Chrześcijańskie wartości a leczenie ludzi we współczesnej zachodniej medycynie

Nie ma żadnych sprzeczności pomiędzy wartościami chrześcijańskimi a leczeniem ludzi we współczesnej zachodniej medycynie. Nie ma takiego zabiegu, ani takiej procedury medycznej, której przeprowadzenie na pacjencie – nawet bez jego woli i zgody – byłoby sprzeczne z nauką Jezusa Chrystusa – poddanego rzymskiego w prowincji Judea z I w. n.e., o której wiemy z pisemnych przekazów zawartych w Biblii.

Sztuczna afera wywołana z podpisywaniem przez pielgrzymkę katolickich środowisk medycznych deklaracji – to nic innego jak suma nadużyć, którymi chce się pogrążyć obraz chrześcijan w społeczeństwie polskim. To niepotrzebne robienie tematu zastępczego z wydarzenia, które ma w istocie znaczenie prywatne, a nie publiczno-prawne. Nie takie deklaracje już widział klasztor w Częstochowie.

Jeżeli komukolwiek lekarz lub farmaceuta odmówi wykonania zabiegu, wydania leku – powołując się na swoje przekonania religijne, polityczne, społeczne – jakiekolwiek – bez podania podstawy prawnej, umocowanej legalnie w prawie obowiązującym np. rozporządzeniach Ministra Zdrowia – to można takiego lekarza lub farmaceutę zgłosić w stosownych strukturach samorządu zawodowego oraz zadzwonić w miejscu po Policję – żądając pomocy od państwa, czyli przymuszenia lekarza lub farmaceuty do spełnienia swojego obowiązku, albo spisania stosownej notatki służbowej z incydentu. Następnie – prokuratura, doniesienie o przestępstwie, sąd cywilny – roszczenie odszkodowawcze, jeżeli nastąpiła szkoda. Trudno ocenić co na to ubezpieczający w przypadku polis na życie? Prawdopodobnie należy się spodziewać powstania nowego rynku usług – ścigających finansowo lekarzy, którzy nie będą mieli ubezpieczenia ponieważ wiadomym jest o nich, że nie leczą zgodnie z regułami zachodniej medycyny.

Oczywiście, lekarze mają pełne prawo wierzyć w co chcą, jednakże jeżeli są chrześcijanami – uczniami wspomnianego wyżej mieszkańca Judei z I w n.e. – to przede wszystkim nie mogą przyczynić się do szkody człowieka, a ryzykują to odmawiając wypełnienia świadczenia, którego człowiek może się po nich spodziewać z racji wykonywanego zawodu. Zawodu najwyższego zaufania publicznego! Zawodu, którego treścią jest ratowanie ludzkiego życia! Zawsze! Nawet wroga, który przed chwilą do nas strzelał!

Wszyscy, którzy twierdzą że chrześcijaństwo zabrania leczenia ludzi – niech otworzą Biblię i pokażą w którym akapicie? Którymi słowami Jezus mówił, że nie można np. wydać tabletki wczesnoporonnej w aptece? Którymi słowami Jezus mówił, że nie można wykonać zabiegu aborcji? Czy gdziekolwiek w Biblii jest coś o zakazie dystrybucji prezerwatyw? Uwaga – to nie jest literalna interpretacja – to jest interpretacja zgodna z nauką Jezusa, który nikogo nie zmuszał, żeby za nim szedł! Czy tabletka wczesnoporonna sprzedana w opakowaniu – zabija? Czy ona wywołuje aborcje w momencie jak aptekarz przekaże ją wraz z paragonem kobiecie? Od razu następuje krwawienie z macicy? Na miejscu? Czymże jest zabieg aborcji jak nie – uszanowaniem woli kobiety do dysponowania jej ciałem? Przecież jak nie będzie chciała urodzić, to w desperacji – popełni większy grzech! Lęk pisać jaki! Czy prezerwatywy sprzedawana w aptece jest od razu naciągana przez aptekarki na męskie członki? No proszę się zastanowić. Tabletka, lekarz ginekolog ze specjalistycznym zabiegiem, kawałek lateksu to są tylko instrumenty, którymi CZŁOWIEK W SWOJEJ WOLNEJ WOLI MOŻE SIĘ POSŁUŻYĆ, ALE NIE MUSI. To od człowieka – jego woli, a nawet intencji zależy czy popełni grzech – używając tych instrumentów niezgodnie z nauką Jezusa – czy nie! Lekarz, aptekarz, farmaceuta, chemik, nie popełniają grzechu – nawet dokonując aborcji, chyba że do niej czynnie zachęcają – jednakże takich przypadków raczej nie ma. Rolą tych zawodów specjalnych jest służenie ludziom zgodnie z najnowszą wiedzą w zakresie medycyny, chemii, farmaceutyki, – zgodnie z generalnym postępem nauki.

To nie lekarz, to nie farmaceuta, to nie kioskarz ma decydować, czy ktoś ma możliwość zgrzeszyć czy nie! Jeżeli ktoś uważa, że wykonując swoje zawodowe obowiązki lekarza – może przyczynić się do grzechu innego człowieka, a tym samym sam grzeszy – to raczej taka osoba nie czytała ze zrozumieniem słów Jezusa. On nigdzie nie zabraniał – zawsze mówił, że to człowiek ma wybór – wolną wolę. Przecież gdyby chciał, zdecydowałby po prostu za nas – nie byłoby ukrzyżowania, zmartwychwstania, po co to wszystko było? Żeby teraz jedni ludzie uzurpowali sobie prawo – zasłaniając się źle rozumianą nauką Jezusa – do ratowania się przed grzechem, który w ten sposób czynią? Przecież jest dokładni odwrotnie od intencji tych ludzi – nie pomagając ludziom w potrzebie – zgodnie ze swoją wiedzą i umiejętnościami – grzeszą. Co więcej skazują ludzi na ryzyko komplikacji i powikłań związanych ze zwłoką wynikającą z szukania innego lekarza – innej apteki. W imię czego? Prymitywnie pojmowanej wygody sumienia?

Przykładowo, jeżeli ktoś myśli że nie sprzedając prezerwatywy młodej dziewczynie czerwieniącej się w aptece, na którą pod nią czeka niepokojący się, równie czerwony na twarzy chłopak, myśli że ratuje tych młodych od grzechu – przez co jest lepszym chrześcijaninem – ten się myli, bo uzurpuje sobie prawo do przeniesienia konsekwencji swojej ograniczonej percepcji na czyjeś życie. Nie na swoje. Nie ma miejsca dla takich ludzi w publicznej służbie zdrowia. Niech znakują swoje przychodnie i apteki.

Rolą lekarza nie jest rozpatrywanie dylematów etycznych, czy dany przypadek się mieści – czy nie! Rolą lekarza i odpowiednio farmaceuty jest pomagać ludziom. Za wszelką cenę i bez zbędnej zwłoki. Jeżeli ktoś tego nie rozumie – należy odbierać uprawnienia publiczne, albo chociaż je ograniczyć – do innej kategorii lekarza lub farmaceuty – “ograniczonego” , bo może swoimi działaniami szkodzić ludziom.

15 thoughts on “Chrześcijańskie wartości a leczenie ludzi we współczesnej zachodniej medycynie

  • 30 maja 2014 o 09:54
    Permalink

    Zgadzam się z felietonem!
    A nawet poszedłbym dalej!

    Lekarz czy farmaceuta podpisujący jakieś “deklaracje sumienia” – obojętne czy wynikające z wiary w Koran czy Biblię albo inną Księgę, powinien być automatycznie pozbawiony kontaktu z pacjentami w publicznej służbie zdrowia!

    Pamiętajmy że tzw “nauczanie kościoła katolickiego” ewoluuje. Jeszcze niedawno ekskomuniką karano tych co dokonywali sekcji zwłok, chirurgów niektórych specjalności, anestezjologów…

    Natomiast czary i szamanizm odprawiane dla kasy przez jakieś dziwne postaci na dużym stadionie w sercu Europy w XXI wieku są jak najbardziej “dozwolone”…

    Nigdy nie sądziłem ze dożyję takiego chichotu historii – i chyba wszystkich bogów z tego co ludzie robią z ich czasem niegłupimi przesłaniami…

    Odpowiedz
  • 30 maja 2014 o 16:04
    Permalink

    Tym razem zgadzam się z Autorem. Przecież pomoc bliźnim jest ściśle powiązana z nauką Jezusa.

    Odpowiedz
  • 31 maja 2014 o 14:05
    Permalink

    Minister Zdrowia powinien wszystkim sygnotariuszom tego paszkwilu cofnąć prawo wykonywania zawodu ,a studentów relegować z uczelni medycznych. I niech dalej wierzą w wyższość prawa bożego nad świeckim. Dosyć tego, niech ponoisą konsekwencje swoich czynów. dodam ,że jeden z punktów wspomnianego paszkwilu kreuje na “świętych” penisa i waginę.Tego to nawet w kabarecie by nie wymyślili.

    Odpowiedz
    • 11 czerwca 2014 o 17:12
      Permalink

      Zaglądam na ten portal, lubię czytać różne punkty widzenia życia/świata.

      Odpowiedz
  • 10 czerwca 2014 o 12:32
    Permalink

    Pytanie retoryczne do Autora artykułu:
    Czy rolą lekarza lub farmaceuty jest ,,za wszelką cenę i bez zbędnej zwłoki” pomoc w działaniu sprzecznym z prawem boskim i naturalnym? Bycie katolikem nakłada obowiązki i czy tylko z tego powodu mamy zabronić im pełnienia określonego zawodu? Lewactwo chce znowu wprowadzic chrzescijanstwo do katakumb i wprowadzić nowe pogaństwo. Proszę przypomnieć sobie pierwotną wersję przysięgi Hipokratesa.

    Odpowiedz
    • 10 czerwca 2014 o 16:30
      Permalink

      Mam inną propozycję,lekarze, którym sumienie nie pozwala leczyć, powinni leczyć tylko i wyłącznie w prywatnych gabinetach i prywatnych klinikach, jednak powinna być jawna informacja, że leczą tylko zgodnie z prawem boskim nie dodam prawem naturalnym gdyż właśnie prawem naturalnym jest leczyć i pomagać osobom potrzebującym.

      Odnoszę ponadto wrażenie, że jest to kolejny temat zastępczy.

      Odpowiedz
    • 10 czerwca 2014 o 23:01
      Permalink

      Drogi Panie “kolo”. A cóż to jest to “prawo boskie i naturalne”? Jako przykładny katolik, czytający od czasu do czasu Pismo w różnych przekładach mogę Panu wskazać tyle sprzeczności w Piśmie iż się Pan załamie… Radzę poczytać… Bo chyba Pan nie czytał i katolik z pana jak… koniec cytatu…
      Bycie katolikiem to drogi Panie Kazanie na Górze i to by traktować innych jak siebie…
      Kiedyś pozwoliłem sobie trochę poszukać cytatów na temat wyżej wspomniany. I co? Ano w Biblii najwyraxniej jest tylko dwa czy trzy miejsca w których mówi się od kiedy jest życie. Życie to krew. Nie podam z głowy miejsc. Generalnie krew w płodzie pojawia się ok 3-5 tygodnia ciąży, więc zgodnie z “prawem boskim” na które się Pan powołujesz – do tego moementu jest to zygota a nie życie.
      Co do tzw “nauki kościoła” – ona ewoluowała. To dopiero XIX wieczne edykty papieskie nagle tak to wszystko pokreciły i zrobiły taki pasztet…
      Ale przecież jako katolik musisz Pan wiedzieć że jest takie “cuś” jak nieomylnośc papieża – tez wynalazek XIX wieku. Zgodnie z tym – WSZYSTKO co powiedzieli i powiedza papieże od Piotra do nieskończoności jest prawdą objawioną. A więc jak jeden papież twierdził i objawiał że dusza wstepuje w ciało po 40 dniach od narodzenia / dla chłopców – bo dla dziewczynek to 80 dzień, takie oporne! 🙂 /to może to jest ważne? Chyba że pan przeczysz dogmatom? Jak dla mnie facet który nie chce pomóc kobiecie która nosi w sobie jak w tym przypadku “coś” bez głowy, i każe jej donosić ciaże NIE JEST CHRZEŚCIJANINIEM tylko ciemnym talibem, godnym ukamienowania, zreszta też z godnie z boskim prawem!!!!!

      Odpowiedz
  • 11 czerwca 2014 o 10:53
    Permalink

    „Nie będziesz zabijał!” (Pwt 5, 17) proste,logiczne i spójne wskazanie dla katolika, nawet czytającego Pismo Święte od czasu do czasu.
    Idąc tropem Pana wywodów każde życie uznane za ,,niedoskonałe” i ,,bezproduktywne” jawi się jako życie nie zasługujące na szacunek(dla Pana jest to ,,coś” bez glowy..). Przypomina to nam nie dogmaty papieży z odległych czasów,ale historie które pamiętają nasi dziadkowie.Nazistowscy lekarze nakłaniali do zabijania ,,biologicznie niesprawnych'” podając za argument ,,wspólczucie’.
    Nikt nikomu zdeterminowanemu nie zabroni dokonać aborcji ze wskazań medycznych. Zadaniem chrześcijanina jest określenie charakteru tego czynu.

    Odpowiedz
    • 11 czerwca 2014 o 19:26
      Permalink

      Jako wierzący katolik Panu odpowiem że się zgadzam w 100%.
      Problem mamy z definicją “życia”…
      Definicja życia zmieniała się przez 2000 lat.
      Od starotestamentowego “życie to krew” poprzez dziecko które staje się żywe w 40 czy 80 dni od narodzenia po obecną “definicję” pewnych oszołomów…
      Plemnik i osobno jajeczko tez jest “życiem”…
      Jeżeli uda się stworzyć sztuczną inteligencję to będzie nowa definicja?
      Fizyka nowoczesna oraz pewne doświadczenia psychologiczne wskazują iż świadomość może być nie związana z ciałem materialnym…
      No i którą definicję życia według którego papieża mamy uznac za właściwą – przy założeniu że WSZYSCY papieże wydawali nieomylne decyzje przy całej sprzeczności tych definicji…
      Dlatego prokreakcja i wszelkie tak trudne decyzje z tym związane powinny być w sercach i duszach TYLKO i WYŁĄCZNIE osób które to dotyczy czyli KOBIET.
      Jeżeli Pan zajdzie w ciążę – to Pan sam będzie podejmował decyzję co dalej i w którym momencie zaczyna się życie…

      Odpowiedz
    • 11 czerwca 2014 o 21:58
      Permalink

      Szanowny Panie…
      Taki “PS” dodatkowy…
      Dawno, dawno temu miałem w podstawówce na początku lat 70-tych lekcje DOBROWOLNEJ religii ze wspaniałym i świętym człowiekiem. Ksiądz ten bywały był w “świecie”, pałętał się przy różnych “soborach”, miał dwa doktoraty a później uczył w seminarium i pisał podręczniki z teologii.
      Przed bierzmowaniem zrobił nam “klasówkę” – wypracowanie pisemne polegające na uzasadnieniu swej decyzji. Decyzja polegała na tym “kogo ratować”. Opowiedział nam coś takiego…
      Jesteśmy w łódce na morzu, dookoła same rekiny i z łódki wypada matka oraz jej dziecko. Mamy jedną sekundę na decyzję kogo uratować – bo możemy uratować tylko jedną osobę…
      Chyba 95% klasy napisała i uzasadniła swą decyzję dlaczego ratowała by dziecko…
      Ksiądz na kolejnej godzinie rzeczowo, logicznie i posługując się stosownymi cytatami z Pisma udowodnił że należy w takiej sytuacji ZAWSZE ratować MATKĘ!.
      Nie pamiętam odwołań do Pisma ale generalnie chodziło o to, że uratowana matka przeboleje kiedyś traumatyczne przeżycie straty dziecka i być może będzie miała kiedyś kolejne dzieci na które przeleje swą miłość…
      Natomiast ratując dziecko nie wiemy czy nie robimy mu krzywdy bo nie wiadomo czy przeżyje bez miłości matki…

      Sytuacja jest analogiczna. Zawsze stajemy przed wyborami – wszak to jest cała doktryna Chrystusa! Tylko trzeba umiejętnie wybierać! Nie wolno traktować kobiety jako “inkubatora” i niszczyć jej psychiki – jak w tym ostatnim “medialnym” przypadku – każąc jej donosić ciążę z “czymś” niczym nie przypominającym człowieka w środku!
      Pan profesor Ch. niewątpliwie nie jest nie tylko katolikiem ale z chrześcijaństwem to on ma tyle wspólnego co mułła nakazujący kamienować kobietę za to że ja zgwałcono…
      Hołk!

      Odpowiedz
    • 12 czerwca 2014 o 07:53
      Permalink

      Czyli nie jesz mięsa? A syneczku starogrecki oryginał znasz? Aramejski też? Czy tylko polskie tłumaczenie ze średniowiecznej łaciny?

      Odpowiedz
  • 14 czerwca 2014 o 10:53
    Permalink

    Bardzo przenikliwy tekst, autor pewno kiedyś liznął trochę teologii

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.