Religia i państwo

Chrystianofobia – dyskretna i modna fobia

 Nie ma tolerancji, skończyła się! Chrześcijanin musi się wstydzić własnych poglądów, nie ma prawa głośno ich podnosić, a nie daj boże jeżeli grupa chrześcijan spróbuje się zjednoczyć i razem wypowiedzieć swoje poglądy, to jest już nie do zaakceptowania dla wiodących rzeczników mainstreamu, chrześcijanin to coś gorszego, nie ma prawa wygłaszać swoich wstecznych poglądów i zabobonów. Bycie wierzącym to po prostu obciach, zwłaszcza jeżeli ktoś nie kryje swoich poglądów w najlepszym wypadku może liczyć na łatkę „oszołoma” lub jak jest starszy „mohera”.

Dyktat „nowego” i jedynie słusznego światopoglądu wkracza bardzo daleko w sferę sumienia. Oto właśnie największa partia polityczna pęka na rafie podziałów moralnych dotykających kwestii najdelikatniejszych. W najbardziej opiniotwórczej stacji telewizyjnej kraju, oficjalnie deklarujący się za niewierzącego redaktor pyta się gości czy będąc strażakiem w razie pożaru ratowali by człowieka, czy pojemnik z 1000 zarodków? Czy trzeba więcej dowodów na relatywizm moralny i odejście od humanizmu? Czy w imię nihilizmu i domniemania racji opartej na pysze można zaprzeczyć 3000 lat tradycji? Widocznie można, albowiem można lżyć Biblię na zamkniętych spotkaniach, można nazywać księży pedofilami a z pieniądza uczynić nowe sacrum dla całego Kościoła. Prawdopodobnie nie ma już granic, których „siły postępu” nie byłyby w stanie przekroczyć w imię postępu, nowoczesności i walki z zabobonem i wstecznictwem chrześcijan.

Upadek tradycyjnych wartości, rozkład rodziny jako podstawowej komórki społecznej będącej miejscem spełniania się potrzeb człowieka został zgrillowany na ołtarzu nowej religii współczesności – feminizmu! Kobiety przepełnione ideologią nienawiści do własnej funkcji biologicznej są gotowe każdą czynnością uzasadnić potrzebę przesunięcia, a nawet odejścia od powołania do macierzyństwa. Kariera, praca, wygodne życie, swoboda obyczajowa to retoryka ideologii genderowej, równość odbywa się najczęściej kosztem życia poczętego, spoistości rodziny i jak zwykle godności człowieka. Inne grupy społeczne domagają się powszechnego uznania dla swojego sposobu życia opartego na różnie pojmowanej dewiacji seksualnej. Granice obłudy przekraczają wszelkie możliwe do wyobrażenia bariery. Nie ma żadnych granic, nowa moralność przesuwa swoje granice wszędzie tam, gdzie tzw. tradycyjne wartości próbują utrzymać swoje znaczenie. Fala rozwodów jest ostatecznym potwierdzeniem triumfu relatywizmu moralnego, albowiem to właśnie o rozkład rodziny w walce o postęp chodzi.

Media są przepełnione falą ataków na Kościół i religię, pojawił się ruch polityczno-społeczny, czyniący z wyszydzania chrześcijaństwa element swojego programu politycznego. Mówi się o zbezczeszczeniu krzyża wiszącego w Sejmie!

Czy może być jeszcze gorzej? Czy w istocie zmierzamy do społeczeństwa post-chrześcijańskiego, w którym wyszydzanie chrześcijan będzie standardem najpodlejszych kabaretów? Cała perfidia mainstreamu polega na tym, że rezerwuje on sobie prawo do definiowania – fobii, o ile „homofobia” i słowo „homofob” jest nadużywane i przelewa się przez przestrzeń publiczną ile się tylko da, to już fobia adresowana względem chrześcijaństwa nie zyskuje prawa na to nazewnictwo, albowiem jest niezauważana. Możemy mówić o tolerancji dla i promocji chrystianofobii, podczas gdy ją samą jako zjawisko trzyma się w tajemnicy jako wielki projekt. Właśnie na nie nazywaniu opiera się siła antychrześcijańskiej retoryki, jest skrajnie skuteczna, albowiem nie mówi się a dużo robi. Krok po kroku rozbiera się tradycję Kościoła mającą 2000 lat!

Gdyby podobne prześladowanie dotyczyło żydów lub muzułmanów, to słyszelibyśmy jeden wielki krzyk i powszechne oburzenie. Banalne karykatury odnoszące się do Proroka Mahometa wywołują oburzenie od Rabatu po Dżakartę, natomiast dla lżenia Chrystusa nie ma odzewu. Jest niezauważalne, zwłaszcza w mediach. Czyli nie nadaje się do opinii publicznej komunikatów przekazujących obiektywną prawdę na temat stanu spraw, w zamian za to mamy zafałszowany przekaz nawet w sprawach tak oczywistych jak wygrany proces ze znaną piosenkarką oskarżoną o lżenie Biblii poprzez dezawuowanie jej autorów.

To prawdziwa tajemnica, dlaczego można bez mrugnięcia okiem lżyć chrześcijan i ich legalnie prześladować, nawet w krajach gdzie stanowią większość – gdzie nikt nie uznaje tego za atak, albowiem propaganda jest tak zakłamana, że z wyszydzania moherów uczyniono standard moralny.

Chrystianofobia jest trendy! Jeżeli chcesz szybko zaistnieć w mediach, jeżeli chcesz, żeby uwaga została skoncentrowana na tobie po prostu lżyj chrześcijan. Pokaż jak bardzo uważasz ich religię za zabobon, system moralny, który pozwala ci zażywać wolności za przestarzały a to wszystko podlej twierdzeniem, że nie ma Boga. Tak wygląda gwarancja sukcesu.

Reasumując, trudno jest dzisiaj być chrześcijaninem, a zwłaszcza świadomym chrześcijaninem, powszechna nienawiść i atak na chrześcijaństwo są starannie maskowane, żeby nie dać pretekstu refleksji i przeciwdziałania, albowiem temu złu można z łatwością dać odpór, wymaga to jedynie przebudzenia powszechnej świadomości i wybrania prawdziwie chrześcijańskich liderów. Póki co, niestety chrystianofobia jako dyskretna nienawiść święci triumfy i staje się obowiązującym paradygmatem funkcjonowania w sferze publicznej. Jest oczywistym, że nie można tego stanu dłużej tolerować. Jednakże nie nadszedł jeszcze czas reakcji.

10 komentarzy

  1. Stach Głąbiński

    “… trudno jest dzisiaj być chrześcijaninem, a zwłaszcza świadomym chrześcijaninem, … wymaga to jedynie przebudzenia powszechnej świadomości i wybrania prawdziwie chrześcijańskich liderów”
    Jestem chrześcijaninem świadomym oraz stale pogłębiającym swoją wiedzę religijną, nigdy się ze swoimi poglądami nie kryłem i nigdy żadnych z tego powodu przykrości nie miałem, a “prawdziwie chrześcijańskich liderów” poznałem wielu (Rydzyk, JP II, ksiądz prof. Bajda, abp Michalik i sporo pomniejszych) i na podstawie doświadczeń unikam tego rodzaju osobników jak zarazy, gdyż widzę, że wypaczają oni naukę Chrystusa.

  2. youngcontrarian

    Panie Krakauer,
    Przeczytalem artykul z wielkim zainteresowaniem mimo iz patrze na religie (wszystkie religie) z zupelnie odmiennych od autora pozycji swiatopogladowych…

    Kosciol Katolicki w obecnej formie jest na najlepszej drodze do samounicestwienia i to nawet (co jest swoistym paradoksem) bez obecnosci bezboznych komunistow, ktorzy po 1989 nagle wszyscy zaczeli chodzic do kosciola i nawet przypomnieli sobie modlitwy, ktorych uczono ich w dziecinstwie. Niektorzy politycy koniunktutalnie zawierali sluby koscielne czesto 20 lat po slubach cywilnych.
    Wlasciwie Kosciol korzystal bardzo wiele na cywilizacyjnej izolacji naszego spoleczenstwa w czasach PRL-u.

    Reakcje spoleczne na woluntaryzm, sybarytyzm i oblude hierarchii koscielnej,oficjalny, doktrynalny mizoginizm, homofobie i penetracje wszystkich sfer naszego zycia przez religijnych aparatczykow lacznie z koscielnymi skandalami obyczajowo-finansowymi nie kazaly dlugo na siebie czekac…
    Otwartosc naszego spolecznstwa, wymiana informacji, podroze bez granic i wreszcie internet dokonczyly dziela.
    Instytucja Kosciola obumiera. Wiedza o tym nasi zmurszalkowie z Episkopatu, wie o tym Pan Ratzinger, ktory ostatnio zamiast studiowania Pisma Swietego studiujaje kodeksy prawne kilkunastu krajow swiata…

    Nie martwilbym sie o przetrwanie wartosci kultury chrzescijanskiej, ktore byly i pozostana wazna czescia naszej tradycji chociazby w tradycji rodzinne, w sztuce i literaturze. Traktuje o tym moj ostatni artykul na portalu Eioba :

    http://www.eioba.pl/a/3vy1/bogowie-na-lawie-oskarzonych-perspektywa-adwokata-z-wyzwaniem

    Wszystkim zainteresowanym tą tematyką polecam moje teksty na portalu EIOBA:
    http://www.eioba.pl/a/3nud/polska-na-cywilizacyjnym-rozdrozu
    http://www.eioba.pl/a/3o5o/ku-przestrodze-nabywcom-bytu-hipotecznego
    http://www.eioba.pl/a/3qqg/kosciol-na-rowni-pochylej-czyli-od-ojca-swietego-do-ojca-dyrektora
    http://www.eioba.pl/a/3q72/poland-aint-holland-czyli-zabawa-w-religie
    http://www.eioba.pl/a/3o0c/palikot-nie-plosz-nam-owiec-i-baranow-czyli-rewolucja-trwa
    http://www.eioba.pl/a/3opz/czerwono-brunatno-czarne-odcienie-totalitaryzmu
    http://www.eioba.pl/a/3ptw/obrazanie-uczuc-czyli-o-satyrze-na-powaznie
    I cos dla rozrywki:
    http://www.eioba.pl/a/3p8m/zapraszam-na-vatican-expo-2012
    http://www.eioba.pl/a/3nui/ojciec-dyrektor-polska-stoi-w-obliczu-strajku-generalnego-ksiezy
    http://www.eioba.pl/a/3qdc/polska-wersja-harrego-pottera-juz-wkrotce-na-ekranach
    http://www.eioba.pl/a/3obm/mowa-oskarzycielska-przeciwko-wrogom-narodu-i-wiary
    http://www.eioba.pl/a/3p8m/zapraszam-na-vatican-expo-2012
    http://www.eioba.pl/a/3rhe/ojciec-swiety-do-wynajecia-czyli-tooth-fairy-catholic-style
    http://www.eioba.pl/a/3rbp/rewolucja-w-sluzbie-zdrowia-narodowy-fundusz-wiary-i-modlitwy-wypiera-nfz
    http://www.eioba.pl/a/3ohq/apel-episkopatu-do-bezrobotnych-absolwentow-szkol-srednich-i-wyzszych-uczelni

  3. Słuszne spostrzeżenia Szanowna Redakcjo, bardzo słuszne i na czasie. To jest ciąg dalszy pozbawiania społeczeństwa systemu wartości, żeby mieć bardziej potulnych konsumentów.
    Pozdrawiam.

  4. Można na to spojrzeć też z drugiej strony. Jeszcze niedawno ujawnienie, że jest się osoba niewierzącą było, bardzo delikatnie ujmując, passe. To co widzimy teraz w mediach to próba ukazania tego, ze:
    1. w naszym pięknym kraju około 90% populacji to zadeklarowani katolicy; ale duża część tego zbioru wcale nie uważa się za wierzących.
    2. kościół ingeruje w politykę, a nie powinien.
    3. duża część osób rzekomo wierzących to jawni hipokryci. Bardzo daleko im do islamskich ekstremistów, lecz ich retoryka pełna jadu jest zaprzeczeniem nauk płynących z Biblii…

  5. To jeden z lepszych tekstów jaki w tej tematyce czytałem, to prawda o czym pisze autor – chrystianofobia to cichy zabójca chrześcijan

  6. zastanawiam sie, czy Ty naprawde nie rozumiesz czy udajesz, ze nie rozumiesz ?
    wedlug moich obserwacji – przede wszystkim jest widoczna jedna rzecz: Kosciol stal sie politycznie mocny, decyduje praktycznie o wszystkim, to on stoi za rozwiazaniami, promuje nieudolnych (ale wiernych Kosciolowi, ktorzy wykonuja rozne glupie czyny, ale podobajace sie Kosciolowi) poslow, wymysla dowolnie “za” i “przeciw”.
    Ludzie maja dosc Kosciola, jego pychy i uznawanie wyzszosci racji Kosciola ponad racje stanu. Przy czym duchowosc proponowana przez Kosciol jest dosc plytka, siermiezna, ludzie moga byc podli, podli dla siebie i dla innych, wystarczy aby byli wierni i popierali Kosciol. Po upadku komuny haslo “mierny, bierny ale wierny” znalazlo wsparcie wlasnie w Kosciele.
    To Kosciol zagral nam wszystkim na nosie, tworzac mit Lecha Kaczynskiego i wsadzajac go na Wawel. Nie chce sie klocic o ocene jego kariery, ale nie trwozy Was, ze wlasciwie Kosciol moze wsadzic kogokolwiek chce na Wawel – moze to byc Jaruzelski, moze sam Dziwisz albo Kononowicz – jak tylko Kosciol uzna, ze jest Wielki ? W Gorzowie radni przeglosowali, aby uczynic miernego, biernego ale z dlugoletnia posluga biskupa Wilhelma Plute – patronem miasta. Nie byl zlym biskupem, nie byl tez dobrym, byl nijakim, niczym sie nie zasluzyl poza tym, ze byl duchownym i biskupem przez dlugi czas. Nic dla Gorzowa nie zrobil. Albo ten krzyz – ktory faktycznie powinien byc zdjety, ale nie ma silnych, aby go zdjac. Powinien byc zdjety nie dlatego, ze przeszkadza, ale dlatego ze to kolejny przyklad gwaltu na normalnych procedurach. Na szczescie mania stawiania krzyzy na Kopcu Kosciuszki czy w Poznaniu zostala opanowana.
    Moze jest i chrystianofobia ale w ogromnej masie istnieje po prostu samoobrona – wobec politykow wylansowanych przez Kosciol: malych, potrafiacych jedynie wlasnie tworzyc zadymy, nie majacych pojecia o swojej racy i wcale sie nie przejmujacych – to oni tworza te wszystkie gorszace happeningi i samoobrona wobec wszechwladzy Kosciola, ktory – sam moralnie bedac malym – rosci sobie prawo do decydowanie wedlug wlasnego widzimisie – co jest etyczne a co nie jest. I powoluje sie na Bogu Ducha winnego Pana Jezusa.

    • Nie ma odstępstwa od wiary! jest jeden Kościół Jezusa na ziemi i nie odstąpimy od niego nawet na krok! A wszystkim, którzy wybrali szatana – szykowane jest piekło.
      NIE MA ODSTĘPSTWA OD WIARY! ANI O KROK, ANI O MILIMETR! Dlatego rację ma autor – dał świadectwo swojej niezachwianej chrześcijańskiej wiary i bojaźni bożej!
      Nie bój się krakauerze – pod JEGO znakiem zwyciężysz!
      Alleluja i do przodu!

  7. Otóż bardzo współczuję udręczonym chrześcijanom ! Którym
    jest co raz bardziej pod górkę ! Ja zaś mam wrażenie, że to właśnie chrześcijanie narzucają swe poglądy i przekonania innym jako jedynie słuszne. ( tak jak partie polityczne ) Stąd cały ambaras ! Uważam, że chrześcijanin nie musi być głupcem ( nieukiem ). Że nie powinien narzucać swych przekonań tym, którzy sobie tego nie życzą. Chrześcijaństwo -katolicyzm zasadza się szczególnie na dogmatach(absurdach).
    W XXI w takie założenia nie do przyjęcia. Często odwołuję
    się do wielkiego autorytetu Kościoła K. z XVIII w. Biskupa Księcia Józefa Ignacego Krasickiego, którego KK ma wyraźnie w d….e ! KK opiera się na ciemnogrodzie i to mu najlepiej odpowiada. Z czym trudno się pogodzić lu
    dziom myślącym.

  8. A gdzież to w naszym kraju chrześcijanie są prześladowani??? Bo jak na razie, gdzie nie spojrzę tam krzyż wisi lub stoi, religia katolicka w szkołach publicznych, każda uroczystość państwowa poprzedzona mszą świętą etc., etc… A że ta sytuacja spotyka się z coraz większą krytyką społeczeństwa? “Co posiejesz, to zbierzesz…”

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.