Ekonomia

Chronić art. 220 ust. 2 Konstytucji jak źrenicy oka!

 Zgodnie z art. 220 ust. 2. „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.” Ten zapis zawdzięczamy m.in. panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i jest to jedna z jego największych zasług dla naszej demokracji.

Zapis ten ma wielu przeciwników podnoszących całą gamę argumentów poczynając od tego, że trzeba dopisać, że umowa międzynarodowa, również nie może przewidywać analogicznej sytuacji – po osoby, które domagają się usunięcia tego zapisu, jako ograniczającego naszą wolność gospodarczą. Najpoważniejszym argumentem przeciwników tego zapisu jest to, że Europejski Bank Centralnych stosuje metody luzowania ilościowego, przejęte z USA, co powoduje pytanie, że skoro ONI mogą drukować, to MY nie jesteśmy w pełni suwerenni – bez tej możliwości.

Tymczasem w zrozumieniu tego zagadnienia najważniejsza jest doktryna, którą uznajemy oraz zaufanie do samych siebie. Po pierwsze, jeżeli wyznajemy zasady neoliberalnych doktryn ekonomicznych, to będziemy za ścisłą kontrolą polityki podaży pieniądza przez niezależny Bank Centralny w państwie. Wówczas można „z niczego” budować gospodarkę, przez oparcie się na mechanizmie kreacji pieniądza w gospodarce przez prywatne banki autonomicznie wyceniające ryzyko i udzielające lub nieudzielające kredytów. Ograniczenie podaży pieniądza, przez brak możliwości kredytowania władz publicznych wprost z maszyn drukarskich ma w tym modelu fundamentalne znaczenie. Oczywiście chodzi o zamknięcie dżina inflacji w butelce. Rząd chcąc się zadłużać – musi pożyczać na zasadach komercyjnych, ewentualnie samodzielnie wystawiając swoje papiery wartościowe na wycenę przez rynek. Jak ludzie nie będą chcieli – to ich nie kupią, do póki rząd nie zgodzi się zapłacić odpowiedniej ceny za pożyczenie pieniędzy. Jest to bardzo uczciwe dla wszystkich biorących udział w gospodarce, ponieważ zasady są dokładnie takie same dla każdego. Jest to bardzo ważne, wręcz fundamentalne – w ten sposób buduje się wiarygodność władz publicznych i całego państwa. Uwaga określenie użyte na początku akapitu „z niczego” oznacza mniej więcej tyle, co „na kredyt”, ponieważ ludzie chcąc zarobić pieniądze – muszą świadczyć pracę, co napędza gospodarkę. Niestety neoliberalne zasady zamordyzmu i ludobójstwa ekonomicznego, jakie zaaplikowano naszemu społeczeństwu po 1989 roku, nie miały nic wspólnego ani z wolnym rynkiem, ani równością stron w wymianie gospodarczej. W naszym przypadku wprowadzono kapitalizm bez kapitału, zarazem WYŁĄCZAJĄC możliwość jego akumulacji w społeczeństwie. Skutki widać obecnie i prawdopodobnie będzie jeszcze gorzej.

Po drugie takie zabezpieczenie dla podaży pieniądza przez Bank Centralny jest również wyrazem daleko idącego poczucia realizmu, jeżeli chodzi o naszą własną samoocenę. Najdelikatniej mówiąc, „kaganiec i smycz”, nie są takie złe, jeżeli się je sobie samemu aplikuje. W ten sposób można uniknąć niepotrzebnego ryzyka związanego z pokusą łatwości pożyczania na wszystko i bez granic, które w warunkach klasycznej gospodarki oznacza wywołanie inflacji, czyli zubożenie nas wszystkich.

Można jednak wyznawać inne doktryny ekonomiczne oraz mieć do siebie pełne zaufanie, na zasadzie przekonania, że wola ludu jest święta i to, co głosuje Sejm jest zawsze dobre. Jeżeli jesteśmy etatystami, uważającymi że np. korporacjonizm w rządzonym autorytarnie państwie jest najbardziej wydajnym ustrojem – to możemy być za brakiem tego typu zabezpieczeń, a tym samym również traktować Bank Centralny jako element władzy wykonawczej. Wówczas po prostu wydaje się polecenie ile w danym okresie czasu Bank Centralny ma udostępnić jednostek pieniężnych. To wszystko ułatwia i upraszcza, ponieważ nie trzeba płacić odsetek od zaciąganych kredytów na rzecz finansowania potrzeb sektora finansów publicznych. Co ciekawe podobny mechanizm zastosowali niedawno Amerykanie – luzując ilościowo miliardy dolarów, które wprowadzono do obiegu gospodarczego. Przy czym jednak trzeba rozumieć to, dlaczego w ich przypadku nie wywołało to prawie żadnego efektu – te pieniądze nie weszły w prawdziwą gospodarkę, tylko w gospodarkę wirtualną, stworzoną przez świat wielkiej finansjery w celu zapewnienia jej płynności. W praktyce pieniądze utopiono w wypłatach odsetek od obligacji, wykupie wierzytelności i innych walorach. Jeżeli nastąpiło przeniesienie efektu podaży pieniądza, to przez venture capital głównie na rynki wschodzące. Dla USA luzowanie ilościowe miało – jak dotąd – bardzo dobry wpływ, przede wszystkim przyczyniając się do stabilizacji wartości dolara i utrzymania śmiesznie niskich odsetek od amerykańskiego długu. Globalny popyt na Dolary i papiery dłużne amerykańskiego rządu nie maleje, co powoduje, że skutki luzowania ilościowego – zgodnie z zasadą, że duży może więcej – ponosi cały świat, a nie tylko po prostu drukujące pieniądze USA.

W naszym przypadku by się to nie udało, ponieważ nasza waluta zostałaby natychmiast przeceniona. W zależności od tego jak wiarygodne byłyby informacje na temat tego ile drukujemy, o tyle nastąpiłaby korekta na Złotym. Nie mielibyśmy nic do gadania, po prostu płacono by za naszą walutę określoną ilość mniej w innych walutach.

Wiara w to, że nasi politycy potrafiliby utrzymać w ryzach wydatki publiczne, jeżeli mogliby finansować wydatki publiczne z maszyny drukarskiej może być porównana tylko do tego, że inni Polacy żyją od 500 lat na Marsie. W wyniku nadmiernej podaży pieniądza, mielibyśmy powrót do gospodarki walutowej, to znaczy wszyscy staraliby się trzymać oszczędności w Euro lub Dolarze, jako najpopularniejszych walutach globalnych. Złoty służyłby do transakcji zdawkowych, wypłat, płacenia podatków. Generalnie decydując się na przyzwolenie na wprowadzenie mechanizmu swobodnego psucia waluty – zaryzykowalibyśmy wszystkim, co do tej pory osiągnęliśmy.

Proszę się nie pocieszać, że osoby, które nie mają niczego – nic by nie straciły! Wręcz przeciwnie, to biedacy utrzymujący się z pracy rąk, byliby najbardziej poszkodowani przez inflację. Presja na podwyżki pensji byłaby natychmiastowa, a tuż za nią automatycznie ceny szłyby do góry – znamy to prawda? Tego się nie da oszukać, to działa zawsze i wszędzie!

Można wyobrazić sobie kompromis w podejściu przez np. eksperyment ekonomiczny. Jednakże jego warunkiem musiałaby być absolutna, totalna jawność – tak, żeby transparentnie prowadzić dialog z rynkami, żeby te nie traktowały działań rządu, jako próby oszukania rynku, co jak wiemy udało się tylko pewnemu znanemu inwestorowi, który doprowadził do załamania cen Funta.

Można zrozumieć argumenty tych, którzy mówią, że pożyczając na rynku komercyjnym tak naprawdę ponosimy niepotrzebne koszty, głównie na rzecz zagranicznych inwestorów. To jest Szanowni Państwo cena za posiadanie realnej gospodarki. Być może to zaboli kogoś, ale nie ma obowiązku pożyczać, jak również nie ma obowiązku pożyczać w walutach obcych. Natomiast, kto kupuje nasze papiery w Złotówkach, to już jest wolny rynek, taka jego uroda.

Przykładowo można wprowadzić zapis, pozwalający rządowi zadłużać się w Banku Centralnym, na np. symboliczne 0,001% – ale tylko do poziomu przyrostu PKB w roku poprzedzającym. Przykładowo, jeżeli mamy 1% PKB na poziomie mniej więcej 17 mld zł a wzrost gospodarczy był 2%, to można pożyczyć bez odsetek 34 mld zł. Pod warunkiem oczywiście ich spłaty w kolejnym roku. Jeżeli PKB rosłoby bardziej, niż w roku poprzednim to można byłoby rolować dług, a nadwyżkę przeznaczać na spłatę długu zaciągniętego na rynku. Nie byłyby to jakieś szokujące kwoty, ale dla zdychającego pod obciążeniem wydatkami sztywnymi budżetu każdy miliard to błogosławieństwo. Jeżeli byśmy to przedstawili w sposób jawny i z odpowiednim wyprzedzeniem, wówczas na pewno rynki by się takiego pomysłu nie przestraszyły, w tym znaczeniu, że byłoby wiadomo skąd rząd ma pieniądze i mniej więcej byłoby przewidywalne, na co je przeznacza. Ponieważ całość takiego wehikułu to byłoby tylko niekończące się pożyczanie, oparte na przewidywalnych zasadach – można to nawet uzasadnić, nie byłoby to złodziejstwo. Po prostu pożyczanie na preferencyjnych zasadach określonej z góry ilości pieniędzy. Odsetki zapłacone dla równowagi, Bank Centralny miałby obowiązek lokować na rynku w innych bankach, jako komercyjne lokaty. To kwota przy zaproponowanym oprocentowaniu 17 mln PLN od 17 mld PLN, symbolicznie ale to zawsze coś! Byłby problem jakby PKB było zerowe lub ujemne, jednak można przyjąć, że w takim przypadku spłata zadłużenia tak zaciągniętego rozkładałaby się na kolejne pięć lat, przy czym następne zadłużanie się byłoby zabronione.

Wniosek jest taki, że w naszych realiach trzeba chronić art. 220 ust. 2 Konstytucji jak źrenicy oka! Jednakże można sobie wyobrazić jakieś formy pompowania gospodarki przez formę „sprytnego” kredytu, takiego “niewielkiego naciągania” rzeczywistości, jako niewielki procent PKB. Uwaga, jeżeli doszłoby do zmiany tego zapisu – to powinien on obowiązywać dopiero w kolejnym parlamencie, albo nie wcześniej niż po czterech latach od zmiany regulacji. Z tym naprawdę nie ma żartów!

23 komentarze

  1. Nieprzypadkowy artykuł w kontekście większości konstytucyjnej PiS Kukiza i PSL u, kto co ma niech wymienia na Euro, Franki i Dolary

    • Bardzo ciekawe,że rząd polski nie może pożyczyć od NBP na 0%,ale od zagranicznych bankierów na niekorzystnych warunkach i duży % to tak.Chodzi tylko o celowe zadłużenie polski…..

    • Wiadomo lepiej pożyczyć od między narodowej finansiery na jakiś astronomiczny % i dalej zadłużać Polaków……Szkoda słów.

  2. Brawo za szybkie odkrycie kart . Bogaty zachod ,Czechy ,Wegry ,Israel moga POLACY NIE. Jak mozna odbudowac przemysl bez nieoprocentowanego kredytu na inwestycje strategiczne ,pozyczac na % od zachodu ?.Czekam na jutrzejszy artykul promujacy euro a pojutrze uchodzcow Nie ma jak to wykreowac sie na guru opozycji , skad my to znamy ?

  3. Dzień Dobry.
    Właściwie to w kierunku Autora powinienem skierować zdanie które całkiem niedawno skierowałem do jednego z komentatorów: “Czy w związku z Twoim komentarzem mam rozumieć że nie ważnym jest według Ciebie że ludzie będą głodować, tracić poczucie sensu swojego życia, stawać się niewolnikami, ważne żeby słupki i rachunki się zgadzały?”
    Wartość pieniądza to obecnie wartość iluzoryczna bo iluzoryczne są jej wyceny. Nie ma pokrycia w niczym prócz spekulacji. Pieniądz ma wartość na poziomie lokalnym , na centralnym i globalnym to tylko manipulator ludzkich dusz. Nie wymagam zrozumienia finansów na poziomie Światowym bo to wiedza wymaga rezydowania na innym poziomie jak i przebywania od czasu do czasu pomiędzy ludźmi żyjących w swoich urojeniach a nazywanych finansistami. Jeśli ktoś stosuje zasady domowego budżetu do współczesnego świata to właściwie powinien się położyć i płakać, a nasz sąsiad patrząc na dług DB powinien sobie już podcinać żyły, o tzw “unii” nie wspomnę patrząc EBC.
    Pieniądz jest bronią zakapiorów przeciwko ludziom uczciwym. 2% ludzkości drukuje kasę i wmawia pozostałym 98% że ona jest coś warta a tym czasem jest to g…no wart papier bo prawdziwa wartość wyrasta z pracy, uzyskania i przetwarzania zasobów zasobów, kreowania rzeczy prawdziwych z rzeczy prawdziwych nie iluzji z iluzji.
    Pieniądz obecnie to taki sam mit jak PKB. Budujesz autostradę trzy razy drożej no i PKB wzrasta trzykrotnie ale autostrady od tego nie przybyło trzy razy więcej. Jeden fryzjer ostrzygł się u drugiego a ten u następnego albo nawet tego samego. Nic nie przybyło a PKB wzrosło.
    Całe te excellowe wyliczenia i zapiski w Konstytucji można więc włożyć między bajki dla potłuczonych.
    Pozdrawiam
    Udanego dnia.

    WSPANIAŁE PODSUMOWANIE – OCZYWIŚCIE SZANOWNI PAŃSTWO PAMIĘTAJĄ O APELU NASZEJ FUNDACJI O DOBROWOLNE WSPARCIE WŁASNIE W TYM ZNIENAWIDZONYM PIENIĄDZU – PROSIMY O TYM PAMIĘTAĆ, MOŻNA SIĘ POZBYĆ TEGO PROBLEMU PO PROSTU PRZEKAZUJĄC GO NA NASZE KONTO Z DOPISKIEM DAROWIZNA DO CZEGO GORĄCO ZACHĘCAM. WEB. JÓZ.

  4. Nie można pozwolić na psucie gospodarki przez tych ludzi

  5. To pseudoekonomiczny bełkot. Precz z artykułem 220 ust.2

  6. Ogniwa w łańcuchu demoliberalnym napisane
    pod dyktando “ojców demokracji” np.CIA…w pierwszej
    połowie 90-ych w demoludach,na czele z Rosją,wówczas
    Jelcynowską – te pęta obowiązują “wszędzie” do dziś,
    wyjątkiem są Węgry,które uwiera demoliberalna smycz…
    w skrócie;
    1.Bank Centralny(zależność…)
    2.Ustawa Zasadnicza(priorytety…)

    Ps.FR “na dziś” jest niewolnikiem …..w podobnym stopniu jak
    ‘któraś” RP, tyle że z większymi możliwościami,
    z uwagi na “potencjał”…

  7. a Izrael i Czechy i Japonia mają zupełnie inne rozwiązanie, całkiem przeciwstawne art.220, Czyli co tamci mogą?
    Art, 220 jest do natychmiastowego WYWALENIA bo służy tylko do napędzania kasy BANKOM – tylko i wyłącznie,
    Dobrze że autor przypomniał, że “zawdzięczamy” art.220 Kwachowi. “Autorem” oczywiście był prof. Orłowski – dzisiaj dorabiający w jakiejś tam PcW, McK czy innym takim geszefcie.
    A sam Kwachu!! Ludzie poczytajcie sobie w internecie nt działalności tego gościa na Ukrainie. Nie, nie żadne jakieś tam pisaniny blogerów, etc. Sprawdźcie sobie co to jest Yalta European Strategy i kto za tym “stoi”. Mnie tam Kaczor zwisa jak kilo kitu ale ma jedną, jedyną zaletę: raczej facio nie da się skorumpować. Aha, jeszcze jedno: z całą pewnością nikt mu nie zaoferuje “robót” zagranicznych jak Kwachowi czy Tusiowi czy Sikorski,etc, Będzie musiał siedzieć “tu i potem”,

  8. Bardzo potrzebny głos rozsądku!

  9. Artykuł tendencyjny świadczy jedynie o ubóstwie intelektualnym autora
    wstyd było mu się podpisać nazwiskiem

    POLSKIE PRAWO PRASOWE POZWALA NA PUBLIKOWANIE POD PSEUDONIMEM, A W NASZYM PRZYPADKU MA TO ISTOTNE ZNACZENIE ZE WZGLĘDÓW BEZPIECZEŃSTWA. SZANUJEMY PANA PRAWO DO DOWOLNEJ OCENY – POD KTÓRĄ RÓWNIEŻ PAN NIE MUSI PODAWAĆ NAZWISKA – PRAWDA?

  10. “Wszelka dyskusja o polityce, wojnach ,historii, prawie, antysemityzmie nie ma sensu jeśli nie zrozumie się SYSTEMU BANKOWEGO. Kto ma prawo emisji pieniądza ten kontroluje gospodarkę, prawo i parlament, media i polityków. WSZYSTKIE INNE TEMATY TO TAK NAPRAWDĘ TEMATY ZASTĘPCZE

    „Dajcie mi prawo emisji pieniądza a nie troszczę się kto stanowi jakie prawa”- baron Rothschild ”

    I tak to, po przegranej wojnie domowej 1926 dostaliśmy do pilnowania Banku Polskiego.
    na stanowisko członka rady nadzorczej, byłego wiceministra Skarbu USA Charles Dewey.
    Wiceminister skarbu USA – mianowany został też doradca rządu polskiego i jednocześnie pełnił rolę członeka Rady Banku Polskiego

    Uważam , że zasługuje to na oddzielny temat:

    “Źródła i kanały finansowania kolejnych rebelii w Polsce”

    A więc jak rebelia, – to zawsze jako pierwsze pytanie zadaj sobie:

    Kto finansuje te rebelię?

    Jakie cele krótkoterminowe chce osiągnąć?

    Jakie cele długoterminowe chce osiągnąć?

    Kto i co straci?

    Kto i co zyska?

    Zacznij od “Solidarności” i pomyśl kto komu dziś płaci kontrybucję po przegranej wojnie?

    kto i co zyskał?
    kto i co stracił?

    Źródła i kanały finansowania polskich rebelii.

    https://prawda2.info/viewtopic.php?t=18956

  11. Ciekawe, że można się zapożyczać w zachodnich bankach prywatnych na pseudolichwiarskich warunkach, a w naszym narodowym banku, na godnych warunkach, nie można.
    Dlaczego dajemy zarobić im a nie jemu ??
    A to niby dlaczego ???
    Polecam wywiad z posłem Januszem Szewczakiem i zupełne inne spojrzenie na artykuł 220 konstytucji:
    NIE WSPIERAMY TEGO PORTALU PONIEWAŻ KIEDYŚ NAPISAŁ O NAS NIEPRAWDĘ. WEB. JÓZ.

  12. Pełna zgoda!

  13. dobra sciema dla niewolnika. otorz kaganiec i lancuch jest lepszy od wolnosci. pikna poezja nobel z ekonomii czeka

  14. Autor myśli ze ma nadal z nieukami do czynienia, a tymczasem wielu Polaków zdążyło juz odrobić lekcje i poznać prawdziwa ekonomie. Polecam autorowi cos odwrotnego namawiać aby inne państwa zachodnie przeszły na obecny polski system uzależnienia rządu od prywatnych banków komercyjnych…życzę w tym z góry sukcesów autorze….naginaj dalej rzeczywistość

  15. Kurtyna kłamstwa

    to wybitny tekst, po prostu wybitny. Codziennie odktywam wasze archiwum i jestem pod wrażeniem.

  16. Artykuł sponsorowany należy oznaczyć! Zgłaszam prokuraturze!

    NIE PRAWDA. NIE MAMY SPONSOROWANYCH TEKSTÓW. ZGŁASZAJ. Web. J.

  17. Artykuł sponsorowany

    NIE. NIE MAMY TAKICH TEKSTÓW web.j.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.