Polityka

Chile – jak neoliberalizm poprzez biedę generuje destabilizację

Gran_Torre_Santiago_(39693576311) By Deensel – Gran Torre Santiago, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=65532257

Chile to przykład jak neoliberalizm poprzez biedę, brak równowagi w gospodarce, uprzywilejowanie dla uprzywilejowanych i utrzymywanie w niedostatku większości społeczeństwa prowadzi do destabilizacji, wręcz ją generuje. Jest to przykład klasyczny, modelowy, do którego porównywano przez lata liczne przypadki implementacji bostońskich wynalazków ekonomicznych.

Model neoliberalny jest bardzo prosty w teorii: ucz się, pracuj, oszczędzaj a system da ci nagrodę. W działającej neoliberalnej gospodarce, potencjalnie wszyscy którzy pracują i uczestniczą w systemie, korzystają z jego dobrodziejstw. W takim zakresie jaki wypracują. O przydziałach decyduje słynna niewidzialna ręka, a kapitał jak wiadomo nie ma narodowości. Również nie ma nepotyzmu w firmach, nie ma oligopoli, monopoli, czy mafii, które jak rekiny regulują pewne bardzo intratne sektory gospodarki.

Ten model wdrożono w Chile i w zasadzie on działał, do momentu aż wyczerpał zasoby proste. Jak tania praca, dużo młodego pokolenia pracującego na śmieciówkach i symboliczne emerytury. Jednak konsumpcjonizm kreował ciągle nowe wzorce, okazało się że w tym wyjątkowo pięknym kraju, stać na spełnianie marzeń tylko bajecznie bogatą wąską klasę posiadająca (dosłownie kilkadziesiąt rodzin w całym kraju) i pewien procent klasy średniej, obsługujący ich kapitał. Reszta społeczeństwa to siła robocza już pozbawiona fabryk i ziemi. A nawet jak pokazują ostatnie lata – szans na edukację, ponieważ ona stała się w Chile luksusem. Jeżeli kogoś stać na prywatną, najczęściej prowadzoną przez pewien Kościół lub jego organizacje szkołę, to ma przed sobą dobrą przyszłość. Jeżeli nie, to jest skazany na wegetację, w tym znaczeniu, że przeciętna chilijskich miast, to poziom zakupów w dyskontach i supermarketach. Jednak o niczym więcej nawet nie ma co marzyć. To kraj prawdziwego kapitalizmu. Nie masz pieniędzy i ich nie zarobisz…

Sama podwyżka biletów na metro to już wisienka na torcie goryczy, ludzi żyjących w realiach tak na prawdę prawie feudalnych. Ludzie tam żyją z brzemieniem trudnej historii, w której odbiły swój wpływ amerykańskie służby specjalne. Wola Narodu została złamana, wybrany Prezydent (Salvador Allende) został zabity, nastąpiła dyktatura wojskowa i rządy w interesie elity.

Obecny Prezydent jest jej klasycznym przedstawicielem, to miliarder po czołowej amerykańskiej uczelni. Zawsze miał inne życie, niż przeciętny obywatel – zawsze miał pieniądze i nie musiał się bać o to, czy będzie miał czym zapłacić czynsz lub kupić leki dla rodziców.

Warto pamiętać, że opieka zdrowotna tam również jest odpłatna, emerytury są po reformie z której my się wycofaliśmy i generalnie starsze pokolenie klepie biedę. To się przekłada na miejsce tych osób w gospodarce i w ekonomii. Życie w kraju kapitalistycznym z gospodarką w zasadzie feudalną nie jest nawet znośne, jeden błąd i traci się wszystko. Jednak, te zależności doskonale znamy nad Wisłą.

Chile to kraj, gdzie elity są oderwane od społeczeństwa i trwałe odizolowane. Nie ma części wspólnej. Z jednej strony bardzo bogaci, z drugiej ci którzy nie mają nic lub maja prawie nic. Jeszcze niedawno nie było tam takich klasycznych slumsów jakie znamy np. z Brazylii, czy Wenezueli. Jednak obecnie to przekleństwo globalizacji dotknęło stolicę kraju. Jest tam więcej komplikacji, które z naszej perspektywy są trudne do wyczucia. Na prowincji dochodzą jeszcze problemy narodowościowe z ludnością autochtoniczną (na południu) oraz jawna wrogość z Boliwią (której zabrano dostęp do morza) i Peru (na północy).

Dodatkowym problemem komplikującym tamten stan spraw jest geografia, która bardzo podraża logistykę. Proszę popatrzeć na mapę i na odległości, są przerażające. Przesłanie towaru ze środka kraju (mniej więcej stolica) na północ lub południe, to wyprawa logistyczna mniej więcej jak na dystansie Helsinki-Lizbona (długość kraju to około 4,3 tyś km). To wszystko komplikuje i powoduje, że komunikacja jest istotnym kosztem, który ciąży na gospodarce. W zasadzie jest to kraj odizolowany geograficznie przez odległości i góry. Przed budową Kanału Panamskiego, to położenie geograficzne było błogosławieństwem, do dzisiaj widać pozostałości wspaniałego okresu w Valparaiso – przepięknym porcie, będącym ważnym przystankiem statków na szlaku ze wschodniego na zachodnie wybrzeże USA. Dzisiaj to już jednak tylko wspomnienia.

W przekazach z Chile, które widzimy na ekranach naszych telewizorów widać tłumy, protesty, spalone autobusy i nawet podawana jest liczba ofiar. Jednak nie mówi się o tym jawnie – dlaczego Chilijczycy protestują? Nie ma słowa o tym, co powoduje, że ci ludzie z garnkami w rękach wyszli na ulice? Jak wszędzie są tam grupy plądrujące sklepy, apteki, czy po prostu niszczące mienie prywatne i publiczne. Jednak siłą tego protestu jest zwykły bunt ludzi, dosłownie mas. Zaczęło się od wzmianki w mediach społecznościowych, potem już poszło.

Mechanizm buntu w Chile jest wynikiem wielu lat nędzy i braku nadziei na poprawę egzystencji, jest to analogiczny mechanizm do tego z Francji, gdzie „żółte kamizelki” buntują się przeciwko zbiednieniu. W Chile sufit wykreowany przez neoliberalny system ucisku nie jest szklany, on po prostu jest betonowy i zbrojony stalą… Na jego straży stoją żołnierze z długa bronią i ostrą amunicją, nie pierwszy raz w historii tego kraju.

Chile jest przykładem systemu, który poprzez neoliberalizm zakonserwował feudalizm i doprowadził się do upadku społecznego. Nie mają wyjścia z sytuacji, ponieważ bieda i uzależnienie ekonomiczne jest tam, jak w klasycznym kapitalizmie – narzędziem kontroli mniejszości nad większością. Warto się przyglądać temu krajowi i studiować jego historię, to prawdziwe laboratorium zła jakim jest neoliberalizm.

46 komentarzy

  1. Ale ich metro ma prawie 100 kilometrów!

    Dadzą radę.

  2. Byli debile co do Pinia pojechali składać mu hołd… k… prawicowe po…y

  3. To jest właśnie komunizm

    • @aaa
      Co jest komunizmem ? Nie rozumiem do czego sie okeslenie “komunizm” ma odnosic….do Chile ?

      Tam na zyczenie wujka i jego sluzb specjalnych zorganizowano w 1973 roku krwawy putsch wojskowy, wybranego demokratycznie prezydenta Alliende wypedzono z palacu prezydenckiego i zamordowano go brutalnie, natychmiast militarna junta wprowadzila experymentalnie, wogole po raz pierwszy na swiecie nowy system spoleczno-gospodarczy i polityczny zwany neoliberalizmem, ktory “probowano” by go wrowadzic pozniej u wujka i gdzie inndziej a wszystko w /g planu nie jak omylkowo w artykule stwierdza autor “bostonkich wynalazcow ekonomicznych” ( ci nie sa tacy zli ….) ale w / g grupki uczonych( glownie ekonomistow ) z Chicago z niejakim ( prof.)Friedman’em na czele i jego wierna trupa , ktorzy otrzymali sarkastyczny przydomek “Bad Boys from Chicago”( “zli chlopcy z Chicago…)…
      Stosowanie wszelakich makabrycznych tortur ( min. i przede wszystkim przez zbieglych z Europy po 2WS zbrodniarzy faszystowskich glownie …) w stosunku do absolutnie kazdego, ktory nie nalezal do klasy militarno-feudalnej i wogole mogby samodzielnie myslec i byc przeciw dyktaturze generala Pinochetta i waskiej grupie feudaulow swieckich i koscielnych, ktorzy byli odbiorcami zbrodniarzy wojennych 2WS z Europy kierowanych z faszywymi paszportami przez Watykan i papieza oraz “czerwony krzyz” do Chile, by nie tylko ratowac wlasna d*pe ale by know-how wojenny i sposoby maltretowania ludzi stosowany przez faszystow podczas 2WS mogl na wieki przetrwac i by feudalizm mogl by ponownie wraz z kosciolem r-k przejac wladze…..
      Czy taki stan rzeczy nazywa komentator /-ka komunizmem ?
      Do dzis rodziny szukaja swoich porwanych na ulicach czy w szkolach /uniwersyterach i uprowadzonych w nieznane miejsca tortur krewnych, niekiedy dopiero od niedawna odkrywane sa kosci pomordowanych z polamanym kregoslupem czy wykreconymi rekoma i nogami ze stawow o 360 stopni lub z wyjedzonym przez glodne szczury zawartiscia jamy brzusznej…

      • “Niestety, nie miałem przyjemności znać x. Michała osobiście, więc odpowiedź tę znajduję jedynie w jego tekstach i wywiadach. Będę zatem posługiwał się cytatami zaczerpniętymi z bogactwa jego dzieł. W artykule pt. Cud gospodarczy generała Pinocheta w Chile pisał on: “trzeba przypomnieć, że kiedy generał Pinochet obejmował władzę w Chile, pod koniec interwencji Sił Kontroli Państwa, a więc całkowicie legalnie, cały kraj znajdował się w katastrofalnej sytuacji gospodarczej, spowodowanej dziesięcioma latami rządów socjalistycznych (okres rządów prezydentów Freya i Allende, a więc lata 1964-1973); trzeba więc było dosłownie zaczynać od zera. (…) Recepta generała Pinocheta jednocześnie szanuje naukę ekonomii, jak i naukę społeczną Kościoła, czyli chrześcijańskie wymagania moralne odnośnie życia gospodarczego i społecznego i tym różni się od innych cudów gospodarczych współczesnych, jak np. w Południowej Korei, Tajwanie lub Japonii, gdzie także szanuje się naukę ekonomii, ale nie wy maga jednocześnie zasad chrześcijańskiej etyki spoleczno-gospodarczej.”

        Już zatem ten pierwszy cytat wyraźnie wskazuje, że x. Michał Poradowski popierał zarówno sposób dojścia do władzy, jak i późniejsze rządy generała Pinocheta. Ta konkluzja, w świetle dzisiejszego stanu wiedzy przeciętnego Polaka stawia postać księdza w (łagodnie mówiąc) dziwnej sytuacji. Jak to bowiem możliwe, by katolicki ksiądz, który przeżył koszmar hitlerowskiej okupacji, a następnie musiał uciekać z kraju przed stalinowskimi prześladowaniami popierał jednocześnie za-mach stanu, krwawe rzezie junty wojskowej i ucisk własnego narodu przez uzurpatora stawianego w jednym szeregu z Hitlerem i Stalinem?! Czyżby na stare lata miał już dosyć ucieczki przed represja-mi? Czyżby załamał się i poddał? Takie wrażenie może odnieść przeciętny Polak i Europejczyk, karmiony propagandą lewicowych mediów, których wpływ na nasze życie jest dzisiaj ogromny.

        Słuchając dzisiaj radia, oglądając telewizję czy czytając codzienną prasę niedoświadczony i niewyrobiony człowiek poznaje Chile prezydenta Salwadora (Zbawiciela) Allendego niemal jako raj na Ziemi, który zniszczył swoim zamachem stanu okrutny dyktator August Pinochet Ugarte i jego wojskowa junta. Można jednak w tym miejscu zapytać: czy tak naprawdę, oprócz enigmatycznych sloganów, jakich dowiadujemy się z mediów, wiemy cokolwiek o tym kraju, o sposobie jego rządzenia, o jego gospodarce i życiu jego obywateli przed i po okresie rządów prezydenta Al-lendego? Jestem tutaj podobnego zdania, jak filozof, pan Bronisław Łagowski , który pisał: “Przekonujemy się co chwilę, że łatwiej kłamać za pośrednictwem elektronicznych środków przekazu niżeli własnymi słowami. Nie możemy więc ufnie polega na doniesieniach prasowych czy telewizyjnych pochodzących z drugiej półkuli, zwłaszcza z tej jej części, która dała się poznać ze swej politycznie zaangażowanej literatury fabularnej, teologii wyzwolenia i nieumiarkowanej demagogii. Chociaż opowieści o terrorystycznych metodach zwalczania chilijskiej rewolucyjnej lewicy noszą wyraźne ślady wpływu literatury iberoamerykańskiej, trzeba mimo to przyjąć, że zawierają część prawdy. Kłopot polega na tym, że z powodu odległości fizycznej i kulturowej jest nam trudno odróżnić tę część od “magicznego realizmu “całej reszty. (…) Gdybyśmy mieli dość czasu i środków moglibyśmy na własną rękę dochodzić prawdy o Chile i odkrywać coraz więcej szczegółowych faktów, nigdy jednak nie zniesiemy tego oddalenia, które uniemożliwia nam wydawanie o tych faktach sądu w ścisłym sensie mo-ralnego. Może to smutne, ale człowiekowi nie została dana zdolność moralnego rozeznawania się w sprawach dalekich. Rodzina, dobrze znani z codziennego obcowania koledzy, przyjaciele i nieprzyjaciele – oto krąg w którym zamyka się nasza zdolność realistycznego osądzania moralnego.” 2) Odrzućmy zatem oficjalną propagandę, i poznajmy fakty z relacji człowieka, który był naocznym świadkiem wydarzeń.

        W tekście pt. Dlaczego Chile powraca do socjalizmu? x. Poradowski skrótowo opisywał sytuacje, gospodarczo-społeczną w tym państwie w pierwszej połowie ubiegłego wieku: “Gospodarka socjalistyczna w Chile usprawiedliwiała się nieco w pierwszej połowie XX wieku, a to przez fakt, że kraj ten otrzymał ogromną ilość pieniędzy – najpierw z produkcji i sprzedaży saletry, a później miedzi, którymi można było pokrywać wszystkie wydatki państwowe, administracyjne i finansować oświatę, kulturę, szkolnictwo, szpitalnictwo itd., utrzymując niesłychanie rozwiniętą biurokrację, jako jeden ze sposobów rozprowadzenia wśród ludności tych fantastycznych dochodów z upaństwowionych kopalń. Oczywiście w takiej sytuacji nie było potrzeby pobierania żadnych podatków. Tradycyjne, a więc nieunowocześnione rolnictwo doskonale wyżywiało niewielką ludność kraju, która dopiero w połowie wieku XX dochodzi do 5 milionów.

        Ale sytuacja ta, właśnie w połowie XX wieku, nagle się zmieniła, gdyż, z jednej strony szybki przyrost ludności w ciągu każdych 25 lat podwajał ludność kraju, a z drugiej strony dochody ze sprzedaży saletry nagle urwały się zaraz po pierwszej wojnie światowej, a to z powodu rozwoju w innych krajach saletry sztucznej, a następnie także i dochody ze sprzedaży miedzi znacznie się zmniejszyły z powodu spadku jej ceny na rynku międzynarodowym. W tej nowej sytuacji tradycyjny system socjalistyczny zaczął okazywać się niewystarczającym i trzeba było przejść na gospodarkę rynkową i zróżnicowaną.”

        Niestety w roku 1964 dochodzi do władzy w Chile “Chrześcijańska Demokracja “, która w odróżnieniu od podobnych partii europejskich, jest w Chile skrajnie lewicową, czyli w praktyce socjalistyczną (marksistowską). Natomiast zaprowadza ona wielkie zmiany, zaczynając od marksistowskiej reformy rolnej, gdyż niszczącej wszelką własność prywatną ziemi, rujnując nie tylko rolników, ale także i rolnictwo jako takie, powodując tym migrację ludności wiejskiej do miast i przyczyniając się tym do pojawienia się na przedmieściach skupisk ludzi bezdomnych i bezrobotnych l…). W tym samym czasie cena miedzi poszła znowu w górę, stąd też ówczesnemu rządowi nie brakowało pieniędzy na import żywności z zagranicy, a więc katastrofalna sytuacja na wsi nie była w owym czasie odczuwana w miastach. Oczywiście celem tej reformy rolnej było zniszczenie ziemiaństwa jako warstwy społecznej, która, aż do owych czasów rządziła krajem jako partia konserwatystów”.

        We wspomnianym już wywiadzie dla Frondy podaje nieco więcej szczegółów: “W Chile wojskowi kilkakrotnie byli prezydentami, zwłaszcza dwukrotnie generał Ibanez. Jak przyjechałem do Chile, to on właśnie rządził. Był wybrany demokratycznie, jego rząd miał nawet sympatie lewicowe. Ten okres sześcioletnich rządów charakteryzował leniwy spokój. Kiedyś Ibanez powiedział mi, że chciał być dla Chile kimś takim, jak Piłsudski dla Polski. Po nim przyszła chrześcijańska demokracja z Freyem. I ten Frey, to był praktycznie przypadek Kiereńskiego. (…) Zaczai robić reformę rolna i to nie w celu uwłaszczenia chłopów, a zrobienia czegoś na wzór kołchozów i zniszczenia ziemiaństwa, które miało duże wpływy i było podstawą struktury społecznej. Chłopi dalej nie posiadali ziemi na własność, dopiero jak Pinochet doszedł do władzy, dał tym robotnikom rolnym ziemię na własność. Ci ziemianie byli Europejczykami z pochodzenia i nie tylko siedzieli na wsi, ale i w miastach. Adwokaci, lekarze i cała inteligencja miała korzenie w ziemiaństwie. Te majątki zresztą nie byty jakieś gigantyczne, żeby się komuś nie wydało, że wąska grupa gnębiła resztę. W ogóle struktura społeczna i tradycja w Chile była europejska. Frey skonfiskował majątki, zrujnował tą warstwę, nic dziwnego, że wkrótce Chile znalazło się w ostrym kryzysie gospodarczym. Tym samym Frey “przygotował” kraj do rewolucji.”

        Tak przedstawiały się sprawy przed nastaniem prezydentury Salwadora Allendego wg naocznego świadka tamtych dni. A zatem, zdaniem x. Michała Poradowskiego, sytuacja Chilijczyków lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych ubiegłego wieku była bardzo trudna. Z opisu wynika, że była ona uderzająco podobna do rzeczywistości, jaka obecnie panuje w wielu krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Wenezueli, Brazylii czy Kolumbii. Państwo i rząd utrzymywały się w zasadzie ze sprzedaży bogactw naturalnych, przejadając majątek narodowy i skazując biedotę miejską i wieśniaków na głód i ubóstwo. Klasyczny przykład bananowej republiki, a i wiele podobieństw, choć może nie aż tak drastycznych, obserwujemy obecnie w Polsce.

        Krytycznym momentem w dziejach Chile był wybór na prezydenta Salwadora Allendego. Dla uświadomienia Państwu motywów, jakimi kierował się potem gen. Pinochet obejmując władzę i wprowadzając dyktaturę, muszę niestety poświęcić więcej uwagi jego rządom. Jest to konieczne, by dobrze zrozumieć dlaczego x. Poradowski popierał postępowanie późniejszego dyktatora. By nie powoływać się jedynie na słowa księdza Michała, zacytuję obszerne fragmenty tekstu dr. Romana Konika z Uniwersytetu Wrocławskiego, zatytułowanego Czarna legenda generała. Konik charakteryzując Allendego i styl jego rządów pisał: “Od samego początku władzy prezydent Ałlende dążył do stworzenia państwa robotników i chłopów, za co niejednokrotnie otrzymywał od przywódców socjalistycznych krajów ordery, nagrody i pochwały. W 1973 roku otrzymał Międzynarodową Nagrodę Leninowską, w górach Tadżykistanu zaś imię Allende otrzymało nowo odkryte pasmo górskie. W Polsce dziennikarze Polityki ufundowali nagrodę w wysokości 10 tys. złotych im. Salwadora Allende. Wdzięczność była zresztą obustronna: prezydent Chile wielokrotnie deklarował przywiązanie do leninowskich zasad i powoływał się na zażyłą przyjaźń z tow. Breżniewem, którego podziwiał jako wybitnego męża stanu (wielokrotnie był j ego gościem w Moskwie), podziwiał też rewolucję kulturalną w Chinach (pochłonęła szacunkowo ok. trzech milionów ofiar). Podziwiano także samego Salwadora, za jego wiarę w socjalizm podziwiali go Fidel Castro i Che Guevara. Nic zatem dziwnego, że rozochocony Allende wprowadził w szkołach i na wyższych uczelniach obowiązkową naukę marksizmu-leninizmu. Przyrzekł proletariuszom corocznie przekazywać po 100 tyś. mieszkań. Rozpoczęła się kampania “władzy ludowej”, wedle znanego nam scenariusza: powołanie “rad chłopskich”, przejęcie majątków prywatnych na prowincji, w miastach zaś przejęcie fabryk przez “zgromadzenia robotnicze ” i “bataliony rewolucyjne “.

        W swych licznych wystąpieniach Allende nawoływał: bierzcie ziemię bez obaw. Racjonalizowano kopalnie miedzi, której Chile było głównym dostawcą w świecie. Dobrze prosperujące kopalnie zabrane zostały “kapitalistom ” (gdyż ci osiągali nadmierne zyski) i oddane w ręce ludu pracującego Chile. Od roku 1970 do 1972 młodzież zrzeszona w Ruchu Lewicy Rewolucyjnej (MIR) zagrabiła 1767 majątków ziemskich, Allende widząc skalę akcji prosił tylko ziemian, by dobrowolnie opuszczali majątki i nie stawiali oporu. Znane są także przypadki morderstw właścicieli sklepów, za to, że pomagają utrzymywać system wyzysku. Nie jest tajemnicą, że idee lewicowe przeszły w akty przemocy, rabunku i zwykłego wan-dalizmu, a młodzi rewolucjoniści okazali się po prostu bandytami, którzy trafili na ideowo podatny grunt.”

        Sam ksiądz Poradowski pisał zaś: “Po tych katastrofalnych rządach Chrześcijańskiej Demokracji przyszły rządy jeszcze skrajniejszej lewicy socjalistyczno-komunistycznej prezydenta Salwadora Allende, jako właśnie skutek polityczny owej społecznej zmiany, czyli pojawienia się bezrobotnych mas miejskich, objętych demagogiczną propagandą przedwyborczą. Wysoka cena miedzi utrzymywała się nadal, więc za jej sprzedaż, także i rząd Allende otrzymywał fantastycznie dużą ilość dolarów, co mu pozwalało na import żywności (…). Ale owe rządy skrajnej lewicy miały na celu przede wszystkim przekształcenie Chile w kolonią sowiecką, czyli “drugą Kubę”. Allende natychmiast zaprosił do Chile nie tylko Fidela Castro, dyktatora Kuby (który przez szereg tygodni osobiście agitował ludność Chile), ale także i wojsko kubańskie, specjalnie przeszkolone do walk w miastach, a którym obstawił prawie wszystkie ministerstwa (dochodziło ono do 15 tysięcy żołnierzy), stąd też proces rewolucyjny paraliżował całą gospodarkę (ciągłe strajki). Przerażona ludność zaczęła reagować, domagając się interwencji Wojska.”

        W jednym z wywiadów zaś x. Poradowski przekonywał: “Salvador Allende upaństwowił najważniejsze gałęzie przemysłu, szybko pojawiła się wysoka inflacja, wstrzymano inwestycje, towarzystwa zagraniczne zaczęły wycofywać swój kapitał. Wreszcie władze podjęły decyzję o upaństwowieniu banków. Wojsko to wszystko obserwowało i doskonale zdawało sobie sprawę, że to jest otwarta droga do sowietyzacji. W Santiago i całym Chile kręciło się masę Kubańczyków i to niejako turystów. Placówka dyplomatyczna Kuby przewyższała liczebnie chilijskie ministerstwo zagraniczne. Allende jeździł ciągle do Hawany i Moskwy. Miał jakby swoich pretorianów i wszyscy to byli Kubańczycy. Od Fidela Castro dostał kałasznikowa. Wojsko nie mogło ścierpieć tego. No bo jak to, prezydent nie ma zaufania do swojego wojska? Wreszcie Allende, widząc, że nikt nie protestuje, zaczął sprowadzać wojsko kubańskie do Santiago. Stacjonowali w koszarach, w pobliżu pałacu prezydenckiego i budynków rządowych. (…) na początku września miała miejsce największa demonstracja, jaka kiedykolwiek odbyła się w Chile: 400 tysięcy zdeterminowanych kobiet zebrało się przed gmachem Uniwersytetu Katolickiego, żądając dymisji szefa państwa. Odbył się też “marsz pustych rondli” – symbol ubóstwa i paraliżu państwa. Dwa dni później Allende oznajmił przez radio, że “mąki czy chleba wystarczy na trzy dni”. Skarb państwa był pusty, związki zawodowe protestowały, parlament wydał uchwalę, że prezydent depcze konstytucję. Allende myślał, że w wojsku jest cisza, a góra jest w jego ręku. Miał tam swoich ludzi i sporo było wysokich oficerów lewicowych, w tym minister wojny.”

        Sytuacja w Chile z dnia na dzień była coraz bardziej napięta. Dr Konik opisuje ze szczegółami co wtedy tam się działo: “Na efekty reform socjalistycznych nie trzeba było długo czekać. W kraju zaczęło brakować żywności, Allende obejmował kraj z 23-procentową inflacją. Dzięki “reformom ” socjalistycznym w ciągu kilku miesięcy zamieniła się ona w hiperinflację. W1972 roku wynosiła 163 procent, na początku roku 1973 osiągnęła 190 procent, by przed zamachem osiągnąć 750%, co było niechlubnym rekordem światowym (2,5% dziennie!). Apokaliptycznego obrazu zaczerpniętego z orwellowskiej rzeczywistości dopełniały lewicowe bojówki na ulicach miast, z bronią gromadzoną przez rewolucyjną młodzież z całego socjalistycznego obozu, która przyjechała do Chile w nadziei stworzenia tam komunistycznego raju i wprawianiu się w partyzantce miejskiej.

        W bogatym Chile pojawił się głód, w wyniku czego rząd zaczął bardzo skrupulatnie reglamentować brakującą żywność, środki czystości i części zamienne, jednym słowem wszystko (…). Powołano Rady Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej mające czuwać nad reglamentacją towarów. Uzbrojeni funkcjonariusze przeprowadzali “akcje kontrolne” w sklepach, magazynach, na drogach i w pociągach. (…) Powodem braku żywności było znacjonalizowanie majątków ziemskich, które w państwowych kołchozach jakoś nie mogły wyprodukować wystarczającej ilości żywości. Na początku kryzysu władze zdecydowały sprowadzać żywność z zagranicy za dewizy. Allende, obejmując kierowanie krajem, przejął kilkaset milionów dolarów zapasów dewizowych, zmarnował je w niespełna dwa lata. Największe źródło dewiz – produkcja miedzi -w wyniku nacjonalizacji przynosiła już tylko straty. Zdesperowani Chilijczycy, widząc już krawędź przepaści, próbowali ograniczyć władzę Allende, jednak prezydent w 1972 roku w obliczu narastającej fali protestu odpowiadał hardo: Uważajcie, na cios odpowiemy uderzeniem stokroć silniejszym, rewolucja naznaczona jest zawsze krwią, sprawa socjalizmu jest nadrzędna. Protestujących zaś przeciwko brakowi żywności górników z Chuąuicamata przekonywał, że nadmiernie troszczą się o zaspokojenie własnych korzyści, zamiast patrzeć na wyższy interes, jakim jest socjalizm. (…)

        Odcinając, poprzez swe reformy socjalistyczne, Chile od światowej wymiany handlowej, Allende nawiązał jednocześnie bliskie stosunki z ZSRR, NRD i Kubą. Przy tym sam siebie postrzegał jako męża opatrznościowego dla ojczyzny (…). Bratanica Allende (nie posądzana bynajmniej o sympatię dla Pinocheta) przyznała po latach, że wystarczyły zaledwie trzy lata rządów stryja, by nie było w sklepach żywności i podstawowych środków czystości, a sam stryj, nie widząc wyjścia z sytuacji, modlił się o zamach stanu.

        Pod rządami Allende Chile ogłosiło jednostronne moratorium na swoje zagraniczne zadłużenie, czyli de facto zbankrutowało. Banki wstrzymały kredyty, kapitał zagraniczny uciekł, znacjonalizowane gospodarstwa rolne przestały produkować żywność, stanęły fabryki, eksport spadł do zera, import przestał istnieć, dodrukowywano pieniądze, a zapasy dewiz się skończyły (resztę wydano na przemyt broni do Chile). Zbuntowani robotnicy, widząc, że zarabiane pieniądze są bezwartościowe, wyszli na ulicę. Słynny był tzw. Marsz Pustych Garnków, gdy głodni mieszkańcy Santiago wyszli na ulice, tłukąc pustymi garnkami o bruk stolicy, domagając się ustąpienia Allende (czołówki gazet donosiły: Dręczący brak chleba (“El Mercurio”), Dlaczego brakuje chleba? I ryżu? I oliwy? I cukru? l gazu?(“Ultima Hora”).

        Od tego czasu lewica zaczęła przemycać do Chile broń. Na jak ogromną skalę szykowano przejęcie zbrojnej kontroli nad krajem, wskazuje ilość broni przerzuconej do Chile (głównie z Kuby): 30 tysięcy sztuk broni palnej, ilość przekraczająca uzbrojenie chilijskiej armii, liczącej w 1973 roku jedynie 26 tysięcy żołnierzy! Broń sprowadzano potajemnie z Kuby i Czechosłowacji. Zgromadzony arsenał składał się z materiałów wybuchowych, broni krótkiej, maszynowej, moździerzy i granatników przeciwczołgowych. Broń z Kuby przewoziły też regularnie państwowe linie lotnicze LAN, oficjalnie deklarując jako ładunek cygar. Allende, uzbrajając “bataliony rewolucyjne” oraz lewicowych partyzantów spoza Chile (których w momencie przewrotu przebywało w samym Santiago 13 tysięcy), obudził apetyt światowej lewicy na przejęcie władzy całkowitej w kolejnym kraju. Masowy ruch lewicowy w Chile spalił jednak na panewce, bo ani robotników okupujących fabryki, ani chłopów w kołchozach, ani sił zbrojnych nie udało się wciągnąć do rewolucyjnej walki. Mimo to w wyniku uporu Allende katastrofa zbliżała się z dnia na dzień. 30 kwietnia po raz pierwszy bojówkarze lewicowych batalionów otworzyli zmasowany ogień do “prawicowej reakcji”, czyli do strajkujących górników z El Teniente. Doszło do regularnych starć z barykadami i bronią palną. Do dziś nie wiadomo, ile osób wówczas zginęło. 14 czerwca głodni górnicy ruszyli na stolicę w celu obalenia rządu. Dwa dni później dotarli do Santiago, po drodze dołączyli do nich studenci. Dochodziło do regularnych potyczek z lewicowymi bojówkarzami. 30 czerwca Allende, nie panując już nad sytuacją, ogłosił w stolicy stan wyjątkowy z godziną policyjną. W całym kraju zakazano jakichkolwiek demonstracji i zaostrzono cenzurę.

        Na początku roku 1973 zastrajkowali kierowcy ciężarówek, Allende w odpowiedzi nakazał siłą rekwirować pojazdy. Aresztowano wielu kierowców (…). W Santiago stan wyjątkowy zamieniono na stan wojenny. Rokosz przeciwko rządowi zataczał coraz szersze kręgi, do strajku dołączyli kolejarze, marynarze, handel i służba zdrowia. Lewicowcy z organizacji MIR w całym kraju przeprowadzali akcje sabotażowe, podkładali bomby, wysadzali w powietrze słupy wysokiego napięcia, pozbawiając dopływu energii do głównych miast kraju (…).

        W roku 1973 Allende powołał Zespół Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales – GAP), których zadaniem było zabicie głównodowodzących generałów, kiedy pojawi się próba zamachu stanu. 50 przybocznych pretorian Allende stanowiło też ochronę osobistą prezydenta. Socjalistyczna Partia Chile wraz z ciągle, napływającymi rewolucjonistami z innych krajów tworzyła dobrze wyszkoloną armię. Z zeznań byłych działaczy wynika, że szkolili się oni głownie w walkach ulicznych. Tworzono podgrupy składające się z 10 osób, trenowano wytwarzanie granatów (…), koktajli Mołotowa. Elitarne ośrodki kształcenia znajdowały się w Santiago, w prywatnej rezydencji Allende przy ulicy Tomasza Morusa.

        W odpowiedzi na kryzys i masowe wystąpienia zakładano w każdym zakładzie sabotażowe “komitety samoobrony socjalistycznej”, mające walczyć z prawicową reakcją. Zastępca Allende, przywódca socjalistów Carlos Altamirano ogłosił, że nieuniknione będzie poważne starcie pomiędzy siłami zachowawczo-tradycyjnymi a reprezentacją nowego, postępowego świata socjalistycznego. Wzywał też, by lud chilijski na tę okoliczność gromadził broń, gdyż pięści i świadomość rewolucyjna zapewne nie wystarczą. Już po zamachu stanu okazało się, że socjaliści nie żartowali. Odkryty po ataku na pałac La Moneda plan “Z” zakładał przejęcie totalnej wladzy i wymordowanie tysięcy przeciwników rewolucyjnych zmian (przywódców partii, generałów, karabinierów etc.). Plan “Z” nosił adnotację, że należy go wcielić w życie 19 września, w dniu święta wojska. Jednak 5 września Allende ogłosił w mediach, że zapasy mąki się skończyły i starczy jej tylko na kilka dni. “Niefortunną” informacją Allende spowodował, że zabrakło czasu, by rewolucjonistom rozdać broń.”

        Natomiast generał Pinochet w wywiadzie udzielonym Janowi Fijorowi opisywał rządy Allendego w sposób następujący: “Allende w czasie kampanii wyborczej nie ujawniał wcale swoich prokomunistycznych sympatii. Prezentował się raczej jako polityk umiarkowany, dopiero później, pod wpływem doradców sowieckich i kubańskich odkrył swoje prawdziwe oblicze, doprowadzając kraj do kompletnego rozkładu. W1972 i 73 roku inflacja dochodziła w Chile do 2.5 proc. dziennie, prawie 1000 proc. rocznie. Szwankował transport, brakowało paliw, surowców, żywności, energii elektrycznej. (…) Ta, mlekiem i miodem płynąca ziemia przestała rodzić. “Rozentuzjazmowane ” grupy związkowców i innych politycznych sojuszników Unidad Popular i Allende, napadały, grabiły, buntowały chłopów i robotników, nakłaniając ich rzekomo w imię “lepszego jutra” i “nowego ładu”- do strajku powszechnego. Dalsze życie było w takich warunkach niemożliwe. Tym bardziej, że ogarnięty szaleństwem rewolucji Allende nie liczył się z niczym i nikim. Ostatnie dwa lata jego prezydentury, to właściwie rządy dyktatorskie.”

        By znaleźć jakiekolwiek porównanie dla uświadomienia sobie tragizmu tamtych dni, należałoby chyba przywołać stan wojenny w Polsce. Choć wy, młodzi ludzie nie pamiętacie tego, ale wiedza na ten temat jest ogólnie dostępna i pewnie uczycie się o tych dniach także na lekcjach historii. Ja byłem wtedy w waszym wieku, trochę pamiętam i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zarówno ostatnie miesiące rządów Allendego, jak i dyktatura Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego mają wiele podobieństw.
        (…)
        Sam Pinochet mówił o efektach swoich posunięć gospodarczych następująco: “Pozostawiłem kraj kwitnący, w prospericie, która nie ominęła żadnej grupy społecznej. Liczby mówią same za siebie. Eksport – w latach 1973 – 1987 – wzrósł czterokrotnie, przy równoczesnym spadku o połowę wpływów z wywozu miedzi. Wzrost produkcji rolnej wyniósł w tym czasie ponad 500 proc. Dochód narodowy wzrastał w tempie prawie 10 proc. rocznie. Proszę się zastanowić, czy takie wyniki byłyby możliwe w warunkach krwawej tyranii, działającej w interesie grup uprzywilejowanych? Przed rokiem 1970 prawie 43 proc. Chilijczyków żyło na skraju nędzy, w 10 lat później było ich 20 proc. Zwiększyła się aktywność, zaniedbywanych dotychczas na rzecz stolicy, prowincji; ich udział w dochodzie narodowym wzrósł o ponad 150 proc. Te wszystkie procesy trwają nadal. Nie było to więc tylko działanie doraźne bądź wymuszone, na rozkaz czy pod wpływem strachu. To był proces, który przeniósł mój kraj z wieku XIX w XXI stulecie. Wprowadziliśmy Chile na drogę reform nie mających precedensu nie tylko w krajach Ameryki Łacińskiej.”

        • do krzyka: ładne podał pan cytaty tego zbrodniarza, ale nie za bardzo potrafił pan wyjaśnić, skąd sławne kryzysy w Am. Łac. gdy do władzy dochodzą socjaliści albo komuniści: po prostu międzynarodówka liberalno kapitalistyczna nie śpi i reaguje, a poprzez dolar jako światową walutę ma wpływ prawie na każde państwo świata. Kryzys w czile za rządów aliende ma zagraniczne źródła. Jest to deep state, to samo, co każe ameryce sponsorować terrorystów i robić kolorowe rewolucje lub inne “kryzysy”.

        • Biedny ksiądz nie zrozumiał nauki społecznej Jezusa i teologii wyzwolenia, stąd jednostronny punkt widzenia i obrona interesów klas posiadających. Nie zauważył ogromnego ograniczenia biedy i postępu cywilizacyjnego za czasów lewicowych rządów w Chile. Nawet na wiki o tym piszą. Nie zwrócił uwagi na blokadę gospodarczą leżącą u podstaw kryzysu. W Polsce Ludowej też nie dostrzegł ogromnego postępu cywilizacyjnego. Nie dziwię się, gdyż reprezentował obcy niesłowiański i nie pro-narodowy punkt widzenia. Reprezentował system feudalny na czele z jedynie słuszną kosmopolityczną religią. Popieranie przez kościół systemu kapitalistycznego oraz reżimów, które nie realizują nauki społecznej Jezusa jest hańbą tej instytucji i zatrudnionego w niej kleru. I ŻADNE ZAKLINANIE RZECZYWISTOŚCI TEGO NIE ZMIENI.

          • Czy pierwsi chrześcijanie byli komunistami?
            https://www.youtube.com/watch?v=Hsucxq72cKo&t=1954s
            🙂
            “Nie zauważył ogromnego ograniczenia biedy i postępu cywilizacyjnego za czasów lewicowych rządów w Chile.”
            ?
            “Wszystko” masz w poście-wyżej, rządy lewicowe
            w Chile “trochę” trwały, a TO równało się – bieda, nędza, bezrobocie.
            Nawet gdy trwała prosperity, kiedy była dobra cena na to co było bogactwem Chile (miedź i …saletra). Dopiero A. Pinochet zmniejszył skalę ubóstwa m.in.
            rozdając ziemię bezrolnym… i proszę nie powoływać
            się na sankcje ze strony USA czy… jak ujął ‘zgrabnie”
            kom. “daniel” – cytuję: “po prostu międzynarodówka liberalno kapitalistyczna nie śpi i reaguje, a poprzez dolar jako światową walutę ma wpływ prawie na każde państwo świata.” TO nastąpiło duużo później! A tak w ogóle proszę przeczytać
            ze zrozumieniem zamieszczony wyżej ustęp ale, ale by ‘cośtam” przyswoić należy:
            odrzucić zdecydowanie lewicowo-lewackie okulary,
            rozumiem, że w 1973 r. byliśmy manipulowani,(zresztą nie tylko w obozie socjalistycznym) ale
            co stoi na przeszkodzie by dziś TE brednie odrzucić?
            (Było za ostro, TU nie mam wątpliwości – ale, co byłoby gdyby Pinochet nie przejął pełni władzy do końca m-ca?) Moim (skromnym zresztą) zdaniem TO było “mniejsze zło”!!! Tak jest! I TU nie mam wątpliwości!
            A, i “można” (i należy) odnieść się do uwagi poczynionej w zam. poście przez
            B. Łagowskiego, tylekroć TU na forum przytaczanego.

          • Masz TU: https://www.wprost.pl/tygodnik/76882/Dr-Jekyll-Mr-Allende.html
            rewelacje, z przed kilkunastu lat zamieszczone w lewicowo-liberalnym tyg.A TU, masz https://www.salon24.pl/u/satyra-republikanska/120474,allende-rasista-krystyny-grzybowskiej-umiejetnosci-krytyczne “logiczne”, tzn. lewicowe rozgrzeszanie, czy raczej wyjaśnienie w charakterystycznym stylu.
            🙂

          • @krzyk58. 25 października 2019 at 08:41

            Chłopie, a przeczytałeś ze zrozumieniem krytykę bzdetów Grzybowskiej? Powiem szczerze, że Grzybowska ma wiele dobrych felietonów, lubiłem ją czytać czasami, ale tym razem się nie popisała. Antykomunizm i antysocjalizm katolicki przysłonił jej zupełnie zdrowy rozsądek i rozum.

            Po pierwsze – w pracy naukowej trzeba czasami zacytować poglądy, a potem je omówić bez ideologicznego zacietrzewienia, a to zrobił podobno Allende, jak wynika z krytyki. Cytaty z Lombroso i jego jego teorie nie wytrzymały naukowej weryfikacji o czym właśnie pisał Allende i nie można mu z tego powodu przypisywać rasizmu. Akurat kiedyś studiowałem teorie Lombroso i innych kryminologów i znam temat, potwierdzam, że są to poglądy Lombroso. Czyli przedstawiła nierzetelną opinię. To tak jakbym powołał się na świętych kościoła i biblię w kwestii statusu kobiet i ktoś przypisałby mi autorstwo tego pomijając moją dalsze krytykę czy omówienie tych teorii katolickich paranoików.

            Po drugie – manipulowanie faktami i dorabianie do tego ideologii, całkowicie dyskwalifikuje umiejętności analityczne tej pani i moralne także. Dokładnie przeczytaj sobie trafną krytykę ze zrozumieniem. Cyt. wybraną treść z twojego linka, aby prawiczkom intelektualnym podać na tacy fakty ją dyskwalifikujące:

            “Otóż nie są to własne słowa Allende, a…cytaty, ewentualnie streszczenie poglądów Cesare Lombroso. A poglądy te Allende poddał w swej pracy krytyce. Kwestia rasowego czy narodowego podłoża przestępstw zajmuje zresztą w pracy Allende wszystkiego…10 linijek. Ale cóż się dziwić blogerowi qwardianowi, skoro podobnym “krytycyzmem” wykazała się La Pasionaria prawicowego polskiego dziennikarstwa, godny wzór tegoż dziennikarstwa rzetelności i kwalifikacji intelektualnych, Krystyna Grzybowska? Beztrosko i radośnie streściła ona tezy oskarżającego Allende o rasizm i antysemityzm Victora Fariasa, nie zadając sobie kłopotliwych pytań o wartość tych tez. A kto by tam szukał jakiejś wydanej w Chile naukowej dysertacji z 1933 roku? Znaleźli się tacy, co poszukali, i pokazało się, że pani Grzybowska, zew polityczno-ideowy poczuwszy, skwapliwie dała się wykorzystać w roli tuby i bezpłatnej reklamy pewnemu berlińskiemu profesorowi spragnionemu łatwo i szybko uzyskanej sławy “demistyfikatora”.

            Nawet nie zadałem sobie trudu, by sprawdzić, czy Grzybowska pisała swój tekst już po ukazaniu się polemicznych odpowiedzi na książkę Fariasa (co by ją obciążało mocniej, niż bezkrytyczne zrzynanie z Fariasa). Szkoda czasu na grzebanie się w intelektualnej tandecie. Grzybowska porównuje Allende do Mengele, jego “poglądy” (tj. cytowane przez Allende poglądy Lombroso) do ustaw norymberskich…i jeszcze: “III Rzesza, jej ideologia i praktyka były bardzo bliskie Allende.” Bo ponoć przyjął łapówkę od hitlerowskiej dyplomacji. Przy cytowaniu cytatów u Allende jako cytatów z Allende, już niepodobieństwem jest domagać się od red. Grzybowskiej umiejętności rozróżnienia teorii Lombroso od nazizmu.

            Grzybowska jest natomiast – zapewne – kłamcą, gdy pisze, że Allende bronił przed ekstradycją Waltera Rauffa, wysokiego funkcjonariusza RSHA. Grzybowska w tym wątku też idzie za Fariasem, ale nawet bezmyślność jej nie usprawiedliwi – tu akurat podstawowe fakty łatwo było sprawdzić. Grzybowska czyni zarzut Allende, że ten, w liście do Wiesenthala, powołał się na chilijskie prawo, według którego zbrodnie Rauffa podlegają przedawnieniu. Czytając naszą płomienną aktywistkę walki piórem, można odnieść wrażenie, że był to li tylko pretekst. Ani słowa u Grzybowskiej o tym, że Allende miał ręce związane decyzją chilijskiego Sądu Najwyższego z roku 1963, oddalającą niemiecki wniosek o ekstradycję. Ani słowa o tym, że Chile odmówiło ekstradycji Rauffa również podczas rządów Pinocheta. Pani redaktor Grzybowska – jak łgać, to z finezją. U Pani łgarstwo ma wdzięk walca drogowego.”
            https://www.salon24.pl/u/satyra-republikanska/120474,allende-rasista-krystyny-grzybowskiej-umiejetnosci-krytyczne

            No i tyle wystarczy, aby logicznie i obiektywnie myślący człowiek ocenił poziom intelektualny na prawicy.

            Po trzecie – Grzybowska w tym felietonie we Wprost czyni na końcu uwagę, że: “Rewolucja październikowa i czystki etniczne i polityczne miały za zadanie wyhodowanie idealnego proletariusza, homo sovietcus, człowieka oddanego ideologii komunistycznej, posłusznego narzędzia dyktatury. Pozostali byli eliminowani jako nieczyści klasowo. I w tym duchu europejska lewica może się czuć upoważniona do obrony Allende. ” – czym dowiodła, że nie zrozumiała niczego z historii ruchu robotniczego i jego przyczyn. https://www.wprost.pl/tygodnik/76882/Dr-Jekyll-Mr-Allende.html

            Fakty są tu proste, bo tzw. czystki klasowe, czyli ograniczenie praw posiadaczy kapitału po rewolucji były odreagowaniem wcześniejszego niewolnictwa i poniżenia klas niższych ze strony “jaśnie państwa”. To były efekty i skutki ich dyktatury. Tu należy zapytać Grzybowską, czym się różnił ten reżim od dyktatur katolicko-feudalnych, które hodowały i bywa że nadal hodują sobie człowieka homo catolicusa, czyli osobowość poddaną i oddaną religii katolickiej, na bazie której powstają prawicowo-kapitalistyczne i liberalne dyktatury, a bywa że także okrutne reżimy dyskryminujące uboższe warstwy społeczne lub ideologicznych przeciwników dopuszczając się wielu zbrodni i tortur.

            Każda ideologia dominująca próbuje zaszczepić i utrzymać swoje wartości w społeczeństwie, którym zarządza. Tak jest z każdą religią i każdą ideologią. Pozostaje tylko kwestia metod i skali agresji, ograniczenia praw i wolności człowieka. Reżimy katolicko-feudalne na tle historii wypadają tu bardzo źle, bo z nimi szło ludobójstwo, niszczenie kultur, sądy boże, tortury, narzucanie obcych praw, niewolnictwo, demoralizacja, niszczenie nauki itd. mógłbym jeszcze trochę wyliczać.

            Niestety nie masz argumentów.

          • @Miecław 25 października 2019 at 08:41 “Chłopie, a przeczytałeś ze zrozumieniem krytykę bzdetów Grzybowskiej?”
            Ba! 🙂
            Nie omieszkałem(nawet) zamieścić riposty…ale “cóś” musi być
            na rzeczy – skoro tak zabolało lewicę. Z’resztą, na lewicy zwłaszcza narodowej ten tok dedukcji nie był
            przypadkiem odosobnionym p. Miecławie… 🙂
            I dodam od siebie, TO nie było pozbawione racji. 🙂

    • aaa to mizerny prowokator, artykuł miał za dużo wejść więc się pojawiają prowokacje

  4. No cóż, światowe idee komunizmu i socjalizmu przegrały z ludzką masową indolencją umysłową, a efekty tego widać już praktycznie na całym świecie. Światowe “jaśnie państwo” eksterminuje na wszelkie sposoby klasy niższe po to, aby utrzymać swój stan posiadania religijnie błogosławiony, stąd takie konszachty z pewnym kościołem i promocja religijności przy ograniczaniu edukacji i rugowaniu w przestrzeni medialnej lewicowej myśli społecznej, prawdziwie socjalistycznej, a zastępowaniu jej liberalizmem obyczajowym stylizowanym na lewicę, który ma za cel niszczenie ideologicznej konsolidacji mas ludowych.

    Kraje Ameryki Łacińskiej, które próbują ograniczyć feudalizm niszczący ludzką godność i egzystencję, są natychmiast obiektem terroru czołowych sił zła na świecie. Takim przykładem jest Wenezuela, Ekwador bodajże pod nowym rządami nowego prezydenta z wiadomego nadania, gdzie obecnie lud także protestuje p-ko polityce oszczędności na rzecz bogatych, ostatnio także Boliwia, gdzie wygrał Morales no i bogate prymitywy nie mogą tego znieść, więc robią co mogą, aby podważyć wybory.
    https://strajk.eu/ekwador-prezydent-ucieka-przed-gniewem-ludu-obywatele-nie-chca-polityki-oszczednosci/
    https://wolnemedia.net/usa-kwestionuja-wybory-prezydenckie-w-boliwii/

    W istocie jest to smutny obraz tego, jak nieudolne są elity, które nie potrafią dzielić się ze swoim zniewolonym społeczeństwem zyskiem wypracowanym przez te społeczeństwo i prowadzić polityki zrównoważonego rozwoju. Obraz nędzy ideologicznej liberalnego kapitalizmu. A potem się dziwią, że rewolucje wybuchają i ich geny kasują. Niczego się nie nauczyli z historii. Udoskonalenie narzędzi manipulacji socjotechnicznej i zarządzania strachem, przemoc sił bezpieczeństwa wewnętrznego i wojska na dłuższą metę na nic się zda i może dojść do tragedii. Ale żaden komunista nie powinien brać w tym udziału. Nie można uszczęśliwiać ludzi na siłę, skoro nie są w stanie porzucić religijnego zniewolenia i wyjść na wyższy poziom świadomości egzystencjalnej i społecznej. A tak niewiele trzeba, aby zacząć myśleć zamiast się modlić. Zobaczymy czy ostatecznie zwycięży tam teologia wyzwolenia, czy zostanie wprowadzona prawicowa dyktatura i zamordyzm.

  5. Po prymo. Zamierzasz złapać jakieś wiarygodne info, nt. ostatnich wydarzeń
    w Chile i co ? I goowno! Pełna dezinformacja, jak za dotknięciem cz. różdżki
    otwierają się różne liberalno- lewicowe prekaziory robiące “oświeconemu”
    ludowi papkę z mózgó :). Ale, na szczęście (jeszcze)
    nie jest tak źle- BO, kto szuka nie błądzi, i po nitce trafi do kłębka… “Oprócz stacji metra protestujący niszczyli także autobusy, biurowce i witryny sklepowe. Sama podwyżka cen biletów metra wzrosła o równowartość około 10 groszy. W sobotę prezydent Pinera cofnął te podwyżki. Jednak nie uspokoiło to protestujących. Jak zauważa Deutsche Welle z chodzi tu o ogólny wzrost cen życia – nie tylko o metro.
    (…)
    W 1973 roku wojsko pod przewodnictwem Augusto Pinocheta przejęło władzę w zubożałym przez socjalizm kraju. Wojskowa dyktatura pomogła wyprowadzić kraj na prostą pod względem gospodarczym i ustabilizowała sytuację polityczną. Jednak dyktatura wojskowa wiązała się także z ofiarami śmiertelnymi. W 1990 roku już po śmierci Pinocheta Chile stało się demokracją liberalną. Obecne zamieszki są największe od tego okresu.

    https://www.pch24.pl/krwawe-zniwo-zamieszek-w-chile–czy-chodzi-tylko-o-ceny-biletow–,71592,i.html

    https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/308039878-Jak-USA-pomogly-obalic-Salvadora-Allende.html
    ————————-
    “* Artykuł ten ukazał się w numerze 43 tygodnika „Najwyższy CZAS!” z 23 października 1999 r.”
    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/biedne-peru-i-boliwia-a-bogate-chile/

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/wszyscy-jestesmy-neoliberalami-markiewka/ 😉

    https://marucha.wordpress.com/2019/10/22/w-polsce-wchodza-nowe-niebezpieczne-przepisy-w-zakresie-kontroli-drogowej/

    • do krzyka: “w zubożałym przez socjalizm kraju”. Jednak to nie socjalizm zubożył ten kraj (wspaniałym przykładem bogacenia kraju przez socjalizm są np. Chiny), kraj został zubożony celowo z zewnątrz. Ale już jest coraz trudniej to zrobić, gdy upada dolar – zubożyć jakiś duży kraj. A czile nie jest duże, jest łatwe do zubożenia i dzięki takim jak cytowany przez pana zbrodniarz zawsze będzie, bo taka jest natura imperializmu jako najwyższego stadium kapitalizmu. Przecież tylko dzięki kolorowej rewolucji w polsce udało sie zachodowi przeżyć kwitnąco ostatnie trzydzieści lat, za co cenę swojej przyszłości zapłaciła polska. Ale czy u nas jest dobrze, gdy trzy miliony młodych polaków są za granicą, to pół skutku IIWŚ w kraju nad wisłą.

      • Stosowny akapit gdzie widzimy analogie, z posta zam. wyżej,:
        “Tak przedstawiały się sprawy przed nastaniem prezydentury Salwadora Allendego wg naocznego świadka tamtych dni. A zatem, zdaniem x. Michała Poradowskiego, sytuacja Chilijczyków lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych ubiegłego wieku była bardzo trudna. Z opisu wynika, że była ona uderzająco podobna do rzeczywistości, jaka obecnie panuje w wielu krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Wenezueli, Brazylii czy Kolumbii. Państwo i rząd utrzymywały się w zasadzie ze sprzedaży bogactw naturalnych, przejadając majątek narodowy i skazując biedotę miejską i wieśniaków na głód i ubóstwo. Klasyczny przykład bananowej republiki, a i wiele podobieństw, choć może nie aż tak drastycznych, obserwujemy obecnie w Polsce.”
        “wspaniałym przykładem bogacenia kraju przez socjalizm są np. Chiny”
        Megaliberalny – kapitalizm, socjalizm pozostał czysto teoretycznie
        w KC KPCh.

  6. Czy to o Chile, czy o Polsce? Tam CIA dokonało mordu na Allende, u nas przy pomocy Solidarności i wielkiego kłamstwa i bałamucenia łatwowiernych ciemnych mas dokonano puczu. Nie ma wiec wielkich różnic między Chile a Polską. Tam wreszcie się obudzili, u nas działa dalej narkotyk kościoła, polityczne przekupstwo i złudne poczucie wolności z udziałem niemieckich zdezolowanych trujących aut. Mało kto uświadamia sobie faktu stania się kolonią obcego kapitału, bez własnego przemysłu, bez rozwoju, z katastrofalną służbą zdrowia, zanikiem publicznej komunikacji, kolei i edukacji. Pod okupacją Watykanu i cccc USA. I niby wszytko gra, dokąd to z hukiem nie pieprznie.

    • Pytanie jak najbardziej – zasadne!
      BO!
      I tam i tu “byli generałowie”.
      Różnica jest taka że Pinochet, tak do końca nie szedł pokornie na smyczy
      amerykańskiej…’pacz”: bogactwa naturalne, np. miedź.
      A Jaruzelski, zwłaszcza po 1985 r. – szedł, i mamy ‘spektakularne efekta”
      po 1989 r. w postaci różnych takich koncepcji co to lęgły się w głowach
      nowej lewicy laickiej, produkowane w naczelnym organie prasowym wolnej, rzekomo Polski. (“wasz prezydent, nasz premier”, czy odp*cie sie od generała”). TAM szukajmy źródeł,’sukcesów” Polski.

      • Jak możesz porównywać prawicowy terror Pinocheta w Chile do rządów Jaruzelskiego? Chyba żeś się z rozumem zamienił, z kimś kto nie potrafi myśleć logicznie i obiektywnie.
        Czym był faszystowsko-prawicowy reżim w Chile inspirowany przez USSA (błąd zamierzony podkreślający faszystowską dyktaturę elit) i dlaczego upadł socjalistyczny system rządów w Chile masz napisane chociażby na wiki. To blokada gospodarcza ze strony Szatanów Zjednoczonych i ich wspólników doprowadziła do krachu. Same kłopoty z dobrym zarządzaniem i przerost zatrudnienia nie wpłynęłyby tak drastycznie na hiperinflację i upadek gospodarki. Po przewrocie dokonano masowych zbrodni i tortur mimo, że lud chciał sprawiedliwych rządów lewicowych. Zamach stanu i prawicowe rządy spowodowały zwiększenie nierówności społecznych i wojnę domową, powstanie partyzantki.
        Nawet Jan Paweł II zauważył tam problem biedy, chociaż w swoim kraju rozwalał nasz realny socjalizm w imię mitycznej walki z komuną.

        “W kwietniu 1987 roku papież Jan Paweł II złożył wizytę w Chile. Przyczyną pielgrzymki, jak określił to papież, była „część duszpasterskiej misji Kościoła”. W czasie tej pielgrzymki papież spotkał się z wiernymi, Pinochetem na prywatnej rozmowie oraz z demokratyczną, w tym lewicową opozycją. Podziękował duchownym za opiekowanie się ofiarami wojny. Mimo oczekiwań junty papież skrytykował reżim Pinocheta, powtarzając w czasie spotkań z wiernymi biedni nie mogą czekać, co wielokrotnie powtarzali później demokratyczni opozycjoniści”.
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Augusto_Pinochet

        W Polsce Ludowej było odwrotnie, była to próba ratowania systemu sprawiedliwości społecznej, a stan wojenny ratował Polskę przed konsekwencjami wojny domowej i kompletnego chaosu. Ofiary tego okresu, to nie ofiary zamierzonego terroru, a nieszczęśliwe wypadki sił bezpieczeństwa lub obrona interesu gospodarki narodowej, obrona konieczna i stan wyższej konieczności, jak w każdym systemie prawa, ewentualnie przypadki kryminalno-polityczne (np. zabójstwo Popiełuszki). W żadnym wypadku nie było rozkazu systemowego zabijania przeciwników politycznych i ich torturowania, jak w Chile. Ilość ofiar w Polsce (ok. 200 wg naciąganych danych szacunkowych IPN) nijak się ma do zamierzonego prawicowego terroru w Chile. Ilość ofiar i torturowanych, więzionych masz na wiki w linku. Jaruzelski oddał władzę w ręce prawicy nie mając wyjścia wobec zmanipulowania społeczeństwa obiecanym zachodnim dobrobytem. W Chile lud pragnął sprawiedliwości i godnego życia, a potem już tylko praw i wolności, a w Polsce lud miał sprawiedliwość i godne choć skromne życie, ale normalne i nie smieciowe jedzenie, a chciał mitycznego zachodniego bogactwa. W Chile lud cały czas walczy o lepszy byt od czasu upadku Allende, a w Polsce lud ma to na co sobie zasłużył i zapracował ufając pewnej instytucji religijnej i obiecankom bogactwa. TO ZASADNICZA RÓŻNICA.

        Efekty prawicowego zamachu stanu w Chile do dziś rodzą konsekwencje wynikające z nierówności społecznych i liberalizmu, globalizmu. Obecna bieda jest tego skutkiem, a bogate elity razem z kościołem są za to odpowiedzialne. U nas w III RP po transformacji z systemu sprawiedliwości społecznej na system niesprawiedliwości problem biedy i wykluczenia społecznego dopiero będzie narastał. To oczywiście zasługa tych sił opisanych przez @Wojciecha.

        Wstydź się @krzyk58 faktu poparcia i zachwytu nad zbrodniczym systemem Pinocheta. Dobrze to on zrobił, ale dla bogatej elity i wiadomych mocodawców, ale nie dla ludu. To także wielki wstyd dla pewnego kościoła za współpracę i popieranie zbrodniczych reżimów. Ale jego schyłek nadchodzi, także w Polsce. Już nigdy więcej ta instytucja religijna nie powinna wyrządzić Polsce i Polakom szkód swoją destrukcyjną polityką, bo młode pokolenia już powoli wychodzą z zaczadzenia religijnego. Jest więc szansa na lepsze jutro.

        • Powtarzam.Pinochet w przeciwieństwie do Jaruzelskiego (Jaruzelski w NY) był mocno nieufny i sceptyczny do polityki USA.
          “Jedynie prawda jest ciekawa”. Brudy należy sprzątać, a ty próbujesz zamiatać pod dywan. To niedobra jest… 🙂
          Jaruzelski położył podwaliny(kamień węgielny) pod Polskę
          na którą tak słusznie – wieszamy psy. Wszyscy razem i każdy
          z nas osobno.

          • A jakie Jaruzelski miał wyjście? Zostać lewicowym “Pinochetem” i mieć na sumieniu zbrodnie? Co można zrobić z otumanionym narodem, którego retoryka sprowadzała się do modlitw i sloganów “a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”? Co można zrobić w sytuacji, gdy są już plany rozpadu ZSRR? Przecież mogłoby dojść do wojny domowej, którą zresztą po cichu przygotowywano, gdyby chciano na siłę utrzymać socjalizm i Polskę Ludową. Po to powstała m.in. solidarność walcząca. Poczytaj sobie książkę Igora Janke, pt. “Twierdza. Solidarność Walcząca – podziemna armia”, to włos się na głowie jeży, jakie tam były plany.

            Z paranoikami się nie walczy, paranoikom oddaje się władzę, żeby sami się wykończyli i tak się właśnie w Polsce stało. Oczywiście cierpią na tym także uczciwi i niewinni ludzie, Polacy co nie godzili się na porzucenie socjalizmu, ale też nie zrobili nic, aby popierać władzę Jaruzelskiego oraz ograniczyć wpływy styropianu i kościoła. Widziałeś jakieś większe kontrmanifestacje, potępienie styropianowego szaleństwa? Epizodycznych wystąpień Grunwaldu nie liczę, bo to był margines, zresztą także podporządkowany okupacyjnej religii więc nie mógł zrodzić narodowego zrywu.
            Bierność polityczna i podporządkowanie się okupacyjnej religii rodzi właśnie takie skutki.

            Coś w tym jest: https://demotywatory.pl/4954698/Musisz-zrozumiec-ze-80–ludzi-z-ktorymi-miales-masz-i

          • Wy, Miecławie naprawdę nic nie rozumiecie , co zamierzałem w co najmniej dwu postach wyartykułować? Więc piszę: TO wtedy Jaruzelski i liberalno-
            demokratyczne skrzydło PZPR oficjalnie zbratało się w 1985 r.
            z “amerykańskimi” syjonistami, (I sek. KW PZPR w Gdańsku T. Fiszbach
            jasno dał do zrozumienia Polakom KTO siedział po obu stronach ‘kanciastego stoła”) Jaruzelski dał
            oficjalne przyzwolenie na grabież (prywatyzację) PRLu. TO wtedy
            w Polsce, czy raczej schyłkowym peerelu , “zainstalował się” https://www.newsweek.pl/swiat/ludzie/kim-jest-george-soros-najwiekszy-wrog-prawicy/1fgdd87
            kosmopolityczny “grandziarz finansowy”, to wtedy powstawały
            różne takie szemrane organizacje, które wypędzono swego czasu
            na ‘zbity ryj” z m.in. Rosji, Białorusi czy Węgier.
            One stanowią forpocztę różnych lewaków, lewicy,
            ukryte pod szczytnymi hasłami ‘wolności, demokracji
            i prawczłowieczych”, “zrównoważonego rozwoju”,
            czy innych “społeczeństw otwartych”. Zgroza!
            A socjalistyczny “pis” sankcjonuje w którejś RP, zastany ‘stan rzeczy…”

            “A jakie Jaruzelski miał wyjście? ”
            jeśli powiedziało się ‘a’….
            Miecławie, postrzegasz “wszystko” poprzez uproszczony schemat
            ‘dobrej lewicy i złych jasniepaństwa” – więc siłą rzeczy jesteś w jakim sensie
            niewolnikiem własnych założeń. Scena polityczna i świat( na szczęście) nie jest zero-jedynkowy!

          • Kiedyś pewien student z kraju III swiata uczący się w Polsce tak opisał stan wojenny:
            “w porównaniu do tego co dzieje się w takich wypadkach w moim kraju, akcja gen. Jaruzelskiego wygląda na zabawę karnawałową., u nas więcej ludzi ginie w karnawale”. Ja od siebie dodam, więcej dzisiaj ginie ludzi a i wtedy też w wypadkach samochodowych. A więźniów politycznych mamy i mamy.

          • @krzyk58. 24 października 2019 at 08:43

            Wiesz doskonale, że Jaruzelski wybrał opcję bardziej bezpieczną, bo liberałowie gwarantowali jemu i jego ludziom spokojny żywot, zaś prawica straszyła więzieniem i rozliczeniami, nie rozumiejąc do czego taka retoryka prowadzi. Prawica przegrała więc podwójnie, bo po pierwsze – nie udało jej się przejąć/zagrabić samej całego majątku PRL oraz odzyskać utraconego w wyniku rewolucji społecznej po wojnie; po drugie – nie zdołała przejąć władzy, aby “jaśnie państwo” mogło się zemścić na utratę majątków po wojnie i utratę utrzymania z renty kapitału, a takie mieli zamiary i plany opracowane trzymane w szufladach.

            Zdradzili kraj i naród umożliwiając obcemu kapitałowi przejęcie majątku narodowego, ale obcy mocodawcy wybrali spokojną opcję współpracy z postkomunistami (jak to nazywają notabli partyjnych, choć to bajki, bo większość tych partyjnych faktycznie komunistami nie była), zamiast możliwej wojny domowej rozpętanej przez cofniętą w rozwoju intelektualnym prawicę. Biznes zagraniczny wolał pewne zyski ze współpracy z postkomunistami i liberałami od niepewnej polityki prawicowej zemsty, bo mogłoby się jeszcze okazać, że naród zbyt szybko by zrozumiał, że chcą ich zniewolić, prawica by przegrała i zachodni imperialiści musieliby się wycofać z interesu. Naród popierał bowiem początkowo tylko zmiany mające usprawnić system socjalistyczny, nie znając zakulisowych planów wierchuszki styropianu. Łatwo sobie wyobrazić co robotnicy zrobiliby z nimi, gdyby wiedzieli, że stracą miejsca pracy i wylądują na bezrobociu oraz zachodnich zmywakach. Pisali o tym wielokrotnie różni publicyści, a nawet ci ze styropianu po przebudzeniu się z ręką w nocniku z letargu.

            PiS obecnie z opóźnieniem próbuje tą zemstę zrealizować zabierając emerytury funkcjonariuszom dawnych służb specjalnych, czyli zwykłym wykonawcom woli partii, zamiast zabrać emerytury funkcyjnym z PZPR odpowiedzialnym za politykę, gdyby chciał jakieś sprawiedliwości. Uderzył po prostu w grupę najsłabszą i już nic nie znaczącą. To samo z dekomunizacją ulic itd. Oni już tylko tyle mogą, ale nie ruszą uwłaszczonych na majątku po PRL-u, bo sami też częściowo na ochłapach się uwłaszczyli zanim wszystko przepadło. Co prawa próbowali coś zrobić z ustawą reprywatyzacyjną, aby przynajmniej 20% zwrocić dawnej klasie właścicieli kapitału i zniewolonych chłopów, ale nie wyszło póki co, bo musieliby podzielić się z żydami i innymi nacjami będącymi właścicielami przedwojennej Polski.

            Ot i cała historia. Jaruzelski oddał władzę na podyktowanych lepszych warunkach licząc na opanowanie się narodu i jakieś może cudowne zrządzenie losu, że naród się opamięta. Nie słuchano Gierka, który mówił wprost, że czeka nas latynizacja. Ale nie było praktycznie z kim ratować tego PRL-u. Wiem, bo pracowałem i widziałem, jak pięknie Polska jest rozgrywana przy kompletnej indolencji umysłowej ludu i nowych rządzących.
            Twój Grunwald nie był w stanie nic zmienić, nie miał sił i poparcia kościoła, chociaż chciał się oprzeć na wartościach narodowo-katolickich. To był zasadniczy błąd, bo nigdy nie można opierać się na żadnym okupancie. Zawsze w historii źle na tym wychodziliśmy jako kraj.

          • @daniel.
            “24 października 2019 at 21:51″ Przypominam że stan wojenny, zamach stanu,
            jak zwał tak zwał – jest ostatnim gestem… rozpaczy
            w dziele przywrócenia normalności. Nieważne czy TO w Polsce czy w Chile. Ktoś kto TO wprowadza na pewno
            nie podnieca się ‘absolutnymi cyframi”, one wynikają
            z wielu niewiadomych – a racja stanu (zawsze i wszędzie) jest ponad!

          • @Miecław. 24 października 2019 at 08:43 “bo liberałowie gwarantowali jemu i jego ludziom spokojny żywot, zaś prawica straszyła więzieniem i rozliczeniami,”

            Nie liberałowie a napisz dokładnie – lewica laicka!
            A prawica? To byli ludzie popierający stan wojenny,
            związani z np. PRON-em i środowiska patriotyczno-
            narodowe, też emigracyjne. Dlaczego przekazał władzę lewicy laickiej,
            a nie prawicy, myślę(więc jestem) że duży wpływ na taką decyzję miało spotkanie w NY z Rockefellerem
            w 1985 r. Gdybym miał TO jakoś ująć, myślę że celnym
            mottem byłby kom. zamieszczony do: :https://www.pch24.pl/planowy-demontaz-komunizmu-w-polsce,48025,i.html?nom=1
            w brzmieniu: ”
            Symptomy “układu” były widoczne już w 1989r. A ich “zapowiedzi” dużo wcześniej. Już samo zaangażowanie stalinowskich odpadków w tzw. styropianowej rewolucji jako “siły przewodniej narodu” było dostatecznym dowodem. Blado widzę “świetlaną przyszłość” tego kraju. W swojej masie lud tu żyjący z polskości odziedziczył tylko język. Te 20% Polaków, którzy pozostali jeszcze świadomi rzeczy nie ma na decyzje państwowe żadnego wpływu. Reszta to albo ” volksdeutsche” albo durnie. Ci pierwsi drą resztki sukna Rzeczpospolitej na sztuki, ci drudzy wlepiają nabożnie tępy wzrok w nieudaną “reinkarnację” Bandyty z Bezdan. Chaos i Ubekistan. Śladów Polski tu nie widzę.
            ponad 2 lata temu / agricola
            Pozdrawiam 🙂

          • @Miecław.
            Cd. NO, a link https://demotywatory.pl/4954698/Musisz-zrozumiec-ze-80–ludzi-z-ktorymi-miales-masz-i
            który zamieściłeś, świetnie współgra z zamieszczonym kom. na pch24.pl , który pozwolę sobie ponownie przytoczyć:
            “Symptomy “układu” były widoczne już w 1989r. A ich “zapowiedzi” dużo wcześniej. Już samo zaangażowanie stalinowskich odpadków w tzw. styropianowej rewolucji jako “siły przewodniej narodu” było dostatecznym dowodem. Blado widzę “świetlaną przyszłość” tego kraju. W swojej masie lud tu żyjący z polskości odziedziczył tylko język. Te 20% Polaków, którzy pozostali jeszcze świadomi rzeczy nie ma na decyzje państwowe żadnego wpływu. Reszta to albo ” volksdeutsche” albo durnie. Ci pierwsi drą resztki sukna Rzeczpospolitej na sztuki, ci drudzy wlepiają nabożnie tępy wzrok w nieudaną “reinkarnację” Bandyty z Bezdan. Chaos i Ubekistan. Śladów Polski tu nie widzę.
            Gratulacje!
            🙂

          • @krzyk58. 25 października 2019 at 19:46 i at 19:56

            Kiedy zrozumiesz, że ta twoja niby prawica narodowo-komunistyczna spod znaku Grunwaldu nie miała żadnych szans na przejęcie władzy! Było ich zbyt mało i do tego zabrakło im inteligencji, aby odciąć się od religii i uświadomić Polakom co zawdzięczają PRL i co ich czeka po upadku systemu sprawiedliwości społecznej. Oni rozpłynęli się w po-styropianowej prawicy służącej razem z lewicą burżuazyjną zachodnim imperialistom. Zostali też zdradzeni przez Kościół.

            Zapewne znasz “Tygodnik Ojczyzna”, w którym działacze Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald publikowali swoje teksty. Nie pamiętam już, ale miałem chyba większość numerów, które nabywałem do chwili upadku pisma i rozłożenia się działaczy na łopatki przez transformację ustrojową i nadmierne związki z kościołem. Tak, tak, miałem dotarcie i kontakt z waszym człowiekiem. 🙂

            Mówiłem mu jakie błędy popełnili kiedyś, ale chyba już było za późno, zresztą starych działaczy w zasadzie nie można było przekonać i zmienić z uwagi na ograniczenia poznawcze i religijność. Początkowo upatrywałem w nich szansę na odzyskanie Polski, ale szybko się rozczarowałem ich poziomem. Kosseckiego osobiście nie poznałem, chociaż miałem okazję. Drętwo prowadził wykłady, chociaż wiedzę miał.
            Szkoda, że nie ma nikogo coby chociaż ten tygodnik wrzucił do sieci w pdf, dla celów historyczno-porównawczych. Uważam, że byłaby to dobra inicjatywa bo bardziej ambitna młodzież poszukuje wiedzy i zapewne dla wielu byłoby to ciekawe doświadczenie i materiały.

            No i przyznaję, że zamieściłeś w drugim poście trafny komentarz z PCH. Taka jest smutna prawda i skutki braku prawdziwej historyczno-patriotycznej oraz ekonomicznej edukacji społeczeństwa.
            Pozdrawiam

        • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

          @Miecław

          Ciekawy komentarz. Pozdrawiam.

  7. Chile jako jedne z pierwszych państw testowało kapitalizm i zapłaciło za to wysoką cenę. Następnie testowały kapitalizm też inne państwa, cena była równie wysoka z tą różnicą, że w innym stylu.

    Jedynie Rosji udało się uchronić od tak zwanego kapitalizmu, widocznie ten kraj posiadał argumenty no i oczywiście siłę, nazwiska przywódcy nie będę wymieniała i tak każdy wie.

    • “Jedynie Rosji udało się uchronić od tak zwanego kapitalizmu…” 😁
      Konia z rzędem temu – kto wskaże mi państwo z jeszcze bardziej rozbuchanym liberalnym kapitalizmem – no może “komunistyczna” ChRL.
      Na pewno nie USA, Zach. Europa, Australia, czy Kanada… czy co tam jeszcze.
      A FR? Kreml ma dużo przeciwników, nie tylko pośród liberastów-trockistów, chyba wszyscy są przeciwko Putinowi i jego(liberalnej) komandzie,
      co niejednokrotnie usiłowałem delikatnie zarysować , nawet
      komuniści są przeciwni…nooo, à propos komunistów, pora Sz. komentatorzy
      zdecydować gdzie wam bliżej, BO na pewno nie można zjeść ciastko i mieć ciastko… Николай Платошкин: Кремль предпочитает гамбит в 2024 году https://www.youtube.com/watch?v=wiHCdX7Z_lQ
      Pierwsza z brzegu opinia z ru-neta, takich jest zdecydowana przewaga…
      Бандитский капитализм по чубайсу, вот идеология путинизма! Правильно говорит Николай Николаевич, Как всегда прав. За Новый Социализм и красную команду Платошкина Н.Н.
      Doprawdy, sam nie wiem kto (jeszcze) popiera w Rosji WWP (z całym szacunkiem).
      BO, mam wrażenie że nawet nie (cała) ‘Jeynaja Rosija”.. no, (może) Chabad
      Lubawicz i Berl Lazar… ale to nie Rosja i nie Rosjanie, Ruscy!! Na Boga! 🙂
      Czytam komentarze na OP i widzę duży dysonans poznawczy w postrzeganiu nie tylko rosyjskiej rzeczywistości, niekiedy nawet już nic nie odzywam się
      NO, BO co można rzec w “takiej chwili”? Kiedy już to nie tylko ręce “opadajom”?
      Ajjjjajjjj!
      Przepraszam że tak ostro – ale, widzę TOTALNY brak logiki i konsekwencji
      w zamieszczanych postach!

      • Krzyku, to co napisałam w powyższym tekście, to są fakty czytane prze zemnie jeszcze w czasach PRL. Zatem nic nowego, tylko przypomnienie najnowszej historii. Tradycyjnie pozdrawiam.

    • @wieczorynka, 23.10’2019 at 17:43
      Chyba komentatorka pomylkowo uzyla zwrotu ” wprowadzanie kapitalizmu”…majac na mysli wprowadzanie neoliberalnej doktryny polityczno-spolecznej ekonomicznej szkoly z Chicago tzw.”zlych chlopcow z Chicago” (“Bad boys from Chicago”), w ktorej szefem naukowym i ideowym byl niejaki prof. Friedman, zachwycony byl ta udea R. Regan i zachlystywala sie wrecz nia Maggi Thucher i strzelala do strakujacych gornikow i zwiazkowcow, ktorych wytepila do reszty a teraz spauperyzowani z glodujacymi dziecmi brytyjczycy mowia, ze to skutki czlonkostwa w UE ( !? )…
      W 1973 zaraz po putschu Pinochett oswiadzyl wprowadzenie radykalnej neoliberalnej dokryny… owszam @daniel podnosil, ze kryzys Chile byl zaserwiwany w ostrej formie z zewnatrz i to przez wujka ale takze @krzyk58 przedstawil obraz Chile podczas walki z silami antyrewolucyjnymi i kraj jako obraz bedzy i rozpaczy, do.ktirego z caleho swiata jak kiedys do Hiszpanii ( eojba domowa ) a obecnie do “panstwa islamskiego” walili drzwami i oknami z calego swiata prowoderzy i rozbojnicy wszyskich kolorow, pragnac pernameznej rewolucji i rozwalali wszelaki porzadek, Alliede byl tym stanem rzczy zaskoczony i wkrotce bezradny, gdyz kazdy walczyl z kazdym i nic sie nie produkowalo a wszystko kradziono, saboraz i dywersja i krwawe bojowki ( prowojatorzy zdarzen ) takze te od wujka walczyly dzien i noc i sytuacja byla podobna do bojowek solidarnosci przed wprowadzaniem stanu wojennego w Polsce…gdyby nie Jaruzelski ludzie by sie w Polsce powyzybali nozami kuchenymi a inni pozdychali by z glodu jak psy….teraz ten uklad realizowany hest w Wenezueli…. Pinochett niezwykle brutalnie przywolal te bedaca w erupcji wulkanicznej szeregi lewicujacego spoleczenstwa ale i rozrabiaczy ze wszystkich stron swiata w tym “doj***l” tym sluzbom specialnym wujka, owszem ulice sie uspokoily i porty Chile zaczely pracowac a caly handel z kontynentu amerykanskiego do i z Azji “idzie” do dzis przez porty w Chile, bo to najkrotsza i najtansza droga…. Niech historia oceni, co bylo lepsze faszystowski terror i trupy Pinochetta jako odpowiedz na pernamentna rewolucje i to takze z rak wujka ( !!!) czy niekonczace sie rewolucje i sabotaze i brak zywnosci….to wszystko jest okropne i tu nie ma zwyciezcow…na bogactwa Chile i jego polozenie strategisczne to ma wuele psnstw wielka chrabke i nie dadza Chile spokoju….nobene @daniel Chile na mapie ciagnie sie bardzo waska wstega ale przez prawie cala Ameryke Lacinska, Chile jest wieksze niz Francja…wrecz nie do wiary jakie to wielkie panstwo …. wiele regionow ze wzgledu na swoja niedostepnosc ( gory i skaly..) do dnia dzisiejszego jest kompletnie niezamieszkalych i niezagospodarowanych….w calym wieku XX i do dzis mozna do Chile wyemigrowac ,.mozna bylo oficjalnie z Polski i takze z PRL wyemigrowac otrzymujac nadania ziemi na wlasnosc podpisujsc, ze sie je zagospodaruje..znam takich min.z Polski, Belgii i Francji…wiele czlonkow rodzin zwyczajnie umarlo z wyczerpania ciezka praca w surowych warunkach naturalnych gor i osrym powietrzem, paru udalo sie zalozyc i kultywowac platacje owocowe, winorosli z produkcja juz znanego wina z Chile czy hodoli ryb…..(lososie…)

      Z Rosja to zart…tam panuje darwinowski kapitalizm…mocnieszy pozera slabszego….pare mln bylych obywateli Zw.Radz., ktorzy glodowali min.bardzo duza liczba z Kazakstanu wyemigrowala do Niemiec , niby to sa “Niemcy” ( “Wolga Deutsche ),byli kolonizatorzy z nadania carzycy Katarzyny Wielkiej, pochodzacej z Niemiec…ale oni tu mocno obijaja inna, nieeuropejska kultura lub jej brakiem i wogole drzew sie nie przesadza…..wszysko tak jest obecnie dokumentnie poj****e….

  8. Skoro to wina kościoła i usa to czemu tych zlodzieji ze swiecznika ochraniaja rrrrr w smierdzacych onucach

  9. Ja rządzącym przypomnę Rewolucję Francuską a rządzący niech sami sobie poczytają o przyczynach i skutkach tejże Rewolucji.

  10. Nie dziw się głupocie popierających komunizm ci nawet w wyborach na kartach zamiast krzyzyka w kratce rysują kółeczka, i oni mają prawa wyborcze, zenua

  11. Chile, to ciekawy przypadek.
    Ale TYPOWY dla tamtego regionu.
    Obowiązuje nadal Doktryna Monroe.

    Schemat działania jest prosty.
    Każdy ruch lewicowy zdobywający władzę, narażony jest na atak spekulacyjny na walutę krajową, ucieczkę kapitału zagranicznego, wycofanie personelu inżynierskiego i technicznego obsługującego bardziej skomplikowane instalacje, różnego typu embarga handlowe, blokadę finansową, zasilanie grup i organizacji kontestujących lewicowe rządy środkami finansowymi z zewnątrz, atakiem mediów światowych.

    Ten schemat działa z powodzeniem, czego przykładem jest i Chile i Polska.
    A ostatnio próbowano tego w przypadku Wenezueli i częściowo Turcji.

    Nieprzypadkowo też, wszystkie kraje latynoskie- może z wyjatkiem Brazylii- nie są samowystarczalne gospodarczo.
    Poza sprzedażą surowców, i to nieprzetworzonych, nie dysponują innymi metodami zdobywania dewiz na import.
    Dodajmy do tego analfabetyzm, klerykalizm, realną władzę skupioną w rękach co najwyżej kilkunastu rodów, dziedziczących ja od czasów hiszpańskich…….

    Co do Jaruzelskiego……
    Miał wyjście?
    Rozpętać wojnę domową, wybić opozycję- tak jak generał Park w Korei Pd w podobnym czasie?
    Żołnierz frontowy, mający doświadczenie z wojny domowej 1945- 50, wiedział wystarczająco duzo o KOSZTACH takiej decyzji.
    Krwi moim zdaniem oglądał dość.

    Można porównać zreszta nasz SW z puczem “Czarnych pułkowników” w Grecji, czy Ecevita w Turcji.
    Te 86 osób których doliczyło się IPN, to pikuś…..

    • Doskonale to ująłeś. Takie są fakty, które naszemu zacietrzewionemu prawicowo-religijnie kom. krzykowi58 nie pasują do linii propagandy.
      Pozdrawiam

      • Krzyk58 nie jest zacietrzewiony.
        Raczej- niedoinformowany…..
        Przecież punkt widzenia, zależy od punktu odniesienia.

        Weźmy na przykład sąsiedztwo.
        Polska miała za sąsiadów Rosję, Austrię, państwa niemieckie, Turcję i Tatarów.
        Wychodziliśmy na tym do pewnego momentu nieźle.

        Jak na sasiedztwie USA wyszedł Meksyk, na sąsiedztwie Brytanii Irlandia, Francji kraje Sahelu? Afryka i Azja na inwazji krajów europejskich?
        Jest co z czym porównywać.
        Dopiero na tym tle, nasze Zabory wyglądają interesujaco.
        Można by zaryzykować, że wygralismy na nich, w przeciwieństwie do innych krajów świata.

  12. @wmw z 25 & 26.10’2019
    No wlasnie , komentator znakomicie przedstawil obowiazujaca i drapiezna, jak hiena, bezwzgledna dokryne Monroe, ktora kazdy kraj potrafi doslownie zmiazdzyc, wystarczy nie pokrywanie $ za transakcje handlowe, w ktorych odbywa sie caly handel swiatowy,niech ilustracja bedzie obecnie Iran i bezradna UE, ktora nie moze wymyslic nizaleznego obliczania bilansu handlowego w obliczu sankcji wujka, ktory chce Iran wyglodzic i sprowokowac tam bunty spoleczne i wojne domowa a co znajduje odbicie w radykalizacji politycznej i jeszcze nie wiadomo w ktora strone to pojdzie….

    Klasycznym przykladem dzialania dotryny Monroe jest Argentyna, ktorej losu komentator tu nie omawia a ktora to wlasnie po swiezutkich wyborach odrzucila protektora wujka a wybrala ponownie socjaliste i jako wiceprezydentke Cristine Kirchner,.ktora juz byla przed 5-oma laty prezydentem Argentyny i “przerabiala” kryzys i blokade walutowa wujka i MFW i Banku Swiatowego itp., od paru dni.od wyborow jest znowu kryzys walutowy, mozna tylko wymienic tyle peset, ile wynisi 200,00 $ /miesiac a jeszcze tydzien temu “ta starego prezydenta” bylo to 10.000,00 €/miesiac i tak to wujek jak waz boa-dusiciel zaciska gardlo Argentyny…Argentyna spacila juz pare razy niebyle dlugi i nie isniejace odsetki wujkowi….Argentyna jest zywa i arcytragiczna ilustracja dokryny Monroe i takze ma krwawy wojskowy putsch w swej historii, z reki sluzb specjalnych wujka i tortury jej przeciwnikow, zaginiecia masy ludzi…a to taki piekny kraj…ale podnozek wujka i dojna krowa…nedza i glod, bezrobocie….ten model jak karuzela odbywa sie …wybory socjalisty vy ten lis odmienic…podduszanie gospodarcze nowe wybory kukielki wujka i qasi ozywienie gospodarcze dla waskiej grupy..nowe wybory….boa dusiciel …..do tego kosciol r-k wybral sobie Argentyne na schowek zbrodniarzy 2WS i czasami dzieci ofiar z 2WS flirtowaly z dziecmi katow ich rodzicow……beda strajkowac /demonsrowac to przywendruja bojowki do robienia chaosu ( spevjanie szkolone sluzby specjalne wujka..) i zrobi sie nowy putsch lub podduszanie gospodarcze…..takie maja sasiedzctwo, taki maja klimat….w tym ukadzie rzeczy to polskie rozbiory byly rzeczywiscie jawnym dobrodziejstwem i konsolidacja z Europa…..

    • Któryś z pisarzy latynoskich napisał:
      “Jak daleko do Boga, jak blisko do USA”……

      Mamy zamieszki w Boliwii, Hondurasie, Wenezueli, Chile, Argentynie, szykuja się w Meksyku, Brazylii.
      Bez względu na typ rzadów, biedni sa coraz biedniejsi, bogaci coraz bogatsi.
      Ewentualny wzrost gospodarczy niwelowany jest przez przyrost naturalny.
      Bogactwa naturalne zaś, eksportowane w postaci surowców, a nie wyrobów przetworzonych.
      Ten model generuje jedynie biedę.

      Żaden z modeli- socjalistyczny,, dyktatorski, wolnorynkowy, neoliberalny, u Latynosów zdaje się nie działać.
      Ki czort?
      Katolicka spuścizna?
      W tym regionie dobrze się mają jedynie oligarchowie wszelkiej maści, których potomkowie od pokoleń kierują z cienia politykami.

      • Tak to katolicka spuścizna, ale nie tylko. System feudalno-kapitalistyczny trzyma się tam mocno i obezwładnia każde rządy lewicowe, które muszą funkcjonować w wolnorynkowej gospodarce, a nikt przy zdrowych zmysłach w dzisiejszych czasach nie zaryzykuje rewolucji październikowej. To także skutek braku egalitarnej edukacji, wykształconych wzorców prawdziwego demokraty i chrześcijanina, zgodnie z teologią wyzwolenia, bo nie pozwala na to system oświaty podporządkowany kapitalizmowi i przez niego zdegenerowany. Nie pozwala na to instytucjonalny kościół katolicki chroniący interesy bogatych, a stosujący wobec biednych klas filozofię upokarzającej ich jałmużny. Jednostki ludzkie są tak rozbite mentalnie i pozbawione jednolitego punktu odniesienia do wartości egalitarnych, że nie są w stanie współdziałać ze sobą i brać wzajemną odpowiedzialność za społeczeństwo. Ryzykować w imię sprawiedliwości społecznej.

      • @wmw
        …. i w Peru
        Boa dusiciel nie porzuci swojej ofiary…
        Ci z Chile i z Argentyny, wogole nie maja na przejazd lub organizacje swojej emigracji za chlebem….
        Jak ktos np.z Niemiec w Argentynie podlapie prace jako kelner to mu mowia, ze zabiera prace glodujacym Argentyczykom… czlowiek czlowiekowi wilkiem….

        Od dawna tez mowie, ze bez przymusowej regulacji urodzin pod patronatem ONZ swiat nie zazna spokoju, gdyz populacja swiatowa jest przybsjmniej 6-krotnie wieksza niz ziemia moze ja wyzywic, ubrac.i dac domostwo….aa tu nic tylko jeszcze wiecej ludzi z probowki i z banku zamrozonej spermy…ludzie poszaleli do reszty…..w samych Indiach bedzie za 20-30 lat ponad miliard ludzi i wiecej niz w Chinach dzis….jest za duzo rak do pracy, stad dumping plac i rozkwit neoliberalnej i globalnej produkcji a ta produkuje odpady, ktorych nikt nie chce….

  13. Typowe brednie lewicowych agitatorów. Nie ma czegoś takiego jak neoliberalizm, ale wy nazywacie neoliberalizmem wszystko, co odrzuca państwo opiekuńcze. Tfu!
    A protestujących powinno się zamknąć.

    • Jasne zawieź mu ryngraf i szable, zapytaj ile osób zabili jego siepacze. Natomiast bardziej prymitywnego komentarza, który nie odnosi się nawet pogardliwie bo nie jest w stanie jeszcze nie widziałem. Wysil się człowieku na coś więcej, argumenty? fakty? nie mają znaczenia? masz “metafizykę” jest prostsza?

  14. @Pinochet…a komentator nie wie co i o czym mowi a nawet bredzi.od rzeczy w wyjawia kompletny brak wyksztalcenia…neoliberalizm min.to uprywatnienie funduszy emerytalnych, ktore po trupach inwestuja np.w nieruchomosci w Niemczech i czynsze za mieszkania przez ten nadmiar.inwestorow domagajacych sie wysokich dochodow z inwescji wzrosly o 400 % i wiecej, ze nikt nie moze tego zaplacic i juz w Berlinie jest ustalona cena panstwowa jak w sabej NRD i juz idzie sprawa o upanstwowienie mieszjan tych koncernow nieruchomisci,gdyz pare mln ludzi w Berlinie jest doknietych plaga koncernow inwestycyjnych a w calych.Niemczech cos 60 mln ludzi….
    To samo z przedsiebiorstwami, ktore dobrze zarabiaja ale likwiduja firmy i zarabiaja na spekulacjach gieldowych a ludzie bez pracy gloduja….
    @Pinochet sie nie obejrzy a glodujacy tlum zrobi przewrot a i odwrot od gospodarki globalnej na rzecz produkcji miejscowej stanie sie wkrotce faktem a zacznie od szkod w sridowisku naturalnych przez ten wyscig szatanow..kupuje i wyrzucam i.kupuje a Cjiny i Vietnam,Malezja i Indonezja nie chca kupiwac lub przetwarzsc smieci.z EU,Usa ,Canady.czy Australii i wysylaja nazad i zaczna sie epidemie,bo nie wiadomo co z taka iloscia odpadow robic… .duren z pana /pani…kompletny duren a co do tortur to odszukam ja komentatora /-ke po nr.komputera i zlapie szczypcami do kiszonej kapusty za jaja lub cycki i wsadze do brczki z wode i komentatir bedzie w beczce musial robic przysiady i bedzie mial wrazenie, ze sie topi, zrobi sie zdjecia i pusci sie je w necie…od tego zaczniemy …a potem zastosujeny sciezke zdrowia a la Pinochet ….powykrecami raczki i nozki o 360 stopni, no tak na poczatek…nie wyslala matka do szkoly..to i takie bzdury wypisuje tu na forum a forse bieze pewnie z kasy panswowej lub z tacy koscielnej ….zapach rozkladajacej sie padliny rozchodzi sie na odleglosc….

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.