Chcesz handlować z Krymem? Trzeba „się opłacić” „brunatnym ludzikom”?

Pochłonięci kryzysem wywołanym przez nieudolność w sprawie nielegalnych imigrantów zapomnieliśmy o Ukrainie, a tam wcale nie jest lepiej. Nawet zrobiło się już zimnawo, a tu nie ma paliwa na składach, tak jak nie było. Skala problemów ukraińskiej gospodarki nie pomniejsza się, tylko się powiększa – wielu Ukraińców ma dość sytuacji, w której muszą walczyć o przetrwanie, chociaż nic nikomu złego nie zrobili. Sytuacja w niektórych regionach kraju staje się dramatyczna. Wedle dostępnych opinii w ukraińskim Internecie – należy spodziewać się tam ruchów migracyjnych ludności na linii – wsie – miasta, ponieważ zdesperowani ludzie będą poszukiwać możliwości zarobkowania za wszelką cenę. Jeżeli zima będzie ostra, a będą niedobory nośników energii, to możemy być świadkami dramatów, a po zimie – fali emigracji. Uwaga – głównie do Rosji, albowiem tam nadal pracuje najwięcej Ukraińców, ale emigracja do Polski również jest prawdopodobna, wręcz pewna.

W tym całym dramacie otwiera się nowy rozdział kłopotów. W zasadzie trudny do opowiedzenia, albowiem nie jest łatwo uwierzyć w mechanikę nowego kryzysu, gdyż to już nie jest normalne nawet jak na ukraińską specyfikę totalnego chaosu. W skrócie sprawa wygląda mniej więcej tak: organizacja prawicowych nacjonalistów wspólnie ze wspólnotą jednej z mniejszości narodowych, której przedstawiciele opuścili Krym, postanowili zablokować drogi dojazdu dla samochodów ciężarowych z towarem – przeznaczonym na eksport do Federacji Rosyjskiej, właśnie na Krym. Byłoby to zwykłe awanturnictwo, ale jednak jak to prawie zawsze na Ukrainie bywa, nie jest. Państwo ukraińskie, bowiem nie uznaje zmiany przynależności państwowej Krymu. Co prawda na Krym nie nałożono embarga jak na Donbas (gdzie też jeżdżą samochody z Ukrainy), jednak sama wizja handlu z okupantem nie raz była przedmiotem obraz deputowanych Wierchownej Rady. W tej chwili, ponieważ państwo nie radziło sobie z tym zjawiskiem, to obywatele Ukrainy ze wspomnianych organizacji postanowili, że wezmą inicjatywę w swoje ręce i będą blokować drogi.

Wszystko się dzieje pod hasłami „nie karmię okupanta”, chociaż praktycznie każdy na Ukrainie zakłada, że w praktyce chodzi o ilość łapówek za prawo przejazdu, ewentualnie struktury podczepione pod jednego oligarchę, chcą coś uszczknąć z dochodów drugiego oligarchy. W ten oto sposób najpierw sobie postoją, potem sobie pokrzyczą, oflagują się, a następnie przepuszczą ciężarówki. Nie jest bowiem tajemnicą, że te ciężarówki i zawarty w nich towar – to nie przyleciały z Marsa, tylko mają swoich właścicieli w Kijowie lub sąsiednich regionach, którzy nie tylko ponoszą właśnie straty, ale przede wszystkim boją się, że stracą rynek, jeżeli jeszcze mieliby się opłacać kolejnym „brunatnym ludzikom”. Nie tak załatwia się interesy na Ukrainie, zawsze można się oflagować, tylko potem ponosi się tego konsekwencje, albowiem jedni machają flagami, a inni tracą w tym samym czasie pieniądze. W konsekwencji wszyscy tracą, ale to już taka post rewolucyjna specyfika.

Na tym wszystkim cierpi oczywiście i ludność na Krymie, jak również i zwykli ludzie na Ukrainie, albowiem kierowcy samochodów ciężarowych mają rodziny na utrzymaniu, dostawcy towarów mają pracowników potrzebujących wypłat itd. Ukraina bardzo potrzebuje tych pieniędzy, wiele osób żyje z dostaw na Krym, gdzie jak widać jest normalnie bo przecież handel był i przed zmianą przynależności państwowej i trwa teraz. W praktyce dla ludności miejscowej nic się nie zmieniło.

Z perspektywy systemowej widać jednak wielką różnicę pomiędzy „Zielonymi – uprzejmymi ludźmi”, którzy stabilizując Krym zapewnili spokój i bezpieczeństwo w regionie, a „brunatnymi ludźmi”, którzy rzekomo dla dobra Krymu odmawiają jego mieszkańcom, własnym do niedawna współobywatelom prawa do swobody handlu! Zieloni ludzie, jakby ich zwał w przekazach zakłamanej ukraińskiej propagandy – stali jednak za darmo, w tym znaczeniu, że nie wymagali „opłacania się” od lokalnej ludności. Natomiast, wielu Ukraińców nie może powiedzieć tego samego o „brunatnych ludziach”, którzy blokują dzisiaj trasy dojazdu na Krym, a jak donoszą pogłoski – już dochodzi do licytowania się o stawki „opłacania się” przez przewoźników, żeby wszystkim się „opłacało”.

Wniosek – więcej „Zielonych – uprzejmych ludzi”, tym mniej „opłaca się”, różnego rodzaju podejrzanym „brunatnym ludzikom” wymuszać na słabszych i biednych ich krwawicę. Z czasem, do tego samego wniosku dojdą sami Ukraińcy. Póki co, ten dramatycznie doświadczony Naród musi „opłacać się”, różnego rodzaju „ludzikom”, którzy od uczciwej pracy wolą nazwijmy to najdelikatniej jak można… machanie flagami. Tymczasem rzeczywistość jest brutalna – trzeba jeść. To przerażające, że państwo ukraińskie jest tak słabe, że nie potrafi przeciwstawić się czemuś takiemu, jak blokada dróg!

8 thoughts on “Chcesz handlować z Krymem? Trzeba „się opłacić” „brunatnym ludzikom”?

  • 21 września 2015 o 06:17
    Permalink

    Ukraińcy powinni się wstydzić że w ogóle handlują z Rosją jak Europa ma embargo

    Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 07:30
    Permalink

    Dziękując Autorowi za poruszenie tematu – nawiasem mówiąc wczoraj sporo rzeczy linkowałem w tej sprawie na AdNovum (https://adnovumteam.wordpress.com/2015/09/20/wojna-domowa-na-ukrainie-20-09-2015r-213-dzien-od-nowego-rozejmu/comment-page-2/#comment-65899) – to “konkurencja: do parszywosektorowców czyli “chłopcy Azowcy” też chcą swoje zarobić i zapowiedzieli że od dzisiaj będą blokować Naddniestrze…

    A jak wiemy chodzi o zwykłe pieniądze. Cała ta wojna domowa to duża kasa. MFW już chyba machneła ręką na te “zagubione” ok 6 mld USD, w tzw “strefie ATO” idzie przemyt na dużą skalę, podobnie jak na wszystkich innych granicach. A przedwczorajsze ogłoszenie że winną zamieszek w Mukaczewie jest tamtejsza milicja jest już absurdem do n-tej potęgi! Wszak wiadomo że do Mukaczewa pojechali chłopcy parszywosektorowcy by zapytac lokalne władze dlaczego zrezygnowały z ich usług “ochroniarskich”. Bo wszechwładna Służba Banderyzacji U’Krainy doskonale zarabia na monopolu przemytniczym, a że brak im rak do pracy to usługi i bezpośrednią robotę robią tzw. “bataliony ochotnicze”…

    Ale to jest dopiero początek – bo:
    20 września weszły w życie przepisy uproszczonych procedur przekraczania polskiej granicy przez ukrów.
    Prawo pobytu w strefie przygranicznej wydłużono do 90 dni. Opłatę pobiera się tylko za pierwsze zezwolenie. Wszystkie następne gratis. Prawdopodobnie przyjmowanie dokumentów o wydanie pozwolenia będzie odbywać się także przez zewnętrznych usługodawców.
    Robi się coraz straszniej!
    http://112.ua/obshchestvo/dlya-ukraincev-uprostili-peresechenie-polskoy-granicy-259607.html

    A zima będzie jak co roku i nawet łagodna, bez wody, pradu i ogrzewania może spowodować nawet 3 milionową falę uchodźców…

    Bo już prawie milion jest – według danych naszego rządu!

    Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 10:20
    Permalink

    Stawki podobno są wyśrubowane 30% wartości towaru z faktur albo ryczałt 1000 USD od małego a 1500 od dużego Tira

    Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 10:25
    Permalink

    Panie Boże chroń nas Polaków przed tymi “uprzejmymi ludźmi”. Mam nadzieję że nigdy się w Polsce nie objawią a jeżeli już to zostaną odpowiednio “przywitani”. 😀

    Odpowiedz
    • 21 września 2015 o 10:47
      Permalink

      Broń nas Boże,Polaków przed “brunatnymi ludźmi na literę U” a jeżeli już – to zostaną odpowiednio „przywitani”
      a do “zielonych” nie mamy nic… PODZIWIAMY!!

      Ps.Piszę w liczbie mnogiej,analogicznie jak Acan.

      Miłego dnia

      Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 15:37
    Permalink

    Niestety, tam w pobliżu naprawdę nadal są DZIKIE POLA.

    Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 16:19
    Permalink

    Europejskie wartości na granicy z Krymem,gdzie jesteś Olek,Jarek,Leszek,Kowal i wam też się coś należy.!

    Odpowiedz
  • 21 września 2015 o 16:56
    Permalink

    Nie wiadomo już o co im tam chodzi, ledwo skończyli atakować Donbas już zaczynają z Krymem, po co Ukrainie tyle problemów?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.