Ceny nie rosną niestety przejściowo (cz.1)

Ceny nie rosną niestety przejściowo one rosną zawsze w jedną stronę, nawet jeżeli coś podobnego sugeruje sam pan Prezydent. Problem z inflacją w naszej gospodarce jest strukturalny, inflacja jest pochodną prowadzonej polityki redystrybucji i napędzania gospodarki przez mikro konsumpcję. Sprawdza się proste prawo ekonomii, uniwersalne w każdej epoce, wszędzie: wszyscy chcą więcej, za wszystko i zawsze. Bez wzrostu produktywności lub skłonności do oszczędzania, inflacja po prostu musi się pojawić, jest ona czymś tak samo naturalnym jak grawitacja.

Niestety nasz poziom inflacji sygnalizowany na około 4,3% to już nie jest coś, co można sobie zlekceważyć. To już nie jest temat do rozważań tylko mędrców z Rady Polityki Pieniężnej. Ich strategia celu inflacyjnego na 2,5% z wahaniem w widełkach, właśnie pokazuje ząbki. Nie chodzi nawet o to, czy przespano możliwość interwencji, czy nie. Nie jest tajemnicą dla żadnego ekonomisty, że przy strategii gospodarczej naszego rządu, inflacja to nic innego jak jedna ze składowych kosztów napędzania gospodarki. Nie jest zagrożeniem, jeżeli gospodarka nie zmierza w kierunku stagflacji. Czyli w uproszczeniu zduszeniu wzrostu gospodarczego i wzrostu inflacji. Jeżeli jest inaczej, to należy się jej wystrzegać, ale nie w tak szkodliwy sposób jak w Polsce przedwojennej. To był przykład duszenia gospodarki, który kosztował nas – pozostanie w zacofaniu.

Niestety takie ryzyko stagflacyjne jest możliwe, zwłaszcza w warunkach wyczerpywania naturalnych, prostych rezerwuarów wzrostu gospodarczego i jednocześnie presji na wzrost wydatków socjalnych państwa. To się u nas właśnie dzieje. Nie chodzi nawet o produktywność, która nadal jest niższa przeciętnie, niż na Zachodzie. Problemem jest wyczerpanie się zasobów prostego rozwoju. Nie ma już wolnych rezerwuarów na rynku pracy, poza wsią, która konserwuje patologię swojego trudnego dziedzictwa. Rząd oczywiście może ogłosić cały kraj Specjalną Strefą Ekonomiczną, ale w praktyce bez innowacji i kapitału nie będzie istotnego wzrostu produktywności. To zaś oznacza, że przy stałym poziomie wypłukiwania kraju za pomocą kosztów transferowych, nie ma co liczyć na żadną dynamikę przyrostu PKB i to bez względu na to jak będziemy go mierzyć.

Do tej pory nasze rządy hołdowały metodologii liczenia wzrostu przez dynamikę PKB. Było to wygodne i pomagało w zwiększaniu zadłużenia, bo stosunek zadłużenia wobec PKB był pod kontrolą i w progach konstytucyjnych. W warunkach ujemnych stóp procentowych i praktycznie rozkładu zaufania do rynków kapitałowych, trzeba zacząć myśleć w kategoriach gry o sumie zerowej. W przypadku państwa posługującego się inflacją, oznacza to, że wygrywają właściciele długu państwa, a ono, czyli jego obywatele przegrywają. Co jest szczególnie smutne, już to przerabialiśmy i to zupełnie nie dawno.

Sytuacja wygląda tak, że jesteśmy na szczycie naszych możliwości – tak – ta bieda jaką znamy z dnia codziennego, to prawdopodobnie szczyt naszych możliwości rozwojowych! Za wszelką cenę przeciągamy pobyt na wierzchołku – to rodzi inflację, a jak „rynki” upomną się o swoje, skończy się – miejmy nadzieję łagodnie.

Z punktu widzenia obywateli wszystko będzie drożeć, może rzeczywiście produkty naftowe okresowo potanieją, aczkolwiek w tym zakresie trzeba być generalnie pesymistą. Ponieważ każda wrażliwość na kurs Złotego, będzie dyskontowała możliwe straty wielkiego kapitału. To musi się przełożyć na spadek wartości naszej waluty w czasie, jeżeli ktoś myśli że będziemy bezpieczną przystanią dla zagranicznego kapitału, ten w ogóle nic nie rozumie. No, a paliwa i generalnie energię rozliczamy w Dolarach i Euro, bo węgiel też już importujemy. Będzie drożej, a będzie drożej – szybciej, niż będziemy w stanie za to płacić, a to spowoduje, że dla dużej części z nas będzie mniej lub mniej często, czy jak kto woli – woda w kranie (jeżeli w ogóle będzie), to będzie chłodniejsza.

Zapraszamy jutro na cz.2 gą felietonu.

15 thoughts on “Ceny nie rosną niestety przejściowo (cz.1)

  • 22 lutego 2020 o 07:09
    Permalink

    Święte słowa: wszyscy chcą więcej, za wszystko i zawsze.

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2020 o 07:44
    Permalink

    Słuszny tekst i ostrzeżenie.

    Jedyne co możemy zrobić, to zapiąć pasy i czekać …

    Czekać siedząc w fotelu przed telewizorem, gdzie tryumfuje ulubieniec Prezesa TVP – Pan Zenon Martyniuk.

    A Macondo Nadwiślańskie i coraz bardziej “Banasiowe” – trwa.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2020 o 08:09
    Permalink

    “Ceny nie rosną niestety przejściowo one rosną zawsze w jedną stronę…” Pisze K.
    co jest prawdą i nie-prawdą, gdyż za Stalina, w ZSRR po wojnie, dobrym obyczajem
    była coroczna obniżka cen i TO zapewniam że nie parowozów , ale artykułów pierwszej
    potrzeby mówiąc kolokwialnie – “tego co da się ugryźć”… można? Można! Niestety, w rok po śmierci Stalina zapomniano o dobrej praktyce.
    Amen

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2020 o 09:32
    Permalink

    wszyscy chcą więcej, za wszystko i zawsze – to esencja naszej cywilizacji pełnia chciwości

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2020 o 17:43
    Permalink

    Zamiast komentarza:
    „Władza pieniądza nie chce i nigdy nie chciała ulepszenia systemu pieniężnego. Tarcia społeczne, wojny i sabotaż to jest dokładnie to, czego ona chce.” – Clifford Hugh Douglas założyciel szkoły Kredytu Społecznego.

    „Istnieją dwa sposoby na podbicie i zniewolenie narodu. Pierwszy to miecz, a drugi to dług.” – John Adams.

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2020 o 19:14
    Permalink

    Na inflację nie ma sposobu bez zabrania pieniędzy ludziom. Czeka nas podwyższenie stóp procentowych i zaciskanie pasa, chyba że wydarzy się cud i wzrośnie eksport na tyle, żebyśmy mogli zalać pieniędzmi wszelkie deficyty. Generalnie dzięki Unii Europejskiej, mniej więcej połowa naszych miejsc pracy zależy od Zachodu i nawet jak tam będzie kryzys, to ci ludzie dalej będa mieli pracę. To jest główna siła naszej gospodarki. Żebyśmy byli tak bogaci jak Zachód jest biedny…

    Odpowiedz
    • 22 lutego 2020 o 20:34
      Permalink

      “Żebyśmy byli tak bogaci jak Zachód jest biedny…
      Spoko. “Będziem’ – wszak jesteśmy w “rodzinie” a rodzina wiadomo … 🙂
      Nie na darmo prężymy muskuły, wystarczy “tylko” na razie obrabować FR (tak jak nas, kraje Europy Środkowo-Wschodniej obrabowano bez litości począwszy od sławetnego 1989 r. )
      i “wszystko” będzie dobrze, jako światli jewropejczycy (będziemy bezstresowo wegetować uprawiając kreatywną księgowość, tzn. “przelewać z pustego w próżne”) do przodu na kolejne
      kilkadziesiąt lat, co później to ‘sie zobaczy” albo niech martwią się następne pokolenia,
      ( albo kuń BO – ma dużą głowę) “my z Miecławem” zasiądziemy po prawicy (wróć!!) Miecław oczywiście – “po lewicy”, w Domu Ojca Naszego, a po nas choćby (już) potop! Amen

      Odpowiedz
      • 22 lutego 2020 o 21:35
        Permalink

        @krzyk58
        Ale zaszczyt mnie spotkał! 🙂 No, no, nie sądziłem, że wejdę do Królestwa Niebieskiego razem z tobą i zasiądę po lewej stronie w Domu Ojca Naszego? 🙂

        Na pewno jednak nie kiwnę palcem, jak zachód będzie padał pod ciężarem własnej kultury głupoty i dławił grzechami kolonializmu, czy obecnego neokolonializmu gospodarczego. Najchętniej postawiłbym jeszcze wysoki płot na Odrze, aby żadnego zachodniego kolonisty uciekającego przed potopem jaki sobie gotują, nie wpuścić na tereny Słowian.

        „Liberalizm jest ideologią samobójstwa Zachodu”- napisał James Burnham w 1964 roku swojej książce pt. „Suicide of the West” . Ale nikt tam go nie posłuchał.

        Odpowiedz
        • 22 lutego 2020 o 22:19
          Permalink

          No,no, no … postępujesz w słusznym kierunku. Przypomnę książkę P. Buchanana “Śmierć Zachodu” – o czym traktuje?
          “Znany amerykański publicysta i polityk konserwatywny, bezkompromisowy obrońca i orędownik tradycji katolickiej, znienawidzony przez lewicowe i demoliberalne “siły postępu” – wieszczy śmierć naszej cywilizacji.

          Zachód umiera. Narody mają ujemny przyrost naturalny. W siedemnastu europejskich krajach więcej jest pogrzebów niż narodzin, więcej trumien aniżeli kołysek. Inwazja imigrantów grozi dekonstrukcją kraju, w którym wyrośliśmy, oraz przekształceniem go w konglomerat narodów, które nie mają ze sobą prawie nic wspólnego – ani historii, ani bohaterów, ani języka, ani kultury, ani wiary, ani tych samych przodków. Czeka nas bałkanizacja i ostateczny upadek narodowej suwerenności pod dyktatem rządu ogólnoświatowego. Nasz świat wywrócił się do góry nogami. To, co wczoraj było słuszne i prawdziwe, dzisiaj jest fałszem i złem. To, co niegdyś było niemoralne i karygodne – rozpusta, aborcja, eutanazja, samobójstwo – dziś stało się “postępowe” i “chwalebne”. Dawne cnoty stają się grzechem, dawne grzechy – cnotami…

          Odpowiedz
          • 23 lutego 2020 o 10:09
            Permalink

            @krzyk58.
            Ale żeby była jasność katoliku z bożej łaski. 🙂 Za ten upadek zachodniej kultury, za ten “potop”, który sobie gotują, są odpowiedzialne ich kapitalistyczne elity i sam system liberalnego kapitalizmu. Jest to oczywiście w interesie tej oligarchii zarządzającej ekonomią świata, bo łatwiej się zarządza masą ludzką bez wartości i narodu, bez historii i religii. A przetestowali to już w Stanach. Kiedyś religia katolicka do podbojów świata świetnie im posłużyła i to z niej wynikają wszelkie korzenie zła, czyli odejście od komunizmu chrześcijańskiego, pierwotnej wspólnoty na rzecz absolutyzmu i panowania, feudalizmu i niewolnictwa, a wszystko w celu zniewalania świata w imię wymyślonego boga, ale w interesie bogatych.

            Taka jest prawda:
            “Ktokolwiek krytykuje kapitalizm, jednocześnie aprobując imigrację, której pierwszą ofiarą jest jego własna klasa robotnicza, powinien się lepiej zamknąć. Ktokolwiek krytykuje imigrację, jednocześnie milcząc na temat kapitalizmu, powinien zrobić to samo”. – Alain de Benoist

            Natomiast za sam upadek religii winna jest hierarchia kleru i sam kler. Już dawno temu dosadnie napisał o tym Adam Mickiewicz w „Trybunie Ludów:
            „Księża i prałaci, wy oczekujecie zbawienia tylko od złota… Nie mówcie, że ludy was opuszczają; to wy je opuściliście; one was szukają na posterunku waszym i tam was nie znajdują; one chcą się podźwignąć, a wy je w dół spychacie (…). Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód… powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest mahometański, czy heretycki, czy nawet ateistyczny”.

            Wstań z kolan!

            “Ślimak, który kwiaty ślini,
            Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała
            Fałszywa, dawna po cezarach wdowa,
            Kościół, — bez ducha bożego i słowa”.
            Juliusz Słowacki

            Szkoda, że naród nie słucha wieszczów, tylko nadal się modli, do obcego boga zniewolony mentalnie przez strażników tej okrutnej doktryny.

            A kolejna prawda jest taka:
            “Człowiek jest najgłupszym gatunkiem. Wielbi Boga niewidzialnego i zabija widzialną naturę, nie wiedząc o tym, że natura którą niszczy jest tym niewidzialnym Bogiem, którego On wielbi.”- Hubert Reeves

          • 23 lutego 2020 o 15:57
            Permalink

            “Za ten upadek zachodniej kultury, za ten “potop”, który sobie gotują, są odpowiedzialne….
            Zachodnie politpoprawne w duchu lewacko-marksistowskim “elity”, one
            rozsiewają po całym świecie smród neokomunizmu, na tych uczelniach
            kształcili się, (Pol Pot) i kształcą całe rzesze nowych lewaków, niestety III RP po 1989 r. dotyczy
            też ten PROBLEM.

            “Jeśli większość ludzi wierzy, iż coś jest prawdą, uciekaj od takiej prawdy jak najdalej” 🙂
            Mark T.
            eeeeeee

            Miecławie na pewno słyszałeś o problemach arc. Lengi, prawdziwego pasterza
            przyjechał z Kazachstanu (na emeryturze) kontra zbolszewizowany, (euro)lewicowy KK,
            w szczególności tzw. episkopat

          • 23 lutego 2020 o 16:57
            Permalink

            eeeeeee…. Po raz wtóry przekonałem się że WEB. JÓZEF nie lubi (oj, nie lubi) pewnego tygodnika rodem z późnego PRLu – debiut na rynku wydawniczym 1986 r. (strzelałem w ciemno). Tak’że byłem przekonany że link nie ujrzy światła dziennego… 🙂

            A PAN NIE WIDZIAŁ JAKIE KŁAMSTWA ÓW TYGODNIK O NAS WYPISYWAŁ? NIE CHCEMY MIEĆ Z TAKIMI PODMIOTAMI NIC WSPÓLNEGO POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

          • 23 lutego 2020 o 17:07
            Permalink

            Nie. Od dawna nie czytam… Pozdrawiam 🙂

          • 23 lutego 2020 o 21:08
            Permalink

            @krzyk58.

            Mistrzu post-prawdy, ta rewolucja na zachodzie to odwrót od lewicowości, a nie odwrotnie, nie jakiś tam neokomunizm. Możesz to wciskać wykluczonym intelektualnie, a nie mnie. Rewolucja obyczajowo-liberalna w systemie kapitalistycznym jaka się odbywa, służy tylko i wyłącznie burżuazji odwracając uwagę od właściwych celów społecznych i walki o egalitaryzm, prawa socjalne i robotnicze. To wszystko zostało wypaczone.
            A u nas dochodzi do tego jeszcze sterowana nienawiść i udawana opozycja, wszystko w celu ochrony interesów kapitału i Kościoła.
            https://trybuna.info/opinie/sterowana-nienawisc/
            https://wolnemedia.net/cechy-kontrolowanej-opozycji/
            https://wolnemedia.net/mity-kapitalizmu/
            https://wolnemedia.net/zachwyt-nad-bogaczami-to-kapitalistyczny-zabobon/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.