Społeczeństwo

Centralny Rejestr Beneficjentów – nowy obowiązek firm

fot. AdWise Gropu Copyrights

W 2019 r. przedsiębiorcy w Polsce nie mają łatwo, jeżeli chodzi o ilość wprowadzanych przez ustawodawcę zmian w przepisach prawa. Całkiem niedawno został na nich nałożony kolejny obowiązek. Zobligowani zostali do zgłaszania osób fizycznych sprawujących bezpośrednią lub pośrednią kontrolę nad spółką do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. Problem polega jednak na tym, że wielu z nich może nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Konsekwencje niewiedzy mogą być duże – grożą im wysokie kary – nawet do miliona złotych. O co w tym wszystkim chodzi? Kto musi znaleźć się w rejestrze? 

13 października br. weszły w życie znowelizowane przepisy ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, która powołały do życia nowy rejestr – Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych. Jest to system teleinformatyczny, w którym służby zbierać będą dane o osobach fizycznych, które sprawują kontrolę nad spółkami. Choć rejestr już istnieje, firmy (powstałe przed dniem 13 października 2019 r.) mają czas do 13 kwietnia 2020 roku, żeby wpisać beneficjentów rzeczywistych do tego rejestru. Zdecydowanie krótszy termin 7 dniowy (od dnia wpisu spółki do Rejestru Przedsiębiorców KRS) mają firmy powstałe po 13 października 2019 r.

Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych ma w założeniu pomóc w przeciwdziałaniu m.in. praniu brudnych pieniędzy i zwiększeniu bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. W rejestrze będą gromadzone dane o beneficjentach rzeczywistych, czyli osobach fizycznych, które sprawują bezpośrednią lub pośrednią kontrolę nad spółką. Tym samym wiadomo będzie, kto tak naprawdę ponosi odpowiedzialność, a wszelkie próby zatajenia prawdy będą utrudnione. Rejestr jest jawny, a jego przeglądanie nie podlega opłacie. Co oznacza, że każdy może mieć do niego dostęp – wskazuje Barbara Bil, adwokat, Kancelaria Bil (AdWise Group).

Kto musi zostać zgłoszony do rejestru? Każdy beneficjent rzeczywisty spółki jawnej, komandytowej, komandytowo-akcyjnej, z ograniczoną odpowiedzialnością, prostej spółki akcyjnej (od 1 marca 2020 r.), akcyjnej, z wyjątkiem spółek publicznych w rozumieniu ustawy z 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych.

Beneficjentami rzeczywistymi są osoby fizyczne, które czerpią korzyści z działalności danego podmiotu, czyli np. wspólnicy wymienionych spółek czy osoby zajmujące wyższe stanowiska kierownicze w firmach. Nie zawsze będzie to jednak tak proste do ustalenia. Dla przykładu ustalając faktycznie taką osobę w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nie wystarczy określić, kto jest wspólnikiem w spółce i ustalić ile udziałów posiada. Trzeba sprawdzić jeszcze, czy w umowie istnieją np. odstępstwa od ustawowego modelu funkcjonowania takiej spółki, polegające np. na przyznaniu komuś udziałów uprzywilejowanych. A w przypadku spółek osobowych czy któryś ze wspólników nie został wyłączony np. od prowadzenia spraw spółki itp. Tego rodzaju informacje mają także wpływ na to, czy wspólnik powinien zostać uznany za beneficjenta rzeczywistego i zgłoszony do tego rejestru czy też nie.

Posiadanie dokładnych i aktualnych danych o beneficjentach rzeczywistych ma znaczenie dla zwalczania przestępczości gospodarczej, ponieważ uniemożliwia oszustom ukrycie swojej tożsamości w strukturze korporacyjnej, a instytucjom obowiązanym takim jak banki ułatwi działanie, albowiem są one obowiązane do ustalania beneficjentów rzeczywistych dokonywanych transakcji – mówi Barbara Bil, adwokat, Kancelaria Bil (AdWise Group).

Dane liczbowe potwierdzają potrzebę istnienia tego typu rejestru. Według sprawozdania Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) w 2018 roku zanotowano zwiększoną liczbę przesłanych zawiadomień do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa prania pieniędzy (wzrost o ok. 7,6% w przypadku tzw. zawiadomień głównych i o ok. 49,1% w przypadku tzw. zawiadomień uzupełniających w stosunku do danych za 2017 r.). Co więcej, GIIF w 2018 r. wszczął ponad 2 tys. postępowań analitycznych na podstawie tych informacji. Liczba ta obejmuje postępowania dotyczące m.in. podejrzenia prania pieniędzy oraz postępowania z zakresu przeciwdziałania finansowaniu terroryzmu. Wynikiem przeprowadzonych postępowań było m.in. przekazanie przez GIIF zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prania pieniędzy.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i zdjęcia zastrzeżone dla AdWise Group, wyłączenie licencji CC 3.0.

One Comment

  1. Czyżby to koniec “pralni” w naszym Nadwiślańskim Macondo.

    A było tak pięknie …

    Ci co zostaną “poszkodowani” muszą wymyśleć coś nowego.

    Chociaż obecny nasz SuperMinister od Bezpieczeństwa (ksywa: Feliks) – już uruchomi zastępy nowych Pawków Morozowów, bo to w rodzinach jest najdokładniejsza informacja o tym, gdzie tatuś “chowa zboże”.

    Czyli zacieśnienie polityki PRORODZINNEJ, z pewną modyfikacją w NAUCZANIU dominującego Kościoła.

    Wystarczy takie praktyki ukrywania dochodów powiązać z ideologią GENDER, LGBT czy innym LEWACTWEM …

    Że to niby idzie na finansowanie (SPONSOROWANIE) wszelakich zboczeń.

    Typowe działania dla Republiki Banasiowej, gdzie dano przykład jak wspierać działanie agencji towarzyskiej poprze niski czynsz …

    Przecież takie działanie jest SŁUSZNE, bo pozwala EDUKOWAĆ SEKSUALNIE młodych BENEFICJENTÓW i sprawdzić ich prawdziwą ORIENTACJĘ przed np. wstąpieniem do seminarium.

    Po prostu takie były zalecenia ZWIERZCHNOŚCI typu np. Opus Dei.

    A te najnowsze obostrzenia tylko burzą ten z trudem wypracowany model.

    Cała nadzieja w Ministrze od Bezpieczeństwa (ksywa: Feliks), że nawet do Agencji wprowadzi SWOJE panienki.

    Wystarczy “prowadzić” je już OD PRZEDSZKOLA, najlepiej prowadzonego przez SIOSTRY.

    Tam można wyłowić Prawdziwe TALENTY, przy których Mata Hari to AMATORKA.

    A Macondo nad Wisłą trwa.

    Amen.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.