Celebrycki kontrkandydat referencyjny?

graf. red.

Celebrycki kontrkandydat referencyjny, to w sumie najlepszy prezent jaki mógł się przydarzyć panu Andrzejowi Dudzie. Taki zastępczy „pół-palikot” a „pół-tusk”. Czyli osoba bez wyrazu i ekspresji politycznej, nie posiadająca żadnej własnej dynamiki, będąca “pacynką” w politycznym teatrze lalek. To idealny kontrkandydat, który ucieleśnia w sobie wszystko to, co jest potrzebne kandydatowi dobrej zmiany do zwycięstwa.

Naprawdę pan prezes wszystkich prezesów jest genialny, bo w sumie dzięki stosunkowo prostej konstrukcji, osiągnięto fantastyczny wynik. Oto na scenie politycznej pojawił się aktywny kandydat, który “gada”, “tańczy” i “skacze”, ale nie przegada, nie przetańczy i nie wyskoczy poza swoją rolę. Właśnie o to chodzi, właśnie tak robi się politykę, właśnie tak wygląda ograniczona demokracja, realizuje się ją poprzez ograniczony wybór. W dużej mierze doświadczyliśmy tego w trakcie wyborów do Senatu, gdy był wybór pomiędzy dobrą zmianą a kandydatem opozycji. W tej rozgrywce chodzi dokładnie o to samo, tylko w nieco innej skali.

W prosty sposób wykreowano osobę politycznie nie wartą nawet fasady, którą ma stanowić. Zyskując idealny wzór referencyjny, doskonały konstrukt odniesienia. Będzie można w niego bić jak w cymbał, dąć jak w dudy, a co najważniejsze po prostu prowadzić kampanię negatywną. Bo o to tutaj chodzi, dużo negatywnych emocji, które będzie w sobie kumulował zastępczy “palikoto-tusk”.

W ten sposób jedynie słuszny kandydat, będzie niczym mąż stanu na białym koniu. Wygra każde zestawienie psycho-emocjonalne. Nic więcej nie trzeba do wygrania wyborów w naszym kraju, jeżeli tylko ma się telewizję. Kontrkandydat bez wyrazu, tylko rozbija głosy opozycji i pomaga stać się naszemu jedynie-słusznemu kandydatowi, jeszcze bardziej wyrazistym. W sumie to nawet smutne, że w ten sposób podkreśla się dokonania głowy państwa – pokazując je na tle osoby w ogóle politycznie nie mającej żadnego realnego dorobku. Po prostu żenujące.

Najbardziej liczy się celebrycki charakter kontrkandydata referencyjnego. Ponieważ jako kandydata “antyreżimowego”, w końcu będą go promować media zagraniczne w Polsce. A system osłony władzy tylko na to liczy, bo nic lepiej nie zmobilizuje elektoratu jak sprowadzenie konfliktu do klasyki “my-oni”, czy “swoi-obcy”. Oczywiście każdy zna ten schemat, jest “czarno-biały”, taki żeby go każdy przeciętny człowiek zidentyfikował jako swój pierwotny, instynktowny.

Jest oczywistością, że więcej, niż jeden kandydat na opozycji oznacza plebiscyt w pierwszej turze. Czyli wzajemne zwalczanie się kandydatów opozycji i licytowanie się na kwestie, które mają znaczenie drugorzędne. Nie będzie czegoś takiego jak wspólne uderzanie kilkunastu osób w jednego kandydata dobrej zmiany. To nie jest możliwe do utrzymania, ponieważ nasze kampanie wyborcze, zwłaszcza takie jak prezydencka – będąca czystym plebiscytem, opierają się zawsze na emocjach. Emocje w naszych realiach to spory, konflikty, nienawiść, wzajemne opluwanie się i poniżanie. No i kluczowe – odwoływanie się do instynktów stadnych naszego najwspanialszego na świecie elektoratu.

Kampania wyborcza nabiera tempa, wiele się dzieje – co tydzień pojawiają się konwencje i istotne wypowiedzi polityków, w tym błędy i przejęzyczenia. Co ciekawe, media zagraniczne w Polsce, bardzo skrywają kandydatkę Platformy Obywatelskiej (czy jakiejś tam koalicji), ponieważ nowa rola i zakres zadań chyba przerosły osobę o spokojnym i bardzo przyjaznym charakterze. Jest czymś niesamowitym, żeby trzeba było szukać w internecie informacji o tym co pani Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w ostatnim tygodniu! Co gorsze dla pani kandydującej, jeżeli już ma coś do powiedzenia, to przeważnie w towarzystwie innych polityków Platformy Obywatelskiej! To jest niesamowite jak na samą koncepcję kreowania lidera, to nawet nie jest błąd. To jest nieudolność systemowa. Ci wszyscy ludzie, jakkolwiek mili i sympatyczni – wypalili się politycznie i poza tym, że mają dość dobrej zmiany, nie mają już chyba niczego nam do powiedzenia. Naprawdę to jest nieprzeciętne jak nie ma kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej.

Jest oczywistością, że pani Kidawa-Błońska dlatego została kandydatką, żeby kandydatem nie został pan Sikorski. To byłby kandydat, który byłby w stanie realnie zawalczyć z panem Dudą. Jednak jak to w Polsce bywa, wciągamy się do kociołka wszędzie gdzie się da.

Pan Robert Biedroń chyba już uwierzył, że jest J. F. Keneddym, może nawoływać do woli, wykrzykiwać na co tylko ma ochotę, co więcej może nam nawet prezentować potencjalnego „pierwszego męża”. Nie ma takiej siły w tym kraju, żeby wygrał z panem Andrzejem Dudą, to jest po prostu niemożliwe. Jak lewica mogła popełnić taki błąd, żeby wystawić kandydaturę pana Biedronia? To na pewno interesujący i intrygujący człowiek, ale jest oczywistością dla każdego, kto minimalnie rozumie mechanikę polityki, że jest kandydatem, który miał wygasić kandydaturę pana Zandberga. To pan Zandberg dzisiaj z lewicy powinien kandydować na Prezydenta, byłby bardzo trudnym przeciwnikiem – dla pana Dudy, naprawdę bardzo trudnym. Mógłby nawet pokazać hipokryzję całej klasy politycznej i jej nieudolność, co więcej dokonać przełamania sposobu myślenia o państwie u bardzo dużej części społeczeństwa. Dlatego kandydatem nie mógł zostać… No niestety taką mamy rzeczywistość, wciągamy się do kociołka, podcinamy sobie skrzydełka, a szkoda…

Na szczęście jak zawsze można liczyć na PSL, pan Kosiniak-Kamysz jest kandydatem zdrowego rozsądku i zgody narodowej. Gdyby wszedł do drugiej tury, to byłoby niesłychanie ciekawie i na pewno miałby głos autora tych słów.

Inni kandydaci niestety nie mają znaczenia w tych wyborach. Warto jednak obserwować pana Bosaka, albowiem to niesłychanie konsekwentny polityk, który może dojść bardzo daleko, jeżeli tylko zdecyduje się traktować politykę jako kilka maratonów, niż szybkie sprinty…

8 myśli na temat “Celebrycki kontrkandydat referencyjny?

  • 23 stycznia 2020 o 05:21
    Permalink

    Świetnie napisane, doskonale pan oddaje realia naszej sceny politycznej.

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2020 o 05:24
    Permalink

    Doskonała ocena przedwyborczego marazmu z Prezydentem Nie Wszystkich Polaków – w tle.

    Dla sporego emeryckiego elektoratu ważna jest marcowa waloryzacja świadczeń i kwietniowo-marcowa “13-tka”.

    Reszta się nie liczy, nawet kilka miliardów złotych obiecanych przez zagranicznych inwestorów w Davos, o czym z dumą oznajmił Premier Nadwiślańskiego Banasiowego Macondo.

    Wszystko toczy się według korporacyjnych metod i standardów.

    Ma być dobrze, i takie mają być słupki na wykresach w prezentacjach …

    Powoli wysuwamy się w rankingach przed Republikę Mołdawii i Burkina Faso.

    Jakaś młoda dziewczyna o imieniu Greta odwiedza skonsternowanych polskich górników, prawiąc im o ekologii …

    A Dominujący Kościół w Nadwiślańskim Macondo – milczy na ten temat.

    Czyli – aby do wiosny.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2020 o 19:15
    Permalink

    ja rozumiem że mąż pilotki jest pacynką i że na jego tle duda jest ok, ale i tak na niego nie zagłosuje, nie zagłsuje też na biedrę, może na kosiniaka tylko niech się wyjaśni z nim syttuyacja czy jest za czy przeciwko systemowi

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2020 o 22:36
    Permalink

    Tak, czy siak nie ma na kogo głosować.
    Mamy problem, bo nikt nie reprezentuje wartości prawdziwie socjalistycznych, lewicowo-narodowych i świeckich jednocześnie.

    Lewica obyczajowo-burżuazyjna zapowiadając w grudniu, że wystawi kandydatkę kobietę, pokazała, że tylko na taką “kobietę” ich stać!!! Po pani Ogórek, to kolejny szok. Sądzą, że młodzież jest na tyle wyzwolona z myślenia, że ta “kobieta” ma szansę zmierzyć się z Adrianem, kłamczuszkiem, co to frankowiczów wykiwał. Nic z tych rzeczy, młodzież w swej masie jest konserwatywna i lewica już przegrała nie wystawiając Zandberga. Pewnie burżuazja się na to nie zgodziła.

    Bosak, Bosak? To chyba koncesjonowana przez starszych braci w wierze polska narodowa prawica?
    @krzyku58 – co ty na to? Przecież głosowałeś na nich, a tu znajdujemy w necie taka propagandę, a może nie?
    https://demotywatory.pl/4925131/Prawdziwa-tozsamosc-narodowcow
    https://demotywatory.pl/4871357/Systemowi-narodowcy-z-wnukiem-rabina
    https://demotywatory.pl/4915729/Typowa-warszawska-rodzina-po-roku-funkcjonowania-karty-LGBT

    PSL? Brak słów. Panie Krakauer, czy na pewno można postawić na przedstawiciela partii, która jest oceniana jako prostytutki polityczne? Partii, która przygarnia w swoje szeregi różne polityczne prostytutki, nawet faszyzujące? Partii, która zapomniała o swoich korzeniach i reprezentuje tylko rolniczą burżuazję i własne interesy? Partii, która głosowała za ustanowieniem święta wyklętych, tych samych co ich przodków z BCh chłostali w czasie wojny? Partii, która jest na religijnej uwięzi, wbrew swoim przodkom walczącym z klerem o oświecenie ludu? Partii, która stoi u podstaw zdrady PRL i utworzenia rządu Mazowieckiego?
    Trochę prawdy o tej partii:
    https://trybuna.info/polska/witos-naszym-wzorem/
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/06/list-otwarty-do-ludowcow-z-polskiego-ruchu-ludowego-w-tym-psl-u/

    No i wychodzi na to, że Adrian nie ma konkurencji? 🙁

    Odpowiedz
    • 24 stycznia 2020 o 09:08
      Permalink

      “@krzyku58 – co ty na to? Przecież głosowałeś na nich, a tu znajdujemy w necie taka propagandę, a może nie?”
      Niet! Nie głosowałem. I nie zagłosuję. Na pewno mógłbym zagłosować na p. Magdalenę
      Ziętek-Wielomską., jednak”Konfederacja” wykonała ukłon ‘pod Dudę”…
      Miecławie dałbyś se na luz z taką dziwną politagitką (retoryką) rodem z
      czasów (słusznie) minionych. 🙂

      “No i wychodzi na to, że Adrian nie ma konkurencji?”
      Nie widzę, przynajmniej na dziś..a “jutro” będzie już pozamiatane…

      Odpowiedz
      • 24 stycznia 2020 o 20:30
        Permalink

        I co ściemniasz. Przecież pisałeś, że będziesz głosował na Konfederację! Jesteś nie konsekwentny. 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.