Polityka

Cała władza dla naczelnika państwa!

 Idea zlikwidowania wyborów dla spokoju jest doskonała i potrzebna! Mówiący te słowa, co prawda w trakcie przemierzania sejmowego korytarza – pan Terlecki, to jedna z najważniejszych osób w ekipie dobrej zmiany. Dlatego nie można jego słów traktować jako żartu, chociaż byśmy chcieli i kontekst wypowiedzi mógłby na to wskazywać.

Słyszymy o zmianach ordynacji wyborczej do samorządów, słyszymy o zmianach Europarlamentu, pojawiają się sygnały mówiące o modyfikacji obwodów do głosowania w wyborach parlamentarnych! To poważne, bardzo poważne kwestie, konstytuujące naszą demokrację.

Nie ma żadnego zakazu, który pozbawiałby rządzących możliwości modyfikacji dowolnej ordynacji wyborczej, poza zabezpieczeniami zawartymi w Konstytucji. Biorąc pod uwagę niedawne słowa pana prezesa w kontekście działania prawa wstecz jeżeli chodzi o ograniczenie kadencji samorządowców, trzeba być naprawdę czujnym.

Słowa panów Kaczyńskiego i Terleckiego to już nie są żarty, może się bowiem okazać tak, co jest oczywiście absolutnym przypuszczeniem – w środowisku tych ludzi, panuje właśnie tego typu myślenie? Chodzi o to, że być może pomiędzy sobą, ci ludzie właśnie w ten sposób rozmawiają o państwie i jego sprawach? To samo w sobie byłoby bardziej niż interesujące i w konsekwencji naprawdę niebezpieczne.

W zasadzie, bowiem to, po co nam te wybory? Przecież to tak naprawdę nie ma sensu w naszych realiach. Ponieważ o tym kto ma być na liście wyborczej decydują szefowie partii politycznych. Owszem, może na poziomie samorządowych wyborów bezpośrednich – tak, rzeczywiście to ma sens. Podobnie wybory Prezydenta RP, chociaż istnieją w pełni uzasadnione głosy mówiące o tym, żeby wybierać na tę funkcję za pośrednictwem Parlamentu. Można więc wyobrazić sobie sytuację, w której rzeczywiście można byłoby pomyśleć o ograniczeniu ilości wyborów np. poprzez wydłużenie kadencji.

Właśnie wydłużenie kadencji byłoby najprostszym i najbardziej skutecznym sposobem na ograniczenie demokracji. Wymaga to oczywiście zmian w Konstytucji, ale przecież w czym problem? Mamy już przećwiczone głosowanie w sali zastawionej krzesłami, do której dostęp Posłów jest w praktyce ograniczony. Nie ma rzeczy niemożliwych w dobie dobrej zmiany.

Czy nie mogłoby być bowiem tak, żebyśmy wybierali raz – dożywotnio naczelnika państwa, który miałby pełne uprawnienia wszystkich organów państwa. Ewentualnie miałby prawo je delegować. Pierwszego naczelnika już mamy, dlaczego więc nie wykorzystać z tego potencjału, który posiadamy? Dlaczego taki wybitny talent, dzierżący już obecnie ster państwa (poprzez grono sterników) – miałby się zmarnować?

W ogóle zajmowanie władzy wyborami, to marnowanie jej czasu, poza tym wybory nie są ekologiczne. Właśnie ten ostatni argument jest zasadniczy i bardzo ważny. Proszę tylko pomyśleć ile drzew jest marnowanych na papier, który zużywamy na karty wyborcze, plakaty, ulotki, ogłoszenia i inne niepotrzebne – bo jednorazowe druki. Do tego dochodzi praca olbrzymiej ilości ludzi oraz prąd elektryczny, który zużywają w komisjach! Po co to komu? Ile więcej można przeznaczyć na program 500+!

Zaufajmy więc naczelnikowi państwa! Przekażmy całą władzę jego autorytetowi! Czy to nie po to istnieliśmy 1000 lat (z kilkoma przerwami), żeby właśnie dzisiaj, w tym momencie dokonać dobrej zmiany? Mieliśmy w swojej historii wiele nieszczęść, były także i chwile wielkości. Dzisiaj stoimy przed jedną wielką niewiadomą, ponieważ rzeczywistość zmienia się na naszych oczach w kierunku, którego nie znamy. Jak wiele na to wskazuje, w najbliższym czasie może się okazać, że historia pokaże nam ponownie swoje parszywe oblicze.

Teraz zupełnie na poważnie – proszę się zastanowić, w przypadku prawdziwych turbulencji, które już widać – kto ma nami rządzić? Pani Szydło? Może pan Petru? Obciążony ahistorycznymi twierdzeniami na temat II-giej Wojny Światowej pan Schetyna? Może ponownie pan Tusk lub ktoś z jego ekipy? Czy w ogóle pan Kaczyński ma dzisiaj w naszej polityce kogoś, kto mógłby być dla niego alternatywą?

Uwaga – prawie zupełnie nie zgadzamy się z tym panem politycznie, mamy świadomość jego błędów i generalnej szkodliwości, ale oto Polska właśnie. Naprawdę trudniej o poważniejszego i bardziej wszechstronnego polityka. Może pan Cimoszewicz, ale niestety został złamany w sposób, który musi być kiedyś wyjaśniony. Poza tymi nazwiskami, jeszcze tylko pan prof. Tadeusz Iwiński – poza nimi pustynia! Naprawdę nie ma osób, którym można powierzyć ster państwa, czy to z konieczności panu Kaczyńskiemu, czy też tak nieodżałowanej lewicy. Do póki nie pojawi się ktoś, kto może pokonać w sondażach pana Kaczyńskiego, jak również komu zaufa społeczeństwo – jesteśmy na niego skazani. Czy to się nam podoba, czy nie. W tej sytuacji, można powiedzieć, tylko tyle i proszę to zapamiętać, tak również odnośnie pierwszego akapitu powyżej – pan Kaczyński, jeszcze nie jest najgorszą opcją w obozie dobrej zmiany. To naprawdę wybitny i inteligentny człowiek. Służy złej sprawie i jest w błędzie, ale to nie zmienia faktu, że to człowiek wybitny.

11 komentarzy

  1. W pełni popieram. Tylko chciałbym żeby naczelnikiem był autor – krakauer

  2. Wydłużyć kadencję pewnie da się ale wydłużyć życia to już nie bardzo. Nasz naczelnik ma już prawie siedemdziesiątkę na karku. W tym wieku istnieje duże ryzyko, nawet jeżeli osobnik jest zdrowy, że można się po prostu nie obudzić. A wyobraźmy sobie wtedy tę wojnę o władzę w partii pogrążonej w żałobie. Z drugiej strony ten nasz naczelnik wcale nie jest władcą absolutnym. Po pierwsze wiele wskazuje na to, że Antek ma na niego haki(powrót Misiewicza do MON to na pewno nie było decyzją Kaczyńskiego). I to Antek de facto rządzi. Po drugie Rydzyk też jest poza zasięgiem Prezesa a i ma spore grono wyznawców, którzy na rozkaz Ojca Dyrektora staną przeciw Prezesowi. Po trzecie Duda w drugiej kadencji będzie robił wszystko aby udowodnić, że nie jest marionetką. Oczywiście pod warunkiem, że dobra zmiana dotrwa do wyborów prezydenckich.

  3. A w przypadku prawdziwych turbulencji będzie nami rządzić…Tusk niczym Piłsudski po powrocie z twierdzy w Magdeburgu)))

    • Powołując się na Piłsudskiego warto pamiętać czym i jak skończyła się “dobra zmiana” z lat 1926-39.

      • Wystarczy porównać mapy z 1939 i stanu obecnego aby zrozumieć, że nie ma szans na powtórkę. A jeszcze lepiej poczytać dane dotyczące demografii i gospodarki świata.

  4. Zawsze musi istnieć jakiś przywódca.

    Obecny jest znany narodowi, ale jego otoczenie jest NIESTABILNE i niesamodzielne.

    Do tego Przywódca, czyli Naczelnik Państwa ma dziwną pozycję w Państwie, która wymaga unormowania, bo to jednak On trzyma LEJCE w rękach.

    Konie są mmniej ważne, ale muszą być, żeby jechać.

    Wydaje się, że Wielki Woźnica zadowala się samą jazdą, bez troski o przewożony ładunek, czas dojazdu, bezpieczeństwo w ruchu drogowym – a tak się dłużej nie da.

    No i niejasność CELU jazdy.

    Dokąd jedziemy, oraz PO CO?

    Czy ważniejsza jest zmiana poglądów pasażerów WEHIKUŁU (co trwa i jest niepewne), czy jakaś POPRAWA STANU.

    O co chodzi, jeśli WIELKI WOŹNICA jest starym kawalerem, niema prawa jazdy, konto w banku ma od niedawna, nie bywał za granicą, nie zna przemysłu i zasad biznesu, dużo czyta i ma głęboką wiedzę teoretyczną oraz duży zasób NIEUFNOŚCI do ŚWIATA.

    Ufa tylko Swoim Koniom, co ciągną JEGO wóz, ale konie są zawsze do wymiany – o czym wiedzą.

    Te konie tylko nie wiedzą, czy po wymianie pójdą na ZIELONE PASTWISKA, czy do RZEŹNI – ot taki zwykły koński los.

    Dlatego poza JESZCZE pokojem w naszej części Europy mamy dużą NIEPEWNOŚĆ, a Woźnica nie jest osobą PORYWAJĄCĄ tłumy, poza wyznawcami swojej RELIGII SMOLEŃSKIEJ.

    I jakoś z tym musimy żyć.

    Amen.

  5. Duma nasza narodowa:
    Gadania o potrzebie reformy państwa zaczęły się w 1788 roku. Były jednak raczej czczą gadaniną jak poszukiwaniem narodowego konsensusu. Realnego kształtu nabrały dopiero w 1790 gdy Ignacy Potocki uzyskał królewskie pełnomocnictwo do potajemnego opracowania projektu konstytucji. Jej treść uzgadniano w wąskim gronie 5-6 arystokratów. Podobnie też zaplanowano tryb jej uchwalenia. W tym celu Marszałek Małachowski ogłosił wielkanocną przerwę w obradach do 5 maja 1791. Wtajemniczeni zwolennicy konstytucji zebrali się jednak już 2 maja, lecz na ich nieszczęście przybyło też 60 posłów opozycyjnych. Tych zaś przekonywano fałszywymi depeszami dyplomatycznymi uzasadniającymi konieczność niezwłocznego uchwalenia konstytucji. 3 maja 1791r. otoczono zamek wojskiem pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego. Obrady trwały 7 godzin aż przerwane zostały okrzykami “Wiwat Król! Wiwat Konstytucja !!!”. Wobec tych wrzasków marszałek Małachowski uznał że głosowanie nad konstytucją jest zbędne, bowiem przyjęta została w drodze aklamacji. Król niezwłocznie złożył przysięgę na Konstytucję a zebrani udali się do kolegiaty na mszę dziękczynną podczas której odśpiewali “Te Deum laudamus.
    Opozycja pod przewodnictwem Ksawerego Branickiego nie zamierzała próżnować, czego owocem była Konfederacja Targowicka, interwencja Katarzyny Wielkiej i ostatecznie II rozbiór Polski. Po co o tym dzisiaj piszę?
    Otóż chciałbym abyśmy, na przykładzie tego przedmiotu polskiej dumy narodowej, uświadomili sobie że najwspanialsze nawet narodowe budowle należy stawiać na zdrowych fundamentach. Zbudowane, jak owa Konstytucja, na fundamencie zgniłym, nie dosyć że same nie przetrwają, to jeszcze zrujnują naszą państwowość. Miejmy to na uwadze gdy tolerujemy czy wręcz popieramy parlamentarne wybryki typu przyjmowania budżetu w sali kolumnowej, gdy nie wiadomo kto głosował, jak głosował a marszałek ogłosił przyjęcie ustawy bo taka była potrzeba chwili. Wcale więc nie zdziwię się gdy na podstawie opisanego wyżej casusu konstytucyjnego dostaniemy niekonstytucyjna ordynację wyborczą lub nową “konstytucję dobrej zmiany”. I tak się to potoczy aż przepełnienie pychą Dobrzy Zmieniacze doprowadzą do upadku naszej państwowości. Pamiętajmy że pycha przed upadkiem kroczy.

  6. Kaczyński ma tyle władzy ile zechce wziąć!

  7. fachowo nazywa się to anomią państwa. Jest powtórką historii z drugiej połowy XVIII wieku. I tak się chyba to skończy.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.