Polityka

Cała odpowiedzialność za kraj spoczywa na Donaldzie Tusku

Żarty się kończyły, skończyło się udawanie reform, wszelkie dalsze próby mydlenia ludziom oczu się nie udadzą, czas najwyższy powiedzieć społeczeństwu to na co elita nie miała siły przez ostatnie cztery lata, a zwłaszcza w ostatniej kampanii wyborczej. Niestety elita, na której czele stoi pan premier uwierzyła we własną propagandę, a co gorsza uwierzyła im większość Polaków.

Lepiej już było, to wiemy, ale żeby to zrozumieć musimy to odczuć. W momencie gdy, premier Tusk przekaże tą wiadomość publicznie Polakom, gwałtownie zacznie wzrastać dezaprobata dla jego rządów, gdyż niewielu ma ochotę na podwyżki i zaciskanie pasa, przy czym rząd się oczywiście wyżywi.

Zwycięstwo PO, stwarza niespotykaną dotychczas w kraju, szanse na stabilizację sceny politycznej, daje nadzieje na przeprowadzenie trzeciego pakietu wielkich reform po Mazowieckim, Buzku nadchodzi nowa era Tuska. Bezwzględnie Polska potrzebuje silnej, zjednoczonej i odpowiedzialnej Platformy Obywatelskiej. Polska potrzebuje przywództwa i ludzi zdolnych do udźwignięcia brzemienia odpowiedzialności za kraj, którzy mają pewne doświadczenie w rządzeniu, ale przede wszystkim posiadają społeczny mandat do reform.

Czekające nas reformy to nakładanie kolejnych ograniczeń na poziom życia najszerszych warstw społeczeństwa, w tym przede wszystkim licznych grup uposażonych w przeróżne przywileje. Czy władzy wystarczy energii, żeby się z tym zmierzyć? Mając świadomość, tego jak bardzo wszelkie tego typu rozwiązania są niemiłe Polakom, pragnącym przede wszystkim spokoju, bezpieczeństwa i stabilizacji? Przecież to dlatego wybrano PO, albowiem partia ta złożyła obietnicę kontynuacji, czyli nie reform, nie zmian, żadnych radykalnych posunięć.

O ile rzeczą normalną jest, że politycy w naszym kraju nie wywiązują się ze zobowiązań wyborczych, po pierwsze dlatego bo ich nie składają, po drugie ponieważ bardzo często są bzdurne, a po trzecie gdyż wyborcy tego od nich nie oczekują.

W najbliższym czasie, staniemy się świadkami sytuacji odwrotnej, politycy zaaplikują społeczeństwu serię zmian, których ci się w żadnym stopniu nie spodziewali. Lista reform, których wymaga nasz kraj jest bardzo długa. Można swobodnie wybierać, gdzie ciąć, komu i ile, wejście Palikota do Sejmu stwarza rządzącej koalicji, a ściśle PO sytuacje ultra wygodną. Premier nie musi oglądać się jedynie na swojego wiernego sojusznika, albowiem zawsze w przypadku gdy będzie potrzebował większości może odwołać się do chętnego do poparcia Palikota, czyniąc jakieś drobne ustępstwo w dziedzinie uznawanej przez tą nową formację za ważną. Przykładowo, patrząc na postulaty nowej poseł z Krakowa Anny Grodzkiej, łatwo sobie wyobrazić wymianę, np. ścięcia KRUS w zamian za małżeństwa homoseksualne. Nowy-stary premier ma przed sobą wspaniały amalgamat możliwości koalicyjnych i przejmowania potencjału innych rozpadających się partii.

Prawdopodobnie premier nie będzie dążył do jawnego zbratania się z Januszem Palikotem, albowiem straciłby idealny motor i pretekst do zmian wszelkiego typu, w pewnym sensie Ruch Palikota będzie dla premiera Tuska outsourcingiem Platformy Obywatelskiej w Sejmie. Mentalnościowo ci ludzie mają bardzo blisko do PO, z tym, że są na nią oburzeni. Spacyfikowanie nastrojów i spowodowanie połączenia, zjednoczenia lub rozbicia i podziału na np. dwa obozy to drobnostka dla wprawionych w bojach sejmowych wilków PO.

Bez względu na dalszy bieg wypadków, nasz kraj jest teraz w rękach premiera Donalda Tuska, cieszy że to odpowiedzialny polityk, albowiem gwarantuje to obliczalność i stabilizację, w kontynuacji na którą wszyscy tak bardzo liczymy.

Bez reform, z pewnością, PO za cztery lata zapłaci olbrzymią cenę. Nie można bezkarnie nic nie robić i zwodzić społeczeństwo. Chociażby nauczka na kolei była druzgocąca. Dlatego rząd musi się zdecydować na reformy i je wprowadzić. Tylko żebyśmy ich wszyscy nie żałowali.

6 komentarzy

  1. Boje się że przez Tuska polska przegrała

  2. Skończcie wreszcie z tymi kasandrycznymi wizjami. Zachowajcie resztki godności i spróbujcie zaproponować wyborcom ciekawszą wizję rządzenia, a nie wyszukiwać jakie kłody będą musieli przeskoczyć koalicjanci. Jesteście nudni w tym stałym zawodzeniu, narzekaniu i pouczaniu wszystkich. Wyborcy znurzeni ciągłym wyszukiwaniem helu, spisków pokazali Wam miejsce na przyszłe 4 lata – w narożniku polityki.

  3. a w końcu to juz nie pojąłem co Redakcja oczekuje od tuska i jego chłopaków – kontynuacji czyli eform, czy kontynuacji czyli nic-nie-robienia.
    Rozumiem tylko że Redakcja próbuje zaczarować rzeczywistość.
    Wg mnie Redakcja nie docenia siły i żarloczności chłopaków Tuska. A przecież potrafili oni – patrząc lemingom prosto w twarz – że budowa autostrad i funkcjonowanie PKP jest sukcesem. Albo że jest zwyczajem cywilizowanych demokracji uzgadniać tekst ustawy wieczorem na cmentarzu.
    Szanowna redakcjo – zapamiętaj moje przewidywania. Ci ludzie będą przez 4 lat odciągać reformy. Przez 4 lata będą balansować zgrabnie i skutecznie.
    A potem znajdą pracę w Brukseli.

  4. W sumie to nie tak cała – bo jak ktoś myśli i jest w miarę sprawiedliwy to widzi,że nie może sam rządzić ale musi przystąpić do koalicji – czyli jest skazany na dąsy i fochy koalicjanta. Wyboru wielkiego nie ma zatem tworząc koalicje nie rządzi sam – zatem i odpowiedzialność nie jest 100%-towa. prawda??

    • W tym aspekcie zdecydowanie ma pan rację, proszę jednakże pamiętać że pan premier ma możliwość dobrania koalicjanta a ma co najmniej 2 jak nie nawet 3 opcje – w tym sensie wszystko zależy od niego.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.