Czy byłoby najlepiej jakby oni wszyscy już wymarli?

Pewien bardzo znany medialnie ksiądz postawił intrygującą tezę, która spotkała się z bardzo dużym odzewem w mediach i licznych środowiskach publicystycznych. Czy rzeczywiście byłoby lepiej dla Kościoła dominującego, żeby jego wszyscy hierarchowie wymarli?

Nie da się ukryć oczywistego faktu, że Kościół dominujący ma strukturę hierarchiczną i rządzi się swoimi prawami – innymi niż demokracja i pluralizm. Ponieważ istnieje już dwa tysiące lat i ma się jak najlepiej, to znaczy się, że obrany model wewnętrznych mechanizmów funkcjonowania był optymalny. Uwaga nie mówimy czy dobry, czy zły, ale z perspektywy istnienia instytucji powołanej do spełniania nadanej jej misji – właśnie o to chodzi – o trwanie!

Istotą struktury opartej na hierarchii, gdzie naturalnym sposobem wymiany kadr jest naturalna rotacja lub osiągnięcie wieku powodującego odejście na emeryturę jest podporządkowanie się wstępujących wobec zstępujących. Ta instytucja na tym właśnie się opiera, proszę sobie przypomnieć – ci, którzy pamiętają z racji wieku, – jakim szokiem dla wielu hierarchów oraz tzw. świeckich ludzi Kościoła, na wiele sposobów z tą instytucją związanych było mianowanie swego czasu pewnego bardzo młodego biskupa z dalekiego kraju na stanowisko ziemskiego szefa wszystkich szefów w tejże instytucji. Dla wielu komentatorów, zwłaszcza tam w tym kraju gdzie to wszystko funkcjonuje było czymś nie do pomyślenia, że czeka ich długi pontyfikat, albowiem do tej pory szefowanie było no nazwijmy to rotacyjne.

Poniżej samego szczytu – zasady są takie same, ale nominacje wynikają przede wszystkim z wzajemnego zaufania i przekonania hierarchów, że ten, którego wybierają na następcę zagwarantuje trwanie organizacji na poziomie operacyjnym. Przy okazji gwarantując ich własną emeryturę.

Zastanówmy się skąd bierze się siła tejże instytucji? Co powoduje, że Kościół dominujący ma takie olbrzymie znaczenie dla nas wszystkich. Można wiele złego powiesić na drzwiach Kościoła, jednakże WIEDZY I MĄDROŚCI nie można tej instytucji odmówić. Wiedzę Kościoła tworzy dziedzictwo, tradycja – wspierająca przekaz. Jego mądrość zaś pochodzi od Boga (ateiści i inni mogą wpisać w miejsce słowa mądrość słowo AKSJOLOGIA). Co prawda często pomiędzy tym, co można w Kościołach usłyszeć a tym jak zachowują się jego niektórzy oficjalni przedstawiciele pojawiają się różnice, jednakże niczego nie odejmuje go od dziedzictwa wiedzy i mądrości. Jak wyobrażacie sobie państwo inny sposób strzeżenia czystości doktryny, która jest podstawą wszystkiego w Kościele inaczej niż przy wykorzystaniu potęgi zinstytucjonalizowanej hierarchii na szczycie, której znajdują się ludzie o największym doświadczeniu i największej wiedzy?

Nie ma żartów, jeżeli instytucja ma trwać, a nie ewoluować! Kościół nie jest stworzony do tego, żeby przeprowadzać rewolucję, tą już przeprowadził Ten, którego uważamy za Boga! Kościół ma strzec przekazu, a do tego niezbędne jest zapewnienie instytucjonalnego aparatu gwarantującego odpowiednią wytrzymałość całej struktury.

Właśnie z tej perspektywy trzeba patrzeć na ten sztucznie wywołany problem! Struktury rządzą się swoimi prawami i oczywiście można wszystko zmienić, jednakże autonomia tej struktury zakłada właśnie pełne poszanowanie dla jej odrębności. Proszę wziąć pod uwagę, że nawet wierni Kościoła dominującego są z zasady jedynie jego interesariuszami! Jeżeli się komuś nie podoba, ewentualnie ktoś uważa, że lepiej prowadziłby taką działalność – nie ma żadnych przeszkód, każdy szanowni państwo może stworzyć swój własny związek wyznaniowy – powołać Kościół, jeżeli tylko ma ochotę. Warunki są wyjątkowo liberalne jak na tak poważne przedsięwzięcie. Dlaczego więc robi się taką sensację z czegoś, co powinno być czymś jak najbardziej zrozumiałym! Przecież szanowni państwo naprawdę przynależność do Kościoła dominującego nie jest obligatoryjna! W ostateczności, jakby gestorzy wiedzy i mądrości wymarli, to nowe pokolenia mogłyby się nie narodzić. Wystarczy przecież wyrwać rdzeń naszej cywilizacji i co nam pozostanie?

2 myśli na temat “Czy byłoby najlepiej jakby oni wszyscy już wymarli?

  • 25 sierpnia 2014 o 18:48
    Permalink

    Podsunę sugestię, omalże od zawsze istniał sojusz tronu i ołtarza dla obopólnych korzyści, przypomnę tylko Chrzest Polski w 966 roku.

    Odpowiedz
  • 12 września 2014 o 12:46
    Permalink

    Autorze! TAK ! BYŁO BY NA PEWNO LEPIEJ!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.