Polityka

Nie było wojny, walki się skończyły a sankcje będą obowiązywać!

 Cyniczne nastawienie Zachodu do relacji z Federacją Zachodnią jest przerażające! Nie ma tutaj żadnej moralności, nie ma tutaj żadnych obiektywnych zasad, nie ma tutaj mowy o symetrii we wzajemnych relacjach, czy też nawet o poszanowaniu prawa sąsiedniego Narodu do samostanowienia! Nie, nic z tych rzeczy – nawet jakby 140 mln Rosjan uklękło i przeprosiło za niezawinione, a Krym i aportem pół Syberii ich rząd najlepiej od razu darował Amerykanom jak kiedyś Alaskę – to nic by nie zmieniło.

Normalne, stabilne i symetryczne relacje pomiędzy Zachodem a Federacją Rosyjską są niemożliwe, co ciekawe Zachód już nie zadowala się relacjami, w których każe słono płacić Rosjanom za towary pierwszej potrzeby – jak ser, mleko, jogurt i inne, skutecznie piętrząc problemy przed normalizacją relacji. Nawet zamówione okręty z Francji nie są już dla Rosjan, pomimo olbrzymiego sukcesu w Arktyce, gdzie znaleziono wręcz nieprzebrane ilości doskonałej, jakości ropy naftowej amerykańscy partnerzy się wycofują z już zawartych kontraktów! Wszystko po to, żeby nie dopuścić do umocnienia się Rosji na jakimkolwiek ze strategicznych odcinków, nie ma granic – można po prostu nie dotrzymywać umów. Zachód zrobi wszystko, żeby Rosja miała jak najtrudniej z dostaniem się do bogactw Arktyki. Ponieważ to zmieni porządek świata bardziej niż rewolucja mikroprocesorowa z lat 80-tych.

Co ciekawe, ale obecny rząd niemiecki pani Kanclerz Merkel stał się jednym z najbardziej antyrosyjskich ośrodków opinii w Europie! Nawet rząd w Polsce, po pozbyciu się człowieka odpowiedzialnego za niezrozumiałą politykę zagraniczną nie jest już tak jednoznacznie antyrosyjski w swoich ujawnionych deklaracjach. W ogóle nie wiadomo, kto stoi jeszcze za tymi sankcjami, ponieważ wysokiego szczebla politycy innych krajów są jednoznaczni w ocenie tego awanturnictwa gospodarczego, które nie służy Europie.

Na Zachód zaczynają się przebijać także strzępki informacji dotyczących prawdziwego charakteru walk na wschodzie Ukrainy, jednym z szoków była informacja, wedle której ukraińska artyleria – rzekomo – podkreślmy – bo nie jest to potwierdzone poza źródłami rosyjskimi miała posługiwać się w ostrzale miast mapami w telefonach komórkowych znanego amerykańskiego dostawcy oprogramowania, z którego usług każdy z nas korzysta na co dzień. Nawet dla laików oczywistym jest, że przy tym poziomie profesjonalizmu nie było możliwości zapobiec przypadkom rzezi, bo bojownicy powstańczych republik raczej nie mieli powodu do szturmowania budynków stojących w centrach miast, nad którymi sprawowali kontrolę!

W tej chwili czeka nas długi okres wojny informacyjnej mającej na celu maksymalne pogorszenie wizerunku Rosji, jako kraju rzekomo bezpośrednio biorącego udział w „wojnie” z Ukrainą. Nasila się propaganda sterowana przez niewidzialnego demiurga, działając zgodnie z zasadami znanymi z hitlerowskich Niemiec – stałe powtarzanie kłamstw, jeden obraz wart jest milion słów. Przy czym wysłannicy różnych organizacji ukraińskich i ich sojusznicy śmiało sobie poczynają w działaniach propagandowych, krytykując nawet oczywiste wystawy dokumentujące przy pomocy fotografii – skale dramatu mieszkańców Donbasu. To tylko jeden z przypadków blokady informacyjnej, która jest nałożona na wszystko, co pochodzi z Federacji Rosyjskiej.

Cel tych wszystkich działań jest jeden, chociaż należy pamiętać, że jest to wiązka działań ukierunkowanych na cały szereg kwestii. Przede wszystkim chodzi o wytworzenie klimatu ukraińskiego cierpienia i równoległej rosyjskiej winy, w czym pomaga wspomnienie o rosyjskich demonstracjach sprzeciwiających się polityce rządu. To już jest wyższy pułap działań, albowiem dotyka pośrednio polityki i lansowania na zachodzie kandydata na nowego prezydenta Federacji Rosyjskiej. Po prostu działania Zachodu są tak cynicznie przewidywalne, że nie da się ich przewrotności nie dostrzec, jednakże to nie znaczy, że nie są skuteczne. Powtarzanie frazesów o „rosyjskiej winie” i kreowanie konkurenta – wielkiego protagonisty dla samego Władimira Putina, to jeden z elementów nacisków na obecne władze Federacji Rosyjskiej, z którymi do tej pory Kreml nie miał do czynienia, a nawet w swojej kreatywności nie wpadł na podobnie cyniczne działania skierowane wobec państw zachodnich.

Mamy, więc sytuację, w której nie było wojny, walki się skończyły a sankcje będą obowiązywać! Zachód będzie karał Rosję, tak długo jak tylko ta mu na to pozwoli swoją bierną polityką, w której nie wykorzystuje swoich atutów. To zatrważające, że w jednym dniu pan minister Ławrow mówi o rosyjskiej gotowości do zaakceptowania nowego resetu, a dzień później pani Kanclerz Merkel mówi, że w obecnej sytuacji nie da się znieść sankcji. Powstaje jednak pytanie, – czemu i komu w obecnej sytuacji mają służyć te sankcje? Może od początku chodziło tylko o sankcje? Idzie jednak zima, a zima to taki okres, który skłania do pragmatyzmu!

4 komentarze

  1. Jako komentarz do powyższego i wielu felietonów dość ponuro wieszczących naszą przyszłość linkuję tekst Paula C. RObertsa…

    http://pracownia4.wordpress.com/2014/09/30/czy-rosja-i-chiny-czekaja-na-moment-kiedy-jedyna-opcja-bedzie-wojna/

    LEKTURA OBOWIĄZKOWA!!!!

    • Skoro lektura obowiązkowa to przeczytałam, należę do pokolenia, które musiało czytać zalecone lektury, często zaglądam na ten portal i liczę się z jego opinią.

  2. Sankcje obowiązują maluczkich, czyli część Europy.
    Amerykański Exxon Mobile właśnie zawarł porozumienie z rosyjskimi firmami na eksploatację złóż gazu i ropy pod lodami Arktyki i Syberii. Pomaga im lodołamacz “Rosija” wyposażony w unikatowy system laserowego kruszenia i cięcia powłoki lodowej. No i mamy sankcje. Jednocześnie Francuzi i Rosjanie dogaduja się w sprawie odbioru okrętów desantowych.
    Tak więc sankcje dotyczą kogo? Chyba tylko Polska dołoży do tego interesu,jak zwykle zresztą.

  3. Wiadomość do autora, Rosja nie darowała Alaski USA tylko legalnie sprzedała za 7,2 mln dolarów. Ja rozumiem że redaktorzy tego portalu bezgranicznie ubóstwiają Rosję i chętnie widzieliby Polskę jako kolejną gubernię tej krainy wódką i walonkami płynącą, ale jako dziennikarz powinien zachować choć minimum obiektywności i trzymać się faktów a nie swojego widzimisię.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.