Byliśmy, jesteśmy i będziemy – przeciętnie – biedni… (cz.3)

fot. red.

Okres Polski Ludowej był okresem nadzwyczajnych zmian w naszym kraju. Zmieniło się wszystko, poczynając od odrzucenia pańszczyźnianych stosunków społecznych, po – poważne uprzemysłowienie i związaną z nim wielką migrację ludności wiejskiej do miast. To było zjawisko masowe i trwało wiele lat, jego kulminacją był okres wielkich inwestycji „epoki Gierka”. To wówczas zbudowano sieć energetyczną, rozbudowano sieć kolejową, powstały wielkie dzielnice w dużych miastach i naprawdę imponująca ilość zakładów przemysłowych. Nasz kraj kształcił inżynierów, którzy byli w stanie projektować gotowe produkt finalne, zapewniające funkcjonowanie gospodarki.

Produkowaliśmy turbiny, statki, samoloty, śmigłowce, szczepionki (!!!). Nasza gospodarka nastawiona na autarkię, była w dużej mierze samowystarczalna, a rozwój był powszechny. Na wieś dotarł asfalt, prąd, często gaz i co najważniejsze – NAUCZYCIEL. Ten „komunistyczny” nauczyciel, którym często był młody człowiek po studiach, musiał swoje „odbębnić” po studiach finansowanych przez państwo ludowe – na jakiejś „zapadłej” prowincji. Będąc istotnym zrównoważeniem wpływów kleru, niosąc kaganek oświaty i powodując, że w Polsce już w latach 60 –tych nie było analfabetyzmu, który przed wojną był jeszcze dość częsty.

Niestety nasze państwo zmarnowało swoją szansę rozwojową, przyczyniły się do tego zachodnie kredyty i gwałtowny wzrost ich oprocentowania po wojnie wietnamskiej, jak również sama struktura i co najgorsze – sposób zarządzania gospodarką, w której efektywność była najdelikatniej mówiąc „inaczej liczona”. W PRL-u można było dostać wyrok śmierci za spekulację mięsem, ale równolegle brak koordynacji inwestycji, przyczyniał się do gigantycznego marnotrawstwa. Głodne społeczeństwo sprzeciwiło się władzy, strajkując, co miało swoje ekonomiczne i polityczne konsekwencje.

Od momentu przełomu, przyjęliśmy przeklętą doktrynę czystego i wyrafinowanego zła jaką jest kapitalizm w wersji neoliberalizmu, czyli budowa kapitalizmu, bez kapitału. Przez ponad 30 lat, rozwijamy się zależnie, poniżej potencjału i bez własnych ośrodków sterowania gospodarką. Jesteśmy częścią gospodarki zachodniej, na rzecz której w dominującej części świadczymy pracę i wytwórczość (około 70% naszej wymiany handlowej). Kosztem przemian, pauperyzacji i nędzy jest utrata jednego pokolenia, które się nie narodziło, ponieważ Polaków urodzonych pod koniec lat 70-tych i na początku lat 80-tych, po prostu przeważnie nie było stać na założenie rodzin i nabycie mieszkania w okresie najbardziej przeznaczonym biologicznie dla prokreacji. Widać to w statystykach, które niestety się utrwalają, ponieważ najlepszym środkiem antykoncepcyjnym w naszym katolickim kraju – jest kredyt hipoteczny, a ten w walucie Konfederacji Szwajcarskiej to już w ogóle!

Generalnie, przeciętny poziom życia nie jest zły – da się związać koniec z końcem, co prawda z trudem i olbrzymim wysiłkiem, ale da się funkcjonować, a nawet trochę oszczędzać – akumulować kapitał. To na co stać nas w skali jednostkowej widać również w skali makro, nasze państwo jest stać na naprawdę spory – bo sięgający mniej więcej 10% wydatków budżetu państwa, program rozdawnictwa socjalnego. To fenomen w naszej historii, państwo coś daje obywatelom! Tego tutaj naprawdę nigdy nie było, poza okresem PRL-u, ale o tym nie wolno dzisiaj otwarcie pisać, bez ryzyka prawnego.

Niestety nasz kraj, nie ma planowania rozwoju i kierunkowania alokacji środków na cele rozwojowe, generujące i stymulujące rozwój na poziomie całego państwa. Co jest chyba najciekawsze, takie planowanie udało się i to bardzo dobrze na poziomie lokalnym i dobrze na poziomie regionalnym. Samorząd terytorialny jest chyba naszym największym i trudnym do zakwestionowania dorobkiem. W tym zakresie i przez pryzmat jego działania można mówić o sukcesie. Powtórzmy, niestety nie można tego powiedzieć o skali całego państwa, co samo w sobie jest pewnym fenomenem. Jest jednak zrozumiałe, jeżeli sobie uświadomimy na jakim poziomie mamy dzisiaj jako państwo kaganiec. Otóż, on jest nałożony na poziom państwowy, trzyma nas finansowanie i w zasadzie pełne uzależnienie od pożyczkowych źródeł finansowania. Do tego dochodzi fakt, że nie mamy generalnie żadnego przełożenia – poza fiskalnym, na lokalizowane w kraju biznesy. Firmy generujące największą stopę zwrotu, to elementy globalnego łańcucha dostaw, na które nie mamy i raczej lepiej, żebyśmy nie mieli administracyjnego wpływu, ponieważ wówczas wyniosą się z Polski. W tych realiach jednak, trzeba planować i brać poprawkę, na to, co jest możliwe do zagregowania i wysterowania w takiej gospodarce zależnej jak nasza.

Zapraszamy na 4-tączęść felietonu.

21 myśli na temat “Byliśmy, jesteśmy i będziemy – przeciętnie – biedni… (cz.3)

  • 20 stycznia 2021 o 05:28
    Permalink

    Bardzo wyważona ocena rozwoju i upadku gospodarczego Nadwiślańskiego Macondo.

    Dodałbym rolę przedwojennej inteligencji (szkolnictwo) i przedwojennych robotników wykwalifikowanych – w pierwszych latach odbudowy i rozwoju kraju.

    Ci ludzie pamiętali co to jest etos pracy (robotnicy), byli wykształceni klasycznie (m.in. łacina!) oraz mieli wpojone WARTOŚCI i przekonanie, że trzeba być PRZYZWOITYM, nic więcej.

    Ci ludzie przedwojenni przekazywali przybyszom ze wsi i małych miasteczek – swoją wiedzę i zasób wartości, czego nie do końca popsuły stalinowskie lata indoktrynacji.

    Dodajmy rolę gospodarstw indywidualnych oraz pewien opór Kościoła wobec władzy.

    To wszystko powoli się osuwało w SOCJALISTYCZNĄ BYLEJAKOŚĆ i rządy sekretarzy PZPR na różnych szczeblach, bez oparcia o ich merytoryczną wiedzę, ale za to mocno walczyli o utrzymanie zasad ideologii, co z jednej strony zapewniało jakąś SPÓJNOŚĆ, a z drugiej pozwalało robotnikom OBIJAĆ się na potęgę w powstających zakładach pracy.

    Najważniejszy był PLAN, tzn. jego wykonanie – co przy złym zarządzaniu powodowało że przez 2-3 tygodnie markowano pracę, żeby w pod koniec miesiąca/kwartału, w systemie nadgodzin (bo docierały przysłowiowe USZCZELKI) – szturmowo wykonać PLAN.

    Oczywiście jakość produkcji czy budownictwa była wtórna, więc to wszystko było wielkim marnotrawstwem.

    Można by wiele o jakości, ale wystarczy porównać domy stawiane z cegieł, gdzieś do połowy lat 50-tych, z tymi stawianymi masowo – w czasach Gierka (wielka płyta, itp.).

    Te pierwsze stawiali jeszcze PRZEDWOJENNI MAJSTROWIE, te drugie – absolwenci zawodówek, gdzie picie alkoholu było uczone już od 2-giej klasy.

    Przy tym cały czas wmawiano robotnikom, że to oni są właścicielami zakładów pracy.

    Propaganda ta była na tyle skuteczna, a obowiązywał wszystkich nakaz pracy i pełne zatrudnienie, że zastrajkowali skutecznie w sierpniu 1980.

    Pomagało im w tym wiele środowisk, w tym Służba Bezpieczeństwa, bo to tam znano fakty i wiedziano, że musi nastąpić przełom.

    Środowiska OPOZYCYJNE, holowane przez bezpiekę (nie tylko w mojej ocenie!) – opanowały kierowanie strajkami i potem mieliśmy ten PRZEŁOM lat 1980-81.

    Stan wojenny tylko umocnił chęć zmian – nawet w najbardziej ideologicznej części aparatu władzy w PRL.

    A potem to – co mamy teraz.

    Ale to na dalszą cześć komentowania – kolejnego z cykli artykułu.

    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 10:31
      Permalink

      @inicjator

      Niestety niebyt wyważona jest twoja ocena PRL-u. Większość jest zupełnie przejaskrawiona. Przedwojenni majstrzy też pili na potęgę, od kogoś ci młodzi się przecież uczyli i byli przez nich wciągani. Teraz nawet fachowców po zawodówkach nie uświadczysz, a większość zatrudnionych w usługach typu hydraulika, budowa, to samouki wykonujące gorzej swoją pracę niż ci po zawodówkach w PRL-u. Mój znajomy jakiś czas temu przegnał ze swojej budowy taką rodzinną firmę budowlaną złożoną z samouków “nowoczesnych” biznesmenów.

      Z jednym się zgodzę, że nadzór i zarządzanie kulało, bo system był nazbyt humanitarny i nikomu krzywdy nie chciano zrobić, co oczywiście było wykorzystywane przez wrogów systemu do manipulacji społeczeństwem i sabotażu. Ale to inna historia na długą opowieść.

      Odniosę się szczególnie do tego, bo mam osobiste inne doświadczenia zawodowe:
      “Oczywiście jakość produkcji czy budownictwa była wtórna, więc to wszystko było wielkim marnotrawstwem”.
      Tak się składa, że mam średnie wykształcenie techniczne i pracowałem trochę na tzw. produkcji nie licząc praktyk szkolnych. Dbanie wówczas o jakość produkcji była priorytetem. Pracowałem na dziale kontroli jakości i żadnych bubli nie przepuszczano u mnie. Było w związku z tym sporo marnotrawstwa, bo nie rzucano bubli na rynek i nie przerzucano kosztów na klienta nabywcę, jak to się dzieje obecnie. Kupujesz jakiś bubel i koszty jego zwrotu są zbyt duże licząc czas i udrękę z odwołaniami, pomoc prawnika, aby towar zwrócić w sklepie, więc zwykle ludzie rezygnują ponosząc osobiste straty. Tak kapitalizm produkuje buble, a ich kosztami obciąża klientów nabywców, sam licząc zyski.

      Ogrom obecnego marnotrawstwa jest tak duży, że nawet nie ma o czym dyskutować i porównywać do PRL-u, gdzie przynajmniej starano się coś robić.

      Teraz powstaje pytanie, dlaczego mieszkania w blokach z epoki Gierka mimo pewnych wad nadal cieszą się popularnością i ludzie chętniej je kupują niż te od deweloperów budowane obecnie? Gdybym miał kupować obecnie mieszkanie wybrałbym te z rynku wtórnego, które były budowane do końca PRL-u, ewentualnie gdzieś tak do 1995 roku, bo potem nastąpił totalny upadek, mimo lepszych rzekomo technologii. Prawdopodobnie wiele bloków z wielkiej płyty przeżyje obecne nowoczesne budowy deweloperskie.
      Obecnie tylko Kościoły budują solidnie. 🙂

      Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 10:36
      Permalink

      @Inicjator
      Niech Pan jeszcze uwzględni to, że nasze społeczeństwo w 90% wywodziło się z chłopów pańszczyźnianych i jeżeli chodzi o kulturę techniczną, to do Zachodu byliśmy zacofani o dobre 200 lat. I pomimo tego, że szkolnictwo zawodowe [technika, uczelnie techniczne] stało w PRL na bardzo wysokim poziomie, to cała industrializacja opierała się w dużym stopniu na tzw. chłoporobotnikach, o których mówiło się wtedy, że do pracy idą odpocząć i ewentualnie coś wynieść z zakładu. Pomijam przy tym etos pracy w państwach protestanckich, który to etos powodował, że te kraje należały do najbogatszych i najlepiej rozwiniętych.

      Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 11:22
      Permalink

      @Inicjator.

      W toczkie!

      Jestem przekonany ze Miecław (mimo wszystko, …tym gorzej dla faktów) wyprowadzi p. narracje na prostą. BO, (na pewno) winni: ‘zaplute karły reakcji” (kler i jasnepaństwo). Wot i wsio… 🙂

      “Stan wojenny tylko umocnił chęć zmian – nawet w najbardziej ideologicznej części aparatu władzy w PRL.” Niestety, ale lata 80’ to polityczna przewaga liberałów-kosmopolitów czego skutkiem był: Ostatki – ostatni zjazd PZPR 1990 https://www.youtube.com/watch?v=EHbbMAmYE1o ….. towarzyszy ameryccy
      też preferują kolor niebieski (błękitny) czerwień to domena reakcji. „Z dnia na dzień w partii coraz bardziej rozprzestrzeniają się poglądy liberalno-burżuazyjne, trockistowsko-syjonistyczne, nacjonalizm, agraryzm, klerykalizm” – alarmowali wiosną 1981 roku przedstawiciele betonu partyjnego. „Beton” lub też „beton partyjny” to pojęcie upowszechnione w latach 1980–81…
      Nie było klimatów dla “zbrojarzy-betoniarzy”, górę wzięły m.in. “krakowskie prefesorki”. 🙂

      W formie uzupełnienia: Гессекретарь США понял значение Православия
      https://www.youtube.com/watch?v=lLqqrq2k8HE&t=56s

      Дорогие мои старики: Викторию Нуланд назначили заместителем госсекретаря США
      https://www.youtube.com/watch?v=XK0w4YzFKbM&t=5s

      Nasi, polskojęzyczni komuniści nie tylko ci zarządzający Polską odetchnęli z ulgą nareszcie, BO-to ‘sami swoi” towarzyszy sternikami za oceanem, i to z dobrymi ‘korzeniamy” a to okrainnymi, a to białostockimi, a to suwalskimi …it.dalyj… 🙂 Ci (neo)komuniści czego-jak czego, ale tradycyjnych
      konserwatywnych wartości na których odradza się Rosja, naprawdę nie lubią, a i Polska
      w ich mniemaniu jest jakby zacofana. Ujjjjjjj! Będzie się działo. Permanentna rewolucja i postęp
      przed nami. Zapnijcie pasy (czy leci z nami pilot?). Zresztą już nieważne, nie ma znaczenia…. 🙂

      Odpowiedz
      • 20 stycznia 2021 o 16:54
        Permalink

        @krzyk58
        “Jestem przekonany ze Miecław (mimo wszystko, …tym gorzej dla faktów) wyprowadzi p. narracje na prostą.” – ano nie mylisz się, bo to postfeudalne społeczeństwo złożone z potomków chłopów pańszczyźnianych w genach miało kombinowanie, aby na pańskim za darmo się za bardzo nie narobić i przed chłostą jakoś uciec. Po 1945 roku oni nie zauważyli, że czasy się zmieniły i jest wspólnota o którą trzeba dbać, tylko niewielki procent dostrzegał nowe wartości i włączał się w budowę kraju uczciwie i nieraz ze szkodą dla swoich domowych interesów, nie licząc własnych nadgodzin itd. Nu ale taki katolik jak ty tego nie zrozumie.

        Reszta się modliła i kombinowała, jakby tu się faktycznie nie narobić a zarobić, bo nigdy nic nie wiadomo kiedy “jaśnie państwo” wróci. Powinieneś pamiętać lata 60-te a nawet jeszcze w latach 70-tych w pokoleniu przedwojennym był nadal żywy strach, że “jaśnie państwo” wróci a oni staną się ponownie parobkami. U nas na wiosce był taki jeden parobek, który na przydzielonej z reformy ziemi praktycznie nie robił nic, nie budował gospodarstwa, bardzo długo mieszkał w czworakach i dopiero na początku lat 70-tych pobudował dom z oborą i zaczął prawdziwe gospodarzenie. On nie wierzył, że jest wolny, nadal czekał na powrót “jaśnie państwa” bo ponoć ksiądz mu powiedział, że komuniści długo władzy nie utrzymają, a więc natura podpowiadała mu, że ma tylko trwać aby nie umrzeć z głodu, po co ma się wysilać i cokolowiek budować, jak może pójdzie na zmarnowanie, a tak w oczach pana i plebana będzie najbardziej uczciwy bo pańskiego sobie nie przywłaszczył. Ilu mogło być chłopów dawnych robotników rolnych z folwarków o takiej mentalności w skali całego kraju? Chłopie, aby zbudować nowego człowieka, jak pejoratywnie nazywano homo sovieticus, trzeba kilkunastu pokoleń. Feudalizm trwał kilkanaście wieków, to się odcisnęło na informacji genetycznej, więc zmiana mentalności nie jest prosta nawet przy najlepszej edukacji. Z homo catolicusa nie zrobisz od razu komunisty i socjalisty.:-)

        Wyżej w odpowiedzi @Inicjatorowi pisałem, że miałem praktyki szkolne, a nawet krótko pracowałem na dziale kontroli jakości i wiesz kto najbardziej dbał o to, aby gospodarka PRL stała na wysokim poziomie? Właśnie robotnicy będący zdeklarowanymi komunistami, taka normalna średnia kadra techniczna pod której okiem miałem zaszczyt się uczyć zawodu. Chyba jest oczywiste, że w zakładzie byli najbardziej znienawidzeni, wyzywani od komuchów, podpierdalaczy itp. inwektywy się na nich sypały, bo oni dbali o mienie państwowe i poziom jakości produkcji. Te inwektywy padały zwłaszcza ze strony leni ze styropianu (akurat wtedy chodziłem do średniej szkoły i miałem praktyki, gdy te lenie tworzyły związek szkodzący ich własnemu bytowi), którym nie chciało się pracować i norm przestrzegać. Ile razy byłem świadkiem odrzucenia np. jakiegoś wytoczonego produktu, bo nie spełniał wymiarów, a kretyn styropianowy bił pianę, że to przecież na eksport do ruskich, więc to może iść. 🙂

        Gdy kierownik techniczny wnioskował o zwolnienie tego badziewia, to POP w zakładzie się nie zgadzało, bo wicie rozumiecie, trzeba się cackać bo to opozycja, poza tym ideologia, każdemu trzeba dać pracę i prowadzić za rączkę.

        Prawda jest taka, że system PRL był zbyt humanitarny i ludzie pozbawieni wyższej inteligencji o postfeudalnej mentalności podburzani do tego przez “jaśnie pańskich” i plebańskich sabotażystów nie rozumieli, jakim był dla nich dobrodziejstwem. Teraz kapitaliści nie mają sentymentów, dlatego nawet badziewie zapie*dala i się nie odezwie z żadną krytyką.

        Ale co do “krakowskich profesorków” to masz rację. 🙂 Teraz dopiero niektórym sierotom po styropianie coś tam świta w mózgu i piszą, że ten PRL nie był w sumie taki zły, ale na obiektywne stwierdzenie swej głupoty niewielu jest stać. A gdy się porówna ich peany z lat 80-90-tych na temat gospodarki wolnorynkowej i demokracji z dzisiejszymi publikacjami krytycznymi to dopiero widać jakimi oszołomami byli kiedyś.:-)

        Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 13:11
      Permalink

      Stereotypowo w Pana słowach

      Ja zatrudniam dzieci (dwukrotnie młodsi ode mnie to dzieci) i jak mnie zabraknie w firmie to oni też wykonują plan na ostatnią chwilę, a zanim to zrobią, to się obijają. Podobnie jest z kradzieżami, wynoszeniem towaru z firmy. Żeby więc zbudować firmę potrzeba lat na ugruntowanie pozycji i podziw z szacunkiem. Tylko wówczas ustają kradzieże i olewactwo w robocie. Ale ile się trzeba nagimnastykować do tego czasu? oj sporo i długo.

      Kompletnie błędna jest Pana opinia, panie Inicjatorze.

      “To wszystko powoli się osuwało w SOCJALISTYCZNĄ BYLEJAKOŚĆ”

      Mam ostatnio chęci na wykupywanie na aledrogo.pl dorobku PRL. Ostatnio kupiłem jej myśl techniczną gofrownicę. Sprzęt nie do zdarcia. Kupiłem też maszynkę do golenia, a teraz URSUSA 60-tkę.
      Proszę nie opowiadać bzdur o bylejakości.

      “Oczywiście jakość produkcji czy budownictwa była wtórna, więc to wszystko było wielkim marnotrawstwem.”

      Proszę kupić grabki do liści, ja wyciągnę swoje (nie stare, zrobione jak dawniej) I jedziemy motogodziny, dobra?

      “Można by wiele o jakości, ale wystarczy porównać domy stawiane z cegieł, gdzieś do połowy lat 50-tych, z tymi stawianymi masowo – w czasach Gierka (wielka płyta, itp.).”

      Zaistniała potrzeba “Płyty” z uwagi na powroty z emigracji i na liczbę narodzin. Masy chciały gdzieś spać.
      Nikogo nie interesowała prosta ściana a szczelny sufit mój drogi. I te “płyty” były przewidziane na 25 lat. W końcówce lat ’90 dostały gwarancję kolejnych 25. A rok temu fachowcy ocenili je na jeszcze 50 lat.
      Szach mat, mój drogi. A i jeszcze jedna rzecz, podeśle Pan jakieś fotki tysięcy nowych bloków z cegły. Można wkleić na jakiś serwer wrzutowy i podesłać tu link, pan Józef się zgodzi (prawda panie Józefie?)

      “Te pierwsze stawiali jeszcze PRZEDWOJENNI MAJSTROWIE, te drugie – absolwenci zawodówek, gdzie picie alkoholu było uczone już od 2-giej klas”

      Przedwojenni majstrowie zmajstrowali w latach 30-stych idiotów do Rządu. Potem były masowe zmajstrowane szubienice na rynkach miast. Dziś chleją alkohol wszyscy. I jeszcze ćpają najgorsze g***na.

      “Przy tym cały czas wmawiano robotnikom, że to oni są właścicielami zakładów pracy.”

      W Czechach też wmawiano, i dzisiaj są właścicielami tych zakładów (z tego co się orientuję)

      “Propaganda ta była na tyle skuteczna, a obowiązywał wszystkich nakaz pracy i pełne zatrudnienie, że zastrajkowali skutecznie w sierpniu 1980.”

      Dziś TEFAPE ma potężniejszą propagandę ale nieskuteczną. Gdyby ktoś mnie zrobił dziś żandarmem ZOMO to tych nierobów skutecznie zmuszałbym do roboty.

      Szkoda, że tapla się pan w stereotypach. Niech zgadnę…Pewnie śmieje się też Pan do rozpuku z wycinków śmiesznych min Edwarda Gierka?

      ech…

      Odpowiedz
      • 20 stycznia 2021 o 17:05
        Permalink

        @Grzegorzu ….

        100/100 ująłeś to doskonale.
        Nie ma nic gorszego niż stereotypy, które masowo sabotażyści “produkowali” w PRL, aby lud zniechęcać do nowego systemu. Na prostych ludzi to działa znakomicie, bo lecą zwykle przez całe życie na różnych stereotypach podbudowując swoje niskie ego.

        Odpowiedz
      • 20 stycznia 2021 o 17:50
        Permalink

        @Grzegorz …. “Kompletnie błędna jest Pana opinia, panie Inicjatorze.”

        Pan wiesz lepiej (jak było) BO sięgasz pamięcią daleko głębiej w PRL niż “Inicjator”, 🙂 zakładam że w połowie 70′
        piechotą jeszcze pod stołem kuchennym chadzałeś, “zabezpieczony od dołu” pieluchą tetrową. Więc o co kaman?! 😇 Mylę się? – odszczekam!
        Tylko proszę wyprowadzić mnie z ‘błędne”j narracji.

        Treść posta kom. “Inicjator” oceniam jako wybitnie bezstronny i obiektywny, wiem zarazem że prawda najbardziej boli..i tak trudno jest z tym faktem pogodzić się, zwłaszcza w sytuacji gdy wasza tak misternie tkana “hagada” – bierze w łeb. I JA, TO rozumiem, Gospoda Grzegorz, Miecław… 🙂

        Odpowiedz
        • 20 stycznia 2021 o 19:53
          Permalink

          Panie @Miecławie dziękuję ale widzi Pan poniżej, brak argumentacji najlepiej zrekompensować atakiem personalnym, co też pan Krzyk uczynił

          To bardzo prymitywna reakcja panie @Krzyk

          Nie mój drogi, książki sobie kupiłem pisane przez fachowców z pana lat. Miej Pan do nich pretensje.

          Odpowiedz
          • 20 stycznia 2021 o 21:56
            Permalink

            @Grzegorz. Książki, powiada pan? Dobry wybór.
            To prawda, jest takie powiedzenie “kto czyta nie błądzi”… ale to tylko powiedzenie, nie wszystkie drogi prowadzą do celu, tzn. do Rzymu. Więc? Ale co by pana nie zniechęcać do “kaganka z oświatą” proponuję wartościowe wydawnictwo a co za tym idzie literaturę – jakże aktualną.
            Ale za Prawdę powiadam Wam nic nie jest w stanie zastąpić własnej dymki zwłaszcza gdy podparta jest ponad pół wiecznym (choćby) przebywaniem na tym łez padole. Natomiast całkowite
            poddanie się sugestii “ałtorytetów” (nawet tych drukowanych) też nie wróży nic dobrego. Czyli własny ‘kiepełe”, jako kompas i drogowskaz zarazem. Amen. Zabyłem o linku.
            Proszę , oto jedno z wielu wartościowych wyd. https://wydawnictwowektory.pl/

          • 21 stycznia 2021 o 09:22
            Permalink

            @Krzyk58

            Najlepiej więc porzucić czytanie, bo przecież mogą się mylić…

  • 20 stycznia 2021 o 08:53
    Permalink

    “To fenomen w naszej historii, państwo coś daje obywatelom! Tego tutaj naprawdę nigdy nie było, poza okresem PRL-u…”
    Przebiegam szybko “myślą do tyłu, w proszłoje” cóż otrzymałem od ówczesnego państwa za co należałoby by wdzięcznym do grobowej deski? Wychodzi że niewiele ponad to co “daje PiS” (drugą ręką odbiera …). Ale TYLE (tzn. NIC) wystarczy, najważniejsze żeby państwo nie wpierd*ło się z butami w życie obywateli.
    Na miejscu uwaga komentatora zam. pod rolikiem “duhy” – wklejony na forum w dniu wczorajszym: “W 2020 roku aby takie duhy wykonywać trzeba posiadać: Wyższe wykształcenie, własną działalność gospodarczą, niezaleganie w przeszłości w ZUS, US i innych krwiopijczych urzędach, zaświadczenie o niekaralności, aktywne konto bankowe, zdany egzamin minimum czeladniczy, przedwstępną umowę z licencjonowanym biurem rachunkowym, lokal spełniający warunki do wytwarzania tego typu produkcji, pozytywną opinie państwowej straży pożarnej, pozytywną opinię o neutralnym odziaływaniu na środowisko, opinię sąsiadów i wyrażenie zgody na uruchomienie takiej działalności, atesty unijne poświadczające dopuszczenie narzędzi do bezpiecznego użytkowania, oświadczenie o przestrzeganiu unijnych wymagań oraz dostosowanie się do zmian w przyszłości, opłacenie znaczków skarbowych, złożenie deklaracji w jakiej formie będzie opodatkowanie, nadany numer NIP, nadany REGON, i inne których nikt nie zapamięta – proszę o dopisanie. Ponadto. Własny samochód, telefon komórkowy najlepiej z internetem, pokaźną ilość gotówki – na wszelki wypadek, zasoby na koncie bankowym, schowaną na czarną godzinę gotówkę – aby w razie blokady konta przez urzędasa i bankructwie można przeżyć co najmniej rok. Przyda się anielska cierpliwość, wytrwałość, zaangażowanie ponad ludzkie siły, oddanie siebie w całości bo samo serce już nie wystarcza, zaangażowanie do pomocy własnych dzieci. Gruboskórność na wypadek jak znajomi będą cię nazywać złodziejem, oszustem, skurwysynem… A po latach sukcesów w męczarniach, setkach kontroli urzędasów i czepianie się kropek i przecinków we wnioskach, które składałeś lata temu oraz odpowiedzialności za własnych pracowników bo oni nie mają oszczędności a jedynie kredyty a ty przedsiębiorco, prywaciarzu, złodzieju, oszuście masz! – A z czego masz? A jak to się stało, że wszystkiego nie oddałeś urzędasom? Po tym wszystkim, po tych doświadczeniach, jak już twoja firma skończy 25lat, a ty prywaciarzu będziesz po 50 w końcu to wszystko olejesz, zgarniesz kasę i wyjedziesz z tego kraju jak (wielu innych -moj przyp.) z prośbą o azyl, dla świętego spokoju. Wyjedziesz i poczujesz spokój oraz zauważysz i poczujesz się wykorzystany, upodlony przez własne państwo i będziesz się czuł jak 90 latek pomimo 50 lat… Zaczęli od dużych firm, idą w dół, są na poziomie firm rodzinnych, następny etep to zwykli ludzie – blokady kont, zabieranie mieszkań (jak spłacisz kredyt, kiedy ban na koncie) i jeszcze odsetki zostaną. Reasumując – zabiorą wszystko co masz i jeszcze będzie do płacenia. – Za co, zapytasz? Skoro wszystko zabrali i już nic nie mam do stracenia – wówczas się dowiesz, tak jak ja się dowiedziałem i wielu znajomych.”

    “Do wykonywania duch w krajach UE wymagane jest jeszcze oświadczenie o wsparciu LGBTQ…..+ oraz zaświadczenie lekarskie o zaprzestaniu emisji CO2 paszczą.”

    Ps. Kiedyś wykańczano https://pl.wikipedia.org/wiki/Domiar, dziś robią to samo jeno w białych rękawiczkach, a niekiedy i bez … 🙂

    Świat według Kiepskich – Biurokracja https://www.youtube.com/watch?v=AgZ1CUFtp7A

    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 10:09
      Permalink

      @krzyk58

      Teraz też mogą ci dopie*dolić domiar, że się nie pozbierasz, czyli podatek od nieujawnionych dochodów, ale innego wyjścia nie ma na kombinatorów wszelkiej maści, co to chcą żyć kosztem społeczeństwa. Ilu lekarzy przykładowo prowadząc prywatne gabinety, niejako przy okazji korzysta ze sprzętu państwowego? A jakoś paragonu za usługę nie wydają (nie wszyscy, ale są tacy)!
      W każdym systemie, czy będzie to socjalizm, komunizm, czy kapitalizm państwo musi zagwarantować bezpieczeństwo funkcjonowania kraju jako wspólnoty ludzi w oparciu o podatki, dlatego zawsze skarbówka będzie ścigać takich kombinatorów pozbawionych inteligencji społecznej, niezależnie od systemu. A nam jeszcze dużo brakuje do kultury skandynawskiej, gdzie niezapłacenie podatku to dyshonor i zbyt duże ryzyko społeczne.

      A co do tego cytowanego dość długiego wpisu o tym jak to można wszystko stracić, to przypomniał mi się program w TV, którego już dość dawno temu słuchałem, nie pamiętam tylko czy to było “państwo w państwie”, “superwizjer” albo tvn uwaga, ale nigdy nie zapomnę wypowiedzi biznesmena skrzywdzonego przez kapitalizm w III RP i obecny system prawny, który jako stary dawny rzemieślnik z PRL stwierdził, że za czasów stalinowskich miał lepiej w Polsce Ludowej niż obecnie. Widać obecnie przekombinował, a w PRL mu na zbyt dużo nie pozwolono. 🙂
      Ano takie czasy.

      Odpowiedz
      • 20 stycznia 2021 o 12:56
        Permalink

        @Miecław. Teraz też mogą ci dopie*dolić domiar… Nie doczytałeś? Spodziewałem się twojej reakcji dlatego profilaktycznie – ująłem, więc niema niedomówień p. chrabjo 🙂 Doczytaj.
        …ale innego wyjścia nie ma na kombinatorów wszelkiej maści… Takich jak np. “hochsztapler” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kluska & Optimus. Socjalizm ma się całkiem nieźle! 🙂

        Odpowiedz
        • 20 stycznia 2021 o 17:31
          Permalink

          @krzyk58

          Doczytałem i znam twoje podteksty p-ko PRL, więc cię prostuję i uzupełniam, jak zwykle zresztą.

          A sprawa Kluski to nie jest najlepszy przykład dot. domiaru.
          Człowiek padł ofiarą systemu zdradzieckiej transformacji i rządów przestępczego styropianu.
          Bałagan prawny jest nadal ogromny, znajomy prawnik suchej nitki nie zostawia na tych politycznych “tuzach intelektu” od sraczki legislacyjnej.

          W 1997 roku kupiłem sobie komputer Optimusa, był nie do zajechania bo jeszcze dziś podobno dzieciakom odpala i spokojnie może służyć za maszynę do pisania. Chociaż już nie używają go, wiadomo nowe technologie.

          W Polsce nigdy nie dbano o uczciwych i mądrych ludzi, rugowano ich zawsze z polityki i rynku pracy, bo są niewygodni dla neokolonialnych interesów zachodu. Zadaj sobie podstawowe pytanie, czy zagraniczni agenci wpływu mogli pozwolić, aby w Polsce mogła się dynamicznie rozwijać taka firma jak Optimus ze swoimi komputerami?
          No ale ostatecznie i tak dostał Kluska wysokie odszkodowanie o którym na wiki nie piszą i dzięki temu mógł zainwestować w swoje owce i zacząć robić naprawdę dobre zdrowe owcze sery.

          Odpowiedz
  • 20 stycznia 2021 o 10:48
    Permalink

    Kilka uwag, bo ocena PRL nie jest w pełni obiektywna.

    Po pierwsze:
    “Głodne społeczeństwo sprzeciwiło się władzy, strajkując, co miało swoje ekonomiczne i polityczne konsekwencje” – to przegięcie, bowiem spożycie przykładowo mięsa było większe niż obecnie. Mieliśmy nie głodne społeczeństwo, a otumanione zachodnimi świecidełkami i śmieciami. Dlatego Polacy zostali wyrolowani, bo zamiast myśleć racjonalnie to się modlili i ufali podżegaczom zamiast zbadać co mają w garnku i dlaczego jest to zdrowsze, niż opakowane kolorowa śmieciowe zachodnie jedzenie.

    Po drugie:
    “Generalnie, przeciętny poziom życia nie jest zły – da się związać koniec z końcem, co prawda z trudem i olbrzymim wysiłkiem, ale da się funkcjonować, a nawet trochę oszczędzać – akumulować kapitał.” – ten przeciętny poziom życia jest bardzo zły, o czym świadczy pogarszający się stan zdrowia psychicznego Polaków. Mniej więcej 20 % żyje na bogato to fakt. 30 % jakoś wiąże koniec z końcem, to też fakt; ale 50 % jedzie na oparach i śmieciowym jedzeniu, zadłużeni na maksa. Nie można więc twierdzić, że obecnie przeciętny poziom życia nie jest zły.

    Po trzecie:
    “NAUCZYCIEL. Ten „komunistyczny” nauczyciel, którym często był młody człowiek po studiach, musiał swoje „odbębnić” po studiach finansowanych przez państwo ludowe – na jakiejś „zapadłej” prowincji. Będąc istotnym zrównoważeniem wpływów kleru, niosąc kaganek oświaty i powodując, że w Polsce już w latach 60 –tych nie było analfabetyzmu, który przed wojną był jeszcze dość częsty.” – no właśnie co by było gdyby nie PRL?
    https://www.youtube.com/watch?v=kVgVhXJWLi0
    https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/prl-a-iii-rp.html
    https://gazda110.blogspot.com/2018/05/szesc-milionow-godujacych-w-polsce.html

    Karlheinz Deschner – krytykując politykę Jana Pawła II, zauważa: „W roku 1980 papież pouczył UNESCO: „Problem edukacji zawsze był ściśle związany z posłannictwem Kościoła”. W rzeczywistości od chrześcijaństwa zaczął się straszliwy upadek wykształcenia w stosunku do starożytnych Greków i Rzymian; już najwcześniejsze chrześcijaństwo było zdecydowanie wrogie wykształceniu; przecież nie wiedza i badania, tylko religia, głód, brud i łzy były wielkim ideałem chrześcijańskim; nawet u najsławniejszych Ojców Kościoła i papieży zabobon i wiara w duchy pleniły się z niesłychaną bujnością. Starożytni arcypasterze w masie swej byli analfabetami. Prawdopodobnie w IX-X wieku nawet nie każdy papież umiał czytać i pisać. W katolickiej Hiszpanii analfabetami były dwie trzecie ogólnej liczby mieszkańców jeszcze w początkach XX wieku. Także i w Państwie Kościelnym szkoły zaliczały się do najgorszych, a procent analfabetów był jednym z najwyższych w Europie. Wszak jeszcze w 1956 roku w kraju papieskim prawie 5,5 miliona ludzi nie umiało czytać i pisać”. Źródło: Karlheinz Deschner, Polityka papieska w XX wieku, Tom 2, Gdynia 1997, s. 422.

    Przykładowo już we wrześniu 1945 roku w tygodniku “Niedziela” częstochowskiej kurii w artykule “Jakiej szkoły Polsce potrzeba” autor katolicki domaga się szkoły “pięcioszczeblowej, katolickiej, narodowej, różnolitej, praktycznej”.
    Łaskawcy już nie opiewają analfabetyzmu, jak przed wojną, jako stanu właściwego duchowi chłopskiemu stworzonemu tylko do pracy na roli na podobieństwo bydła. Chcą już szkoły nawet 5-cio klasowej, ale nie siedmioklasowej i ogólnej przygotowującej do dalszej nauki i studiów. A dlaczego? Bo wiedzą jaką broń poznawczą stanowi oświata i samodzielne myślenie.
    Dalej autor więc w tym samy artykule pisze: “Nie należy odrywać chłopa od roli, ale zrobić go prawdziwym włodarzem przez nauczanie go pracy – to jest ideał demokratycznej szkoły … A bez takiej elementarnej szkoły lud wiejski z nędzy i ciemnoty nie wyjdzie. Nie łudźmy się, że tę rolę wyprowadzenia naszej wsi z ciemnoty wykonaj uniwersytety ludowe…”. Źródło: J. Sikora, Watykan czy Polska?, Wyd. KiW, Warszawa 1950, s. 74-75.

    Odpowiedz
  • 20 stycznia 2021 o 11:24
    Permalink

    Wyrazy uznania dla Autora. W uzupełnieniu, statystyki podają, że w okresie rządów Gierka zbudowano w Polsce 800 nowych zakładów produkcyjnych i 3 miliony mieszkań. Daleko także zaawansowano budowę elektrowni atomowej. To był ogromny wysiłek narodu, pełen poświęceń i wyrzeczeń. Teraz całkowicie zapomniany i zniszczony.

    Odpowiedz
  • 20 stycznia 2021 o 21:31
    Permalink

    Bycie biednym nie hańbi, można boso, ale w ostrogach, i tu kłania się St. Grzesiuk. 🙂
    Ale bycie przygłupem, nieważne wioskowy czy miastowy ( z tytułami czy bez) …u,uuuuuu zaprawdę,powiadam Wam nie jest dobrym powodem do brylowania i strojenia piórek… choćby na forach . To taki kubeł zimnej wody na przestraszone, ogłupiałe dymki … ‘s prazdnikom kreszczenia” – Gospoda.

    Katarzyna Treter-Sierpińska: W Polsce rząd PiSu stanowią foliarze, którzy zaprzeczają własnym danym

    https://www.youtube.com/watch?v=IEoDYK6c6po&t=1226s Proponuję przeskoczyć do tematu, od
    20:15 min do 1:19:44. Naprawdę rekomenduję do odsłuchania przekaz p. Katarzyny T-S. (wprawo.pl)

    Proszę zastanowić się korzystając z okazji podrzuconego linka (wyżej) 🙂 gdzie logiczna narracja
    p. Katarzyny wyjaśnia i rozwiewa ‘tuman” który siadł na głowy niektórych formułowiczów, za pośrednictwem mass-m. jednostronnego, chamskiego przekazu rządowego (Partia) i sponsorowanej przez “farme” foliowej szurii – czyli naukofcuf , zstępnych doktora Mengele – którzy mają ZADANE wypełnić rozkazy. Czyli,’zrobić (tylko) z tata (z nas wszystkich) waryata”.
    To ci NĘDZNICY tworzą na użytek globalnej mafii tzw. cowidową narracje w określonym celu, to wszystko “złożone do kupy” waniajet” nie czym innym a “tylko” Narodowym Obozem Koncentracyjnym, w skrócie:brzmi znajomo: koncłagier!
    Reasumując … ALBO …ALBO … !!

    Niech dobry Bóg ma nas wszystkich w swojej pieczy, a czego życzę szurom i świrom (tworzący hagadę ‘establishment”) podkreśliłem dyskretnie w porannym poście NIESTETY (w tym szaleństwie – jest metoda!) pisałem wcześniej. Więc – podumajmy, zapewniam jest nad czym…BO jest powód.

    Odpowiedz
  • 21 stycznia 2021 o 05:29
    Permalink

    Uzupełniając mój wpis z 20 stycznia 2021 o 05:28, pragnę zaznaczyć, że nie roszcę sobie pretensji do 100% racji.

    To tylko szkic i kilka zdań – nawet nie zarys oceny PRL-u, który oceniam pozytywnie – w porównaniu do tego co teraz mamy.

    A mamy powrót do epoki tow. Gomułki, którego wielogodzinne wystąpienia pamiętam jeszcze z radia …

    Nie żebym je słuchał i przetrawiał, ale one szły i szły …

    Było siermiężnie, obecnie jest bardziej kolorowo, tylko politycznie Pan Prezes cały czas tkwi w myśleniu jak tow. Wiesław.

    Narodem są według Prezesa tylko ci, co głosowali na PiS, tak jak w myśleniu Gomułki istniała fraza NARÓD i PARTIA. Oczywiście – poza Kościołem …

    Co do przedwojennych fachowców, to oni pamiętali bezrobocie i umieli przekazać po wojnie umiejętności pewnego poziomu JAKOŚCI dla przybyszy ze wsi i małych miasteczek, przy słabym nadzorze kadry zarządzającej, no bo były lata stalinowskie, a zwracanie uwagi “właścicielowi fabryki”, że się obija – mogłoby się skończyć źle.

    Do tego inżynierów było mało, dopiero się kształcili.

    Dodałbym istotną rolę nawyków dokładnej pracy u tych, którzy wrócili z “robót” podczas okupacji w Niemczech.

    To była spora rzesza ludzi i część z nich pracowała w niemieckim przemyśle, a tam nie było lekko.

    To trwało i ci co to przetrwali – musieli czegoś się nauczyć, poza nienawiścią do Niemców.

    Sam znałem inżyniera, który jako młody człowiek przeszedł taką drogę, uzupełniając po wojnie wykształcenie.

    I on potrafił swoją postawą narzucać otoczeniu JAKOŚĆ, nie afiszując się ze źródłami tych nawyków …

    Dlatego ta ocena PRL-u musi być zróżnicowana.

    Zapominamy, że musieliśmy zagospodarować prawie połowę NOWEGO TERYTORIUM, co najlepiej udało się chyba we Wrocławiu i jego okolicach, mimo gruzów i spustoszonych przez Rosjan zakładów pracy …

    Dlatego staram się być obiektywny, bo pamiętam dobrze rewolucję przejścia z kół żelaznych na gumowe, w polskich wsiach i miasteczkach przełomu lat 50-60-tych …

    I to by było na tyle.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 21 stycznia 2021 o 20:49
    Permalink

    Prawda jest taka, że ​​USA nie są tak wyjątkowe jak imperia, przepraszam, to tylko twoje typowe aroganckie i narcystyczne imperium, które upadnie, tak jak wszystkie inne aroganckie i narcystyczne imperia w historii upadły, głównie pod własnym nieprzyzwoitym ciężarem. A te biedne dusze, które szczerze wierzą, że Chiny (lub Rosja) chcą zastąpić USA, po prostu nie rozumieją, że te dwa kraje już były imperiami, to była katastrofa, dziękuję bardzo i nie mają ochoty powtarzać swoich błędy z przeszłości. To pragnienie nie-wyjątkowości i normalności stanie się z czasem także przedmiotem dużego konsensusu społecznego w USA. I z czasem Stany Zjednoczone zostaną w końcu powitane w prawdziwie wolnej Strefie B lub, powiedziałbym, świecie bez Stref.
    https://www.unz.com/tsaker/zone-b-exists-thus-there-is-hope-i-promise-you/
    ==========

    Piękna konkluzja.
    Bycie IMPERIUM, to jedynie chwilowy biznes- dla nielicznych.
    Zbyt wysokie koszty utrzymania, powalają każde.

    Krzyk58.

    Co daje Imperium Amerykańskie swoim obywatelom, poza propagandą?
    Porównaj to do czasów PRL.

    Ile jest warta:
    -bezpłatna opieka lekarska, powszechna, tanie leki?
    -bezpłatne szkolnictwo
    -brak bezdomnosci
    -pełne zatrudnienie
    -pensja wystarczająca na życie, skromne może ale godne
    -tania komunikacja,
    -niewielka przestępczość
    -dostep do kultury wysokiej
    -niewielka rozpietość dochodów

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.