Religia i państwo

Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie? Mt 24, 31-46

 W związku z wypowiedzią jednego z hierarchów Kościoła dominującego w naszym państwie, w której to wypowiedzi, tenże przywołał pismo, zwróćmy się do źródła, zwróćmy się – jako wierzący Chrześcijanie i inni być może z ciekawości do pisma, żeby zrozumieć kontekst. Oczywiście mamy na myśli jedynie pewien intelektualny eksperyment, natury lingwistycznej.

W rozdziale 25 Ewangelii wg. Św. Mateusza, jest opis Sądu Ostatecznego – posiłkujemy się tutaj odpowiednio internetowym wydaniem Biblii udostępnionym przez państwo Watykan [tutaj] oraz znanym wszystkim wydaniem Biblii Tysiąclecia. Przybliżenie niektórych wersów po łacinie oraz dostępnego najpopularniejszego tłumaczenia – w oby przypadkach z wydań Biblii uznawanych przez Kościół dominujący ma cel jedynie kontekstowy, chodzi o pokazanie możliwości interpretacji, które oczywiście mogą i prawdopodobnie są niedoskonałe, a nawet błędne. Dlatego nie należy się sugerować poczynioną poniżej interpretacją, proszę ją traktować jak napisano wyżej, jako intelektualny eksperyment, natury lingwistycznej. Nic ponadto!

Rzeczywiście napisano w piśmie:

  • „35 Esurivi enim, et dedistis mihi manducare; sitivi, et dedistis mihi bibere; hospes eram, et collegistis me;”
  • „35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;”

– Są to słowa Syna Człowieczego, – jako Króla w relacji ewangelisty. Gdzie Syn Człowieczy jako Król prowadzi dialog z poddanymi jego sądowi, którzy pytają się kiedy go napoili, przyodziali, nakarmili, kiedy był przybyszem i kiedy go przyjęli. Na to uzyskują odpowiedź:

  • „40 Et respondens Rex dicet illis: “Amen dico vobis: Quamdiu fecistis uni de his fratribus meis minimis, mihi fecistis.”
  • „40 A Król im odpowie: “Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.”

Kluczowe są słowa „fratribus meis minimis”, czyli w luźnym tłumaczeniu “braci moich najmniejszych” (-ibus to w każdej deklinacji łacińskiej liczba mnoga). Mielibyśmy zatem gotową odpowiedź, ale historia toczy się jeszcze dalej, albowiem są jeszcze ci, którzy nie przyodziali, nie napoili itd., co ewangelista przedstawia w sposób typowy dla powtórzeń znanych z piśmiennictwa i retoryki żydowskiej, przez powtórzenie, a im Król w relacji ewangelisty odpowiada:

  • „43 hospes eram, et non collegistis me; nudus, et non operuistis me; infirmus et in carcere, et non visitastis me”
  • „43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
  • „45 Tunc respondebit illis dicens: “Amen dico vobis: Quamdiu non fecistis uni de minimis his, nec mihi fecistis.”
  • „45 Wtedy odpowie im: “Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.”

Tutaj brakuje słowa klucza „fratribus”, ale jest wyraźnie wskazane, że chodzi o wszystkich najmniejszych w najpodlejszym znaczeniu małości. To znaczy, że prawdopodobnie jest to szersza kategoria interesariuszy niż bracia, przywołani powyżej. Odnosi się do każdego, kto jest “małym”, w znaczeniu biblijnym. Dzisiaj byśmy powiedzieli o nieszczęśnikach, pechowcach, ludziach w potrzebie, potrzebujących pomocy itd.

Wniosek z tego jest taki, że wedle przekazu ewangelisty, Bóg nagrodzi wszystkie uczynki dobre, jakie ludzie uczynili jego braciom. Natomiast ukarze wszystkie złe, w tym także za brak wsparcia wobec kogokolwiek, kto mieści się w kategorii „uni de minimis”. Bardzo ważne – zaniechanie świadome, nie jest przez Boga akceptowane. Czyli podchodząc pragmatycznie do problemu – pomagać należy braciom, a bracia to w naszym rozumieniu generalnie Chrześcijanie. Natomiast, jeżeli nie pomożemy wszystkim innym, to jako wierzących Chrześcijan spotka nas za to także kara. Co prawda nie jest wyjaśnione i nie wynika wprost, czy pomagając tylko braciom, ale nie pomagając wszystkim innym, można otrzymać nagrodę, a uniknąć kary, więc na wszelki wypadek lepiej jest pomóc wszystkim, w tym w szczególności Chrześcijanom, oraz tym wszystkim innym, którzy się po pomoc skutecznie upomną, tak żebyśmy wiedzieli, że oni tej pomocy potrzebują.

W praktyce oznacza to, że pomoc prawdopodobnie można różnicować. Bardziej pomagając braciom, a innym tak, jak jesteśmy w stanie. Brak działania – zaniechanie pomocy, jej nie uczynienie będzie karane. Jednak z jakichś powodów jest to rozróżnienie pomiędzy braci i nie – braci, a to rozróżnienie jest wyraźne w piśmie, aczkolwiek nie można powiedzieć, żeby było stygmatyzujące dla wszystkich innych niż bracia, albowiem sankcja za brak działania w stosunku do nich, jest w istocie dokładnie taka sama.

Kluczowe jest jednak to jak przetłumaczymy słowa „hospes eram” w wersie 35 i 43. W Biblii tysiąclecia mamy: „byłem przybyszem”. Tymczasem słowo „hospes” (genitive hospitis) oznacza: gościa, cudzoziemca, przybysza, obcego. Prawdopodobnie nie jest to prawidłowe tłumaczenie, w tym znaczeniu, że przybysz po łacinie w prawidłowym znaczeniu, to bardziej: „advena” (genitive advenae) – to: ten kto przybył, przyjechał, sprowadził się, osiedleniec. Więc „hospes eram” powinno być przetłumaczone jako „byłem gościem”. Wyraźnie tutaj zróbmy zastrzeżenie, że wedle słowników oba tłumaczenia w zasadzie są dopuszczalne, a to tłumacz decyduje zgodnie z tradycją i kontekstem, więc to tłumaczenie tłumacza jest doskonalsze, co jednak nie wyklucza prawdopodobieństwa błędu – w obu wersach 35 i 43 mamy to samo sformułowanie, przetłumaczone przez tłumacza słowa „hospes”, jako przybysz, a nie jako „gość”.

Jeżeli jednak tłumaczenie nie jest prawidłowe i oryginał odnosi się do „gości”, to mamy zupełnie inną sytuację, albowiem gość, to nie jest przybysz rozumiany tutaj, jako osoba przybywająca z zamiarem osiedlenia się. Oczywiście tego tutaj nie udowodniliśmy i nie było naszym zamiarem powodowanie u kogokolwiek wątpliwości, a jedynie pobudzenie ciekawości.

Być może jednak, byłoby lepiej gdyby Kościół dominujący w osobie wybitnego hierarchy, mógł zrobić coś więcej, niż po prostu cytować słowa pisma, jako drogowskaz moralny, albowiem jak widać, nawet pobieżna analiza zawiłości znaczeń, odwołująca się tylko do tłumaczenia łacińskiego – stwarza możliwość zupełnie innej interpretacji słów. Niestety ludzie nie czytają Ewangelii powszechnie, stąd możliwe są błędy poznawcze lub mogą nie rozumieć takiego skrótu jaki został publicznie użyty.

W tym przypadku wątpliwości może budzić fakt, że gość, to gość – przybywa na krótko z zamiarem odejścia, a przybysz może być gościem, ale może mieć zamiar osiedlenia się. Ciekawe byłoby odniesienie się do oryginału staro greckiego, prawdopodobnie rozsądzające. Jednak w wymowie generalnej nie ma to znaczenia.

Na marginesie, można banalnie zrozumieć, jaką “potęgą” było jeszcze do ostatniej wojny – nauczanie łaciny i greki. Ten kto nauczył się chociaż swobodnie poruszać w tych dwóch językach na pewno wie więcej od innych, bo ma szerszy aparat pojęciowy – sięgający korzeni i źródeł naszej cywilizacji. Szkoda, że w naszych szkołach dzisiaj nie ma możliwości nauki języków antycznych.

8 komentarzy

  1. Zawsze podejrzewałam, że KK trochę kręci jeżeli chodzi o oferowany nam przekaz. Ciekawa jestem na ile on uległ modyfikacji w długim okresie działania KK oraz oczywiście nikt nie wątpi czy jest prawdziwy, ale ile jeszcze ewangelii spalono a jak zostaną odkryte ?

  2. Małe kłamczuszki w sukienkach 🙂

  3. Weźmy syryjskie dzieci i wychowajmy je po naszemu, a byki po 20, 30 lat kałach do ręki i fru do Aleppo i Damaszku walczyć za ojczyznę. Polacy tak robili

    • “Weźmy syryjskie dzieci i wychowajmy je po naszemu”
      Niemcy, te z czasów II wojny, też brały nasze dzieci,
      m.in. Zamojszczyzny, po to by wychować je ‘po naszemu”, tzn. ichniemu.Co do “byków” – zgoda.

  4. Retoryka”pustynna” -przemocą “kiedyś” wciśnięta po to by m.in.
    podzielić na zawsze narody słowiańskie.
    To tylko kilkaset lat symbiozy,niewiele znaczący fragment
    naszej Słowiańskiej Historii, ukrytej, zniszczonej,
    zmanipulowanej…

  5. Witam i dziekuję za zbiór niezwykle interesujących dziś i jak zwykle felietonów – tym razem na temat zalewającej Europę fali “uchodźców”.
    Zacznę od Pisma..

    Jeżeli ktoś jest tym tematem zainteresowany – to warto zajrzeć na i zapoznać się ze wspaniałą pracą tłumaczeniową Pana Sykty…
    http://synopsa.pl/
    http://sykta.pl/
    O różnicy pomiędzy przekładem a tłumaczeniem http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9205/q,Przeklad.a.tlumaczenie – co jest wazne nie tylko przy zrozumieniu Pisma Św. ale i Koranu. Bo okazuje się że Koran wpierw recytowany a potem zapisany był częściowo lub z duzymi wtrąceniami aramejskimi. Co powoduje że tak samo zapisane słowa znaczą coś innego i znaczenie poszczególnych sur jest według tej współczesnej interpretacji całkiem inne niz sie powszechnie uważa..
    Tak jak w znanym nam ale zupełnie nie uświadamianym “Ojcze nasz” gdzi nieuświadomiony lud recytuje “nie wódź nas na pokuszenie”, nie zdając sobie sprawy że tym sposobem modli się do VVVVVVVVVV bo Bóg nie może “wodzić na pokuszenie”! Prawidłowe znaczenie i tłumaczenie mozna znaleźć w oryginale albo u Pana Krzysztofa Sykty:
    http://synopsa.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tablica_59.pdf

    Ale wracając do tematu – jak wczoraj komentowałem któryś z tekstów – coraz więcej osób zauważa ze wśród tej rzeszy “uchodźców” jest stosunkowo mało kobiet, dzieci, rodzin… Natomiast przeważająca liczba tego tłumu to młodzi, zdrowi mężczyźni zdolni do noszenia broni.
    Coraz więcej komentatorów zadaje pytanie czy to nie jest aby regularna armia która weszła do Europy w sposób rozproszony i tylko czeka na sygnał?
    Broń mozna zdobyć na przeciwniku – jak to wypraktykowano w Syrii czy Donbasie…

    • To komentator @Kodluch twierdzi, ze jest malo dzieci, kobiet,rodzin, juz wczoraj dementowalam te stwierdzenia.
      Nie zdaje Pan sobie sprawy, ze Pankie wywody a raczej propaganda budzic bedzie bardzo niepozytywne rezonanse spoleczne ? I jest po prostu nierzetelna !
      Taka zliwroga propaganda “zwalcza” sie polskich emigrantow np.w W.Brytanii, w Niemczech , to bardzo po linii rasistowskiej , ktora jak widze Pan, jak i autor feluetonu

      wprost sie zachwyca !!!
      Slowa Churchilla odnosnie Polski z okresu 20-lecia miedzywojennego

      “Polska to podla hiena it’d sa niestety badzo aktualne, tak widza i poczytuja Polske poza jej granicami, np. intelektualisci w Niemczech. Wlasnie to odrzuca mnie coraz bardziej od OP i jej niektorych komentatorow, ktorzy tylko czychaja , by innych oblewac pomijami, a dla wlasnej nacji domagac sie extra przywileli i extra praw, extra traktowania, bo “my Polacy” ,wie Pan, to badzo widac, jak sie na Polske. z zewnatrz patrzy , durne to i zasciankowe, niebezpieczne takue wysokue mniemanie o sobie z jedniczesna degradacja innych, extra przywileli Polska zdaje sie wiecej nie bedzie otrzymywac …

      SZANOWNA PANI PROSZĘ WYKAZAĆ – GDZIE AUTOR ARTYKUŁU ZACHWYCA SIĘ PROPAGANDĄ PO LINII RASISTOWSKIEJ? CZY PANI W OGÓLE WIE JAKI ZARZUT PANI ROBI? MYŚLI PANI ŻE MOŻE PANI BEZKARNIE TAK OBRAŻAĆ LUDZI, PORTAL I JEGO CZYTELNIKÓW – CO JAK CO, ALE OSKARŻEŃ O RASIZM NIE PUŚCIMY PŁAZEM. JEST PANI SKRAJNIE NIESPRAWIEDLIWA W SWOICH OCEANACH, NIE ZGADZAMY SIĘ Z PANI RETORYKĄ W ŻADEN SPOSÓB NIE UZASADNIONĄ, A BANALNE POWIELANIE PRYMITYWNYCH KONSTRUKTÓW RETORYCZNYCH Z PRASY MAINSTREAMOWEJ NIE ROBI NA NAS WRAŻENIA. SAMO TO ŻE BEZCZELNIE UŻYWA PANI ARGUMENTU RASISTOWSKIEGO NAKAZUJE NAM ZAMKNĄĆ SIĘ NA WSZELKIE KONTAKTY Z PANIĄ, ALBOWIEM TAKIEJ NIESPRAWIEDLIWEJ BEZCZELNOŚCI I CHAMSTWA NIE BĘDZIEMY TOLEROWAĆ WOBEC SIEBIE – PROSZĘ MIEĆ TEGO ŚWIADOMOŚĆ. ALBOWIEM WIELE MOŻNA NAM ZARZUCIĆ, ALE AKURAT NIE ŻE ZACHWYCAMY SIĘ RASIZMEM! MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE SIĘ PANI UMIAŁA ZACHOWAĆ ODPOWIEDNIO, ALBO PANI ZAMILKNIE. NIE POZWOLIMY SIĘ BEZKARNIE OBRAŻAĆ ARGUMENTAMI TEGO KALIBRU. WEB. JÓZ.

  6. Moje podejrzenia, że @Krakauer jest byłym albo i czynnym księdzem – umacniają się.
    Doskonały tekst.
    Dziękuję.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ten + 3 =