Była sobie kiedyś Platforma Obywatelska?

Była sobie kiedyś Platforma Obywatelska? Jakby ktoś zapomniał to taka partia polityczna w której było bardzo wielu różnych ludzi. Jej szefem przez ostatnie lata był Pan Donald Tusk, po nim można powiedzieć było już tylko gorzej i generalnie nie ma czego wspominać. Oczywiście do wspaniałej epoki obecnego przewodniczącego, który swego czasu w jakiś sposób poróżnił się z panem Tuskiem. Jednakże jak widać wyszło na jego, albowiem to on dzisiaj jest przewodniczącym partii, a pana Tuska w ogóle nie ma w polskiej polityce. Jak to się mówi: nieobecni nie mają głosu, chociaż nie mają najgorzej.

Najnowsze informacje jakie dochodzą do nas w tej partii są delikatnie mówiąc wstrząsające, ponieważ odejście tak charyzmatycznego polityka jak pan poseł Stefan Niesiołowski, nie może zostać bez konsekwencji. Co więcej jest to bardzo duże wydarzenie w kategoriach personalnych oznaczające mniej więcej tyle, że prawdopodobnie dla pana Niesiołowskiego nie byłoby już miejsca na listach partyjnych, zwłaszcza na tak zwanym „biorącym miejscu”.

Jeżeli to kogoś z państwa dziwi, to proszę się z tym pogodzić, ponieważ miejsce na liście w kolejnych wyborach jest najważniejszą informację jaka interesuje jakiegokolwiek polskiego polityka parlamentarnego, co w istocie świadczy o jego racjonalności. Jest to zupełnie naturalne. Dlaczego? Chyba nie trzeba tego nikomu tłumaczyć! Pan Niesiołowski podał mediom cały katalog powodów dla których zdecydował się na odejście z Platformy Obywatelskiej i trzeba przyznać że jego postępowanie jest w zasadzie w pełni zgodne z tym co deklaruje.

Biorąc pod uwagę to że ten człowiek swoim życiorysem nie musi już niczego udowadniać, albowiem można się z nim nie zgadzać, to jednak nie można nie zachowywać minimum szacunku jako do osobowości politycznej, czy też zasłużonego opozycjonisty. Jeżeli taki człowiek z tym całym bagażem i swoją obecną wyrazistością zdecydował się na odejście z partii, to znaczy że w tej partii nie dzieje się dobrze. Być może nawet w tej partii dzieje się już inaczej niż „dobrze”. Na pewno bardzo wielu wyborców weźmie pod uwagę postępowanie pana Niesiołowskiego w ocenie partii politycznej jako jednej z wiodących sił politycznych w naszym kraju. Chodzi o to, że pan Niesiołowski jest politykiem rozpoznawalnym powszechnie w zasadzie można powiedzieć że jest jedną z najbardziej znanych osób publicznych w naszym kraju, oznacza to że jego odejście będzie rozpatrywane w kategoriach generalnych i oceniane przez ludzi, którzy na niego nie głosują, bo nie jest posłem z okręgu. Jednakże sympatia do niego, czy też zaufanie przelewali na swoich lokalnych kandydatów. Obecnie ten mechanizm będzie działał na rachunek nowej formacji.

Na pewno odejście tak znanego polityka jest dużą stratą dla Platformy Obywatelskiej i to stratą którą będzie niesłychanie trudno odrobić wizerunkowo. Poza tym jeżeli popatrzymy na przerzedzające się ławy platformy, to niesłychanie trudno jest wskazać osobę, która w ogóle mogłaby pana Niesiołowskiego naśladować. Trzeba bowiem mieć odwagę opozycjonisty żeby w taki jednoznaczny sposób, przeciwstawiać się obecnie rządzącym. W sposób jak to czyni niejednokrotnie z ław parlamentarnych i nie tylko pan Niesiołowski.

Oczywiście można się z nim nie zgadzać i można mieć do niego liczne pretensje o cały szereg różnych kwestii (mirabelki i inne). Jednakże oceniając osobę jako byt polityczny trzeba bezwzględnie przyznać. że to Platforma ma kłopot, a nie pan Niesiołowski. Ponieważ jest to polityk będący samodzielnym bytem politycznym, nawet jeżeli nie dostałby się do Parlamentu, to i tak będzie dla wielu ludzi autorytet. To znaczy wielu ludzi będzie kierowało się jego publicznie wyrażanymi poglądami. Niczego więcej nie trzeba, żeby być liczącym się publicznie politykiem. Zwłaszcza w dobie, w której wyrazistość w istocie nie istnieje, a dotychczasowa macierzysta partia już praktycznie rok liże rany, zamiast wypracować program działalności opozycyjnej.

Oczywiście Pan Grzegorz Schetyna ma pełne prawo otaczać się tymi ludźmi, których uważa za godnych zaufania. Jednakże musi liczyć się z tego typu zachowaniami jakich właśnie jesteśmy świadkami. Trzeba to powiedzieć wyraźnie, że Platformy Obywatelskiej już bardziej nie stać na kolejne straty personalne, to już wystarczy więcej po prostu się nie da stracić! Chyba, że zasada: „Wszystkie ręce na pokład” się nie liczy, ale to tak naprawdę byłoby już samobójstwo politycznej ze strony pana Schetyny i całego obozu który go popiera, ponieważ o większy prezent dla obecnie rządzących, to naprawdę byłoby trudno.

Warto będzie obserwować tą sytuację, bo jej rozwój w najbliższym czasie może niesłychanie nasycić nowymi treściami nasze życie polityczne. Najgorsze jest to, że „mnożenie przez podział” z zasady się nie udaje. Tylko co zrobić, jeżeli nie ma innego wyjścia w istniejących warunkach? Wiadomo, że każdy ma jakąś swoją odporność i swoje granice. Trzeba przyznać że pan Niesiołowski i tak wytrzymał bardzo długo! Przecież wszyscy pamiętamy, co zrobili inni ludzie prawicy w Platformie Obywatelskiej? Widzimy ich dzisiaj, co zresztą nie wymaga to wielkiego wysiłku, wystarczy włączyć telewizor i można ich zobaczyć po nieoczekiwanej zmianie miejsc.

Już niedługo będzie można z całą odpowiedzialnością wobec historii powiedzieć, że była sobie kiedyś Platforma Obywatelska. I bardzo dobrze. Szkoda tylko, że dług pozostał. No i tyle zmarnowanych szans, szkoda naprawdę szkoda!

6 thoughts on “Była sobie kiedyś Platforma Obywatelska?

  • 22 września 2016 o 04:39
    Permalink

    Już niedługo będzie można z całą odpowiedzialnością wobec historii powiedzieć, że była sobie kiedyś Platforma Obywatelska – fenomenalne podsumowanie!!!!

    Odpowiedz
  • 22 września 2016 o 06:05
    Permalink

    Piękne epitafium.

    Tylko prof. Niesiołowski to nie jest taka kryształowa postać.

    Owszem, jest odważny, ale to odwaga raczej spod Somosierry, niż dylemat np. 13 grudnia 1989 roku.

    To była odwaga!

    Odpowiedz
  • 22 września 2016 o 09:40
    Permalink

    Co to znaczy,że Niesiołowski był zasłużonym opozycjonistą? CO to za kategoria? W długim swoim życiu takiego nie widziałem. Byli zawodowi agenci CIA, skupieni w RWE, w sumie kilkudziesięciu. Reszta żyła normalnym życiem. Czy w tej sytuacji można wyróżnić kategorię zasłużonego NIEOPOZYCJONISTY. Normalnego Polaka. Teraz zmarginalizowanego, wyszydzonego, wykpionego, pozbawionego praw i przywilejów, pozbawionego swojej biografii. DO władzy dorwała się hołota chora na “kompleks zwycięscy”.

    Odpowiedz
    • 22 września 2016 o 11:44
      Permalink

      “Co to znaczy,że Niesiołowski był zasłużonym opozycjonistą?” To że m.in. był protoplastą w niszczeniu
      pomników,za co ‘pierdział w pasiak’ za złej komuny. 🙂

      Czytaj… ?’Wysoki brzeg” S.Niesiołowski.

      Odpowiedz
    • 22 września 2016 o 21:59
      Permalink

      @Wojciech. Bardzo słuszne podsumowanie. Zgadzam się z KAŻDYM słowem Twojego tekstu. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 22 września 2016 o 18:55
    Permalink

    Pan Niesiołowski jest mi znany z kilku dowcipnych tekstów, ostatni był o szczawiu i mirabelkach. Może przejdzie do Nowoczesnej? lub innego kabaretu. Można przypuszczać, że coraz więcej posłów PO rozproszy się po innych partiach lub skrzykną się i założą kolejną partię o zmienionej nazwie. PO ma szansę aby stać się partią kanapową i spokojnie wypoczywać po 8-latach rządzenia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.