Religia i państwo

Był sobie bardzo mądry Papież

 Absolutne zaskoczenie – najważniejsza życiowa decyzja Józefa Ratzingera, po łacinie, w pełni władz umysłowych i bez przymusu zrezygnował z najwyższej godności w świecie doczesnym. Ustępując z pełnionej funkcji Ratzinger dał dowód jak wielkim jest człowiekiem, jak odpowiedzialnym, jak nieskończenie rozważnym a zarazem pragmatycznym. Wiek oraz związany z nim stan zdrowia tego wybitnego Papieża nie pokonał. Józef Ratzinger nie pozwolił na to, żeby wierni i hierarchowie oczekiwali na jego skonanie. W pełni świadomie pokierował losem Watykanu i miliarda Katolików – za ten niespotykany od prawie 700 lat gest należy się Ojcu Świętemu uznanie i najwyższy szacunek, albowiem wiedzieć, kiedy odejść z takiej funkcji to coś nadzwyczajnego, wręcz dowód na coś więcej niż zwykłą mądrość i rozwagę.

Może to i smutne, ale ten Papież będzie zapamiętany głównie po tym jak skończył – dając żywy dowód i sygnał dla hierarchów świadczący najdobitniej o tym, że Kościół wymaga zmian. Nie można wyobrazić sobie lepszego sposobu na ich rozpoczęcie niż zmianę szefa, która z woli Józefa Ratzingera dokona się na naszych oczach!

Józef Ratzinger zapisze się w pamięci Kościoła, jako Papież wybitny – tak wiele różniący się od swojego wielkiego poprzednika, ale zarazem taki, jakiego Świat potrzebował – wybitnego teologa o nadzwyczajnych doświadczeniach życiowych. To była wielka odmiana po Papieżu czasów przełomu oskarżanego o zbytni „celebrytyzm”, który nie miał posłuchu w swoim własnym kraju.

Można tylko mieć nadzieję, że Józef Ratzinger będzie miał teraz czas i zdrowie na dalszą pracę intelektualną, albowiem tak wielkie dzieła Papieża jak „Jezus z Nazaretu” z pewnością wejdą nie tylko do kanonu myśli intelektualnej świata, ale przede wszystkim są po prostu potrzebne dla samych Katolików i Kościoła w czasach upadku wszelkich wartości i powszechnego zwątpienia. Niewierzący lub przedstawiciele innych religii z pewnością znajdą w nauce Papieża Ratzingera nadzwyczajne przesłanie i głęboką refleksję filozoficzną o nadzwyczajnej wartości.

Nie można udawać, że decyzja Papieża nie wywrze dogłębnego wpływu na życie w takich państwach jak Polska, gdzie Kościół jest nadal silny i wpływowy. Bez wątpienia musimy się przygotować na nowe rozdanie w Kościele, albowiem bez względu na to kto będzie nowym szefem państwa Watykan – na pewno dojdzie do wniosku, że nie może państwa polskiego i polskich wierzących odpuścić, czy też po prostu pozostawić samych sobie, albowiem źle się dzieje w polskim Kościele. Wiemy to my tutaj, wie to sam Kościół i wiedzą jego zwierzchnicy w Watykanie. Dlatego nie tylko należy się spodziewać intensywniejszego traktowania naszego lokalnego Kościoła przez Watykan, ale przede wszystkim zmiany w polityce przeprowadzonej w ten sposób, żeby Kościół przestał tracić wiernych i był zdolny do przeciwstawiania się rzeczywistości – metodami innymi niż średniowieczne.

Wraz z koniecznością wyboru nowego następcy Św. Piotra wkracza nadzieja na możliwość wprowadzenia czegoś nowego do procesu rozwoju najstarszej z istniejących instytucji w historii świata. Wybór kandydata przedstawiającego katolicyzm łaciński w wydaniu południowoamerykańskim byłby nie tylko nową jakością, ale przede wszystkim zwróceniem się Kościoła w stronę problemów ludzi uciskanych już w kolejnym pokoleniu przez elity kapitalistyczne! Byłoby to coś nowego – coś na miarę Karola Wojtyły – najpotężniejszej broni świata cywilizowanego przeciwko komunizmowi. Być może nowy Papież o otwartych horyzontach mógłby ożywić dyskusję na tematy doczesne, ale niezmiernie ważne bo dotykające podstaw życia ludzkiego i egzystencji człowieka jako gatunku w ogóle. Miałoby to olbrzymie znaczenie społeczne i moralne, albowiem Papież z kraju przez wieki budowanego na wyzysku, wręcz zaprogramowanego na wyzysk przez bogatych, gdzie biedni są jedynie inaczej nazywanymi niewolnikami mógłby dać światu wzorce pomocne w przezwyciężeniu postaw, które doprowadziły także do tego globalnego kryzysu jaki obecnie przeżywamy.

Jeszcze bardziej rewolucyjna może być koncepcja wybrania na Papieża osoby czarnoskórej lub Azjaty! Konklawe będzie miało przed sobą bardzo poważną decyzję, dzięki której kardynałowie mogą zmienić świat. To byłaby nadzwyczajna rewolucja światopoglądowa w Kościele, na którą tenże prawdopodobnie nadal nie jest gotowy. Liczy się jednakże przede wszystkim osobowość nowego Papieża, jego wewnętrzna dynamika – pozwalająca zapanować nad potęgą administracji watykańskiej, a zarazem na tyle „medialny”, żeby przyciągać wiernych. Od strony doktrynalnej sprawa jest jasna, albowiem na tym poziomie w ogóle nie ma żadnych wahań.

Pozostaje jedynie życzyć Józefowi Ratzingerowi dużo zdrowia i sił witalnych do dalszej pracy. Miejmy nadzieję, że będzie nam jeszcze dane skorzystać z jego mądrości.

9 komentarzy

  1. youngcontrarian

    Watykanski/katolicki domek z kart rozsypuje sie na naszych oczach.

    http://www.eioba.pl/a/43s1/otwarty-apel-do-herr-ratzingera-z-okazji-swiat-przesilenia-zimowego

    • Raczej istotnie się wzmocni w osobie Nowego Ojca Świętego, a w krajach jak Polska już na pewno! Wiara nigdy nie przeminie

      • youngcontrarian

        Drogi Ombudsmanie,
        Dokladnie to samo mowiono o odnowie skorumpowanego prl-owskiego socjalizmu po odejsciu (oczywiscie z przyczyn zdrowotnych) kazdego kolejnego sekretarza PZPR. Nowy nigdy niczego nie polepszyl… byla to rownia pochyla.
        Ratzinger doskonale wie ,ze nowy papiez nie zmieni niczego. Musze Cie zasmucic najgorsze watykan i KK ma dopiero przed soba… Ma to juz miejsce w USA gdzie firma ta jest bliska ogloszenia bankructwa. Tutejsi ksieza i biskupi ostaniemi laty sa bardziej zajeci studiowaniem kodeksu karnego niz Pisma Swietego. Ilosc nowych powolan jest wrecz katastrofalna.
        Masz racje trad teopolitycznego totalitaryzmu opartego na budowaniu iluzji po smierci w niebiesiech nie zniknie tak samo jak marzenia komunistow oparte na zbudowaniu sprawiedliwego raju tu na ziemi (za zycia).
        Obie koncepcje sa w XXI wieku zbankrutowane.

        Co do IIIRP przeceniasz role Kosciola.
        Ta instutucja jest rowniez na drodze do samodestrukcji.
        Skonczy sie forsa – skonczy sie Kosciol.
        Uchodzcy z prl-owsko – wojtylowskiego getta nie beda zyc i placic wiecznie…

        Jeszcze raz polecam Ci:
        http://www.eioba.pl/a/43s1/otwarty-apel-do-herr-ratzingera-z-okazji-swiat-przesilenia-zimowego
        a zwlaszcza bijacy rekordy popularnosci w internecie tekst:
        http://www.eioba.pl/a/3nud/polska-na-cywilizacyjnym-rozdrozu

        Pozdrawiam z Nowego Jorku

        • Panowie Szanujemy wasze prawo do pisania tego na co macie ochotę na naszym forum – rozumiemy, że potrzebna jest reklama do bicia rekordów popularności. A teraz wy uszanujcie nas i uprzejmie prosimy wykazać się dobrowolnym wsparciem w dowolnej wysokości na naszym koncie fundacyjnym!
          Z wdzięcznością czekamy!
          Redakcja.

      • Jakbym słyszał kapłanów Amona i Ozyrysa! 😉

  2. Wierny_czytelnik

    To naprawdę bardzo mądry człowiek jest, wielki filozof i człowiek – instytucja. Mądrze zrobił – dając impuls dla zmian w tej skostniałej instytucji.

  3. Stach Głąbiński

    Przekonanie Autora iż “wybór kandydata przedstawiającego katolicyzm łaciński w wydaniu południowoamerykańskim byłby nie tylko nową jakością, ale przede wszystkim zwróceniem się Kościoła w stronę problemów ludzi uciskanych” jest błędne. Wśród kardynałów latynoamerykańskich wielu ma poglądy bliższe mordującemu lewicowców byłemu dyktatorowi Chile Pinochetowi, niż zamordowanemu za ujmowanie się za uciskanymi abp. Romero. Dotyczy to zwłaszcza purpuratów mianowanych przez JPII, który błogosławił Pinocheta, a nie zezwalał na pamięć o męczeństwie Romero.

  4. Piękny tekst.
    Ani słowa więcej – bo jest piękny i wnikliwy.

  5. Naprawdę doskonała ocena sytuacji i bardzo wyważony tekst.
    Nie powiela znanych opinii.
    Chyba jednak @krakauer był kiedyś księdzem …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.