Polityka

Do byka nie podchodź od przodu do konia od tyłu a do idioty w ogóle!

 Znane przysłowie będące tematem naszego artykułu doskonale oddaje sposób działania naszego państwa na polu polityki zagranicznej. Podchodzimy do byka od przodu, próbując wziąć go za rogi, co jest po prostu niemożliwe. Stajemy za koniem, zupełnie nie biorąc pod uwagę faktu, że może nas w sposób zupełnie dla siebie naturalny kopnąć. Do tego wszystkiego jeszcze staramy się być kojarzeni z idiotą, który przez swoją głupotę może rozsadzić Unię Europejską od wewnątrz.

Nie da się tego zrozumieć – jednak to są nasze realia. Co jest w całej sytuacji najdziwniejsze, to, że pomimo zmiany politycznej nowa ekipa – totalnie krytykująca swoich poprzedników i ich błędy, robi dokładnie te same, a nawet większe błędy, ponieważ do skutków polityki poprzedniej ekipy tj. izolacji od Wschodu, dodają od siebie izolację od Zachodu. Wygląda to mniej więcej tak, jakby ci ludzie – w większości dobrowolnie wybrali drogę narodowego samobójstwa opowiadając idiotyzmy o prawie międzynarodowym i pryncypialności jego przestrzegania. Jeżeli papier traktatów uważają za zabezpieczenie, to nie tylko w większości są idiotami, ale są niebezpiecznymi idiotami (to termin medyczny), wręcz samobójcami. Być może marzy się im kolejna hekatomba? Możliwość biegania po lasach w krótkich majtkach z bronią i bez amunicji? Jeżeli tak, to mamy dla nich wszystkich złą wiadomość – w epoce termowizji i radarów pola walki, nie ma czegoś takiego jak bezpieczna leśna kryjówka większej grupy ludzi niż oddział kilkuosobowy. Termowizor można sobie kupić w sklepie myśliwskim i wybrać się na „polowanie”, tak jak widać zwierzęta, dokładnie tak samo widać ludzi. Przy czym współczesne systemy skanowania są o wiele bardziej zaawansowane. Nie ma o czym mówić.

Nawet, jeżeli byśmy chcieli byka ominąć, konia nakarmić cukrem to i tak powinniśmy za wszelką cenę unikać idioty, który w ogóle nie liczy się z naszymi interesami i wykorzystuje nas w celach instrumentalnych. Poza tym, nie ma, po co informować nikogo o tym, że chcemy czegoś dokładnie odwrotnego, niż on – potężniejszy od nas uważa za słuszne i w swoim interesie. Przecież jest czymś oczywistym, że mając przeciwne interesy staniemy się natychmiast przeciwnikami! Jak można zakładać coś odmiennego?

Z tego względu wszelkie nasze żądania, roszczenia i próby upomnienia się o swój rzekomy status – to nic innego, jak ośmieszanie się i przedwczesne ujawnianie własnych zamiarów. Powstaje, bowiem proste pytanie, – jeżeli nie przynależność do Zachodu, na warunkach Zachodu (w praktyce niemieckich), to jaką mamy alternatywę? Jeżeli komuś się wydaje, że stając po stronie idioty, który swoją głupotą może zapoczątkować rozsadzenie Unii Europejskiej od wewnątrz, możemy cokolwiek pozytywnego zyskać, to błąd. Bo właśnie uprawiamy politykę przeciw skuteczną! Działamy wbrew własnym interesom. Nie, dlatego bo Unia jest cudownym rajskim ogrodem, gdzie kolorowe ptaki znoszą nam nektar z ambrozji prosto do rozdziawionych ze zdziwienia ust! Natomiast tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ nie mamy alternatywy dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa, warunków do wzrostu i rozwoju, a nawet do trwania. Bo, to że my się nie czepiamy nikogo, nie oznacza, że się nas nie czepią.

Jeżeli ktokolwiek depcze unijną flagę, wypowiada się negatywnie o Unii, pomimo jej wszelkich niedoskonałości i czystych idiotyzmów, jakie jest w stanie wytworzyć, niech przedstawi realną alternatywę, która będzie funkcjonalna w nie mniejszym zakresie! Najpierw zobaczmy alternatywę, a potem dostosujmy do niej, to co mamy. Czy to nie jest logiczne? Chyba, że lepiej jest najpierw zburzyć, spalić za sobą mosty, i dopiero potem na drugi dzień jak minie kac, siedzą na potłuczonym kiblu macać ręką, czy mamy jeszcze genitalia? Drugą metodę przerabialiśmy nie raz w naszej historii, naprawdę uważamy, że jest lepsza od drogi ewolucji, nawet jeżeli ta oznacza tak zgniły kompromis jak określa się kompromis Okrągłego Stołu?

Nie mamy potencjału na uprawianie polityki w pełni suwerennej, próby jej podejmowania będą uznawane przez otoczenie międzynarodowe za problematyczne, a przez krajową opinię publiczną, jako próby podskakiwania w miejscu. Skutek będzie odwrotny od zamierzonego, w najlepszym wypadku – neutralny. Nie zmienimy sami swojego położenia i losu, tylko dlatego bo „chcemy”. Żadne prawo międzynarodowe, żadne karty, umowy, układy, nie gwarantują nam niczego realnego, ponad to, co możemy sobie zapewnić siłą własnych zasobów.

Jesteśmy w sytuacji, w której byk może nas zmiażdżyć, do tego koń nas kopnie, a idiota z uśmiechem, zrobi z nas winnych własnej głupoty. Nie mamy zasobów pozwalających na prowadzenie polityki konfrontacji. Co więcej, jakość naszej klasy politycznej, z wyjątkiem nielicznych wyjątków – jest żadna. Zresztą widać, gołym okiem – proszę samodzielnie ocenić. Jesteśmy w wyjątkowo skomplikowanej sytuacji, a tutaj nie ma nawet refleksji, co do prowadzonej polityki, ani wniosków z popełnionych błędów – niczego. Prawdopodobnie rządzący nie są w stanie nawet spojrzeć na sprawę oczami naszych rywali. Z tego miejsca jest już tylko kilka kroków do mesjanizmu i wiary we własną propagandę oraz siłę argumentów. PROSZĘ ZROZUMIEĆ – NASZĄ WYGRANĄ NIE JEST WYGRANA W EWENTUALNEJ WOJNIE Z KIMKOLWIEK. NASZĄ WYGRANĄ JEST UNIKNIĘCIE JAKIEJKOLWIEK WOJNY LUB SKUTKÓW JAKIEJKOLWIEK WOJNY – Z KIMKOLWIEK LUB WOBEC KOGOKOLWIEK. Tymczasem, do czego doszło na Ukrainie? Libia, Irak, Syria, Afganistan, wymieniać dalej?

Oby liderzy państw nas otaczających, mieli więcej rozumu i cierpliwości od przynajmniej niektórych naszych – niestety liderów. Jest bowiem szansa, że trudne czasy można po prostu przeczekać. To musi się jednak opłacać wszystkim. Nie może być tak, że ktoś strategicznie traci, a wszyscy inni w układzie regionalnym udają, że się nic nie dzieje. Niestety właśnie z taką sytuacją mamy dzisiaj do czynienia w przypadku Ukrainy.

13 komentarzy

  1. Henryk Stawka

    Za te słowa że naszą wygraną jest uniknięcie wojny powinien pan dostać Orła Białego

  2. Doskonałe!

  3. Bardzo madry artykul! Szkoda ze trzezwe widzenie rzeczywistosci w Polsce nie ma szans na przebicie sie do publicznej swiadomosci.

  4. Narodowe samobójstwa są specjalnością polskiego tzw. obozu patriotycznego . Robimy to z lubością , tarzając się wręcz w absurdach !

    • Michał z Izraela

      Nie tylko… U nas w Izraelu jest nie mniej samobójców. Chociaż biorąc pod uwagę że Izrael powstał dzięki żydom z Polski, to nie powinno mnie tak bardzo dziwić.

  5. W Irlandii katolicy zawarli pokój z protestantami,Czechom i Słowakom w rozwijaniu stosunkom z Rosją nie vadi 1968,a W ęgrom 1956,tylko nasi zaślepieni styropianowcy kierowani nienawiścią do Rosji,prą do konfliktu!Opamiętajmy się bo zostaniemy sami jak w 1939!

  6. Gdybyż ony byli tylko samobójcami we “własnym imieniu”,
    krzyżyk na drogę – w święto Dziadów na grobach
    wypiłbym kieliszek gorzałki za “spokój(szalonej) duszy”…lecz problem polega na tym że ony zamierzają
    Nas wystawić na северо-восточный буран…a na ponowne
    awanturnictwo szaleńców(?) nie ma Naszej Polaków zgody!
    Mamy JESZCZE w pamięci “ich” jątrzenie,prowokowanie – (msze za Ojczyznę) a gdy kibitki “podgolonych głów”
    szły na Sybir “ony” jak sępy
    rozszarpywały naszą Narodową substancję… MY, Naród
    Polski – nie ‘ukraince” i też nie chazary – aszkenazi…

  7. Konia z rzędem temu , kto powie w jaki sposób ten paranoiczny taniec wokół historii , msze , wyklęci , obrażanie sąsiadów itp. ma nas pchnąć na tory szybkiego rozwoju . Może jestem po prostu tępy i ktoś mi pomoże ?

  8. wieczorynka

    Oczywiście, że trzeba mieć alternatywę, zanim rządzący Polską podejmą jakąkolwiek decyzję odnośnie UE lub NATO. Moim zdaniem taką alternatywą jest FR i Białoruś. Nawet mocarstwa FR i Chiny najpierw stworzyły alternatywę (BRIKS) i działają powoli z rozwagą aby uniezależnić się od kraju, który uważa się za super mocarstwo, choć ostatnio czytałam, że brakuje im papieru i farby na dodruk waluty.

  9. Złotymi zgłoskami w Sejmie – takimi na 30 cm nad Krzyżem… PROSZĘ ZROZUMIEĆ – NASZĄ WYGRANĄ NIE JEST WYGRANA W EWENTUALNEJ WOJNIE Z KIMKOLWIEK. NASZĄ WYGRANĄ JEST UNIKNIĘCIE JAKIEJKOLWIEK WOJNY LUB SKUTKÓW JAKIEJKOLWIEK WOJNY – Z KIMKOLWIEK LUB WOBEC KOGOKOLWIEK.toczka w toczkę!!!!

  10. Prawda zgadzam sie z autorem,nie ma innej altetnatywy niz byc w EU.
    Mielismy przemysl,huty,stalownie,banki,handel detaliczny i hurtowy,bylismy drugim panstwem po ZSRR w liczebnosci armii i uzbrojenia w ukladzie watszawskim,niestety niedocenilismy tego.
    Reformy Mesnera tez sie nieudaly,pernamentne braki w sklepach w zaopatrzeniu.
    Dedtrukcja struktur PRL niestety postepowala.
    Wybralismy inna opcje niz bycie z Rosja,to na dzis nie ma otwtotu.
    Takie sa realia,geopolityczne.Pamietajmy jedno alianci po drugiej wojnie swiatowej nigdy i przenigdy nie dali by nam ziem niemieckich od Bytomia do Zgorzelca od Kudowy do Maxur wlacznie,i nigdy US i Anglia nie wysiedlili 9 mln Niemcow,przenigdy.
    ZSRR zdobyl te ziemie i dal nam w prezencie,oczywiscie stravilismy Lwow i Wilno mielismy rzez wolynska,byl katyn,ale cos namTosja zrekompensowala czyli spadly okruchy z panskiego stolu.
    W opcji aliantow bylismyby panstwem wielkosci Ksiestwa warszaeskiego.I nic wiecej a mowienie o aliantach Ftancji,Anglii i US jest poprostu niepowazne i smieszme.
    Dlatego jesli nie chcemy byc razem z Federacja Rosji naszymi bracmi slowianskimi to jedyna alternatywa jest byc w UE.innej drogi nie ma i nie wywolujmy wilka z lasu,bo to zle moze sie dla nas skonczyc,Niemcy moga zanegowac uklady w Poczdamie i inne traktaty graniczne.
    Pamietajmy,ze pelne zjednoczonie Niemiec nie nastąpiło.Oby nigdy nie doszlo aby tak juz zostalo,i bycie w UE jej strukturach,to gwarancja
    A Rosja jest slaba jeszcze i nie ma zadnego interesu aby uttzymac status naszych granic.
    US im to obojetne czy to bedzie Rzedzikowo w polskich rekach czy niemievkivh i tak zbuduja tarcze antyrakiewa przeciwko Rosji,bo oni US realizuja wlasne cele i intetesy.
    Musimy trzymac sie z daleka od wszelkich konfliktow.
    Dlatego musimy byc w UE. bo jestesmy za slabi i nasz potencjał tez słaby .

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.