Bycie ofiarą nie jest dobrą strategią funkcjonowania w systemie międzynarodowym (cz.2)

graf. red.

Słowa pana Jarosława Kaczyńskiego dla „Bild”, są niesłychanie symptomatyczne. Jeżeli to jest wskazanie nowego kierunku eksploatacji reparacyjnej – na Rosję, to przyjrzyjmy się logice tego roszczenia.

Zgodnie z prawem międzynarodowym, które jest tak często podnoszone przez nasze władze, wszystko co mamy wspólnego z Federacją Rosyjską, to kawałek granicy w pięknych lasach na Warmii i Mazurach. Nigdy nie prowadziliśmy z Federacją Rosyjską żadnej wojny. Wręcz przeciwnie mamy z tym krajem istotne stosunki handlowe, dzięki kupowanym tam surowcom mamy paliwo dla pojazdów w naszej gospodarce, ciepło w domach (gaz) i jasno (węgiel). Tyle można powiedzieć formalnie o wzajemnych stosunkach.

Jeżeli myślelibyśmy o roszczeniach wobec tego kraju za II Wojnę Światową i być może także, późniejszą okupację, to musimy odnieść się do ciągłości państwowej Federacji Rosyjskiej, która dziedziczy zobowiązania i prawa po ZSRR, UWAGA – WSPÓLNIE Z innymi krajami, które powstały po jego rozpadzie. Jednym z nich jest Ukraina, drugim Litwa, jeszcze innym Estonia. Wymieniać dalej? Kazachstan? Od kogo jeszcze chcemy reparacji – od Armenii i Gruzji także? To, może zacznijmy od Kirgistanu i Tadżykistanu. Mamy w kraju wiele grobów Bohaterów Armii Czerwonej, pochodzących z tych krajów – przynieśli nam wyzwolenie od hitlerowskich Niemiec i ich sojuszników (np. z SS Galizien). Czy od tych krajów będziemy również żądać reparacji? Czy tylko od Federacji Rosyjskiej? A jeżeli tak, to czy mamy świadomość jak ekstremalnie zrobimy z siebie – no właśnie kogo? To naprawdę ciężko zdefiniować nawet przeciętnie kulturalnym językiem.

Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak niesłychanie nieskończoną krzywdę dla wizerunku Polski i Polaków w tych wszystkich krajach, spowodowało by takie roszczenie? Możemy abstrahować od rosyjskiej, czy białoruskiej wrażliwości na tematy wojenne, możemy nie szanować pamięci ich przodków, którzy tutaj zginęli – walcząc z Niemcami lub od tajemniczych strzałów w plecy… Jednak nawet kierując skargi i żale musimy podchodzić do tego realnie. Mianowicie trzeba zrobić rachunek zysków i strat – co możemy zyskać, a co możemy stracić składając roszczenie?

Nikt nie zauważył, że wynikiem mówienia o nowych reparacjach od Niemiec, jest wykiełkowanie w tym kraju dyskusji – na razie na zasadzie pytań, o możliwość zwrotu byłych terenów Rzeszy, znajdujących się od 1945 roku pod polską administracją. Ten ostatni zwrot jest tu kluczowy, zwłaszcza w kontekście, że pomimo robienia „misia” przez premiera Mazowieckiego i Kanclerza Kohla w Krzyżowej – nie mamy z Niemcami traktatu kończącego wojnę i formalnego zrzeczenia się tych terytoriów przez państwo niemieckie. W traktatach jest mowa tylko o uznaniu granic! To zaś, zupełnie inna sprawa.

Dzisiaj w geopolityce postawiliśmy wszystko na relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Rosję zamieniliśmy we wroga, wobec Niemiec jesteśmy silnie podejrzliwi. Nawet Unię Europejską traktujemy bardziej na zasadzie – roszczeń i „że się nam należy”, niż jako coś więcej od bankomatu. W praktyce polegamy tylko na jednym supermocarstwie, chociaż nikt nam nie kazał się konfliktować z drugim, jak również nie było żadnego powodu, żeby dewastować relacje z Unią Europejską, wystarczyło zachować inną formę komunikacji – zachować więcej pozorów. Jednak nawet na to nie byliśmy w stanie się zdobyć, w konsekwencji jesteśmy w sytuacji kraju, który jest „niewdzięcznym, czarnym Piotrusiem”.

Ten wizerunek geopolityczny przekłada się na to, co ludzie widzą codziennie na swoich telefonach komórkowych, które są dzisiaj głównym źródłem informacji na całym świecie. Czy ktoś badał to, jaki jest obraz naszego kraju w dominującej globalnie wyszukiwarce? Czy tak trudno się domyśleć, że kraj który jest ciągłym problemem, ciągłą ofiarą i ciągle kojarzy się ze zbrodniami (mniejsza z tym kto ich dokonał) – nie może mieć dobrej opinii? Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Jest to tym bardziej tragiczne, im bardziej nasz kraj wydaje więcej pieniędzy na promocję wizerunku przez specjalnie powołaną fundację. Skutków nie ma żadnych.

Bycie ofiarą nie jest dobrą strategią funkcjonowania w systemie międzynarodowym. Ponieważ nikt nie chce słuchać o cierpieniu, ani wyrażać współczucia, a już na pewno nie chce płacić za grzechy swoich dziadków i ojców. Dzisiaj to jest dzisiaj i liczy się jutro, a nie wczoraj. Wczoraj przegraliśmy wczoraj. Dzisiaj przegrywamy jutro. Wszystko przez to, że nie potrafimy w odpowiedni sposób odnieść się do własnej pamięci. Jest to stosunkowo proste – najpierw pamięć, potem rozliczenie, następnie wnioski – w końcu implementacja rozwiązań będących lekcją z przeszłości. U nas skończyło się na budowie kolejnych muzeów, rejsach dookoła świata oraz zgłaszaniu kolejnych pretensji do kolejnych krajów.

Na zakończenie, tytułem podsumowania proszę sobie zadać pytanie – co sądzilibyście państwo o kraju, który jest wiecznym problemem, wieczną ofiarą i jako taki się przedstawia, domagając się uznania raz jako przedmurze, raz jako ofiara itd.? Przecież to nikogo nie interesuje, bo życie biegnie swoim rytmem, a historia jest lansowana w mediach jako narzędzie geopolityki, a to i tak jest rozumiane przez większość może do głębi nagłówków, bo dalej nikt nie czyta…

16 myśli na temat “Bycie ofiarą nie jest dobrą strategią funkcjonowania w systemie międzynarodowym (cz.2)

  • 28 stycznia 2020 o 05:27
    Permalink

    No niestety przegraliśmy naszą rzeczywistość na własne życzenie

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 05:32
    Permalink

    Realistyczne podsumowanie mgławic i rojeń klasy przywódczej Nadwiślańsko-Banasiowego Macondo, ze stolicą w Taplarach (okolice miejscowości Królowy Most).

    Amen.

    Odpowiedz
    • 28 stycznia 2020 o 12:15
      Permalink

      Wypraszam sobie . Taplary maja swoja wlasna klase (okolice miejscowości Królowy Most).
      Mgławice i rojenia klasy przywódczej Nadwiślańsko-Banasiowego Macondo tutaj nie dzialaja. Tu dziala granica historii i zycia, na jej przekor…!

      Odpowiedz
      • 28 stycznia 2020 o 14:39
        Permalink

        Mityczne Taplary TO stolica mojej małej Ojczyzny.
        Jestem z tamtąd nie tylko fizycznie, ale i duchowo…
        Uważam że do stosowania autoironii godniejsze miejsca widzę na mapie politycznej Polski, ot choćby “warszafka (nalewkowa)”, czy ‘krakówek” a już pewna
        dzielnica tegoż – pasuje jak ulał…. 🙂
        Dziękuję, za to że ujął się pan za Taplarami. Jestem tutejszy….

        Odpowiedz
        • 29 stycznia 2020 o 15:06
          Permalink

          Uważam że do stosowania autoironii godniejsze miejsca widzę na mapie politycznej Polski
          Konopielka versus Szczuropolacy

          Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 09:55
    Permalink

    “…..proszę sobie zadać pytanie – co sądzilibyście państwo o kraju, który jest wiecznym problemem, wieczną ofiarą i jako taki się przedstawia, domagając się uznania raz jako przedmurze, raz jako ofiara itd.?”
    Nasuwa się tylko jeden wniosek w odpowiedzi na to pytanie, że w tym kraju, naród ma zidiociałe i skretyniałe “elity”, a sam jest wielką zagadką ewolucji. 🙂

    Ale może poszukajmy odpowiedzi w historii. Otóż już w 1907 roku Stanisław Brzozowski pisał na temat polskiej roli ofiary i mesjasza, tak:
    „Miłosierdzie nie rządzi w historii, i pomimo wszystko słusznym jest, że nie rządzi. Człowiek człowiekowi winien jest tylko sprawiedliwość. Naród, który chce na sympatię liczyć, na litość, jest skazanym przez nieszczęście narodem. Siłą tylko jest człowieczeństwo, tylko wolność życia, tylko energia, hart w miłości niezależnego, godnego człowieka istnienia.”

    „Nie słuchajcie, gdy wam mówią, że Polska to Mesjasz ludów, nie słuchajcie, gdy wam mówią, że ludzkość to rojowisko gadów pożerających się wzajemnie, że Europa to jarmark na cmentarzu idei; wierzcie tylko sobie, tylko własnemu poczuciu, że człowiek nie może być niewolnikiem; walczcie, pracujcie, twórzcie przyszłość wbrew wszystkiemu, wbrew obłudzie, połowiczności, zobojętnieniu, sceptycyzmowi serc wystygłych.”
    Źródło: Stanisław Brzozowski, Ludzkość i naród, „Świt” nr 26, 25 sierpnia 1907.

    A wtedy byliśmy jeszcze pod zaborami, gdy Brzozowski to zauważał i fantastycznie opisał oraz sformułował swój apel końcowy (drugi cytat).
    Wniosek z tego, że nasze krajowe “elity” w dużej mierze wywodzące się z dawnego “jaśnie państwa” zatrzymały się w rozwoju intelektualnym na poziomie XIX wieku. Kolejny smutny wniosek jaki się nasuwa, w zasadzie hipoteza wymagająca może nawet naukowego socjologicznego i genetycznego potwierdzenia, że u tych potomków w genach trzyma się jeszcze dobrze szkodliwe jezuickie kształcenie na ofiary rodem z XVII-XVIII wieku, a nie na ludzi mądrych i rozumnych. Stąd być może nasze problemy. Okupanci czuwają, aby naród nie myślał tylko się modlił, a “elity” razem z nim, przy nieświadomości tych “elit” i narodu.

    Polska Ludowa jako jasny i oświecony punkt na mapie intelektualnego rozwoju naszego narodu została zniszczona przez ciemnotę i teraz zbieramy nadal żniwo XVII-XVIII wiecznego kształcenia szlachty przez jezuitów oraz trzymania ludu w ciemnocie, analfabetyzmie i poddaństwie.

    Czy przyjdzie w Polsce czas na prawdziwe oświecenie? Znajdzie się tu jakaś inteligencja? Albo cywilizacja? Czy trzeba szukać jej na wschodzie? 🙂

    Odpowiedz
    • 28 stycznia 2020 o 14:28
      Permalink

      ” Znajdzie się tu jakaś inteligencja? Albo cywilizacja? Czy trzeba szukać jej na wschodzie?”
      ‘Tu” cienko z prawdziwymi wartościami, (eurokomuna). Tam na wschodzie
      na szczęście odbudowują się tradycyjne wartości… na przykładzie Dońskich
      Kozaków…

      Донской казак сегодня Документальный фильм
      https://www.youtube.com/watch?v=EUGwHfNo2YE

      Paka, paka…

      Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 11:30
    Permalink

    Domaganie się od FR “zadośćuczynienia’
    zakrawa na chorobę psychiczną. A TO sie leczy….
    Natomiast Niemcy, czy wiarołomni alianci – za świata Zachodu USA, Wlk. Brytania, Francja.,..jak najbardziej są nam Polakom “coś winni”- należy przynajmniej oficjalnie postawić ‘tych sojuźników” pod pręgierzem , dla własnej satysfakcji – to zdrowo…. 🙂 Niemcy z piętnem już pozostaną do końca świata i jeszcze jeden dzień…
    O terrorze komunistycznym żydów (żydokomuna) w wyzwolonej Polsce, do 56’ nawet nie wspominam, to nie my jesteśmy im coś winni – oni nam zalegają, nie tylko w sensie moralnym… przynajmniej – pręgierz!

    W temacie pozostawionych przez Niemców na ziemi polskiej wątpliwych pamiątek w postaci obozów koncentracyjnych, przychylam się do opinii p. Ciechanowicza (linkowałem v.rolik) już po wojnie należało ‘najechać
    buldożerami, zaorać i zasiać pokrzywy”, a przy drodze postawić kamień
    upamiętniający, z przesłaniem “Ludzie-ludziom zgotowali ten Los”. I chwati’t! Nie byłoby dziś mazania fekaliami ścian hotelowych w wykonaniu
    przybywających tłumnie ‘pielgrzymów” – z państwa położonego w Palestynie… czy utwierdzania się w nienawiści do wszystkiego co polskie
    przez tych’że ‘pielgrzymów”…

    Konrad Rękas: Dał nam przykład Wowa Putin? http://xportal.pl/?p=36005
    vs.
    Eugeniusz Onufryjuk: Rosja na syjonistycznym pasku
    http://xportal.pl/?p=36020

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 14:10
    Permalink

    Po cholerę było ruszać tę żabę- politykę histeryczną?
    Jakie planowali zyski, Kaczyński z Morawieckim, zabierając głos, jątrząc, zmieniając percepcję?

    Jedyne co mi przychodzi na myśl, to zgubienie w tym medialnym kociokwiku winy rzeczywistych sprawców wojny i smierci na teatrze europejskim 55 milionów ludzi.
    Wina sektora bankowego i zachodnich polityków marzących o skierowaniu armii niemieckich na wschód, wina papieży wołających o krucjatę antykomunistyczną, jest raczej bezsporna.
    Ale, o tym mówić nie wolno…..

    Polska wpisuje się w kolejną krucjatę.
    Sadząc po komentarzach pod różnymi tekstami, większość naszego społeczenstwa została już mentalnie przygotowana do walki z Rosją.
    O co będziemy walczyć i jakim kosztem?
    Co poza poklepaniem po ramieniu otrzymamy w zamian?

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 17:53
    Permalink

    To powinni wyryć Dudzie przed pałacem żeby o tym pamiętał:

    Bycie ofiarą nie jest dobrą strategią funkcjonowania w systemie międzynarodowym. Ponieważ nikt nie chce słuchać o cierpieniu, ani wyrażać współczucia, a już na pewno nie chce płacić za grzechy swoich dziadków i ojców. Dzisiaj to jest dzisiaj i liczy się jutro, a nie wczoraj. Wczoraj przegraliśmy wczoraj. Dzisiaj przegrywamy jutro. Wszystko przez to, że nie potrafimy w odpowiedni sposób odnieść się do własnej pamięci. Jest to stosunkowo proste – najpierw pamięć, potem rozliczenie, następnie wnioski – w końcu implementacja rozwiązań będących lekcją z przeszłości. U nas skończyło się na budowie kolejnych muzeów, rejsach dookoła świata oraz zgłaszaniu kolejnych pretensji do kolejnych krajów.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 28 stycznia 2020 o 21:56
      Permalink

      Widze, że się pan przekonuje do realnej argumentacji. To dobrze.

      Odpowiedz
    • 28 stycznia 2020 o 23:07
      Permalink

      Nie wierzę, no nie uwierzę w ten twój rozbłysk świadomości? 🙂
      Kadzidła zabrakło czy co?
      Ale gratuluję pomysłu i wpisu.

      Odpowiedz
  • 28 stycznia 2020 o 21:34
    Permalink

    słuszne mysli krakuera , dobre też uzupełnienie miecława, krzyk – bardzo osobiście.

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2020 o 15:18
    Permalink

    Uważam że do stosowania autoironii godniejsze miejsca widzę na mapie politycznej Polski
    Konopielka versus Szczuropolacy

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 17:03
    Permalink

    Przypominam uprzejmie , również Kaczyńskiemu , że państwa zwycięskie NIE płacą zadośćuczynień ! To IM się płaci . Uregulowano to w Teheranie , Jałcie , Poczdamie .
    Co do zachodnich aliantów , krzyku , że niby nas zostawili , to wciąż powtarzany GŁUPI slogan jak zwykle mających żal do wszystkich Polaków !
    Ja to już zrozumiałem. Inni też powinni . Właśnie ten “komunizm” przyniesiony “na bagnetach” Armii Czerwonej z ich Żydami włącznie , mój Krzyku , pozwolił na konieczną REWOLUCJĘ społeczną i rozbudowę Polski . Bez tego byłoby jak w zatęchłej II RP … i znów miąłbyś czapkę w ręku przede mną !

    Zachodnie mocarstwa (gdyby nas wyzwoliły) dałyby nam rolę zagłębia rolno – pracowniczego . Taka miała być rola Mitteleuropy . Skończmy wiarę w bajki !!!

    A czym się kończy nadmierna chciwość przy żądaniu rekompensat widać było w Niemczech , obciążonych WTEDY niesprawiedliwie winą jako JEDYNYCH winnych I WŚ . Po II WŚ oczywście mieli znacznie lepiej .
    Natomiast kolejne kąsanie Rosji przez naszych idiotów ma wymiar samobójczy choćby w kwestiach Poczdamu i Jałty .
    Czyżby naczelnik Jarek sądził , że Redzikowo może zmienić losy Europy ? Żart koszmarny dla Polaków !
    Pull up , pull up !!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.