Paradygmat rozwoju

Być może prawica ma rację – pytanie o fundamenty zmian ekonomicznych?

 Święta to dobry okres do wszelakich rozważań. Może, więc prawica ma rację? Niby, dlaczego nie miałaby jej mieć? Przecież chodzi o to, żeby istniało państwo, było jak najsilniejsze, a Naród żeby miał się jak najlepiej. Nie da się ukryć, że dotychczasowy paradygmat funkcjonowania kraju oparty o kłamstwa neoliberalnej ludobójczej gospodarki rabunkowo-kapitalistycznej doprowadził nasze społeczeństwo na krawędź upadku, o czym najlepiej świadczy dramat migracji i bardzo trudna demografia. Wszyscy muszą mieć świadomość, że ona się nie wzięła znikąd, to odpowiedź społeczeństwa na śmieciówki, pensje minimalne, kwotę wolną od podatku, generalny poziom cen, przeciętną wysokość dochodów, KREDYTY HIPOTECZNE i wszystko inne, co tworzy naszą dzisiejszą rzeczywistość. Dlatego warto się zastanowić, czy nie powinniśmy poprzeć dobrej zmiany, jeżeli rzeczywiście byłaby zmianą na lepsze, zmieniającą uwarunkowania wewnętrzne naszego systemu na takie, żeby założenie rodziny przestało być wyzwaniem, co najmniej łamiącym godność, bo skąd wziąć na mieszkanie?

W programie prawicy padło wiele obietnic, to czysty populizm, ale zarazem realna odpowiedź na liczne zapytania społeczne. Polacy rzeczywiście nie chcą pracować do 67 roku życia, jak również sama idea wsparcia dla rodzin wielodzietnych jest jak najbardziej słuszna, podobnie pomysł na darmowe leki dla osób w prawdziwie podeszłym wieku. Problem polega jednak na tym, że to socjalizm, a my jesteśmy w realiach kapitalizmu typowych dla początków XX wieku. Zdobycze socjalizmu odrzuciliśmy wraz z państwem socjalistycznym, które uznaliśmy za złe i obce. To typowo polskie podejście – „za” i „przeciw”. Nie da się budować kapitalizmu, jeżeli głównymi zamierzeniami polityki społeczno-gospodarczej rządu jest rozdawnictwo i przywileje socjalne dla społeczeństwa. Jeżeli ktoś myśli o kapitalizmie z ludzką twarzą, to musi mieć taki twór, z czego sfinansować. Gdybyśmy mieli w sąsiedztwie duży kraj, albo najlepiej kilka średnich i kilka małych, w których można bezpiecznie ulokować kapitał czekając na stopę zwrotu, to moglibyśmy sobie pozwolić na o wiele więcej socjalnie niż obecnie. Dokładnie w takiej sytuacji są państwa Zachodu wobec nas. Nie można mieć pretensji, że politycznie zależni od szefów zachodnich supermarketów politycy na Zachodzie podnoszą głos, że źle się dzieje w Polsce, jeżeli chcemy im opodatkować biznes, czyli zmniejszyć stopę zwrotu. To normalne, zdroworozsądkowe działanie, czego innego się spodziewać?

Wyobraźmy sobie więc sytuację, w której nasze wewnętrzne uwarunkowania systemowe, na tyle na ile nam jeszcze zostało suwerenności, będą przekształcone w taki sposób, żeby zapewniać godne i względnie adekwatne do oczekiwanych wzorców społecznych warunki życia dominującej części społeczeństwa.

W dużym uproszczeniu oznacza to konieczność spowodowania, że przeciętna pensja netto wynosiłaby w naszej gospodarce 5000 PLN. Od tego oczywiście byłyby naliczane wszystkie opłaty, składki i podatki. Być może nawet udałoby się zbilansować system na tyle, żeby w budżecie znaleźć pieniądze na obiecane przywileje socjalne. Jednak to oznacza wzrost przeciętnego poziomu płac o około 30% Chyba każdy ma świadomość, że nie da się tego dokonać z dnia na dzień? Po prostu Sejm nie może zadekretować, że od jutra płacimy tyle i tyle. Natomiast to, co Sejm może zrobić to wprowadzić sztywne normy związane z oszukiwaniem systemu przez niektórych zatrudnionych i niektórych zatrudniających. To również będzie miało istotny wpływ na rzeczywistość, otóż wzrost kosztu płac za prace proste i wymagające średnich kwalifikacji wymusi wzrost cen dóbr i usług, w tym tych podstawowych wchodzących do koszyka. W efekcie ludzie biedniejsi, emeryci, renciści i mający niższe dochody, będą musieli wydawać więcej na podstawowe świadczenia i usługi. Teoretycznie wzrost wynagrodzeń, który również ich dotyczy poprzedzi wzrost cen, to mechanizm przełoży się na model i nastąpi wzrost generalnej szczęśliwości. Będziemy mieć więcej pieniędzy w kieszeniach i będziemy więcej płacić za podstawowe dobra i usługi. Jedynie tańszy pracownicy z zagranicy oraz to, co przyjedzie do nas z innych krajów Unii, spowoduje, że ktoś w ogóle straci prace, bo nie będzie się opłacało prowadzić określonej działalności w realiach generalnego wzrostu kosztów. Proszę pamiętać, że wyższa płaca pracownika, to wyższy koszt prowadzenia działalności przedsiębiorcy. Wyższe zyski są dopiero jak zwiększy się sprzedaż lub podwyższy marże, ewentualnie ograniczy koszty.

To wszystko jest tak fundamentalnie proste, jasne i zrozumiałe dla każdego, że nie trzeba tego nikomu tłumaczyć. Tak działa gospodarka, to prawa ekonomii, które zna i musi uwzględniać każdy przedsiębiorca. Dlaczego więc inne prawa miałyby dotyczyć państwa? Dlaczego zupełnie poważni ludzie rozważają uzasadnienie dla finansowania socjalu z deficytu, nazywając go inaczej np. luzowaniem ilościowym, – jako kształt polityki państwa? Podpieranie się przykładem krajów Zachodu z o wiele głębszymi rynkami kapitałowymi, które były w stanie w zasadzie bez konsekwencji dla realnej gospodarki wchłonąć nadmiar płynności, to błąd myślenia. My nie jesteśmy ani USA, którego walutę i obligacje kupuje cały świat, my nie jesteśmy Japonią, w której dług państwa należy do obywateli, których sportem narodowym i sensem życia jest OSZCZĘDZANIE, a wszystko, co gospodarka wyprodukuje jest chętnie kupowane na całym świecie! W naszym przypadku, jeżeli dojdzie do zamachu na Konstytucję i rząd będzie w stanie spowodować luzowanie ilościowe na Złotym, to się skończy spadkiem wartości waluty odczuwalnym dla każdego oraz inflacją.

Być może prawica ma rację, ale zanim zadamy pytanie o fundamenty zmian ekonomicznych już będziemy nazwani zaprzańcami, kłamcami, Komunistami, tłustymi kotami i w inny dowolnie obraźliwy sposób, tak żeby nas zdyskredytować w oczach społeczeństwa czekającego na swoje żałosne pięć stów.

W zmianach nie chodzi o to, żeby było inaczej niż przez ostatnie 26 lat, chodzi o to żeby przede wszystkim nie było gorzej. Jeżeli zaś udałoby się spowodować, żeby było lepiej, to najpierw zadajmy sobie pytanie – czy to lepiej jest adekwatne do możliwości i naszego potencjału? Jeżeli tak, to wspaniale, a jeżeli nie – to pytanie, kto za to wszystko zapłaci będzie już pytaniem czysto retorycznym. Wykreowanie wzrostu, dobrobytu i powszechnej szczęśliwości jest niemożliwe, owszem system wymaga zmian, ale nie jest nas stać na rewolucję, jej cena może być zbyt wysoka. Nowa władza nie zapowiada się na miłośniczkę ewolucji i to nie tylko w biologicznym znaczeniu.

Na szczęście ekonomia będzie siadać wcześniej zanim rządzący zdążą ją do końca zepsuć, co oznacza eksplozje społecznego niezadowolenia i wcześniejsze wybory. To będzie cena prawicy za nie liczenie się z rzeczywistością. Wszyscy stracimy parę lat, to niestety koszt błędów i zaniechań ekipy pana Tuska, trzeba przetrwać. Jeszcze Polska nie zginęła, ale pierwszy raz od dawna jesteśmy bliscy kłopotów na własne życzenie…

12 komentarzy

  1. Henryk Stawka

    Pieniądze będą po mszy wymieniane na niższy nominał i stemplowane, wówczas inflacja nam nie grozi

  2. Jak zrobić, żeby nie było gorzej?

    ŹEBY POLSKA ROSŁA W SIŁĘ, A LUDZIE DOSTALI ŻYTNIEJ!

    To wszystko już było …

    Czyli powtórka z rozrywki.

    Dlatego TVP bez przerwy powtarza filmy i programy z PRL-u.

  3. Skąd wziąć aby dać biednym, którzy w zasadzie utrzymują armię darmozjadów, którym żyje się nie żle właśnie kosztem tej biedoty. Po uporaniu się z TK zaraz trzeba obniżyć co najmniej o 1/3 uposażenia tym wszystkim gadającym głowom, pseudo profesorom i naukowcom różnej maści, tym wszystkim nowobogackim, którzy nie potrafią udowodnić skąd te bogactwa wzięli, tym wszystkim, którzy doszli do fortun i je mają np. w hameryce i jeszcze mają odwagę pouczać biedny lud o demokracji w polskiej telewizji.

    • Sanacja w mediach publicznych…gdy widzę ciągle te same, nakręcone, gadające(o “demokracji”) głowy,
      mam odruch wymiotny!

  4. Piękny i mądry tekst Krakauera!!!

  5. PS. Szkoda, że w Polsce nie przerobili Marksa pomimo tylu naukowców różnej maści i jeszcze na dodatek nie słuchają Pana Boga. Nieprawdaż panie vlodyk.

  6. Mykoła, u Marksa znajdziesz słowa. Religia opium Ludu.Wiara w Prezesa to odmiana religii,wiara w cuda życie pozagrobowe.Nie pal tyle bo zapomnisz co oferowali Ukrainie podonki!!!

  7. ” Problem polega jednak na tym, że to socjalizm”… Ну и что,chciałoby się zapytać,jeśli systemy z dodatkiem –
    – ludobójczy, nie “sprawdziły się” – dlaczego tylnymi
    (kuchennymi) drzwiami nie wprowadzić sprawdzonego
    socjalizmu.Ulepszonego, takiego w którym będzie miejsce
    na człowieka, wiarę(nie tylko w “Manifest komunistyczny”)…a kto tego dokona – bez znaczenia,
    na pewno nie będą to postkomuniści, ci “przeputali”
    swoje ‘5minut”! Liczę na Prawo i Sprawiedliwość!
    Albo -(też wybór) jako sprawdzona alternatywa pokłońmy się hurtem
    “gieńjuszowi”,niewidzialnej “renki”, ewentualnie jego
    uczniowi – z rumuńska brzmiącym nazwiskiem.

  8. Wierny_czytelnik

    W mojej ocenie wszystko się bardzo szybko zacznie walić, może nie dojdzie do pełnej destabilizacji państwa – Zachód na to nie pozwoli, ale na pewno zapłacimy kilkunastoprocentową inflacją za głupotę naszych elit/ Krakauer powinien zostać premierem.

    WĄTPIĘ ŻEBY CHCIAŁ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • @Wierny_czytelnik
      tak zacznie sie walic, jak KOD finansowany z zachodu doprowadzi do Majdanu, skloci do cna wszystkich ze wszystkimi, by rozlozyc polska panstwowosc….w wolnych wyborach wybrsne sily po 30 dniach rzadow sa masowymi protestami z zewnatrz , zupelnie jak na Ukrainie kwestonoeane w kazdej

      dziedzinie i na kazdym kroku

      • Pełna zgoda. ONI przygotowywali scenariusz
        na wypadek odstawienia od koryta – liberałowie
        i zmarginalizowane postkomuchy(lewaki). Na dziś są to
        dwie wsteczne siły – usilnie pragnące PODPALIĆ
        POLSKĘ – w myśl powiedzenia “po nas,choćby pożar, trupy”…

    • @Wierny_czytelnik
      tak zacznie sie walic, jak KOD finansowany z zachodu doprowadzi do Majdanu, skloci do cna wszystkich ze wszystkimi, by rozlozyc polska panstwowosc….w wolnych wyborach wybrsne sily po 30 dniach rzadow sa masowymi protestami z zewnatrz , zupelnie jak na Ukrainie kwestonoeane w kazdej

      dziedzinie i na kazdym kroku

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.