Ekonomia

Budżet 2013 – założenia projektu

 Rząd przedstawił założenia do budżetu na rok 2013, minister finansów pan Jacek Rostowski stwierdził coś na temat bezpiecznego przechodzenia przez kryzys. Co więcej rząd przewidział spowolnienie gospodarcze i już od 2011 roku tak przygotowywał budżety, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo finansowe. No w ogóle rząd wiadomo dokonuje licznych cudów, kraj rozwija się doskonale (jak dach na stadionie narodowym), rośnie w siłę – jak nasza niezwyciężona administracja a ludzie dzięki podwyżkom podatków pośrednich żyją dostatniej i szczęśliwiej.

Oczywiście wiadomo, że rentowność naszych obligacji w zasadzie bije już niemieckie papiery, rząd na wszystko ma twarde dane a finansowanie potrzeb pożyczkowych realizuje zawsze z odpowiednim wyprzedzeniem. Poza tym jesteśmy wśród czterech krajów Unii Europejskiej, które samodzielnie zmniejszyły relację długu publicznego do PKB, a nasze inwestycje publiczne jak i przyrost PKB nie mają sobie równych w Europie. Wszystkie te wspaniałości można przeczytać w prezentacji ministra finansów dostępnej [tutaj].

Najważniejsze dane makroekonomiczne to: zaplanowanie deficytu na nie większym poziomie niż 35,5 mld zł, wzrost PKB o 2,2 % a średnioroczną inflację prognozuje się w wysokości 2,7 % Wzrost spożycia ogółem wyniesie 5 % (w ujęciu nominalnym), realny wzrost wynagrodzeń 1,9 proc., a zatrudnienie wzrośnie o 0,2 proc. Szczegóły propozycji można przeczytać na stronie ministerstwa finansów [tutaj]. Jeżeli ktoś zamierza poświęcić czas na lekturę tego dokumentu – nie będąc specjalistą powinien zacząć od razu od uzasadnienia. Wszystkie poniższe dane zaczerpnięto właśnie z tego źródła.

W rozdziale XIII uzasadnienia budżetu – „Sektor finansów publicznych” czytamy, że (s. 195): „Celem fiskalnym rządu jest zlikwidowanie nadmiernego deficytu, ograniczenie zadłużenia oraz zmniejszenie, a następnie ustabilizowanie deficytu strukturalnego na poziomie średniookresowego celu budżetowego (1% PKB).” Co więcej mamy ciekawe informacje o kształtowaniu się długu publicznego (s.199) „Zakłada się, że państwowy dług publiczny w ujęciu nominalnym wzrośnie o 30,5 mld zł w 2012 r. i o 21,8 mld zł w 2013 r. Relacja długu do PKB, po spadku do 52,4% w 2012 r., w 2012 r. obniży się do 51,4%. Główną przyczyną wzrostu długu w ujęciu nominalnym będzie, podobnie jak w ubiegłych latach, finansowanie potrzeb pożyczkowych netto budżetu państwa poprzez zaciąganie zobowiązań na rynku krajowym i rynkach zagranicznych. Zakłada się, że zmiany kursu złotego będą zarówno w 2012 roku, jak i 2013 roku, czynnikiem pomniejszającym dług publiczny wyrażony w złotych.” Warto pamiętać, że ponad 90% długu publicznego to był i będzie dług Skarbu Państwa.

Najciekawsze jest finansowanie długu, na wydatki w grupie obsługa długu publicznego zaplanowano łącznie kwotę 43.511.802 tys. zł, tj. o 1,2% więcej niż przewidywane wykonanie tych wydatków w 2012 r.

Na obsługę zadłużenia zagranicznego w 2013 r. zaplanowano kwotę 11.385.700 tys. zł, tj. o 5,7% więcej niż w ustawie na 2012 r. W tym znajdują się takie pozycje jak: odsetki i dyskonto od obligacji skarbowych wyemitowanych na międzynarodowych rynkach finansowych – 8.960.515 tys. zł, odsetki i opłaty od kredytów i pożyczek – 1.600.308 tys. zł, wydatki związane z finansowaniem zakupu samolotu F-16 – 62.297 tys. zł, koszty emisji skarbowych papierów wartościowych oraz inne opłaty i prowizje – 612.771 tys. zł. Największą pozycję obsługi zadłużenia zagranicznego w 2013 r. – 8.960.515 tys. zł. tj. 78,7% wydatków ogółem, stanowić będą wydatki z tytułu odsetek i dyskonta od obligacji wyemitowanych na międzynarodowych rynkach finansowych. Płatności dotyczą obligacji emitowanych w latach 1997 – 2013 na rynku euro, jena japońskiego, franka szwajcarskiego i dolara amerykańskiego.

W projekcie ustawy budżetowej na 2013 r. na wydatki z tytułu obsługi długu krajowego przewidziano w wysokości 32.126.202 tys. zł, tj. o 0,3% mniej nisz zaplanowano na 2012 r. Obsługa skarbowych papierów wartościowych oraz innych instrumentów finansowych na rynku krajowym pochłonie 32.126.102 tys. zł, tj. 0,3% mniej niż w 2012r. Na tą kwotę składają się: dyskonto od bonów skarbowych w wysokości 623.680 tys. zł, odsetki i dyskonto od obligacji rynkowych oraz rozliczenie transakcji na instrumentach pochodnych – 29.793.892 tys. zł, odsetki i dyskonto od obligacji oszczędnościowych w wysokości 233.290 tys. zł, odsetki od środków przyjmowanych w depozyt lub zarządzanie przez Ministra Finansów – 1.424.840 tys. zł oraz koszty emisji krajowych Skarbowych Papierów Wartościowych oraz inne opłaty i prowizje w wysokości 50.400 tys. zł.

Inną interesującą pozycją jest składka do Unii Europejskiej. W roku 2012 przewidziano 16.146.218 tys. zł. A na 2013 rok wzrost do kwoty 17.775.269 tys. zł, na co składają się: wpłata obliczona na podstawie Dochodu Narodowego Brutto (DNB) – 12.605.629 tys. zł, wpłata obliczona, zgodnie z metodologia wynikającą z przepisów Unii Europejskiej, na podstawie podatku od towarów i usług – 2.390.644 tys. zł, wpłata z tytułu udziału w opłatach celnych – 1.777.790 tys. zł, wpłata z tytułu udziału w opłatach cukrowych – 53.367 tys. zł, wpłata z tytułu finansowania rabatu brytyjskiego – 841.451 tys. zł, wplata z tytułu finansowania obniżki wkładów opartych na DNB, przyznanej Niderlandom i Szwecji w latach 2007-2013 – 106.388 tys. zł.

Najistotniejszymi zmianami podatkowymi planowanymi na 2013 r. będą: ograniczenie 50% kosztów uzyskania przychodów z tytułu praw autorskich i praw pokrewnych, włączenie spółek komandytowo-akcyjnych do zakresu podmiotowego ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, zakładany wzrost stawki podatku akcyzowego na papierosy o 5%, likwidacja ulgi z tytułu użytkowania sieci Internet, zmiana w zakresie ulgi z tytułu wychowywania dzieci.

Dochody podatkowe budżetu wedle prognozy na 2013 rok wyniosą 266.982.697 tys. zł, tj. o 5,1% nominalnie więcej w stosunku do prognozy wykonania w 2012 roku. W tym podatek od towarów i usług (VAT) to 126.414.509 tys. zł., podatek akcyzowy 64.543.730 tys. zł.; CIT 29.638.450 tys. zł., PIT 42.936.000 tys. zł.; i inne – całość dochodów podatkowych to 15,8 PKB kraju. Rząd założył wzrost dochodów z VAT o 4% w ujęciu rok do roku! Albowiem z założeń rządowych wynika, że spożycie prywatne wzrośnie o 5%.

W projekcie ustawy budżetowej limit wydatków na rok 2013 wynosi 334.950.800 tys. zł i jest wyższy od zaplanowanego w ustawie budżetowej na 2012 r. o 6.185.112 tys. zł, tj. o 1,9%. Udział wydatków budżetu w PKB w 2013 r. wyniesie 19,8% wobec 20,4% w roku 2012, co oznacza spadek o 0,6 %.

Na osłodę, dla wytrwałych warto polecić rozdział VIII uzasadnienia – „Państwowe fundusze celowe” (s. 143-172). Wymieńmy najciekawsze pozycje – na 2013 rok zaplanowano: dla funduszów związanych z ubezpieczeniami społecznymi przychody łącznie w wysokości 218.025.920 tys. zł, w tym dotację z budżetu 53.734.749 tys. zł a koszty realizacji zadań 223.384.231 tys. zł. Z tego koszty realizacji zadań samego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych to 184.877.228 tys. zł. Inne fundusze, to przykładowo fundusze związane z zadaniami socjalnymi państwa. Tutaj planowane przychody to 15.009.802 tys. zł, w tym dotacja z budżetu 745.360 tys. zł a koszty realizacji 16.158.284 tys. zł. Najwięcej w tej grupie kosztuje Fundusz pracy, którego koszty realizacji zadań to 10.803.963 tys. zł. Z Innych funduszy mamy np. koszty realizacji zadań Funduszu Modernizacji Sił Zbrojnych w wysokości 178.180 tys. zł.

Na pocieszenie możemy powiedzieć, że w marcu 2013 roku zostanie dokonana planowa waloryzacja emerytur i rent a wskaźnik waloryzacji będzie odpowiadał średniorocznemu wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym plus 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Czyli wszystko zgodnie z planem – emeryci „nie zapłacą” za kryzys, chyba, że wzrośnie inflacja.

Trudno jest podsumować ten projekt, nie można go jednoznacznie skrytykować, albowiem widać, że to po prostu kontynuacja poprzednich okresów – na tyle modyfikowana na ile pozwalają pieniądze. Nie stać nas na nic nadzwyczajnego jak np. zmianę głównego źródła dochodów państwa z podatków pośrednich na np. opodatkowanie własności warstw posiadających. W zasadzie nie poczyniono nic w tym kierunku, państwo nadal mają finansować palacze, zjadacze jogurtów i młode małżeństwa kupujące swoje pierwsze mieszkania, – podczas gdy kapitaliści mogą swobodnie obracać swoją własnością, bez obaw, bo pensję strażnika ich praw – pana ministra finansów – zapłacą ci pierwsi.

Oczywiście można się czepiać szczegółów – jak założone dochody z VAT o 4%! Ale nie ma to sensu, gdyż tak szczegółowo nie robi tego opozycja a nam za to nie płacą. Zobaczymy – będzie jak będzie, najwyżej przeżyjemy na smalcu, chlebie i herbacie. Aczkolwiek trzeba oddać rządowi sprawiedliwość – konsekwentnie realizuje strategię zmniejszania relacji długu do PKB. Być może jest to skryta strategia na rzecz stworzenia warunków dla przyśpieszonego przyjęcia Euro? Zobaczymy – może być bardzo ciekawie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.