Społeczeństwo

Brzuch kobiety należy do kobiety, której część ciała stanowi

 Brzuch kobiety należy do kobiety, której część ciała stanowi. Nie da się zaprzeczyć temu oczywistemu stwierdzeniu, opartego na wiedzy powszechnej. Na tej podstawie można uznać, że także i to co jest wewnątrz – wszystkie tkanki i kości klatki piersiowej, także należą do kobiety, której część stanowią. W zasadzie to chyba nie podlega żadnej dyskusji, nawet dla ludzi, którzy uważają, że matka jedynie „gości” płód w swojej macicy – użyczając mu przez około dziewięciu miesięcy warunków sprzyjających rozwojowi.

Niestety zaczynają się problemy, jeżeli kobiecie zdarzy się zajść w ciąże i z dowolnej przyczyny, nie chce ona tego dziecka urodzić.

Problem polega generalnie na moralnej stronie udostępniania zdobyczy najnowszej medycyny w warunkach uznawanych za wzorcowe do przeprowadzania zabiegów ginekologicznych. NIE ULEGA ŻADNEJ WĄTPLIWOŚCI, ŻE TZW. ZABIEG ABORCJI JEST W ISTOCIE POZBAWIENIEM ŻYCIA MAŁEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY ROZWIJA SIĘ W ŁONIE MATKI. W tym kontekście jest to zabójstwo człowieka, tak się akurat składa, że nienarodzonego. Jednakże polskie prawo jest często dwuznaczne, jeżeli chodzi o penalizację przypadków, w których dochodzi do powstrzymania rozwoju, jak również zabicia człowieka poczętego poza organizmem matki w trakcie tzw. procedury Invitro.

Przyczyny pojawienia się małego człowieka w brzuchu kobiety są oczywiste, mogą być różnicowane pod względem prawnym, jednakże zasada ochrony życia jest nadrzędną w naszym prawie – bardziej chronimy interes małego człowieka niż jego matki. Teoretycznie jest to słuszne, bo on jest słabszy, jednakże warto wrócić do pytania – czyj to jest brzuch?

Więc jeżeli zgadzamy się, co do twierdzenia, że brzuch należy do osoby, której cześć ciała stanowi – MUSIMY POMIMO CAŁEGO PRZERAŻENIA I MORALNEGO ODRZUCENIA – ZAAKCEPTOWAĆ WYBÓR WŁAŚCICIELKI BRZUCHA.

Dlatego i tylko dlatego, ponieważ TO JEST JEDNAK JEJ BRZUCH. I proszę się nie pytać autora, czy chciałby być tym płodem, którego nosicielka się rozmyśliła i został poddany defragmentacji, albowiem odpowiedź jest i może być tylko jednoznaczna. Jakie mamy prawo decydować za matkę? Oczywiście, że DECYZJĘ podejmuje się kilka dni wcześniej, jednakże czasy są takie jakie są. Kilkadziesiąt lat temu – jeszcze sekcja zwłok była niemile widziana przez Kościół dominujący, a dzisiaj co? Protestują przeciwko temu? Może przykład nieadekwatny, jednakże nie można stworzyć jednej ustawy i jednego paragrafu dla wszystkich przypadków niechcianych ciąż, ewentualnie ciąż z płodami pozbawionymi szans na „normalny rozwój”. I nie będziemy się spierać, co to znaczy „normalny rozwój”, przecież rodzice wiedzą, co dla dziecka jest najlepsze? Prawda?

Brzuch należy do kobiety i pomimo całego moralnego problemu z pomocnictwem w zabiegu aborcji, czy też w pośredniczeniu w sprzedaży środków wczesnoporonnych – te i inne zdobycze współczesnej medycyny powinny być dostępne dla kobiet po pierwsze – anonimowo, po drugie powszechnie i na życzenie, a po trzecie musi to być na tyle dostępne cenowo, żeby dla osoby o dochodach poniżej przeciętnych – nie stanowiło problemu skorzystanie z fachowej pomocy lekarza ginekologa w pełni dobrodziejstw tego typu standardów i usług medycznych.

Obecny spór o postępowanie jednego ze znamienitych lekarzy ginekologów w Warszawie to sztuczne rozdmuchanie problemu. Jeżeli ten pan złamał prawo – niech się nim zajmie prokuratura, ale nie można przeprowadzać na człowieka ogólnokrajowej nagonki medialnej, tylko dlatego ponieważ postąpił zgodnie z obowiązującym paradygmatem. Niech politycy uchwalają jednoznaczne prawo, co do którego nie ma zastrzeżeń konstytucyjnych – wówczas takie kwestie jak tzw. „klauzula sumienia” nie będą miały zastosowania we współczesnej medycynie zachodniej – bo mieć nie powinny!

Powtórzmy – brzuch należy do tej kobiety, której ciała część stanowi – czy to się nam podoba czy nie, musimy to uszanować. Matka niech odpowiada za dziecko, – jeżeli ma tyle odwagi wspólnie z ojcem! To nie ginekolog zabija! Ginekolog jedynie przeprowadza procedurę, do której konkretna osoba powinna mieć prawo na życzenie! Przecież nikt nikogo nie zmusza do przerywania ciąży! Co więcej – raczej nikt reklamami do tego nikogo nie namawia, co jest przestępstwem! Sama decyzja o aborcji jest dla kobiety tak trudna, tak złożona i tak skomplikowana, że NIKT NIE MA PRAWA SIĘ JEJ PYTAĆ, – DLACZEGO SIĘ DECYDUJE NA ABORCJĘ! Pomimo całej świadomości, że to zabójstwo – zostawmy brzuchy ich właścicielkom. Decyzje matkom i ich sumieniom.

Naprawdę dzisiaj dla przeciętnej Polki nie jest problemem pojechać na wycieczkę na Słowację, do Czech lub do Wielkiej Brytanii. Hipokryzja nic nie daje, a pozbawianie kobiet prawa do decydowania o ich brzuchach – to pozbawianie ich części człowieczeństwa. Rolą wychowania, rolą dominujących norm moralnych, rolą religii – jest takie ukształtowanie młodych kobiet i dostarczanie im takich wzorców i norm, żeby – pomimo powodów, dla których rozważają aborcję – zdecydowały się urodzić. Następnie najlepiej wychować, albo oddać do adopcji narodzone dziecko. Państwo nie jest od tego, żeby pilnować brzuchów kobiet! Państwo nie może władać brzuchami kobiet! Państwo nie może człowiekowi zakazywać jakichkolwiek działań związanych z własnym ciałem, co jednakże nie znaczy, że państwo w oparciu o dominującą aksjologię nie może potępiać czynu aborcji i nazywać go po imieniu – zabójstwem. Brzuch kobiety należy do kobiety, której część stanowi i niech tak pozostanie! Wybór dokonywany przez matkę to często bywa wybór pomiędzy jednym złem a drugim złem. Jakie mamy prawo w to wkraczać?

5 komentarzy

  1. to poważny temat jest.
    Autor ma racje co do tego oczywistego faktu

  2. Znalezione w sieci jako komentarz…
    Kopiuję za pamięci…

    cytat z dyskusji jakiejś:
    “…(tomasz.zajac1 napisał): Katolicy twierdzą, że jakoby usunięcie zarodka ludzkiego było takim samym czynem jak zabicie już narodzonego człowieka, dlatego domagają się zakazu aborcji i zapłodnienia in vitro, bo tam też giną zarodki. To drugie jest konsekwencją pierwszego. Ale skąd pomysł, że zarodek to samo, co już w pełni ukształtowany człowiek tego nikt nie potrafi wyjaśnić. Nigdzie w biblii, która podobno jest wyznacznikiem katolickiej moralności nie jest napisane, że to, to samo. Mało tego biblia rozróżnia płód od w pełni ukształtowanego i urodzonego człowieka. Mowa jest o tym w Księdze wyjścia rozdział 21 cytuję:
    12. Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.
    14. Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.
    15. Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.
    16. Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono by go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią.
    17. Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.
    22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych.
    23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie,
    24. oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, 25. oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec.

    Widać wyraźnie ze biblia rozróżnia te dwa przypadki i w przypadku poronienia nakazuje jedynie zapłatę kary pieniężnej. Przerwanie rozwoju płodu nie jest równoznaczne z zabiciem już narodzonego człowieka. Gdyby tak było sprawca musiałby ponieść karę śmierci w myśl starotestamentowego prawa oko za oko ząb za ząb. Tak, więc biblia rozgranicza te dwa przypadki bardzo wyraźnie.

    Skąd pomysł, że to samo?
    Kto to wymyślił i dlaczego KK tak uparcie lansuje ten błędny pogląd.?

    Odpowiedz jest prosta.

    Jak zwykle w przypadku Kościoła katolickiego mamy do czynienia z hipokryzją i obłudą. W dawnych wiekach kościół nie był przeciwny przerywaniu ciąży.
    Zakon Dominikanów posiadał nawet stosowne i skuteczne specyfiki, które umożliwiały przerwanie niechcianej ciąży.
    Przez prawie 1800 lat kościół Katolicki dopuszczał przerywanie ciąży nie widząc w tym nic złego, Kościół kat. w pierwszych wiekach swojego istnienia wcale nie zakazywał aborcji. W czasach św. Augustyna (354-430n.e.) biskupi zezwalali na aborcję do 3 miesiąca. Tomasz z Akwinu (1225 — 1274 n.e.), uważał, że płód w łonie kobiety staje się człowiekiem dopiero po 40 dniach (w przypadku płodu rodzaju męskiego) i po 80 dniach (w przypadku płodu rodzaju żeńskiego), i twierdził, że tylko człowiek ma duszę, a płód jej mieć nie może.

    Wielu autorów średniowiecznych — większość z nich to księża — podawało praktyczne informacje o środkach antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych. Jednym z najbardziej płodnych autorów zalecających te środki w licznych dziełach medycznych (m.in. w Skarbcu Ubogich), był Piotr z Hiszpanii (1210?-1277), kardynał i biskup Tuskulum, który w r. 1276 został wybrany papieżem jako Jan XXI. Długosz pisze o nim: „wszechstronnie wykształcony… dla zakonników niezbyt życzliwy. Przewyższał wielu znajomością medycyny”. Ten wybór świadczy o ówczesnym tolerancyjnym podejściu Kościoła do kontroli urodzin.

    Stanowisko kościoła w tej kwestii zmieniło się dopiero w XIX wieku.
    Dlaczego?
    Prawdopodobnie chodzi tu o to, że ze względu na celibat sex w kościele jest mocno utrudniony.
    Księża nie mogą się nim cieszyć tak swobodnie jak ich poddani /wierni/.
    Dlatego pomyślano, że skoro my nie możemy to i owieczkom należałoby to jakoś utrudnić. Skoro szef nie może, kiedy chce to tym bardziej poddani powinni się powstrzymywać.
    Seks jak wiadomo to nie tylko przyjemność bywają czasem niepożądane konsekwencje. Aborcja i antykoncepcja dają możliwość uniknięcia tych konsekwencji.
    Więc pomyślano, że, należy ją zakazać, aby było trochę sprawiedliwiej.
    My mamy z tym problem, ale i wy owieczki nie jesteście w pełni wolni w tym temacie. Oto cała tajemnica ochrony życia kościoła katolickiego.

    Najlepszym dowodem na poparcie mojej tezy jest zakaz stosowania środków antykoncepcyjnych. antykoncepcyjnych tym przypadku zarodki ludzkie nie giną a stosować nie można .

    Dodatkowo, ale to już zupełnie na marginesie dodam, że Katolicki Bóg nie otaczał specjalną troską życia ludzkiego, żeby nie powiedzieć, że miał je w pogardzie jako dowód i ciekawostkę zacytuję kilka wersetów biblii.

    Księga Ozeasza 14. 1
    “1 Samaria odpokutuje
    za bunt przeciw Bogu swojemu:
    poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone,
    a niewiasty ciężarne rozprute.”

    Księga Liczb 31. 7
    7 “Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.

    Księga Liczb 31. 17
    17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie
    wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.”

    1 Księga Samuela 15.2
    “2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce,wielbłądy i osły.”

    Księga Ezechiela 9.5
    Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: ?Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!? I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. 7 Następnie rzekł do nich: ?Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!? Wyszli oni i zabijali w mieście.

    Izajasz 13, 9,15-16
    Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem
    i wygładzić z niej grzeszników. (…)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony – zgwałcone

    Kościół katolicki staje murem w obronie embriona ale nie sprzeciwia się wojną. Księża święcą nawet armaty które nie służą raczej do robienia bitej śmietany.
    Kościół katolicki nie sprzeciwiał się wojnom i masowemu zabijaniu (nie mówiąc o bestialskim mordowaniu kacerzy i „czarownic”), a często był ich inicjatorem. Św. Augustyn (r. 354 — 430) pytał: „Cóż komu szkodzi wojna?”, a w r. 1959 niemiecki jezuita Gustaw Gundlach, rektor Akademii Gregoriańskiej w Rzymie, wyciągając wnioski z nauk Piusa XII o wojnie atomowej, stwierdził w kwietniowym numerze Stimmen der Zeit: „Prowadzenie wojny atomowej nie jest absolutnie sprzeczne z etyką”.

    Koniec cytatu…

    Generalnie – chcąc posługiwac się tekstem Starego Testamentu można znaleźć w zasadzie “za i przeciw” każdej tezie…
    Idąc bliżej – czyli nauczaniu Chrystusa – o… Tu dopiero mamy klops, bo tam nie ma nic o aborcji, zygocie itd…
    Mamy za to BARDZO dużo BARDZO kłopotliwych Jego słów na temat kapłanów jako źródła wszelkiego zła na świecie, różnych takich co z wiary robią biznes, mamy sporo o takich co głośno i donośnie “pokazują” jacy to są wspaniali i siadają w światyniach w pierwszym rzędzie a pójdą do piekła, sporo o bogaczach co do nieba nie wejdą…
    A przede wszystkim Chrystus nauczał MIŁOŚCI bliźniego, bolał nad decyzjami moralnymi jakie ludzie są zmuszeni podejmować – ale nie potępiał nikogo, nawet grzesznika ostatniego…
    Decyzję, zawsze niezwykle trudną, wręcz traumatyczną – powinna podejmować KOBIETA – tylko i wyłącznie!!!
    A te wszystkie głosy faryzeuszy takich jak pewien były minister zdrowia co to do pewnego momentu skrobał pacjentki na lewo i prawo a potem się nawrócił i teraz naucza – przypominają nawoływania mułłów pewnych prymitywnych plemion pasterskich dla których kobieta jest “rzeczą”, taka jak owca czy wielbłąd…

    PS
    Kiedyś głoszone “prawo naturalne” zabraniało sekcji zwłok, operacji chirurgicznych, anestezjologii – jeszcze 100 lat temu!!!!!!!!!!!!!!!

    I dziwne że to “prawo naturalne” nie zabrania tortur, palenia ludzi żywcem, kary śmierci…
    A wszak “oko za oko”…
    Może nasze sądy zamiast zamykać przestępców do więzienia gdzie są żywieni i się o nich dba, mogły by wrócić do prawa naturalnego?
    Taniej byłoby złodziejom obcinać ręce, kłamcom obcinać języki itd…
    A jakie OSZCZĘDNOŚCI?

    Z pedofilami też nie byłoby problemu – tylko tych kamieni młyńskich by trzeba sporo naprodukować…

    Zgodnie z BIBLIĄ!!!
    I PRAWEM NATURALNYM!!!!!

  3. Nie zgadzam się ze zdaniem autora “Zabieg aborcji jest w istocie pozbawieniem życia małego człowieka, który rozwija się w łonie matki”. Człowiekiem/spadkobiercą jest dziecko pod warunkiem, że urodzi się żywe tak mówi teoria prawa.
    Nie popieram aborcji jednak uważam, że jest to mniejsze zło, ponadto należy zapobiegać i tu potrzebna jest edukacja rozpoczęta w dość wczesnym wieku, są też pigułki “dzień po”, no i jeszcze obowiązkowe badania prenatalne, tak jest we Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii(o tych krajach wiem). Jeżeli udostępnimy sytuacje, które opisałam nie będą w użyciu reklamówki, śmietniki, zamrażarki lub beczki.
    Moje prywatne zdanie, obecnie obowiązująca ustawa w Polsce na temat rodzić/ nie rodzić to powrót do średniowiecza.

  4. “Gdy umysłowy mrok zapada,
    W kościołach, w sejmie,na ulicy,
    W szkołach i narodowych radach,
    zjawiają się katoholicy….”

    Blog Bobika z 13.06.2014, polecam całość, warto.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.