Brakuje nam liderów (cz.2)

graf. red.

Prześladowanie i stygmatyzacja wartości polskich w Polsce

Uwaga – to jest bardzo ważne i proszę to zrozumieć – jeżeli jest demokracja, to znaczy, że konkretna grupa ludzi ma prawo wyrażać także poglądy narodowe, nacjonalistyczne i nawet do pewnego stopnia siłą rzeczy w swoim wyrazie ksenofobiczne, jeżeli mają wymiar zachowawczy, a nie napastliwy. Z tego i tylko tego względu, że lepiej jak wyrażają swoje poglądy jawnie – nawet jak są głupie, szkodliwe i po prostu żenujące, niż skrywają to w sobie. Skonfrontowanie się z rzeczywistością, nawet na zasadzie – proszę bardzo – oto jestem „taki i owaki”, pozwala na przejrzenie się w opiniach innych ludzi. Być może w ten sposób powstaje szansa na autorefleksję…

O to chodzi w tolerancji i szacunku dla otoczenia. Dlaczego w naszym kraju zwalcza się osoby o poglądach narodowych? Ktoś może wyjaśnić ten fenomen? Przykładowo fala szlamu jaka została wylana na pana Krzysztofa Bosaka, to skandal pokazujący jak w tym kraju, stygmatyzuje się osoby o poglądach narodowych i ogólnie prawicowych. Możemy się z tym panem nie zgadzać, ale szanujemy go jako osobę, co więcej – warto wysłuchać poglądów każdego. O dziwo można wyrażać dowolne poglądy lewicowe, a nawet lewackie (to złe słowo, ale oddaje zjawisko), natomiast jeżeli używa się słowa Naród, od razu jest się naznaczonym i podejrzanym. Za stawianie znaku równości pomiędzy nacjonalizmem a faszyzmem po prostu powinna być kara, przynajmniej symboliczna. Jeżeli tego nie przezwyciężymy, to postawy narodowe będą negowane z życia publicznego – jako wstydliwe. TO SIĘ W GŁOWIE NIE MIEŚCI, ŻEBY TOLEROWAĆ W SYSTEMIE TAKIE „BEZPIECZNIKI”, KTÓRE STYGMATYZUJĄ ZA PATRIOTYZM!

Tylko dlaczego się dziwimy, skoro określone wzorce lansują mendia zagraniczne w naszym kraju? Prześladowanie i stygmatyzacja wartości polskich w Polsce jest faktem, to eliminacja prawa do udziału w życiu publicznym dużej części społeczeństwa. To musi się zemścić.

Dobra zmiana trochę połamała sobie zęby

Dobra zmiana zdecydowała się na ruszenie układu w kilku punktach trzymania władzy. Wzruszenie samowybierajacego się i samorozliczającego sądownictwa to wielkie przedsięwzięcie. Na którym dobra zmiana trochę połamała sobie zęby, O LEKKIEJ DESPERACJI ŚWIADCZY JEDNO Z OSTATNICH PRZEMÓWIEŃ PANA PREZYDENTA NA ŚLĄSKU. Może tow. Gierka się naczytał? Styl przemówienia, konstrukcja – taka sama. Rzeczywiście to jest zasadniczy spór o państwo. Tylko, to nie jest tak że dobra zmiana nie ma racji. Bez względu na intencje i formę działania, chyba tylko dżuma może wygasić ogniska cholery?

Problem jest nie do rozwiązania przed tymi wyborami, ale jak na dzień dzisiejszy nie ma alternatywy dla pana Andrzeja Dudy. Scena polityczna, w tym opozycja nikogo takiego nie przedstawiła. O dyskusji programowej w ogóle nie ma co mówić. Jej nie ma i nie będzie. Przemówienie pana Biedronia, jakkolwiek bardzo dobre, było ukierunkowane na emocje, a emocji to nam już nie potrzeba. Cały spór polityczny jest sprowadzony do bycia za 500+ lub przeciwko zmianom w sądownictwie. To jest naprawdę smutne, a nawet wstrząsające.

Uwaga na dążących do destabilizacji!

Nie ma ani środowisk politycznych ani polityków, ani nawet autorytetów, które mogłyby uzdrowić sytuację wskazując priorytety, czy po prostu nazywając szambo-szambem.

Kasta cwaniaków, którzy dostali się do elity bazuje na tym, że nasze wynędzniałe i udręczone społeczeństwo nie rozumie jak bardzo jest traktowane olbrzymim wiosłem po pewnej części ciała. Gdyby Francuzi przeżyli coś takiego jak nasze lata 90-te, to rewolucja zmiotłaby ich elitę tak, że mielibyśmy nowy porządek świata. My jesteśmy tak zajechani, zgwałceni i upodleni, że nienormalność uznajemy za stan prosperity. Chociaż moglibyśmy sobie życzyć takiego bogactwa jak francuska bieda.

Wybory będą ciekawe, głównie przez to z jakim manewrem politycznym będziemy mieli do czynienia. Gospodarka się do maja nie zawali, więc pan Duda wygra wybory. Każdy inny scenariusz w obecnym kształcie naszej sceny politycznej, to scenariusz destabilizacji, której konsekwencji nie da się nawet przewidywać. Każdy kto jest jej rzecznikiem jest wrogiem państwa i Narodu polskiego i takie osoby należy bacznie obserwować.

9 myśli na temat “Brakuje nam liderów (cz.2)

  • 22 stycznia 2020 o 05:37
    Permalink

    TO SIĘ W GŁOWIE NIE MIEŚCI, ŻEBY TOLEROWAĆ W SYSTEMIE TAKIE „BEZPIECZNIKI”, KTÓRE STYGMATYZUJĄ ZA PATRIOTYZM! Ale taka jest prawda i dziękuję, że to napisaliście wprost. Stygmatyzowanie środowisk narodowych jest modelowym przykładem takich działań. Jednak nie damy się.

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 08:44
    Permalink

    Styl przemówienia, konstrukcja – taka sama.” Też zauważyłem że to ‘wiecowiec, trybun ludowy”, wykrzykujący poszczególne frazy niczym oficer polityczny SP (Służba Polsce) przemawiający do wyrwanych z pod strzechy, mało gramotnych “junaków’, na wielkich budowlach socjalizmu…
    bądź też w PGR-ach.

    …więc pan Duda wygra wybory. ” B. prawdopodobne “wróżenie’ póki co. NIESTETY!!

    Kolejna rocznica… Grzegorz Braun o Powstaniu Styczniowym 1863 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=SoOpLsRR8-k

    Powstanie Styczniowe pruska prowokacja przeciwko Polakom? Grzegorz Braun 2017(część I) https://www.youtube.com/watch?v=rgOYjq6DDsY&t=7s

    Powstanie Styczniowe pruska prowokacja przeciwko Polakom? Grzegorz Braun 2017(część II) https://www.youtube.com/watch?v=u4rBK7DdEL4&t=9s

    Powstanie Styczniowe pruska prowokacja przeciwko Polakom? Grzegorz Braun 2017(część III) https://www.youtube.com/watch?v=OlhWIfvyTFk&t=16s

    https://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/

    https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/

    https://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/08/23/powstanie-styczniowe-teksty-i-refleksje/

    .

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 09:39
    Permalink

    Mechanizmy socjotechniki, które rozłożyły PRL, a stosowane wówczas przez zachodnich imperialistów są takie same i dziś, ale opakowane już w inne wartości i łatwiejsze do stosowania, bo mamy rozbite mentalnie społeczeństwo. Beneficjenci tego rozbicia PRL są teraz u władzy raz z prawej, raz niby z lewej strony i biorą aktywny udział w niszczeniu narodu w interesie okupantów religijnych i ekonomicznych. Bywa, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo tak mają sprane mózgi pozbawione samodzielnego myślenia. Na tym polega cybernetyczne zarządzanie społecznościami w interesie kapitału, jako beneficjenta władzy i zysku.

    Narodzie nie myślisz? To właśnie inni myślą za ciebie, jak rzucić cię na kolana, jak wykorzystać i zniewolić, jak żyć z twojej pracy, jak trzymać cię w ciemnocie i kulturze głupoty.
    Takie są fakty.
    „Żyjemy w dyktaturze głupców. Im mniej ma ktoś wiedzy i kompetencji, tym większe ma przekonanie do swych racji. Głupcy mówią bardzo głośno, tak głośno, że inni – chcą czy nie – muszą ich usłyszeć. Choć uważają się za fachowców, w gruncie rzeczy są aroganckimi ignorantami. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że epoka głupoty dopiero nadciąga”. – Krzysztof Varga, pisarz, publicysta. Źródło: Fakty i Mity nr 43/2019, s. 4.

    A głupcami jeszcze łatwiej się zarządza, bo wystarczy podsunąć im fałszywą świadomość, fałszywe wartości, fałszywą politykę historyczną i ci będą nieświadomie służyli obcym interesom.

    Nie spodziewajmy się więc poprawy sytuacji w Polsce w tym stuleciu.

    A leczenie cholery dżumą nic nie da. Tylko antybiotyk wiedzy i słowiańskiego oświecenia, powrót do wartości słowiańskich może coś pomóc i zlikwidować ogniska zarazy. Póki co pustoszeją powoli Kościoły, więc trzeba wpajać młodym pokoleniom filozofię słowiańskiego kosmocentryzmu oraz świeckie wartości narodowe i słowiańskie oparte na względnej równości ekonomicznej i braterstwie. Potem jak opustoszeją Kościoły prawie całkowicie przyjdzie czas na zweryfikowanie hasła “świętej własności prywatnej” i powrót do socjalizmu słowiańskiego, jak ongiś w prahistorii.

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 14:00
    Permalink

    https://www.scribd.com/doc/53368413/HITMAN-Wyznania-Ekonomisty-Od-Brudnej-Roboty-John-Perkins
    =========

    Może, ktoś zechce przeczytać?

    Wstawienie na najwyższe stanowiska marionetek, odbywało się w różnych krajach od dziesięcioleci.
    Nie ominęło to Polski.
    W tym kontekście, mamy niewielkie szanse na jakąkolwiek woltę, czy samodzielność polityczną, gospodarczą.
    O tym samym procesie pisał Kieżun.
    Liderów szkoli nam Ambasada, wybierając co bardziej obiecujacych i przydzielając im stypendia.
    Klasa kompradorska dba jedynie o własne konta…..

    Odpowiedz
    • 24 stycznia 2020 o 01:55
      Permalink

      Czytałem. Ciekawa lektura. Jeśli nie daj los to fikcja, to i tak jestem za tym aby w krajach rozwijających była lekturą w szkołach

      Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 16:13
    Permalink

    Narodowców należy przynajmniej wysłuchać.

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 17:32
    Permalink

    Patriotyzm to hasło bardzo przydatne dla rządzących.
    Samo to pojęcie, wraz z koncepcją narodu, powstało w czasach Oświecenia, a rozwój oświaty umożliwił jego wtłaczanie już od najmłodszych lat do głów przyszłych dorosłych obywateli.

    Wcześniej takie pojęcia, jak nacjonalizm czy patriotyzm, nie istniały. Środowiska ludzkie były definiowane w ramach obowiązujących hierarchii społecznych, które miały istotne wsparcie ideologiczne w postaci obowiązującej religii stojącej na straży struktury społecznej. Władza królewska pochodziła zatem z namaszczenia boskiego, i formalnie nie można było tego kwestionować. Zmiana władcy w sposób inny niż dziedziczenie też nie niszczyła tej struktury, bo zawsze jakaś “władza duchowa” ją wsparła.
    Trwało to do czasu pojawienia się kapitalizmu, i związanych z nim nowych stosunków gospodarczych i społecznych. Nowej “klasie panującej” do utrzymania władzy nie było potrzebne żadne namaszczenie, a jedynie pieniądze – religia stała się niepotrzebna, stała się przeżytkiem, a zmiana następowała ewolucyjnie albo rewolucyjnie.

    Pustkę po wielu przydatnych konsekwencjach religijności wypełniono właśnie nacjonalizmem i patriotyzmem, co wykształciło nową więź pomiędzy ludźmi (teraz obywatelami). Więź ta łączyła rzesze ludzkie i motywowała je do wspólnego działania pod ideami wspólnot narodowych. Taka jedność społeczeństw w utożsamianiu się w swoich wspólnotach, była bardzo na rękę elitom rządzącym państwami. Tak jak wcześniej do wojska ludzi zmuszano lub musiano płacić, tak teraz wiele osób przekonanych do narodowych idei, garnęło się samych z siebie do wojska i walki za wspólnotę narodową. Jasne, elity to wykorzystywały, bo to ich głów, tyłków i stołków ci ludzie teraz bronili. Przecież te powstania zbrojne, z góry skazane na klęskę, nie były w interesie ludzi nieposiadających wiele, lecz po to, aby jakaś ekipa mogła przejąć więcej władzy, lub zdobyć całą władzę. Oczywiście, w imieniu i dla dobra wszystkich, tj. narodu i jego “najwybitniejszych przedstawicieli”.

    Autor w swoim artykule stwierdza, że “Brakuje nam liderów”. Dotychczasowi liderzy nie spełnili jego oczekiwań, a przecież byli wybierani w sposób demokratyczny. Czyżby demokracja się nie sprawdziła? A może właśnie naród zasługuje na takich właśnie liderów. Ludzie wybierali liderów zgodnie ze swoimi doraźnymi priorytetami (obietnice socjalne) oraz zgodnie z priorytetami wtłoczonymi im kiedyś do głów (szkoła i propaganda). Szczególnie w okresach przedwyborczych, wywoływane sztuczne emocje zagrożenia wspólnoty, mają wspomóc w wyborze osób, której najgłośniej trąbią o patriotyzmie i zagrożeniu. Dlatego od lat rządzą tu historycy i histerycy – nieudolni jak zwykle.

    Aby mieć jakiekolwiek nadzieje na polepszenie losu wspólnoty, nie jest wcale potrzebna jeszcze większa patriotyczna egzaltacja przeszłością, lecz umiejętność obserwacji trendów w otaczającym świecie, i umiejętne wpisanie się w nie. Życie przeszłością niszczy przyszłość, bo w warunkach ciągłych zmian, życie dniem wczorajszym nie pozwala korzystać z tego, co może zaoferować jutro. No chyba, że chcemy zostać skansenem przeszłości, ale to nie ta droga, którą kroczy świat.
    Wniosek: należy się okopać w zamierzchłych ideach, wybrać odpowiednie do tego władze, i pobierać bilety za wstęp: niech świat zobaczy jaka tu była i jest sielanka (zatrzymana w czasie).

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2020 o 20:11
    Permalink

    Już Stanisław Lem pisał o “Planecie Indiotów” i właśnie to się realizuje” nie dotyczy to tylko Polski.

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2020 o 18:01
    Permalink

    Liderów nam nie brakuje. Jest ich za dużo. Co jeden to lider gotów poprowadzić na pohybel. Trzeba nam więcej pokory i poczucia rzeczywistości , co zaowocuje rozwojem w unii z innymi z którymi wspólnie znajdziemy liderów również dla siebie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.