Polityka

Bondaryk i ludzie Pawlaka w służbach?

 Opinia publiczna zastanawia się, dlaczego szef najważniejszych służb specjalnych pan Krzysztof Bondaryk – pomimo pozytywnej opinii premiera odszedł ze służby. To wydarzenie bez precedensu, bo w służbach nic nie dzieje się samo, albo bez przyczyny. Tłumaczenie, że miał inną wizję reformy służb specjalnych niż jego szef, – czyli premier jest, co najmniej żałosne o ile nie naiwne. Jednakże to tylko szopka, którą społeczeństwo ma łykać jak żaba powietrze, albowiem prawdziwe powody są o wiele inne.

Pierwsze pytanie jest następujące – czy służby zmieniają się, dlatego, żeby zmienić szefa? Czy też szefa się zmienia, żeby zmienić służby?

Drugie pytanie – czy aby przypadkiem tajemnicze i przyśpieszone odejście pana Bondaryka – człowieka dysponującego prawdopodobnie największą i najbardziej aktualną wiedzą o państwie nie jest elementem usuwania ludzi w jakiejś mierze związanych lub przynajmniej podejrzewanych o powiązanie z odwołanym w nagłych okolicznościach Waldemarem Pawlakiem? Alternatywnie, czy to nie jest szersza ofensywa premiera, który obawiał się nielojalności szefa wszystkich szefów – w przypadku szykowanej i zapowiadanej od dłuższego czasu akcji wymiany zderzaków w rządzie?

Wszystko wskazuje na to, że pozbyto się szefa, żeby móc spokojnie zmienić służby, w taki sposób żeby zajmowały się tym, czym powinny, a nie nawet przypadkowym wyszukiwaniem teczek, którymi ktoś niepowołany mógłby grać. Uściślając – zajmowały się tym, czego aktualny mocodawca oczekuje i były kontrolowalne. Zwłaszcza, że zasadą tych struktur jest – utrzymywanie szefa równoległego, będącego w cieniu swojego szefa, ale mającego pełne rozeznanie, co do sytuacji.

To jest, bowiem właśnie najpotężniejszy zarzut – pomimo pozornej przyjaźni z premierem, Bondaryk musiał w jakiejś formule przestać przedstawiać się, a raczej dawać gwarancję, że jego formalni zwierzchnicy polityczni mogą go kontrolować. Dlatego został pozbawiony władzy, nie on jeden zresztą, albowiem taki jest los szefów służb specjalnych w państwach ze zmieniającą się demokratycznie władzą. Mają oni władzę absolutną i mogą praktycznie wszystko, jednakże w momencie, kiedy mocodawca polityczny straci do nich zaufanie – spadają z piedestałów, bez względu na wszystko. W sytuacji naszego kraju mamy do czynienia z czymś nadzwyczajnym, albowiem nie podano żadnego zwyczajowego powodu w rodzaju np. „pies pana Bondaryka zachorował”, albo że stan zdrowia jego kanarka mu nie pozwala nadal sprawować tak obciążających funkcji. Tutaj nic takiego nie miało miejsca! Nawet żadna kobieta pisząca jego biografię nie chciała zostać jego kochanką! Oznacza to, że prawdziwymi powodami odwołania mogła być tylko polityka.

W tym kontekście najprawdopodobniejsze wytłumaczenia to być może jakieś rzekome zakulisowe związki – czy też przynajmniej znajomość z wycinanym właśnie pro forma wszędzie Waldemarem Pawlakiem. Jest bowiem oczywistym, że lojalność nie może się rozdwajać i jeżeli zachodziło niebezpieczeństwo że odwołany właśnie szef służb specjalnych miałby w jakiejś mierze być przychylny Waldemarowi Pawlakowi lub jego środowisku a nie tym, którzy właśnie dokonali na nim egzekucji – to nie było innego wyjścia. Stabilność – trzymającej się na kilku posłach koalicji rządowej, uzależniona od wewnętrznych przetasowań w PSL nie może zostać w jakikolwiek sposób naruszona. Premier nie może sobie pozwolić na to, żeby ktokolwiek, w tym nawet jego wczorajszy współpracownik rozgrywał sobie prywatne wojny, które uderzą w jego pozycję.

Przy czym musimy mieć świadomość, że nawet po odwołaniu pana Bondaryka – jego pracodawca odwołujący go, nadal ma z nim problem. Nie chodzi tu o możliwość zdrady stanu i pracy dla obcego wywiadu, to banalne i zbyt piękne. Gra toczy się na innym poziomie, jest oczywistym, że taki człowiek dostanie funkcję zabezpieczającą go finansowo, prawdopodobnie nawet zabezpieczającą go na tyle, żeby nie chciało mu się z nikim rozmawiać, albo przypadkiem napisać wspomnień i ich wydać. Najgorszy scenariusz to oczywiście wystawienie się przez obywatela Bondaryka na listach wyborczych opozycji. Ma do tego prawo i nikt nie może mu takich działań zabronić.

Na dzień dzisiejszy jesteśmy jednak w naprawdę dziwnej sytuacji. Z niewyjaśnionych powodów odszedł szef służb specjalnych. Nie podano nawet formalnych wyjaśnień, dlatego można poszukiwać scenariuszy politycznych, wiążących jego osobę z innymi politykami, którzy mają teraz osobiste cele w działaniach na forum politycznym. Do tego służby specjalne czekają dziwne zmiany, nie do końca zrozumiałe nawet dla nich samych, przy czym liczy się to, że w międzyczasie ma być podobno wykonana rekonstrukcja rządu, – więc jest oczywistym, że należy zapewnić szczelność instytucji specjalnych, albowiem nie można pozwolić na jakiekolwiek gry teczkami. Całość przedstawia się wyjątkowo ciekawie, przy czym jak to zawsze w służbach specjalnych – nie wiadomo nic na pewno. Właściwie nie ma w ogóle żadnych danych i nie wiadomo niczego.

3 komentarze

  1. Ciekawe uwagi, ale kluczowa w tej całej sprawie jest raczej postać Pana płk Zdzisława Skorży, zastępcy Pana Generała Bondaryka.
    Pan Skorża podał się wraz z drugim zastępca wcześniej do dymisji, która została przyjęta.
    Pan Skorża to kolega ze studiów na PW Pana Waldemara Pawlaka.
    Reszta jest milczeniem – albo do poszukania w sieci.

  2. To pośrednio dotyczy tylko artykułu,ale maCoraz bardziej odchodzi w zapomnienie Polska Ludową ze swoim dorobkiem materialnym i kulturo twórczym .Obecne pokolenie ma o niej wypaczony pogląd,dzięki fałszerzom historii, inną ma też wizję świata , moralność , obłudne wartości wsadzają do łbów nawet w przedszkolu .

    .Zróżnicowane to jednak pokolenie , w zależności czym, kim byli ich rodzice w latach 80-tych – 90 –tych,jedni potrafili nachapać się prywatyzując złodziejskim szablonem mienie społeczne , zakładając spółki mafijne , lichwiarskie banki, firmy krzak,kantory,złodziejskie fundacje, nazywają się dziś kreatywną klasą,zasiadają w radach nadzorczych,fotelach burmistrzów,wojewodów,posłów,ich gęby w telewizjach,mają monopol na prawdę i sukces , baldachim nad biskupami niosą, pielgrzymują, sypią forsę na tacę, Nazwisko najbogatszego człeka Najjaśniejszej Kulczyka na ścianie Jasnej Góry figuruje,jego kupelka Suchocka byczy się na dożywociu w Watykanie ,a były prezydent Oleś u Kulczyka w radzie nadzorczej stokroć szmalu zgarnia,a ile takich skurwieli mamy?

    Drugich rodzice na barkach zbawców”styropianowych”do władzy nieśli, na ulicach palowała glina,a „ bohaterzy „ pokroju Wałęsy ,hrabiego Komorowskiego, w pensjonatach -internowani,na paczkach dolarowych się tuczyli wtedy. Robole tamci ,dogorywają na zasiłkach,lichych emeryturkach , ich dzieci na tle tamtych ,to gołodupcy, dorabiają na książki ,czesne,w uczelniach …drugą kategorią .Rożnica ,kastowa woła o pomstę do nieba,czerwona burżuazja tym burżujom z wartościami katolickimi do pięt nie dorosła, krytykują ją jednak z iści katolicką miłością”za miast liści na drzewach zawisną komuniści”. Generałowi Jaruzelskiemu,szczękę złamali kamieniem, latorośl katolicka,każdego roku pod jego domem wyje nienawiścią,nie pozwolą spokojnie umrzeć starcowi .Za co?Ze władzę oddał skurwielom na talerzyku,a ,a oni nie potrafią z niej korzystać i na ulicach krzyżami się napieprzają,a magnat prezydent Komorowski woła,spoko-Polska kościołem stoi?

    Należę do starszego pokolenia z plebsu rodem ,a tytułują panem.,brzmi jak ironia!

    Ich wnuczęta mają większe kieszonkowe niż moja jałmużna rzucona przez władzę . .Dzieciństwo w sanacyjnym raju , wojennej pożodze miałem, w bydlęcym wagonie do Polski jechałem ,ciężko harowali rodzice na kawałek chleba Na plecach takich ludzi był ciężar odbudowy kraju z ruin wojennych, pałac królewski,teatr wielki,starówkę ,trasę W.Z w Warszawie .,wznosili ojczyznę wolną od sanacji i dyktatury kleru ,ginęli za to od skrytobójczych kul sanacyjnych watażków,zwanych dziś szumnie „żołnierzami wyklętymi,” moi krewni walczyli u boku armii czerwonej od Lenina do Berlina ratując miliony od zagłady,a wujek pod Monte Casino.

    Wojna zniszczyła wiele mężczyzn ,trud fizyczny legł na plecy kobiet ,wielu z nich miało starych, chorych rodziców,. Kalekich dzieci .Dziś są zapomniani,chwali się łotrów,oszustów i ich przydupasów

    Byłem świadkiem wielkiego trudu lat czterdziestych-pięćdziesiątych, propagandą „Wolnej Europy jednak zaraziłem się , straciłem wolność i zmarnowałem młodość tylko po to,.by skurwiele z wartościowymi katolickimi dziś kpili z mojej starości!

    Młodzieży z dobrobytu, złodziejskiego,mafijnego klanu nie sposób to wytłumaczyć .Pojmują tylko słowo”komuch,ubek, i pochodne łącznie z miłością katolicką. Tamci ludzie mimo wypaczeń władzy,bez pomocy zachodu budowali od postaw życie. Towarzystwo Przyjaciół Dzieci sierotom zapewniało wikt i opierunek,naukę i potem pracę , wierzyli,że tylko silne,wykształcone,uprzemysłowione państwo wyrwie z sanacyjnego zacofania,elektryfikowali kraj ,zwalczali analfabetyzm., hasła”cały kraj odbudowuje stolicę,młodzież robotników chłopów na uczelnie” miały optymistyczny wydźwięk, mimo kul bratobójczych obrońców sanacji, mimo błędów i wypaczeń. rodziło się nowe życie, Spadkobiercom tych morderców „patriotom, męczennikom stereotypowym”oddano na talerzyku dorobek tych ludzi, oszukany ,zresztą nie pierwszy raz naród uwierzył im,bo papież Polak ziemię całował nad Wisłą aż siedem razy. Co z tego mamy?

    To nie Wałęsy, i jemu podobne cienkie bolki to uczynili, zawdzięczamy to co mamy, społeczeństwu, parło na zachód,chciało się oderwać od wschodu,a kapitalizm,jego machina w tym pomogła, ostrzyła zęby na przedmorze katolicyzmu,sprawiedliwości stało się zadość!

    Podział na tych co na plecach cudzych robią dobrobyt,a głodomorów wyrazisty i błogosławiony przez klechów ,Super kamienice i od lat nieremontowane czynszówki, spółdzielcze mieszkania postawione jeszcze za komuchów są tego świadectwem ,

    I tak mijają lata kolejne tego raju , środki masowej informacji, propagują rodzimych miliarderów, ich sukcesy na giełdzie, lecz nie piętnują faktycznych źródeł ich bogactw i powiązań z politykami,klerem, a tumanią tylko kolejnymi przekrętami,komisjami śledczymi i wmawiają,ze”to układy, komuchy, i tak leci kabarecik,nad Wisłą,kruk krukowi oka nie wykuli,wielce złodzieje skazują na długoletnie wiezienia maluczkich, machina zbiurokratyzowana sprawiedliwości chyba nigdy nie miała tyle sędziów,prokuratorów, co obecnie,co robią oni i za jaką forsę w Instytucie Pamięci Narodowej,prócz siania nienawiści i kłamstwa?

    Szydzą z władzy na Białorusi , wolności dla jej mieszkańców domagają się, niski poziom życia mają-trąbią . ..Może i niższy,ale na Wschodzie było wiele totalnych wojen , rewolucja i wojna domowa-1918-1922 rok,wojna z Polską Wschód był izolowany zimną wojną,gnieciony ekonomicznie ,nakłady na zbrojenie hamowały jego rozwój…Bogata Ameryka,nie zeznawszy wojny na swoim terytorium wzbogaciła się na przemyślenie zbrojeniowym ,wspólnie z silną ekonomicznie Europą zachodnią gniotła blok socjalistyczny,Polska,ze swoją mentalnością łakomym kąskiem była,na tym gruncie,za dolary narodził się JP2 i czereda pasożytniczej kreatury styropianowej ,anty rosyjski blok NATO nadciągał nad Wisłę., falował kraj ,zapachem Zachodu zachłystywali się rodacy wiwatując „Karol ach Karol. .Garbaczów jednak,a nie pachołek kościoła i Ameryki Wałęsa i jego przydupasy. potęgę ZSR rozwalił od wewnątrz ,rozpoczął się od tego momentu brudny biznes i walka o koryto,kraj nasz zamienił się w złodziejskie szambo!

    W atmosferze”katolickich wartości” trwonią miliardy bezkarnie do dziś, a Kowalski słucha bredni komisji śledczych,bełkotu medialnego i modli się w nowoczesnej świątyni ,gdzie boga i ze świecą nie znajdziesz, z ambony syczy mamona i nienawiść,pycha i obłuda .

    Wszyscy wybrańcy ludu dziś biorą,tylko ryby nie , okradać podatnika potrafią znakomicie ,za granicą lokować zrabowaną gotówkę też.,kupować wilie,wyspy , nie odpowiadają za nic,najwyżej zmieniają stołki,firmy,układy

    Od łat te same prawie pyski na pierwszych stronach gazet,w telewizji. Kradnij ,niczego nie odbiorą,jeśliś z tych”męczenników,bohaterów-mówią ich szydercze uśmieszki. Kruk krukowi oka nie wykolei,a chętnie pomoże oskubać -Kowalskiego

    Tamte pokolenie z kielnią,łopatą,z warsztatów i fabryk ,nazywają śmieciem,wypierdkami komuchów , nielicznie już, w zapadłych miasteczkach, w zdewastowanych pegeerach,czynszówkach,blokowiskach , emerytury nie pozwalają godnie żyć i z głodu zdechnąć. Brakuje na chleb i lekarstwo , władza nie postawiła,żadnego domu starców dla nich,a wiele oddała kościołowi rekompensatą za zagrabione przez komuchów mienie”

    Nie liczne z nędzną opiekę nad pensjonariuszami przepełnione, tylko kapliczki lśnią tam bogactwem wnętrz.,tam dobry emeryt,to martwy emeryt! Może nienawidzą ich ,że nie zostawili więcej mienia do malwersacji. ? To co zgarnęli już rozkradzione,a swojego”demokratycznego” ,prócz fałszywych wartości katolickich,nie ma,nie ma !Przepraszam,że jeszcze żyję!

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/4439/umieraja-w-zapomnieniu#ixzz2HaqbVYVv
    zwiazek z obecnym stanem ręczy!

    • Panie Szymonie, ma Pan rację ale kto dzisiaj tak dyskutuje? Wszyscy urodziliśmy się na nowo po 1990 r., a to wymaga, by zapomnieć o tym co było przed tym rokiem. Wszystkim się wydawało, że kapitalizm to trochę lepsza wersja socjalizmu, bo nie chcieliśmy pamiętać kim byli nasi rodzice, czy dziadkowie. My, wykszyałceni dorabialiśmy sobie życiorysy inne od rzeczywistych, i wstydziliśmy się naszych przodków, bo pochodzili z chłopów pańszczyżnianych, i zapomnieliśmy co to oznacza. Dlatego nie doceniliśmy zniesienia pańszczyzny i nie rozumieliśmy znaczenia wolności, tak jak dzisiaj nie rozumiemy praw człowieka. Pozdrawiam, Ewa Gąsowska

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.