Historia

Bilans 95 lat niepodległości, w tym jedna okupacja i ograniczona suwerenność

 Listopad 1918-tego roku był nadzwyczajny, po 123 latach proklamowano na terenie b. Królestwa Polskiego niepodległość i nie było w tym samym czasie żadnej innej władzy suwerennej nad tym terytorium! Dzięki powstaniom, dzięki walkom granicznym, w tym niestety bratobójczym z naszymi bratnimi narodami – powstało wolne, niepodległe i niezależne państwo polskie – zdefiniowane przez ludzi mieszkających na jego terytorium – wielu narodowości.

Ten cud nie wydarzył się przypadkiem, do podarowania Polakom ograniczonej niepodległości przygotowywały się państwa centralne, ale szczęśliwy obrót spraw powodujący rozkład państwowości dwóch zaborców i pokonanie trzeciego przez państwa zachodnie – przychylne idei odrodzenia Rzeczpospolitej oraz sprawność takich ludzi jak Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, czy Roman Dmowski – spowodowała ten cud. Prawdziwy cud nad Wisłą i Bałtykiem, odrodzenie Rzeczpospolitej.

Patrząc na to wydarzenie z perspektywy historycznej widać, jak trudną drogę przeszliśmy do dnia dzisiejszego i jak wiele zapłaciliśmy za utrzymanie tego stanu, który dwa razy w międzyczasie był zlikwidowany. Najpierw we wrześniu 1939 roku, gdy trzy sprzymierzone państwa sąsiedzkie podzieliły się terytorium naszego państwa (w tym przydzielając jego część państwu czwartemu) a potem w 1944 roku, gdy ponownie zduszono niepodległość, którą próbowaliśmy ożywić trupem zamordowanej za to stolicy.

Łącznie 95 lat niepodległości, przy czym prawie 6 lat okupacji Niemieckiej, Radzieckiej, Słowackiej i Litewskiej z lat 1939-1945, następnie 44 lat ograniczonej suwerenności Polski Ludowej – daje prosty rachunek. Z ostatnich 95 lat niepodległości – byliśmy niepodlegli tylko 45 lat, z czego 23 lata to okres powszechnego narzekania w jakim teraz jesteśmy, a orientacyjnie drugą połowę zajęła nam Polska odrodzona. Dlatego nie dziwmy się, że tutaj jest tak jak jest, no bo jak może być w kraju, którym przez dłuższy czas rządzili obcy robiąc z tubylców niewolników? Wszelkie porównania do krajów zachodu, jak również wschodu – rządzonych przez silne władze oświecone – nie ważne czy demokratyczne, czy nie – nie mają żadnego sensu. My byliśmy kolonią lub półkolonią, w której przez osiem miesięcy w roku jest zimno – więc jak może tu być teraz dobrze, po 23 latach rządzenia, przez nie wiadomo i w czyim interesie przez rządzące elity?

W ogóle tego nie doceniamy, w ogóle nie dostrzegamy oczywistych faktów, które nie zniknęły z perspektywy geopolitycznej wraz z upadkiem państw komunistycznych. Nadal dla części sąsiadów jesteśmy złem, byłym okupantem, dla innych nieco dalszych – idealnym wrogiem, który ich kiedyś pokonał a dla reszty – w zasadzie mogłoby tu być morze, bo nawet nie podoba się im jak ich obywatele polskiego pochodzenia chcieliby pisać w dokumentach swoje nazwiska po Polsku i wysyłać dzieci do polskiej szkoły. Wiele można powiedzieć o naszych sąsiadach, zwłaszcza w kontekście naszego rozpychania się łokciami, jednakże bilans tych 95 lat jest druzgocący, to cud że przeżyliśmy biologicznie okupację, mentalnie pół suwerenność i po tym wszystkim – pierwszy raz w historii zamiast sięgnąć po broń, usiedliśmy do Okrągłego Stołu.

Jak długo uda się jeszcze tą niepodległość utrzymać? Premier mówił w swoich wystąpieniach o „szkaradnym obliczu historii”, co jeżeli ono powróci? Czy jesteśmy gotowi na kolejną wojnę i okupację, w wyniku której stracimy około 40% populacji? Proszę nie mówić, że nie! Wiadomo, że wojny nie są ekologiczne, ale się zdarzają, my tymczasem jesteśmy w stanie pełnego rozbrojenia militarnego, a państwo jest przemysłowo i finansowo tak słabe, że nie może sobie poradzić z bieżącym budżetem, a co dopiero budżetem przygotowania wojennego.

Może się okazać, że ciepła woda w kranie i małe mieszkanie w blokowisku to szczyt powszechnego awansu cywilizacyjnego, na jaki, jako społeczeństwo mieliśmy szansę, nawet nie przez ostatnie 95 lat, ale około 300 lat.

Proszę się zastanowić, co możemy zrobić – indywidualnie, każdy z nas i czego możemy wymagać od ogółu, żeby tą Polskę umocnić. Jak na tą chwilę nie widać innej szansy niż przez Unię Europejską.

Miłego myślenia… W 2018 roku będzie stu-lecie odzyskania niepodległości, miejmy nadzieję, że dotrwamy?

Rosyjska wersja tekstu [tutaj]

7 komentarzy

  1. Stach Głąbiński

    Mam wątpliwości co do tego, czy powstanie suwerennego państwa polskiego w 1918 roku można nazwać cudem. Nazwa ta jest zarezerwowana dla wydarzeń niezwykłych i trudnych do wytłumaczenia. A przecież w tym samym czasie niepodleglość uzyskały: Mongolia, Czechosłowacja, Finlandia oraz – co prawda raczej de nomine niż de facto – Ukraina, Białoruś, Armenia itd., a kilka lat później zdarzyło się to Irlandii. Cykl ten rozpoczął się zresztą kilkadziesiąt lat wcześniej odzyskanniem własnego państwa przez Greków, potem były Bułgaria, Serbis, Czarnogóra, a zakończył się niedawno odtworzeniem starożytnego Zimbabwe i kilkoma podobnymi wydarzeniami. Cały ten proces ma przy tym prozaicznie racjonslne wyjaśnienie.

  2. “Niepodległość”, chmmmm…
    Szanowny Panie Krakauerze,
    rzeczywistą NIEPODLEGŁOść, to jedynie mogą zapewnić: samowystarczalność, odpowiednia ilość surowców naturalnych i energetycznych, a do tego armia zdolna to wszystko obronić…!
    Jak na razie, na Ziemi istnieją tylko dwa państwa zdolne do tego. Z tym, że jedno z nich, w sferze surowcowej, bazuje na “obcych” zasobach, więc zaczyna osuwać się na skraj przepaści i myślę, że w niedalekiej przyszłości runie wcześniej, niż się tego wszyscy spodziewają…

  3. Co należy zrobić aby poprawić sytuację w Polsce, nie wiem nie otrzymuję pensji premiera, zatem nie wypada mi wkraczać w jego kompetencje. Natomiast wiele rozwiązań podpowiada profesor Grzegorz W. Kołodko. Jak chodzi o moje zdanie, to zmusiłabym aktualnego premiera, kolejnych premierów też do przeczytania i to ze zrozumieniem wszystkich książek prof. Kołodki.

    • Stach Głąbiński

      Przeczytanie książek chyba by nie pomogło, natomiast mogliby poprosić Kołodkę o konsultacje. Pamiętam, że kilka miesięcy temu sam Kołodko wprosił się – nie pamiętam czy do Tuska czy do Rostowskiego – i odbył rozmowę na temat sposobów naprawy gospodarki. Obawiam się, że z jego rad niestety nie skorzystano. Gdyby Tusk miał rozum, zaproponował by Kołodce udział w rządzie.

      • Jeszcze wcześniej SLD, też nie było im po drodze z profesorem Kołodką. Gdyby Tusk i wcześniejsi premierzy mieli rozum……, pomarzyć ludzka rzecz. Pozdrawiam i dziękuję za wypowiedź.

  4. PRL-u było prawie 45 lat, nie 44!
    Od 22 lipca 1944 do 4 czerwca 1989.
    Było, minęło.
    Za to teraz mamy WOLNOŚĆ.
    Nawet nie musimy chodzić do pracy – są zasiłki!

    • ” Są zasiłki” – które pozwalają żyć, przeżyć ??? Jeżeli jest tak dobrze, jak piszesz, to dlaczego jest tak zle ??? Wolność mamy od wlasności i generalnie – zasiłków. “Polacy maja sie utrzymywac z pracy najemnej.” Współcześni niewolnicy i pośmiewisko Europy.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

6 + nineteen =