Społeczeństwo

„Bieda w Polsce” nie pasuje do naszej dumy?

 Polska bieda nie pasuje do naszej dumy, a raczej dumy naszych euro i krajowych – parlamentarzystów, albowiem wyjątkowo zgodnie skrytykowali wystawę „Armut in Polen”, czyli „Bieda w Polsce – obrazy i fakty”, jaką zorganizował pan Piotr Ikonowicz pod auspicjami pani Gabriele Zimmer.

Sytuację należy odwrócić, albowiem samo pytanie, dlaczego „niemiecka komunistka” zajmuje się naszymi sprawami jest kłamstwem w kłamstwie popędzanym przez przekłamanie. Właściwe pytanie powinno brzmieć, dlaczego żaden z polskich parlamentarzystów nie objął swoim patronatem tej lub innej o poruszanej problematyce wystawy? Czy duma narodowa z osiągnięć zielonej wyspy nie pasowała do przekazu wystawy przedstawicielom naszej elity? A może poszczególni posłowie baliby się poruszyć taki temat, żeby nie być stygmatyzowanym przez resztę kolegów i koleżanek? W czym problem? Dlaczego nikt z Polaków nie chce poruszać tak istotnego i prawdziwego tematu, jakim jest nędza i bieda znacznej części społeczeństwa dobrze zasygnalizowana na tej wystawie?

Dobrze się stało, że jest ta wystawa, wielkie podziękowania należą się pani Gabrieli Zimmer i oczywiście panu Piotrowi Ikonowiczowi, jednakże wielka szkoda, że materiał nie został z odpowiednim wyprzedzeniem udostępniony w kraju – chociażby on-line, tak, żeby sami Polacy mogli się zmierzyć z przemilczanym problemem obrazów naszej narodowej nędzy. Jednakże wystawa, jako taka jest jak najbardziej potrzebna i w sumie dobrze się stało, że miejscem jej przedstawienia są salony unijnej elity, co prawda nieco po partyzancku, albowiem oficjalni decydenci nie zgodzili się na przedstawienie w otwartych pomieszczeniach Parlamentu Europejskiego, ale jest i można ją obejrzeć.

Trzeba pamiętać, że ta wystawa jest zorganizowana pod auspicjami GUE/NGL, czyli unijnej lewicy i zielonych. Co jest dowodem na fakt, że tylko prawdziwa lewica ma wrażliwość społeczną w Unii Europejskiej i bardziej możemy polegać na towarzyszach z zachodu zamiast na naszej krajowej kawiorowej lub festyniarskiej pseudo-pop-lewicy. To wielki cios pana Ikonowicza w fikcję, jaką jest SLD a o ruchu pomarańczowych podkoszulków nawet nie ma, po co się wypowiadać, albowiem po prostu nie istnieje w kwestiach społecznych, jako ugrupowanie drobnomieszczaństwa i mniejszości niszowych. Tu jest prawdziwy problem – nędza i bieda! A nie jakieś tam opiaty lub kwestie penetrowania różnych otworów w ludzkim ciele przez inne końcówki! Tu się dzieje prawdziwa polityka, tu pokazano prawdę na temat zagadnień społecznych i temat realny. Nic dziwnego, że praktycznie wszyscy – cały przekrój sceny polityczne – dosłownie zgłupieli i zaczęli paplać idiotyzmy niewarte cytowania.

Prawda boli, zwłaszcza prawda o własnej ojczyźnie, a jeżeli jest obiektywna i odnosi się do kwestii namacalnej musi przerażać polityków i powodować, że reagują panicznie. Przykładowo wczorajsze rozruchy w Hiszpanii pokazują, do czego prowadzi tego typu oburzanie się elit na rzeczywistość. Elitę, która jest ślepa i głupio głucha na najważniejsze i realne kwestie społeczne należy po prostu wyeliminować, albowiem nie jest niczym innym jak tylko i wyłącznie grupą pasożytniczą, opierającą swój byt na splendorze napędzanym kłamstwem. W przypadku rozruchów głodowych w Polsce – ta elita natychmiast zacznie uciekać swoją nową „Szosą na Zaleszczyki”, wyjmując drugie lub trzecie paszporty celem bezproblematycznego przekroczenia granicy. W kraju zostanie tylko płacz i łzy, podczas gdy „jaśnie państwo” wyjedzie odcinać bonusy od swoich lokat za granicą.

Chyba najbardziej smutne w przedstawieniu informacji o tej wystawie i związanej z nią kwestii jest to, że szum medialny jej towarzyszący dotyka podstaw moralnych do wystawienia wystawy przez panią Zimmer, a nie odnosi się do przedmiotu tejże wystawy, który jest przecież najistotniejszy! Kłamliwość, podłość, bezczelność i oderwanie od rzeczywistości naszych mainstreamowych mediów przekracza jakiekolwiek obiektywne kategorie oceny ich zakłamanej i próżniaczej postawy. To przecież nie jest normalne, że nikt w 35 milionowym kraju nie podejmuje tematu nędzy i skrajnego upodlenia wręcz dehumanizacji, która dotyczy lub będzie lada dzień dotyczyć około 30% społeczeństwa. To porażające, że nie znalazł się ani jeden dziennikarz zdolny do obiektywnej recenzji tego, co ta wystawa ma wyrazić!

Trzeba wyciągnąć z istniejącego stanu rzeczy prawdziwe wnioski. Nie mamy w kraju lewicy, nasza elita to pasożyty zapatrzone w wartości prawicowe, a dziennikarze są oderwani od rzeczywistości. To naprawdę fascynujące, że nasz kraj jeszcze jakkolwiek funkcjonuje!

One Comment

  1. Sugeruje zatem naprawde podziekowac Pani Gabrieli Zimmer za zademonstrowanie administratorom III RP efektow ich pracy, a przede wszystkim za ich zawstydzenie brakiem takowych. W kategorii ironii losu przyjmuje fakt, iz wystawe miala odwage przedstawic Niemka. O podziekowaniu mowie calkiem na powaznie. Ja maila z podziekowaniem juz wyslalem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.