Religia i państwo

Biała rasa musi przetrwać, żeby kolejny Hartman mógł filozofować!

 Krytyka słów księdza Arcybiskupa metropolity łódzkiego Marak Jędraszewskiego, wyrażona przez prof. Jana Hartmana jest warta nie tylko uwagi, ale i głębokiego przemyślenia – zwłaszcza we fragmencie dotyczącym „compositum”, gdzie filozof wchodzi mocno w doktrynę katolicką, przeciwstawiając ją swojemu rozumieniu, czy też może raczej swojej wykładni słów Arcybiskupa.

W krytyce duchownego, przywoływaniu słów innych duchownych – dotyczących rzekomo pozytywnych odwołań do esencji myśli rasistowskiej, jak również w krytykowaniu całości poprzez cytowanie wyrwanego z kontekstu fragmentu wypowiedzi Arcybiskupa, w charakterze daleko posuniętej dygresji i przejaskrawienia – odnośnie przyszłych rezerwatów w Europie, gdzie będą mieszkali biali – to nic innego jak zło. Niestety prof. Hartman, odmawia w ten sposób prawa do swobody wypowiedzi księdzu Arcybiskupowi, albowiem w imię jakiej moralności, jakiego prawa, jakiej poprawności politycznej – zakazane jest formułowanie przestróg demograficznych? Albowiem niczym innym jak przestrogą demograficzną – wypowiedź Księdza Arcybiskupa nie była!

Równie dobrze pan Hartman, mógłby zakazać mówić o prokreacji „wśród białych” i nawoływaniu do zwiększenia dzietności wśród białych – siłą rzeczy polskich kobiet, a przecież o to apeluje rząd i politycy, wystarczy lekko przycisnąć premiera lub ministra pracy i czegoś tam jeszcze a oboje zapieją o tym jak potrzebne są dzieci – siłą rzeczy polskie, białe i przeważnie chrześcijańskie. Problem polega na tym, że wedle logiki prof. Hartmana, mówienie o kimś że jest białym chrześcijaninem – katolikiem – jest złe! Ponieważ jest to coś na kształt promowania większości, czyli uprawianie kultu jej dominacji. Zatem siłą rzeczy musi to być coś gorszego od tak uwielbionej przez wielu – afirmacji wszelkiego rodzaju mniejszości.

Nie może być bowiem tak, żebyśmy od razu i dla zasady piętnowali za każdą wypowiedź, która nawiązuje do naszego koloru skóry lub do naszej religii – nie można się zgodzić na takie pojmowanie prawdy, dobra lub filozofii. Obserwując trendy demograficzne z jakimi mamy dzisiaj do czynienia, rzeczywiście można być pełnym obaw, czy ludność białego koloru skóry – czyli my, przetrwamy w tych warunkach ekonomiczno-polityczno-społecznych, które sami sobie stworzyliśmy. Tyle i tylko tyle miał do powiedzenia Ksiądz Arcybiskup i nie ma nic złego w odwołaniu się do koloru skóry dominującej póki co grupy ludności na tym kontynencie i w tym państwie! Jeżeli się to komuś nie podoba, owszem może się z tym nie zgadzać, jednakże nie może odmówić pewnego stopnia słuszności i prawdziwości ostrzeżenia Arcybiskupa. Europa tradycyjna taka jaką znamy wymiera i przekształca się w coś nowego typu, skrzyżowanie ateizmu z religiami innych nurtów, które korzystając z europejskiego prawa do wolności rozpowszechniają swoje – często ultra ksenofobiczne poglądy, a społeczność je wyznająca powiększa się w sposób naturalny korzystając z europejskiego dobrobytu oferowanego bez warunków i wymagań, tylko za to, że są i że potrzebują.

Czy to normalne, że goście zaczynają czuć się w kraju gospodarza jak domownicy? Jeżeli gospodarz nie ma nic przeciwko temu i odpowiada mu rola współgospodarza, albo z czasem nawet już służącego we własnym domu – bo do tego w istocie sprowadza się dominacja przynajmniej jednej z napastliwych religii, jaka przez wieki kolonizowała tereny chrześcijańskie – opanowując miasta i terytoria, wprowadzając swój porządek i zmieniając cywilizacyjny i kulturowy wymiar terytorium i społeczeństwa.

Mocno zdziwiłby się pan prof. Hartman, jakby po prostu za pochodzenie wybebeszono go w systemie prawa opartego na monoreligii kształtującej cały światopogląd na życie. O jakimkolwiek formułowaniu ostrzeżeń, przemówieniach filozoficznych, dywagacjach, czy też SPIERANIU SIĘ Z DUCHOWNYMI w systemie religii totalitarnej nie ma mowy. Po prostu za podniesienie głowy – jej ścięcie i to bez tłumaczenia, bez pytania o powody, bez udowadniania winy, ot tak za… obrazę ich rozumienia Boga!

Naprawdę, wszystkich filozofom, czy też genderystom, albo zwolennikom ateizmu jako prawa – nieograniczonego „napastliwą wiarą katolicką”, czy też innym przeciwnikom Kościoła i tradycyjnego europejskiego „białego” porządku – warto polecić przeniesienie się na miesiąc do kraju ludzi „śniadych” wyznających monoreligię powiązaną z systemem norm totalitarnych, która zrodziła podporządkowane mu państwo i społeczeństwo rządzone jeszcze regułami plemiennymi. Jeżeli przez miesiąc taka osoba wytrzyma i uzna, że wszystko jest w porządku, że jest fajnie i to się mu podoba – pełna demokracja i szacunek i w ogóle, zwłaszcza w wymiarze względem kobiet lub pragnących małżeństwa homoseksualistów – to wspaniale, zaczniemy wdrażać model w Polsce i lansować go na całą Europę.

Jednakże to, o ile uda im się wrócić… no a właśnie z tym może być kłopot. Więc niech pan prof. Hartman cieszy się, że może publikować swoje mądrości wśród „białych” Chrześcijan i Katolików, którzy w imię swojego rozumienia Boga nie rozetną mu np. brzucha i nie przywiążą jelit do samochodu, tylko po to żeby w ten sposób przeciągnąć go po okolicy – umożliwiając poznanie wszystkiego co żyje pod kamieniami i kamyczkami lokalnych dróg. To taki mały przykład jak w krajach totalitarnej monoreligii, traktuje się najgorszy rodzaj „nie człowieka”, czyli ateistów, abstrahując już nawet od ich pochodzenia etnicznego.

Biała rasa, chrześcijaństwo i katolicyzm – muszą przetrwać, żeby kolejny Hartman, potomek wielkiego filozofa mógł sobie bez przeszkód i obaw o życie filozofować. Wśród śniadych wyznawców totalitarnej monoreligii – Hartmanowie raczej nie będą mieli szans.

10 komentarzy

  1. Arcybiskupi, biskupi, proboszczowie, wikarzy polscy nie tylko się swobodnie “wypowiadają”, ale też działają skutecznie na różnych polach ziemskiej rzeczywistości i nie gardzą żadną przyjemnością i rozwiązłością.
    “Biała rasa, chrześcijaństwo i katolicyzm” – to niejednokrotnie w dzisiejszym i wczorajszym świecie wstyd i hańba.
    “Rodzina Borgiów”… i hodowca danieli albo biskup Limburga w Niemczech – Franz-Peter Tebartz-van Elst,ze swą luksusową rezydencją za 31 mln euro.
    http://www.dw.de/niemiecka-prasa-o-rezydencji-biskupa-za-31-mln-euro-co-powiedzia%C5%82by-franciszek/a-17145872

  2. Czytając artykuł przypomniał mi się rysunek Mleczki “Maszynka do obracania kota ogonem” załóżmy, że zbieżność skojarzeń przypadkowa.

  3. inicjator_wzrostu

    A co nas obchodzi niszowy filozof?
    Że wstąpił do Twojego Ruchu?
    Pisuje nudnawe felietony w POLITYCE.
    Sądząc po nich – studenci muszą sypiać na jego wykładach.
    Współczuję im.
    A Kościół tak czy inaczej sobie poradzi, bo ta cała filozofia czy też ideologia) gender jest postawiona na głowie.
    Wykorzystuje na maxa tzw. poprawność polityczną.
    Dobrze że jest ktoś, kto mówi wprost o co chodzi: gdzie jest sufit, gdzie ściany a gdzie jest lub powinna być podłoga.

  4. Stach Głąbiński

    Obawiam się, że ani Senior, ani Wieczorynka nie zrozumieli sensu artykułu rzeczywiście przez zbytni ładunek emocji i przez niedostatek konkretu nieco zagmatwany. Sądzę zresztą, że zastrzeżenia obojga komentatorów wywodzą się z dość rozpowszechnionego sposobu dyskutowania polegającego na totalnym przeczeniu zdaniom wypowiadanym przez osobę o odmiennych poglądach. Ja, podobnie do obojga, odrzucam biskupi sąd o przyczynach klęski demograficznej, ale przecież to nie powoduje, że wszystkiemu, co mówi eminencja, należy bezwzględnie zaprzeczyć. Zagrożenie Europy dominacją obcej nam kultury jest faktem!

    • Panie Głąbiński dziękuję za “wyjaśnienie” i wskazanie właściwego “sensu” artykułu – sensu ukrytego. Podziwiam żelazną logikę – pisze pan: “artykuł rzeczywiście przez zbytni ładunek emocji i niedostatek konkretu nieco zagmatwany”, ale pan, “hermeneuta”, jego sens znalazł i łaje komentatorów “bez sensu”, doprawiając im gębę “totalnych zaprzeczaczy zdań wypowiadanych przez osobę o odmiennych poglądach”.

      Panie Głąbiński – nie oczekuję, że pan przeczyta mój pierwotny wpis z 14:30 ze zrozumieniem i wskaże uzasadnienie swych bałamutnych twierdzeń, widać niezbędnych tylko po to by wypowiedzieć swoją suchą hipotezę “zagrożenie Europy dominacją obcej nam kultury jest faktem!”.

      Panie Głąbiński, panie Głąbiński…

      Tak na marginesie, IMHO, realnym zagrożeniem dla Europy są Chińczycy i Hindusi.
      Ale to tylko obraz – przedstawia pewną możliwą sytuację w przestrzeni logicznej, a nie ma obrazu prawdziwego a priori, jak uczy Wittgenstein.

      • “Prawdziwym zagrozeniem są Chińczycy i Hindusi’, dobre sobie , niech p. “spojrzy’ na starą Europę bez okularow. Zjazd po równi pochyłej starej Europy , miał miejsce w latach sześćdziesiatych, “prigotowką” byłatzw. “rewolucja w świadomości ” młodego pokolenia’,’ my generation’. I od tej złowrogiej daty dla Europy/ pisząc “Europy”, mam na myśli “starą Europe”/syte narody europejskie, zajęły miejsce, “schyłkowego, starozytnego Imperium Romanum”.Juz Polska “wchodzac” do tego tworu, wiązała się ze ‘śmierdzącym truchłem”. To jest pewna prawidłowośc, ci co osiągnęli “wszystko , spoczywają na laurach’, a w tym czasie słabsi i biedniejsi podgryzają korzenie “dobrobytu”.Tolerancja, demokracja, prawa człowika , i tzw. lansowany obecnie “gender” nie będą decydować o “być Europy”.Z wiara w te zabócze hasła, juz wkrótce Niemiec będzie “eunuchem” w haremie tureckim, złozonym z nałoznic germanskich, Francuz, z ta samą funkcją u przedstawicieli Maghrebu, a tzw. Anglik pracował bedzie na wyspach w podobnej roli u Hindusa i Pakistanczyka. Jedyna nadzieja w Europie Wschodniej, Rosjanach, Ukraincach, Białorusinach, Serbach, niektórzy wymienieni , maja ‘obycie ” z nacjami “muslimskimi’. To tylko wycinek zagrozen, na “pohybel” strej Europy czekają “starsi i mądrzejsi’ .Ale to juz oddzielny temat.Polacy jako ‘bezwolna masa nic sobą już nie reprezentują “Niestety.

      • Współczuję Turkom w tym haremie z “germańskimi nałożnicami”. Pan nie ocenia Turków i grzeszy brakiem elementarnej wiedzy i wyobraźni na ich temat.
        Wcześniej, zanim pańska przepowiednia się spełni, odetną panu mindrały.

        I nie daj boshe, bo już za ten komentarz pana namierzyli, by trafił pan do tureckiego psychiatryka. Wg raportu Mental Disability Rights International (MDRI) nadużywająa tam terapii elektrowstrząsami “na żywca” w leczeniu:
        • schizofrenii,
        • anoreksji,
        • stanów maniakalnych,
        • pacjentów agresywnych,
        • osób z alzheimerem i chorobą Parkinsona,
        • jako kara dla starszych pacjentów za to, że nie chcą przyjmować leków,
        • dzieci w wieku 9-12 lat,
        • ciężarnych kobiet z depresją.

  5. Odnoszę wrażenie,że Szanowny Krakauer W swoim tekście wystąpił w podwójnej roli.Raz jako zdeklarowany obrońca
    abepe Jędraszewskiego,a drugi raz jako oskarżyciel prof.
    Hartmana.Uważam,że w państwie demokratycznym każdy ma prawo
    do krytyki pod warunkiem,że jest ona rzeczowa,nie obraźliwa
    i nie popierająca niewłaściwych ideologii określonych w
    kodeksie karnym.Prof.Hartman nie jest żadnym niszowym filozofem,jak określił go jeden z komentatorów i swoimi
    krytycznymi uwagami wobec hierarchy kościelnego,w żaden
    sposób nie odmawia mu swobody wypowiedzi.Proszę zauważyć,że
    ta inne wypowiedzi hierarchów w ostatnim czasie mają jeden
    wspólny cel,którym jest atakowanie tzw”ideologii gender”.
    Nie jestem znawcą tej nauki,bo nie jest to żadna ideologia czy filozofia,jak twierdzą jej przeciwnicy,ale
    po przeczytaniu kilkunastu artykułów na ten temat mam
    prawo mieć swój pogląd w tej sprawie,w przeciwieństwie do
    tych co pozorują tylko znajomość tego zagadnienia.Dałem
    temu wyraz w swoim komentarzu z 22 listopada b.r. do
    artykułu Krakauera”Kościół walcząc jawnie z gender jak z
    emanacją zła przegra”.Dodam tylko do tego,że gender według Światowej Organizacji Zdrowia,to”stworzone przez
    społeczeństwo role,zachowania,aktywności i atrybuty,jakie
    dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet i
    mężczyzn”.To płeć kulturowa lub społeczna-w odróżnieniu od płci określanej,jako płeć biologiczna(ang.sex).
    Przeciwnicy”ideologii gender”twierdzą,że służy ona
    powszechnej”zmianie płci” oraz”seksualizacji dzieci”,a
    z kazania łódzkiego abpa dowiadujemy się,że”ideologia
    gender” polega na”obróceniu się przeciwko rodzinie i
    posiadaniu dzieci”.Czy w XXI wieku można uwierzyć,że ktoś
    wymyślił taką ideologię,o tak bzdurnych celach? Można
    przypuszczać,że abp Jędraszewski nie tylko w to wierzy,
    ale też wie,że”ideologia”ta została “skutecznie narzucona
    Europie Zachodniej i Ameryce.Nasuwa się pytanie przez kogo?Przez komunistów,feministki,szatana?Niezbitym faktem
    jest studia gender obecne są we wszystkich rozwiniętych
    krajach cywilizacji zachodnich,a potępiane np.w krajach
    muzułmańskich,których tradycyjna struktura opiera się na
    pełnej dominacji mężczyzn nad kobietami.Nie wszystkie
    wzorce kultury zachodniej mogą być przenoszone do nas
    automatycznie,ale hałaśliwe zwalczanie gender w niedalekiej przyszłości skazane jest na porażkę.A tak na
    marginesie,czy i jak długo zamierzamy być zaściankiem w
    otaczającym nas świecie i przedmurzem chrześcijaństwa?
    Kościół rękę szatana widzi dziś już nie w Koperniku i
    Galileuszu,lecz właśnie w”ideologii gender”,która jest
    niczym innym jak walką ze stereotypowym postrzeganiem
    kobiety i mężczyzny w różnych kulturach i społeczeństwach
    Patriarchat natomiast opiera się na dominacji mężczyzny
    sprowadzając rolę kobiety do rodzenia i wychowywania
    dzieci w myśl starej niemieckiej zasady”Kinder-Kuche-
    Kirchen(dzieci,kuchnia,kościół).Kobiety i mężczyźni
    mając różne budowy ciała powinni posiadać te same prawa,
    szanse i możliwości rozwoju,co jest celem nowoczesnej
    Europy,a także chrześcijaństwa.Równość jest wpisana w
    Ewangelię tak jak gender w główny nurt postulatów politycznych większości cywilizowanych krajów.Protest
    przeciwko gender jest protestem skierowanym przeciwko
    nauce i demokracji.Nie jest przypadkiem,że ataki na gender nasiliły się zaraz po ujawnieniu skandali
    pedofilskich z udziałem polskich księży.Zwrócił na to
    uwagę na blogu Polityka.pl publicysta”Polityki” Adam
    Szostkiewicz,którego nie można posądzać o brak rozsądku.
    Podobnie jak prof.Magdalena Środa stwierdził on,że ataki
    te są próbą odwrócenia uwagi społeczeństwa od zjawiska
    pedofilii w polskim kościele.Przykrywanie pedofilii
    kampanią antygenderowską jest według dziennikarza
    “moralnie liche,ale skuteczne” i w związku z tym nie ma
    czemu kibicować.W programie Tomasz Lisa,dominikanin Paweł
    Gurzyński,chociaż wzbraniał się od uznania próby ataków na gender,jako odwracania uwagi uwagi społeczeństwa od
    pedofilii,to jednak przyznał,że gender jest dla Kościoła
    hakiem na drugą stronę,tzn.”Wy w nas pedofilią,to my w was gender”.W końcu zgodził się z opinią,że Kościół
    przesadza z gender mówiąc,że jest to strzelanie z armaty
    do wróbla.Jeszcze dalej w swych opiniach na temat gender
    poszedł teolog,redaktor kwartalnika”Więź” Konrad Sawicki,
    który ataki na gender określił mianem populizmu w stylu
    “Samoobrony”.Populizm ten zdaniem katolickiego redaktora
    wynika z nie przyznawania się do błędów duszpasterskich,z
    toksycznych mariaży ołtarza z tronem,z przespanych lat
    transformacji ustrojowej i z braku wizji Kościoła XXI
    wieku.Stąd też głosi się teraz nową”ewangelię” anty-gender,albo anty-homo,opisując współczesny świat przez jej pryzmat.Wrogów,pisze redaktor należy oszpecić,
    więc gej to teraz prawie to samo pedofil,a gender to
    nauka maniaków seksualnych.To są spore przekłamania,ale
    na tym polega populizm,który po chwilowym triumfie,
    pozostawia pustkę i spaloną ziemię.Czy takiej właśnie
    przyszłości pragniemy dla polskiego Kościoła,pyta Konrad
    Sawicki? Przyznaję,że takiego trzeźwego osądu dziennikarza katolickiego dawno już nie czytałem i chwała
    mu za to.Stukrotne dzięki Panie Redaktorze,może ten zimny
    prysznic kogoś ochłodzi z pożytkiem dla serc i umysłów.
    Pozdrawiam.

    • Dziękuję za pana komentarz, będący w istocie dokończeniem artykułu. K.

      • Panie Redaktorze,pod żadnym pozorem nie zamierzałem
        wchodzić w pański warsztat twórczy i nigdy nie
        zamierzam tego czynić.Wyraziłem tylko po prostu swój
        pogląd,poparty zresztą innymi opiniami znanych osób.
        Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.