Soft Power

Biała księga o zaangażowaniu rządu Polski w kryzys na Ukrainie?

 W sztucznie napiętych relacjach międzynarodowych powinien dominować pragmatyzm, odwoływać należy się tylko i wyłącznie do tego co dyktuje zdrowy rozsądek, jeżeli go brakuje – zanim się coś powie warto się napić szklankę zimnej wody.

Chyba zrozumiały to już nasze elity polityczne, zwłaszcza ta ich aktualnie rządząca cześć, ponieważ w groźnej do tej pory retoryce wobec potężnego sąsiada zaczęło wiać pragmatyzmem. Jest mowa o muskułach, jest mowa o prowokacjach, jest mowa o nie narażaniu się, nie wystawianiu na niebezpieczeństwo konfliktu w osamotnieniu.

Ciekawe co musiał usłyszeć od swoich europejskich kolegów nasz pan premier, że w tak stosunkowo krótkim czasie dokonał zmiany retoryki na zbliżoną do pragmatyzmu i zdrowego rozsądku. Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że do spraw ukraińskich – nam nic, nie mamy w tym żadnego interesu i to nie jest prawda, że pomiędzy rosyjskimi czołgami a nami jest tylko Ukraina, nie można w sposób naiwny dawać się nadziewać intelektualnie na widelec propagandowy.

Wielka szkoda, że nikt z rządzących naszym krajem nie pomyślał odpowiednio wcześniej o nawiązaniu bezpośredniego kanału rozmów z partnerami rosyjskimi, żeby była wysłuchana także i druga strona, jeżeli za taką w tych wydarzeniach uważamy Federację Rosyjską. Dobrze, że przynajmniej nasze media mają korespondentów w Moskwie, jednakże ich przekaz jest nacechowany wrogością do polityki tamtejszego rządu, a przez to już na początku może być tendencyjny.

Wielka szkoda, że naszych mediów mainstreamowych nie jest stać na wysłanie reporterów do innych krajów – na zachodzie, na południu – celem przeprowadzenia wywiadów z tamtejszymi politykami oraz ludźmi. Nikt się na to nie odważy, ponieważ po pierwsze największe media mają tam swoich właścicieli i realizują w jakiejś mierze ich interesy, a po drugie – jakbyśmy usłyszeli co o konflikcie wie przeciętny Belg, Alzatczyk lub Szwajcar, to prawdopodobnie uznalibyśmy, że żyjemy w jakimś innym świecie – zagrożenia wojną i wykupywania żywności o przedłużonym terminie przydatności.

Sankcje zostały wdrożone, są raczej śmieszne i banalne. Nikt na poważnie nie przejmie się zakazem wjazdu dla 21 osób! Zachód wykonując tak prymitywne ruchy tylko się ośmiesza i demonstruje swoją bezradność. Niezwykle interesująca może być odpowiedź ze strony Federacji Rosyjskiej, jeżeli oczywiście „dokuczliwość” tych sankcji zostanie stwierdzona.

Zastanawiające są w istniejących realiach dalsze stosunki gospodarcze państw UE i USA z Federacją Rosyjską w przyszłości, zwłaszcza tej najbliższej. Chodzi oczywiście o to, żeby zachować w tym wszystkim twarz i nie pozwolić sobie na powstawanie nowych casusów, zdolnych do wywrócenia ładu międzynarodowego do góry nogami. Skala uzależnienia Europy od Rosji jest porażająca, nikt w Niemczech, Austrii, Holandii, czy Wielkiej Brytanii nie zgodzi się na to, żeby umierały ich relacje gospodarcze w imię niezrozumiałej sprawy Krymu. Trzeba to też rozumieć, ponieważ za kontraktami są miejsca pracy. Jeżeli bowiem rząd Polski może sobie pozwolić na lekceważenie własnych eksporterów artykułów funeralnych lub mięsa wieprzowego, to na pewno rząd niemiecki nie zgodzi się na to, żeby stała się krzywda wielomiliardowym inwestycjom jego globalnych koncernów, od których kondycji jest uzależniona nasza gospodarka.

Będzie trzeba niezwykle dokładnie obserwować jak z sytuacji będzie chciał wyjść nasz rząd. Przecież jesteśmy w sytuację zaangażowani bezpośrednio – udziałem w niedotrzymanym i wzgardzonym przez Majdan porozumieniu jak również lobbowaniem po stolicach europejskich, czy też – domniemanymi oskarżeniami strony rosyjskiej o udział czy też pomoc w szkoleniu bojowników ukraińskich.

Być może jedynym skutecznym sposobem na wyjście z twarzą z tego całego zamieszania – byłoby opublikowanie białej księgi pokazującej całość sytuacji i polskie racje w tym przedmiocie, poczynając od pryncypiów polityki wschodniej a na pomocy dyplomatycznej i lekarskiej dla poszkodowanych obywateli Ukrainy kończąc. Coś trzeba zrobić, w ostateczności nawet przyznać, że pomyliliśmy się w osądzie sytuacji – w jakiejś mierze może i nawet „spanikowaliśmy”, jesteśmy przewrażliwieni? To na pewno nie zaszkodzi, a zdecydowanie pomogłoby rozładować negatywne emocje narosłe w kraju jak również jednostronnie niekorzystny odbiór działań polskiego rządu na wschodzie. Oczywiście taki dokument powinien powstać od razu w kilku językach, tak żeby każdy zainteresowany mógł się z pierwszej ręki dowiedzieć o polityce naszego rządu i jego racjach. To mógłby być bardzo interesujący dokument, zdolny do uczynienia bardzo wiele dla wyjaśnienia naszego stanowiska i naszych racji.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

6 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    O jakich rozmowach bezpośrednich Polska – Rosja i to w sprawie Ukrainy Autor myśli?
    Do tanga trzeba dwojga.
    My nie jesteśmy żadnym poważnym podmiotem w tym sporze.
    Dajmy sobie spokój.
    A białą czy o innym kolorze księgę to kto niby miałby opublikować. Pan Minister SZ RP. co to niby całe PARTNERSTWO WSCHODNIE wymyślił, w wyniku czego Ukraina straciła Krym?
    Dopóki emocje są w stanie czerwoności – żadne Białe Księgi nie będą wiarygodne.

  2. Bez względu na “napinanie muskułów” zarządzających
    Polenlandem , głównym rozgrywającym na arenie
    nie tylko europejskiej, jest i pozostanie w przyszłości
    (bliższej i dalszej), Federacja Rosyjska.
    Pora i najwyższy czas, aby to dotarło do tzw.”elyt
    robiących w polityce”, nie wolno ponownie wchodzić
    w “sanacyjne buty”, jak to czynią solidarnościowcy
    od kilkudziesięciu lat, “ony” niczego się nie nauczyli,
    są odporni na wiedzę, to już nie jest śmieszne, czas bić
    na alarm.

  3. Żeby nie było złudzeń, kogo/czyje interesy “my”
    wspieramy na Ukrainie…
    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11768/ukrainska-wojna-
    -jako-punkt-zwrotny-w-swiatowej-polityce

  4. Miłe złego początki dla putinowskiej Rosji. Putin się nie spodziewał tak zdecydowanego stanowiska USA, które niewiele traci na uduszeniu Rosji sankcjami. USA mogą szantażować Unię znacznie skuteczniej, niż Rosja, bo obroty handlowe unii z USA przekraczają ponad 10-krotnie obroty z Rosją, a USA już niejednokrotnie używały tego instrumentu.

    • inicjator_wzrostu

      Znowu szczucie.
      Szczucie z dużej odległości.
      Nie dajmy się na to nabrać.
      Interesy Polski i USA nie są w sprawie ewentualnego konfliktu wokół Ukrainy i w pobliżu Polski – tożsame.
      Wystarczy spojrzeć na globus, jakby ktoś zapomniał lekcji geografii.
      Poza tym, jak się wszystko uspokoi – my nadal będziemy sąsiadami Rosji, chociażby na północy. Na wschodzie – Białoruś – członek ZBiR i WNP, jakby ktoś zapomniał …
      Tam też nas nie kochają.
      A Ukraina zaczyna się coraz bardziej chwiać.
      W tym zamęcie Polska nic nie zyska.
      Zyskać mają KROWIARZE, bo tankowce z Coca-colą i innym badziewiem już płyną …
      Oczywiście – na kredyt, który Ukraina będzie musiała spłacić. Najchętniej PRYWATYZUJĄC resztki swego przemysłu dla wielkich korporacji międzynarodowych.
      Żeby to się udało – należy tylko Ukrainę dalej osłabiać. I to się dzieje.
      Smutne.
      Żal mieszkańców Ukrainy.

  5. Napiszę dosadniej, tych co szczują, podżegają
    do nienawiści pomiędzy Polakami i Rosjanami,
    Białorusinami, Ukraińcami(pomijam nazistowską swołocz
    w Kijowie “i okolicach”), MY POLACY, też SŁOWIANIE,
    MAMY GŁĘBOKO W D…IE.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.