Bezpieczeństwo Europy

fot. red. MSPO 2017

Donald Trump wycofuje swoich żołnierzy z Niemiec, ponieważ jest zirytowany tym, że Berlin nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych w ramach NATO. Trump świadomie akceptuje szkody wyrządzone sojuszowi, jakby NATO służyło wyłącznie interesom niemieckim, a nie w równym stopniu interesom amerykańskim w Europie.

W Niemczech, po amerykańskiej decyzji, rozległy się lamenty rozpaczy z powodu obojętności Trumpa na kwestie bezpieczeństwa europejskiego. A tymczasem sami Niemcy lekceważą bezpieczeństwo europejskie, zaniedbując utrzymanie Bundeswehry na światowym poziomie militarnym.

Aktualnie nie można oczekiwać, że spierający się w Waszyngtonie i Berlinie politycy będą szukać konstruktywnego rozwiązania. Te dwa kraje, z ich różniącą się moralnie i strategicznie polityką zagraniczną, odgrywają niewątpliwie wielką role na arenie polityczno-militarnej, niemniej jednak nie są jedynymi centrami zglobalizowanego świata.

NATO jest gwarantem bezpieczeństwa dla wszystkich państw europejskich, które nie znajdują się w rosyjskiej strefie wpływów. Planowane wycofanie wojsk amerykańskich z Niemiec to sygnał alarmowy dla wszystkich, nie tylko dla Niemiec. Nawet jeśli cześć tych wojsk pozostanie w państwach wschodnioeuropejskich, w tym w Polsce.

Niepodważalnym faktem jest, że Stany Zjednoczone odwracają się od Europy. Krytyka europejska jest odruchowo wymierzona w republikańskiego Trumpa, podczas gdy demokrata Biden, po jego ewentualnym wyborze na stanowisko prezydenta USA, może zmieni retorykę, ale nie zmieni faktów. Po siedmiu dekadach skupienia się na współpracy atlantyckiej Ameryka zwróciła się w kierunku Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego.

W tej całej sytuacji nie byłoby tragedii, gdyby Europejczycy chcieli i byli w stanie zlikwidować wynikającą z tego lukę w ramach polityki bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Wiemy przecież, ze Europa Zachodnia rozkwitła gospodarczo po drugiej wojnie światowej dzięki przekazaniu swojego bezpieczeństwa militarnego Stanom Zjednoczonym i skupieniu się na rozwoju ekonomicznym i społecznym. Ten europejski model rozwoju jest jednak przestarzały i zagraża Europie pod względem bezpieczeństwa.

Nie istnieje coś takiego na świecie, jak dobrobyt gospodarczy i społeczny bez bezpieczeństwa wojskowego, nawet jeśli wydaje się to mało realne w czasach pokoju. Historycznie rzecz biorąc, żaden naród nie przetrwał, jeśli nie był w stanie powstrzymać lub odeprzeć ataków militarnych.

Poza tym, agresywna polityka Pekinu rozciąga się obecnie na Europę, jeszcze nie militarnie, ale gospodarczo i politycznie. Chiny kupują porty, wyposażają sieci telekomunikacyjne i jako nienasycony partner handlowy tworzą zależności ekonomiczne.

Rosja udoskonaliła obecnie swoją nową politykę strategiczną, będącą mieszanką przemocy fizycznej (Ukraina i Syria) i wojny cybernetycznej w Internecie. Co prawda, Moskwa nie jest już tak silna, jak dawniej, niemniej jednak jej bezwzględność, z jaką używa swoich sił zbrojnych, czyni z niej poważnego przeciwnika.

A co z Paktem Północnoatlantyckim? NATO zostało założone zgodnie ze starzejącą się doktryną, mającą chronić Europe przed Rosjanami. Ta organizacja traci strategicznie na wartości z dnia na dzień i Europa niewiele może zrobić, aby temu przeciwdziałać. Poza tym sposób, w jaki Londyn i Bruksela negocjują Brexit, stawia to partnerstwo pod dużym znakiem zapytania. Poza Francją, Brytyjczycy utrzymują jedyne siły zbrojne, które (z dyskretną pomocą Amerykanów) mogą nadal obsługiwać średniej wielkości operacje wojskowe.

Niemcy natomiast preferują kurs pacyfistyczny w europejskiej polityce militarnej i ograniczają się tylko do misji pokojowych. Ta niemiecka doktryna militarna uniemożliwia autonomiczną strategię bezpieczeństwa w Europie. Na przykład Paryż musi zawsze obawiać się, że Berlin odmówi udziału w operacji wojskowej w kluczowym momencie.

Pokojowa inicjatywa dla Libii właśnie się nie powiodła, ponieważ Europejczycy nie mogli dojść do porozumienia w sprawie konsekwentnego wdrażania embarga na broń.

Jak ma wyglądać wspólna polityka bezpieczeństwa w Europie, jeśli UE dyskutuje tygodniami o finansach, kłócąc się o każdy cent? Nie oszukujmy się, Unia Europejska jest politycznym i militarnym karłem w polityce światowej. A wycofanie wojsk amerykańskich z Niemiec uświadamia ten fakt jeszcze bardziej.

Przy dzisiejszej erozji złożonego systemu traktatów, wiarygodne odstraszanie nuklearne jest obecnie ważniejsze niż kiedykolwiek. Jak dotąd, to Ameryka zapewniała Europie równowagę nuklearną. Na Starym Kontynencie nie ma natomiast amerykańskiego odpowiednika, jeśli chodzi o potencjał nuklearny. Francja i Wielka Brytania posiadają broń nuklearną, ale jest ona przeznaczona tylko do obrony własnego kraju.

Natomiast samozwańcze „pokojowe mocarstwo Niemiec” unika wszelkich problemów związanych z bronią jądrową. Oczywiście wynika to z fatalnych skutków II wojny światowej. W ten sposób Berlin uważa, że postępuje moralnie, unikając odpowiedzialności wojskowej w Europie.

Jeśli USA nadal poprowadzą politykę wycofywania się z Europy, Unia Europejska będzie miała wielki problem. Czy politycy w Brukseli dostrzegają to? Śmiem w to poważnie wątpić. Aktualnie są zajęci innymi problemami: korona wirusem łącznie ze szczepionką, Brexitem, wspólnymi długami i paroma innymi “strategicznymi” sprawami.

Prof. Mirosław Matyja

19 thoughts on “Bezpieczeństwo Europy

  • 14 sierpnia 2020 o 07:41
    Permalink

    Europa jest zagrożona, wynika z Artykułu.

    Należy ją bronić.

    Tylko zachodzą pytania: przed kim i gdzie?

    No bo jeśli byliby to Eskimosi i Czukcze – to z kierunku północnego.

    Jeśli Chińczycy – to od wschodu …

    Jeśli Afrykanie (na łodziach Morza Śródziemnego) – to od południa …

    Jedyny niezagrożony kierunek – to Zachód!

    Z Zachodu nic Europie nie grozi.

    I na tym powinniśmy bazować.

    Ale pozostało jeszcze zagrożenie wewnętrzne koronawirusem oraz szereg zagrożeń bardzo groźną ideologią gender i LGBT.

    Przed tym się nie obronimy, no bo te ostatnie nie są zagrożeniami dla wszystkich w Europie.

    Zatem co ma uczynić ludność Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo?

    Przed kim się bronić NAJBARDZIEJ?

    Osobiście uważam, ze najbardziej groźni dla nas są Wikingowie, Eskimosi i Czukcze.

    Czyli obrona z kierunku północnego.

    Tylko że Wojska Obrony Terytorialnej nie mają wystarczającej liczby kajaków!

    I tu jest problem.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 08:23
    Permalink

    Nie jest to trafna diagnoza profesorze.

    Wprost przeciwnie, wreszcie UE będzie miała rozwiązane ręce, gdy szatan je opuści. Już dość kraje Europy zachodniej mają własnych kłopotów post-kolonialnych i aktualnych związanych z interesami największego szatana świata, co z bogiem i demokracją na ustach niszczy świat gdzie popadnie, aby tylko dominować i żyć na koszt innych. Ten czas dobiega końca. Świat się odwraca od prymitywów społecznych.

    A Niemcy wiedzą co robią, bo wyciągnęli wnioski z historii, gdy w czasie faszyzmu i nazizmu stali się narzędziem w rękach psychopaty Hitlera i polityki wielkich korporacji, także amerykańskich. Niemcy nie są już tak głupi, żeby iść na zwarcie militarne z Chinami czy Rosją w interesie anglosaskiego kapitału, bo wiedzą doskonale że to może być już ich ostatnia wojna na świecie, po której znikną z powierzchni ziemi, jako etniczny naród, ich geny mogą zostać wykasowane. Może już nie być drugiego miłosierdzia jakie okazali im Słowianie po zwycięstwie w II wojnie światowej. Dlatego ułożenie sobie normalnych pokojowych stosunków gospodarczych i politycznych z Chinami i Rosją leży w żywotnym interesie Niemiec. Jest dla nich ratunkiem i szansą na przetrwanie oraz dalszą dominację gospodarczą.

    Zwłaszcza, że już gospodarczo dominują, a po rozwaleniu Jugosławii i państw bliskiego wschodu oraz demoludów, po zniszczeniu lub przejęciu ich przemysłu, w tym polskiego, w zasadzie na najbliższe 50 lat mają zapewnioną dominację gospodarczą. NATO nie jest już im potrzebne, bo metody militarne są zawodne i zbyt kosztowne. Trump już chyba to rozumie i dlatego chce się wycofać, aby ratować Stany przed upadkiem. Zresztą wycofuje się także z Norwegii. To jest prawdziwa przyczyna konwulsji tego kraju trzeciego świata.

    Polecam – Prof. Andrzej Szahaj:
    „Zmierzch Cesarstwa Amerykańskiego
    Lubię Amerykę. Spędziłem tam prawie trzy lata. Poznałem wspaniałych ludzi i zakochałem się w cudownej amerykańskiej przyrodzie. Losy Stanów nie są mi obojętne. Dlatego z wielkim bólem obserwuję upadek tego wspaniałego kraju. Niektóre dane są zaiste szokujące. Jeden z najwyższych poziomów nierówności w państwach zachodnich, upodabniający USA do krajów tzw. Trzeciego Świata. Śmiertelność dzieci do lat pięciu sytuująca to państwo w statystykach na bardzo odległym miejscu, i to pomimo najwyższego na świecie udziału wydatków na służbę zdrowia w PKB. Gigantyczna skala narkomanii, używania środków przeciwbólowych i antydepresantów połączona z epidemią depresji i wciąż pogarszającym się stanem zdrowia psychicznego społeczeństwa. Prawie 1% dorosłej populacji w więzieniach (procentowo to cztery razy więcej niż w Polsce). Nadzwyczaj duża przestępczość z szokującą liczbą zabójstw. Ogromna i wciąż wzrastająca liczba osób bezdomnych. Fatalny stan infrastruktury, wzbudzający regularne zaniepokojenie stowarzyszeń inżynierów amerykańskich. Niska jakość edukacji na poziomie podstawowym i jej wyraźne klasowe oraz rasowe zróżnicowanie.

    Ogromne zadłużenie gospodarstw domowych i studentów, którzy zaciągnęli pożyczki na studia. Trwająca od kilku dziesięcioleci stagnacja płac klasy średniej i niższej. Przykłady zjawisk negatywnych można by mnożyć. Sami Amerykanie są przekonani, że coś niedobrego dzieje się z ich krajem, o czym świadczą wyniki badań socjologicznych (w przypadku ludzi młodych dane są wprost szokujące, zdecydowana większość sądzi, że system amerykański jest zły i wymaga radykalnych zmian). Wymowne jest również hasło wyborcze Trumpa: Make America Great Again! (Uczyńmy Amerykę ponownie wielką!).

    Główną przyczyną kłopotów Ameryki jest odejście od modelu „zorganizowanego kapitalizmu” typowego dla dekad powojennych i wejście na ścieżkę neoliberalnego (zderegulowanego) turbokapitalizmu wraz z objęciem rządów przez Ronalda Reagana.”
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/zmierzch-cesarstwa-amerykanskiego/

    Tylko dlaczego Polska brnie w układy, które mogą się dla nas skończyć tragicznie?
    Niestety “jaśnie państwo” post-sanacyjne nie wyciągnęło wniosków z własnej historii, a ich “elity” bez inteligencji potrafią tylko służyć zachodnim imperialistom bezmyślnie i w głębokim pokłonie jak kiedyś im służyli chłopi pańszczyźniani. Ot taka ironia historii.

    Okres świetności PRL w polityce międzynarodowej się skończył bezpowrotnie, a 45 lat okazało się zbyt krótkim czasem, aby powstały nowe słowiańskie pro-wolnościowe i suwerenne elity intelektualne. Na tym obszarze sabotaż dawnego “jaśnie państwa” i inteligencji bez inteligencji, trzymających szkolnictwo wyższe po wojnie i następnie rozkładające go, okazał się decydujący. Chów wsobny w szkolnictwie wyższym i wpuszczanie lokajskich miernot, aby nikt nie zagroził dominacji ukrytej polityki “jaśnie pańskiej” na uczelniach zrobił swoje w końcówce istnienia PRL. Niewiele było starej i nowej inteligencji pochodzenia robotniczo-chłopskiego na właściwym poziomie, która mogłyby uratować Polskę. A teraz to już tylko zjazd po równi pochyłej w kierunku religijnej i zachodniej poprawności politycznej.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 09:24
    Permalink

    NATO powinno być rozwiązane w tym samym czasie, gdy został rozwiązany Układ Warszawski. Nie byłoby wojny w Jugosławii, nie byłoby tych wszystkich Majdanów i nie byłoby bezsensownego wyścigu zbrojeń w Europie. No i nie byłoby głowic nuklearnych wycelowanych bezpośrednio na nasze miasta.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 09:37
    Permalink

    Szanowny Panie profesorze,
    napisał się Pan, natworzyl, naprzepowiadal, namęczył i nabredzil, ale jednej rzeczy nie bierze Pan pod uwagę…
    – żyjemy już w XXI wieku !!!
    To już nie czasy wojen zaborczych.
    Jak Pan sobie wyobraża te “niebezpieczeństwa”,czyhające na Europejczykow, czy sugeruje Pan, ze, gdy tylko te kilka tysięcy krowopasow opuści Europę, to możemy spodziewać się ciągłych najazdów ?
    Mianowicie, kto miałby to zrobić ?
    Czy ci Słowianie żyjący na wschodzie ?
    – Panie Matyja, a co mianowicie mieli by na tym zyskać, czy dostaliby lepszy dom do życia, a może weszliby w posiadanie większych obszarów uprawnej ziemi, czy naturalnych bogactw ?
    – a może chcieliby przejąć te głodowe emerytury, lub ew. ubogie uposażenia i kredyty do spłacania (proszę wziąć pod uwagę globalne zadłużenia Europy) ?

    A może ma Pan na myśli te ileś tam milionów bezdomnych i glodnych (nie z własnej winy, tylko poprzez sztucznie wywoływane konflikty na Bliskim Wschodzie przez Fachowcowodwypasow) ?
    – Panie profesorze, dla tych biednych ludzi wystarczy tylko odpowiednią polityka (rozbudować infrastruktury w ich krajach) przygotować grund do egzystencji, a nikt nie będzie myśleć o ucieczce do “zimnej i nieprzyjaznej Europy” !

    Można by tak wymieniać i wymieniać, ale chyba nie ma sensu…
    – Panie profesorze Maryja, największym zagrożeniem dla Europy, ba dla całej Ludzkości, stanowi NATO i zaoceaniczna polityka militarnej konfrontacji…
    – im wcześniej “padnie na łopatki”, tym prędzej Ludzkość “odetchnie” i żyć będzie w pokoju !!!

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 11:19
    Permalink

    W pierwszej kolejności należy wyjaśnić kto dziś zagraża Europie. Najbardziej chyba USA i to we wszystkich dziedzinach. Także w militarnej. Dziś Europa stanowi dla USA kolonię z setkami baz militarnych skierowanych przeciwko Rosji i Afryce. Rosję zbyt wiele łączy z Europą aby stanowiła powody do obaw. NATO jako organizacja agresji i podboju powinno zniknąć. W rzeczywistości Europa jest zagrożona przez siebie samą.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 13:16
    Permalink

    Pan profesor powiela propagandowe bzdury, sukcesywnie podawane plebsowi.

    Dziś wojny prowadzi się inaczej.
    -atak na walutę
    -odmowa dostępu do rynku
    -cła, kwoty importowe, absurdalne wymagania certyfikatów
    -brak linii kredytowych dla niepokornych
    -sankcje gospodarcze
    -nieudostępnianie technologii, komponentów do produkcji
    -medialne oczernianie krajów i przywódców
    -itd……

    Celują w tym nie przyszli przeciwnicy UE i USA, ale wprost przeciwnie.
    I takie działania bojowe są prowadzone od dziesięcioleci.

    NATO powstało jako układ obronny, stało się narzędziem ekspansji, nie obrony.
    Na ilu kontynentach obecnie służą te pododdziały?
    I co robią?
    Promują europejską demokrację, prawa człowieka, wartości europejskie?
    Za pomocą bombardowań cywilów i partyzantów walczacych o wyzwolenie się spod kolonialnego wyzysku, sprzedajnych- przywiezionych zza granicy- polityków?

    Europie moim zdaniem zagraża co innego.
    Wróg wewnętrzny, nie zewnętrzny, jak wmawiają nam media.
    Strefy “no go” a nie rosyjskie bataliony.
    Międzynarodowe mafie, gangi, różnice międzykulturowe, brak miejsc pracy, zanikanie warstwy średniej, brak przyszłości dla młodych EUROPEJCZYKÓW……

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 13:28
    Permalink

    Znaczenie USA i Chin na globalnej szachownicy

    Na początek kilka danych liczbowych, aby przypomnieć sobie jak gigantyczne znaczenie dla globalnej gospodarki ma to, co dzieje się miedzy USA i Chinami.

    Stany Zjednoczone odpowiadają za ok. 15% globalnego PKB. W przypadku Chin ten wskaźnik wynosi niespełna 20%. Z kolei współpraca gospodarcza obu krajów odpowiada za 42% światowego handlu. Te liczby same w sobie robią wrażenie, natomiast warto dodać, że jakiekolwiek decyzje polityczne USA bądź Chin szybko mogą odbić się na działaniach ich sojuszników. A zatem to co dzieje się na linii Waszyngton – Pekin może zdecydować o stanie globalnej gospodarki w kolejnej dekadzie.
    https://independenttrader.pl/czy-czeka-nas-wojna-mocarstw.html
    ===========

    Walka o prymat, dominację.
    Obie strony kaptują sojuszników.
    Europa musi wybierać.
    Handel czy wojna.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 15:32
    Permalink

    Politpoprawna, neomarksistowska Gejropa, (w stanie rozkładu) sama wobec siebie stanowi śmiertelne zagrożenie… 😁 w “jakimś” celu ustanawia się nową (czytaj: chorą) normalność…. 🙃 …ops! A może TO (ikonka – odnośnie kondycji) działanie zamierzone?
    Wystarczy – gdyż szkoda atramentu, jak ująłby @jerzyjj

    https://monitorpostepu.pl/afera-margotowa-i-ofensywa-lgbt/

    Odpowiedz
    • 14 sierpnia 2020 o 18:54
      Permalink

      Przeczytałem jeszcze raz tekst “o margocie czy mamrocie” i zadumałem się nad małością czy też raczej – globalnością (tfu), świata tego, który to w ‘którejś RP” jako żywo przypomina JUŻ sceny z komunizującej Ameryki,
      tam też komunistyczne bandy atakują ‘co nie ucieka na drzewo”, w razie jakiejkolwiek interwencji
      policji (gdzieżby tam) następnego dnia wypuszczani są z dołka czy pierdla, po to by wrócić do
      lewicowo-demokratycznych zajęć i rozrywek: kradzieży niszczenia, grabieży podpaleń ‘nasilia” innych
      przestępstw, czynów kryminalnych, za które w normalnym państwie ‘idzie się” do pierdla na długie lata, ale nie w politpoprawnej politycznie
      Ameryce – co to, to nie! Nad bezpieczeństwem opryszków czuwa cała armia ‘darmowych ‘papug” – komunistów, nr. telef. i inne kontakty do wiadomości publicznej. I jak TU nie palić, gwałcić i rabować?
      Ameryka – Somalią? Czemu nie? Paka.. i jeszcze jedna uwaga, miłosierni ‘macenasi”…. skąd my Polacy
      znamy taką instytucję- byleby strajkować i naruszać obowiązujący wówczas porządek prawny.. dziś mają gwarantowany specyalny dodatek kumbatancki, i to w ‘sporej ” kwocie..job t. m.!
      Może i amerykańskie “łajzy i rajzery”- doczekają dobrodziejstw finansowych ‘kumbatanctwa” za swoją działalność na rzecz…’lewicowego państwa demokracji i prawa” podobnie jak nasi? W przypadku wygranej “tego przygłupa”! Niezbadane są wyroki Boskie – wszak jak pan Bóg chce kogoś ukarać to ‘na dzień dobry”
      (F. Dostojewski) – rozum odbiera….
      Chyba że wygra Trump… ?! Co daj Boże!

      Odpowiedz
      • 14 sierpnia 2020 o 20:26
        Permalink

        @krzyk58

        Właśnie chyba ci rozum odebrało, bo jak możesz mylić z lewicowością, to co się dzieje u szatana na bazie ich kultury głupoty? A tym bardziej z komunizmem, z którym nie ma nic wspólnego. 🙂 A już prawnicy amerykańscy, no wybacz oni za friko spraw nie prowadzą. 🙂
        Wcześniej trochę cytowałem, ale przeczytaj sobie co prof. Szahaj napisał na temat stanu społeczeństwa i gospodarki tego kraju trzeciego świata.
        https://www.tygodnikprzeglad.pl/zmierzch-cesarstwa-amerykanskiego/

        Tam może i komunizm by im się przydał, aby ich uratować i wyciągnąć z dołka zapaści intelektualnej, ale już nie ma Lenina, ani Trockiego. 🙂
        Inna sprawa, że w społeczeństwie o takim poziomie zidiocenia i zniewolenia kulturą głupoty, to i setka Leninów czy Trockich by sobie nie poradziła, aby im rewolucję zrobić. Niech się więc martwi ich oligarchia i coś z tym fantem zrobi, jak chce przetrwać i nadal eksploatować to biedne nieświadome społeczeństwo.
        Chłopie przestań bredzić, bo ośmieszasz nasz portal.

        Odpowiedz
        • 15 sierpnia 2020 o 10:45
          Permalink

          “Chłopie przestań bredzić, bo ośmieszasz nasz portal.” 🤪

          No, właśnie.

          TO , TO jeszcze mały pikuś, ale ty jesteś odporny na wiedzę!

          I TO (już) nie napawa optymizmem…

          Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 16:05
    Permalink

    NATO właśnie kończy swoje istnienie. W ciągu ostatnich tygodni członkowie na serio mierzyli do siebie rakietami: tureckie okręty w okręt francuski a greckie wojska w okręty i samoloty tureckie.
    Powoli NATO będzie kończyło swoje misje w Afganistanie i Iraku.
    To prawda, że państwa Europy Zachodniej nie są wielkimi entuzjastami wydatków na zbrojenia. Ale też ograniczone zakupy amerykańskiej broni nie zwiększyły znaczenia wojskowego armii państw Europy Wschodniej.
    NATO będzie nadal istniało, tylko raczej, jako jedno z ostatnich „ogniw” łączących Europę Zachodnią ze Stanami Zjednoczonymi. Zasadniczo inne problemy stają się ważne dla sojuszników. Znaczenia będą nabierały relacje gospodarcze i handlowe, nowy podział pracy, oraz ekonomiczne relacje z Chinami, Bliskim Wschodem i Rosją. To od tych ekonomicznych “relacji” będzie zależało bezpieczeństwo Europy.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 16:30
    Permalink

    “NATO jest gwarantem bezpieczeństwa” ROTFL
    Najlepiej to było widać gdy zniszczyli Jugosławię, albo teraz gdy szykuje się wojna Turecko-Francuzka.

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2020 o 17:45
    Permalink

    Abstrahując od tego, co to w ogóle jest to “bezpieczeństwo Europy” (np. jakiej Europy i przed czym), można w tekście znaleźć wiele szczytnych haseł i sloganów funkcjonujących jedynie w sferze teorii i propagandy. Mamy więc teoretycznie istniejącą demokrację, której teoretycznie należy przed czymś bronić. Z tekstu nie widać zagrożeń wewnętrznych dla demokracji, a jedynie zagrożenia zewnętrzne “czyhają u bram”.
    Dlaczego chcą “na nas” napaść? Jedyne wytłumaczenie jest: bo “oni” już tak mają. 🙂
    Jak już to wiemy, to możemy teraz walczyć do upadłego w obronie demokracji, zbrojąc się i zaciskając pasa, a potem zaprowadzimy tam nasz wspaniały demokratyczny porządek.

    A teraz odniosę się do niektórych wątków artykułu.
    1.
    Cytat: “Donald Trump wycofuje swoich żołnierzy z Niemiec, ponieważ jest zirytowany tym, że Berlin nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych w ramach NATO”.
    Mam wątpliwości, czy irytacja ważnej figury może się tak przekładać na “bezpieczeństwo Europy”. A gdzie demokracja, co z referendum bezpośrednim?
    Ja mam nieco inny, bardziej praktyczny i przyziemny pogląd na wycofanie żołnierzy.
    Po pierwsze, brakuje chętnych do służby, z różnych powodów, w tym z przekonania, że dowództwo nie zamierza się nimi przejmować, gdyż większa ilość poległych otwiera nowe możliwości sterowania każdym konfliktem dzięki przyzwoleniu opinii.
    Po drugie, koszty. Po co utrzymywać wojsko w takim kraju, który opłaca jedynie 25% wydatków. Lepiej stacjonować w kraju, gdzie koszty utrzymania są niższe, a w dodatku nowy gospodarz będzie hojniejszy, tj. wyłoży relatywnie więcej a jeszcze przekaże i odnowi, lub wybuduje bazy i infrastrukturę. Wchodzą w to m.in. niezależna droga wodna i port (Elbląg), przygraniczny układ drogowy (Via Carpatia), program Mosty+ i CPK.
    Do tego konieczne jest zagrożenie, nawet fikcyjne, bo dzięki temu nikt nie zakwestionuje potrzeby takich wydatków. Nikt też nie podważy sensu wydatków zbrojeniowych, zakupu drogiego gazu, a w efekcie obniżenia konkurencyjności własnego przemysłu lub dławienia wzrostu płac.
    Dodam jeszcze, że lamenty niemieckiej prasy nad wycofaniem żołnierzy to jednak coś innego, niż własne plany pozbycia się obcego wojska i własne nadzieje na suwerenność państwa, chociażby w ramach UE.
    2.
    Cytat: “NATO jest gwarantem bezpieczeństwa dla wszystkich państw europejskich, które nie znajdują się w rosyjskiej strefie wpływów”.
    W czasach minionych, NATO mogło być gwarantem obrony kapitalizmu przed “komunizmem”. Ale teraz już “komunizmu” nie ma, bo na wschodzie jest też kapitalizm. Dwa “kapitalizmy” mają się krwawo pobić? O co? O jakieś idee? Jakie?
    Niektórzy politycy i geopolitycy tkwią w czasach dawnych. Teraz każda wojna, nawet wygrana, niszczy istotnie ekonomię państwa jako całości, chociaż może przynieść zyski pewnym gałęziom gospodarki. Dlatego, kto dba o dobrobyt obywateli, nie będzie prowadził wojen.
    Może Autor wyjaśni, co zyska Rosja napadając np. na Polskę. Na czym się obłowi? Fizyczna okupacja (kolonializm) to obecnie tylko “studnia bez dna”, bo korzystny jest jedynie neokolonializm, czyli uzależnianie państw bez wydatków na okupację – przy pomocy sprzedajnych lub nawiedzonych ekip rządzących i odpowiedniej propagandy. Dzięki niej obce, eksterytorialne bazy na własnym terytorium stają się “kochanymi wybawcami”, którym powinniśmy patriotycznie służyć (niczym pułkownik K.). A może my też powinniśmy wyrazić potrzebę otwarcia swoich baz w USA, które oni wyposażą, będą utrzymywać i głosić wielką wdzięczność za to?
    3.
    Cytat: “Historycznie rzecz biorąc, żaden naród nie przetrwał, jeśli nie był w stanie powstrzymać lub odeprzeć ataków militarnych”.
    Teraz jest inaczej, bo jak Autor chce przetrwać wojnę nuklearną? Nawet wygrana oznacza koniec. Obecna “epidemia” to tylko namiastka ogólnoświatowych skutków wojny nuklearnej. Przetrwamy jako naród? W jakim bunkrze? A może Autor chce uzbroić nas w broń jądrową (ta przyjacielska to za mało)?
    Kiedyś już walczono “do ostatniego żołnierza”, a teraz czas to zmienić na “do ostatniego obywatela”.
    Wracając do cytatu, teraz nie przetrwamy nawet jeśli “powstrzymamy i odeprzemy”. Czy to takie fajne?
    4.
    Moje podsumowanie.
    Politycy, którzy są odurzeni różnymi ideami (demokracja, religia, nacjonalizm – często u innych nacji) nie myślą o ludziach, którzy są traktowani jedynie jako środek do realizacji tych idei (“mięso armatnie”), a nie jako samoistny podmiot, o który należy starać się i dbać.

    Odpowiedz
    • 14 sierpnia 2020 o 21:29
      Permalink

      @Ali
      – że też Kolega ma cierpliwosc dla profesora…

      Ale wyłuszczone, jak na prelekcji, podziwu godne 🤗

      Odpowiedz
  • 15 sierpnia 2020 o 08:57
    Permalink

    Geniusza polskiej myśli geopolitycznej upatruję w osobie Romana Dmowskiego. Sprawdzają się właściwie wszystkie jego przewidywania na następne stulecie. Znaczenie Chin i Rosji polityce bezpieczeństwa europejskiego tak charakteryzował w Dzienniku Wileńskim w 1930 roku: “Chiny są wielkim krajem rolniczym. Są jednak rów­nież i były zawsze wielkim krajem przemysłowym. Tylko, odcięte od świata, zapatrzone w siebie, ugrzęzły w starych chińskich metodach produkcji. Obecnie przechodzą one z ogromną szybkością na metody europejskie. Mając wszystkie najważniejsze surowce w wielkiej ilości, w coraz szerszym zakresie przerabiają w zbudowanych według ostatnich wymagań techniki europejskiej fabrykach ziarno na mąkę, włókno bawełniane i jedwabne na tkaninę, rudę na żelazo i stal, piasek na szkło itd. Ułatwia im to fakt, że są jednym z najbogatszych w węgiel krajów na świecie. Wojna tedy z Chinami będzie coraz bardziej wojną z państwem przemysłowym, a to brzmi bardzo po­ważnie. Gdyby Rosja została pozbawiona Ukrainy, a przez to węgla, żelaza i nafty została pozbawiona – jej widoki na przeciwstawienie się Chinom w wojnie stałyby się wkrótce znikome. Historia bliskiej przyszłości byłaby historią posuwania się państwowego i kolonizacji chińskiej ku Bajkałowi, a po­tem niezawodnie dalej. Byłaby to zguba Rosji, z punktu widzenia niejednej polityki pożądana. Przyszedłby wszakże czas, i to może dość rychło, kiedy narody europejskie spostrzegłyby i nawet odczuły, że Chiny są za blisko. To położenie sprawia, że Rosja, jakikolwiek rząd w niej będzie rządził, musi bronić Ukrainy jako swej ziemi, do ostatniego tchu, w poczuciu, że strata jej by­łaby dla niej ciosem śmiertelnym.”
    Niestety ale głównym zagrożeniem bezpieczeństwa narodów Europy jest pakt NATO stanowiący już tylko narzędzie militarnej ekspansji Stanów Zjednoczonych. USA nie jest żadnym obrońcą Europy. One konsekwentnie realizują koncepcję podboju Eurazji nakreśloną przez “ZiBi” w 1997 roku. W tej koncepcji najważniejszym środkiem oddziaływania jest budzenie i utrzymywanie sprzeczności i antagonizmów europejskich, by nie dopuścić do powstania autentycznej wspólnoty celów i sposobów utrzymania bezpieczeństwa, a w nim rozwoju gospodarczego i kulturalnego. Niestety to dwa amerykańskie “sworznie geostrategiczne” – Polska i Ukraina znakomicie wywiązują się ze swoich zadań sabotowania interesów europejskich, zarówno w obrębie Unii jak i poza nią. Cytatu z Dmowskiego komentować nie ma potrzeby, bo obrażało by to inteligencję Czytelników OP.

    Odpowiedz
    • 15 sierpnia 2020 o 11:02
      Permalink

      W tej chwili Rosja pokazała, że może się obejść bez Ukrainy, więc przemyślenia Dmowskiego są już przestarzałe. A Zibi swoją doktryną w zasadzie przyczyni się ostatecznie do upadku zachodu, takie będą efekty wiary zachodniej oligarchii w poronioną doktrynę. Ta doktryna w warunkach kapitalizmu wolnorynkowego sterowanego w Rosji i państwowego w Chinach kontrolowanego przez partię nie ma racji bytu.

      Ale faktem jest, że zachodnia oligarchia bez Ukrainy nie ma dostępu do Rosji, Ukraina i kraje bałtyckie przybliżają ich do podstawowego celu, jakim jest kolonizacja gospodarcza Rosji.
      Potrzebna im jest jeszcze Białoruś, jako ostatnia “wolna wyspa” ludzi myślących odgradzająca od Rosji bezpośrednio. Obserwując teraz zachowanie młodzieży na Białorusi widać doskonale jak kruche są prawdziwe wartości i godne życie. Pod naporem zachodniej kultury głupoty i medialnego zidiocenia młodzież jest już spaczona i występuje wprost przeciwko temu co wywalczyli sobie ich rodzice. Łukaszenko słusznie pyta w linkowanym powyżej wypowiedzi, gdzie są ich rodzice, jakie jest wychowanie. Jak widać edukacja patriotyczna i socjalistyczna na Białorusi została rozłożona na łopatki. Smutny los sobie zgotują. Białoruska inteligencja chyba się zbytnio rozleniwiła mając bezpieczeństwo ekonomiczne i nie zrobiła nic na polu edukacji, aby pomóc w utrzymaniu systemu na Białorusi.

      Natomiast Chiny mają tyle świata do zagospodarowania, że ekspansja na Syberię i konflikt z Rosją im się zupełnie nie opłaca. Z zasobów Syberii i tak skorzystają w pierwszej kolejności, bo Rosja im surowce sprzeda, więc nie ma na tym kierunku żadnych problemów. Problemem jest największy szatan świata, więc wszystkie ich działania muszą być skoordynowane, aby obezwładnić zbójeckie interesy, a to inny kierunek.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.