Polityka

Będąc konsekwentni powinniśmy chyba wylewać chilijskie wino do toalety…

 Będąc konsekwentni w polityce sankcji gospodarczych wobec Rosji powinniśmy symbolicznie wylać np. chilijskie wino do toalety, ponieważ m.in. z tego kraju pozytywnie odpowiedziano na rosyjskie zapytania o zwiększenie dostaw żywności.

Jeżeli Unia Europejska ma do siebie szacunek, to znaczy ma go do włoskich, niemieckich, polskich i hiszpańskich oraz wszystkich innych producentów rolnych, których produkty właśnie będą sobie gnić w magazynach – to powinna ograniczyć import z krajów, które pozytywnie pomagają Rosji w przezwyciężeniu unijnych sankcji.

Czyżby świat okazał się niesolidarny z “demokratyczną” i prowadzącą “pokojową” operację “antyterrorystyczną” Ukrainą? Ojej! No coś niesamowitego, a My myśleliśmy, że wszyscy kochają Wielką Demokrację zza Wielkiej Kałuży i wierzą bez zachwiania w jej jedynie słuszną i objawioną prawdę! Ojej! Jaki ten świat jest okrutny! Przecież ciała ofiar katastrofy z frontu wojny domowej wywieziono pociągiem – chłodnią! To nikogo nie oburza? Ojej!

Cała polityka europejskich sankcji nie ma bowiem żadnego sensu! Po prostu to zwykła PR-owa wydmuszka na jaką unijne rządy dały się namówić sami państwo wiecie komu. Europa ma z tego powodu tylko kłopoty, a w tym czasie inne kraje – skorzystają na naszej krzywdzie. To się po prostu prosi o konsekwencje. Powinniśmy przykładowo podnieść taryfę celną w taki sposób, żeby kraje właśnie jak Chile, czy Brazylia – zrozumiały, że jeżeli chcą handlować z Europą, to przynajmniej powinny milczeć w obliczu „ukraińskiej tragedii” a nie zachowywać się jak sępy z Andów lub inne zwierzęta żywiące się padliną!

Takiego zachowania wymaga geopolityka i tak Europa powinna umieć się zachować, gdyby była spójna, jednolicie zarządzana i była czymś więcej niż śmiesznym cieniem swojej niespełnionej wielkości!

Nic z tych rzeczy nie nastąpi, najnormalniej damy się wysiudać z rosyjskiego rynku, zapijając smutki chilijskim winem, ponieważ jest dobre i tanie. Zła polityka celna Unii Europejskiej nijak się ma do rzeczywistości i nie jest narzędziem wzmacniającym politykę europejską – i proszę państwa bardzo dobrze, albowiem Unia nie została powołana do tego, żeby z kimś toczyć wojny handlowe, tylko właśnie bez przeszkód handlować – wszystkim z każdym. Pisaliśmy niedawno o tym, że sama idea sankcji jest sprzeczna z europejskimi wartościami i naprawdę pasują one nam jak pięść do nosa lub jeszcze gorzej.

Szybkie wnioski z przeglądu spraw są takie, że nasze sankcje nie odniosą skutku, a jeżeli w ogóle będzie jakiś skutek, to będzie on niezmiernie ograniczony. Natomiast zdecydowanie są one przeciw skuteczne – no bo jak wiadomo, jak mówił pewien ważny minister – koszty będą! Trzeba je ponieść! Więc będą je ponosić setki bezrobotnych na polskiej prowincji – dadzą swoim dzieciom jabłka! Nie da się po prostu uwierzyć jak naiwne są rządy krajów europejskich, jak w ogóle można myśleć o tym, że można bez konsekwencji grozić Rosji i przemawiać do niej językiem siły? Miało być tak „fajnie”, no a wychodzi na to, że będzie jak zwykle! Widać już jak na dłoni, że Moskwa rozprowadza Zachód tak jak chce i w istocie nic nie możemy zrobić. O konfrontacji militarnej nawet proszę nie myśleć, jak ktoś myśli o samobójstwie – to należy się zgłosić do lekarza psychiatry, są terapie, są farmaceutyki – lekarze otoczą człowieka życzliwą opieką i to na koszt państwa!

Jaki będzie dalszy rozwój sytuacji? Rosja obkupi się w krajach o odwróconym cyklu wegetacji (wiadomo na półkuli południowej), we wszystko co będzie jej potrzebne – może w efekcie będzie trochę drożej, ale przecież to nie jest problem dla Federacji, albowiem żyjący na kredytach i za mikro-pensje (o ile w ogóle mają pracę) Europejczycy – będą dalej kupować rosyjską ropę i gaz, które to surowce jak wiadomo tanie nie są – szczególnie w Polsce. Więc Rosji nie zabraknie pieniędzy ani na wysublimowane chilijskie wina, ani brazylijskie pomarańcze, ani argentyńskie mięso. Wszyscy będą zadowoleni, tylko ubodzy mieszkańcy krajów Europy Środkowej będą jeszcze trochę ubożsi.

W zasadzie – gdyby tak rozważyć wszystkie kwestie prawne na gruncie nawet naszego prawa, nie mówiąc nawet o prawie europejskim, to być może ci, którzy rzeczywiście poniosą straty materialne i będą w stanie udowodnić, że wynikają one bezpośrednio z utraty rynku rosyjskiego – mogą z powodzeniem próbować pozwać do wyboru – nasze rządy, albo od razu Komisję Europejską. Oczywiście z tytułu CELOWEGO prowadzenia szkodliwej polityki przynoszącej straty ekonomiczne, przy pełnej świadomości decydentów o możliwych konsekwencjach sankcji. Przecież skoro byli tacy świadomi, teraz niech płacą, albo idą do więzienia – nie potrzebujemy polityków, którzy świadomie i celowo nam szkodzą!

2 komentarze

  1. польша всегда лоббировала интересы запада в ущерб своим. Утешение в том что теперь она не одна такая, а весь ЕС превратился в большую польшу.

    Что касается экспорта из Южной Америки, то автор наверно не в курсе что ЕС его и так блокирует – поэтому переговоры и давление будет безрезультатным.

    Газ польша не сможет получать от терминала, ведь он дороже – строительство терминала это еще один этап порки польши самой себя.

  2. Mam w chałupie zbiór felietonów Sobczaka i Szpaka “Dom wariatów Polska”, chyba jednak bez powodu mi się to skojarzyło.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.