Ekonomia

Banki grożą zmniejszeniem akcji kredytowej?

 Pojawiły się głosy z kręgów wysokiej finansjery, zgodnie z którymi – nie będzie już tak łatwo dostać pieniądze z banku, ponieważ jak możemy się subiektywnie domyślać – „złote czasy” biznesów bankowych nad Wisłą przeminęły wraz z jedynie słuszną partią współrządzącą. Od przyszłego roku banki mają mieć gorzej, to znaczy więcej ma je kosztować prowadzenie działalności. Co prawda będzie bezpiecznej, jednak z punktu widzenia części banków, nie to jest najważniejsze. Co dla tych ludzi jest najważniejsze, mających przeważnie szefów za granicą, można się bardzo łatwo domyśleć, nie trzeba do tego filozofii lub etyki, po prostu w tym biznesie chodzi o kasę.

W nowym roku ma wzrosnąć składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, jest wprowadzona składka na Fundusz Restrukturyzacji Kredytów, ulegnie także podwyższeniu minimalny poziom kapitałów własnych w bankach o 1,25% w relacji do aktywów (chodzi o to ile bank musi mieć kapitału, żeby móc kreować kolejne kredyty). Poza tym jest prawie pewne, że nowy rząd wprowadzi podatek od aktywów (kwestia osobna od kiedy będzie obowiązywał).

Ponieważ Trybunał Konstytucyjny po 26 latach istnienia odrodzonej polskiej państwowości zreflektował się, że z instytucją bankowego tytułu egzekucyjnego jest „coś nie tak”, a ściślej że jest on niezgodny z prawem – banki stracą możliwość decydowania o ludzkim życiu lub śmierci. Oczywiście nikt nie będzie ukarany za to, że przez lata sądy pełniły jedynie rolę notariuszy, a banki mogły same egzekwować dowolną, nawet nie istniejącą kwotę wedle własnej woli, ale to nie jest problemem. W ogóle nie jest przecież podnoszona kwestia odpowiedzialności polityków za stanowione prawo, które było jednym z najbardziej skrajnych przypadków niewolniczego upodlenia ludności polskiej w Polsce przez elitę. Oczywiście część banków przedstawiła sprawę jako wielką krzywdę, albowiem przecież coś takiego jak równowaga stron w sądzie, w ogóle proces, czy też ponoszenie ryzyka kredytowego to nie są kwestie, którymi bankowcy chcą się zajmować. Do tej pory było wszystko proste a windykacja była banalna, wystawiało się tytuł egzekucyjny, szło się do sądu, ten przybijał orła, potem komornik i wiadomo. Dzisiaj to już nie będzie takie łatwe, co banki muszą zdyskontować, przez uwzględnienie większego ryzyka nieodzyskania pieniędzy z udzielanych kredytów i pożyczek. W dużym uproszczeniu będzie trudniej dostać od nich pieniądze, a to dopiero się zaczyna robić normalnie!

Tymczasem nikt nie zauważył, że dla bankowości w Polsce są złote czasy. Nie trzeba cudów, wystarczy mieć dobrze zorganizowaną działalność i odrobinę reklamy i można po prostu produkować pieniądze, nawet na banalnych kredytach detalicznych. Jak to bowiem jest możliwe, że przy deflacji – stopy kredytów są nadal tak wysokie? Nie mówiąc już o oprocentowaniu ROR-ów, debetów, kart kredytowych itd. Przecież to nie jest normalne, że mając deflację czy ultra pełzającą po dnie inflację – nieodczuwalną przez gospodarkę – płacimy tak wysokie oprocentowanie od kredytów? Kto na tym zarabia? No więc właśnie zarabiają na tym banki, nawet te same, które tuż kawałek dalej za Odrą nie odważyłyby się zaproponować tamtejszej ludności (lub przedsiębiorcom ale to osobny temat) podobnych warunków kredytowych – bo rząd federalny zrobiłby z nich miazgę, nie mówiąc już o ludziach, którzy odeszliby do konkurencji. U nas jednak można śmiało windować odsetki do 20% przy deflacji! Nie ma z tym problemu – państwo pozwala na wolny rynek, więc wolny rynek w ramach oligopolu w działalności bankowej rzeźbi społeczeństwo ile się da – zasłaniając się podwyższonym ryzykiem funkcjonowania.

Nie trzeba być dzisiaj kimś genialnym, żeby zarabiać na banku, wystarczy mając skalę i markę oraz aparat – pożyczyć na rynku miliard złotych na powiedzmy 3,5% na rok (WIBOR 1Y 12.11.2015r. 1,82), dobrze je ubezpieczyć za około 1% a potem podzielić na paczki i pożyczyć ludziom na np. 25,05% wedle tzw. rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, przy całkowitej kwocie kredytu (bez kredytowanych kosztów) 11 406,19 zł, oprocentowaniu zmiennym 9,99%/rok, całkowity koszt kredytu wynosi 7716,41 zł, w tym: np. prowizja 990,50 zł, a odsetki 4122,60 zł, koszt ubezpieczenia w wariancie podstawowym 2603,31 zł, całkowita kwota do zapłaty 19 122,60 zł, płatna w 60 ratach miesięcznych po 318,71 zł (to informacje dotyczące kredytów jednego z banków). Czy to nie jest genialny biznes? Zwłaszcza jeżeli mamy tak niską inflację, zresztą oprocentowanie jest zmienne, więc ryzyko jest mniejsze. Przez pięć lat możemy zarobić 7716,41. Do tego jeszcze zmusimy klienta, żeby założył u nas konto, które przecież też kosztuje, damy mu kartę do bankomatu, która także nie jest za darmo itd. Biznes wspaniale się kręci. Dodajmy przy zerowej inflacji i możliwości pożyczania pieniędzy na rynku kapitałowym za przysłowiowe grosze. Oczywiście nikt nie pożyczy nikomu nieznanemu takich pieniędzy, jednak jeżeli jesteśmy dużym bankiem, mamy sieć sprzedaży, depozyty, funkcjonujemy na rynku – to życie jest piękne. Wiadomo, jest ryzyko, ale ryzyko jest w każdej branży, nie można narzekać na to, że w bankowości jest większe niż np. w działalności masarskiej.

Nie ma powodów dla których banki nadal miałyby mieć tak dobrze, ponieważ nie ma pomiędzy nimi realnej konkurencji o klienta. Gdyby konkurencja istniała, to pożyczanie na 25% po prostu nie istniałoby na rynku, przy cenie pieniądza poniżej 2%! Proszę pamiętać, że są jeszcze depozyty, za które banki również nie płacą szałowych odsetek! Jeżeli to ma tak dalej wyglądać, to możemy mówić o poważnej dysfunkcji polskiej bankowości, która nie spełnia fundamentalnej roli w państwie do której jest powołana – nie świadczy kredytu dla gospodarki. Czymże bowiem jest kredyt na 25%! Wiadomo, można nie pożyczać! To nie jest obowiązkowe. Jednakże wiadomo nie od dzisiaj, że najlepszym środkiem antykoncepcyjnym w Polsce są kredyty hipoteczne. Proszę nie mieć złudzeń, prawie wszystkie banki dołożyły „swoje” do obrazu naszej transformacji, nie ma ani kogo, ani czego żałować. Zwłaszcza, że nikomu nie dzieje się krzywda! Chodzi po prostu o normalność, żeby było tak jak na zachodzie…

12 komentarzy

  1. Joachim Brudziński

    Nic się nie stanie jak te tłuste koty zapłacą troche podatków

  2. Banki są tak potężne, że już niezależne od rządów.

    Swoje zarobią w każdych warunkach, a zamieszanie wywołane zapowiedziami naszego nowego rządu – sprzyja zwiększeniu przez nich zysków.

    Zapłaci zawsze KLIENT, czyli MY!

    Amen.

    • Od 01.06’2016 zgodnie z prawem UE maja wszystkie banki dla wszystkich klijentow , nawet tych bezdomnych czy bezrobotnych czy zadluzonych itd. oferowac “tanie ” BASIC-KONTOBANKOWE , jesli zostanie to wprowadzone, wydaje mi sie przynajmniej troche ograniczy to “wampiryzm” bankow w stosunku do klijentow prywatnych ….

  3. Oczywiście, że należy choć trochę ukrócić panoszenie się tłustych kotów. Czy jest to możliwe, oto jest pytanie, zwłaszcza jak się jest krajem zadłużonym po uszy. Należy też pamiętać, że to banksterzy rządzą światem. Ja w każdym bądź razie jestem za tym aby banki płaciły podatki adekwatne do zysków jak również prezesi tych banków.

    • Ja takze podnosze teze, ze same banki od kazdej tranzakcji finansowej winny placicic przynajmniej 0,01%podatku ( tzw. “podatek Tobina, professor Tobin otrzymal ekonomiczna nagrode Nobla za opusanie tego zjawiska bigacenia sie bankow, ubozenia spokeczenstw proporcjonalnie do wzrostu bogactwa bankow i sektora “przemyslu finansowego “), oraz podatki id swoich dochodow, to samo musi obowiazywac prezesow bankow i to odnosnie miesiecznych wynagrodzen ( pensji ), jak i tzw.”boni” rocznych extra honoraria no za co. ….?, takze za tzw.”odprawy” np gdy prezez idzie pracowac do konkurencji lub wogole gdzies indziej ..,Nikt nie moze uzasadnic, dlaczego ta kasta ludzi tak sie wynaturzyla , zeruja na subwencjach panstwowych ( zwolnienia podatkowe), skarbowi panstwa pozyczaja pieniadze na wysoki procent, klijentom doslownie wysysaja kazdy grosz na kazdym kroku, wyrzucaja ich z mieszkan na bruk a sami jak “swieta emilencja” nie.placa za nic …co to za ustroj …WAMPIRYZM ?

      • Niestety w Polsce nie wprowadzono podatku Tobina tak jak w wielu innych krajach UE, widocznie lobby banksterów zwyciężyło. Zbyt mało wiem na temat ekonomii, której nie uważam za naukę a cwaniactwo, aby podjąć polemikę. Natomiast Pani komentarz jest ciekawy.Na temat baknsterów można napisać wiele, jednak jest to jazda po bandzie.

    • A propos, dlaczego i u kogo sa zadluzone panstwa po uszy ?
      Moze panstwa winny zadluzac sie w Narodowych Bankach ale bez % ?
      Wtedy jednak banki nie byly by tak bogate i nie mogly by szantazowac panstw, robic wojen …zmuszac cale regiony do bankructwa, do glodu i nedzy ….Banki winny byc wylacznie panstwowe, sluzyc emisji pieniadza i jego ponownej zbiorce po obiegu gospodarczym ….a nie samodzielnym przemyslem finansowym, sprzedajacym “produkty finansowe”, jak np. renty i emerytury, by swoim wlascicielom= posuadaczom akcji banku wyplacic dywidendy, ktore to maja spelnuac funkcje emerytury czy renty ….
      Jak status bankow nie zostanie zmieniony, no to “dobrej nocy” zycze !!!!!

  4. Franciszek z NY

    gdyby w USa były takie prawa dla banków jak w POlsce to ludzie strzelali by do bankierów

    • Czyzby ? Przeciez po zainstalowaniu neoliberalizmu przez Clintona Usa banki to tez swiete krowy …
      Te olbrzymie banki zostaly “uratowane” przez panstwo za pieniadze podatnika …, niektore zostaly upanstwowione …
      No wszystko zloto, co sie swieci !!
      Ale bez oporu dam sie przekonac twierdzeniem przeciwnym ….
      A co do “parabankow” ( FinaceFouds, HedgeFounds ) i amer. Towarzystw Ubezpueczeniowych to nawet nie dam sie przekonac twierdzeniem przeciwnym, gdyz takie zwyczajnie nie istnieje …,Ah !!! Kukuryku !!!! Na Zdrowie !!!

  5. Podatki od bankow moga byc bardzo, bardzo rozne min. podatek obrotowy ( od sumy pieniedzy , jaka sie przez dany bank “przesunela” ), tranzakcyjny tzw. “podatek Tobina”np.0,01% od kazdej tranzacji bankowej / finansowej, “od aktywow”, jak pisze autor to moze juz byc pare roznych podatkow np. od majatku banku, od ruchomych dywident dziennych, przychody z regularnych procentow ( z umow kredytowych ), z procentow za linie kredytowe, procenty za zwloke ….itd., itd., niestety z uwagi na neoliberalny wampiryzm przepisow prawnych, wydanych przez poszczegolne panstwa np.przez Clintona w Usa, przez Schröder’a w Niemczech banki dochody z procentow za zwloke czy za kirzystanie z tzw. linii kredytowej deklaruja jako straty / ” pasywa” / i zadaja zwrotow od skarbu panstwa / urzedow finansiwych / za wniesine juz jakies podatki czy daniny lub zwolnienia ze skladek na jakis fundusz, ” bo maja straty ” w przychodach, mimo, ze maja znakomite dochody z tych procentow …mozna krotko tak to sformulowac: im wiecej banki sciagaja procentow za zwloke lub linie kredytowe ( to jest dochod ), tym deklaruja wyzsze “passywa” i tym wiecej skarb panstwa ( podatnik ) placi im zwroty podatkowe lub zwalnia z oplat roznych danin itd. Tych trikow jest bardzo duzo, dobry ksiegowy ewentualnie “odpowiedni” program komputerowy moze roznymi metodami ksiegowania ( booking ) kreowac “passywa” i tym sposobem kreowac aktywa ….wlosy jeza sie na glowie, wiedzac co tam sie wsxystko dzieje …a inwalidzi, dzieci, seniorzy ” zembem w betonowy mur ” ( = auf’s Granith beissen ) ….

  6. HALLO ! HALLO !
    Autor w feluetonie pisze, ze prowizja id kredytu wynosi tyle to a tyle …
    W/g prawa UE pobieranie prowizji jest zabronione, gdyz bank zarabia na kredycie pobierajac od niego zawarte w umowie o kredyt odsetki a udzielanie kredytow przez bank nalezy do jego normalnych funkcji, dla ktorych istnieje .
    Osoby, ktore zaplacily prowizje powinny jak najszybciej zglosic swoje roszczenie do “kredytodawcy”, gdyz roszczenia przedawniaja sie zgodnie z okreslonym w ustawie terminie. Bedzie bank robil ‘ cyrk”, trzeba zwrocic sie do ombusmana w Instytucji powolanej do kontroli i nadzoru sektora finansowego oraz ochrony konsumenta ( te instytucje to wymog UE , nie wiem jak sie.ta placowka nazywa, bo nie mueszkam w kraju, normalnie musi byc umieszczona w umowie o kredyt. lub zapytac w Ministetstwie Finansow lub zatelefonowac do UE, telefon bezplatny 08000 ….w kazdym panstwie troche inny, by siedzieli ludzie ze znajomiscia danego jezyka ), nie pomoze.ombudsman trza do sadu i zlozyc skarge na formulazu ze stron UE w internecie, ze Polska obraza = nie wykonuje WSPOLNOSCIOWEGO PRAWA UE, wyslac Faxem lub listem poleconym do Brukseli by wszczeto postepowanie przeciw Polsce…to jest prawo UE i kazdy obywatel, nawet nie z UE moze takie postepowanie wszczac, jesli obraza prawa miala muejsce na obszarze UE lub na obszarze dzialania prawa UE np. na zamorskich terenach Francji np.Gujana francuskie, Martinika, Guadelupa, Reunion itd. ).
    Te sumy za prowizje sa czesto b.znaczne, do tege sa wliczane do lacznej sumy kredytu i z nia bardzo wysoko oprocentowane, co jest zabronione …

  7. A pamiętam, gdy w 1986, za PRLu zacząłem budować, nie licząc KSP (Kasa Zapomogowo-Pożyczkowa), która udzielała kredytów praktycznie NIEOPROCENTOWANYCH, wziąłem kredyt w PKO oprocentowany na 6%.
    6% NA CAŁą SUMę KREDYTU !!!
    Dla młodych, lub nieświadomych wytłumaczę, iż, gdy wziąłem np. 100.000 zł, musiałem oddać TYLKO 106.000 zł.
    Przy ówczesnej inflacji, końcówkę kredytu spłaciłem z jednej wypłaty !

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.