Bajka o dobrej zmianie się skończyła (cz.1)

graf. red.

Zachód jest dla nas nieosiągalny…

Bajka się skończyła. Średni dla Zachodu poziom wynagrodzeń będziemy mieli za 50 lat. Emerytury nie wzrosną, jeżeli państwo będzie w stanie je wypłacać za lat 30-ci, to będzie jego wielki sukces. Pieniądz jest oszałamiająco tani dla kapitalistów, ale nie daje zysku ciułaczom. Znalezienie wartościowej pracy jest trudne, żeby nie powiedzieć, że prawie niemożliwe. Natomiast ceny rosną i nie da się tego zamarkować chciejstwem Posłów.

Wszystko będzie drożeć

Najbliższym szokiem dla społeczeństwa będzie wzrost cen energii, alkoholu, papierosów i paliwa. Chwilę później wzrosną ceny sprzętu AGD i samochodów, bo Unia Europejska uparła się żeby przeprowadzić deindustrializację w imię fikcji ekologicznej. Jest niesamowitym, że decydenci unijni nie rozumieją, że importując z Chin towary, przenoszą tam emisję substancji szkodliwych w większych ilościach, niż byłyby wyemitowane, gdybyśmy produkowali u nas i stosowali nasze normy. Ta prosta rachuba nie mieści się w głowach ludzi żyjących z opowiadania idiotyzmów o ekologii.

Budżet wisi na koniunkturze przez podatki pośrednie

W momencie jak spadnie koniunktura, natychmiast spadną dochody budżetu z podatków pośrednich i akcyzowych, a on na nich się opiera. Wówczas pojawi się potrzeba cięć, oszczędności i ograniczeń. Ona będzie napędzać spadek ogólnej sumy wydatków, a ta z kolei skręci spiralę podatkową.

Mniej obrotu w gospodarce, to mniejsze wpływy podatkowe. Jak na dzień dzisiejszy nasza władza nie ma na to koncepcji i pomysłu jak sobie z tym poradzić. Z wypowiedzi jednej z rozsądniejszych osób w rządzie pani Minister Emilewicz, wynika świadomość władzy o tym co nadchodzi.

Nasza gospodarka jest gospodarką nadążną

Nasza gospodarka jest gospodarką nadążną wobec Zachodu. Sami podcinamy sobie fundamenty w postaci taniej energii z surowców z Rosji. Przez co globalnie ograniczamy swoją konkurencyjność. Jest to niezrozumiałe w warunkach otoczenia, które stara się importować z Rosji jak najwięcej i w jak najdłuższych kontraktach. W konsekwencji nie dziwmy się, że w Polsce zwijane są inwestycje energochłonne, bo nikogo nie stać na tak drogą energię, na jaką musi być stać żyjących tutaj ludzi.

Problem polega na tym, że model gospodarki nadążnej uniemożliwia realny rozwój, z tej prostej przyczyny bo nie mamy ośrodków kierowania naszą gospodarką. To, co robi rząd jest ograniczone interesami zagranicznego kapitału. Przykłady to podatki od supermarketów, podatek od kopalin, czy od usług elektronicznych. Jesteśmy wyciskani jak cytryna, ulokowane u nas biznesy agregują potencjał i blokują możliwość rozwoju krajowych ośrodków gospodarczych. Jak bowiem rozwinąć biznes, jeżeli nie da się wejść nawet na własny rynek?

W zasadzie nawet znalezienie pracy, jeżeli zna się tylko język polski jest w zasadzie ograniczone do najprostszych czynności. Nawet w handlu i usługach doszło do takiej paranoi, że znajomość języka obcego jest wymogiem zatrudnienia. Tak nie było jak byliśmy w RWPG! Polacy mogli pracować w Polsce, posługując się własnym językiem. Może to nie jest problem, bo większość społeczeństwa coś tam potrafi powiedzieć w języku obcym, jednak to nie jest po prostu normalne. To kolonialne upokorzenie nazywane globalizacją.

Zapraszamy w najbliższych dniach na II-gą część felietonu

6 myśli na temat “Bajka o dobrej zmianie się skończyła (cz.1)

  • 12 grudnia 2019 o 04:26
    Permalink

    Słuszny i ostrzegawczo smutny tekst o najbliższej przyszłości.

    Najgorsze przed nami, bo rządzący nami “geniusze” pogubią się w kryzysie bardziej.

    Dojdą protesty społeczne, a wtedy może być gorąco.

    Napady paniki u rządzących mogą spowodować działania gorsze w skutkach, niż stan wojenny.

    I wówczas kompletnie skompromitują się “resztki styropianu”, zapanuje chaos i nasi wrogowie będą mieli radość, bez konieczności wkraczania na terytorium Banasiowej Republiki Nadwiślańskiego Macondo.

    Może nawet dojść do sytuacji jak na Bałkanach i będą musiały wkroczyć “siły stabilizacyjne” – dla “ochrony” ludności i zagranicznych
    przedsiębiorstw …

    Ale lepiej żeby do takiego scenariusza nie doszło, bo szkoda Polaków.

    Zatem coś się kończy.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2019 o 06:10
    Permalink

    NIe ma dla nas nadziei na tym padole łez nadwiślańskim.

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2019 o 09:43
    Permalink

    “Może nawet dojść do sytuacji jak na Bałkanach i będą musiały wkroczyć “siły stabilizacyjne” – dla “ochrony” ludności i zagranicznych
    przedsiębiorstw …”
    NO, i TU (jak zdrowie) przydał by się zakitrany w sienniku jakiś erkaem, albo inna wiązka granatów, a tak będziemy zdani na łaskę – czy raczej niełaskę “bratniej pomocy” naszych przyjaciół i sojuszników ze
    wspólnego (europejskiego) domu…
    ———————-
    Церемония прощания с Юрием Лужковым. Прямая трансляция
    https://www.youtube.com/watch?v=0I4khO4T4eU

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2019 o 10:18
    Permalink

    “Jest niesamowitym, że decydenci unijni nie rozumieją, że importując z Chin towary, przenoszą tam emisję substancji szkodliwych w większych ilościach, niż byłyby wyemitowane, gdybyśmy produkowali u nas i stosowali nasze normy.”

    A może przeniesienie tej szkodliwej emisji jest elementem bardziej strategicznego planu, ukazanego w postaci parodii w tym artykule na stronie parodiującej informacje:
    https://aszdziennik.pl/128087,mon-pokazal-pierwszego-drona-bojowego-z-polski-jest-opalany-weglem

    hahaha

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2019 o 10:25
    Permalink

    “decydenci unijni nie rozumieją, że importując z Chin towary, przenoszą tam emisję substancji szkodliwych w większych ilościach, niż byłyby wyemitowane, gdybyśmy produkowali u nas i stosowali nasze normy”

    Rozumieją, nie rozumieją?
    Są dwa rodzaje decydentów na Zachodzie, rządzący urzędnicy na szczycie, którzy muszą się przypodobywać nadaktywnym entuzjastom źle rozumianej ekologii, oraz kapitanowie biznesu. Ci ostatni siedzą cicho i dbają tylko aby ich przemysł miał tani gaz i węgiel – i ma.

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2019 o 15:15
    Permalink

    Zgadzam się że z zachodem nie mamy się co porównywać.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.