Polityka

Awanse w cieniu pozytywnej dymisji i dyskretnej wymiany zegarków

 Powołanie pana Marka Biernackiego na funkcję ministra sprawiedliwości w gabinecie Donalda Tuska to krok we właściwym kierunku, albowiem pan Biernacki dał się poznać od najlepszej strony jako fachowiec w administracji publicznej – osoba najwyższych kompetencji merytorycznych, władna podejmować istotne decyzje dotyczące spraw najważniejszych. W czasach jego ministrowania w gabinecie najgorszego premiera współczesnej Polski pana Jerzego Buzka – był on właściwie jedynym ministrem, do którego pracy w tamtym rządzie hańby narodowej można nie mieć zastrzeżeń. Obecnie można od niego oczekiwać – tak niezwykle potrzebnych rządowi pana Donalda Tuska – kompetencji, fachowości, pragmatyzmu i racjonalności.

Swoją drogą symptomatyczne jest to, że pan premier rządu funkcjonującego drugą kadencję, nie ma na tak ważne stanowisko osób innych niż, te które już sprawdziły się przy pełnieniu najważniejszych funkcji publicznych w państwie! To pewnego rodzaju fenomen, ponieważ nagle okazuje się że w tym rządzie osób bez kompetencji, mianowanych przez tatusiów lub za ładną buzię – tworzy się kilkuosobowy super gabinet ludzi od poważnej roboty i to tuż przed wyborami. Nie ma przypadków w tej i w ostatnich nominacjach pana Tuska, warto pamiętać także o osobie powołanej na funkcję szefa służb specjalnych – pułkownik Dariusz Łuczak, który został szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, minister spraw wewnętrznych pan Bartłomiej Sienkiewicz i inni pomniejsi urzędnicy – to kadry wywodzące się z głównego pnia administracji odradzającej się Rzeczpospolitej po Okrągłym Stole. Naprawdę fascynuje, że od czasów nieudolnych rządów premiera Buzka do dzisiaj – i to pomimo dwóch kadencji rządów premiera Tuska, nie udało się rządzącej elicie – wypracować nowych zaufanych ludzi, godnych zajęcia kluczowych stanowisk w administracji. To wiele mówi o naszym państwie.

Jeszcze bardziej, może już z czysto politologicznego punktu widzenia ciekawi odwołanie pana Gowina, względem którego jak mówił pan premier – nie miał merytorycznych zastrzeżeń. Zadecydowały powody poza merytoryczne związane z jego działalnością polityczną! Co fascynuje, bo wychodzi na to, że premier pozbył się dobrego ministra! Co więcej ministra, który jako jeden z niewielu ministrów tego rządu realizował program wyborczy własnej partii.

Obserwując jednak te przetasowania w rządzie można mieć wrażenie, że co tydzień mamy do czynienia ze strzelaniem w jakiegoś ministra z tabloidów lub nawet mediów mainstreamowych. No bo albo złośliwi dziennikarze zmanipulują słowa pana Gowina w taki sposób, jakby ten oskarżał wręcz Niemców, że z polskich zarodków robią lody, albo wyśledzą zegarki na ręku ministra Sławomira Nowaka, którego ministerstwo jest wyjątkowo niewdzięczne ze względu na sam przedmiot swojego działania, a nie żeby mu tu jeszcze zegarki wypominać.

Jednakże afera zegarkowa chyba będzie miała dalszy ciąg, ponieważ pan minister – jak twierdzą niektóre media prawdopodobnie zapomniał powykazywać tak drogich sprzętów w oświadczeniach majątkowych, a rzekomo dziennikarze dysponują zdjęciami z różnych okresów, kiedy to pan minister w drogich zegarkach występował. Pokazuje to, jak bardzo trzeba uważać będąc na świeczniku w Polsce. Niestety w naszych realiach pozostaje tylko wór płócienny i łapcie z łyka – dokładnie tak powinien się ubierać każdy minister, premier może z racji powagi i minister spraw zagranicznych – ponieważ jeździ po świecie i go widzą obcy – mogą mieć bieliznę, natomiast cała reszta włosiennica na gołe ciało i wspomniane łapcie z łyka. No może jeszcze pozwolilibyśmy jakieś znanej z nadzwyczajnie kształtnych nóg Ministrze – pozwolili na to, żeby wór płócienny był stosunkowo krótki lub miał znaczne rozcięcie, natomiast co do wymogu łapciów z łyka nie odstąpimy. O zegarkach niech ministrowie zapomną, od tego jest zegar na wieży ratuszowej, żeby się orientować w czasie, poza tym mają sekretariaty a sekretariat ma komputery, z których każdy w rogu monitora – posiada zegar, ewentualnie jak już nie dadzą sobie rady mogą korzystać ze strony Obserwatorpolityczny.pl, gdzie czas jest automatycznie dostrajany z czasem w Internecie – czyli dobrym czasem! A nie żeby jakieś tam zegarki, z kolegami biznesmenami sobie pożyczać.

Swoją drogą, to pożyczanie zegarków musiało być bardzo wesoło przyjęte w CBA i ABW, ponieważ swego czasu te służby tropiły urzędników publicznych za inne domniemania niż niewiadomego pochodzenia zegarki, widziane rzekomo omylnym wzrokiem dziennikarzy.

2 komentarze

  1. grzesznik12

    Ale się @autor czepia lubiącego zegarki Ministra?
    Jeden zbiera znaczki, inny kapsle po piwie, a trzeci zegarki.
    To takie hobby jest …

  2. DROGI Panie Autorze.To bardzo nieładnie po raz kolejny wieszać psy na Najlepszym Premierze i Pierwszym Reformatorze 3 RP.

    Dostał order białego ptaka? no to znaczy że zasłużył.
    Poza tym był tylko figurantem, Maryjan go za sznurek ciągał

    Natomiast wychwalanie przeciętniaka wsród fachowców dowodzi tylko mocno zaniżonego poziomu oczekiwań.
    Co w sumie nie powinno dziwić w nadwiślańskiej kloace.
    Mnie jednak nadal zadziwia

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.