Wojskowość

Atak na Polskę nastąpi od północnego zachodu

 Nie ważne z kim stoczymy kolejną wojnę i nie ważne kiedy to się stanie. Wiadomo już dzisiaj na podstawie używanych technologii wojskowych z jakiego kierunku rozpocznie się atak. Z północnego zachodu – mniej więcej znad rejonu Województwa Zachodniopomorskiego nadlecą samoloty wroga i wystrzelą pociski manewrujące. Atak będzie mógł być uzupełniony salwą z okrętów, a pierwsze rakiety mające na celu unieszkodliwienie kluczowych obiektów naszej infrastruktury obronnej, w tym także tej w centrum kraju – mogą zostać odpalone z okrętów podwodnych.

Nie ma przy tym najmniejszego znaczenia z jakiego kierunku będą uderzały następnie główne siły nieprzyjaciela. Po sparaliżowaniu szczątkowej obrony przeciwlotniczej, uszkodzeniu głównych elementów infrastruktury przesyłu energii elektrycznej, dróg, mostów i wiaduktów oraz co jest bardzo prawdopodobne zniszczeniu dominującej części naszych Sił Powietrznych zgrupowanych w jednej bazie – główny atak będzie już tylko formalnością. Pozbawione obrony przeciwlotniczej (tej która hipotetycznie będzie w przyszłości) i własnego lotnictwa Wojsko Polskie zostanie punkt po punkcie, rubież po rubieży spychane, okrążane a następnie niszczone w punktach odosobnionego oporu. Przeciwnik będzie dysponował przewagą w sile żywej, sprzęcie pancernym, lotnictwie i co najważniejsze – artylerii. Jakakolwiek poważna obrona poszczególnych stref spodziewanego ataku nie będzie miała żadnego sensu. W wyniku chaosu jak zwykle ucierpi ludność cywilna, w zależności od skali brutalności przeciwnika oraz prędkości natarcia można spodziewać się olbrzymiej ilości zabitych, rannych a przede wszystkim pozbawionych dostępu do dachów nad głową i infrastruktury komunalnej.

Na dzień dzisiejszy nie mamy jak się przed zagrożeniem jakie stanowią pociski manewrujące obronić. Jest oczywiście teoretyczna szansa zestrzelić kilka dzięki doskonałym radarom F-16, jednakże prawdziwa obrona musi uwzględniać posiadanie systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej – zdolnego do zwalczania szybko przemieszczających się niewielkich samonaprowadzających się pocisków. Pocisk manewrujący wystrzelony znad Bałtyku o zasięgu około 1000 km bez problemu może w ciągu godziny spenetrować cały kraj, to bardzo groźna broń przemieszczająca się zgodnie z profilem terenu nisko na tle ziemi, w sposób bardzo trudny do wykrycia i zniszczenia. Jeżeli atak nastąpi w nocy, to jest to oczywiście dodatkowa trudność, żeby wykryć cel wykonany w technologii stealth. Trzeba pamiętać, że taki pocisk może „krążyć nad celem” wybierając najlepszą ścieżkę podejścia w danej konfiguracji parametrów, jak również nie jest żadnym problemem centralne skoordynowanie momentu ataku wieloma pociskami odpalonymi do różnych celów na raz. Pociski są autonomiczne, a nawet jeżeli otrzymywałyby sygnały sterujące z satelitów – to i tak nie mamy technologii umożliwiających przeciwdziałanie.

Jeżeli potencjalny przeciwnik będzie dysponował również rakietami balistycznymi – nawet o zasięgu taktycznym, to i tak może zrobić z nami co chce, ponieważ zanim nabędziemy hipotetyczną tarcze przeciwrakietową, to się może okazać że dla oszczędności zrezygnujemy z komponentu zwalczania pocisków balistycznych o np. spłaszczonej trajektorii lotu – a takie są najgroźniejsze do wykrycia rejony spodziewanego rażenia (nie leci po klasycznej krzywej, gdzie wiadomo kiedy spadnie i mniej więcej jak, ale ją spłaszcza czyli pocisk leci przez pewien odcinek po prawie prostej).

Po fazie sparaliżowania potencjału obronnego przeciwnika – napastnik może przystąpić wręcz do klasycznych bombardowań, które są najbardziej efektywne i najtańsze, ponieważ kosztują tyle co bomby i paliwo do samolotów.

Tak skoordynowanego ataku przy użyciu pocisków manewrujących a następnie balistycznych nie jesteśmy w żaden sposób odeprzeć ani przetrwać. Co nie znaczy że się takiego ataku odeprzeć nie da, a na pewno już się da go przetrwać, jednakże wymaga to nieco innego podejścia do spraw wojskowości niż to reprezentuje nasze państwo – ciągające bohaterów Wojska Polskiego po prokuraturach.

Reasumując powyższe w naszym wypadku w pierwszej kolejności szans na obronę należy upatrywać nie w potencjale obronnym, ponieważ jest on bardzo drogi i nie wystarczy go na obronę głównych obiektów strategicznych w kraju, lecz w potencjale do ataku. Kluczem do naszego bezpieczeństwa jest posiadanie potencjału odstraszającego – pokazującego naszym potencjalnym przeciwnikom, że nawet po totalnym ataku, nawet z użyciem broni niekonwencjonalnej, przy totalnym zaskoczeniu i po sparaliżowaniu lub zniszczeniu znacznej części potencjału obronnego państwa. Jako atakujący napastnik, nigdy nie będzie miał pewności, że nawet po trzecim dniu ataku nie odpowiemy w sposób groźny i przynajmniej upokarzający, tak że nasza riposta zaboli.

Najlepszą obroną jest atak, w dzisiejszych realiach i historyczno-politycznie ograniczonym zaufaniu do sojuszników – musimy posiadać potencjał umożliwiający zaatakowanie tych, których ataku nawet teoretycznie możemy się obawiać. Dlatego trzeba zacisnąć zęby i kupić tak dużo amerykańskich i europejskich zabawek na ile będzie nas stać. Bez najmniejszego problemu możemy myśleć o nabyciu co najmniej 500 pocisków manewrujących o dużym zasięgu w wielu konfiguracjach a jeszcze lepiej co najmniej dwóch typów pocisków w wielu konfiguracjach, żeby skoordynowanym atakiem zaskakiwać doskonałe radary uniwersalnych systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych potencjalnego przeciwnika. Koszt rakiety to około miliona USD za sztukę średnio, plus trenażery, pakiety serwisowe, przeglądy, może jakiś montaż itd. Trzeba na to przewidzieć na luzie miliard Euro, które dostaniemy od cioci Angeli znowu już za rok…

9 komentarzy

  1. youngcontrarian

    Nie sadze aby Szwedzi zdecydowali sie na takie glupstwo 🙂

  2. Wierny_czytelnik

    Obawiam się, że to nie o taki atak autorowi chodziło 🙂 Oj napewno nie taki 🙂

  3. Krakauer ma na uwadze zapewne Królestwo Danii…

    A propos, jakże przyzwoicie i zgodnie ci Duńczycy dbają o swoją Armię…
    DANISH DEFENCE AGREEMENT
    2010 – 2014
    Copenhagen, 24 June 2009
    The Liberal Party, the Social Democratic Party, the Danish People’s Party, the Socialist People’s Party, the Conservative Party, the Radical Liberal Party and the Liberal Alliance Party have entered into the following agreement regarding Danish Defence for the period 2010-1014.
    (…)
    http://merln.ndu.edu/whitepapers/Denmark2010-2014English.pdf

    I jaki Danish Defence Industries…
    http://fad.di.dk/Pages/Forside_sp.aspx
    http://fad.di.dk/ddac/Pages/Presentations.aspx
    http://www.alucluster.com/sites/default/files/Collaboration%20defence.pdf

    Jest się od kogo uczyć !!!

    ————————————————-
    Denmark
    Population: 5.2 million people
    Defense: 22.000 personnel (73% military, 27 % civilian)
    ——————————————————-
    Minister Tomasz Siemoniak Met with Defence Minister of Denmark
    2013-04-08
    “Minister Tomasz Siemoniak referred also to bilateral cooperation of Poland and Denmark. There are many common areas but one is the most important: Baltic. We want to enhance cooperation of the Navies of both countries and to strengthen regional cooperation. – he said”.

  4. Generalnie zgadzam się z Autorem, choć w szczegółach troszkę się rozmijamy. Ale nie o szczegółach mowa… Obraz “wojny obronnej” w sensie dosłownym, tak wrósł w naszą mentalność, że nie dopuszczamy do siebie jako społeczeństwo, możliwości kontruderzenia, a nawet uderzenia wyprzedzającego w sytuacji gdy zamiary przeciwnika nie pozostawiają miejsca na złudzenia. Zresztą – to ostateczność, bo w większości sytuacji, gdy istnieje choćby cień możliwości wykorzystania nacisku politycznego, czy ekonomicznego, przeciwnik zrezygnuje z ataku na “jeża”, który nawet śmiertelnie ranny, będzie mógł go boleśnie zranić. Pociski manewrujące są doskonałym narzędziem po równo:
    szantażu, odstraszania, dekapitacji państwa atakowanego i odwetu na silniejszym. Od kilku lat, w wielu prognostycznych raportach (choćby National Intelligence Council z USA) podkreśla się, że precyzyjna broń i siły specjalne, będą zyskiwać na znaczeniu jako klocki, z których nawet niewielkie państwa mogą budować własną pozycję.

  5. Racja olali te sprawy nasze elity

  6. bbbbbbbbbb nie sądzę. Atak nastąpi 22 Lipca 2016 od strony zachodniej.

  7. Świetny, bardzo fachowy tekst – doskonała analiza, jak widać się sprawdza w tym kontekście że potwierdzają to wojskowi, dopiero dzisiaj odwazają się mówić głośno o tym o czym wy piszecie od lat

  8. W podsumowaniu stwierdzasz, że nasze pieniądze powinniśmy wysłać do USA na produkowane przez nich zabawki. Za te pieniądze mamy bronić ich polityki i nastawiać się na atak jednego z sąsiadów. Trochę to chore, w tej chwili kojarzy się z rocznicą Powstania Warszawskiego, gdy dla ambicji kilku ludzi zginęło miasto i 200.000 jego mieszkańców.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.