Amerykanie wciskają światu schematy Zimnej Wojny – McCarthyzm wiecznie żywy?

Joseph_McCarthy By United Press – Library of Congress, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=54928

Amerykanie wciskają światu schematy Zimnej Wojny. W grudniu 2017 roku pan Siergiej Ławrow – Minister Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej udzielił bardzo ciekawego wywiadu dla agencji RIA Novosti «РИА Новости» [Сергей Лавров: уверен, в отношении США к России наступит отрезвление 25.12.2017], w którym przedstawił aktualny stan stosunków pomiędzy Moskwą i Waszyngtonem. Uczynił to w sposób modelowo obiektywny, wykładając kompleksowe studium stanu stosunków światowych przez pryzmat relacji tych dwóch supermocarstw.

Pan Minister jest zdania, że mówienie o „żelaznej kurtynie” w relacjach rosyjsko-amerykańskich nie znajduje potwierdzenia w faktach. Pan Minister dostrzega w amerykańskim nastawieniu do Rosji pewne schematy znane z okresu McCarthyzmu, z których amerykańskie społeczeństwo jeszcze się nie w pełni wydobyło. Jest to niesłychanie trafne porównanie, demaskujące bezmiar amerykańskiej hipokryzji, cynizmu i kreowanej fikcji.

Amerykanie prowadzą globalną narrację w stylu rusofobicznej histerii o paranoidalnym charakterze, ukierunkowaną na wewnętrzną rozgrywkę polityczną pomiędzy panem Donaldem Trumpem Prezydentem Stanów Zjednoczonych, a jego przeciwnikami politycznymi. To klasyczne schematy sytuacyjne, wręcz przeniesione z tamtych mrocznych czasów w które Amerykanie nadal wierzą. Z tą różnicą, że „czerwone” zagrożenie mające pewien istotny kontekst internacjonalistyczny jest zastąpione czystą rusofobią. Sytuacja w końcu dojdzie no normy, jednak to wymaga najpierw wyklarowania się sytuacji w USA.

Niestety będzie to czas zmarnowany dla obu stron. Ponieważ obecna polityka sankcji wobec Rosji jest po pierwsze przeciwskuteczna, po drugie niezgodna z zasadami międzynarodowego handlu a po trzecie jest przykładem cynicznej hipokryzji. Widać to doskonale tam, gdzie Stany Zjednoczone same zastosowały prawo siły, tak się składa, że w Europie – gwałcąc porządek międzynarodowy obowiązujący od ostatniej wojny. Amerykanie nie chcą pamiętać, co zrobili Serbii – odrywając jej część etnicznego i historycznego terytorium, bez żadnego referendum – prawem siły (NATO bestialsko bombardowało Belgrad i inne miasta w tym obiekty cywilne Serbii). W swoim cynizmie nawet nie dopuszczają porównań pomiędzy casusem Prowincji Autonomicznej Kosowo i Metochia – nieprawidłowo nazywanej tzw. Kosowo (pisaliśmy o tym Hipokryzja Zachodu w niesprawiedliwej ocenie Rosji przekracza granice tolerancji), a uratowaniem się mieszkańców Krymu od ukraińskiego szowinizmu, czy dążeniami udręczonego społeczeństwa Donbasu do zachowania swojej tożsamości (pamiętajmy, że mieszkańćom Odessy się nie udało – dokonano tam aktu ludobójstwa na ludności rosyjskojęzycznej poprzez spalenie żywcem 2 maja 2014 roku – NIGDY O TEJ HAŃBIE ZACHODNICH DEMOKRACJI NIE ZAPOMNIJMY!). Przecież powszechnie wiadomo, że jak Amerykanie bombardują, to rozpowszechniają demokrację, wolność, prawa człowieka, gender, równość i swoją cywilizację. Przekonała się o tym Serbia, Wietnam, Syria, Libia, Irak, – tak można wymienić, chyba z 50 krajów!

Po dojściu pana Trumpa do władzy, w Rosji pojawiły się nadzieje na poprawę dwustronnych stosunków. Co zresztą pan Trump wiele razy zapowiadał – jednoznacznie i dobitnie – w trakcie kampanii wyborczej, silnie krytykując niesprawiedliwe decyzje pana Baracka Obamy wobec Rosji. Dla każdego było oczywistym, że chodzi o zjednanie Rosji dla spraw w Azji – czyli ewentualnego konfliktu proxy USA i Chin jak i generalnego powstrzymywania Chin w basenie Morza Południowochińskiego. Przez długie lata chyba wszystkie amerykańskie Think Tanki, jak i wielu wpływowych polityków, mówiło wprost, że do powstrzymania Chin jest potrzebna co najmniej neutralność Rosji. Inaczej Amerykanie sobie nie poradzą i mają tego świadomość. Przynajmniej na poziomie analityków. Obraz, który politycy przekazują społeczeństwu to żałosna kalka schematów McCarthyzmu, wciskanie własnemu Narodowi i za pomocą propagandy – całemu światu bajki o Zimnej Wojnie, żelaznej kurtynie – ZSRR/Rosja – imperium zła.

Warto zauważyć, że w sumie ta projekcja amerykańskich lęków jest dla Rosji nobilitująca, albowiem pan Barack Obama nazywał Rosję mocarstwem regionalnym o ograniczonych możliwościach. Co pokazuje, że Amerykanie używają Rosji do własnych celów wewnętrznych – nie pierwszy raz, to ma tam naprawdę długą tradycję. W Republice Rzymskiej najpierw straszono Kartaginą, w Imperium Rzymskim Persami. Dzisiaj USA pozycjonują się wobec Federacji Rosyjskiej, co ma dwa cele. Po pierwsze – są sprawdzone schematy, które są głęboko zakorzenione w ich społeczeństwie. Po drugie – Rosja jest wygodniejszym celem, niż Chiny. Ponieważ z Rosją można się zawsze porozumieć, stosunki tych supermocarstw mają przebieg sinusoidalny. Obie potęgi wiedzą, że NIE OPŁACA IM SIĘ KONFLIKT, BO W JEGO WYNIKU OBIE STRACĄ SWOJĄ POZYCJĘ. To była najważniejsza lekcja Zimnej Wojny, bipolarny układ ZSRR-USA miał przewagę nad całym światem, poszczególne kraje na świecie decydowały o przynależności do ich obozów polityczno-ekonomiczno-wojskowych.Jak zabrakło ZSRR, Amerykanie sami wpędzili się w obecne kłopoty, więc znowu potrzebują jako kontratypu strategicznego – Rosji.

W wyniku zdrady liderów radzieckich w Puszczy Białowieskiej, doszło do Rozwiązania ZSRR i Stany Zjednoczone pozostały same na post zimnowojennym placu boju. Usłyszeliśmy wówczas bajki o końcu historii, nieograniczonym neoliberalnym rozwoju i globalizacji. Amerykanie myśleli, że przejmą cały obóz byłego Układu Warszawskiego i Chiny. Udało im się niestety tylko z Europą Środkową. Rosję próbowali, ale w wyniku procesów zainicjowanych po dojściu do władzy pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej – im się to nie udało (i nie uda już nigdy). Jednak z Chinami przejechali się najbardziej, bo Chiny wykorzystały wszystkie słabości neoliberalnej gospodarki opartej na kłamstwie i wyzysku, zachowując się biernie politycznie. Amerykanie nie uwzględnili w swojej pysze, że Chińczycy są po prostu mądrzejsi, chociażby dlatego bo planują w dłuższej perspektywie, a cierpliwość jest ich cnotą, pozwalająca na oczekiwanie na efekty. Dzisiaj Amerykanie mają problem, który sami stworzyli. Problem koreański jest preludium do właściwego konfliktu z Chinami, który zmieni świat. O jego przebiegu i wyniku zadecyduje potęga Federacji Rosyjskiej i mądrość pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej i w jakiejś części kunszt dyplomatyczny cytowanego powyżej pana Siergieja Ławrowa Ministra Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Pan Donald Trump już w Hamburgu robił podchody do pana Prezydenta Putina. Potem odbyły się rozmowy telefoniczne i dialog w Wietnamie. Prawdopodobnie pragmatyka chińskiego problemu w końcu zmusi Amerykanów do prowadzenia racjonalnej polityki wobec Rosji. Co pomoże w ułożeniu stosunków na szeroko rozumianym Zachodzie. Amerykanie doskonale pamiętają, kto tak na prawdę pokonał hitlerowskie Niemcy (nawet udostępnili niedawno archiwa swojego wywiadu z okresu wojny i analizy powojenne, gdzie sami to stwierdzali na własny użytek porównując wysiłek zbrojny ZSRR i wszystkich państw zachodnich). Obecnie zmieniły się relacje, kierunki geograficzne i technologia, ale układ stosunków globalnych w kontekście mechaniki powstawania zagrożeń – jest taki sam. Rosja ze względu na swój potencjał w tym w szczególności potęgę militarną i zasoby, jest filarem stabilizującym istnienie świata, który znamy. Może to nie jest idealny świat, ale lepszy jest najgorszy pokój, niż najlepsza wojna.

Niestety problemem może być post ukraińska przestrzeń państwowa, z której już wyłaniają się republiki ludowe Donbasu, w najbliższym czasie należy się spodziewać pogłębienia destabilizacji w tym targanym nienawiścią, ksenofobią i faszyzmem kraju. Prawdopodobnie doprowadzi to, do dalszej dekompozycji tego obszaru i jeszcze większej tragedii mieszkających tam ludzi. Jest jeszcze pewien osioł trojański Ameryki w Europie Środkowej, ale w nim właśnie wraz ze zmianami w formule rządu pojawiła się nadzieja na iskierkę pragmatyzmu.

Z dokładną analizą wywiadu pana Ministra Ławrowa można się zapoznać na portalu Agencji Informacyjnej INFOROS.RU w tekście, którego autorem jest pan Сергей Саенко z dnia 28.12.2017r., pt.: „Лавров: «Уверен, в отношении США к России наступит отрезвление» Глава МИД России отрицает наличие «железного занавеса» в отношениях с США”, który w najbliższym czasie postaramy się przetłumaczyć naszym czytelnikom na język polski jak tylko dostaniemy na to stosowną zgodę (prawa autorskie).  

21 thoughts on “Amerykanie wciskają światu schematy Zimnej Wojny – McCarthyzm wiecznie żywy?

  • 11 stycznia 2018 o 05:21
    Permalink

    Bardzo potrzebny i otrzeźwiający artykuł.

    Nie ma nawet czego komentować.

    Analizy słuszne i dalekozwroczne.

    Gratulacje dla Autora.

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 05:44
    Permalink

    koniecznie trzeba przetłumaczyć ten tekst. Bardzo o to proszę.

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 06:42
    Permalink

    Nie spodziewałem się, że Rosjanie podchodzą do zagadnienia relacji tak racjonalnie i pragmatycznie.
    Przeczytałem, znam rosyjski bo język wroga trzeba znać.

    Odpowiedz
    • 11 stycznia 2018 o 07:04
      Permalink

      Widzisz WPK czytaj częściej OP to niejedna rzecz cie zadziwi.

      Odpowiedz
    • 11 stycznia 2018 o 15:13
      Permalink

      No to masz ułatwioną obserwację.
      Ja, niestety, nie znam języka rzeczywistego wroga

      Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 06:45
    Permalink

    Mocne porównanie, klasyczna sytuacja układu bipolarnego już nie wróci. Rosjanie nie będą umierać za Amerykanów. Spokojnie poczekają aż Chiny staną si krajem starych ludzi.

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 08:42
    Permalink

    Najgorsze jest to że wciągają w to bezwolną Europę. A Polska nie pierwszy raz na I linii frontu,zapominając że z tym składem nadaje się na ligę okręgową!

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 15:13
    Permalink

    Departament Stanu USA,zaliczył Rosję obok Czadu,Pakistanu do krajów gdzie odradza wyjazd amerykańskim turystom!A do “spokojnej” Ukrainy zastrzeżeń brak! Nie dziwie się że nic nie wiedzieli o przygotowaniach do zamachu na WTC?Żal mi tylko polskich kibiców bo być może będą odradzać wyjazdu na MŚ, a ubezpieczenie będzie kosztować kupe kasy!

    Odpowiedz
    • 11 stycznia 2018 o 16:45
      Permalink

      “A do “spokojnej” Ukrainy zastrzeżeń brak!” Nie rozumiem – dlaczego mieliby odradzać wjazdu na upainę?
      Tam są (пака), u siebie…
      “Nie dziwie się że nic nie wiedzieli o przygotowaniach do zamachu na WTC?
      Hmmmm. 🙂

      Odpowiedz
      • 11 stycznia 2018 o 17:16
        Permalink

        Podczas uroczystości w Łucku uhonorowano zatem nie tylko uczestników niemieckiego ludobójstwa na narodzie żydowskim, ale także uczestników banderowskiego ludobójstwa – w tym wielu czołowych – na narodzie polskim. Polski konsul w Łucku, którego siedzibę osiem miesięcy wcześniej ostrzelali z granatnika „nieznani sprawcy”, dyskretnie tego nie zauważył. Równie wysublimowaną dyskrecją, powściągliwością i taktem wykazali się ambasador Jan Piekło w Kijowie oraz prezydent Andrzej Duda podczas swojej oficjalnej wizyty na Ukrainie 13 grudnia 2017 roku. Ale tą dyskrecją i powściągliwością wykazały się także media amerykańskie, zachodnioeuropejskie, polskie i izraelskie. Nikt tam nie zauważył tego, co stało się w Łucku – bo taki był rozkaz Waszyngtonu, dla którego nacjonaliści ukraińscy są cennym sojusznikiem w dywersji antyrosyjskiej.

        Nie zmienia to faktu, że w Łucku stała się rzecz poważna. To nie jest tylko gloryfikacja zbrodniarzy OUN-UPA, z którą mamy przecież do czynienia na Ukrainie przynajmniej od pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Tym razem to jest coś więcej. Dotychczas niektórym ze zbrodniarzy stawiano pomniki. Głównie najważniejszym – Banderze, Szuchewyczowi i Klaczkiwśkiemu. Dwóm pierwszym ufundowano też muzea. Teraz jednak zbiorowo uhonorowano pośmiertnie aż 24 członków OUN-UPA, którzy brali udział w zbrodniach przeciw ludzkości. Ale nie jakimś współczesnym odznaczeniem ukraińskim, tylko Krzyżem Bojowej Zasługi UPA – odznaczeniem ustanowionym 27 stycznia 1944 roku przez dowódcę UPA Romana Szuchewycza. To jest już coś więcej niż gloryfikacja. To jest sakralizacja zbrodniarzy i ich zbrodni. ..
        Koncesja na sakralizację zbrodni. http://www.mysl-polska.pl/1447

        Odpowiedz
        • 11 stycznia 2018 o 19:49
          Permalink

          krzyku, czyli można bez inwektyw pod znanym nam wszystkim adresem pisać prawdę o “ukraińskiej pułapce”,w której znaleźliśmy się od czasów SLD,i brniemy coraz dalej! Gratuluje!

          Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 15:35
    Permalink

    ……przestałem wierzyć w jakąkolwiek sprawiedliwość bądź demokrację. Nie minęło wiele czasu, a zrozumiałem też, że jako obrońca praw człowieka jestem de facto obrońcą iluzji i złudzenia, którą utrzymuje się jedynie tak długo, jak tylko właścicielom jest wygodnie dawać innym pewną swobodę czy przywileje.

    Gdy im podpadniesz lub staniesz się przypadkową ofiarą, tracisz wszystkie swoje prawa… w majestacie prawa. Nie ważne czy jesteś Chińczykiem, Niemcem, Rosjaninem, Amerykaninem, Syryjczykiem czy Polakiem, bo nie masz ŻADNYCH praw, jeśli oni zdecydują ci się je odebrać. https://marucha.wordpress.com/2018/01/11/wlasciciele-tego-swiata-cz-3/

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 15:39
    Permalink

    Mocne, ale uzasadnione i potrzebne zwrócenie uwagi na hipokryzje i zaklamanie usa

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 18:30
    Permalink

    Może ktoś ze zwolenników PISU wyjaśni mi co to za wojna ukraińsko rosyjska jeśli p.Poroszenko Święta Nowego Roku spędza na Malediwach?Czy cześć naszej pomocy finansowej nie zostało w Malediwach żeby Król Czekolady mógł krzyczeć “Sława Ukrainie”?I dlaczego nasze mediomatoły milczą, wyobrażam sobie co by się działo gdyby Władymir spędzał wczasy nie w Rosji!

    Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 19:33
    Permalink

    Niech spędza – dopóki sumienie nie gryzie (czy ma taki ‘organ”?)
    Osobiście byłbym oburzony gdyby W.W.Putin “nie spędzał’ w FR
    tym bardziej że jest szeroki wybór atrakcji i wypoczynku od igloo do palm. 🙂
    Ps. Piszę z nazwiska, gdyż nie jestem z prezydentem FR – po imieniu.
    Dopowiem jestem zdegustowany polityką rodzinną liberalnych
    kremlowskich elit i świata(szemranego) byznesu – dzieci bonzów,
    generalnie w doopie mają “Matuszkę Rossiję”………..wybierają
    z reguły “wolny świat”.
    O czymś, to świadczy. Nieprawda’ż?
    🙂

    Odpowiedz
    • 11 stycznia 2018 o 20:43
      Permalink

      Odpowiedź krzyku,jak mówił jeden z mądrzejszych księży” prawda i gówno prawda”.Twoja prawda to ta druga!

      Odpowiedz
      • 11 stycznia 2018 o 21:19
        Permalink

        “jeden z mądrzejszych księży” :)To tylko twoja (subiektywna) opinia.
        Ja jestem innego zdania , a i wymienić mogę sporo “mądrych” ,tych których
        ‘pobłogosławili” ateiści. 🙂 Mnie z nimi nie po drodze – dlatego m.in jestem “zawieszony w próżni”.
        Tacy księża (moderniści) rozsadzili KK.
        Amen i bądź pozdrowiony.

        Odpowiedz
  • 11 stycznia 2018 o 20:26
    Permalink

    Zgadzam się też dostrzegam taką analogię.

    Odpowiedz
  • 13 stycznia 2018 o 19:31
    Permalink

    Widze że OP staje się coraz silniej antyimperialistyczny! to bardzo dobrze, proszę tak trzymać i więcej takich tekstów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.