Ogólna, Technologia

Amerykanie lecą na Marsa, Hindusi i Chińczycy na Księżyc a my naprawiamy systemem PKW

 Jak to dobrze i wspaniale jest żyć w kraju tak wielkich sukcesów jak powstrzymanie watahy „Nocnych Wilków”, przed rozjeżdżaniem marnego polskiego asfaltu wielkimi kołami amerykańskich i japońskich motocykli! Jak to dobrze, że żyjemy w kraju w którym historyczny cynizm i relatywizm święci triumfy. Jakie mamy szczęście, że jesteśmy w stanie zwalić wszystko na „Zielone Ludziki”, ewentualnie na podejrzenie o sprzyjanie im. Kraj rośnie dzięki temu w siłę, ludziom żyje się dostatniej, wszystko ma się lepiej i zmierza ku dobremu. Naprawdę to złoty okres w dziejach naszego państwa, pod znamienitym kierownictwem jedynie słusznego prezydenta dwóch kadencji i jedynie słusznego rządu, jak dobrze pójdzie trzech kadencji. Po prostu chce się żyć! A ci co opuścili naszą Ojczyznę, to tylko po to, żeby uszczęśliwić obcokrajowców kawałkiem Rzeczpospolitej szytym na ich miarę! Nie jest bowiem prawdą, że ktokolwiek z Polski emigrował! To nie jest możliwe, to na pewno kłamstwa wypisywane w Internecie przez „ruskich trolli” i innych zdrajców. Prawda jest tylko jedna, a zgodnie z nią, nasi obywatele poświęcili się dla innych, żeby nieść im kaganek cywilizacji chrześcijańskiej w wydaniu polskim! Niech żyje rząd! Niech żyje nasza władza! Jedynie słuszna! Hurra!

W tej wielkiej Ojczyźnie sukcesów dużych i małych na pierwszy plan wychodzą nasze sukcesy informatyczne, albowiem jesteśmy już od lat Gospodarką opartą na wiedzy i jesteśmy wyspecjalizowani w tworzeniu i wdrażaniu innowacji, których sensu i znaczenia nie rozumie nikt, poza tymi, którzy biorą za nie dotacje. Jednakże tu właśnie o dotacje chodzi, bo jak dają trzeba brać – za nie sadzenie orzechowca także! Więc niech nam dmuchają w rurki wszyscy Ci, którzy latają w kosmos! Na Marsa, na Księżyc, po co to komu? Szaleństwo! Ryzyko! Niech nawet nie podchodzą do nas wszyscy Ci, którzy coś pożytecznego wymyślają np. w dziedzinie biotechnologii – np. nowe leki itp. To wszystko w naszym kraju mamy, importowane, a jak czegoś nie mamy, to znaczy się że to nie jest wystarczająco dobre, żeby pojawić się na naszym rynku. Swój rozum mamy i nie pozwolimy się manipulować!

Liczą się bowiem prawie zawsze tylko sukcesy oraz możliwość ich przedstawiania. Okazuje się bowiem, że oto właśnie mamy kolejny wielki triumf! Udało się rozwiązać problem, który pojawił się sam, w zasadzie sami go stworzyliśmy. Chodzi o system informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej! Podobno działa!

Jakiż to powód do dumy! Naród ma fantastyczną możliwość do zadowolenia z pracy urzędników i naukowców, albowiem rozwiązanie tego bolesnego problemu jest ważne, nawet ważniejsze dla naszej dumy narodowej niż tam jakiś lot na Marsa, Księżyc, czy wymyślenie nowej szczepionki! My bowiem mamy mieć wreszcie możliwość policzenia oddawanych głosów w wyborach! Czy to nie jest wspaniałe? Czy to nie jest wybitne osiągnięcie? Czy nie jesteśmy z tego powodu lepsi niż wczoraj? Przecież mając takie możliwości, nasza Ojczyzna może ponownie wybrać – pana jedynie słusznego kandydata na prezydenta i nadal będzie rosła w siłę i żyła dostatnio! Być może w konsekwencji dokonania dobrego wyboru i jego właściwego policzenia uda się nam pójść za ciosem? Nie wiecie państwo? No proszę nie udawać, że jeszcze tego nie rozumiecie? Przecież wiadomo, że chodzi o wybory w październiku lub listopadzie tego roku, kiedy to dopiero nasz nowo naprawiony system będzie mógł pokazać co potrafi! Naród może takiemu systemowi ufać w ciemno! Złośliwi mówią, że nie trzeba chodzić na głosowanie, bo głosy już są policzone, oczywiście na partię jedynie słuszną. Z drugiej strony czy to jednak nie jest wspaniałe osiągnięcie przerastające nawet wysiłek intelektualny, logistyczny i finansowy jak nawet lot na Marsa z budową bazy księżycowej włącznie!

Można powiedzieć, że jaki kraj takie sukcesy. Amerykanie już wszystko osiągnęli u siebie i obecnie chcą Marsa, Chińczycy i Hindusi zapragnęli podzielić się księżycem. Inne nacje podobnie. Więc jeżeli tak jest – to dla nas właśnie naprawa i ożywienie systemu informatycznego jest na miarę lotu na Marsa, każdy ma jakieś sukcesy i każdy z czegoś może być dumny. Niech żyje jedynie słuszna i bezalternatywna opcja!

5 komentarzy

  1. Niech inni latają w kosmos, dla nas sukcesem jest powrót do liczenia ręcznego w wyborach!

  2. Dzień Dobry
    Tytułem tła zaproponuję małe ćwiczenie myślowe. Abstrahując od konkretnych przykładów zadajcie sobie pytanie: Co określa udany podbój o okupację? Zniszczenie przeciwnika zbrojnie? Nie. Może eksterminacja jego populacji? Nie. Zniszczenie jego zasobów? Nie. Udany podbój jest wtedy kiedy przeciwnik będzie pracował na Twoją korzyść. Kiedy będzie Ciebie traktował jako jedyną możliwą opcję. Kiedy wyrzeknie się samego siebie i pozwoli byś to Ty kierował jego zasobami, jego czasem, jego rozwojem, napisał mu nową historię, wprowadził nowy system nauczania, dał nowe prawa, pokazał jak ma żyć (Google, Bing, …, TV, Radio, Prasa i poradniki udające książki) i byś Ty mógł sprawdzać czy żyje zgodnie z Twoimi przykazaniami (Google, Facebook, Twitter, Instagram, …). Byś mógł sprawdzać czy nie wymyka się spod Twojej kontroli kiedy będzie publicznie wypisywał swoje poglądy (blogi, …). Byś stał się Ty i Twoi ludzie dla niego nie tyle niedoścignionym co jedynym wzorem powierzchowności. By Przeciwnik z uporem maniaka i jak idiota cierpliwie upodabniał się do Ciebie ingerując (chirurgicznie i chemicznie?) w swoją cielesność. By on nie zauważył że ta powierzchowność to tylko Twój strój roboczy bożyszcza dla jego ludu.
    A teraz po ćwiczeniu myślowym wróćcie do rzeczywistości. Do Polski. Do tego kraju którego budżet to właściwie tylko podatki od pracy płacone przez obce firmy które są właścicielami naszych zakładów i zasobów. Żyjemy według prawa którego nie napisaliśmy i na które większość z Nas nigdy nie wyraziła zgody (wyniki referendów) . Nasi rzekomi (albo rzekomo nasi) przedstawiciele nie pracują dla Nas (Polaków) tylko dla nich wierząc(!) że to najlepsza droga. Upodabniamy się do fikcyjnych(!) wizualizacji bożyszczy tłumów z okładek kolorowych szmat zwanych prasą. Nie czytamy książek a jak piszemy to nie książki tylko szajs podszyty chlewem i wyuzdaniem. Nawet przestajemy się rozmnażać.
    Jesteśmy pod okupacją. Mistrzowsko i cierpliwie przeprowadzoną. OKUPACJĄ! Wszystko na to wskazuje.
    Po już ponad 25 latach nie kontrolujemy swojego życia. 25 lat to całe pokolenie. Pokolenie funkcjonujące według zasad które właściwie (i w większości) jest taką V kolumną okupanta. Jak mówi jeden niepokorny dziennikarz “mówię jak jest”.
    I to było tło, taki długi wstęp. Nie kontrolują środków, zasobów, nauki, edukacji, bazy wiedzy, praw oraz realizując “jedynie słuszny scenariusz” jedyne gdzie możemy polecieć to do toalety oddać dowolną stroną zawartość układu pokarmowego a i to tylko wtedy jeśli akurat nie jesteśmy głodni bo to co jemy a co nie, to czy jest zdrowe coś czy nie, czy nas generalnie nas stać na to by coś treściwego zjeść, to też jest coraz częściej poza naszą kontrolą.
    Księżyc, Mars, na tą chwilę są zbędne. Odzyskajmy dla siebie Polskę. Nawet ręcznie. Jak PKW. Nie naprawiajmy tego systemu (PKW?) bo on nie jest uszkodzony czy zepsuty. ON ZWYCZAJNIE NIE DZIAŁA.
    Pozdrawiam i życzę udanego dnia

    a tym co na chwilę tu tylko udanego dłuższego odpoczynku
    i zadumy w dwa bardzo ważne święta:
    Ludzi Pracy i Konstytucji 3-ego maja(zdaje się jedynej prawdziwej jaką kiedykolwiek stworzyliśmy)

    p.s. zauważyliście że nawet Święto Ludzi Pracy teraz nazywa się Świętem Pracy (niemal w każdym kalendarzu)? Niewolnictwo i Orwell

    • Przerazajace jest to, ze wiekszosc i ta cala “solidarnisc” dazyla do tego systemu …cofajac sie o ok.200 lat w rozwoju spoleczenstw mowila , ze to postep i wielkie bogactwo (!), po prostu “druga Japonia”, mi wypadaja stawy kostne w nadgarstku mojej reki jak chce na ten temat pisac….!!!

  3. Hiena, masz rację, świętą rację. Ale też mamy wszelkiego rodzaju znawców przedmiotu, których widzimy jak bebłają przy
    wszelkiego rodzaju problemach, nawet z okazji “NOCNYCH WILKÓW” nie mówiąc już o profesorach oczywiście nie wszystkich, bo są i poważni i znający się na wielu problemach.

  4. Amerykańskim politykom i banksterom życzę odlotu na Marsa i są to szczere życzenia.
    Jak chodzi o system informatyczny PKW to zobaczymy jak będzie działał w chwili liczenia głosów (kto opracował ten program czytałam w papierowych, jeżeli jest to prawdą to trzeba mieć poczucie humoru aby nie podnieść sobie nadmiernie ciśnienia).

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.