Polityka

Ameryka przegrała te wybory

 Wielkie imperia – potężne kraje, uzbrojone po zęby i władające znaną rzeczywistością, najczęściej wykruszają się same od środka. W Stanach Zjednoczonych proces erozji nie tylko znacząco przyśpieszył, ale przede wszystkim stał się nieodwracalny. To, czego staliśmy się świadkami nie tylko nie uskrzydla wielkiego amerykańskiego mitu, ale przede wszystkim stawia wielkie znaki zapytania w ogóle o wszystko to, co do tej pory pozwalało Amerykanom czuć się kimś wielkim, lepszym i wiodącą społecznością świata. Po tych wyborach Amerykanie powinni zastąpić Statuę Wolności wielkim znakiem zapytania, a nie pouczać kogokolwiek na świecie w jakiejkolwiek dziedzinie.

Era współczesnej amerykańskiej dominacji nad światem rozpoczęta wraz z upadkiem ZSRR, właśnie definitywnie się zakończyła. Kraj tak podzielony, w którym ludzie mający swobodny dostęp do broni – tak bardzo się nienawidzą i co najmniej połowa z nich, będzie nienawidzić swoich nowych przywódców – nie będzie nigdy silny. Mamy do czynienia z połową Ameryki, potencjał drugiej połowy właśnie został zamknięty w gettach, zepchnięty na margines i sprowadzony do roli podatnika.

Dlatego w istocie nie ma znaczenia, kto wygrał te wybory! Jeżeli establishment prowadził kampanię wyborczą w taki sposób, że udało się bardzo skutecznie podzielić prawie cały Naród na pół, do tego jeszcze rozgrywając mniejszości etniczne, przeciwko tzw. Tradycyjnym amerykańskim wartościom – to czy możemy jeszcze mówić o Ameryce? Wojna Secesyjna nie wybuchnie, ale tylko dlatego ponieważ w świadomości ludności białej ze stanów tzw. głębokiego południa – ona trwa. W tej chwili będzie trwała w najlepsze. Jedynie zmieniły się metody jakich używają strony, jednak – istota jest taka sama od zawsze.

Nie ma znaczenia kto wygrał, ponieważ to Ameryka i Amerykanie – przegrali. Przy czym linia podziału jest podobnie jak w Polsce istotnie emocjonalna, co powoduje, że porozumienie się nawet w najprostszych sprawach, wymaganych po prostu dla zabezpieczenia podstaw własnego interesu narodowego – nie jest możliwe. To zaś powoduje, że skuteczność polityczna amerykańskiego giganta będzie prawie żadna. Jeżeli nałożymy na to deindustrializację i kryzys cywilizacyjny z tłem rasowym napędzany przez narkotyki i media ogłupiające człowieka bezbronnego, ponieważ przeciętny potencjał amerykańskiej szkoły publicznej jest żaden – mamy mieszankę wybuchową. Do tej pory establishment się porozumiewał i nie miało większego znaczenia, kto tam rządzi – czy Demokraci, czy Republikanie. W tej chwili już nie ma tam konsensusu i porozumienia, będzie obrona stref wpływów i bezwzględne, brutalne i totalne egzekwowanie wyniku politycznego. Skądś to znamy?

W istocie więc trzeba się zastanowić, czy przypadkiem Amerykanie nie wpadli w pułapkę własnej pychy? Nie jest tajemnicą, kto inicjował a na pewno za pomocą mediów społecznościowych stymulował tzw. arabskie wiosny na Bliskim Wschodzie. Podobnie nie jest tajemnicą, kto pomógł i czynnie finansował zamach stanu na Ukrainie. Te działania były prowadzone na odpowiednio przygotowanym społecznie gruncie, gdzie olbrzymią rolę odegrały media społecznościowe, niemożliwe do kontrolowania przez nieprzygotowane do tego rządy poszczególnych – zainfekowanych państw. Wcześniej ten mechanizm został przetestowany na Amerykanach, o tym się nie mówi, ale jest oczywistością, że podobnie jak w Londynie do zamieszek posłużyły media społecznościowe – nie inaczej było w przypadku niedawnych rozruchów rasowych w kilku miejscach w USA, gdzie zabicie Afroamerykanina stawało się pretekstem do walk ulicznych jak i innego rodzaju masowej przemocy. Wszędzie w tych przypadkach instrumentem służącym tłumom zindywidualizowanych jednostek, później małym grupom a potem masom – towarzyszyły media społecznościowe – rzeczywisty sterownik i powielacz emocji, przerzucający je na społeczeństwo i jego zachowania.

Dzisiaj to, to wróciło tylko na skalę całych Stanów Zjednoczonych, Amerykanie przesyłają sobie zdjęcia z lokali wyborczych – mobilizując sąsiadów, przyjaciół, rodzinę, jak i obce osoby do głosowania na wspieranego przez nich kandydata. Proszę się zastanowić, czy w kraju w którym w galeriach handlowych standardem jest oprogramowanie automatycznie ładujące na smartfony klientów wchodzących na ich teren – informacje o promocjach na spersonalizowane do ich preferencji konsumenckich produkty i usługi – nie da się „zrobić czegoś” z perswazją i autosugestią? Oczywiście takich możliwości jest o wiele więcej, o wiele więcej – tych najbardziej skrytych i skutecznych, nie znamy – nawet nie wiemy, że istnieją, możemy się co najwyżej domyślać, ale nie można o tym mówić publicznie, bo albo otrzyma się łatkę „oszołoma”, albo anty-xxxxx lub inną negatywną stygmatyzację.

Ameryka przegrała te wybory, nazwisko zwycięzcy nie ma znaczenia, a nawet jeżeli to jest już za późno, żeby przeciwdziałać i próbować cokolwiek osiągnąć.

19 komentarzy

  1. Neutralny, a zarazem wnikliwy komentarz.

    Szkoda tego MITU USA, ale czas płynie i nic nie jest wieczne.

    Na tym tle Rosja pięknieje.

    Co znaczą przesadne kampanie wizerunkowe w obecnych czasach?

    Nic nie znaczą jak przekraczają granice rozsądku i wkraczają negatywne emocje.

    Dlatego: róbmy swoje i stąpajmy po ziemi.

    Tej ZIEMI …

  2. O rozum nigdy za późno! Tłumy na wyborach pokazują że jak pisze królowa,nadzieja umiera ostatnia!To nie Ameryka przegrywa a rządzące”elity”.

  3. Wczoraj, na innym forum, usiłowałem zamieścić słowa: Prezydentura słabnącej fizycznie i psychicznie Clinton deklarującej realizację postulowanego przez Brzezińskiego podboju Eurazji, póki Ameryka ma jeszcze dość siły , oznacza przejęcie bezpośredniej władzy wykonawczej przez kompleks militarno-zbrojeniowy. Nie oszukujmy się, dochód narodowy Stanów Zjednoczonych w coraz większym stopniu wypracowują super-komputery w trakcie nocnych zakładów i transakcji na rynkach finansowych. A taki jest jedynie czynnikiem koncentracji kapitału i przejmowania przezeń władzy politycznej. Natomiast zupełnie nie przekłada się na poziom życia zwyczajnych Amerykanów, zwłaszcza że dla utrzymania wewnętrznego ładu coraz to większe środki publiczne muszą być przeznaczane na systemy inwigilacji i struktury bezpieczeństwa wewnętrznego. Maleje przy tym realna produkcja przemysłowa, pogarsza się stan zdrowotny, kulturalny i intelektualny społeczeństwa. W tym świetle kończy się czas na “podbój wszechświata” i nowy prezydent zapewne stanie przed alternatywą teraz albo nigdy. O ile III wojna światowa może to być atrakcyjną wizją dla pokolenia znającego wojnę z filmów o Rambo, to dla żyjących jeszcze świadków tej II (1939-45) oraz ich dzieci, które poznały ją z bezpośrednich relacji, jest to wizja koszmarna. Tym bardziej że doktryna wojenna głównego państwa-celu jasno deklaruje masowe użycie broni nuklearnej. Ten naród nie ma w zwyczaju poddawać się, a próba jego podboju może skończyć się podbojem gatunku (ludzkiego). W tym świetle zdecydowanie popieram kandydaturę energicznego Trumpa który deklaruje, że Ameryka musi przede wszystkim rozwiązać własne problemy.
    Widać wczoraj (w rozumieniu polskiej cenzury) moje ciche słowa na niszowym forum były nieznośną agitacją wyborczą. Dzisiaj wiele wskazuje na to że jednak Trump zostanie zwycięzcą. Aż uśmiecham się, sam do siebie, gdy wyobrażam sobie nastroje w gabinetach prezesa Polski i jego sługusów. Przecież oni już przed wieloma tygodniami zadeklarowali nie życzą sobie prezydentury Trumpa. Nie będzie im miło, gdy przyjdzie im stawić się na dywaniku sekretarza stanu właśnie przez Trumpa wyznaczonego. Cóż zostanie ich ostoją? Czy tylko 500 zł na co czwarte dziecko i obietnice wypłaty “gwałcikowego”? Rzeczywiście nasi kompradorzy wykazali się polityczną przenikliwością w przewidywaniu przyszłości. Po 36 latach transformacji oszliśmy do tego że w polskich nastrojach politycznych wraca hasło głoszone przez KPN: “Im gorzej tym lepiej” HA! HA! HA! HA! HA!

  4. Gdyby dziś doszło do końca hegemonii Ameryki mielibyśmy natychmiast erę dominacji Chin. Dla nas to tak naprawdę ganz egal. Po prostu wpuścilibyśmy Chińczyków szerzej na nasz rynek jak zresztą cała UE(Francuzi nawet skakaliby ze szczęścia bo zamiast 50 Caracali do Polski mogliby po zniesieniu amerykańskiego embarga na sprzedaż technologii wojskowych do Chin wyprodukować dla państwa Środka 500 Caracali a nawet myśliwców Rafale. Oczywiście wzrósłby nacisk ekonomiczny i polityczny Chin na Rosję i dość szybko okazałoby się, że Europa w tym my kupujemy gaz od Gazpromu w którym 51% udziałów maja Chińczycy. Zresztą Rosjanom komfort życia by wzrósł bo już nie musieliby się bać Ameryki i mogliby zrezygnować z posiadania armii a więc więcej kasy poszłoby na rozbudowę infrastruktury cywilnej.

    • Michał z Izraela

      Nie zwykle ciekawy wpis Boba. On jest przekonany że Chiny zrobią brudną robotę dla USA, i nie chce albo nie może zrozumieć że to już bita karta w tym pojedynku. Próbowali w Korei w 1950r, ale Stalin ich przechytrzył. Próbowali w latach 60 u Chruszczowa, i to się prawie udało. Ostatnia nie udana próba była na placu Tien-En-Men, w 1989r, podczas wizyty Gorbaczowa w Pekinie. Chinczykom zawsze starczyło mądrości politycznej żeby nie dać się wciągnąć w awanturę dla obcych interesów, i nawet przyjęcie waluty chińskiej do MWF, nie zmieni tego stanu rzeczy. Dolar straci wkrótce swoją dominującą pozycję na rynku. Amerykanie muszą wrócić do pracy i zaprzestać spekulować na rynkach. Tramp to rozumie, a Bob nie.

      • P.Michale, według”pridrudka”Boba,coś takiego jak Rosja nie ma prawa funkcjonować on ją pochował w momencie powstania i tylko dzieki niezdecydowanej Wielkiej Polsce dogorywa.Tu już żadne argumenty nie pomogą, na raka głupoty nie ma lekarstwa.Amen.Pozdro

      • Amerykanie mogą wrócić do pracy ale jeżeli na dolarze nie da się więcej spekulować to cccccc z ccccc będą sprzątać w egipskich kurortach. Część zysków ze spekulacji dolarem zasila budżet ccccc. I to nie są małe pieniądze. Ale Michał tego nie rozumie.

        PANA ANTYSEMICKI I ANTYIZRAELSKI WPIS JEST OSTATNIM NA TYM PORTALU. PROSZĘ SOBIE ZROBIĆ TROCHĘ PRZERWY, PRZEMYŚLEĆ I ZAPRASZAMY ZA JAKIEŚ DWA TYGODNIE JAK PAN SOBIE SPRAWY PRZEMYŚLI. NA TYM PORTALU NIE MA TOLERANCJI NAWET DLA CIENIA ANTYSEMITYZMU PROSZĘ SIĘ WSTYDZIĆ WEB. JÓZ.

    • Bob, prawie się rozpłakałam ze wzruszenia czytając twoją ocenę Chin i Rosji.
      Jak tam z pisaniem książki ?
      Ja ewentualnie mogę napisać wstęp do tej książki i epilog, tylko wówczas nie ma pewności, że ktokolwiek będzie chciał ją kupić.

  5. Już kilka lat wstecz pisałam, że USA to mocarstwo na równi pochyłej.
    Obecnie najbardziej mi żal, że Bill Clinton nie zostanie pierwszą damą.

    • @wieczorynka
      Mi takze zal, ze Bil Clinton nie zostanie pierwsza dama…podczas jakby jego malzonka ciezko harowala dla ulepszenia ulepszenia swiata, Bil rozpracowywal by nowe tematy z praktykantkami……
      “ale nie boj ryby”, za najdalej 8 lat corka Bil’a i Hillary, Chelsea ma startowac w wyborach prezydenckich, obecnie byla szefem kampani wyborczrj swojej mamy i pobierala krocie z tego tytulu ze slawetnej fundacji uginajacej sie od milionow i miliardow darowanych zewszad: Wall Street, Arabia S., Kataru itd , kto chce to wplaca darowizne na konto fundacji i dzwoni do panstwa Clintonostwa zamawiajac odpowiednia dla siebie polityke i ustawy prawne….to sie nazywa zaslugi dla narodu i ojczyzny , nieprawdaz ?

  6. Artykol napisany przez idiote, i w wiekszosci przez ccccccc komentowany.
    Wiekszosc elit politycznych na swiecie krytykuje te wybory, bo czuja ze ta dojna krowa (USA) przestanie dawac im mleko, a zatrzyma je dla swoich ludzi.

    SZANOWNY PANIE NIE ZROZUMIAŁ PAN TREŚCI – JAK W ZWIĄZKU Z TYM PANA NAZWAĆ? MAMY TUTAJ JEDNĄ ZASADĘ – NIE POZWALAMY NA OBRAŻANIE CZYTELNIKÓW, PROSZĘ O TYM PAMIĘTAĆ. KAŻDY MA PRAWO MYŚLEĆ I PISAĆ TO NA CO MA OCHOTĘ W TO NIE INGERUJEMY SZANUJEMY KAŻDEGO CZŁOWIEKA I JEGO POGLĄDY – Z WYJĄTKIEM ANTYSEMITYZMU I KSENOFOBII POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Panie Grzegorzu…”cały wic” polega na tym że MY LUDZIE,
      pragniemy tylko JUŻ tego by, USA – NIGDY i NIGDZIE nie niosła
      “wolności,demokracji ,praw człowieczych’ czy podobnych zboczeń,także seksualnych…niech ony zostaną TAM u siebie, a naprawdę mają dużo do roboty…BO,TAM’ – “je bida z nędzom”.:)

  7. @wieczorynka
    Mi takze zal, ze Bil Clinton nie zostanie pierwsza dama…podczas jakby jego malzonka ciezko harowala dla ulepszenia ulepszenia swiata, Bil rozpracowywal by nowe tematy z praktykantkami……
    “ale nie boj ryby”, za najdalej 8 lat corka Bil’a i Hillary, Chelsea ma startowac w wyborach prezydenckich, obecnie byla szefem kampani wyborczrj swojej mamy i pobierala krocie z tego tytulu ze slawetnej fundacji uginajacej sie od milionow i miliardow darowanych zewszad: Wall Street, Arabia S., Kataru itd , kto chce to wplaca darowizne na konto fundacji i dzwoni do panstwa Clintonostwa zamawiajac odpowiednia dla siebie polityke i ustawy prawne….to sie nazywa zaslugi dla narodu i ojczyzny , nieprawdaz ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.