Ameryka nie obroni Polski, Europy i samej siebie

Po tym jak jeden z wiodących tytułów mainstreamu prasowego w Polsce oznajmił Narodowi, że Ameryka nie obroni Polski – być może wiele oczu się otworzy, a pomiędzy neuronami w niejednym mózgu impulsy elektryczne będą przebiegać szybciej. Generalnie moglibyśmy podnieść krzyk, że jak to – tak można deprecjonować siły sojusznika, straszyć ludzi i generalnie wpisywać się w „ruską propagandę”, jednak szanowni państwo wszystko się potwierdza.

US Army wycofała się w wyniku decyzji pana prezydenta Baracka Obamy z Europy, usunięto stąd pierwszorzutowe jednostki, a co najważniejsze zlikwidowano dla nich zaplecze logistyczne. Nie ma tutaj tego wszystkiego, co powodowało, że NATO było rzeczywistą potęgą, ponieważ Amerykanie byli w stanie rzeczywiście rozwinąć swoje siły ciężkie i manewrować nimi w sposób opierający się na istniejącej infrastrukturze i własnej doskonałej logistyce. Jeżeli prawdą jest to, że nie mają nawet własnych przepraw mostowych, to znaczy się że już upadli już bardziej niż można było się spodziewać. W europejskich warunkach – wojsko, które nie posiada dostępnych przepraw mostowych umożliwiających pokonywanie licznych europejskich rzek, po prostu nie jest wojskiem z prawdziwego zdarzenia. To już wydmuszka.

Wiernopoddańczy zwolennicy amerykańskiej potęgi powiedzą, że decyduje przede wszystkim lotnictwo. Oczywiście jest w tym sporo racji, ale najsilniejszy komponent lotniczy USA w Europie to się nazywało VI Flota, która miała tą potężną przewagę nad lotnictwem zgromadzonym w bazach na lądzie, że stosunkowo trudno było w nią trafić rakietą z głowicą jądrową. Gdzie jest dzisiaj VI Flota USA? Nie wiecie państwo? Mała podpowiedź – może już w Chinach! Jednakże nie dlatego, że tam pilnuje brzegów, oj nie – to po rozbiórce w Bangladeszu, stal okrętową eksportują do Chin jako doskonały dodatek do stali konstrukcyjnej, świetnie się topi. W zasadzie tyle zostało z Amerykańskiej potęgi, dzisiaj VI ta Flota jest cieniem samej siebie. Lotnictwo bazowania lądowego to również potęga, ale pod warunkiem, że system Patriot poradzi sobie z Iskanderami i innymi rosyjskimi wynalazkami, które mogą zaatakować lotniska w pierwszej fazie ataku. Jeżeli to się nie uda, to nie będzie lotnisk i nawet najwspanialsze samoloty, wszystko co będą mogły zrobić, to spłonąć.

Poza tym wszystkim liczy się także komponent czysto ludzki. Żeby walczyć skutecznie na danym Teatrze Działań Wojennych, to trzeba mieć rozpoznaną jego specyfikę, dokładnie wiedzieć jakie są zasady poruszania się w terenie, chociażby tak głupia z pozoru sprawa jak ustalenie punktu rosy, może być wyzwaniem, które będzie nie do pokonania dla świeżych rekrutów bez odpowiedniego przygotowania. Amerykanie nie mając w Europie realnych sił, wszystko co mogą robić, to improwizować i próbować tak umiejętnie zarządzać sojusznikami, żeby jakoś skompensować swoją słabość. W praktyce może to oznaczać mniej więcej tyle, że wojska USA mogą być kulą u nogi wojsk państw europejskich, które będą broniły swoich domów. Świadomość, że nie ma drugiego rzutu, że nie ma odwodów w postaci wojsk amerykańskich w Niemczech, czy nawet wojsk niemieckich w Niemczech – to prawdopodobnie najważniejszy wyznacznik operacyjny do ewentualnych działań powstrzymujących na ternie krajów Bałtyckich i Polski. Nie można bowiem planować żadnej rejterady do krajów Bałtyckich, które jak wiadomo od lat prowadzą politykę apartheidu wobec rosyjskiej i polskiej mniejszości narodowej – ponieważ nasze wojsko poszłoby na stracenie. Nie ma odwodów, nikt nam nie pomoże, jak się wykrwawimy. W praktyce oznacza to, mniej więcej tyle że o ile kraje bałtyckie się nie obronią same, to nikt ich nie obroni. Sami są sobie winni – w tym w szczególności prześladujący Polaków Litwini. Jednak to inna sprawa, aczkolwiek bardzo ważna w kontekście amerykańskiej słabości. Nikt bowiem nie może wymagać od Polaków, żeby oddawali życie za prześladujących ich rodaków Litwinów, dlatego bo USA wymyśliło sobie, że nie spełniające standardów NATO i demokracji zachodnich państwa, będą jego członkami.

Sytuacja jaką mamy realnie ewoluuje, będzie jeszcze gorzej im bardziej w Azji będzie budowane napięcie, a miejsc do tego tam jak wiadomo nie brakuje i na pewno nie zabraknie wraz ze wzrostem potęgi Chin.

Naprawdę Amerykanie mogą nie być w stanie dać sobie rady na każdym możliwym froncie. Musimy przestać myśleć o USA jako państwie niepokonanym, najdobitniej świadczą o tym trzy przegrane wojny – Wietnam, Irak, Afganistan. Przy cym trzeba pamiętać, że idąc na każdą z tych wojen, USA były posiadaczami potężnej armii, dzisiaj to cień swojej potęgi.

Na tle słabości Amerykanów, przewaga i totalna supremacja armii Państwa Związkowego Rosji i Białorusi na naszym kontynencie jest totalna, w rzeczywistości nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego z jaką potęgą mamy do czynienia – całe okute w stal i nowoczesne technologie pułki i dywizje. Do tego trzy sprawy, których u nas nie ma – po pierwsze duch bojowy, po drugie broń jądrowa, którą można zawsze użyć a po trzecie znamienite przywództwo. Nie ma w Federacji Rosyjskiej generała nawet w stanie spoczynku, który powiedziałby, że przed kimkolwiek “broniliby się może trzy dni”. U nas tacy są, to jest wielka różnica, jednak nie dlatego, bo mamy takich złych generałów. Po prostu Rosja ma naprawdę potężną armię – prawdziwe wojsko, zdolne do działania wszędzie i to w oparciu o własną logistykę. Poza tym, zawsze można użyć strategiczne siły jądrowe, a to odstraszy każdego przeciwnika, naprawdę nie ma dzisiaj nikogo takiego, kto przy zdrowych zmysłach myślałby o wojnie z Federacją Rosyjską. Wiele można sobie wyobrazić, ale akurat czegoś takiego się nie da.

Od biedy można sobie próbować wyobrazić sytuację, w której Amerykanie “coś” przegrupują i przyślą, jednak kołdra tego byłego imperium jest już krótka, poza tym my w przypadku konfliktu, mamy tak jak zapowiadali nasi dowódcy w stanie spoczynku – wszystkiego trzy dni. Potem, w najlepszym wypadku zdecyduje dyplomacja, ale to pod warunkiem, że będziemy mieli szczęście. Z tego powodu należy – znając realną sytuację zejść na ziemię i zmienić politykę. Prowadzenie w dalszym ciągu polityki destrukcji stosunków z Rosją i próby izolowania tego kraju, może nam zrodzić problem, z którym sobie nie poradzimy, zwłaszcza, że już nie powinno być tajemnicą dla nikogo, że nikt a na pewno Amerykanie nam nie pomogą, bo są już słabi. Jak bardzo – widać po różnicy w wyniku działania amerykańskiego (chociaż trudno to nazwać działaniem) nad Irakiem przez ostatni rok, a rosyjskiego lotnictwa przez ostatnie tygodnie nad Syrią. Jeżeli do tego jeszcze weźmiemy faktyczne uzależnienie USA od dobrej woli Rosji jeżeli chodzi o technologie napędów kosmicznych, to nie można Ameryki określić już inaczej niż kieszonkowym mocarstwem. Warto pamiętać, że stosunkowo niedawno pan Barack Obama pozwalał sobie na niezrozumiałe wypowiedzi w stosunku do Rosji, którą określił mianem „regionalnego mocarstwa”. Być może, można to i tak interpretować, tylko trzeba pamiętać – o czym można łatwo przekonać się patrząc na globus, że z perspektywy Rosji, w ogóle myśli się i mówi o jej regionalnym otoczeniu, bo państwo jako takie jest za duże, żeby je rozpatrywać w jednym rzucie. Zatem rzeczywiście USA są dla Rosji regionem, położonym po drugiej stronie pola arktycznego, za krajem produkującym smaczny syrop klonowy, Europa to „to coś” dokąd się jeździ z Dworca Białoruskiego, a inne regiony otaczające Rosje, to np. Bliski Wschód, gdzie właśnie obecnie Federacja pokazuje swoją potęgę.

Dla nas wnioskiem z tych rozważań, dodajmy nie naszych tylko prasy mainstreamowej jest konieczność zmiany polityki, albowiem do tej pory my nie wiadomo czyje interesy reprezentowaliśmy, a teraz się okazuje, że działaliśmy na pewno w interesie kogoś niewiadomego, przy czym nasz ewentualny promotor i protektor ma za krótkie rączki, żeby nam pomóc. O ile jeszcze udaje mu się podrzucić butelkę z benzyną, żeby coś podpalić – to jednak, jeżeli chodziłoby o poważny konflikt, to już nie ma czym. Uwaga – nie jest przypadkiem, że tak ekstremalnie i jednoznacznie krytyczny tekst pokazał się w jednej z gazet w Polsce jak już wiadomo, że czeka nas zmiana władzy. W tym przypadku ten tekst należy traktować jako poważne ostrzeżenie, ale uwaga – nie przed Rosją, ponieważ jej działania są obliczalne i ustawione na długodystansowe relacje z Europą. To jest ostrzeżenie dla nowych władz w Polsce przed słabością kraju, który uważają, czy też chcieliby w swoich rojeniach niektórzy z nich uważać za swojego potężnego protektora. W kontekście zmiany wektorów polityki Niemiec. W wielkim uproszczeniu chodzi o to, że Ameryka nie będzie w stanie już dłużej powstrzymywać Niemiec przed zmianą ich polityki, jeżeli ci uznają, że dotychczasowy paradygmat „ssania i pompowania” Europy się wyczerpał. To poważne ostrzeżenie dla Polski. Jeżeli popatrzymy na mapę, gdzie szukać pomocy w razie ziszczenia się takiego scenariusza? Proszę popatrzeć na Wschód – tam jest wspaniała i potężna cywilizacja, która już nie raz nas ratowała przed szaleńcami z Zachodu!

22 thoughts on “Ameryka nie obroni Polski, Europy i samej siebie

  • 21 października 2015 o 05:55
    Permalink

    Bardzo prawdziwe podsumowanie tego co pisze szczujnia chytruska:)

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 07:03
    Permalink

    Te strategie są opracowywane znacznie wyżej jak w gabinecie zmieniającego się co parę lat prezydenta USA i podległych mu służb. Tam jest zachowana wielopokoleniowa ciągłość władzy, interesów i kapitału. Przy takim spojrzeniu rodzi się pytanie:
    A niby w jakim celu Amerykanie mieli by bronić Polski czy Europy? Celem ich polityki nie jest przecież jakaś obrona lecz podbój całej Eurazji.
    Przecież wygodniej jest na czas wycofać cenny sprzęt z Europy. Ileż to można zyskać sprzedając Ukrainie, Polsce, “Pribałtyce” czy Gruzji rakiety z głowicami jądrowymi. Rakiety z zaprogramowanymi przez siebie celami a przy tym zachować sobie kody startowe aby któreś z nich nie wygłupiło się nieskoordynowanym działaniem. Przecież Wielki Demiurg już dwa razy to przećwiczył w XX wieku. Niechaj to Europa i Rosja wzajemnie wyniszczą się w kontynentalnej wojnie. Tym razem ostatecznie, bo jądrowej. Nie trzeba im przeszkadzać, a wręcz należy umiejętnie zachęcić: szantażem, przekupstwem, ogłupiającą propagandą i pozbawieniem narodowej kultury. Później promieniujące ruiny niechaj uporządkują ostatni Europejczycy i Rosjanie, bo przecież i tak są już napromieniowani, “A cóż smutnym żołnierzom po życiu na wesołym świecie”. Wtedy dopiero przyjdzie czas na US Army, “A słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak”.

    Odpowiedz
    • 21 października 2015 o 12:02
      Permalink

      Do analizy @Pozorovatel przylaczam sie, te opisane w komentarzu procesy czesciowo juz dawno wcielone a omamione panstwa europeskie daja sie jakimis blizej nie okreslonym marzeniom zwodzic do ostatniej chwili ..

      Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 07:48
    Permalink

    Nie będą umierać za Gdańsk,ale za 1 dolars, TAK,ale tu go nie ma, tylko kamieni kupa!

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 08:40
    Permalink

    Upadający kolos jest groźniejszy niż wielka potęga, ponieważ upadając może kogoś smiertelnie zranić

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 10:26
    Permalink

    Jest wielce pocieszające, to że euroatlantycka wizja
    podboju świata(ustanowienia NWO) NIGDY nie spełni się.
    To dobrze,że jest KTOŚ – kto kontroluje,kontruje i zarazem temperuje widoczne “gołym okiem” oznaki szaleństwa… a przejście ze strony polskiej z retoryki
    jastrzębia(oczywiście bez dzioba i szpon) na bardziej
    przyjazną,dobrosąsiedzką jest POLSCE niezbędne,po to
    by istnieć,już nie wspominam o tak potrzebnym rozwoju.
    Myślę,że ci sami którzy psuli i niszczyli co tylko mogli a może i jeszcze więcej,(26 lat!) nie będą decydować o BYĆ i budowie wzajemnego zaufania pomiędzy POLAKAMI i Federacją Rosyjską.”Oni” TAM – NIGDY
    nie będą wiarygodni -Rosja co najwyżej może rozmawiać o przyszłości, w myśl zasady że o przyszłości,rozmawiać należy nawet z wrogiem .
    A tak na poważnie w Moskwie wiedzą GDZIE i z KIM
    należy rozmawiać o przyszłości,gdzie jest siedziba
    równoległych wobec Moskwy władz decyzyjnych…

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 14:09
    Permalink

    A wy jak zwykle o wojnie, armatach zamiast masła, kto kogo szybciej zabije. No tak własnie jest, jak się jest w KGB. Nic Rosja w przeciągu ostatnich 100 lat nie ugrała, utrata terytorium, ludności, brak postępu w technologii, bo to co ukradli to nie postęp.dddddd nich siedzi cicho, bo jak ddddedddddddd przypomni sobie o dwóch grzybkach pod koniec II wojny światowej, to Moskwa już się nie odrodzi. Wejdą Mongoły, Chińczycy, kulturalni Słowianie, czyli Polacy, a siermiężny kraj Rosja będzie tylko we wspomnieniach… Potęga Ruska jest taka, że wysłali 50 samolotów do Syrii i na Ukrainie już spokój bo nie ma czym i za co wspierać tutejszej wojny. Ot i płęta.

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 16:16
    Permalink

    ależ kross masz pisanie. Hyba cie wyssało z rurki z kremem. Rosja będąc w Syrii szykuje się dopiero do wojny. Arsenały ma pełne, żołnierzy całą chmarę a wycofanie sie z Ukrrainy to tylko bleff. Zobaczysz od nowego roku. Rosja to potęgo, rozgożeje taka walka o pokój na Ukrainie i Syrii, że z Polski nic nie zostanie, nawet jej KGB nie pomoże. A powinniście trzymać z nkwd – tylko to was Polaków osłoni

    Odpowiedz
    • 21 października 2015 o 17:37
      Permalink

      Dywagują “sami swoi”. Kross i bona…interesującym
      byłoby wiedzieć – kto zacz? “banderowce “ili” przybłędy”?

      Polak świadomy(z krwi – i kości)jest ponad tym, co piszą,reprezentują(sobą) wymienieni.

      Ps.A przed chwilą pisałem…nie ma “namacalnie”
      ni NKWD ni KGB, za wyjątkiem urojeń, paranoi w “niektórych” zakutych,polskojęzycznych łbach!!

      Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 16:40
    Permalink

    Jednak to “wy” jak zawsze o “armatach” i nowych
    podbojach,lecz “wasz” czas kończy się. 🙂
    W październiku 91′ minęła dwudziesta któraś,rocznica
    rozwiązania KGB w FR – oczywiście nie zauważyłeś,
    to taki krótki przedział czasowy 🙂
    Moralnie Rosja(Cywilizacja Rosyjska) jest o niebo wyżej
    od zgniłego zachodu – dużo by pisać o przewagach Rosji
    w tematach technologi …My kulturalni – jak piszesz
    Słowianie czyli Polacy JESTEŚMY związani z Rosją,
    choćby więzami krwi – czego ty obcy być może
    “pustynna przybłęda”,nigdy nie pojmiesz.
    Tak, cywilizowany świat pamięta amerykańskie barbarzyństwo(dwa grzybki) i NIGDY ROSJA to TO JUŻ
    nie pozwoli…TAK, wystarczyło kilkanaście rosyjskich samolotów,tyle wystarczy – oczywiście to muszą być PRAWDZIWI żołnierze – niewykluczone Słowianie,
    by ROSJA osiągnęła to czego nie dokonała, a może
    co zniszczyła i popsuła opcja euroatlantycka…
    drogi(niedouczony) chłopcze…”płęta” się pałęta”.
    ECH! SMARK!!

    🙂

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 17:57
    Permalink

    Z myślą o “bonach” czy podobnych “krossach” – wklejam.
    Ku opamiętaniu i tak potrzebnej rozwadze,odpowiedzialności za SŁOWO, które “rzekło”(się).

    gnacynowopolskiblog.salon24.pl/674803,wspolczesne-elity-ukrainy-iii-rp-i-zachodu

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 18:17
    Permalink

    Krzyku! Z takimi elementami się nie dyskutuje,szkoda twoich i moich nerwów,ich się OLEWA,Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • 22 października 2015 o 00:42
      Permalink

      pozdrawiam cię AELEMENCIE. KROSSS TONI

      Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 19:38
    Permalink

    PROSZE,SOBIE PRZYPOMNIEC ! The American Dream Is Dead.

    Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy…
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33844

    „Kolejny kraj „wyzwolony” przez Zachód pogrąża się w coraz większym chaosie” – To stwierdzenie można odnieść do dowolnego państwa objętego konfliktem zbrojnym, zaaranżowanym przez Waszyngton oraz jego marionetki z Zachodu i ze Środkowego Wschodu, w celu jego zawłaszczenia i zdominowania, kosztem nieustannego chaosu, cierpienia i śmierci.
    Takie zagrania mają miejsce w Jemenie, na Ukrainie, w Syrii, w Iraku, w Sudanie, w Afryce Środkowej, w Libii… i wielu innych miejscach. Nie ma znaczenia, kto i przeciwko komu walczy. ISIS, ISIL, IS, DAISH, DAESH, Al-Qaeda czy inne dowolne nazwy przestępczych organizacji najemniczych, jakie macie ochotę dodać do tej listy, to tylko etykietki, których celem jest wywołanie dezorientacji. Możecie dorzucić również Blackwater, Xe, Academi i wszystkie pozostałe nazwy tej prywatnej paramilitarnej firmy, jakie regularnie przyjmuje, po to, by trudniej było ją rozpoznać. Tego typu organizacje pełnią rolę prostytutek na usługach syjonistyczno-anglosaksońskiego imperium, przy czym są to prostytutki najniższej kategorii. Do grupy elitarnych, luksusowych prostytutek przynależą bowiem państwa, takie jak Arabia Saudyjska, Katar, Bahrajn i inne kraje Zatoki Perskiej, plus oczywiście Wielka Brytania i Francja.

    Odpowiedz
  • 21 października 2015 o 22:44
    Permalink

    O ile pamiętam jeden amerykański minister obrony wyskoczyl z 16 piętra, krzycząc: “Ruskie nadchodzą!!!” Biedaczysko, nerwy, a przecież mówią dobry był generał.
    Dzisiaj też nie zły. Co prawda nie generał, ale to nic nie szkodzi. Zdaniem Waszyngtonu potencjalny przeciwnik musi umrzeć od jednego tylko spojrzenia na tego orła… ze śmiechu.

    Odpowiedz
  • 22 października 2015 o 00:41
    Permalink

    oj naiwni i dali sie nabrac. prawda jest taka, że i Rosja i USA maja bardzo poważny problem ze swoją tozsamoscia. dobre czasy się skończyły, bo chińczyk sie rozwinął. no i izrael ma troszke luzu, bo arabom dokopano, więc chwilowo nikt na nich nie napadnie a pokrzyczeć mogą a i z niemcem im teraz po drodze. rozwiązanie kgb czy innego syfu to nic nie znaczy. ludzie jak raz sobie przysiegają to do końca trzymają. trzeba jednak troszke rozumu aby nie tyle zrozumieć co nie dyskutować o rzeczach oczywistych.

    Nie ma tu partnerów do dyskusji a że jest na poziomie to zapewne, PAN JÓZEF nie ingeruje i nie poucza. oto znak, że dyskusja jest fair. do sczegółów i pomyłek nie przywiazuje się wagi. drobnostą jednak nie jest to, że rosja ma 50 samolotów w syrii i kolejne 50 u siebie, które mogą coś znaczyć.

    PROSZĘ PANA TU PANUJE WOLNOŚĆ SŁOWA – JEŻELI NIE ŁAMIE PAN REGULAMINU (PRAWA) ANI DOBRYCH OBYCZAJÓW MOŻE PAN PISAĆ CO SIĘ PANU PODOBA, W TYM DOWOLNIE KRYTYCZNIE. TYLKO PROSZĘ NIE REAGOWAĆ NA ZACZEPKI INNYCH UŻYTKOWNIKÓW I DBAĆ O WZGLĘDNY POZIOM DYSKUSJI. życzę MIŁEGO KORZYSTANIA Z FORUM. POZDRAWIAMY SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 22 października 2015 o 12:29
    Permalink

    89% Rosjan popiera Putina.A ile Obamę w USA? Czy Rosjanie to naiwniacy według krossa?

    Odpowiedz
  • 22 października 2015 o 14:05
    Permalink

    To Pański punkt widzenia, oczywiście ma Pan (do niego)
    pełne prawo,wszak mamy “demokracje” NIGDY i pod ŻADNYM
    pozorem nie będę GO Panu odbierał – I TUTAJ różnimy(się)- względem zachowania w trakcie konwersacji …nie wypominam Panu związków z CIA,AFL-CIO itp,itd.
    – a mógłbym, na podobnej zasadzie wzajemności…
    Rrrozumiemy się?…(Stanisław Anioł).
    🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.