Polityka

Ameryka może powrócić do izolacjonizmu – kto jest prawdziwym zwycięzcą zimnej wojny?

graf. red.

Ameryka pana Donalda Trumpa i ludzi myślących tak jak on, może powrócić do izolacjonizmu. To stara amerykańska doktryna geostrategiczna, która pozwalała temu krajowi na budowę swojej potęgi, bez ponoszenia kosztów poważnych konfrontacji. Jest to proste zagranie, pozwalające na wycofanie się i oczekiwanie na rozgrywkę innych mocarstw, które wykruszą swój potencjał i będą musiały się liczyć ze stałą potęgą USA. Jeszcze na początku XX wieku, to Wielka Brytania, Francja i Niemcy, były krajami potężniejszymi od USA, potem to wszystko się zmieniło i utrwaliło po drugiej wielkiej wojnie na starym kontynencie. To II Wojna Światowa pozwoliła na hegemonię Ameryki. Ten okres już się zakończył. Neoliberalizm spowodował, że USA utraciły swoją przewagę nad resztą świata, po prostu rozmieniając ją na drobne. Chiny komunistyczne triumfują, to one są na wznoszącej, USA i cały wykreowany przez Zachód system ładu światowego upada na naszych oczach.
Na dzień dzisiejszy widać, że to komunistyczne Chiny wygrały globalizację. Wykorzystały narzędzia kapitalistów do ukręcenia sznura, na którym jak na postronku będą teraz prowadzić prawie cały świat. Nie da się już powstrzymać chińskiej supremacji bez ponoszenia kosztów związanych z konfrontacją w wymiarze globalnym. Ponieważ Chińczycy tym razem nie spalą swojej floty… Oni teraz budują sztuczne wyspy. Z punktu widzenia USA, konfrontacja z Chinami oznacza zmianę stylu życia swojego własnego społeczeństwa. Amerykanie musieliby znowu zacząć wytwarzać papier toaletowy, którym się podcierają i zabawki, którymi bawią się ich dzieci, to może być dla nich bardzo trudne…
USA mają świadomość wykładniczego wzrostu potęgi Chin. Co więcej, tak głupio skonstruowały swoją ekonomię, że ich koncerny są uzależnione i wyciskane jak cytryna w Chinach. Gdyby Chińczycy odcięli się od USA, to Amerykę czeka paraliż logistyczny i kłopoty z płaceniem długu publicznego. Ich ekonomia opiera się na procesach outsourcingu. Wyeksportowali własne miejsca pracy, klasa średnia biednieje a nadal potrzebują importować towary, bez których nie będą mogli funkcjonować. To jest już trend długoterminowy, którego powstrzymanie jest niemożliwe bez ponoszenia kosztów.
Poza tym Ameryka pana Trumpa nie ma zamiaru ponosić kosztów wcześniejszych zobowiązań. USA jeszcze nie dawno globalnie dostarczały bezpieczeństwo.jednak tak jak Paź Americana skończył się w Syrii, skończy się w Europie i Azji. Ponieważ oni teraz zachowują się jak tonący, chwytają każdy gram powietrza, beznadziejnie pogrążając się we własnej słabości. Tamtejsze elity już wiedzą, że nie ma dna od którego mogłyby się odbić. Do tej pory robili to na cudzy koszt, w tej chwili nie mają na to najmniejszej ochoty, poza tym nie mają pieniędzy, bo muszą spłacać odsetki od zadłużenia dla Chin, Japonii i innych krajów. Są w potrzasku własnych sposobów tworzenia wartości dodanej, nie da się jej kreować “z niczego”, bo w końcu najwięksi wierzyciele się orientują i kupują złoto, tak jak to konsekwentnie robi Rosja.
W takich realiach doskonale widząc różnice narastających potencjałów, wszystko co mogą, to pozorować i budować na kłamstwie. Modelowym przykładem tej polityki jest sposób w jaki USA prowadzą relacje z Polską. Czegoś takiego nie było w historii nowożytnej, ostatnim analogicznym przykładem było zwasalizowanie Polski Sasów i Poniatowskiego przez okoliczne mocarstwa. To naprawdę fenomen, że pomimo świadomości faktów historycznych, nie jesteśmy w stanie tych analogii dostrzec. Nawet jak ktoś by próbował cokolwiek powiedzieć, natychmiast będzie okrzyknięty wrogiem i zdrajcą…
Stosunek Ameryki pana Trumpa do innych pozostałości byłego Imperium jest również trudny do przełknięcia dla wasali. NATO już w zasadzie nie istnieje, najlepszym potwierdzeniem jego słabości jest dążenie Europejczyków do rozbudowy własnego potencjału obronnego. Równolegle, rozwijane stosunki gospodarcze Europy, w tym w szczególności Niemiec, Francji i Włoch z Rosją, pokazują na wiodący kierunek zainteresowania strategicznego. Gaz w wydaniu amerykańskim stał się elementem polityki wyzysku i eksploatacji krajów, które płacąc za bardzo drogi gaz, utrzymują się w przekonaniu, że oto opłacają swoje bezpieczeństwo. W ujęciu międzypaństwowym jest to po prostu żałosne, ale takie kraje istnieją. Płacą za to i jeszcze dorabiają do tego ideologię.
USA ma prosty rachunek – albo teraz spowodują konflikt, reset globalnych relacji i powstrzymają Chiny, albo zamkną się w swojej bezpiecznej twierdzy, utrzymując główne przyczółki strategiczne, które będą w stanie zapłacić za bezpieczeństwo. Im się nic nie stanie, są zbyt potężni, żeby ktokolwiek odważył się na frontalny atak, amerykańska supremacja technologiczna w dziedzinie zabijania jest trudna do wyobrażenia, jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę ujawniony dzisiaj stan amerykańskiej tajnej techniki wojskowej z lat 70-80-tych, to ciężko sobie wyobrazić czym mogą dysponować dzisiaj. Nie ulega wątpliwości, że są i pozostaną superpotęga, wzrost znaczenia Chin spowoduje, że nie będą mogli już sobie dowolnie poczynać, gdzie tylko zechcą. to widać już w Zatoce Perskiej i to widać na Morzu Południowo Chińskim. Tajwan wie, że prędzej czy później zostanie zjednoczony z Ojczyzną… Z pacyfistycznego snu budzi się nawet Japonia, jej potencjał jest po prostu kosmiczny, mają technologię, są w stanie osiągnąć wszystko, zwłaszcza ze wsparciem amerykańskim i mając dostęp do rosyjskich surowców. Ciekawe, jak długo będą chcieli słuchać się Amerykanów?
Do pierwszego scenariusza potrzebują wsparcia innych aktorów globalnych i tutaj na pierwszym planie jest Federacja Rosyjska. Stany Zjednoczone zabiegają o wsparcie ze strony Rosji, które powinno być co najmniej neutralnością w nadchodzącym konflikcie. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak to jest korzystne dla Rosji, jak również jak bardzo to zmienia relacje na świecie, zwłaszcza w odniesieniu do “sojuszników” USA.
Układanka globalna jest jednak trudna dla USA, bo i Rosja i Chiny mają wspólny interes w osłabieniu USA, przy czym Rosja ma strategiczny interes w utrzymaniu równowagi pomiędzy Chinami i USA. W takim świecie, Rosja jest w stanie stać się najbardziej pożądanym partnerem w wymiarze globalnym, realizującym politykę stabilizacji i dobrostanu dla wszystkich. Kto jest więc prawdziwym zwycięzcą „zimnej wojny”? Stany Zjednoczone proszące Rosję o wsparcie lub co najmniej neutralność, czy Rosja, która jest w stanie się obronić przed każdym, aktywnie kreuje globalny wymiar bezpieczeństwa i dodatkowo ma możliwość gwarantować je innym krajom.
Sytuacja jest w istocie trudna i wskazuje na rzeczywistość mającą podwójne lub potrójne dno. Zachód, w tym USA wyhodowały sobie „chińską żmiję” na własnej chciwości, przegrali z chińskim Komunizmem. W tej chwili to zachodnie firmy dostosowują się do woli Komunistycznej Partii Chin, a nie na odwrót! Rosja odzyskała swój status – globalnego supermocarstwa, będącego transkontynentalnym zwornikiem bezpieczeństwa i stabilności. Doszliśmy do stanu, w którym to chyba Chiny będą inicjować działania na scenie, a USA będą przeszkadzać lub zdecydują się na konfrontację. Rosja i Indie siedzą na widowni i jeszcze płacą im za bilety, natomiast Europa uparła się, żeby pilnować samochodu Amerykanów na parkingu przed kinem, w którym dodatkowo płaci za prąd i ogrzewanie…

26 komentarzy

  1. Maurycy Wiśnowski

    Kto jest zwycięzcą zimnej wojny? Chiny, po prostu Chiny!

  2. Edmund Jaśkowiak

    Amerykanie mają technologię o której nie mamy pojęcia, jak sobie przypomnę SR71 Blackbird – samolot z lat 50-tych, wyglądający jak UFO lub lepiej to nie mam wątpliwości, że to co mają teraz wykracza poza nasze możliwości wyobrażenia sobie. Dlatego zabijać na pewno potrafią. Jednak po tym jak zostawili Ukrainę, czy teraz Kurdów, a wcześniej Wietnam Południowy, nie można ich mieć za wiarygodnych partnerów. Ten kraj prowadzi politykę, która wyklucza wiarygodność. Oni nie muszą nic stałego obiecywać, bo są potęgą i od nich zalezy jak będą interpretować swoje obietnice. Inni zwłaszcza ich sojusznicy mają prze…e. Tylko jaką mamy alternatywę? Uwierzyć Rosji tak jak proponujecie? Rosja też jest potęgą, ale jej model społeczno-polityczny wyklucza pluralizm, boimy się jej i nie chcemy jej podlegać, chociaż rozumiem że ktoś może mieć inne zdanie… chociaż tio trudna sprawa sama w sobie. W tej chwili jednak widać ze USA Trumpa dążą do porozumienia z Rosją, bo jej potrzebują przeciwko Chinom i nas poświęcą jako cenę za poparcie Rosji. Przy czym krzywda się nam nie stanie bo będziemy zabezpieczać Rosję logistycznie od Zachodu jako element Zachodu…

    • Nikt tu nigdy nie napisał, że mamy podlegać Rosji. Sz. Krakauer i komentatorzy piszą o konieczności uwolnienia się z kolonialnej zależności od zachodu i współpracy ze wschodem na zasadach partnerskich, aby budować suwerenność narodową na własnych zasadach, a nie zależną od warunków podyktowanych w gabinetach zachodniej oligarchii. Ale razem z innymi krajami, w tym z Rosją, możemy zbudować wielki blok gospodarczy oparty na kulturze słowiańskiej. Wtedy już nigdy nie powinniśmy stać się kolonią zachodniej oligarchii. Siła Słowian może wówczas być przeciwwagą dla zachodniej imperialnej polityki oraz chińskiego potencjału. Ale i tak nic z tego, bo Polacy się nadal modlą do obcego boga zamiast myśleć i odnaleźć swoje słowiańskie korzenie. Dopóki będzie u nas dominować okupacyjna religia, nigdy się nie uwolnimy od zachodniej niewolniczej zależności.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      Och, z tą “amerykańską technologią” bym nie przesadzał, Panie Edmundzie…

      W latach 50-ych, OK, z tym się się zgadzam, ale obecnie, to Krowopasy mogą sobie, co najwyżej, projekcji w technice 3-D natworzyć…
      – a to i tak na maszynach (komputerach-podzespołach) wyprodukowanych w Azji…!

      Nie będę się powtarzać, bo już kilka razy (tutaj, na forum) o tym nadmieniałem, ale Pastuchów zgubiła ich pazerność. By zarobić JESZCZE WIęCEJ, w 90-ch latach ub.w., pod hasłem “globalizacji”, sami oddali swoje wysokie technologie Azjatom…
      “To se ne vrati” !
      – m.in. Chińczycy, to nie Bangladesz (by pracować za dolara na dzień), są na tyle przebiegli, że nie dość, że technologie przejęli, to je rozwinęli i zmodernizowali..
      Na dzień dzisiejszy, to już któreś z kolei “technologiczne generacje”. Pastuchy nie mają najmniejszych szans, by przenieść je spowrotem do siebie, a co najważniejsze, by je tam na nowo wdrożyć!
      Na dzień dzisiejszy, pozostaje już im tylko, łagodnie mówiąc, “fantazjować” (by nie użyć prawdziwego określenia, t.j. po prostu KŁAMAć !)
      I to nie tyle co okłamywać Swiat, bo oprócz kilku “naiwniaków” (szkoda tylko, że i my do nich się zaliczamy :(), większość krajów na Swiecie już widzi rychły upadek tej zaoceanicznej “potęgi”, co OKŁAMYWAć SIEBIE I WŁASNą SPOŁECZNOść !
      USA w krótkim czasie zacznie się “sypać” od…. wewnątrz…
      – w momencie, gdy krowopaskie społeczeństwo, jak na razie na tyle prymitywne, że wierzy (jeszcze!) w “propagandę sukcesu” przejrzy na oczy i dostrzeże RZECZYWISTOść…

      A rzeczywistość to:
      – ponad 20 bln dolków zadłużenia (20 bln podzielić przez 300 mln mieszkańców to ok. 66.000 dolków / “głowę” – niby nie dużo, ale zakładając, że tylko ok 40% społeczeństwa jest produktywna, t.j. potrafi wygenerować dochody, to daje nam już ok. 166.000 dolków/na “głowę”…. Zakładając średni okres możliwości generowania dochodów na ok. 40 lat, daje nam to, że począwszy od dzisiaj, każdy “generujący” musiałby rocznie oddawać DODATKOWE 4.150 dolków na dług (166 tys na 40 lat). W przeliczeniu miesięcznym to ok. 350 dolków/miesiąc. No cóż, u wielu równoznaczne by to było z równowartością 25-30% swoich miesięcznych dochodów…)

      – prawie kompletnie przestarzała, czy wręcz zniszczona infrastruktura prawie w całym USA, oprócz “wypielęgnowanych” części miast, wszystko wymaga renowacji (budowane jeszcze w 50-, 60-, a najpóźniej 70-ych latach). Czego złego, by nie mówić o Googlu, to w jednym oddali nam wielką przysługę, wystarczy za pomocą GoogleEarth “popodróżować” sobie po przypadkowych miastach/miasteczkach hameryki – zrzucając w programie “Człowieczka” lądujemy w hamerykańskiej rzeczywistości (autentyczne zdjęcia). W ten sposób można sobie sporo “pozwiedzać”, a zarazem dojrzeć to, co skrzętnie ukrywa ich propaganda.
      Bawię się tak już od kilku lat i powiem, że jestem przerażony tym, co tam niekiedy widzę. W największej biedzie PRLu robiliśmy porządniejsze rzeczy, niż tam !
      Np. takie linie z niskim napięciem (plus wszelkiego rodzaju inne linie przesyłowe) wieszane są po prostu na… NIEZGRABNIE OBCIOSANYCH pniach świerkowych (często krzywo stojących) ! O rozpadających się asfaltowych drogach (niekiedy tylko ubitych), rozsypujących się wiaduktach, czy mostach nawet nie wspominam…

      – oprócz militarnego, nie mają już praktycznie żadnego innego przemysłu wytwórczego. A nawet co do militarnego, to mam poważne wątpliwości. Przynajmniej do pewnych komponentów, a dokładne mam na myśli elektronikę sterującą, przecież nie zamówią tego w Amazon, a akurat tą branżę “wyeksportowali” już dawno do Azji…
      Tak samo z przemysłem kosmicznym (w szerokim znaczeniu tego określenia), i tutaj “leżą i kwiczą”…

      – potencjalne “złóża naturalne”, z których mogliby ewentualnie generować dochody, to albo zostały już dawno wyeksploatowane, albo ich pozyskiwanie jest droższe, niż ew. z tego przychody (np. gaz łupkowy), albo znajdują się… poza Stanami (ropa itp.)…
      Smutno to widzę, bo rzeczywiści “właściciele” tych złóż zorientowali się już “o co chodzi”…

      – dochodzi do tego największa zawodowa armia na Ziemi…
      To dziesiątki tysięcy oficerów, setki tysięcy podoficerów, o milionach szeregowych już nie wspominam… Wszystkim należy się żołd, a tu żadnej wojny…
      Nad kosztami utrzymania sprzętu nie będę się już rozwodzić

      Długo można by jeszcze wymieniać, ale chyba nie ma to sensu…
      – Panie Edmundzie, nasz Swiat to nie Hollywood i przed napisaniem: “to co mają teraz wykracza poza nasze możliwości wyobrażenia sobie”, powinno się wpierw dobrze przeanalizować RZECZYWISTOść, a dopiero potem coś wnioskować…
      No chyba, że wierzy Pan w “twórczość” Hollywoodu….

    • Ciekawy koemntarz

  3. Bardzo dobre rozważania geopolityczne.

    Naszkicowano nawet zarys POZYCJI Nadwiślańskiego Macondo w nowej układance.

    Po prostu nas w niej nie ma …

    Chyba że jako kolejny Land Budesrepubliki sfederalizowanej z Francją.

    I koniec mitu Anglosasów w Polsce.

    Amen.

  4. Może to byłoby dobre da świata, gdyby Jankesi wrócili na własne podwórko, zaprzestając mieszania się w sprawy wewnętrzne innych krajów?
    Zgodnie z czyimś wyliczeniem, od 1945 roku, uczestniczyli w 300 zamachach, wojnach, zmianach rzadów, co kosztowało kilkadziesiąt krajów do 40 milionów ofiar.
    Pax America niekoniecznie był dobry dla świata……..

    USA wielką potęgo była, do momentu, w którym dominującej pozycji nie zajął sektor finansowy, nastawiony jedynie na zysk z obrotu skryptami dłużnymi.
    Produkcja pieniędzy zastąpiła produkcję dóbr, jako bardziej dochodowa.
    Migracja firm produkcyjnych i legislacja umożliwiająca unikanie opodatkowania, to był gwóźdź do trumny.

    Ameryka produkuje wiele, ale jakie są hity eksportowe?
    Uzbrojenie i pasze, to raczej za mało by zrównoważyć trwały deficyt handlowy z zagranicą, od 30 lat oscylujący wokół 500 miliardów $.
    Dodruk waluty nie zastąpi produkcji towarów i usług.

    Co pozostaje mocarstwu?
    Koegzystencja, zamiast ekspansji?
    świat wielobiegunowy będzie chyba moim zdaniem zdrowszy dla życia i przeżycia Ludzkości, niż
    Anglosaskie Imperium, władające globem….

  5. “Chiny komunistyczne triumfują, to one są na wznoszącej, USA i cały wykreowany przez Zachód system ładu światowego upada na naszych oczach.” – no właśnie tak się kończy chciwość zachodniej oligarchii i chęć panowania nad światem. Teraz będziemy obserwować przez najbliższe 100 lat powolne wchłanianie i obezwładnianie szatanów przez chińskiego smoka i uwalnianie się krajów ameryki łacińskiej od zbrodniczego hegemona oraz systemu feudalno-kapitalistycznego. To tylko kwestia czasu, jak lewica inspirowana chińskim modelem będzie tam przejmować władzę, a chińscy i rosyjscy doradcy na pewno w tym pomogą.

    Co do potęgi techniki wojskowej to też może się okazać, że jest to kolos na glinianych nogach, jeżeli zabraknie im potencjału ludzkiego, a powoli będą oni tracić ten potencjał, gdyż nigdy własnym specjalnie nie dysponowali tylko podkradali najlepszych naukowców z innych krajów. Będzie im co raz trudniej pozyskać ten potencjał z Chin, czy Rosji, Japonii, Europy, gdy ich gospodarka zacznie się walić i być nadążaną za chińską.

    Na pewno nikomu na świecie nie opłaci się też upadek Stanów, więc ich izolacjonizm może być korzystny gospodarczo dla wszystkich, ale też będą blokowani w rozwoju i bardzo dobrze, bo już nigdy nie powinni uprawiać piractwa na świecie. Psychopatów trzeba odizolować, jak na bezludnej wyspie niech nie zatruwają świata. Tylko aż trudno sobie wyobrazić, co zrobi przeciętny mieszkaniec szatanów, jak im papieru toaletowego zabraknie. Pewnie Chiny zafundują im jakiś ruch solidurności, aby przejąć ostatecznie ich gospodarkę. Doświadczenia szatanów z przejęciem polskiej gospodarki leżą na talerzu do potencjalnego wykorzystania przez Chiny. 🙂
    Tylko co z Polską, takim ambitnym sojusznikiem pirata, skoro jesteśmy jego kolonią? U nas też przez to może ponownie zabraknąć papieru toaletowego, albo gorzej pieniędzy na jego kupno. Co wtedy?

  6. Należy dodać, że wycofanie z Syrii było bezpośrednią decyzją prezydenta Trumpa, najprawdopodobniej wbrew założeniom Pentagonu czy Departamentu Stanu. Ta decyzja, jak i przede wszystkim sposób jej wprowadzenia, świadczą o izolacjonistycznych tendencjach prezydenta, i coraz większych możliwościach ich wdrażania z uwagi na zmiany w administracji. Trzeba pamiętać, że poprzedziły ją liczne dymisje w administracji, np. gen. Mattisa ze stanowiska sekretarza obrony (jeszcze w grudniu 2018 roku, gdy Trump pierwszy raz mówił o Syrii), i niedawno Johna Boltona ze stanowiska doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego. Zarówno Mattis, jak i Bolton, pomimo różnic, byli zwolennikami obecności USA w Syrii.
    https://www.defence24.pl/geopolityka/rosyjski-lad-czyli-jak-moskwa-rozegrala-konflikt-syryjski-analiza
    ===============

    Trump PEACEMAKER……
    Interesująca analiza.

  7. I słusznie. Niech wraca…
    Powinna tylko odrzucić kontynuacje chore idee permanentnej rewolucji wszechświatowej., (uporczywe niesienie demokracji i prawczłowieczych). 🙂
    Wrócić do korzeni, do czasów kiedy to Ameryka była wzorcem i obiektem westchnień całego świata. A – BYŁA! “God save america”.
    Tylko tyle i aż tyle… by dokonać zwrotu należy ‘zminimalizować do minimum” znaczenie “własnego” – ogona kręcącego kotem=”głębokie zaplecze”.
    No i ‘naumieć się” na dzień dobry wytwarzać(podstawowe rzeczy) papier toaletowy czy choćby… koło!

  8. Mam kilka uwag do tekstu artykułu.
    1.
    Nie wierzę, że “Ameryka … może powrócić do izolacjonizmu”. To nie jest już możliwe w tym świecie, bo globalizacji się nie cofnie, a jeśli ktoś na poważnie spróbuje z niej zrezygnować, to ekonomicznie straci. Próba ograniczenia się wyłącznie do własnego rynku, próba autarkii, to pewna droga do przegranej. Wyglądałoby to jak nałożenie sankcji na samego siebie. “Izolacjonizm” to tylko hasło, którym próbuje się straszyć wasali, żeby wyciągnąć z nich możliwie jak najwięcej. Jak na razie to USA chciałyby gospodarczo izolować Chiny, a nie samych siebie.
    2.
    To nie neoliberalizm spowodował, że “USA utraciły swoją przewagę nad resztą świata”. Przegrali ekonomicznie głównie dlatego, bo we współczesnym świecie zmieniły się konsekwencje wojowania jako środka do uzyskania przewagi. Teraz każde takie działanie, a nawet przygotowania do wojny, sprzyja deficytowi i zadłużaniu. Zyskuje ten, co nie wojuje, ale udziela innym odpłatnej pomocy (zwykle na kredyt). Wysiłek militarny spycha teraz państwa w dół, najpierw europejskie (wojny światowe, 1 i 2), a teraz już naszego nowego, wojowniczego (za wolność i demokrację) hegemona.
    3.
    Chiny wygrały, bo prowadziły politykę gospodarczą nastawioną na efektywność własnej produkcji w konkurencyjnym świecie, a nie na doraźną poprawę bytu społeczeństwa lub wybranych jego grup. Postawiły na globalizację w zakresie produkcji i jej zbytu (z ograniczeniem dostępu do własnego rynku – pod przykrywką kraju “Trzeciego świata”), oraz częściowo na wewnętrzny neoliberalizm w swoim wielkim państwie (poza niektórymi strategicznymi dziedzinami), co spowodowało wzrost własnej konkurencyjności.
    Początkowo opierano się na taniej i zdyscyplinowanej sile roboczej, a teraz (po ściągnięciu zagranicznych technologii i ich adaptacji) w coraz większym stopniu na innowacyjnym rozwoju.
    4.
    Obecnie USA nakładają spore sankcje na bardziej zaawansowane chińskie produkty, ale żeby to przyniosło jakikolwiek pozytywny skutek (poza doraźnym przypływem gotówki), to musiałoby przekładać się na znaczące zastąpienie chińskie produkcji przez własną. Na to jednak się nie zanosi, bo brakuje zakładów przemysłowych, które zastąpiłyby chińskie zakłady. Po prostu, to się nie opłaci. Import pozostanie nadal, tyle że z innych państw, co wiele nie zmieni, a jedynie nieco spowolni rozwój Chin.
    Nie nastąpi więc renesans produkcji amerykańskiej, bo najpierw należałoby znacząco obniżyć własne koszty pracy, a to jest trudne i ryzykowne – społeczeństwo tego raczej nie zaakceptuje, więc wyjścia nie ma.
    5.
    Ponieważ system petrodolara praktycznie padł (wraz ze spadkiem cen ropy), a jest coraz mniej chętnych na amerykańskie papiery skarbowe, to pozostaje tylko “dodruk do kwadratu” i pożyczanie samemu sobie, czyli nowe super-QE, które właśnie ruszyło. Na bieżąco oddali to widmo kryzysu, ale jednocześnie zapewni jego nieodwracalność.
    6.
    Polska to kraj zideologizowany – wierzący w jakieś przeszłe idee, podczas gdy dla innych jedyną ideą pozostają własne zyski. Żadne kupowanie z daleka drogich surowców energetycznych (np. LNG), drogiej broni (bez kodów do jej użycia), czy utrzymywanie obcej armii nie poprawi naszej sytuacji. Życie minioną historią to droga donikąd, a raczej do własnej zguby. Państwo, jeśli chce się rozwijać, to musi ciągle zdobywać swoje korzystne miejsce w zglobalizowanym świecie produkcji i handlu. W przeciwnym wypadku to raczej smutne perspektywy czekają na jego mieszkańców, czyli droga do bycia zideologizowanym zaściankiem jako TALIBAN BIS.
    7.
    Na pytanie z artykułu: “Kto jest więc prawdziwym zwycięzcą zimnej wojny?”, mogę odpowiedzieć, że to się dopiero okaże przy końcu świata. Do tego czasu to będzie wieczna kotłowanina z chwilowymi zwycięzcami. Natomiast największe szanse na zwycięstwo będzie miał ten, kto potrafi zbudować organizację państw opartą na systemie ekonomicznym, który zapewni jego otwartość i korzystne premiowanie wydajnej pracy. Na razie na to się jednak nie zanosi.

    • do Ali: ma pan rację , “Życie minioną historią to droga donikąd, a raczej do własnej zguby” lecz jednego pan nie napisał, a tego mianowicie, że politycy polscy zostali kupieni 30 lat temu przez amerykanów . obecna SB czy CBA czy ABW czuwa nad doborem kandydatów do polityki- śmierć Leppera, uwięzienie Piskorskiego, “posiadanie narkotyków” przez redaktora naczelnego niezależnej od Main Stream gazety. A dziennikarze są tak samo kupieni, jak to opisał niejaki Udo Ulfkotte, czytałem jego książkę w oryginale.
      To politycy i polityczni historycy nie mający nic wspólnego z nauką oprócz naukowych tytułów narzucają Polakom zideologizowane widzenie świata i własnej ojczyzny, ale robią to za pieniądze, za posady i prezenty, za przyjęcie córki do jakiejś firmy, za to i za tamto, za pieniądze. Wszystkie partie wywodzące sie ze Solidarności to przekupni politycy i dziennikarze dmuchający wq jedną trąbę.

      • … a tego mianowicie, że politycy polscy zostali kupieni 30 lat temu przez amerykanów .
        Też.
        Ale to (tylko) półprawda.
        Deal dokonał się (jeszcze,już)”pare lat” przed kanciastym stołem…
        Cała reszta to kontynuacja skutków przebiegunowania politycznego
        zrealizowany przez czołowych funkc. PZPR i ss (służb spec.) 😉

        W ZSRR w tamtym czasie obowiązywał podobny schemat -“trynd’.

      • Dojrzały (były 50-parolatek)

        Muszę Pana zmartwić, Panie Danielu…
        – nie tylko “politycy polscy”, ale większość polityków całego “Swiata zachodniego” !
        Cały ten neoliberalny zachodni cyrk funkcjonuje podobnie…
        I funkcjonował na długo przed 1989-m…
        Zyję tu już od 30 lat, więc “widziałem i słyszałem” wiele…

  9. Prawdziwy obraz USA ujawnia się w dziele Howarda Zinna “Ludowa Historia Stanów Zjednoczonych”. Z nowszych zaś w książce LeDuffa”Schitshow”. Z historii Zinna można wyczytać, że genezy obozów koncentracyjnych, eksterminacja narodów, rasizmu, niewolnictwa, ludobójstwa, totalnego wyzysku, agresji i podbojów nie należy szukać u Hitlera, Stalina lub u innych despotów. To wszystko zrodziło się i trwa w różnych formach do dziś w USA. Na przestrzeni ponad 250 letniej swojej historii tylko przez około 10 lat USA nie prowadziło wojen zaborczych lub podbojów. Największe zwycięstwo odniosły w II WŚ kolonizując Europę, Japonię i wiele innych krajów. Zapanowały nad światem kosztem wielkiego budżetu wojennego, dziś ponad 700 mld$ i tysiące baz militarnych rozsianych po całym globie z lufami skierowanym na Rosję i coraz więcej na Chiny. Dzięki temu dorobiły się ponad 400 bilionów dolarów długu. Dokonały wielkiego postępu technologicznego, opartego w dużym stopniu na technice militarnej i wysiłku geniuszy umysłów, nie swoich, w większości importowanych w ramach tzw “drenażu mózgów”. W tym przygarnięciu tysięcy naukowców , byłych hitlerowców. Dzięki nim stworzyli nowoczesny przemysł chemiczny, technologię przerobu ropy, technikę rakietową i wiele innych. Można cytować także listę nazwisk twórców bomby atomowej, w większości Europejczyków. W historii wiele imperiów i totalitaryzmów upadało. Niektóre z hukiem. USA także upadną pod własnym ciężarem, wcześniej czy później. O ile to wszystko wcześniej nie pieprznie.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      Tak dla ciekawości pytam Wojciechu…
      – skąd dane o tych 400 bln dolków ?

      Pytam, bo ze środków masowego przekazu (w Niemczech), dowiaduję się, że to ponad 20 bln …
      – jeśli byłoby to 400, jak piszesz, to praktycznie Krowopasy już SPLAJTOWAŁY !

  10. Brakuje o relacjach albo raczej “relacjach”. Własne podwórko jest dobrym przykładem. Przez tzw “outsourcing” i/lub eliminację jednej ze stron relacji (które zawsze są dwustronne) zawsze w pełnej synergii upada druga. Bez wroga “zimnowojennego” cała maszyna wojenna osłabła jakościowo. Konflikty zastępcze to niewielki ułamek który pozwala na utrzymanie jakiegoś poziomu nie tylko jakościowo ale i ilościowo. Przez wyniesienie produkcji będący w relacji system szkolenia (szkolnictwa) czy nabierania doświadczenia spadł dramatycznie w dół. Nie uczy się, nie kształci, nie przyucza do zawodów bo nie ma celu, a mówienie przez pryzmat jakieś garstki która coś tam dłubie na Świecie(!) jest nadużyciem. US są duże i stąd może wyróżniają się najbardziej, ale pomniejsze kraje mają ten sam problem. Zyskują Ci którzy mają CEL. Tam gdzie są fabryki, instytuty (zajmujące się Nauką a nie humanistycznymi erzacami) tam cały system rozwija się. Tam gdzie jest “walka” o lepsze jutro, wszystko “kwitnie”.
    US optycznie są gdzieś u schyłku radzieckiego eksperymentu. Przerost armii, upadając klasa średnia która z rozwoju przeszła do handlu świecidełkami, państwowość na skraju rewolucji. Tak, tak! Na skraju rewolucji. Prezydent który stara się ten pożar ugasić a jego wybór był czysto pragmatyczny, bo niby reprezentuje jedną ze stron ale chyba tak niekoniecznie. Publiczny obraz w mediach ma się nijak to rzeczywistości. Globalni monopoliści (wiadomo skąd) sumiennie pilnują by w miejsce faktów pojawiała się właściwa “oprawa”.
    Ale to nie tylko problem US. “Za chwilę” będzie to również problem Rosji czy Chin. Cały układ spięty jest relacjami. Liczy się czas propagacji.
    Stąd wojny. Wojny to nowe silne relacje. Dwustronne. A że łatwiej jest je wywołać niż kolonizować inne planety – wybuchają.
    Obym był kiepskim prorokiem ale mam nadzieję że ta najbliższa Wojna Światowa, już wkrótce będzie tylko klasycznym i taktycznym rozdawaniem ciosów, choć wszystko wskazuje że garstka zrobi krzywdę znaczącej większości na poziomie strategicznym. Później… taka mała “apokalipsa” i Świat zacznie się od nowa.
    Bo “wojna zmienia perspektywę w 5 minut” choć motor wciąż jest ten sam – chciwość zasilana egoizmem i głupotą w relacji zwrotnej do samej siebie.

  11. Trump by chciał być w sytuacji w której każdy będzie jego klientem i będzie mógł rozprowadzać…

  12. W końcu dochodzimy do istoty problemu QE to infinity. Rozrastający się w ciągu ostatniej dekady poziom kredytu sektora prywatnego skutkował rozrostem całościowego bilansu tegoż sektora, co umożliwiało obsługę narastającego zadłużenia rządowego pieniędzmi już istniejącymi, poprzez upychanie papierów UST w gardła wszelkich podmiotów posiadających jakieś wolne nadwyżki. Z czasem jednak świat stracił zainteresowanie odsysaniem toksycznego długu rządowego z rynku US i pod naporem nieustannych gróźb sankcji ekonomicznych, w instynkcie samozachowawczym rozpoczął proces dedolaryzacji, tak iż nawet najwierniejsi sojusznicy ze Starego Kontynentu od kilku ostatnich tygodni urządzają dumping papierów UST, czym, wzorem najbliższego przyjaciela Cezara, nie czekając do idów marcowych sztyletują system dolarowy grubym kordelasem.
    https://businessoutsiderpl.wordpress.com/2019/10/24/qe-or-not-qe/#more-972
    ============

    DOSKONAŁE……

  13. Obecnie na Zachodzie coraz więcej jest głosów żeby zablokować możliwość transmisji programów i materiałów przygotowanych przez RT. Wygląda na to, że totalitaryzm coraz bardziej otwarcie formuje się na Zachodzie, a swobodniejsza dyskusja jest możliwa jeszcze, w jakimś zakresie, w Rosji.

    Obecnie na Zachodzie wszędzie tropi się rzekomy rasizm, ksenofobię, homofobię, seksizm, faszyzm, antysemityzm, niepoprawność polityczną, czy mowę nienawiści. Ta lista zakazanych postaw, tematów i opinii coraz bardziej się wydłuża, dławiąc tam jakąkolwiek swobodną dyskusję.

    Próby zaś nie stosowania się do ustanawianych zakazów i kwestionowanie jedynie słusznych opinii skutkują sankcjami, pozbawieniem możliwości pracy i funkcjonowania w obiegu społecznym. Są to ewidentne praktyki totalitarne, które dlatego budzą opór w Polsce, gdyż Polacy zmagali się z tym przez wiele lat budowy socjalizmu i od razu coś takiego rozpoznają.

    Kto zatem dziś stara się ograniczać i izolować swoich obywateli od uważanych za niewłaściwe dla nich treści? A miał być wolny przepływ informacji, ludzi i idei. Kto w to uwierzył, wyszedł na durnia.

    Na szczęście, także i na Zachodzie w wielu krajach podnosi się bunt społeczny i gra nie jest jeszcze skończona. Lewacko-liberalna wizja świata jeszcze nie wygrała i tutaj Rosja może być sojusznikiem w walce o przywrócenie normalności.

    A jeśli w przyszłym roku, wybory prezydenckie w USA wygra jakiś kandydat demokratyczny deklarujący budowanie socjalizmu, co jest wielce prawdopodobne, to może się okazać, że Rosja będzie w naszym kręgu cywilizacyjnym, jedynym krajem, który będzie można jeszcze nazwać kapitalistycznym. Wtedy odwrócenie biegunów względem świata okresu zimnej wojny będzie zupełnie i dotyczące prawie wszystkich dziedzin.

    Rosyjska polityka zagraniczna nie jest obecnie nośnikiem i wsparciem dla określonej ideologii, tak jak to jest dziś w państwach zachodnich, gdzie całymi miesiącami ambasady są dekorowane tęczowymi flagami i ustanawiane są różne urzędy i pełnomocnicy o to dbający.

    W Rosji nie ma dominującej ideologii i państwo nie narzuca w tym względzie poglądów obywatelom, co jest normalną praktyką na Zachodzie.

    https://marucha.wordpress.com/2019/10/28/nieoczekiwana-zamiana-miejsc/

  14. @Zbigniew,30.10’2019 at 13:01
    Tak wyglada ewolucja i dialektyka spoleczenstw, pojawianie sie i zanikanie fenomenow….
    Swietna analiza….
    Pozdrowienia

  15. Bogate miasto w Chinach https://www.youtube.com/watch?v=1V89-2-wkBM
    Ps. Anonim wyżej = ‘krzyk58″

  16. http://thesaker.is/how-qe-has-radically-changed-the-nature-of-the-wests-financial-system/
    =========

    Mulga Mumblebrain w dniu 29 października 2019 · na 4:51 rano EST / EDT
    Te czterdzieści lata świetności „” z góry ekonomicznego dla zachodnich populaces po WW2, została przyznana wyłącznie ze strachu przed socjalizmem i komunizmem. Po 1971 Powell Memorandum, które zadeklarowały rewitalizacji i pobudzony klasa wojny przez amerykańskich elit społeczeństwa, aw szczególności zanik w latach 1989-91 radzieckiego dzięki Gorbaczowa, kapitalizm po prostu wróciłem do kapitalizacji. Stąd ciągłe spadek dobra publicznego, wzrost nierówności, elitarnej bogactwa i biedy, sadyzm społecznej i złośliwości, jednostronnej walki klasowej i obcej agresji pory. Proces ten został ostatecznie wyciągnąć odpowiedzi od brutalnie populacji, stąd obecną zwyżkę naprawdę obłąkany antykomunistycznej agit-prop na Zachodzie, rzekomo w celu „świętować” trzydzieści lat po upadku żelaznej kurtyny. I stąd szalony i histeryczny nienawiść Chinach kraj, który stawia użytkową troskę o swoich ludzi przód i środek. Podczas gdy Chiny są blisko kresu ubóstwu w całym kraju, nędzy i niedostatku rosną na całym Zachodzie, a USA i Wielkiej Brytanii w szczególności, chińskiej dobry przykład musi zostać zniszczona, albo rządzący pasożyty na Zachodzie będą mieć koszmary tumbrils dudnienie blisko.
    ============

    Dobry artykuł, i jeden z komentarzy……

    Na Zachodzie, część ludzi jeszcze MYSLI samodzielnie- jak widać.

    Ps.
    Nie chciało mi sie poprawiać maszynowego tłumaczenia, ale przekaz jest chyba zrozumiały.
    Niestety, media głównego nurtu, opanowane przez sześć wielkich korporacji, do swobodnych dyskusji pozostawiają tylko nisze.
    Zmierzamy dokładnie w tym samym kierunku.
    Czyli- EUROPEIZUJEMY SIĘ na potęgę…….

  17. Saker: USA propaganda często twierdzi, że trzy kraje bałtyckie są prawdziwym sukcesem, podobnie jak Polska jest również powinno być. Czy to pojęcie ma oparcia w faktach? Początkowo wydaje się, że to nie były te stany przeżywa wzrost, ale nie było to, że w większości / w całości z dotacji UE / MFW / USA? Szukam konkretnie trzech państw bałtyckich, a zwłaszcza na Łotwie, były to „Witryna” radzieckie republiki, o wysokim poziomie życia (przynajmniej w porównaniu do innych republik radzieckich) i wielu gałęziach przemysłu high-tech (w tym zamówień obronnych) , Czy mógłbyś przedstawić nam, co naprawdę stało się z tymi gospodarkami następujących niepodległości? Jak oni „reforma” ich gospodarki będzie jednym z ex-sowieckich do współczesnej „liberalnej” jeden?
    http://thesaker.is/the-saker-interviews-michael-hudson-2/
    ==========

    Coś, o naszym tzw. “sukcesie”……
    Talent do wyciskania jak cytryny krajów zwasalizowanych, jest bezsprzeczny.
    A na najwyższym poziomie, zdolność mediów do narzucenia społeczeństwu takiej narracji.

  18. Sądzę, że ludzie w zasadzie nie orientują się, jak zmienia się obecnie świat.
    Motorem napędowych tych zmian są w dużym stopniu Chiny – jest to tendencja ostatniego ćwierćwiecza, ale potrwa co najmniej drugie tyle czasu.
    Dla zaprezentowania tego, co się tam dzieje, i jakie znaczenie będzie to miało dla przyszłości świata, a więc również Polski, warto obejrzeć film:
    https://www.youtube.com/watch?v=CaELQS5kTso
    Jeśli ktoś słabo zna angielski, to można włączyć automatyczne tłumaczenie na polski (moim zdaniem wypada to dobrze).

    Po obejrzeniu filmu warto się zastanowić nad tym, czym żyją politycy, media i ludzie w Polsce.
    Odpowiedzieć sobie na pytanie: czy rozważanie tego, co było w przyszłości, kłócenie się o to, o wyższość jednej idei (racji) nad drugą, ma sens?
    Obecnie politycy wytyczają nam drogę donikąd, czyli (jak napisałem wcześniej w tym wątku) do TALIBANu BIS.
    Zastanówmy się chociażby nad sensem takiej polityki, nad wydatkowaniem pieniędzy przez państwo. Czy to da jakikolwiek impuls rozwojowy, czy nie jest to wyrzucaniem pieniędzy w błoto? Czy ładowanie do głów jakichś wydumanych i starych idei ma w ogóle sens?
    A może powinniśmy zmienić nieco swoją mentalność, i zamiast przeszłością, zająć się przyszłością? Walka z przeszłością, jej przerabianie i urabianie na aktualne potrzeby (tej czy innej władzy) – czy to ma być przyszłość, jaką należy zgotować swojemu społeczeństwu?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.