Religia i państwo

Adam Nergal Darski i Biblia a wolność artystycznego wyrazu

 Adam Nergal Darski usłyszał w minionym tygodniu wyrok Sądu Rejonowego w Gdyni w składzie SSR Pana Krzysztofa Więckowskiego. Obwiniony na zamkniętym dla wysublimowanej grupy fanów koncercie w gdyńskim klubie Ucho w 2007 roku podarł Biblię. Podstawą dla oskarżenia było doniesienie o tym wydarzeniu zgłoszone przez grupę pomorskich posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz pana Ryszarda Nowaka Przewodniczącego Zarządu Stowarzyszenia „Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami”, z siedzibą w Szklarskiej Porębie. Przedmiot oskarżenia stanowił zarzut znieważenia uczuć religijnych, z art. 196 Kodeksu karnego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” Oskarżony został spod tego zarzutu uniewinniony, Sąd w uzasadnieniu uznał, że działanie oskarżonego było „swoistą formą sztuki” adresowaną do hermetycznej publiczności. Wedle informacji zamieszczonej w Rzeczpospolitej na temat wydarzenia w 2007 roku, oskarżony „podarł Biblię i rozrzucił jej strzępy wśród publiczności, nazywając ją przy tym m.in. “kłamliwą księgą”. Potem kartki Biblii miały zostać spalone przez fanów zespołu.” We Wprost czytamy, że „Nergal drąc biblię nie obraził chrześcijan. (…) Sąd nie zamierza, wbrew oczekiwaniu oskarżycieli posiłkowych, wyznaczać przy okazji tego procesu żadnych granic dla wolności wypowiedzi, wolności artystycznej religijnej, czy krytyki religii. Sąd nie będzie też badał, czy Adam Darski jest satanistą groźnym dla społeczeństwa i młodzieży – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Krzysztof Więckowski. Sąd podkreślił, że Darski nie działał w zamiarze bezpośrednim obrazy uczuć religijnych. – Podczas koncertu był zakaz jego rejestracji i upubliczniania. Warto przypomnieć, że bezpośredni uczestnicy koncertu, którzy zeznawali w procesie jako świadkowie, deklarujący wiarę chrześcijańską, przyznawali, że zachowanie oskarżonego nie obraziło wówczas ich uczuć – wyjaśnił sąd. Zdaniem sądu można rozważać, czy zachowanie Darskiego nie było jedynie krytyką Kościoła katolickiego jako instytucji, a nie samym atakowaniem wiary chrześcijańskiej.

Pan A. Darski na portalu Facebook napisał między innymi: „(…)I`m happy announce that Satan won again.”Nie ma sensu komentować ani treści wyroku, ani wypowiedzi pana Darskiego, niech pozostaną przy swoich zdaniach i wypowiedziach. Zwłaszcza, że publiczne gloryfikowanie szatana nie jest przestępstwem i jak wynika z wyroku sądu, nie jest nim także świadome niszczenie fundamentu naszej cywilizacji, kultury i panteonu wartości. Co więcej nie ma sensu porównywanie zniszczenia Biblii do zniszczenia Świętego Koranu, ani odnoszenie możliwej reakcji międzynarodowej społeczności muzułmańskiej do braku reakcji międzynarodowej społeczności chrześcijan. To wszystko nie ma sensu, albowiem szacunek dla sacrum w naszej kulturze jest pochodną prywatnych przekonań, nieuznawanych przez organizację państwową, jako obowiązujący zbiór dogmatów, a jedynie wyznaczników kultury. W krajach muzułmańskich, gdzie istnieje zespolenie sfery dogmatyki religijnej z prawem i życiem codziennym, takie postepowanie spotkałoby się z pełnym ostracyzmem i karą.

Szukając oparcia w ustanowionym przez nasz kraj prawie sięgnąłem po „Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską” zawarty 28 lipca 1993r., ale ten dokument normuje jedynie kwestie związane z materialnym funkcjonowaniem kościoła w Polsce i prawem do świadczenia jego posługi. Nie odnosi się do poszanowania fundamentu chrześcijaństwa, jaki stanowi Biblia. Nie odnosi się do tego żaden dokument prawny w naszym kraju.

Zastanawiam się natomiast, jak orzekł by Sąd w przypadku, gdyby ten sam lub inny człowiek był oskarżony na podstawie: Art. 133 Kodeksu karnego: „Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” albo art. 137 § 1 kodeksu karnego: „Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” A sposobem wyrażenia obrazy, byłoby np. podarcie obowiązującej Konstytucji RP i spalenie jej kartek.

Swoją drogą ciekawe czy panu Adamowi starczyło by odwagi na podarcie Świętego Koranu? Przecież w tej świętej księdze także jest o Bogu, Jezusie, Szatanie… wbrew wszelkim przeciwieństwom, pewna część symboliki chrześcijaństwa i islamu jest w pewnych sferach zbieżna. No ciekawe czy się pan Adam na to kiedyś odważy, w końcu ma prawo do artystycznych zachowań wśród fanów na zamkniętych imprezach. Pożyjemy zobaczymy…

[Źródła:]

1)http://www.wprost.pl/ar/257977/Sad-Nergal-drac-Biblie-nie-obrazil-chrzescijan/

2)http://www.rp.pl/artykul/703254.html

3)http://pl-pl.facebook.com/adam.n.darski

4)http://kodeks-karny.org/czesc-szczegolna/przestepstwa-przeciwko-wolnosci-sumienia-i-wyznania

2 komentarze

  1. Ciekawe z tym Koranem

  2. Nergal reprezentuje NISZOWĄ i śmieciowa estetykę.
    Gdyby nie wspierał się Dodą lub skandalem z darciem Biblii – to nikt by o nim nie słyszał.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.