Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lipca 2018

zimno

A zima XXXII

2017.02.24 Poznań dziś się smuci dziś łzy przelewa dziś łka od świtu zimie smutno dzisiaj na sercu ciężko zima się żali zima nostalgią wzdycha wypłakała łzy wylała dziś zima wysmuciła się wyżaliła z serca głębi a wieczorem och wieczorem uśmiech promienny czerwień w chmurach błękit nieba słońcem płonie zimy uśmiech radosny

A zima XXX

2017.02.21 Poznań zimo tyś łagodna niczym baranek śniegu skąpisz od niechcenia bielą sypiesz czasem lewą nogą dzień twój zaczęty wtedy wiatr w oczy albo deszcz bez końca czasem zła jesteś na coś lub kogoś – któż zgadnie przyczynę wtedy bez zapowiedzi kąsasz mrozem zimo twa ręka lekka trze rządy łagodne obecność niezauważalna ty się nie

A zima XXIX

2017.02.20 Poznań zima zimą niezimowa znów z zimy nici znów zima kota ogonem odwraca już wiosna za pasem już przedwiośnie za płotem już słońce w okno zaglądało a tu proszę deszcz od rana deszcz nocą po południu dla odmiany deszcz i nocą deszczyć przestać nie zamierza zima zimą niezimowa nie ma w sobie uroku śnieżnej

A zima XXVIII

2017.02.19 Poznań nie przesądzaj wszystkiego na zimie krzyżyka jeszcze nie stawiaj jeszcze czas jeszcze ostatniego nie powiedziała słowa jeszcze powróci choćby na dni kilka choćby nocą mrozem szronem jeszcze śniegiem w oczy sypnie jeszcze zetnie mrozem wody jeszcze się zapowie ja tu jeszcze powrócę

A zima XXVI

  2017.02.17 Poznań dziś zima za porządki od samego rana tu szaro tam buro ogólnie wszędzie zimowy brud a śniegu mało a śniegu skąpo zakryć nie da rady zamalować nie ma jak a wiatr cicho siedzi a wiatr ani śmie nie zamiecie nie wyprzątnie palcem nie tknie nic zima podumała pomyślała i dalejże za sprzątanie

A zima XXV

  2017.02.16 Poznań zimo zimo moja zimo czy aby już odchodzisz czy aby dajesz wiośnie pola czy teraz już ze słońcem dzień każdy zaczniesz zimo zimo moja zimo gdy cię nie ma jeszcze tęsknią wszyscy pytają kiedy dziwią się że nadal bez śniegu gdy już w końcu narzekają że ślisko biadolą że zimno mroźno i

A zima XXIII

2017.02.12 Poznań zimą zimny wiatr zawsze w oczy jeśli tylko zdoła ścina z nóg wystarczy byle szpara by za pazuchę swą lodowatą dłoń zimą zimny wiatr zawsze w twarz swe wyzwanie rzuca łzy z oczu toczy maluje czerwienią policzki nos mrozem ścina

A zima XXI

2017.02.08 Poznań przysiadł na gałęzi z góry obserwuje swe zimowe włości królestwo mrozu śniegiem ubogie jeszcze nie czas opuszczać te gościnne progi gdzie wiosną bocian powraca a jaskółki czynią radość gdzie bóbr kolejne ścina drzewa jeszcze nie czas zima jeszcze ostatniego słowa ni tchnienia co zmrozić może tę ziemię czarną i płodną do szpiku kości

A zima XIX

  2017.02.07 Poznań odrobina wystarczy śniegu ot tyle co kot napłakał może być mniej więcej byleby kilka płatków tu i ówdzie przez wiatr na wszystkie szarpanych strony od razu lepiej inaczej od razu zimowiej byleby nie za ciepło inaczej taki śnieg ulotny nie zdąży ziemi dotknąć swymi białymi stopami wystarczy odrobina śniegu taka mniej więcej

A zima XVIII

2017.02.07 Poznań z lekka śniegiem prószy z lekka świat się bieli niby nic niewiele niby a przecież tak inaczej tak weselej bielej och bielej biało tylko trochę śniegu jeno garstka krótką chwilę prószy i od razu i już zaraz więcej zimy w zimie w oku uśmiech w sercu radość a na duszy lżej

A zima XIV

2017.01.30 Poznań zobacz gawron zimy ambasador przyleciał całym stadem z matką ojcem braćmi teraz po resztkach śniegu kroczy czarny świadek zimowej bieli przybył z daleka zagości jeno do wiosny potem czas mu się zbierać powrócą wtedy nasze rodzime gawrony a zima cóż zima także odleci by powrócić znów wraz z kolejna zimą

A zima XIII

  2017.01.29 Poznań dziś z uśmiechem radośnie od rana skoro świt sikorką w oknie mnie wita   słońca nie żałuje ciepłą dłoń podaje za nic ma mgły wieczorne   wiosna nie zima taka zima radosna pełna słońca z niebem w błękicie

A zima XII

2017.01.23 Poznań zima znów wyszła mawiają że wkrótce znów wróci   i rzeczywiście zagląda niemal co noc bywa nawet jeszcze z rana i jak to w zimowym zima ma zwyczaju chłodno wita komu wstać trzeba przed świtem   ale za dnia za dnia rzadko kiedy za dnia jedynie ślady o proszę tu była resztki śniegu

A zima XI

2017.01.17 Poznań zima w słońcu skąpana   oczy zmrużone porażone jej blaskiem   mróz policzki szczypie zazdrośnik mały hardą ręką lustro stawu trzyma   śpiew sikorek usiedzieć im niepodobna w jednym jest miejscu co rusz tu tam wszędzie dookoła   zima słońcem okraszona radosna roześmiana wiatru nasłuchuje czy zmiany jakie nie nadchodzą pasa zacisnąć popuścić

A zima X

2017.01.15 Poznań zima jest od niechcenia choć przyszła spóźniona nadeszła z przytupem zasiała mróz srogi tu i ówdzie śniegu obfitość tu i ówdzie skąpo go sypiąc a potem potem to zimie się nie chciało znów wzięła wolne sobie dziś śnieg owszem pada cóż jednak kiedy w oczach niknie tonąc w błocie pod stopami zima jest

A zima IX

  2017.01.11 Poznań nadszedł śnieg   natarł nawałą śnieżną zawładnął ziemią znów białą zawładnął powietrzem dal zasłonił sobą   zapanowało królestwo śniegu   nadszedł śnieg   obficie ziemię zasypał przemalował drzew czerń skrył błota zamarznięte ślady   dziś już tylko biel dziś już tylko śnieg zima swe szaty nad światem rozpościera królestwo nastało śniegu

A zima VIII

  2017.01.10 Poznań no zimo no proszę   już się nie dąsaj już rozchmurz swe oblicze już rozwesel swą lodową duszę   o tak tak właśnie   w bieli ci do twarzy biel rozjaśnia ci twarz biel wszystko zmienia   a słońce o zimo tak słońce tak to jest to   zima i słońce zimą

A zima VII

2017.01.09 Poznań zimą pytania nachodzą mnie zimowe zimą rodzi się ciekawość we mnie wielka ot chociażby takie pierwsze z brzegu czy zimie bywa zimno czy dreszcze miewa zima co zima porabia gdy sezon mija zimowy może w sen zapada zimowy albo do zimnych krajów się chowa by tam nie zimowe pory roku przezimować czy latem

A zima VI

  2017.01.08 Poznań w objęciach bieli świat pogodnieje mróz mniej straszny wiatr zawstydzony cichnie   w objęciach bieli dziecka śmiech radosny pędzą sanie sanie gnają   w objęciach bieli zima zimą prawdziwsza zima bardziej jest serio zimy oblicze rozjaśnione   w objęciach bieli słońce wstaje błękitem śpiew ptaków głośniejszy od ciszy dzień chłodem wita gorąco

A zima V

  2017.01.05 Poznań i przyszedł mróz nadszedł szybkim krokiem zdecydowanie objął w posiadanie ściął z nóg kałuże wszelakie   a chmury rozwiał wiatr i słońce znów wyszło lecz wiatr i mróz po społu szarpią pchają kąsa każdy z nich   i przyszedł mróz czas siekiery użyć chwacko drewna narąbiemy w piecu napalimy zima niestraszna nam

A zima IV

  2017.01.04 Poznań a zatem zimo powiedzmy sobie szczerze   ten deszcz nie zachwyca a śnieg nie wytrzymał próby mróz jeno jako tako i tylko nogę podstawia   więc może w końcu coś z tym zrobisz zakaszesz rękawy   tylko nie przesadź jak czasem to ci się zdarza a wtedy śnieg po szyję i mróz

A zima III

  2017.01.02 Poznań hej zimo zimo gdzie twe białe sanie gdzie kuligów dzwonki gdzie zaspy śnieżne gdzie skute lodem wody gdzie śnieg w oczy garściami gdzie kwiaty na oknach mrozem malowane gdzie śnieg skrzypiący gdzie biel twa nad biele hej zimo zimo

Wilkiem do lasu LXXXI

Puk, Puk! Kto tak? Słońce… Nareszcie słoneczny dzień. Za oknem listopad. Dookoła niknący w promieniach słońca szron. Ale tylko w promieniach słońca. Tam, gdzie ono nie dociera, tam, gdzie wszystko skryte jest w cieniu, szron ma się bardzo dobrze. Nie tylko zresztą szron. Śnieg, który spadł kilka dni temu, choć było go w sumie niewiele,

Niemcy będą mieć w domu konserwy, My musimy mieć też broń!

Dowiadujemy się z niemieckiej prasy, że rząd federalny zamierza odnowić plany dotyczące Obrony Cywilnej, zarzucone wraz z końcem tzw. Zimnej Wojny. Jednym z zaleceń ma być apel do Niemców, żeby we własnym zakresie posiadali zasoby umożliwiające przetrwanie, co najmniej 10 dni bez potrzeby wychodzenia z mieszkań/domów. Dostępne informacje wskazują, że Niemcy odtwarzają Obronę Cywilną antycypując

Wilkiem do lasu LXXVI

Biel pośród bieli Poszedłem dalej. Skierowałem się w stronę Stawu Młyńskiego. Dookoła nadal cisza. Żadnych zwierząt, żadnych ptaków. Jedna kolejna osoba. Jakiś mężczyzna zamaskowany kominiarką z otworami na usta i oczy przyszedł pospacerować ze swoim psem. Zimno. Znów mi zimno. Przyspieszam aby się rozgrzać ponownie. Szkoda trochę, że ptaki gdzieś zniknęły. Widać też marzną i

Wilkiem do lasu LXXV

Mróz Poranek był mroźny, rześki. Słońce niedawno wychyliło się ponad horyzont. Było jeszcze zbyt nisko, by dawać jakiekolwiek ciepło. Jedyna pociecha w tym, że wiatr, choć chwilami ostry i bardzo przenikliwy, to jednak co rusz cichnie i słabnie, a nawet całkowicie niekiedy zamiera. Próbuję rozgrzać się szybkim marszem. Początki zawsze są kiepskie. Przyspieszam. Póki co

Współpraca – ostatnia nadzieja Europy w kłopocie?

Unia Europejska znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ciągle nękają ją same złe wiadomości, ciągle dotykają ją same kryzysy. Kryzys w Grecji, kryzys w innych krajach południa Europy, kryzys na Ukrainie i w związku z Ukrainą, kryzys nielegalnej imigracji do Europy z różnych kierunków. Ten ostatni wyzwolił kryzys solidarności europejskiej, albowiem kraje zachodnie usiłują narzucić

Wilkiem do lasu L

Ołowiane niebo Zimno od samego rana. Zimno nie tylko dlatego, że niebo skrywa ołowiana powłoka chmur i nie dopuszcza żadnego promienia uśmiechniętego słonka. Gdyby tylko to, byłoby co najwyżej ponuro i zniechęcająco. Zimno, owo przenikliwe zimno, pochodzi od poświstów wiatru. Uporczywie wieje i porywa wszelkie skwapliwie zgromadzone pod kurtką ślady ciepła. Porywisty i zmienny wiatr

Wilkiem do lasu XLII

Krajobraz we mgle Wyszedłem z domu. Zamierzałem się przejść małe co nieco. Pospacerować. Mój zapał momentalnie został ostudzany w konfrontacji z zimnym, mglistym powietrzem. Ledwo wyszedłem na ulicę z kamienicy, a już zatrzęsło mną zimno. Nieomal mi się odechciało dalszej przechadzki. Ale nie poddałem się. Zapiąłem szczelniej pod szyję, naciągnąłem rękawice i poszedłem dalej. Ruszyłem

Wilkiem do lasu XL

Się wypadało Przestało padać. W końcu przestało padać. Nareszcie przestało padać. Bo ciągle tylko deszcz i deszcz. Albo padało, albo za chwilę padać miało zacząć. Ewentualnie mżyło. Nic, tylko woda i woda. Wilgoć wisząca w powietrzu i osadzająca się na twarzy. Żadnego śniegu. Sam deszcz. Do tego buro. Do tego ciemno. Do tego gruba warstwa

BHP

Wypadki dotykały ludzi w przeszłości. I będą nam towarzyszyć już zawsze. Po prostu nie jesteśmy robotami ale ludźmi! Czyli osobnikami ułomnymi i niedoskonałymi z ewolucyjnego założenia… Bo przyczyną każdego wypadku jest zarówno brak wyobraźni jak i brak doświadczenia. Chwilowo gorsze samopoczucie, choroba, rozproszenie uwagi, zła komunikacja z innymi osobnikami, brak pamięci lub wiedzy, zła koordynacja

Ciepły koc zawsze się przyda

Po wizycie pana Petro Poroszenko – prezydenta Ukrainy w USA nie można mieć już żadnych wątpliwości, a nawet cienia wątpliwości, w zasadzie także śladu po cieniu wątpliwości na piasku omywanym falami morza. Mamy do czynienia ze zorganizowanym, zaplanowanym, sterowanym i sekwencyjnie przeprowadzanym planem wojny przeciwko Federacji Rosyjskiej, Rosjanom, rosyjskiej kulturze, rosyjskiemu dziedzictwu, wszystkiemu co jest

Zimowy czas

Nieprzyjemny chłód Oplata zmęczoną, nieruchomą twarz Krótki oddech Boi się poruszyć zapadniętą, wątłą piersią Zimne dłonie Szukają ukojenia na kolejnym, gorącym kubku Przemarznięte ciało Domaga się błogiego, zapomnianego ciepła Zmęczone oczy Szukają złotego, świetlistego blasku Srebrne sopelki lodu Grają w gardle dźwięczne, metaliczne melodie Zaszronione serce Czeka na upragnione, rozgrzewające towarzystwo Smutne emocje Zawieszone w

Wilkiem do lasu IX

Deszcz, deszcz i jeszcze więcej deszczu Najpierw był deszcz. Dużo deszczu. Nie ulewa, nie huragan, nie potop istny z nieba, ale zwyczajny deszcz. Nie za duży. Ale uciążliwy. Nieprzerwany. Wszechobecny. Padało nawet nie ciągle. Padało z przerwami. Ale padało. Deszcz ciągle powracał. Jakby czegoś zapomniał, jakby o czymś zapomniał, i chciał sprawdzić, czy… Padał wciąż

Wilkiem do lasu VIII

Po prostu była Pogoda jak pogoda. Była. Ani dobra, ani jakoś szczególnie zła. Zachmurzone niebo skutecznie skrywało słońce. Zimowy standard. Żadnych szans na choćby pojedynczy promyk. Nic się w najbliższym czasie nie przebije. Z drugiej strony nie zapowiada się, aby miało wkrótce padać. Wiatr nie hula. I dobrze, bo za ciepło nie jest. Ledwo nieco

No sorry, taki mamy klimat!

Coś wspaniałego, najpiękniejsza pani wicepremier wypowiedziała się w przedmiocie czepialskich podróżnych PKP – nie narzekajcie ludzie, wiadomo jaki mamy klimat, czemu się dziwicie, że wszystko staje jak jest mróz? Sorry, “ludzie” naprawdę taki mamy klimat i generalnie piękna pani minister Bieńkowska ma ABSOLUTNĄ rację, a raczej miałaby, bo strach pomyśleć, co by było, jakbyśmy mieli

Pocałunek bieli

Rzadkie słońca przebłyski Końcówka jesieni typowo dla listopada głównie darzyła nas deszczami. Albo padało. Albo mżyło. Jeśli nie padało i nie mżyło, było przynajmniej zimno i pochmurno. Było ponuro. Wyjątkowo, nieczęsto, dawkowała nam matka natura radosne przebłyski słońca. Jako że rzadkie, piękne to i radosne chwile. Chwile cudowne jesiennego wytchnienia. Wszystko w tych przebłyskach ciepłą

Ciemno, zimno i biednie a pociąg już nie przyjedzie!

Niestety opis miejsca, jako ciemno, zimno i biednie a pociąg już nie przyjedzie zaczyna pasować do coraz większej ilości miejsc w Polsce. W coraz większej ilości miast, miasteczek, wsi i przysiółków jest ciemno, zimno i biednie a komunikacja publiczna nie obsługuje danego obszaru w określonych godzinach. Jest to dowód na to, że Polaków nie stać

W Polsce z zasady jest zimno zimą!

Nie można dać się zwariować! Jeżeli ktoś zbudował płaski olbrzymi dach centrum handlowego w Polsce, musi się liczyć z tym, że ten dach się załamie pod ciężarem marznącego – w ułamku sekundy śniegu, zamieniającego się w czapę lodową. Zamarzające tory kolejowe, pękający asfalt, sople na przewodach elektrycznych, nie mówiąc już o tym, co zwisa z

Scroll Up