Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

poezja

Nowej drogi nadszedł już czas

Rychło świt Wczesna pobudka. Dziś jedziemy na terapię. Musimy bardzo wcześnie wyjść z domu. A jest nas tym razem więcej, bo od niedawna doszło kolejne dziecko. Wstałem bardzo wcześnie, aby się jako tako obrobić i wyrobić. Dzieciaczki wstały przed siódmą. Jedno wybudzałem tuz przed wyjściem. Szybkie śniadanko. Co kto chciał i miał, zjadł albo nie.

W Maciejowcu cisza

2017.09.26 Poznań noc kosz gwiazd rozsypała obficie świecą skrzące się iskry radości wieś spać się kładzie z wolna ostatnie gasną zabiegane światła zajechali nowi goście   noc gwiazdami świetlista niebo tęczą zachwycone tylko księżyc spłoszony rześkim powietrzem zachodu goście przybyli z daleka   oszalałe serce w zachwycie oniemiałe ustaje w pół bicia pierś zapomina o

Od samego rana

2017.09.28 Poznań od samego świtu słonce radosne promienieje nawet wiatr co sili się i uwija dziś za trzech pośród liści nieco zarumienionych choć bardzo chce żadnej nie zdołał namówić chmury żadnego nagonić obłoku słońce od świtu rozpromienione dziś na niebie świętuje słonce radosne w błękit ubrane króluje jesień radosna jesień słoneczna jesień z wiatru nutką

Wieczność

Demony żyjące w moich oczach zdradziły najskrytsze tajemnice upiorne maski rządzące twarzą przepowiedziały mroczne klątwy Obejmując samotność czekam na przybycie pustki pochłaniającej znany świat wymazującej bolesne wspomnienia Ostatnim popełnionym grzechem zabiłam zrezygnowanego Anioła nie czując winy smakuję bezgraniczne milczenie posłuszna nienawiści zahipnotyzowana obojętnością strącam w otchłań zdradliwe zmysły i emocje misternie haftowana przeszłość znika w

Nieistnienie

Idąc dzikim pustkowiem odzieram się z ostatnich emocji walka z samym sobą – dobiegła końca kłamstwo poniosło klęskę   stara samotność spala ostatnie fragmenty wrażliwości zmęczone niezrozumienie wykłuwa niewidzące oczy   nie ma więcej szans jutro – zatrzasnęło przede mną drzwi…

Nauka chodzenia II

Jak tu wsiąść? Jest przystanek, czekamy. Podjeżdża autobus. Pora wsiadać. Ale jak to zrobić? Pierwsze próby są bardzo nieporadne. Wiadomo – w wózku dzieciaczka się wwozi i wywozi. Co najwyżej uważać należy, aby za nic nie łapało i nie podkładało rączek pod ruszające się drzwi. Dzieciaki szybko łapią fakt, ze naciskamy przycisk otwierania drzwi. I

Wilkiem do lasu LXXXVIII

Sroka w mieście Sroki od dawna są już stałymi mieszkańcami naszych miast. Spotyka się je niemal na każdym kroku. Mimo to nadal pozostają wielce ostrożne. Są płochliwe. Bardzo trudno je podejść, sfotografować. Uciekają z daleka. Nie podchodzą zbyt blisko. Nieustannie czujne zrywają się do lotu pod byle pretekstem. Nie chcą się oswoić. Nie chcą bliskości.

Nauka chodzenia I

Sztuka chodzenia Chodzenie jest sztuką. Chodzenia trzeba się uczyć. I to nie raz i nie dwa. Różne bowiem są chodzenia. Na różne sposoby się chadza. W różne miejsca się chadza, do różnych rzeczy w życiu się dochodzi. Niekiedy od czegoś, od kogoś się odchodzi. Bywa, że się skądś dokądś przechodzi. Tak, chodzenie jest sztuką. Człowiek

Maleństwo VIII

Wiele małemu w krótkim czasie Maleństwo rośnie w siłę i lata. Chociaż może raczej w miesiące, tygodnie, dnie. Zbliża się bowiem pierwsza miesięcznica, odkąd maleństwo jest u mnie. Minęło sporo czasu jak dla takiego maleństwa. Wiele w tym czasie się wydarzyło. Maleństwo najpierw było samo tylko ze mną. Był to czas jego adaptacji z nowym

Niełatwe życie

Urodziła się w wieloletniej rodzinie. Miała dwie siostry i brata. Dzieciństwo spędziła na wsi. Roboty było wiele. Jak to na wsi, dawnymi laty. Nawet dla dzieci. Gdy była już wystarczająco duża, chodziła paść krowy. Deszcz, nie deszcz. Słońce, nie słońce. Zimno, nie zimno. Butów w tamtych czasach nie było. czasy były ciężkie. Wojna skończyła się

Idzie nowe

Dom, nowy dom – oczekiwanie Szybkimi krokami zbliża się ten moment, kiedy przyjmiemy nowe dzieciaczki. Kilka miesięcy temu zapadła w sądzie decyzja, że nasi podopieczni idą do nowych rodzin. Wszczęto proces adopcyjny. Właśnie lada moment dojdzie do pierwszego spotkania przyszłych rodziców z ich nowymi dziećmi. Bardzo ważny moment, moment, który zaważy na życiu każdej ze

AgroWypoczynek

Czas na małe wakacje Mam dylemat. Iść spać, czy zacząć pisać ten esej. Niedawno wróciliśmy do domu. Udało się w końcu marudzące i zmęczone wyjazdem dzieciaczki posłać do łóżeczka. Samemu najchętniej położyłbym się już także spać. Ale mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, na które muszę zwyczajnie poczekać. Aby nie stracić tych cennych wspomnień, spróbuję

Oto Zoo III

Czas na ZOO Dawno w Zoo nie byłem. I wiele się od poprzedniego czasu zmieniło. Przede wszystkim zrobiły się wakacje. Jest bardzo ciepło, słonecznie. Wszędzie jest pełno zwierząt. W niektórych zagrodach są inne zwierzęta, niźli były tam jeszcze wczesnym latem czy późną wiosną. Druga, ogromna zmiana, to odejście jednych dzieci i przyjście nowych. Poprzednie rodzeństwo

Oto Zoo II

A co tam pogoda… Pogoda nieco niepewna. Umiarkowanie ciepło. To znaczy zimno nie jest, ale szału też nie ma. W każdym razie nie marzniemy. Nie ma słońca. Jest pochmurno. Ponoć miało padać, ale póki co nic na to raczej nie zapowiada. Jak będzie, się okaże z czasem. Pogody nie sprawdzałem, więc nie mam pojęcia, jak

Oto Zoo I

Dziś poszliśmy na wycieczkę do Nowego ZOO. Tak się ono nazywa w Poznaniu, bowiem mamy tu także Stare Zoo. Owo stare znajduje się na starówce, na Jeżycach i obecnie stało się parkiem, do którego można wchodzić nie ponosząc żadnych opłat. Jest tam tylko jeden płatny pawilon. My natomiast, to znaczy ja oraz dzieciaczki, poszliśmy dziś

Trochę uczucia

2017.07.23 Poznań   Eli Ordyniec trochę więcej uczucia a sercu skrzydła orle i nieba bezkres daleki na wiek wieków już otworem   trochę więcej uczucia słów ciepłych uśmiechem łzy słone niedolą już nie bolą na ustach słońce rozkwita wiosną   trochę więcej uczucia czas miłością spleciony spacer we dwoje księżyc zamyślony samotność mniej samotna od

Już czas

2017.07.15 Poznań         Julii Hartwig już czas księgę zamknąć wierszy zapisane każde słowo nie zamilknie przez wieki już czas już nic więcej jeszcze trochę wersów z ostatniej chwili to i owo zagubione odnalezione po czasie coś tam z dna szuflady skrywane skrycie już czas już czas zamknąć księgę wierszy nie zamilkną zapisane

Maleństwo VI

Na izbie przyjęć Jesteśmy w szpitalu. Idziemy na recepcję. Nie ma kolejki. W poczekalni niewiele osób. Jest szansa, że nie spędzimy tutaj zbyt wiele czasu. Nic więcej ponad to, ile potrwa samo badanie. Konsekwentnie wprowadzam recepcjonistkę w sytuację dziecka objaśniając, kim jestem oraz z czym przychodzę i dlaczego. Dziewczyna słucha uważnie i zastanawia się nad

Maleństwo VII

Na zakupach Maleństwo nadal nie chce jeść. Troszeczkę zaczyna mnie to niepokoić. Jeśli dalej będzie ignorować mleko, odwodni się w końcu. Nim wrócimy do domu, zamierzam zrobić nieco zakupów dla dzieciaczka. Brakuje nam nieco ubranek. Także bucików. Przydałaby się czapeczka. Mam jeden poważny problem. Nie bardzo wiem, jakich rozmiarów jest moje maleństwo. Szkoda, że nie

Maleństwo V

Podróż miejska Nie cierpię takich spacerówek. Nie dość, że obie ręce zajęte, to jeszcze małe kółeczka co rusz o coś zahaczają i wózek jedzie bardzo ciężko, nierówno posuwając się do przodu. Co rusz o coś kołami zahaczam. Co rusz coś mnie powstrzymuje. Każda dziura, każdy zadzior stają się wyzwaniem. Zdecydowanie wolę wózki z dużymi kołami.

Maleństwo IV

Pierwsza noc Niewiele mija czasu, a mała zasypia. Kilka razy zaglądam do pokoju, ale wszystko jest w porządku. Na wszelki wypadek drzwi pozostają otwarte. Gdyby płakała – usłyszę natychmiast. Gdyby spadła z łóżeczka – też będzie zaraz słychać. Czeka mnie długa czujna noc. Mam jeszcze to i owo do zrobienia. Zanim się na dobre położę,

Maleństwo III

Chce się spać Wracam do maluszka. Trochę się razem bawimy. Łapię za aparat. Robię zdjęcia. To zdecydowanie przyciąga jego uwagę. Próbuje go dotknąć, zaczepia mnie. W końcu pojawia się pierwszy szczery szeroki uśmiech. Pierwsze lody mamy przełamane. Tylko ta cisza. Praktycznie żadnych dźwięków. W pewnym momencie, gdy biorę maleństwo na ręce, nieomal wybucha płaczem. Zaczyna

Maleństwo II

Wyprawa po jedzenie Zaglądam do pokoju. Nie śpi. Głaskam po główce. Nie ucieka, nie broni się. To już coś. Jak będzie z tym później, zobaczymy. Czy pojawi się bunt? Płacz? Pomagam maleństwu usiąść. Nie jest źle. Siedzi. W całkowitej ciszy. Wydaje się, że już mniej się obi. Że nie jest już takie spięte. Jest bardzo

Maleństwo I

Z nogi na nogę Czekam, aż je przywiozą. Gdzieś tam daleko rozgrywa się właśnie dramat. Dramaty dzieci i ich rodziców. Gdzieś tam właśnie policja wchodzi do czyjegoś domu i odbiera matce jej własne dzieci. Gdzieś tam przez czyjś próg do mieszkania wkraczają pracownicy społeczni i na bazie postanowienia sądowego pozbawiają rodziców ich pociech. Możliwe są

Witajcie wakacje

  2017.06.25 Poznań witajcie wakacje przygoda za pasem już wzywa witajcie wakacje wiersze radosne na końcu języka witajcie wakacje serce słońcem skąpane witajcie wakacje chwilo wytchnienia upragniona witajcie wakacje nocy świerszczem śpiewająca witajcie wakacje niebo gwiaździste bezsenne

Z pamiętnika grafomana cz. 1

W pokoju miałem szafę porośniętą dwoma centymetrami czasu były zeszyty kryjące pięć lat życia a słowa jak wskazówki ONE były a każda Ona w nieskończoność i serce też miałem chodź już go nie pamiętam chyba się śpieszyło i linie pokręcone na spodzie dłoni niestety bez sekundnika czas mam w oczach niebieskich dogasające płomienie – kupiłem

Wilkiem do lasu LXXXVII

Burzy czad Trzeba przyznać: burza dała czadu. Zapowiadało się niewinnie. Był nawet taki moment, że wszystko mogło rozejść się po kościach i nic by z tego nie było. Już niemal, już prawie, już cichło, odchodziło, zanikało wszystko… Ale nie, jednak dupło. A było to tak.. Od rana żar lał się z nieba. Kolejny już dzień.

Wilkiem do lasu LXXXVIII

Sroka w mieście Sroki od dawna są już stałymi mieszkańcami naszych miast. Spotyka się je niemal na każdym kroku. Mimo to nadal pozostają wielce ostrożne. Są płochliwe. Bardzo trudno je podejść, sfotografować. Uciekają z daleka. Nie podchodzą zbyt blisko. Nieustannie czujne zrywają się do lotu pod byle pretekstem. Nie chcą się oswoić. Nie chcą bliskości.

Wiosna ta XLVIX

2016.05.06 Poznań tak ta wiosna ma coś w sobie kubek w kubek jak wiosna do wiosny najpodobniejsza z podobnych kropka w kropkę niczym wiosna żywe odbicie najwspanialszej z wiosen wiosna jota w jotę nic jej nie brakuje wiosna co się zowie z wiosna podać może sobie rękę wstydzić się przed wiosnami nie ma czego              

Wiosna ta XLVII

2016.05.06 Poznań dzisiejsza wiosna zapada głęboko w pamięć dzisiejsza wiosna zapisze się złotymi zgłoskami na nieba czystym lazurze dzisiejsza wiosna nam zapadnie w serca głęboko a gdy przeminie wiosny czas i gdy odejdzie nam wiosna w siną dal dżdżystej jesieni gdy wiosny z nami już nie będzie tu               wspomnienia pozostaną               i pozostanie tęsknota

Dzieci z odzysku 21

Nie tak, oj nie tak… Jednak tym razem jest inaczej. Tym razem jest to nienaturalne. To jakby uderzenie obuchem. Jakby ktoś próbował wyrwać serce. Nie tylko próbował, ale je koniec końców wyrwał, wyszarpnął, zdeptał. Wszystko jest nie tak, jak trzeba. I to od dawna. Raz popełniony proceduralny błąd pociągnął za sobą wydarzenia, które doprowadziły do

Wilkiem do lasu XXII

Parne dni Kilka ostatnich dni przyniosło sporo deszczu. Szczególnie padało nocami. Bywały też przepiękne burze. Hałaśliwe, ostre, trwożne, tajemnicze, widowiskowe. Rzadko zdarza się porządna burza w mieście. Miasto zazwyczaj odpycha burze. Poza tym w mieście widać niestety niewiele. Miasto zasłania sobą widok na porządną burzę. Zasłania i osłabia efekt bijących piorunów. Błyskało i grzmiało dobre

Wiosna ta XLII

2016.05.06 Poznań wiosna dziś dobrej jest myśli wiosna dziś życzliwa każdemu tęczą maluje świat umajony z radością patrzy w dzień jutra wiosna dziś z uśmiechem w oczy zadziornie zagląda i pyta i co i jak może być podoba się pięknie ci czy właśnie tak czy marzeń twych spełnieniem dzisiejszy dzień jest wiosenny

Older Posts››
Scroll Up