Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

29 kwietnia 2017

poezja

Wilkiem do lasu XXII

Parne dni Kilka ostatnich dni przyniosło sporo deszczu. Szczególnie padało nocami. Bywały też przepiękne burze. Hałaśliwe, ostre, trwożne, tajemnicze, widowiskowe. Rzadko zdarza się porządna burza w mieście. Miasto zazwyczaj odpycha burze. Poza tym w mieście widać niestety niewiele. Miasto zasłania sobą widok na porządną burzę. Zasłania i osłabia efekt bijących piorunów. Błyskało i grzmiało dobre

Wiosna ta XLII

2016.05.06 Poznań wiosna dziś dobrej jest myśli wiosna dziś życzliwa każdemu tęczą maluje świat umajony z radością patrzy w dzień jutra wiosna dziś z uśmiechem w oczy zadziornie zagląda i pyta i co i jak może być podoba się pięknie ci czy właśnie tak czy marzeń twych spełnieniem dzisiejszy dzień jest wiosenny

Wilkiem do lasu XXI

A tu proszę: ciepło Znów zrobiło się ciepło. Bardzo ciepło. Upalnie wręcz. Co za radość. Szczególnie po tych ostatnich deszczowych dniach. I tych słonecznych, co po nich, lecz także jak poprzednie zimnych. Nie tak, jak podczas deszczu, ale zimnych. A tu proszę. Nagle ciepło pełną gębą. Iście letnia aura. Kurtka ląduje w plecaku. Nie ma

Wilkiem do lasu LXXXII

Świeży śnieg W nocy spadł śnieg. Całkiem obficie padało. Sypało do późna w nocy. Jednocześnie robiło się stopniowo coraz cieplej. Rano wszystko było białe. Jednocześnie widać było, że śnieg jest ciężki, nieomal ocieka wodą. Po niedawnych mrozach sięgających nocą kilkudziesięciu stopni, dziś nagle przyszło ocieplenie. Jest lekko powyżej zera. Niewiele, ale dobre i dwa stopnie.

Dzieci z odzysku 38

Nie tak, oj nie tak… Jednak tym razem jest inaczej. Tym razem jest to nienaturalne. To jakby uderzenie obuchem. Jakby ktoś próbował wyrwać serce. Nie tylko próbował, ale je koniec końców wyrwał, wyszarpnął, zdeptał. Wszystko jest nie tak, jak trzeba. I to od dawna. Raz popełniony proceduralny błąd pociągnął za sobą wydarzenia, które doprowadziły do

No i stało się

Telefon Byli akurat na placu zabaw. Niemrawy spokój przedpołudnia przerwał brzdęk telefonu. Numer nieznany. Któż tam się dobija. Od słowa do słowa sprawa zaczęła się wyjaśniać. Otóż wczoraj w nocy policja przywiozła małego do domu dziecka. Na skutek nocnej interwencji. Szczegóły nie były znane, a to co było wiadome, nie do końca pozostawało pewne. Sporo

Widok z okna absurdu słowa

II wyróżnienie w konkursie poetyckim im Jeana Geanta 2009 2009.04.11 ASN – Poznań mam ciekawie wspaniały trochę denerwują mnie kroki biegnącej w las ścieżki którą co rano przechodzi ludzkie pojęcie wiatr rozmiata trociny wczoraj ktoś tu strugał wariata pod lasem na polanie nieopodal kilka dni temu wybito mi szybę gdy jakiś przechodzień spłoszony hukiem którego

A zima XXIX

2017.02.20 Poznań zima zimą niezimowa znów z zimy nici znów zima kota ogonem odwraca już wiosna za pasem już przedwiośnie za płotem już słońce w okno zaglądało a tu proszę deszcz od rana deszcz nocą po południu dla odmiany deszcz i nocą deszczyć przestać nie zamierza zima zimą niezimowa nie ma w sobie uroku śnieżnej

No i poszła

Nie jest łatwo być matką. Szczególnie trudne jest to dla kogoś, kto nie bardzo matką chce być. Komu nie widzi się matkowanie. Bycie matką niesie bowiem ze sobą cały pakiet ograniczeń. Nie panuje się już nad swoim życiem. Trzeba się nim dzielić. Trzeba się poświęcać. Trzeba całość swojego życia oddać tak bardzo, że niemal nic

Być kochanym – pozwól

Ona pierwsza To nie ty szukałeś miłość, ale to ona odnalazła ciebie. A tak naprawdę to nie tyle odnalazła, co ci się objawiła. Bo mogłaby cię odnaleźć tylko wówczas, dyby cię zgubiła. Tymczasem ona była tuż obok. Była zawsze. Tyle, ze tyś jej nie dostrzegał. Tyś jej nie zauważał. Nie ty wiec, lecz ona byłą

Nowy tomik wierszy „Jesienią zakochani”

To zawsze radość wielka dla twórcy, gdy jego książka pojawia się drukiem. W każdym bądź razie ja cieszę się niezmiernie. To drugi tomik z moimi wierszami. Długo na niego czekałem. Poprzednia, „Krok po kroku”, ukazała się drukiem w roku 2011. Kolejna dziś przyszła właśnie kurierem wprost z wydawnictwa. Tomik ten składałem zresztą w tymżesz wydawnictwie

A zima XX

2017.02.08 Poznań dni coraz dłuższe słońce wcześniej wstając spać później się kładzie jaśniejszym świat się staje czasu coraz mniej masz zimo dni twoje powoli już policzone niedługo potrwa twe panowanie nie żałuj nam śniegu a i mrozu zapędy siarczyste zostaną ci wybaczone z czasem

Co to jest poezja?

Co to jest poezja? Czym jest poezja? Co jest poezją? A co poezją nie jest? To pozornie proste pytanie bynajmniej takim nie jest. Zazwyczaj nie mamy problemów z określeniem, co jest poezją, a co poezja nie jest. Gdy jednak chcemy podać jakąś definicję poezji, zaczynają się z tym problemy. Edward Stachura mawiał: ”Wszystko jest poezją

Być kochanym – zawsze

Bezcenny Nie jesteś sam w swoim życiu. Nie jesteś pozostawiony sam sobie. Jesteś kochany. I to kochany od zawsze. Zawsze byłeś kochany. Zawsze towarzyszyła ci miłość. Zawsze miłość była obok ciebie. Tuż zaraz. Na wyciągniecie dłoni. Miłość jest i towarzyszy ci przez całe twoje życie. Od zawsze była z tobą. Zawsze obok ciebie. Zawsze gdzieś

Sępy

Wiedział, że umiera Wiedział, że umiera. Jego czas się kończył. Dni były policzone, a nie było tego wiele. Teraz, gdy wiedział, że to już koniec, nic nie miało znaczenia. Był tylko strach. Paniczny strach przed końcem. Przed tym, co go tam czeka. Bo, że go coś tam czeka i że to nie jest nic miłego,

UrbexFoto 1

Pobudka: piąta rano Ze smacznych objęć snu wyrwał mnie dzwonek telefonu. Mocno zdezorientowany, ledwo widząc cokolwiek na oczy, niemal śpiąc nadal, sięgnąłem po telefon. W głowie kołatała mi natarczywie jedna tylko myśl: ale o co chodzi? Nieprzytomnym wzrokiem wlepiam się w rozjarzony ekran telefonu. Powoli, bardzo powoli dociera do mnie komunikat: fotowyprawa. Aha. Ale to

Być kochanym – przebudzenie

Zbudź się o śpiący Budzisz się rano. Otwierasz oczy. Zaczynasz nowy dzień. Jeden z wielu. Jak wiele innych. Jak dotychczas. Jaki on będzie? Ten twój nowy dzień. Co ci się przytrafi? W tym nowym dniu. Co cię spotka dobrego? Czy masz nadzieję? Czy ją jeszcze masz? A pragnienia? Dążenia? A miłość? Czy jest ona obecna

Sprzątuś

Pasja starego świra Stary miał hobby swoje jedno. Co tam hobby. Co tam pasję. On świra miał na punkcie tym. To było jego życie. To było jego wszystko. Nic poza tym się nie liczyło. Miał swego konika. Miał kota na tym punkcie. Mianowicie na punkcie swego auta. A skakał dookoła niego, a pieścił, a doglądał,

A zima II

  2017.01.02 Poznań nie żebym zaraz za mrozem tęsknił choć i on swe ma uroki szczególnie gdy maluje szadzią albo skrzypi pod nogami i szczypie że nie wiem   ale tak jak teraz to już chyba bym wolał żeby jednak choć trochę a tu ciągle no proszę ni w tę ni w tamtą trochę dziś

Dzieci z odzysku 37

To ci Święta… No to się narobiło. A niech to. Święta za pasem, a tu tyle nieszczęścia. Odchodzi kolejne dziecko. Odchodzi tuż przed Bożym Narodzeniem. Odchodzi przed samymi świętami, które chcieliśmy, które zamierzaliśmy, które mieliśmy nadzieję spędzić razem. A tu jak grom z jasnego nieba: dziecko ma natychmiast opuścić nasz dom. I to nie do

Zmierzchło się 09

Kierunek: Antoninek W okolicach pierwszego listopada wybrałem się na nocny spacer w okolice węzła drogowego na Antoninku. Czas sprzyjał fotografii. Noc piękna spokojna, częściowo bezchmurna. Dynamicznie przemykające chmury wspaniale rozmazywały się na zdjęciach tworząc ciekawe niebo. Jutro będzie pierwszy listopada. Będzie tłok i utrapienie na tej trasie. Ale dziś, dzisiejszej nocy ruch bardzo szybko zamierał.

Zmierzchło się 08

Iść, nie iść – oto jest pytanie Nadszedł weekend. Chciałem wybrać się na nocny spacer, aby porobić nowe zdjęcia. Koniec końców jednak zrezygnowałem. Jest zimno. To jeszcze ujdzie. Bywało, że chodziłem w zimniejsze, mroźne dnie i noce na zdjęcia. Pamiętam, jak kiedyś fotografowałem kwiczoły w parku w okolicach poznańskiego Zamku. Świeciło piękne, niskie, chylące się

Zmierzchło się 07

Bateria kaput Nocny wypad fotograficzny dobiegł końca. Padła ostatnia bateria. Jest późno i zimno. Jestem zmęczony. Zmęczenie potrafi czasem nieźle pokrzyżować plany i zepsuć niejedną fotografię. Przestaje się zważać na szczegóły, pomija drobiazgi, przestaje analizować fotografowaną scenę. Będąc zmęczonym łatwo przeoczyć rozkład cieni. Często nie mam wpływu na to, z której strony pada światło i

Zmierzchło się 06

Osiedle Przemysława Kontynuujmy naszą opowieść. Po kilku ujęciach początków ulicy, na której mieszkam, wkraczam na teren Osiedla. Bloki tutaj są niewysokie, ledwo czteropiętrowe. Są nowe, ale nie na tyle, by nie zdążyły się już zaaklimatyzować, wkomponować w okolicę. Budynki ustawione są ciekawie, tworzą wewnątrz place, które czasem posiadają place zabaw. Tych ostatnich jest tutaj bardzo

Zmierzchło się 05

Już czas Przygotowania już za mną. Mam niemal wszystko, co mi potrzebne do nocnego wypadu. Aparat przeczyszczony, szkło zamontowane, baterie podładowane. Miejsce ustalone. Teraz czekam na pogodę. Ostatnimi dniami, czy raczej nocami, pada lub wieje. Wieje i pada. Pogoda pod psem. Iście jesienna, słotna. Niesprzyjająca. Cóż, muszę czekać, aż w któryś weekend się poprawi na

Zmierzchło się 04

Bo ważna jest bateria… Jesteśmy zatem gotowi. Mamy już potrzebny sprzęt lub wiemy, jak sobie poradzić, gdy brak nam tego i owego. Odpowiednio się ubraliśmy i zadbaliśmy o to, by niczego nam nie zabrakło na nocnej wyprawie. Czas przejść do samej techniki fotografowania. Jak już wspominałem, w fotografii nocnej używamy możliwie najniższego ISO. Najniższej dostępnej

Zmierzchło się 03

Ach ta ciemność Sam sprzęt fotograficzny to nie wszystko. Noc ma swoje prawa. Jest ciemno. Potrzebujemy zatem jakiejś latarki. Coś, czym sobie poświecimy, aby sprawdzić teren, po którym się poruszamy. Albo wyjąć coś z plecaka. Lub sprawdzić ustawienia aparatu. W tym ostatnim przypadku najlepiej tak wyćwiczyć się w jego użytkowaniu, aby posługiwanie się nim stało

Zmierzchło się 02

Ech te drgania… Fotografia nocna wymaga poza aparatem kilku akcesoriów, które ułatwiają życie lub wręcz pozwalają zdjęcie wykonać. Ponieważ nocą jest dużo ciemniej, wydłuża się automatycznie czas naświetlania. Tym bardziej, że dość mocno przymykamy wówczas przesłonę (zazwyczaj w przedziale f8-f16), aby uzyskać duża głębię ostrości na wykonywanym zdjęciu. Gdy czas staje się coraz dłuższy, zdjęcia

Zmierzchło się 01

Zobaczyć inaczej Świat po zmroku wygląda inaczej, niż w świetle dnia. Stwierdzenie trywialne. Pospolite. Ogólnie znane. Ale… Owo ale najlepiej widać w fotografii nocnej. Ogólnie ujmując fotografia podąża dwoma torami. Z jednej strony stara się możliwie najwierniej zaprezentować świat takim, jakim on rzeczywiście jest. Z drugiej strony ukazuje świat takim, jakim w sumie nie jest,

Wilkiem do lasu LXXXI

Puk, Puk! Kto tak? Słońce… Nareszcie słoneczny dzień. Za oknem listopad. Dookoła niknący w promieniach słońca szron. Ale tylko w promieniach słońca. Tam, gdzie ono nie dociera, tam, gdzie wszystko skryte jest w cieniu, szron ma się bardzo dobrze. Nie tylko zresztą szron. Śnieg, który spadł kilka dni temu, choć było go w sumie niewiele,

Dzieci z odzysku 36

Bez Happy Endu Minęło nieco czasu. Dzieciaczek czeka na decyzje sądowe. Minęło wiele miesięcy. Dzieciaczek czeka na jakiekolwiek decyzje sądowe. Minęło pół roku. Dzieciaczek czeka na jakieś decyzje sądowe. I jeszcze dwa miesiące więcej. Dzieciaczek czeka na decyzje sądowe. Dzieciak wciąż czeka. I wciąż nic w jego sprawie się nie rozstrzyga. Pierwsza rozprawa sądowa miała

Dzieci z odzysku 35

Czas na pogaduchy O proszę, jest ktoś. Podchodzi do nas dawno niewidziana znajoma. Mama jednego z chłopczyków, który był kiedyś naszym gościem w Pogotowiu. Jedziemy na Stare Miasto, na deptak. Przysiadamy w jednej z restauracji. Będzie jeszcze czas się nagadać. Teraz w pierwszej kolejności trzeba nam się zająć maluszkami. W wózku starszaki. W nosidełku najnowsze

Wiosna ta XXXIX

2016.05.03 Poznań wiosna nie jest pierwsza lepsza naiwna wie zdaje sprawę sobie że niejedna przeszkoda na jej drodze do wszystkiego jednak z nadzieją podchodzi zawsze dostrzega w tunelu światełko zawsze wie jak obejść choćby sporo miała nadrobić drogi wie że świeczka warta gry a skóra wyprawki więc dwoi się i troi na głowie staje sieje

Wilkiem do lasu LXXX

Kolory jesieni Zatem mamy jesień. Od kilku dni kalendarzową. Ledwo zaczętą. Jesień przyrodnicza nadeszła łagodnie odrobinę wcześniej. Po niespecjalnie upalnym lecie, na co jedni narzekali, a drudzy wręcz przeciwnie, mamy mieszankę nocnych chłodów, porannych rzęsistych ros – bywa – że całkiem upalnych popołudni. Słońca w każdym razie póki co pod dostatkiem, nawet jeśli jego działanie

Zwyczajność codzienności

Poranny rytuał Byli właśnie na spacerze. Dokładniej, to byli już po spacerze. Wyszli z domu dość wcześnie ze względu na upały, jakie od kilku dni wzięły we władanie niebiosa i zalewały z góry nieustannym niemal żarem dniem i nocą. Popołudniowe godziny były już całkowicie nie do zniesienia. Nie lepiej było nocą. nie szło zasnąć. nagromadzone

Dzieci z odzysku 34

No to w drogę Jest okazja przejechać się do Gniezna. W normalnych okolicznościach, gdy dzieciaczek odbierany był z któregoś ze szpitali poznańskich, pozostałbym w domu z pozostałą dwójką. A że pogoda, pewnie byśmy w tym czasie byli gdzieś na jakimś spacerku. Tym razem będzie inaczej. Organizujemy opiekę dla najstarszej, która co prawda ma dziś szkołę,

Dzieci z odzysku 33

Zdarzyło się kiedyś Zadzwonił telefon. Kilka dni temu. Jest dziecko do umieszczenia w Pogotowiu. W zasadzie mamy komplet i można by odmówić. Z drugiej jednak strony za kilka dni jedno z naszych podopiecznych nas opuszcza i będzie wakat. Te kilka dni nie gra znów aż tak wielkiej roli. Zasada jest bowiem taka, że w każde

Dzieci z odzysku 32

Mądrusińscy Przy okazji przychodzi Pogotowiu użerać się z wszelkiej maści specjalistami nafaszerowanymi mniej lub bardziej nieżyciowymi teoriami. Wszystko to tylko psuje krew i wprowadza masę zamieszania. Przyprawia o ból głowy i absolutnie niczemu niestety nie służy poza przelewaniem pieniędzy z jednego miejsca na drugie. A pomocy jak nie było, tak nie ma. W realu, bo

WIOSNA TA XXXIV

2016.04.31 Poznań a co począć z taką wiosną co to całkiem nie do życia zupełnie jakby ktoś ją okradł ze snu złotego bez składu i ładu ni to zima ni to lato ni ciepło błogie ni szrony srokate ni mgła dzień cały świat rozmywa ni słońce i wiatr we włosach i ziół aromat co z

Dzieci z odzysku 31

Dzieci krzywdzone i wykorzystywane Choroby można wyleczyć. Nie wszystkie. Ale można. Dużo trudniej jest w przypadku dzieci krzywdzonych przez ich środowisko rodzinne. Przemoc jest częstą przyczyną odbierania dzieci rodzicom z domów patologicznych, domów gdzie króluje alkohol, gdzie pojawiają się narkotyki. Bicie to nie jedyny kłopot. W takich domach często nie przelewa się z pieniędzmi i

Dzieci z odzysku 30

Pakiet zdrowotny Dzieci, które trafiają do Pogotowia Rodzinnego pochodzą z bardzo różnorodnych środowisk. Są to niejednokrotnie środowiska ekstremalne. Z jednej strony mamy rodziców, którzy są bezdomni, są alkoholikami, narkomanami, matki zajmujące się prostytucją. Na drugim biegunie mamy dzieciaki pochodzące z dobrych domów, którym się „wpadło”, młode matki zajęte realizacją studiów, kariery, nie mające jednak czasu

Rzemieślnik słowa

Tylko praktyka czyni pisarza Jest tylko jeden sposób, aby nauczyć się pisać. Musisz pisać. Po prostu pisać. Nieustannie pisać. Bez przerwy pisać. Nieustannie pisać. Pisać, pisać i pisać. Bez pisania pisania się nie nauczysz. Bez pisania nie rozwiniesz swego pisarskiego warsztatu. Nie rozbudzisz swego pisarskiego instynktu. Bez pisania nie spiszesz się jako pisarz. Bez pisania

Pokochaj pisanie

Słowo po słowie Pisz. Pisz jak najwięcej. Pisz jak najczęściej. Tylko tak zdołasz opanować pisarski warsztat. Tylko tak zdołasz zmierzyć się z oporną materią słowa. Tylko tak zdołasz wypowiedzieć siebie w zadowalający cię sposób. Sposób, który będzie czytelny dla innych i który sprawi, że zechcą spijać każde słowo z twych ust. I będzie to prawdziwa

Bezczas wieczności

dłonie piekła hojnie namaszczają balsamem nieśmiertelności otwarte bramy światów kuszą magnetycznymi promieniami troskliwy uścisk żywiołów milczenie odpuszczonych grzechów symbioza słońc i księżyców bezcielesna doskonałość przenikanie obrazów przestrzeń nasycona wonią boskości zwielokrotnia wyczekiwane doznania dziewicza nirvana koi pragnienia lśniące perły szczęścia pokrywają bezczas eksplozję jedności dopełnia idealna harmonia wieczności i przeznaczenia

Dzieci z odzysku 29

Ojciec: NN Najtrudniej jest powiedzieć coś o ojcach dzieci, które dostały nową szansę od życia. O ojcach biologicznych. Zdarzają się dzieci, które w rubryce: ojciec mają wpisane dwie znamienne literki: NN. Matka czasem nie podaje danych imiennych ojca. Bo on się na to nie zgadza, a ona go kryje. Bo on nie zamierza płacić żadnych

Dzieci z odzysku 28

Stres pourodzeniowy Urodziła kilka dni temu. Zdrowy, piękny synek. Nie pozostawiła go w szpitalu, ale zabrała ze sobą do domu. Tłumaczyła się, że nie mogłaby tego zrobić, ponieważ tam się źle takimi porzuconymi niemowlakami zajmują. Zabrała zatem synka do domu. Nie na długo niestety. Wytrzymała jeden czy dwa dni. Sytuacja ją jednak przerastała. Panika opanowała

Codzienność pisania

Los poety człowieczy Jeśli chcesz być poetą, jeśli pragniesz być nim naprawdę, wiedz, że zależy to wyłącznie od ciebie. Czeka cię niełatwe zadanie. Czeka cię trudne, lecz wielce ciekawe życie. Czeka na cię wiele wyzwań. Stanie przed tobą wiele przeszkód, które jeśli wytrwasz, zdołasz w końcu pokonać. Twój los zależy od ciebie. Od twoich wysiłków.

WIOSNA TA XXVI

2016.04.24 Poznań z grubsza rzecz biorąc nawet bez wdawania się w szczegóły nieuzbrojonym w dociekania okiem widać że wiosna jota w jotę z aptekarską dokładnością co do słowa do wiosny podobna a już szczególnie na wiosnę i niczego poza wiosną nie przypomina ta wiosna zatem wiosna i już wszystko i całkiem dookoła zmienia się i

Pewność

strumyk życia obmył mi twarz zanim księżyc uśpił słońce zniecierpliwiona czekałam na twój głęboki oddech snu   chłonąc przytulenie innych światów bardzo delikatnie wsunęłam umysł w twoje wrażliwe skryte wnętrze   przywitały mnie nasze wspomnienia uczucia pragnienia tajemnice szczera i ufna nadzieja zatopiona w symetrii emocji   w mijanym ogrodzie namiętności majestatyczna miłość pielęgnowała kwiaty

Older Posts››
Scroll Up