Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

27 maja 2018

Klasy społeczne współczesnej Polski


 Każde zorganizowane społeczeństwo wykształca swoją strukturę stanowiącą mapę zróżnicowanych ról społecznych poprzez przypisanie do nich określonych społecznych pozycji na podstawie realnie liczących się atrybutów. Zdaniem socjologów kapitalistycznych jest to niezbędny a wręcz nawet naturalny schemat zróżnicowania każdego społeczeństwa, bez którego społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować, wręcz nie byłoby społeczeństwem w znaczeniu, jakim je znamy, ponieważ to właśnie struktura społeczna, jaka de facto istnieje organizuje i określa z relacji i zależności społecznych – całą funkcjonującą strukturę.

Właśnie ta rzekomo obiektywnie istniejąca struktura społeczna – będąca subiektywnie wykształconą hierarchią społeczną to jest to, w co niedawno uderzał Marks i wszyscy inni nowożytni rewolucjoniści, w tym także swego czasu na pewnych płaszczyznach Jezus z Nazaretu.

Pojęcie hierarchii społecznej implikuje klasowość, w świetle najważniejszego podziału społecznego wedle kryterium ekonomicznego, – czyli ile ma się dóbr, na tyle uczestniczy się w społeczeństwie. Ponieważ podstawową cechą charakteru człowieka jest zazdrość wynikająca z atawistycznego porównywania się, klasy społeczne wyszczególnione na podstawie kryterium ekonomicznego wzmocnionego kryterium pochodzenia i wykształcenia – warunkują podziały społeczne, a w konsekwencji są linią naturalnych konfliktów i podziałów – klasowych. Wynikających oczywiście z niezgodności roszczeń i możliwości, jakie można osobiście osiągnąć.

Nieszczęście naszego społeczeństwa i państwa polega na tym, że klasy społeczne u nas nadal się kształtują po absolutnym dramacie, jakim była zbitka dwóch wojen światowych, okupacji i ograniczonej suwerenności opartej na wymuszeniu ustroju społeczno-gospodarczego promującego społeczeństwo oparte na uprawnieniu klas niższych – art. 1 Konstytucji z 1952 roku głosił: „Polska Rzeczpospolita Ludowa jest państwem demokracji ludowej. W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej władza należy do ludu pracującego miast i wsi.” Nastąpiło obalenie tej doktryny przez jej bezpośrednich – formalnych interesariuszy tj. robotników. Dzięki rewolucji, jaką przeprowadzili nastąpiło zaimplementowanie dzikiego i brutalnego kapitalizmu liberalnego bez zasad, czy też ze słynną maksymą, że „pierwszy milion trzeba ukraść”. W wyniku trwających przemian pod nazwą transformacji gospodarczej – dochodzi do działania niewidzialnej pieści rynku, kształtującej na nowo klasy i całe stratyfikacje społeczne w niezwykle szybki i oparty na mnożnikowej agregacji sposób. W Polsce działa model – ci, którzy mają więcej będą mieć jeszcze więcej, a wszyscy inni niech się cieszą, że w ogóle mają, co włożyć do ust. Państwo systemowo przez cały okres transformacji wspiera m.in. podatkowo akumulację własności w rękach tworzącej się klasy nowej burżuazji, – co m.in. za pośrednictwem systemu podatkowego powoduje, że za utrzymywanie państwa, w którym nieliczni się bogacą na pracy większości – płaci ta większość dostając w zamian za swoje opłaty i podatki – pozorne usługi publiczne i niewidzialną pięścią rynku po twarzy, jeżeli się upomni o swoje.

W wyniku trwania 23 lat ekonomicznej deprawacji wynędzniałego przez socjalizm społeczeństwa dochrapaliśmy się, jako społeczeństwo zalążków klasy wyższej, która szybciej niż stała się na prawdę bogata – stała się we właśnie pojętym interesie ponad narodowa. Z państwem łączą ją tylko realizowane tutaj interesy na różnych polach eksploatacji. Dzieli ich gigantyczny – nieprzekraczalny dystans od reszty społeczeństwa. To mniej niż 2 % społeczeństwa (licząc z rodzinami będącymi beneficjentami majątków). Poniżej nich mamy klasę menadżerów – zarządzających majątkiem państwowym i majątkiem prywatnym klasy wyższej, tutaj mieści się większość naszych czołowych polityków, menadżerów, bankowców itd. Ludzi dobrze zarabiających, albo mających na tyle wpływów i powiązań, że nie musza mieć problemów z pieniędzmi, ponieważ nie płacą nimi za wszystkie usługi i dobra jakie konsumują. Ta grupa jest stosunkowo liczna – to około 4-8 % społeczeństwa (licząc z rodzinami). Trzecia grupa to wolne zawody i to, co zwykliśmy nazywać klasą średnią. Przepustką do ponadprzeciętnych dochodów jest własna działalność gospodarcza, odziedziczone wykształcenie, majątek z rentą odsetkową. To około 8-16% społeczeństwa.

Te trzy klasy – to około 13-26% społeczeństwa w zależności od sposobu liczenia i kwalifikacji majątkowej oraz pozycji zawodowo-społecznej. Tutaj mamy tąpnięcie społeczno-ekonomiczne definiowane przez zdolność do akumulacji kapitałów z nadwyżki zysków z czasu poświęcanego na działalności zawodową. Oni żyją z pracy kapitału, którego operatorem jest proletariat, czy też, jak kto woli – prekariat, czyli grupa osób nieposiadająca własności dającej utrzymanie i zobligowana pracować, żeby mieć środki na przeżycie. Jest to stosunkowo zróżnicowana grupa społeczna, albowiem w zależności od rodzaju wykonywanej pracy lub wysokości uzyskiwanych transferów społecznych można mówić o względnej zamożności lub totalnej nędzy i głodowej biedzie, – co się niestety także w Polsce zdarza.

Niestety nie ma jawnych danych pokazujących, kto ile konsumuje z narodowego tortu PKB, jednakże na podstawie m.in. takich badań jak:

  • informacje Ministerstwa Finansów – Departamentu Podatków Dochodowych – „Informacja dotycząca podatku dochodowego od osób fizycznych za 2009, 2010” – UWAGA SUPER CIEKAWE!

Można oszacować, kto ile konsumuje na podstawie rozkładu dochodów i tego ile płaci się podatków. Szokujące są ilość osób płacących II – gi próg podatkowy i poziom ich łącznego udziału w masie zgromadzonych podatków! Dodajmy, jedynie tytułem wyjaśnienia, że zalążki klasy wyższej przeważnie opodatkowują się poza Polską od czasów, kiedy Ministrem Sprawiedliwości i prokuratorem generalnym byli przedstawiciele pewnej partii politycznej lubujący się w pokazywaniu filmów służb specjalnych z zatrzymywania biznesmenów.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

10 komentarzy “Klasy społeczne współczesnej Polski”

  1. Wierny_czytelnik
    9 kwietnia 2013 at 08:20

    Autor poraża ! A jeszcze bardziej porażają informacje Ministerstwa Finansów – Departamentu Podatków Dochodowych – „Informacja dotycząca podatku dochodowego od osób fizycznych za 2009, 2010” – UWAGA SUPER CIEKAWE! – warto się z tymi dokumentami naprawdę dokładnie zapoznać żeby zrozumieć jak wygląda skala dysproporcji społecznych.

  2. oświecony
    9 kwietnia 2013 at 19:21

    Dobry i bardzo potrzebny artykuł. Gratulacje!

  3. wieczorynka
    9 kwietnia 2013 at 20:59

    Bogaci nie płacą,chodzi o podatki. Jednak w ten sposób zostało skonstruowane prawo dotyczące podatków i w tym przypadku “zasługi” mają wszyscy rządzący od prawa do lewa.
    Mnie się marzy System Skandynawski.

    • oświecony
      10 kwietnia 2013 at 18:57

      Chodzi o to, że w nowym systemie MAJĄ BYĆ NIERÓWNOŚCI.
      To podobno jest warunek rozwoju.
      Tak mówi Konsens Waszyngtoński, zawarty pod wpływem dwojga SUPER-NEO-LIBERAŁÓW P.Reagana i P.Thatcher.
      Obydwoje już Śp., ale koszty płacą ŻYJĄCY!

  4. Bronisłwm Morawski
    15 września 2015 at 13:43

    Takiego bełkotu jeszcze nie czytałem. Autor powinien się wstydzić tego obskurantyzmu umysłowego i niekompetencji,
    No i oczywiście tego strasznego języka – mało polskiego.
    Bronisław M.xxxxxx
    dr socjologii

    SZANOWNY PANIE NIE PUBLIKUJEMY NICZYICH DANYCH OSOBOWYCH, NIE MAMY GWARANCJI, ŻE PAN TO PAN. POZDRAWIAM WEB. JÓZ. PS. TRAFIŁ PAN W SEDNO AUTOR JEST Z MAŁOPOLSKI.

  5. Lech Szydło
    12 stycznia 2016 at 23:53

    Stary, ale ciągle aktualny tekst

  6. Kurw1a Du!a Ch!j
    19 października 2017 at 12:09

    Super tekst….

  7. hiena
    1 listopada 2017 at 20:12

    Doskonały tekst. Doskonały!

  8. Xun Zi
    25 marca 2018 at 16:42

    “Każde zorganizowane społeczeństwo wykształca swoją strukturę stanowiącą mapę zróżnicowanych ról społecznych poprzez przypisanie do nich określonych społecznych pozycji na podstawie realnie liczących się atrybutów.”

    Mądre spostrzeżenie. Każda organizacja i świadomie planowane działania, wymagają wyznaczenia odpowiednich ról do ich wykonania i przeprowadzenia. Sukces przedsięwzięcia, wymaga, by do poszczególnych ról wyznaczyć osoby jak najbardziej kompetentne do dane roli. I schemat ten jest całkowicie naturalny – zawsze kierunki rozwoju wyznaczali ludzie najbardziej przedsiębiorczy i potrafiący narzucić swoją wolę ogółowi, nieważne czy logicznymi wywodami, podstępem czy przemocom. Życie weryfikowało jednak kwalifikacje owych przedsiębiorczych ludzi – niekompetentni zawsze prowadzili swój lud do porażki i niewoli na rzecz innych ludów, kompetentni zwyciężali i podbijali inne ludy, z czasem przyłączając je do swojej organizacji, czasem eksterminując co bardziej opornych.

    “podstawową cechą charakteru człowieka jest zazdrość wynikająca z atawistycznego porównywania się, klasy społeczne wyszczególnione na podstawie kryterium ekonomicznego wzmocnionego kryterium pochodzenia i wykształcenia – warunkują podziały społeczne, a w konsekwencji są linią naturalnych konfliktów i podziałów – klasowych. Wynikających oczywiście z niezgodności roszczeń i możliwości, jakie można osobiście osiągnąć.”

    Nic dodać, nic ująć. Zazdrość jest elementem hamującym rozwój człowieka i powodującą konflikty, co widać szczególnie w społeczeństwie polskim. Jeśli ktoś osiąga sukces, w oczach rodaków jest złodziejem, któremu trzeba dokopać, zniszczyć mu biznes, żeby na powrót stał się biedny, jak reszta. A gdyby tak spojrzeć na to inaczej: jeśli on odniósł sukces, to ja też mogę odnieść sukces. Muszę tylko znaleźć to w czym jestem dobry, wyuczyć się tego dobrze i też mogę osiągnąć sukces. Jesteśmy narodem, który nie potrafi cieszyć się z sukcesu sąsiada i jego sukces nie motywuje nas do własne samodoskonalenia, a jedynie sami się tym demotywujemy i nasze działania tylko utrwalają naszą biedę i niedolę.

    “Nieszczęście naszego społeczeństwa i państwa polega na tym, że klasy społeczne u nas nadal się kształtują po absolutnym dramacie, jakim była zbitka dwóch wojen światowych, okupacji i ograniczonej suwerenności opartej na wymuszeniu ustroju społeczno-gospodarczego promującego społeczeństwo oparte na uprawnieniu klas niższych.”

    Święta prawda. Niestety nie potrafimy dostrzec, że społeczeństwo to suma wszystkich klas i ich wkładu w rozwój całego społeczeństwa, według ról jakie pełnią w hierarchii. Niestety dominacja jednej klasy nad drugą, nie prowadzi do poprawy sytuacji, a jedynie zaostrza walkę klasową, a walka nie prowadzi do niczego dobrego, nie spaja społeczeństwa, a dzieli je jeszcze bardziej. Tutaj leży też sedno mojego krytycznego spojrzenia zarówno na kapitalizm jak i wszelkie odmiany komunizmu i socjalizmu. Pierwszy faworyzuje klasy bogate, drugi niższe. Dominacja jednej z klas powoduje umniejszenie roli klas pozostałych i burzy ład i harmonię w społeczeństwie. Znane jest przysłowie, że zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Zamiast więc wikłać się w bezsensowny konflikt klasowy – w rzeczywistości nie przynoszący korzyści żadnej z klas, a w ostateczności przynoszący korzyści wszelkiej maści cwaniakom i karierowiczom bez rzeczywistych kompetencji, dostosowującym swe działania do sytuacji – należy dążyć do WSPÓŁPRACY KLAS!!! Każda z nich jest bowiem zależna od siebie, tak samo jak całe społeczeństwo. Pojedynczy człowiek nie jest w stanie jednocześnie zaspokajać swoich podstawowych potrzeb biologicznych i jednocześnie realizować swoich marzeń. Do tego potrzeba większe grupy ludzi, która podzieli się zadaniami i odciąży pozostałych. Dlatego jedni pracują umysłem, a drudzy własnymi rękami. Tak samo jak klasa bogatsza nie przetrwa bez klasy niższej zaspokajającej jej podstawowe potrzeby biologiczne, tak samo klasa biedniejsza nie jest w stanie wyjść na wyższy poziom cywilizacji i rozwoju bez wsparcia klasy bogatszej, która zapewni jej organizację i rozwój technicznych środków produkcji. Bez hierarchii społecznej i wyodrębnienia się różnych klas, ludzkość nie dokonałaby żadnego postępu i bylibyśmy prymitywami podobnymi zwierzętom. Cywilizacja to właśnie hierarchia społeczna, organizacja i odpowiedni podział ról społecznych. Historia dobitnie pokazała, że niedobrze jest, gdy jedna klasa gardzi i nie docenia drugiej klasy, od której w rzeczywistości jest zależna.

  9. wieczorynka
    25 marca 2018 at 20:46

    @ Xun Zi. Ciekawy komentarz.
    Żałuję tylko, że homo czytaj człowieki to nie sapiens.
    Obserwuję gdyż mam taką możliwość przyrodę, wśród różnych stworzeń począwszy od ptaków po ssaki. W tych grupach społecznych jest znacznie więcej sapiens np, ostatnio dokarmiam dzikie kaczki i ponieważ przychodzi pora lęgowa to samce przeczekują aż samiczki się dokarmią a dopiero później zjadają to co zostało. Podobnie rzecz się ma wśród pingwinów ale to wiem już tylko z książek. Miło się czyta Twoje wpisy. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Privacy Preference Center

Scroll Up