Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

Polska inwestorem w Zimbabwe?


 Polska na rynku inwestycyjnym występuje w roli ulicznego handlarza i mimo, że jest handlarzem, którego towar cieszy się, jako takim wzięciem, vide emisje obligacji oraz wyprzedaż majątku narodowego zwanego szumnie prywatyzacją niedługo stanie przed smutnym faktem, że wszystko, co miało jakąkolwiek wartość zostało sprzedane. Pozostaną oczywiście obligacje, które są jednak bytem wirtualnym, my obiecujemy, że je wykupimy a kupujący wierzą, że tak będzie. Czas zacząć kumulować nowy majątek narodowy i to właśnie teraz w dobie kryzysu, wszak, kiedy mamy kryzys wszystko można kupić taniej po okazyjnej cenie. Aktualnie większość środków inwestowanych a w zasadzie wydawanych przez Polskę to środki wykorzystywane na budowę i odbudowę infrastruktury. A gdyby tak rozglądnąć się po globalnej wiosce i znaleźć ciekawsze tematy gdzie można zainwestować nasze pieniądze?

Pod koniec stycznia podczas konferencji prasowej Tendai Biti minister finansów Zimbabwe (dawna Rodezja) republiki z południowych krańców Afryki podał do wiadomości publicznej, iż w skarbcu pozostała równowartość 274 dolarów USA. Oczywiście obecny stan finansów Zimbabwe jest efektem mało rozsądnej polityki upaństwawiania wszystkiego, co możliwe, Zimbabwe jest również objęte sankcjami USA i ONZ ze względu na łamanie praw człowieka, co przynajmniej w teorii oznacza, że jakakolwiek współpraca z rządem jest trudna i może nas stawiać w złym świetle. Warto również pamiętać ze inwestując tam ponosimy duże ryzyko, ale stare powiedzenie, kto nie ryzykuje ten nie ma może i tutaj znaleźć zastosowanie. O co idzie gra? Można powiedzieć ze niegdyś jeden z najbogatszych afrykańskich krajów dotykają wszystkie nieszczęścia, jakie możemy sobie wyobrazić, wszystko zaczęło się „sypać”, kiedy na początku lat 90 tych XX wielu kraj nawiedziły katastrofalne susze, kolejnym źródłem problemów było wywłaszczenie w 2000 roku ponad 4 tysięcy białych farmerów, co doprowadziło do upadku rolnictwa, W państwie wybuchła korupcja, nepotyzm i wszelkie inne plagi spowodowane przez totalitarne rządy Prezydenta Roberta Mugabe. Oszalała inflacja osiągając skale niewyobrażalną nawet dla doświadczonych ekonomistów (około 13 bilionów procent miesięcznie 2009 r), przy której polska inflacja z okresu transformacji wygląda jak żart. Wprawdzie w 2010 roku inflacje udało się opanować i wyniosła 3,2 %, niestety mimo oparcia gospodarki o dolara amerykańskiego kasa świeci pustkami.

Jak by tego było mało w Zimbabwe szaleje epidemia cholery. Zimbabwe potrzebuje pomocy międzynarodowej, pod naciskiem ONZ dojdzie zapewne do stabilizacji w kwestii praw obywatelskich, warto być w pierwszym szeregu do wejścia z inwestycjami. Kraj ten oferuje tanią siłę robocza – bezrobocie sięga nawet 95%, ma potężne zasoby naturalne, lecz nie ma technologii pozwalającej na efektywne ich wykorzystanie. Afrykańskie złoto, platyna, szmaragdy czekają na wydobycie podobnie jak potężne złoża rud chromu, żelaza, uranu, miedzi oraz litu.  Warto pamiętać, że tylko 20% tego kraju stanowią użytki rolne, więc Zimbabwe jest idealnym odbiorca naszego sprzętu rolnego. „Zainwestujmy”, więc pomoc humanitarną oraz logistyczną w dość ryzykowne przedsięwzięcie, jakim mogą być nasze interesy w Zimbabwe – w najgorszym przypadku pomożemy naprawdę potrzebującym. Bądźmy jednak tym razem mądrzy i sprytni skoro angażujemy się w Irak, Afganistan, z których poza złudną przyjaźnią naszych sojuszników nic nie mamy to tym razem możemy pomagając zdobyć koncesję na wydobycie wspominanych wcześniej minerałów. Nie łudźmy się, że inne państwa czekają i nic nie robią, pewnym jest ze wysłannicy wielu myślących strategicznie rządów już tam są. Oczywiście mniej lub bardziej oficjalnie, działając pod szyldem organizacji pozarządowych, humanitarnych albo, jako „niezależni” doradcy. Uważam, że to ostatnia chwila, aby załapać się do grona państw, które będą uczestniczyć w odbudowie Zimbabwe. Ryzykujemy niewiele, zapewne kilkadziesiąt milionów dolarów – zyski mogą być kolosalne, tylko czy ktoś wreszcie odważy się pomyśleć w perspektywie dalszej niż najbliższy budżet, niż najbliższa kampania wyborcza… Niestety bardzo, bardzo wątpliwe…

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Polska inwestorem w Zimbabwe?”

  1. oświecony
    10 lutego 2013 at 09:23

    Szanowny @Autorze!
    Tam od wielu lat są już Chińczycy.
    Dlatego Pańskie dywagacje są o co najmniej 20 lat spóźnione.
    Ale próbować trzeba.
    jak ktoś ma nadwyżkę kapitału i lubi ryzyko (awanturki też) – to niech tm inwestuje.
    Tylko trzeba było tam już być od paru lat, żeby na wejściu nie być ściętym maczetą, przez rewolucyjne formacje Pana Prezydenta Mugabe.
    Na wejściu należałoby się mocno opalić lub wysmarować twarz pastą do butów, bo białych tam nie lubią.
    Do tego mieć za sobą kilkuset uzbrojonych najemników, np. z Konga.
    Wówczas to co się przywiezie – może ocaleć parę tygodni.
    A potem czekać kilka lat na zwrot zainwestowanego kapitału.
    Kogo na to stać, w tamtych bardzo dynamicznych i dramatycznych warunkach?
    Tylko Chińczyków.
    Po pierwsze nie sa BIALI.
    Po drugie – już tam są.
    Po trzecie – działają elastycznie, zarówno w skali MIKRO, jak i MAKRO (ich koncerny).
    Po czwarte – maja kasę.
    Po piąte, najważniejsze – mają CZAS, to znaczy potrafią CZEKAĆ.
    Dla nas 4-6 lat to epoka, a dla nich taką miarę czasu stanowi 30 -50 lat.
    I nikt nikogo nie ukarze za straty w ciągu 15 -20 lat działalności.
    No bo to zawsze jest czyjś kuzyn lub bratanek.
    Dlatego niech szanowny @autor zajmie się bardziej cywilizowanymi obszarami do ekspansji polskiej gospodarki, niż Zimbabwe.

  2. IVV
    10 lutego 2013 at 10:20

    Szanowny @Oświecony, ja proponuje inwestycje obliczone na lat kilkadziesiąt… w przypadku Zimbabwe to inwestycje o wysokim ryzyku ale potencjalna stopa zwrotu może rekompensować ryzyko. Chińczycy są wszędzie i jeśli ich nieobecność ma determinować inwestycje to ciężko będzie gdziekolwiek lokować kapitał. Równocześnie dziękuję za cenne uwagi, postaram sobie je wykorzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up