Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Zero PKB w 2013 roku będzie sukcesem!


 Zerowy wzrost PKB w 2013 roku będzie sukcesem tego rządu i całej gospodarki, o marzeniach w rodzaju 2,5% wzrostu nie ma co marzyć, albowiem jak pokazały ostatnie dane GUS jesteśmy w dołku i zaczynamy schodzić w dół zbocza krateru. Wszystko spada włącznie z inflacją, dokładniejsze analizy wykazują, że mamy kolejny miesiąc z rzędu w istocie deflację, – dzięki czemu nawet Rada Polityki Pieniężnej realizuje swój cel inflacyjny podejmując nietrafione decyzje nie wtedy kiedy trzeba!

Niestety będzie potrzebna korekta budżetu i to bardzo silna, ewentualnie dwie małe i kilka przesunięć wewnątrz dokonanych dla ratowania sytuacji kosztem czegoś. Na szczęście to jeszcze nie jest rok wyborczy, w każdym bądź razie utrzymanie deficytu na zaplanowanym przez rząd poziomie stanie się prawie że nie możliwe, ponieważ gospodarka zwolni do tego stopnia, że opodatkowanie konsumpcji przestanie przynosić efektywne wyniki. W tej sytuacji może czekać nas kolejna podwyżka VAT, albowiem rząd nie wie co ma zrobić z sytuacją, której problemy mają swoje korzenie w strukturze naszej gospodarki i demonicznie złym – antyludzkim i polako-bójczym systemie podatkowym.

Już nie tylko mści się brak reform – jesteśmy w sytuacji, w której trudna sytuacja będzie wymagała reakcji, albowiem ścianą, do jakiej zmierzamy jest niewypłacalność państwa, bliższa niż się każdemu wydaje, albowiem prawie połowa naszego tego rocznego deficytu jest uzależniona od bonów skarbowych – z natury instrumentu krótkoterminowego. Czy już nikt nie chce pożyczać rządowi Donalda Tuska?

Dotychczasowe główne filary naszego sukcesu tj. dynamika inwestycji publicznych, przeważnie infrastrukturalnych ulega przytłumieniu. Dodatkowo samorządy – największy inwestor w państwie są zadłużone po uszy i mają ręce związane regułą wydatkową. Przytłumienie tych dwóch wielkich strumieni pieniędzy do gospodarki daje właśnie widoczne efekty w postaci ogólnego spowolnienia, albowiem to właśnie produkcja budowlano-montażowa jest i była elementem pierwotnie napędzającym wzrost naszej gospodarki. Eksport ulega odrębnym ograniczeniom, ponieważ nasi kontrahenci nie kupują – skrajnym przykładem jest ograniczenie produkcji przez pewien włoski koncern, który po prostu okłamał Polskę i Polaków, dlatego nie zasługuje na wymienianie jego nazwy w polskim Internecie – jednakże na bezrybiu i rak jest rybą, każda inwestycja jest potrzebna, zwłaszcza produkcyjna. W naszych realiach, gdy nie mamy własnych marek – sprzedaż czegokolwiek, co umożliwia podtrzymanie miejsc pracy jest błogosławieństwem, niestety liczba tych błogosławieństw znacząco zmalała.

Co gorsza ludzie nie mają rezerw. Pokazały to ostatnie święta, w których brakowało na podstawowe świąteczne zakupy – nie było szału i boomu na sklepy! Może handlowcy nie odnotowali strat, ale w rozliczeniu rocznym nie mają dochodów – obrotów z jednego kwartału, mniej więcej taki jest wpływ świąt na naszą gospodarkę. O tym jak jest źle świadczył brak choinek w naszych domach – nawet te sztuczne są powoli wypierane przez stroiki, albowiem wiadomo, że pod choinką muszą być prezenty. Społeczeństwo nie ma pieniędzy, co więcej nie ma ich gdzie i jak zarobić, ponieważ gospodarka ma złą strukturę a dodatkowo hamuje.

W efekcie nasz dobrobyt, który jest obecnie dla porównania – dla Greków największym przekleństwem i upadkiem – może się stoczyć o oczko w dół. Co to będzie oznaczać? Może powrót do gospodarki szczękowej? Dużo szczęk na chodnikach naszych miast? Łóżka polowe z towarem zakupionym w Niemczech w dyskoncie? Rzesze emigrantów szukających jakiejkolwiek pracy gdziekolwiek – głód dzieci – pssssst.! To trudny temat! Uwaga nie można o tym w Polsce mówić, jednakże występuje.

Problemem rządu jest to, że nie tylko nie ma za bardzo gdzie ciąć – poza grupami uprzywilejowanymi, ale głównie to, że w ogóle nie ma wpływu na to co się dzieje w gospodarce, a jego instrumentarium oddziaływania jest co najwyżej nadążne – po zaistnieniu jakichś zdarzeń, faktów okoliczności – może wprowadzić nowy stan do systemu, na czym kończy się jego rola i ponownie staje się niemym obserwatorem jak reszta społeczeństwa! Decyzje naprawdę już od dawna podejmuje ktoś inny – to upragnione marzenie wszystkich idiotów i liberałów – niewidzialna ręka rynku, – przy czym, ta nasza ma korpus i głowę, niestety za granicą, której nie interesuje to ile polskich dzieci będzie miało w trakcie dnia tylko jeden posiłek, liczą się ich zyski i odsetki a nie stado niewolników nad Wisłą.

Reasumując, jeżeli w ogóle będzie jakikolwiek wzrost PKB w 2013 roku – to będzie sukces. Nie zapowiada się, żeby nagle pojawiło się jakieś źródło pieniędzy, z którego Naród będzie mógł czerpać i wydawać pieniądze. Oznacza to przede wszystkim, że czeka nas rok spowolnienia i hamowania, jeżeli uda się zatrzymać samo zaciskającą się spiralę – mniej kupowania za mniej dochodów – implikujące mniej pracy, czyli mniejsze dochody, to i tak będziemy mieli dużo szczęścia odnotowując wzrost PKB na poziomie 0%, w tym znaczeniu, że nie będzie ujemny. Zero PKB w 2013 roku będzie sukcesem! Nie polityki gospodarczej rządu, bo czegoś takiego nie ma, ale polskiej gospodarki. Czego sobie, rządowi i Narodowi życzmy!

ps. Pozostaje nam oczekiwać kwitnącej propagandy mainstreamowych mediów, przekonujących się nawzajem, że 0% PKB to nie jest jeszcze źle i że na pewno damy radę… Tego typu komentarze powinny pojawić się w mediach masowych w okolicy sezonu wakacyjnego latem. Na portalach niszowych specjalistów i ekonomistów – już są.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 komentarze “Zero PKB w 2013 roku będzie sukcesem!”

  1. Marceliński
    21 stycznia 2013 at 23:06

    Nie wiem, które media zalicza pan do mainstream’owych, ale pewnie nie wiedząc o tym czytam i te i tamte… i nie widzę ich “kwitnącej propagandy”.

    Oto przykłady pierwsze z brzegu:
    “Dane GUS nie napawają optymizmem…”
    “Ekonomiści sypią teraz coraz bardziej pesymistycznymi prognozami: wzrost PKB poniżej 0,5 proc. lub nawet recesja na początku tego roku”.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13261450,Fatalny_koniec_roku__Produkcja_zawalila_sie__budowlanka.html

    “Prognozy gospodarcze dla Polski przedstawiają się coraz słabiej”.
    http://www.ekonomia24.pl/artykul/706205,972445-Kolejna-slaba-prognoza-dla-Polski.html

  2. Wierny_czytelnik
    22 stycznia 2013 at 10:09

    Każdy ekonomista badający Polskę przyzna, że w naszym przypadku PKB poniżej 1 % to już tak naprawdę kryzys i degrowth 🙂

  3. oświecony
    22 stycznia 2013 at 17:25

    Uważam,że sięgamy dna.
    Tylko nie czujemy tego, bo jest to dno muliste.

  4. GordaanMund
    25 kwietnia 2015 at 00:29

    Zbliżają się 2015. Kraj potrzebuje zmiany systemu a nie zmiany twarzy. W Polsce od 25 lat pasożytuje przeklęty układ okrągłego stołu, który nie pozwala na szybki rozwój. Partyjniactwo rozsiadło się na Wiejskiej i udaje demokrację. Jednomandatowe okręgi, ordynacja większościowa, system referendalny pozwolą skutecznie oderwać od koryt tych, którzy szkodzą nam od ćwierćwiecza. Przede wszystkim wyjdźcie z domu i zagłosujcie. 50% uprawnionych tego nie robi. Idźcie i głosujcie na wszytko tylko nie POPIS. Potrzebny jest nam prezydent nie uwikłany w zadne układy. Wklejajcie to na swoim Facebooku, w komentarzach, gdziekolwiek się da. Wykorzystajmy potęgę internetu i rozpocznijmy w maju wielkie zmiany a na jesieni je dokończymy i pogonimy ten antypolski rząd. Jeżeli nie chce ci się iść na wybory wykonaj chociaż te kilka kliknięć myszką i wklej ten tekst gdzieś w internecie. Pamiętajcie motto wyborów 2015 – Wszystko tylko nie POPIS !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up