Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 sierpnia 2018

O co chodzi w tym chrześcijaństwie? Kilka wątpliwych tez dla niedouczonych sceptyków


 Nastały święta, około miliarda chrześcijan na całym świecie wspomina po raz 2012-ty urodzenie Boga w małej żydowskiej wiosce w zapadłej rzymskiej prowincji Judea na wschodnim krańcu tego potężnego niegdyś imperium, (czyli na krańcu ówczesnego świata). Już sam fakt narodzin był cudowny, otóż matka Jezusa, bo takie Bóg przybrał sobie imię – została zapłodniona w sposób cudowny z pominięciem czynnika ludzkiego, w co na podstawie zwiastowania Anioła Gabriela uwierzyła ona sama – Maria – młoda i prosta, ale bogobojna żydówka jak również starszy od niej mąż – cieśla Józef. Do tego jeszcze trzech mędrców ze wschodu, w istocie podobno magów miało przyjść do miejsca tych narodzin i oddać dziecięciu pokłon, jak również przynieść dary. To podstawowy dogmat dla chrześcijaństwa, o dziwo powstały nie na podstawie nauki objawionej przez Boga, ale będąca wynikiem chrześcijańskiej egzegezy i pracy teologów. Wierzysz w dogmat o niepokalanym poczęciu – jesteś rzymskim katolikiem, nie wierzysz – witamy w klubie sceptyków. Niestety jest o wiele więcej pytań i problemów! Przy czym potem było już z górki, to znaczy cała historia Żyda, który określił się synem bożym, królem Izraela oraz bytem równym Bogu, bo w nim współistniejącym potoczyła się zgodnie z jego przeznaczeniem. Znamy jedynie końcówkę z tragicznym zakończeniem, podczas której tenże nauczał a jego nauki powtórzone i utrwalone na piśmie przetrwały przez 2000 lat do dzisiaj, z czasem będąc wzbogacane o różne dodatkowe treści będące wynikiem natchnienia z Ducha Świętego i obowiązują, jako zbiór dogmatyczny.

W istocie Jezus nie był z rodu Dawida, tylko Józef cieśla, a Jezus, jako – wedle ówczesnych standardów – z nieprawego łoża nie mógł wejść do królewskiego rodu nawet po adopcji, więc ówczesnym Żydom wyszło, że Jezus jest samozwańcem i uzurpatorem do tytułu króla żydowskiego, nie mówiąc już o byciu mesjaszem, na którego naród Izraela cały czas czeka! Wierzących katolików obowiązuje oficjalna, obowiązująca wykładnia! I na tym polega jedna z najważniejszych przewag katolicyzmu nad każdą inną odmianą chrześcijaństwa – dzięki strukturze administracyjnej Kościoła, w którym jest obecny Duch Święty może sobie udoskonalać dogmaty lub je wyinterpretować z istniejących danych.

Warto zwrócić uwagę, że sama koncepcja początków chrześcijaństwa generalnie była jak na wcześniejszą koncepcję Boga ze Starego Testamentu w ogóle fenomenalna i rewolucyjna, albowiem nie dość, że Bóg stał się człowiekiem, bo sam siebie posłał celem odkupienia grzechów ludzi przed samym sobą, w procesie realnego cierpienia związanego z mało higienicznym sposobem umierania na rzymskim krzyżu. To jeszcze zmartwychwstał – zapowiadając, że kiedyś powróci do ludzi, tymczasem zajmie się kimś innym, albowiem ma też inne owczarnie! Nie ma na to dowodów poza tym, co zapisano i przyjęto z dzieł zapisanych do kanonu, albowiem zarówno Jezus jak i jego matka dostąpili wniebowstąpienia, ciała i duszy, więc nie da się znaleźć ich grobów i szczątków, które są dostępne w przypadku całych zastępów świętych. Prawda, że genialne rozwiązanie wszystkich ewentualnych dowodów z poszukiwań? Nie ważne, co archeologowie znajdą, zawsze uznaje się, że to fałszerstwo, albowiem dogmat i wybieraj – odstępujesz, czy wierzysz? Konstrukcja po prostu genialna i niepozostawiająca miejsca dla niedowiarków, ewentualnie można wierzyć nie rozumiejąc, co jest jak najbardziej dopuszczalne. Ważniejsze od wiedzy jest posłuszeństwo, pokora i ofiary, ale to temat na inny artykuł.

Patrząc z perspektywy historycznej jakież to wielkie szczęście miał naród żydowski, że 2000 lat temu Bóg wybrał sobie ponownie z jego szeregów przedstawiciela a właściwie przedstawicielkę do ucieleśnienia swojego syna! To coś niebywałego, albowiem długo wcześniej wybrał Abrahama i dał mu prawo zwane Starym Testamentem, które obowiązuje Żydów do dzisiaj, ale nie chrześcijan, gdyż ci uznali, że przesłanie Chrystusa jest ważniejsze od poprzedniego historycznie przesłania samego Boga. Jednakże do dzisiaj niektórzy z nich ochoczo sięgają do tych zapisów Starego Testamentu, które np. potępiają inne zachowania seksualne, natomiast jakoś nie propagują obrzezania, czy też nakazu noszenia pejsów! W ogóle Kościół Katolicki jest dość starotestamentowo sceptyczny, albowiem w liturgii posługuje się głównie Nowym Testamentem, sięgając jedynie po to, co jest mu wygodne np. piękne Psalmy. Teologowie chrześcijańscy już w szczycie wieków średnich zatroszczyli się o taką interpretację z przekładów Biblii, żeby uzasadnić przyjście Chrystusa – Mesjasza już od początku stworzenia. Co ciekawe udało się to w zasadzie doskonale, aczkolwiek jest tam kilka nieścisłości, które jednakże nie psują ogólnego obrazu i spójności przesłania. Jeżeli ktoś czegoś nie rozumie jak np. dogmatu o Trójcy Świętej – pozostaje mu po prostu wierzyć, albowiem najtęższe umysły świata nie potrafiły tego pojąć ważne, że obowiązuje, jako dogmat od IV-tego wieku n.e., i po sprawie!

Ponieważ przekaz ewangeliczny to jednak było zdecydowanie za mało do funkcjonowania potężnej struktury administracyjnej – zajmującej się rządem dusz i porządkowaniem świata zachodniego, stopniowo dodawano do czterech uznanych Ewangelii inne przekazy jak np. listy apostołów, czy też fantastyczne i niepojęte zakończenie całości, jakim jest apokalipsa Św. Jana – objawiony człowiekowi koniec świata i ponowne przyjście Chrystusa. W ten oto sposób powstała Biblia chrześcijan, jaką znamy, w dzisiejszym układzie w IV-tym wieku! Oczywiście niczego nie podważając widzimy, że Duch Święty działał stosunkowo długo, w tej sprawie. Warto zwrócić uwagę, że np. Muzułmanie mają o wiele prościej, ich święta księga – Koran pochodzi wprost od Boga, jedynie prorok Mahomet go przekazał ludziom.

Całość chrześcijańskiego przekazu jest fenomenem na skalę globalną, albowiem jakąż to niesamowitą siłę przebicia miał ten młody Żyd z zapadłej dziury gdzieś na kresach będącego u szczytu potęgi potężnego rzymskiego imperium! Kto wówczas w Rzymie, Aleksandrii, Atenach, czy też innych metropoliach ówczesnego doskonale zorganizowanego antycznego świata przypuszczał, że oto mały syn ubogiej wieśniaczki – zapewne niepiśmiennej – pół sierota, usynowiony przez zwykłego cieślę – zrobi karierę tak dużą, że już po trzech wiekach zostanie uznany przez rzymskiego Cesarza za Boga, a wiara w niego stanie się religią państwową! I to wszystko bez Internetu, radia, telewizji, nawet bez druku gazet! 12-tu mężów, którzy wysłuchali nauki tegoż młodzieńca – roznieśli ją na cały ówczesny świat zdobywając rzesze wyznawców, najpierw wśród ubogich, niewolników, skazańców, ludzi, których ówczesny system pozbawiał wszelkiej nadziei na cokolwiek – a tutaj brodaci i bosi starcy mówili im o życiu wiecznym, rysując na piasku patykiem rybę! Przy czym trzeba pamiętać, że dla rzymian i poddanych Rzymu – śmierć na krzyżu była upokorzeniem, ówcześni doskonale rozumieli przesłanie uczniów ukrzyżowanego Boga, w kontekście realiów tamtej epoki. Czy to nie cudowne? Czy to nie niesamowita historia? Przecież to samo w sobie jest praktycznie niemożliwe do przeprowadzenia, nawet przy założeniu, że opieralibyśmy się głównie na wierze!

Czy to mogłoby wydarzyć się dzisiaj? Raczej zapytajmy czy fałszerstwo rzeczywistości dokonywane zbiorowo, przez szereg powiązanych ze sobą jedynie interesem ekonomicznym – nieznających się ludzi mogłoby dzisiaj się stać – czy też, po prostu kobietę w ciąży, która oświadczyłaby o zwiastowaniu Anielskim, że rzekomo urodzi syna Boga po prostu skierowałoby na leczenie psychiatryczne w szpitalu? Co wpisałoby do metryki – ojciec nieznany? Czy też jej mąż z powodów ekonomicznych – starszy człowiek po prostu by ją zostawił w szpitalu? Wolne żarty! Nawet gdyby za przedsięwzięciem stała jakaś potężna korporacja albo wywiad wielkiego mocarstwa, czy uwierzylibyśmy, że młody człowieczek urodzony z niepiśmiennej matki gdzieś w slumsach dzisiejszych Indii lub innego miejsca zapomnianego przez kulturę i chrześcijaństwo – jest synem Boga? Ilu by uwierzyło 3? 4? Nawet jakby był bardzo mądry ilu by nauczał? Ile miałby „lajków” na Facebooku? Fałszerstwo prawdopodobnie szybko zostałoby odkryte i ujawnione, a cała historia z Jezusem 2.0 wyśmiana. Odrzucilibyśmy nowego kandydata na mesjasza dokładnie takim samym mechanizmem jak Żydzi odrzucili swojego Jezusa posługując się mechanizmem swojego rozumienia wiary i porządku społeczno-politycznego. W tym kontekście, chrześcijaństwo, jako nowy kod kulturowy rozrywający przeszłość i zastępujący tradycję antyczną okazało się fenomenem!

Czy zatem było możliwe takie wykreowanie historii w czasach starożytnych, że nie tylko dotrwała do naszych czasów, ale ma się całkiem dobrze i wskazuje nadzieję dla świata? Czy też okrzyknięto by Marię w ciąży – kolejną samotną „puszczalską” matką? Tak, żeby sama wybrała skorzystanie z okna życia, no bo przecież nie wolno przerywać ciąży…

Jeżeli już sam proces stworzenia tego przesłania i rozwój kultu jest czymś nadzwyczajnym, to może jest w tym jakiś głębszy sens? Coś, czego nie rozumiemy, a w co można tylko wierzyć? Fenomenalna i niepowtarzalna historia naprawdę! Szkoda tylko, że współczesny Kościół już nie naucza „starych” wiernych, że Trójca Święta, Maria matka Jezusa i poczet świętych oraz błogosławionych to nie jest nowy panteon bogów, bóstw i pół-bogów – przedstawiany na reliefach greckich i rzymskich budynków, albowiem jest tylko jeden Bóg, który był zawsze, jest i będzie. A cała reszta to mieszanina historii, interpretacji, tradycji, często błędów w tłumaczeniu, czy też po prostu dostosowanie przekazu do poziomów percepcji poszczególnych grup wiernych.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response “O co chodzi w tym chrześcijaństwie? Kilka wątpliwych tez dla niedouczonych sceptyków”

  1. zdziwiony
    25 grudnia 2012 at 09:36

    Ciekawy i inspirujący tekst na Boże Narodzenie.
    Faktem historycznym jest, że się Jezus narodził.
    Potem nauczał i zmarł na krzyżu.
    Reszta to kwestia wiary.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

Scroll Up