Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 września 2018

Czy Salon24 usycha? rozważania o prasie elektronicznej i portalach społecznościowych


Idea saloniarstwa zdecydowanie nie upowszechniła się w narodzie, na szczęście to nie jest żaden zły „fabook”, ani żadne okropne „klasoznawstwo”, że już o „ćwierkaniu” nie wspomnę. Jednakże, niestety nasz salonik, nie ma w sobie potencjału rozwojowego, nie przetrwa na rynku wolnych mediów internetowych. No chyba, że przyjmiemy, że salon to jedynie medium niszowe, gdzie wąski krąg zapaleńców może wymieniać się opiniami na tematy kosmologiczne i błahe pomiędzy jedną a drugą emeryturą.

Czy zatem nasz salonik to jedynie medium niszowe i w nic więcej nie celuje? Czy nie stać nas, jako społeczności na nic więcej? Mamy tutaj ładnych parę tysięcy użytkowników, każdy ma własne zdanie, a jedynie cześć z nas pisze. Obserwując aktywność, co nieco ambitniejszych salonowiczów, można odnieść prawdopodobnie prawdziwe wrażenie, że przynajmniej niektórym zależy na rozpowszechnianiu swoich poglądów i pomysłów. Ale niestety salon ma pewne wady genetycznie zaprogramowane, albowiem jest on morzem, a morze jak to duża woda, jest wielkie i mętne. Dokładnie tak też nasz salon, im robi się większy tym robi się bardziej mętny. I niewiele da się na to poradzić, ponieważ komputer nie człowiek, nic w nim z tego, co może zacne oko redaktora, a najlepiej redaktora specjalisty.

Byłoby niezwykle miło, gdyby nas salon poszedł do przodu, z czasem, postępem i osiągnięciami, żeby nasz salon chciał być nieco bardziej ekspansywny. W tym znaczeniu, że powinien stać się medium nieco bardziej ambitnym, zwłaszcza w zakresie oddziaływania na opinię publiczną.

W tym celu salon, może przyjąć jedną z trzech lub najlepiej dwie z trzech poniższych strategii rozwoju, jako medium.

Strategia I: wydawanie magazynu drukowanego i w wersji elektronicznej, stanowiącego przegląd najciekawszych tekstów z różnych dziedzin, po korekcie redakcyjnej. Wyboru można by dokonywać wedle zwykłego głosowania czytelników, czyli najbardziej poczytne, a także wybrane przez redakcję, aby dać szanse kulturze i różnego rodzaju myślom nieuczesanym. Finansowanie magazynu można by zapewnić z dobrowolnych abonamentów salonowiczów (płacisz więcej masz wydrukowany, mniej masz ebooka). Dodatkowo reklamy itd. itp., jednakże nie byłoby naszym celem zdominowanie rynku autorskich magazynów, a jedynie wypełnienie luki, której nie zajmuje ani „Wprost”, ani „Polityka” ani „Przekrój” no może troszkę „Uważam Rze”. Żeby uatrakcyjnić i skanalizować twórczość, odpowiednio wcześniej redakcja mogłaby wskazać problem do omówienia autoro-czytelnikom, i najlepsze teksty być może, kompleksowo omawiałyby jakiś problem. Czegoś takiego na rynku nie ma.

Strategia II: Wejście w porozumienie z jakimś poczytnym magazynem lub także dziennikiem i dodanie do niego wkładki, miesięcznie, lub kwartalnie, finansowanej w części z abonamentów-datków (działalność, jako fundacja), w części z reklam, a w części ze wzrostu sprzedaży. Miałoby to ten sens, że dany magazyn, mógłby bardzo łatwo powiększyć się o 100 stron raz w miesiącu, i byłby to tak zwany vox populi, a na to przy mądrym napisaniu projektu, można wziąć coś niecoś od pięknej pani minister Bieńkowskiej z funduszu kapitału ludzkiego.

Strategia III: własnym sumptem, wysiłkiem części salonowiczów, tłumaczyć najlepsze artykuły na różne języki. Jeden pan zna hebrajski, pomoże, druga pani francuski pomoże, inny może chiński… kolejny arabski. W ten sposób po pewnym czasie wytworzyłaby się bardzo duża sieć artykułów opisujących Polskę i polski punkt widzenia świata, w wielu językach. Wartość z tego byłaby taka, że w goglach i yandexach, to najłatwiej wypada. Poza tym, przy odpowiednio luźnym licencjonowaniu, mogłoby stanowić silny napęd dla podupadającej Wikipedii, w której zbyt dużo obiektywnego o nas w „inszych” językach nie ma.

Optymalnie byłoby zrealizować strategię I + II + III, super jak I i III, ale II i III także byłaby ciekawa. W ostateczności, warto by się pokusić o samo III, gdzie każdy, kto chce na osobnej zakładce, mógłby umieścić linka do swojego dzieła – lub dzieła cudzego (za zgodą) w „inszym” języku.

Serdecznie pozdrawiamy współsalonowiczów i współsalonowiczki,

Legion Krakauerów!

Tags: , , , , , , , , , , , ,

One Response “Czy Salon24 usycha? rozważania o prasie elektronicznej i portalach społecznościowych”

  1. zaserty
    3 października 2011 at 16:39

    To wszystko prawda, tylko co zrobić, żeby ludzie czytali?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up