Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Schronienie


 /interpretacja obrazów Zdzisława Beksińskiego/

 

Opustoszałe ruiny wypełnia cisza

zjednoczone mrocznymi klątwami istnienia

subtelnie i niespiesznie się przenikają

w powietrzu unosi się zapach wolności

 

Zaklęte w bezruchu, zdeformowane ciała

wrośnięte w zgliszcza szkielety

łączy wspólna świadomość

stojąca nad wszelkimi podziałami

 

Dzień i noc jednocześnie trwające

uświetnia muzyka trębaczy

zdolnych tysiącem kościstych palców

wydobyć nadludzkie tony

 

Bez ustne twarze, naprzemiennie smagają

chłody zmarzniętej mgły i żaru piekielne podmuchy

pozawieszane na krzyżach milczące dusze

mijają wychudzone wilki i pełzające postacie

 

Kolumna zakapturzonych wysłanników

nuci hymn pojednania dla Wyroczni

wyczekiwane marzenia o wolności

obserwują oblicza o pustych oczodołach

 

Zespolone szaleńczym uściskiem ciała

zatrzymał dotyk Śmierci

wyzwalając z ludzkiego potępienia l i strachu

pozbawione krwi i ciepła… stały się wieczne…

Tags: , ,

14 komentarzy “Schronienie”

  1. Inicjator
    11 lutego 2019 at 04:32

    Ciekawe spojrzenie na tę twórczość.

  2. Miecław
    11 lutego 2019 at 09:37

    Interpretacja świetna. Ale nie wiem co ludzie widzą w stylu Beksińskiego. Pani Izabello zaskoczyła mnie pani? To przecież twórczość mroczna i przerażająca, brak jest tam piękna, to otchłań i nicość przyciągająca mroczny świat i mroczne umysły. Jak najdalej stamtąd dziewczyno uciekaj na pola i łąki pisać o pięknie boskiej natury. 🙂

  3. izabella
    11 lutego 2019 at 12:16

    Panie Inicjatorze, bardzo dziękuję:)

  4. izabella
    11 lutego 2019 at 12:18

    Panie Miecławie, ja odbieram świat tworzony przez Zdzisława bardzo pozytywnie. Nie ma tak niczego gorszego niż to co spotyka nas każdego dnia. Nie ma tez kłamstwa i złudzeń, że jest lepiej, czy radośniej. Mi jest tam dobrze, proszę się o mnie nie obawiać 🙂

  5. wlodek
    11 lutego 2019 at 14:42

    Pani Izo,czy cierpienie może być piękne? Myślę że życie artysty, pełne cierpienia, w wielu momentach nieudane znalazło swoje oblicze w jego sztuce,a Pani to w słowach wyraziła.Pozdro.

  6. Xun Zi
    12 lutego 2019 at 07:58

    Śmierć była, jest i będzie. Ale czy bez niej, bez swego przeciwieństwa, jak zimno i ciepło, dobro i zło, szczęście i cierpienie, życie mogłoby w ogóle powstać? A czy życie, to nie jest nieustanne umieranie i odradzanie się? Wkrótce nadejdzie wiosna, przyroda znów zacznie się odradzać, więc tym pozytywnym, pogańskim akcentem zakończę komentarz.

  7. Miecław
    12 lutego 2019 at 09:36

    @izabella. 11 lutego 2019 at 12:18

    Oj kobiety! Kto was zrozumie? 🙂
    Nie można z problemów egzystencjalnych robić instalacji swego życia, bo to się tylko utrwala. No ale każdy idzie swoją ścieżką rozwoju i życia, więc nic mi do tego.

    Niestety moje poczucie estetyki nie wytrzymuje w kontakcie z twórczością Beksińskiego. To że istnieje śmierć i pochodne cierpieniu, nie znaczy, że mamy się tym zachwycać w twórczości. To bardzo źle wpływa na niedojrzałe umysły. Oczywiście w pewnym wieku już staje się to obojętne, ale ja dzieciom i młodzieży odradzam kontakt z destrukcyjną sztuką.
    Takie sprawy lepiej, gdy pozostają tematem tabu, zaś prawdziwa twórczość powinna zajmować się tworzeniem dobra i skłaniać do optymizmu, a nie do destrukcyjnej depresji.
    Pozdrawiam

  8. izabella
    12 lutego 2019 at 10:12

    Panie Wlodku – miałam z 10 lat kiedy zobaczyłam jego pierwszy obraz i zrobił on na mnie bardzo duże wrażenie. Ten kadr ,,pełzającej śmierci”z zakrwawionymi oczami bez ust utkwił w mojej głowie i często wyobrażałam sobie jak wygląda tamtejszy świat poza ramami obrazu. Czy tak bardzo inaczej niż to co dzieje się w realnym świecie?? Pozdrawiam

  9. izabella
    12 lutego 2019 at 10:15

    Xun Zi – tak też i ono wygląda i my wiele na to wpływu nie mamy. Każdy może jedynie uszczknąć niewielki okruszek radości, czy osobistego spełnienia dla siebie:)

  10. izabella
    12 lutego 2019 at 10:18

    Szanowny Panie Miecławie,
    Moja mama, czy siostra podobnie reaguje jak Pan na tego rodzaju sztukę. Rozumiem to i wiem, że szukaja one w niej radości i pozytywnego lustra naszego istnienia. Chcą oglądać radość, uśmiech, szczęście. Ja to widzę właśnie w obrazach Zdzisława o czym starałam się napisać nie bez powodu powyższy tekst tytułując ,,Schronienie ”.

  11. Miecław
    12 lutego 2019 at 18:07

    @izabella.

    No właśnie, tak jak pisałem dzieci nie powinny tego oglądać. 🙂
    A teraz pani myślami wraca do tego mrocznego świata.
    A śmierć nie musi być tak tragicznie przedstawiana. Może to być piękne odejście kwantowej informacji o nas do wszechświata. Za bardzo jesteśmy przywiązani do wyobrażeń ciała i imaginacji śmierci w nim, przez co ograniczamy się intelektualnie do pokazywania śmierci jako straszydła. Na to się jeszcze nakładają religijne fantazmaty i horror gotowy.

    A to wszystko nie tak, bo przecież nie musimy się tej śmierci bać, zwłaszcza gdy wypełniliśmy swój czas na ziemi pozytywną energią, działaniem i pozostawiliśmy swoją informację genetyczną w naszym potomstwie. Jesteśmy wtedy spełnieni. Gdy więc nadchodzi ten czas, nie można się tego bać i z tego robić scen horroru, obrazów grozy itd. Można to przedstawić pięknie w zupełnie pozytywnym świetle.

    Więc taka depresyjna twórczość nie może się równać z np. z tym:
    Zegarmistrz Światła Purpurowy – Tadeusz Woźniak
    https://www.youtube.com/watch?v=obvizJRnezA

    Ale już pani interpretacja tego mrocznego świata mi się podoba.

  12. Xun Zi
    12 lutego 2019 at 21:14

    @Miecław
    12 lutego 2019 at 18:07

    “śmierć nie musi być tak tragicznie przedstawiana. Może to być piękne odejście kwantowej informacji o nas do wszechświata. Za bardzo jesteśmy przywiązani do wyobrażeń ciała i imaginacji śmierci w nim, przez co ograniczamy się intelektualnie do pokazywania śmierci jako straszydła. Na to się jeszcze nakładają religijne fantazmaty i horror gotowy.

    A to wszystko nie tak, bo przecież nie musimy się tej śmierci bać, zwłaszcza gdy wypełniliśmy swój czas na ziemi pozytywną energią, działaniem i pozostawiliśmy swoją informację genetyczną w naszym potomstwie. Jesteśmy wtedy spełnieni. Gdy więc nadchodzi ten czas, nie można się tego bać i z tego robić scen horroru, obrazów grozy itd. Można to przedstawić pięknie w zupełnie pozytywnym świetle.”

    Podpisuję się pod tymi słowami. Śmierć nie musi być jakimś straszydłem, ale kolejnym, ostatnim z doświadczeń jakich musimy doznać na tej planecie. A że ona i tak przyjdzie – nie ma co się spieszyć, lepiej skoncentrować się na doświadczaniu wszystkich pozytywnych stron życia, jakich tylko można doświadczyć. Te smutne i tak się pojawią w odstępach, żeby zbyt nudno nie było, więc też nie ma sensu robić na siłę problemów z tego, co tak naprawdę problemem nie jest.

    Dopełnię tę wypowiedź przypowieścią z taoistycznego świata.

    Zmarła żona mistrza Czuang Zi i cesarz spieszył się złożyć mu kondolencje. Zastanawiał się co powiedzieć, lecz oto ujrzał mistrza siedzącego pod drzewem, grającego na instrumencie i radośnie śpiewającego.
    – To, że nie płaczesz jest wystarczająco złe, ale że śpiewasz to przekracza wszelkie granice. Czy nie rozumiesz, że właśnie zmarła ci żona?
    – Oczywiście, ona nie żyje. Dlaczego miałbym płakać? Skoro umarła – nie żyje. Nigdy nie spodziewałem się, że będzie żyła wiecznie. Płaczesz, bo masz oczekiwania. Wiedziałem, że ten dzień kiedyś nadejdzie i nie będę w stanie tego zmienić. Ten dzień nadszedł i to i tak by się wydarzyło któregoś dnia. A każdy dzień jest tak samo dobry, by umrzeć. Dlaczego miałbym nie śpiewać? Jeżeli nie mogę śpiewać, kiedy przychodzi śmierć, to nie mogę także śpiewać, żyjąc, ponieważ życie to nieustanne umieranie. Co chwilę ktoś umiera. Życie jest nieustanną śmiercią.

  13. Miecław
    13 lutego 2019 at 10:17

    @Xun Zi. 12 lutego 2019 at 21:14

    Dzięki dobre podsumowanie. Problemem są nasze wypaczone religie, które ze straszenia śmiercią zrobiły sobie filozofię istnienia. A tym bardziej u nas, gdy śmierć jest wręcz kojarzona z piekłem. No chyba, że sobie kupisz odpust zupełny, bo już sprzedają. 🙂

  14. Xun Zi
    13 lutego 2019 at 23:05

    @Miecław
    13 lutego 2019 at 10:17

    Jeśli już odpusty znowu sprzedają to trzeba brać od razu na kilogramy albo całe palety zamawiać 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up