Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1)


graf. red.

Wszystko wskazuje na to, że we Francji demokracja przedstawicielska przeżyła się. Dzięki ruchowi gilets jaunes zapanowało przekonanie, że bez narzędzi demokracji bezpośredniej, nie ma możliwości poskromienia dominacji elit politycznych. Idea oddolnego rządzenia państwem dorastała latami, a przejawiało się to w coraz mniejszym udziale w wyborach i w szerzącej się niewierze w reformy typu „dobra zmiana”. Skąd my to znamy?

Skąd się wzięły gilets jaunes?

W kampanii wyborczej prezydent Macron zapowiadał, że będzie przeprowadzał reformy i ludzie mu uwierzyli i wybrali go. Wyjątkowe środki, czyli rządzenie dekretami i arogancką politykę parlamentarnej większości Emmanuel Macron wykorzystał do rozbijania społecznego niezadowolenia, m.in. przy okazji reformy prawa pracy. Macron nie pozwalał na tworzenie nowych miejsc pracy i zaczął rządzić dekretami. I to był jego wielki błąd.

Na reformach mieli zyskać zwykli Francuzi – dokładnie ci, którzy dziś wychodzą na ulice w żółtych kamizelkach, a więc klasa średnia, drobni przedsiębiorcy, studenci i zwykli pracownicy.

Ponieważ efekty reform Macrona uderzyły po kieszeniach w szczególności właśnie klasę średnią, sytuacja prezydenta i rządu francuskiego stała się bardzo skomplikowana.

Kolejnym błędem Macrona była likwidacja podatku solidarnościowego od fortun, płaconego przez klasę bogatych Francuzów. W ten sposób chciał przyciągać bogatych rezydentów do Francji, których ten podatek wyraźnie odstraszał.

Podatek solidarnościowy został zastąpiony podatkiem od nieruchomości, a to z kolei przełożyło się na podwyżkę czynszów. Proces ten uruchomił z kolei odpływ mieszkańców dużych miast na prowincje. Czyli mieszkańcy miast, starając się utrzymać standard życia na podobnym poziomie co przed kryzysem, zaczęli przeprowadzać się na peryferie. A tam dopadły ich podwyżki cen paliw i energii, nieprzemyślanych reform podatkowych i tak dalej. I taki miał początek ruch żółtych kamizelek – mouvement gilets jaunes.

Tak więc, dzisiejsze protesty nie są tylko efektem podwyżek cen benzyny i ropy, ale reakcja na wieloletnie zaniedbania i powolne, wieloaspektowe przerzucanie kosztów kryzysu z barków bogatych i wielkiego przemysłu na drobnych przedsiębiorców i pracowników.

Gilets jaunes stają do walki o niskie ceny benzyny, ale w rzeczywistości walczą o egzystencje i godne życie dla siebie na starość i o przyszłość dla swoich dzieci.

Ten ruch to również konfrontacja między peryferyjną Francją a Francją wielkich miast.

Ciekawe jest to, że media usiłują przedstawić odblaskowe żółte kamizelki to jako ruch prawicowy, to lewicowy – w zależności od mediów, które opisują te protesty. W rzeczywistości jest to niezależny i niesformalizowany ruch aktywistów, którzy protestują przeciwko wielu zjawiskom: korupcji, wysokim wydatkom, imigrantom, podatkom, podwyżkom paliw itp. i chcą współdecydować o swoim losie.

Ruch ten rozprzestrzenia się po Europie i opanowuje kolejne kraje. Protesty rozpoczęły się w Belgii i Holandii. Grupa żółtych kamizelek protestowała także i w Londynie.

Mirosław Matyja

***

Jutro zapraszamy na część 2-gą.

Tags: , , , , ,

9 komentarzy “Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1)”

  1. Inicjator
    7 lutego 2019 at 04:35

    Serdeczne dzięki Panie Profesorze za bardzo wnikliwy i zarazem krótki opis sytuacji we Francji.

    Mam jeszcze prośbę, o zamieszczanie wersji tłumaczonej na polski, gdy zamieszczony na łamach Obserwatora Politycznego tekst, jest po angielsku.

    Tak jak to robił do tej pory bardzo cenny autor z Rosji, Pan Kharitonov z tłumaczeniem polskich tekstów na rosyjski.

    Szkoda że od pewnego czasu – zaprzestał.

    Może kłopoty ze zdrowiem?

    Wszyscy się starzejemy, a niektórym z nas angielski po latach nie używania – wyparował z głowy.

    Serdecznie Pana Profesora pozdrawiam.

  2. Denon
    7 lutego 2019 at 06:26

    Świetnie napisane wyjaśnienie natury zjawiska!

  3. krolowa bona
    7 lutego 2019 at 08:24

    Te rewolucyjne protesty we Francji sa generalna reakcja na neoliberalna wscieklizne i od lat trwajaca likwidacje calych segmentow przemyslu we wszystkich rejonach Francji i to pomimo,ze wiekszosc z nich przynosila niezle dochody ale przeprowadzka do miejsc z bardzo niska robocizna i brakiem wymogow ekologicznych oznacza wielokrotne zwiekszenie owych dochodow i kompletna ucieczka od podatkow, co “inwestorzy” w tym “prywatne fundusze emerytalne “i akcjonariusze uwielbiaja (!!!).

    Przez wiele lat tych neoliberalnych szalenstw dotknieci zmianami i bezrobociem czesto wszystkich czlonkow rodziny Francuzi okupowali swoje zaklady pracy, fabryki i trzymali w nich uwiezionych dyrektorow czy managerow ale nikt z polityki na to nie reagowal, masowo popelniali w desperacji samobojstwa, najbardziej znane byly samobojstwa ( cos 140 ) w sprywatyzowanym francuskim “Telekomie”, gdzie masowo pozwalniali ludzi “na bruk” i jeden zatrudniony musial przejac prace za 3-4 zwolnione osoby,zeby akcjonariusze i “prywatne fundusze emerytalne” mialy odpowiednio wysokie dywidendy….mobbing byl powszechny a w ciagu krotkiego czasu Francja byla po Usa na 2 miejscu lub leb w leb z Usa w zazywaniu psychofarmaka…

    Macron zabral tez rozmaite swiadczenia na rodziny i dzieci, (w tym bezplatne posilki w szkolach) z czego utrzymywalo sie wiele osob ale za to Francja miala najlepsza w calej UE “dzietnosc” a takze szkolnictwo i to juz od 3-ciego roku zycia ale to juz przeszlosc….

    To co Francuzow doprowadzilo do tego gniewu byla wysoko wyrazana przez Macrona pogarda do obywateli i wmawianie im winy za swoj los min. “zwolnili cie to znajdz sobie prace gdzie inndziej”….”samochod” pali za duzo benzyny to kup sobie nowoczesny nowy samochod (za przynajmniej 30.000,00 € nue majac pieniedzy na zywnosc ),ktory mniej pali….z pogarda potraktowal tradycje rozmow Palacu Elizejskiego z terenowymi organami administracji panstwowej i samorzadami w tym z burmistrzami malych miast i gmin, ktorych nawet nie chcial wysluchac i wielu, masowo zapowiedzialo rezygnacje z urzedu burmistrza….”niech dyktator Macron sam rzadzi cala Francja” mowili w oburzeniu i desperacji….do tego Macron ciagle powtarzal jak dyktator: ” o tym mowimy a o tym rozmawiac z nikim nie bede, to i to nie stoji do debaty”…po powolaniu policji militarnej i rozkazie strzelania do protestujacych i ponad 1700 rannych oraz przynajmniej 20-tu zabitych Macron jest skonczony, nie wiem czego ichni parlament nie oglosil koniecznosci nowych wyborow, stan wyjatkowy maja juz od dawna…

    W Belgii byly juz “zolte kamizelki” przed ruchem we Francji ale niby to “wandale” itd. i ich marginalizuja w Belgii do burzycieli spokoju i lekcewaza….to ruch nie tak powszechny jak we Francji…

  4. krzyk58
    7 lutego 2019 at 09:20

    @Inicjator.
    “Wszyscy się starzejemy, a niektórym z nas angielski po latach nie używania – wyparował z głowy.”

    Dobrze ujęte – świetna aluzja!

  5. Ali
    7 lutego 2019 at 13:26

    Na każde zjawisko (stan, proces) wskazane jest spoglądać z różnych punktów widzenia, aby móc dostrzec wszystkie jego blaski (plusy) i cienie (minusy). Dotyczy to również protestów we Francji. W tym kontekście warto najpierw spojrzeć na możliwości spełnienia przez Francję postulatów “żółtych kamizelek”.

    Zacznijmy więc od najważniejszego, czyli od podatków jako sposobu na pozyskanie pieniędzy dla zaspokojenia aktualnych zobowiązań względem obywateli oraz spełnienia wspomnianych postulatów.
    Pierwsze swoje kroki (a raczej kliki) kieruję na statystyki OECD, żeby się dowiedzieć jak bardzo we Francji wspomagają (lub gnębią) swoich obywateli (i swoje firmy). Pierwszy link:
    https://data.oecd.org/tax/tax-revenue.htm#indicator-chart
    Pojawi się wykres sumarycznej wielkości dochodów z podatków (względem PKB) – wykonajmy jeszcze:
    – zamiast Chart, naciśnijmy Table,
    – przesuńmy suwak poziomy w prawo,
    – naciśnijmy 2017 (rok).
    I oto widzimy kolejność państw według procentowo największych na świecie obciążeń podatkowych.
    A kto jest na czele tej listy (za 2017)? Jakże kto, FRANCJA – wynik: 46.23%
    Mamy więc już kraj (Francja), który zabiera obywatelom najwięcej.

    Teraz możemy się zapytać: co Francja z tą forsą robi? Na co ją przeznaczają?
    Otóż, w dużej mierze są to składki na ubezpieczenia społeczne, a więc trafiają z powrotem do Francuzów, ale w innej proporcji niż zostało to ściągnięte z firm i obywateli.
    Jak kształtują się zatem (względne) wysokości tych składek na świecie – drugi link:
    https://data.oecd.org/tax/social-security-contributions.htm#indicator-chart
    Po wykonaniu identycznych kliknięć, jak poprzednio wskazałem, to co widzimy?
    Procentowo największe na świecie wydatki na tzw. “socjał” są we Francji. Mają najwięcej na świecie do wydania na ten cel, to wydają. Cóż, stare porzekadło mówi, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – to widać. Gospodarka francuska nie wyrabia: firmy słabną (m.in. przez podatki), inwestorzy zwiewają gdzie indziej (zmniejszanie obciążeń nie pomaga), klasa niby-średnia ma dość tego, więc kto ma zaciskać pasa?

    Dla uzupełnienia podam jeszcze link do broszurki “Revenue Statistics 2018 Tax revenue trends in the OECD” – oto ten trzeci link:
    https://www.oecd.org/tax/tax-policy/revenue-statistics-highlights-brochure.pdf
    Mamy tu o rok starsze dane, ale i tak można na stronie 13 zobaczyć, gdzie jest największy udział w wydatkach na fundusz ubezpieczeń społecznych. Odpowiedź jest w prawej kolumnie. Więc gdzie jest największy udział “socjału”? No jasne, we Francji.

    Na koniec pytania:
    – jak pogodzić problemy konkurencyjności firm w dobie globalizacji,
    – jak wyjaśnić ludziom, że jeśli udział ich państwa w produkcji światowej spada, to nie mogą oczekiwać utrzymania dotychczasowych standardów,
    – a jak się doda klasie niby-średniej, to komu zabrać (firmom – to splajtują, inwestorom – to uciekną, a może najbiedniejszym lub emerytom)?
    KOMU zabrać, oto jest pytanie. Odpowiedź: IM, byle nie MI.
    Zapomniałbym, można stworzyć autarkię prawie jak w KRLD, ale wtedy trzeba dobrze pilnować ludzi.

  6. krzyk58
    7 lutego 2019 at 19:01

    @Ali. Zapomniałbym, można stworzyć autarkię prawie jak w KRLD, ale wtedy trzeba dobrze pilnować ludzi.

    https://www.youtube.com/user/Pozdrozkrld/videos

    Nie musisz wierzyć co “gościu” przedstawia wyżej, być może
    płatny “agient wpływu” jeszcze samego ‘najprawdziwszego” Kima.
    Zawsze
    jest alternatywa w temacie odbioru ‘prezentacji niedostatków i biedy” północnych Koreańczyków – są to neomarksistowskie
    (lewicowe)przekaziory eurokołchozowe. W Polsce od “Michnika
    przez Sakiewicza do Rydzyka”- więc słuchajmy i czytajmy BO,
    jeno – ‘prawda jest ciekawa”.

  7. fly
    7 lutego 2019 at 19:35

    Ali – dobrze udokumentowana kwadratura koła !
    Macron przesadził z podatkiem od paliw , szczeg. diesla . Ten kamyczek uruchomił lawinę ! W końcu niedawno propagowali diesle , a teraz co ? Elektryki ? Śmieszne mrzonki !

    Dokładnie tak samo uruchomiono lawinę ( na razie małą ) z podwyżkami dla służb . Pierw policja poszła na L4 , potem nauczyciele . Teraz listonosze ! Co dalej ?
    Oczywiście władza dała policji , bo ta jej broni i się zaczęło .

    Przy okazji , nie wiem jak we Francji , ale sądzę , że lepiej , bo np. u nas bardzo rozsierdziły zarobki “specjalistek” z NBP .
    Ten proces w jeszcze większym stopniu dot. banków prywatnych . Co więcej , gratyfikacje są płacone NIEZALEŻNIE od wyników – patrz kryzys 2007/8 roku .

    Za czasów potęgi Kruppa , główni specjaliści zarabiali NAŚCIE razy więcej niż robotnicy . Tak było na całym świecie . Teraz CEO , prezesi itp. zarabiają SET razy więcej ! Nożyce się nadal rozwierają i to ludzi wścieka .

  8. fly
    7 lutego 2019 at 21:17

    Jeszcze raz Cię poprę Ali . Te końcowe pytania są zupełnie zasadnicze ! Napisałem to u Krakauera . Powtórzę ponownie . Właśnie oglądam “Slumdoga , milionera z ulicy” i widzę MILIARDY bystrych chłopaczków . Tak samo w Chinach . Są zgłodniali sukcesu i UCZĄ SIĘ !
    A tylko Indie i Chiny to 3 MILIARDY ludzi ! Więc MUSIMY się posunąć . Oby nie ODEJŚĆ ! W dodatku większość tych młodych bystrzaków ma w rękach smartfony . Informacja rozprzestrzenia się błyskawicznie .

    Jedyne co mogłoby uratować porządek europejski ( i zamożność) to propozycja W. Putina w 2007 roku ( ile to już lat temu ) w Monachium do UE . Aby dopuścili Rosję na wynegocjowanych warunkach do współpracy , swej techniki w zamian za surowce i powstaniu UE od Lizbony do Władywostoku . Na tym terytorium , można by również przyjmować sensowne ilości imigrantów .

    Jak się skończyło wiemy . Wodzowie UE się spietrali . Nawet nie podjęli tematu . USA się wściekły . Czarno więc widzę .

    Dziś A.D. 2019 mamy – rozruchy we Francji . Panikę w GB/UK w zw. z Brexitem . Zapowiedź spowolnienia gospodarczego w Europie Zach.
    Na tym tle ( jakże by inaczej ) panowie Bolton i Pompeo polecieli na Węgry ( jakże malutkie ) aby im grozić by … napluły na Rosję , kochały bardak na Ukrainie i poparły w całości to chore coś nam szykują USA . Czyli – siedźcie cicho , kupujcie OD NAS drogi gaz i uzbrojenie .
    Co będzie potem ? Nie śmiejcie pytać ! Fuck off ! Departament Stanu już nad tym pracuje . Najwyżej wojna z Rosja . Na waszym ( tj. NASZYM ) terytorium !

    Pytanie dość zasadnicze . Wiadomo jak głupią mamy politykę wschodnią . Ale co chce zrobić UE w sensie sypnięcia kasą aby Ukraina całkiem się nie rozpadła ? Mają ją przejąć Niemcy ?
    Bo na sypanie kasy po Brexicie i w/w kłopotach Francji chętnych raczej nie widzę . Zwłaszcza , że Ukraina to duży i skorumpowany kraj .

  9. Miecław
    8 lutego 2019 at 00:07

    @fly. 7 lutego 2019 at 21:17

    No właśnie, macie rację, oni tam się uczą.!!! A u nas ewolucja postępuje w odwrotnym kierunku – modlą się!!!
    Skutki można już dziś przewidzieć. Zresztą efekty tego widać choćby w polityce zagranicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up