Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Pan Robert Biedroń = PROBLEM opozycji = SUKCES dobrej zmiany (cz.4)


graf. red.

Syntetyczna analiza szkieletu programowego „Wiosny” pana Roberta Biedronia – rozdział państwa od Kościoła.

Pan Robert Biedroń osią swojego programu politycznego uczynił przeciwstawienie się potędze jednego z Kościołów funkcjonujących na żywym organizmie naszego społeczeństwa, w istotnie równolegle z naszym państwem. Już sam fakt, że pan Biedroń odważył się na ten krok zasługuje na najwyższy szacunek i wielkie uznanie, albowiem nie każdy by się odważył na tak jednoznaczną deklarację polityczną. Ponieważ wybranie sobie takiego wroga, to najdelikatniej mówiąc, w ogóle trudna sprawa, a w naszym kraju to wyraz albo braku kontaktów z realiami i jakichś problemów psychicznych lub wyjątkowej odwagi.

Pan Robert Biedroń zasugerował, że Polska powinna stać się państwem świeckim i suwerennym. Właśnie ten drugi aspekt jest wyjątkowo ciekawy, albowiem brak suwerenności naszego kraju, jest istotnie ograniczony przez silną, wręcz dominującą pozycję jednego z Kościołów i jego struktur.

W szczegółach pan Biedroń zaproponował Funduszu Kościelnego, opodatkowanie tacy oraz stwierdził, że Kościół ma w Polsce więcej ziemi, niż ktokolwiek poza Skarbem Państwa i nie ma powodu, żeby wypłacać mu jakiekolwiek zapomogi.

Po tych słowach prawie na pewno pan Biedroń będzie arcywrogiem pewnego Kościoła, w którego interesy i pozycję bezwzględnie uderzył. Niestety pan Biedroń MA RACJĘ. Tylko, taką narracją nic nie wskóra, albowiem z przeciwnikiem tak wszechpotężnym i w zasadzie o nieskończonych możliwościach oddziaływania na społeczeństwo, nie można walczyć wprost. To nie ma sensu, bo tylko się umacnia przeciwnika, który zyskuje idealnego przeciwnika, którego może wyolbrzymiać i wykorzystywać do umacniania swoich pozycji.

W powyższym kontekście prawdopodobnie pan Biedroń traktuje zderzenie z pewnym Kościołem czysto wizerunkowo. Strategicznie nie można było tego gorzej rozegrać. Co prawda poglądy pana Biedronia są znane od lat, jednak nikt w Polsce nie może udawać, że nie rozumie jak ważną rolę dla dominującej części społeczeństwa odgrywa jeden z Kościołów. To należy szanować i lepiej jest zostawić sprawy takimi jakie one są, czekając na stopniową ewolucję nastrojów i nastawień społecznych w tej dziedzinie. Na pewno jako społeczeństwo i jako państwo, nie potrzebujemy walki z Kościołem, z tego powodu bo nie da się jej wygrać. Nadal jesteśmy na takim etapie rozwoju społecznego, że każdy kamień rzucony w pewien Kościół, tylko wzmacnia jego mury. To już nie fundamenty! Jednak otwarta walka z tą instytucją nie ma sensu.

Pan Biedroń zaproponował również renegocjację Konkordatu. Tylko tutaj automatycznie powstaje problem Polskiej Prowincji Kościelnej. Proszę pamiętać, że dopiero Karol Wojtyła ujednolicił te sprawy. Jest to ważna kwestia, albowiem każdy argument, który Niemcy będą mogli przeciwko nam wykorzystać w sprawie prawa do ziemi, na pewno kiedyś przeciwko nam wykorzystają. Jeżeli już to Konkordat należy wypowiedzieć, zrywając relacje z państwem Watykan. Realnie nic by się nie stało. Wystarczy tylko to zauważyć. Jedynie radykalna zmiana stosunków z tą instytucją, mogłaby przyczynić się do modyfikacji rzeczywistości. Wszelkie półśrodki nie mają żadnego sensu i znaczenia, bo biorąc pod uwagę potęgę tej instytucji i zdolności do prowadzenia gry przez jej funkcjonariuszy, to bardziej „oni nas”, niż „ktokolwiek ich”.

Sam pomysł na opodatkowanie dochodów Kościołów z darowizn przekazywanych przez wiernych jest rewolucyjny, tylko niepotrzebny. Ponieważ w praktyce, nikt nie odważy się kontrolować tego, ile konkretny oficjalny funkcjonariusz zbiera od swoich wiernych. Wyznaczanie ryczałtów nie ma sensu, bo zawsze będą mówić, że dopłacają do interesu. Należy w tym zakresie uszanować decyzje wiernych. Jeżeli obywatele dają pieniądze z własnej i nieprzymuszonej woli dla celów kultu religijnego, to ich sprawa. Niech tak będzie, nie ma powodu, żeby to zmieniać.

W kolejnej, piątej i ostatniej już części cyklu dokończymy rozważania o relacjach państwa i Kościoła oraz podsumujemy całość propozycji pana Roberta Biedronia wskazując na kwestie zasadniczą, która ze względów prawnych musi być tylko pytaniem.

Tags: , , ,

12 komentarzy “Pan Robert Biedroń = PROBLEM opozycji = SUKCES dobrej zmiany (cz.4)”

  1. Kermit
    9 lutego 2019 at 05:53

    Ta część rozważań mrozi krew w żyłach

  2. krzyk58
    9 lutego 2019 at 07:25

    Tego sam Vivaldi nie wie.

    Dopiero luty, a wiosnę czuć już mocno i im bliżej wyborów, tym bardziej polityczna rzyć naczelnika będzie narażona na jesień średniowiecza, mówiąc klasykiem. Przyglądając się wiosennym chuciom wszelkiej maści zboczeńcow, zastanawiam się mocno, czy aby tylko naczelnik jest zagrożony jesienną rozpierduchą.

    Słupsk przejdzie do historii po tym, jak niepozorny sodomita piastujący urząd prezydenta miasta, został nagle natchniony i poczuł powołanie, aby zbawić Polskę, wprowadzając w kraju homo terror, który nie tylko ociera się o faszyzm, ale faszyzmem jest w istocie…https://marucha.wordpress.com/2019/02/07/wiosna-czy-jesien-sredniowiecza/

    https://marucha.wordpress.com/2019/02/08/eko-komuno-szalency-chca-calkowicie-zakazac-samolotow-i-smrodzacych-krow-oraz-dac-socjal-tym-ktorzy-nie-chca-pracowac/

  3. Driver
    9 lutego 2019 at 07:54

    Takie pisnie to pokazuje rze Rewolucja Kulturalna w tak krotkim czasie jednak zrobila swoje co w widac u autora tego artykulu ,zamiast pisac rze to jest potrzebne i trzeba darzyc aby to dalo sie zrobic to autor poddaje w watpliwisc i zniehecenie aby bylo innaczej aby zrbic rozdzial tak jak jest w innych krajach gdzie niema koloni Watykanu i KK niema wplywu na decyzje rzadu i polityki obiektywnie to to niejest . REWOLUCJA KULTURALNA jurz w tak krotkim czsie widac . Wpanstwie srodka terz byla a skutki byly trgiczne

  4. wlodek
    9 lutego 2019 at 08:58

    Jedynym “zwycięzcą” styropianowej rewolucji jest K.K.Majatek ziemskiej który biję na głowę Skarb Państwa,nieruchomości,kwoty odszkodowań spowodowały że stał się największym zbiorowym kapitalistą poza kontrolą społeczeństwa.Czy nie należy coś z tym zrobić, zaczynając od opodatkowania majątku K.K?

  5. Inicjator
    9 lutego 2019 at 09:25

    Bardzo cenna fraza: “każdy kamień rzucony w pewien Kościół, tylko wzmacnia jego mury”.

    Doskonałe dawkowanie wiedzy i emocji przez Autora.

    Gratulacje!

    No i wnioski bardzo realne.

    Bo u nas jest Nadwiślańskie Macondo.

    Amen.

  6. Narodowe Siły Zbrojne 2.0
    9 lutego 2019 at 12:17

    Biedroń to polityczna plastelina, podejrzewam że towarzysko to wspaniały człowiek taki kumpel gej, którego chciałaby mieć każda kobieta, żeby mówić o doznaniach z drugiej strony back door

  7. Miecław
    9 lutego 2019 at 13:04

    Czas najwyższy na taki program. Z oczywistych względów to maksimum nie zostanie osiągnięte, ale politycznie od czegoś trzeba zacząć. Dotąd politycy “nie rzucali w mury kościoła kamieniami” i idąc na same ustępstwa tylko go wzmacniali. Jest więc wręcz odwrotnie, bo gdy siedzimy cicho i godzimy się na zawłaszczanie przez kościół coraz większych segmentów państwa, to w ten sposób wzmacniamy bezczelność instytucjonalną kościoła i roszczeniowość jego fanatyków. Czas postawić tamę i odbudowywać państwo świeckie na nowo.
    Po latach doświadczeń, tym bardziej trzeba dmuchać na zimne, bo niestety to co z ostrożnością negował dawno temu Tischner, stało się faktem, czyli mariaż tronu z ołtarzem, ze szkodą na rozwoju Polski:
    “Tischner o katolikach i państwie wyznaniowym”
    https://www.youtube.com/watch?v=p8jRl45Mk4Q

    Jakiś czas temu Leszek Miller sypał głowę popiołem, że popełnili największy polityczny błąd idąc na ustępstwa kościołowi, co się na nich zemściło. I taka jest prawda, tylko zbyt późno to zrozumieli. Do tego huru Biedronia powinien więc dołączyć ostro SLD bo nie mają nic do stracenia. Także PSL powinien sobie przypomnieć, że w II RP kościół nie był zainteresowany wyzwoleniem chłopa z feudalnej zależności, ani jego kształceniem i wolnością. Obecnie PSL moim zdaniem został zdradzony przez kościół na rzecz PiS-u i czas najwyższy, aby “chłopki” poszli po rozum do głowy.

    Przypomnę tylko na podstawie kronik, co zniszczył na ziemiach polskich swoją ewangelizacją Watykan.

    Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha w „Żywocie św. Ottona” pisał u schyłku XI w. jak to Szczecinianie mieli oświadczyć temuż biskupowi, iż „Pośród chrześcijan pełno jest złodziei i rabusiów, oraz tych, których (za ich przestępstwa) pozbawiono stóp i oczu; znajdują się tam wszelkie typy przestępstw oraz kar, a jeden chrześcijanin przeklina drugiego. Niech taka religia będzie daleko od nas!”. Biografowie Ottona byli zadziwieni gościnnością i kulturą Słowian nadbałtyckich. Źródło: C.H. Robinson, D.D. – The life of Otto, Apostle of Pomerania 1060-1139, New York 1920, s. 69.

    Herbord relacjonował (może nawet przesadnie), że: „takie jest zaś wśród nich zaufanie i wspólnota, że całkiem nie znajdziesz złodziei i oszustów. Skrzyń lub schowków zamkniętych nie posiadają, bo ani zamku ani klucza u nich nie widzieliśmy (…) Odzież swoją, pieniądze i wszystkie kosztowności swoje chowają w beczkach i stągwiach całkiem prosto przykrytych (…) Stół zawsze jest tam pełen wszystkiego, co potrzebne do picia i jedzenia, a po zabraniu jednego zastawia się co innego (…) Nakrycia przykrywa się czystą chustą w oczekiwaniu na biesiadnika. O jakiejkolwiek porze chcą się posilić, obojętnie, goście czy domownicy, znajdują wszystko przygotowane na stole”. Źródło: L. Leciejewicz – Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 221

    W Kronice Helmolda z XII wieku znajdujemy taki opis jednego z plemion słowiańskich: „Chociaż nienawiść imienia Chrystusowego i ognisko zabobonów większe było u Ranów niż u wszystkich [innych] Słowian, odznaczali się jednak wielu wrodzonymi zaletami. Cechowała ich w wysokim stopniu gościnność, okazują też należny szacunek rodzicom. Nie spotka się również u nich nigdy ani ubogich, ani żebraków; skoro bowiem ktoś u nich staje się niedołężny wskutek choroby lub starości, porucza się go spadkobiercy, który winien go otaczać najtroskliwszą opieką. Albowiem gościnność i troska o rodziców uchodzą u Słowian za pierwsze cnoty. Poza tym ziemia Rugian obfituje w owoce, ryby i dziczyznę. Stolica owego kraju zowie się Arkona”. Źródło: J. Matuszewski (tłum) – Helmolda Kronika Słowian, PWN, Warszawa 1974, s. 410-411; L. Leciejewicz – Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 220.

    Wdarcie się obcej kultury zachodniego świata chrześcijańskiego, opartej na nieznanym dotąd piśmie i języku łacińskim, umożliwiło co prawda nawiązanie aktywnej współpracy z cywilizacją i życiem umysłowym całej Europy, ale – jak stwierdza Łukasz Kurdybacha – „nie można jednocześnie przeoczyć faktu, iż przez trzy niemal wieki zdołała ona wyrządzić piastowskim ziemiom poważne szkody głównie w dziedzinie ideowo-społecznej oraz umysłowej. Zahamowała na kilka stuleci samorodną, słowiańską twórczość ludowo-narodową w ojczystym języku, a nawet wzbudziła z czasem w wąskich kręgach społeczeństwa wykształconego na kulturze łacińskiej pogardę dla własnej mowy, dla pełnej uroku poetyckiego ludowej pieśni, dla związanej z nią obrzędowości opartej na samorodnej twórczości artystycznej”. Ł. Kurdybacha, Tysiąclecie polskiej oświaty, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1967, s. 6.

    Czas na budowę suwerenności kulturowej Polski w oparciu o słowiańskie wartości a nie żymiańskie.

  8. wieczorynka
    9 lutego 2019 at 13:22

    To co p.Biedroń ujął w swoim programie powinno być załatwiane w zaciszu gabinetów i to stopniowo, wówczas mogło by być z czasem skuteczne.
    Zbytnie nagłaśnianie tych spraw skazuje je na niepowodzenie.

  9. Adam
    9 lutego 2019 at 16:04

    Kościół rzymskokatolicki na przestrzeni wieków tworzył i doskonalił swoją doktrynę, organizację i systemy oddziaływania społecznego. Sytuacja ta zaczęła się zmieniać
    po II SW i słynnym aggiornamento oraz innych dokumentach opublikowanych w trakcie i po obradach Soboru.W kościele instytucjonalnym
    nastąpił wyraźny rozdźwięk między nurtem zachowawczym (integrystami),a zwolennikami aggiornamento, czyli nurtem zmierzającym do przystosowania kościoła do warunków współczesnego świata, co trwa zresztą do dzisiaj. W warunkach polskich,pozycja kościoła jest od wieków silna, co wynika z tradycji i obrzędowości ukierunkowanej na tzw. katolicyzm ludowy, co nie oznacza wcale, że tej potędze należy ciągle ulegać. Kościół zawsze stał i stoi po stronie silnych, a wszelkie przyjazne wobec niego gesty, pogłębiają tylko uzależnianie się od jego ciągłych roszczeń. Wyraźnie widać to na przykładzie SLD, który idąc kościołowi na ustępstwa, myślał, że uzyska w przyszłości jego poparcie, a został “wykolegowany”. Kościół jest wytrawnym graczem i zawsze na pierwszym miejscu stawia interes swojej instytucji, a nie jakieś układy czy kompromisy. O tym politycy wszystkich opcji powinni wiedzieć i chyba wiedzą-szczególnie ci, co świadomie wchodzą w układy z przedstawicielami tej instytucji. PSL Miecławie-niczego sobie nie przypomni i nie pójdzie po rozum do głowy, gdyż tradycja zobowiązuje, a rozmowy między “panem, wójtem, a plebanem”, od wieków mają się dobrze. Mentalności i świadomości połączonej z tradycją, tak szybko się nie zmieni.

  10. Anonim
    9 lutego 2019 at 16:39

    *************
    “Jak to na wojence (politycznej) ładnie”
    ******************

    Pytanie: Czy rzeczywiscie mamy wojnę?
    Odpowiedź: W pełnym wymuarze.

    Pytanie: Czy są juz jakies ofiary?
    Odpowiedź: Tak zle jeszcze nie jest. Ale powoli zbliżamy się do gorącej fzay konfliktu.

    Pytanie: Czy ta wojna to coś nowego?
    Odpowiedź: Trwa od poczatku powstania PRL-u. Najpierw była pod dywanem, potem w ramach jednej partii, teraz rozgrywa się na naszych oczach

    Pytanie: Pomińmy historię. Co się dzieje teraz?
    Odpowiedź: Przygotowywane jest miejsce dla nowej partii politycznej o imieniu Wiosna. Nowa partia nie zastapi jedego z głównych adwersarzy na naszej scenie poliycznej, ale może go wzmcnić wchodząc z nim w koalicję.

    Pytanie: Gdzie tu wojna?
    Odpowiedź: Pierwszą ofiarą był przywódca jednej z partii. Po prostu został wypchniety z rydwanu zaprzęgnietego w dwie klacze.

    Pytanie: Przeżył?
    Odpowiedź: Tak.

    Pytanie: A co z rydwanem?
    Odpowiedź: A rydwan pedzi jeszcze, ale szybko z zaprzęgu urwała się jedna z klaczy i dołączyła do zaprzyjaznionego obozu. Obóz zaprzyjazniony tyle, że traz walczy pod dowódstwem innego hetmana.

    Pytanie: A druga klacz?
    Odpowiedź: Chyba się przymierza do tego aby powtórzyc manewr pierwszej klaczy. Pozycja hetmanki niewielkiego odzdziału nie bardzo ją rajcuje.

    Pytanie: A jakie widzisz inne oznaki czyszczania naszego “pola” politycznego?
    Odpowiedź: Niby uderzono w Bartłomieja. W rzeczywistości był to ostry cios w byłego ministra obrony oraz cios w ojca dyrektora.

    Pytanie: Czy były minister poległ?
    Odpowiedź: Nie, ale został bardzo osłabiony. Bedzie mu traz trudno cos kombinowac na boku z ojcem dyrektorem, albo odciagć od prezesa swoich wiernych zwolenników.

    Pytanie: A jak zachował sie ojciec dyrektor?
    Odpowiedź: Z honorem. Nie wycofał pomysłu tworzenia nowej partii pod swoimi skrzydąłmi, ale też nie zawiesił tego pomysłu.

    Pytanie: A co z pozycja drugiego głównego adwersarz politycznego, który ciagle jest u władzy?
    Odpowiedź: Tutaj atak jest prowadzony na niego zgodnie z rzymskim przysłowiem.

    Pytanie: Jakie przysłowie masz na mysli?
    Odpowiedź: Kropla drąży skałe. Raz za razem pojawiją się lekkie puknięcia w prezesa i jego firmę. Taśmy, przecieki, wycieki, kominy płacowe, rodzinne powiąznia, koterje, itp.; mysle, że to dopiero poczatek tego drążenia skały.

    Pytanie: Mówi się, że nadchodzą trudne czasy. Skąd taka ogromna chęć sprawowania władzy w takim trudnym okresie?
    Odpowiedź: W twoim pytaniu jest zawarta odpowiedz. W trudnych czasach opłaca się kontrolować wojsko, policję i inne służby.

  11. krzyk58
    9 lutego 2019 at 20:02

    Jak robi się Polskę. List Churchilla do Stalina. Pan Nikt – Tomasz Gryguć https://www.youtube.com/watch?v=rdq-eCVjuHw

  12. Miecław
    10 lutego 2019 at 00:10

    @Adam. 9 lutego 2019 at 16:04

    Smutna prawda i co do PSL też masz rację. Nie tak dawno jednemu chłopu z rodziny wygarnąłem prawdę i nic, wolą być niewolnikami, więc trudno niech będą, ale niech nie oczekują szacunku od ludzi wolnych, bo go mieć nie będą.

    Niestety, ale:
    “Polska, czyli kraj, w którym władza wykonawcza i ustawodawcza w licznych wypowiedziach i działaniach, a także w uchwalanych aktach prawnych otwarcie potwierdza przywileje panującej religii, będące spełnieniem jej hegemonistycznych i antypluralistycznych aspiracji. Przedstawiciele władzy łamią w ten sposób konstytucyjne zasady neutralności państwa w sprawach światopoglądowych, równości wyznań i równości obywateli wobec prawa, ale ponieważ robią to codziennie, skutecznie osłabiają naszą wrażliwość na ten rodzaj ich ekscesów – to właśnie jedna z cegiełek, które nam odebrano, i których braku już nie zauważamy”.
    https://ateista.boklazec.net/2007/06/19/polityka-i-religia/#more-168

    Może jednak czas z tym skończyć i WIOSNA Biedronia wprowadzi powiew wolnego od religii państwa świeckiego. Jak będziemy się godzić na narzucane nam schematy religijnej dogmatyki to nigdy nie wyjdziemy z duchowego zniewolenia. Fanatycy religijni nie uznają wolności i praw innych niż własne, stąd prozelityzm kościoła.
    Prawda jest taka, że:
    “Niestety, wspólnota katolików godzi się na tę swobodę jedynie wówczas, gdy to nie jej wartości zostały naruszone czy obrażone, dając w ten sposób dowód swego przywiązania do podwójnych standardów moralnych w życiu zbiorowym. W reakcji na wypowiedź, która mocno ich drażni katolicy natychmiast pytają o granicę wolności słowa (z domyślną albo otwarcie sformułowaną sugestią, że ta granica została przekroczona), natomiast nie stawiają publicznie tego pytania, gdy sami obrażają osoby nie identyfikujące się z ich systemem wartości. Najwyraźniej uważają, że tej granicy nie przekraczają – a to znaczy, że kreślą ją w taki sposób, by swojej wspólnocie przyznać więcej wolności niż osobom spoza wspólnoty.”
    (…)
    Prokuratura, która nie interesuje się antysemickimi wypowiedziami księdza Henryka Jankowskiego i nic nie wie o znieważaniu różnych grup na antenie Radia Maryja, zareagowała natychmiast, gdy pojawiło się podejrzenie obrazy pewnej wspólnoty religijnej… czy ktoś zgadnie, jakiej? Oczywiście katolickiej. Przed sądem stanął działacz Kampanii Przeciw Homofobii, który komentując nagonkę na homoseksualistów mówił o jej faszystowsko-nacjonalistyczno-katolickim charakterze.
    Widać więc, że prawo, które w swych zamierzeniach ma chronić różne grupy osób, jest stosowane selektywnie i dziwnym trafem szczególnie ochrania nie tych, którzy są słabi i sami nie mogą się obronić, lecz tych, którzy są silni, liczni, którzy mają wpływy polityczne i są w stanie kształtować rzeczywistość społeczną. A paragraf o uczuciach religijnych w praktyce służy do usuwania ze sfery publicznej treści, które odnoszą się do sacrum w sposób nieakceptowany przez osoby wierzące. Katolikom ta sytuacja najwyraźniej odpowiada – nie słychać z ich strony żadnych apeli o zmianę obowiązującego prawa. Z jednej strony, moralność nakierowana na ochronę przywilejów własnej grupy nie jest czymś wyjątkowym, ale z drugiej strony trzeba podkreślić, że nie jest to moralność szczególnie wysokiej próby.”
    https://ateista.boklazec.net/2006/03/20/wolnosc-slowa-w-polsce-czyli-nie-wszystkim-po-rowno/#more-167

    Adamie Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up