Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Istota przyszłej rewolucji (cz.3)


Barricade à l’angle des boulevard Voltaire et Richard-Lenoir pendant la Commune de Paris de 1871. Cliché pris à l’occasion de l’exposition “La Commune 1871, Paris capitale insurgée” à l’Hôtel de ville de Paris le 5 avril 2011. By Bruno Braquehais – BHVP/Roger-Viollet, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14841641

Istotą przyszłej rewolucji jest spowodowanie żeby ci, którzy teraz mają uprzywilejowaną pozycję nie byli w stanie przenieść jej na nowy post rewolucyjny porządek. Zarazem jednak, tak, żeby móc wykorzystać ich potencjał bez nieuniknionych strat.

Ten, kto znajdzie sposób wyjścia z tego dylematu, będzie twórcą nowego ładu. Z obecnych myślicieli w wymiarze etycznym i ekonomicznym najbliżej jest pan prof. Slavoj Žižek. Szczególnie warto się zapoznać z jego poglądami na temat kryzysu neoliberalizmu, w tym przede wszystkim jego deficyt wymiaru wspólnotowego.

Kontekst instytucjonalny ewolucji demokracji doskonale przedstawia pan prof. Mirosław Matyja, którego idee mamy wyjątkowy zaszczyt propagować na naszym portalu. W dobie Internetu i równoległej komunikacji masowej, demokrację przedstawicielską należy wzmocnić szkieletem bezpośrednich odwołań do woli „ludu” (referenda). To najprostszy sposób na uniknięcie generowania zawiści i konfliktów właśnie takich, jakie dojrzały i ujawniły się we Francji. Oczywiście problemem byłaby wówczas demagogia, czy wpływ sztucznej inteligencji na manipulowanie emocjami mas, jednak to zawsze lepsze, niż strzelanie do ludzi na ulicach!

Rewolucja trwa, jesteśmy w fazie przed postawieniem generalnych pytań problemowych przez głównych aktorów nadchodzącego horroru. Módlmy się, żeby seans był krótki, wstęp do kina nie za drogi, a fabuła wskazywała na wątki komediowe i zgrane – znane, standardy gatunku. Niestety prawie na pewno nie wiemy, czego należy się spodziewać. Nie można popełnić błędu przygotowania się do nadchodzącej rewolucji, w oparciu o doświadczenia z tych już dokonanych. To tak nie działa. Zwłaszcza w warunkach walki z podstępną hydrą neoliberalizmu i wspierającego go konserwatyzmu. Współcześni rewolucjoniści muszą działać w taki sposób, żeby to co robią, nie kojarzyło się z rewolucją, ale żeby wywierało rewolucyjne skutki.

Francja jest w trudnej sytuacji, niestety stan obecny wynika z nawarstwiania się wielu lat zaniedbań i braku reform. Nie da się budować państwa dla burżuazji, bez źródeł jej finansowania. Te które pozostały są bardzo ograniczone. Oznacza to, że musi się zmienić sposób działania gospodarki, w tym wielkich korporacji, które we Francji są w części własnością państwową. W pewnym zakresie struktura ich gospodarki przypomina gospodarkę centralnie planowaną, w której kapitał prywatny i państwowy, współdziałają ze sobą dla interesów państwa.

Demonstracje około 10 tysięcy ludzi w czerwonych szalikach, czy czymkolwiek innym przeciwko demonstracjom innych ludzi pod hasłem – tak dla demokracji, realizowany jako republikański marsz wolności to smutna farsa. Demonstruje burżuazja, której dochody są ograniczone przez chaos jaki wkracza do Francuskich miast. Jest oczywistością to, że tutaj chodziło o polaryzację i wywołanie towarzyszących jej emocji. Proszę pamiętać, że działania tzw. żółtych kamizelek, czyli rewolucjonistów wspiera więcej, niż połowa ankietow3anych Francuzów!

Prawdopodobnie największym zwycięzcą usunięcia obecnego establishmentu od władzy może stać się Zjednoczenie Narodowe, RN (fr. Rassemblement national). Pani Marine Le Pen ma bardzo duże szanse na fotel prezydencki. Wymaga to jednak od niej olbrzymiej delikatności, ponieważ do tej pory przegrywała przez elektorat konserwatywny, który wolał żeby wszystko pozostało tak, jak było. To gwarantowali wszyscy władcy Francji, ponieważ dla Francuzów powszechnie dostępne świeże bagietki są wyznacznikiem normalności. Dzisiaj społeczeństwo się wzburzyło i poruszyło, a to oznacza że jest poważna szansa na dotarcie z niezakłamanym przekazem patriotycznym do większości wszystkich zwyczajnych, codziennych i przeciętnych Francuzów.

Wszystko jest dzisiaj we Francji możliwe. Nie da się przewidzieć przyszłości. Jest za dużo niewiadomych. Zobaczymy jak daleko posuną się elity, dla zachowania status quo. Pani Marine Le Pen, będzie dla francuskich bogaczy bardziej możliwa do zaakceptowania, niż nieznani buntownicy w żółtych kamizelkach.

Tags: , , , , ,

18 komentarzy “Istota przyszłej rewolucji (cz.3)”

  1. Inicjator
    5 lutego 2019 at 05:21

    Doskonale powściągliwy komentarz do bardzo dynamicznej sytuacji we Francji.

    Był już kiedyś taki kraj, gdzie elity zaakceptowały rewolucyjną partię NSDAP i jej przywódcę – żeby zachować status quo.

    Co się potem działo?

    To wiadomo z historii, ale wzmożenie emocjonalne było bardzo duże i pozwoliło ówczesnym rewolucjonistom (bo to była rewolucja) – zawładnąć umysłami milionów Niemców na kilka lat.

    Akurat tyle, żeby wywołać wojnę, zająć i podporządkować sobie prawie całą kontynentalną Europę – zakończoną defiladą w Paryżu pod Łukiem Tryumfalnym.

    Dalej było prozaiczne zderzenie się z bezkresnym i zimnym Wschodem.

    Z dziedziny “gdybologii”: a jeśli Hitler by zaprzestał na tryumfie 1940 roku, ułożył się z Wielką Brytanią i budował swoje Imperium, już bez ekspansji?

    Po pierwsze: mogłoby już nie być wielu czytelników Obserwatora Politycznego – bo by się nie narodzili, gdyż ludobójczy faszyzm zakładał eliminację “ludzi gorszego sortu”, do których zaliczał Słowian.

    Po drugie: inne mocarstwa zaakceptowałyby nowy porządek, dla tzw. świętego spokoju. Nie zapominajmy, że w USA były bardzo silne ugrupowania przeciwko wychylania nosa za Ocean.

    Po prostu tamten “porządek” rewolucyjny miał zaszyty “gen zagłady” w swoim konstrukcie.

    Dlatego podobnie obecne ruchy rewolucyjne też go mogą mieć, tylko inaczej usytuowane i inaczej uwidocznione.

    Ale wielce frapującą jest myśl Autora z pierwszych zdań artykułu.

    Jak to zrobić, “żeby ci, którzy teraz mają uprzywilejowaną pozycję nie byli w stanie przenieść jej na nowy post rewolucyjny porządek. Zarazem jednak, tak, żeby móc wykorzystać ich potencjał bez nieuniknionych strat.”

    Czyli stary problem: jak jeść ciastko i je zarazem zachowywać w możliwej największej postaci?

    Po prostu pracować nad elitami, żeby same dobrowolnie poddały się “reedukacji” Nowym Światłym Siłom.

    Tylko że te Nowe Światłe Siły nie za bardzo chcą się wysilać poświęcać. Stawiają na NOWY PODZIAŁ bogactw, władzy i przywilejów.

    Stawiają na zwykła WYMIANĘ starych elit na nowe.

    To ju z przerabialiśmy.

    A u nas jest Nadwiślańskie Macondo.

    I nic więcej.

  2. Air Force Two
    5 lutego 2019 at 06:24

    Ten kryzys bedzie narastał chyba że zakażą facedbooka

  3. Zbigniew
    5 lutego 2019 at 07:24

    Fajne tylko takie “ideolo”. Nic z tego nie będzie bo natura człowieka to nie bełkotliwy pseudonaukowy konstrukt tylko coś namacalnego z czym spotykamy się każdego dnia i bynajmniej nie w nawiedzonych rozmowach ale w czynach własnych i innych. Można ładnie pogadać i popisać. Dużo ochów i achów oraz westchnięć jak mogłoby być cudownie. Tyle że słowa zazwyczaj są jedynie racjonalnym usprawiedliwieniem, taką złotówką w jednej chwili do puchy czerwonoportego a pozytywne interpretacje obiegowych historyjek opartych na jednostkowych przykładach nie zmienią tego że poza tą chwilą przez pozostałą część każdego roku jesteśmy jacy jesteśmy. Daleko nie szukając, popatrzmy na treści tutaj. Co chwilę jatka, jad, ostracyzm i budowanie fałszywego świadectwa w oparciu o jednostkowe wyjątki z rzeki kłamstw jaką jest zawartość sieci Internet. Długo nie będę musiał czekać na nowe dowody, a stare istnieją i są świadectwem.
    Żeby zmienić cokolwiek musimy zapomnieć. Tak gremialnie i globalnie.
    O tzw “demokracji”również (jak i wielu innych bredniach) bo jakby nie patrzeć nie jest dobrym coś czego inicjatorem i sensem jest podział.

  4. Xun Zi
    5 lutego 2019 at 07:31

    Rewolucja to proces destrukcyjny. Tak naprawdę niszczy stare i potem trzeba budować wszystko od nowa. Ludzkość przerabiała już tysiące rewolucji. W dziejach Europy tak naprawdę prawdziwą pierwszą rewolucją było powstanie chrześcijaństwa, które dokonało destrukcji starego pogańskiego porządku, a gdy się rozwinęło – samo zaczęło padać ofiarą rewolucji, najpierw protestanckiej, później była Wielka Rewolucja Francuska i Rewolucja Październikowa. Takie są fakty. Dziś ta religia jest usychającym staruszkiem czekającym na śmierć, a śmierć jest warunkiem życia. Cokolwiek się urodziło, musi umrzeć. Życie samo w sobie jest nieśmiertelne, trwa pomimo śmierci. Nie ma co się tutaj nad tym zastanawiać dłużej, takie są fakty. Przemija wszystko. Przeminęło pogaństwo, przeminął faszyzm, przeminął komunizm, przeminie i chrześcijaństwo i pokrewne religie, gdy przyjdzie na nie czas. Tylko życie pozostanie – w takiej lub innej formie.

    Dlatego popieranie jakichkolwiek rewolucji nie ma sensu. Pragniemy zmian, robimy rewolucje, rozwalamy to, co uważamy za stare, a potem budujemy od nowa i co? Zawsze dochodzimy do tego samego punktu zniszczenia i budowania od nowa. Jak przerwać ten opętańczy krąg? Po prostu nie wspierać żadnej ze stron, ani dobrej ani złej ani nijakiej ani jakiejkolwiek. Odciąć ich od zwolenników, przeciwników, a same umrą śmiercią naturalną. Dopóki będą jacykolwiek zwolennicy lub przeciwnicy – będziemy ciągle tylko niszczyć i budować od nowa.

  5. krzyk58
    5 lutego 2019 at 08:36

    @Inicjator. 5 lutego 2019 at 05:21
    “Po pierwsze: mogłoby już nie być wielu czytelników Obserwatora Politycznego – bo by się nie narodzili, gdyż ludobójczy faszyzm zakładał eliminację “ludzi gorszego sortu”, do których zaliczał Słowian.”

    To prawda – zwłaszcza jeśli uwzględnimy pochodzenie etniczne
    wierchuszki w socjalistycznej III Rzeszy, i ‘tych samych” w ZSRR.
    Pamiętajmy że ze strony radzieckiej defiladę w Brześciu n/Bugiem
    (do Brześcia mam w linii prostej niewiele, bo kilkanaście km.) przyjmował kombrig Kriwoszein (Семён Моисеевич Кривошеин)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Siemion_Kriwoszein
    Posłuchajmy co ma do powiedzenia w temacie izraelska telewizja
    internetowa… 😏
    Рав М.Финкель : Еврейские корни Адольфа Гитлера

    https://www.youtube.com/watch?v=mmutWuAj9r0&t=17s

    Рав Михаил Финкель. Правда о еврейских солдатах Гитлера

    https://www.youtube.com/watch?v=GaV-F-d7UVA&t=35s

    “По данным советских архивов, только в плен Красной Армии, попало около 10 тыс военнослужащих Вермахта – евреев по национальности.

    Więc uwaga “Inicjatora” jak najbardziej – na miejscu! No, może mała
    poprawka nie faszyzm a nazizm (faszyzm to taka swoista odmiana komunizmu).
    Pozdrawiam

  6. Miecław
    5 lutego 2019 at 09:50

    @krzyk58. 5 lutego 2019 at 08:36

    Widzę, że nie masz pojęcia o idei komunizmu, skoro stwierdzasz, że faszyzm to odmiana komunizmu. Bzdura do kwadratu.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Komunizm

  7. wlodek
    5 lutego 2019 at 10:57

    Jeszcze w szkole (a może na studiach) ,uczono mnie że historia ludzkości to historia zmian spoleczno ekonomicznych ( formacji).Czy obecnie jesteśmy świadkami zmiany formacji kapitalistycznej? Jeśli już to najpewno następuje krach liberalizmu jako formy funkcjonowania gospodarki gdzie 28 osób fizycznych posiada tyle co 1,5 miliarda mieszkańcow naszej planety! A w społeczeństwie gdzie mamy do czynienia ze zjawiskiem dziedziczenia ról społecznych a awans społeczny nie jest uzależniony od wykształcenia a pochodzenia ,bogaty staje się bogatszy a biedny biedniejszy ” kroplówki” w postaci 500+,na dłuższą metę nie wystarczą!

  8. wlodek
    5 lutego 2019 at 11:37

    Rzeczywiscie, mała poprawka”faszyzmu to taka swoista odmiana komunizmu”.Czym ty się różnisz od neobanderowcow?

  9. Ali
    5 lutego 2019 at 13:19

    Pierwszy akapit tej części (cz.3) artykułu uważam za podstawowy. Kwestia ta pojawiła się już wcześniej w dyskusji pod częścią 2, gdzie Bible Freak podniósł kwestię “redukcji majątków najbogatszych”. W odpowiedzi napisałem, że jest to możliwe “ale nie przez okolicznościowe podatki, lecz raczej poprzez prawa spadkowe. Bo kto się dorobił dzięki swojej własnej inicjatywie, może być nawet wzorem, ale wcale nie musi dotyczyć to nieudolnych następców (spadkobierców) – rentierów”.
    Teraz widzę, że Bible Freak w późniejszym wpisie odniósł się do tego następująco: “Wielkie majątki nie powinny być wyłączone z zaciskania pasa…”, a następnie dodał, że państwo “powinno być utrzymywanie przez tych co stróża najbardziej potrzebują”.

    Moim zdaniem kwestie te wymagają wyjaśnienia.
    Ja uważam, że każda osoba, która sama doszła do “wielkiego majątku” w sposób zgodny z obowiązującymi zasadami prawa, powinna mieć pełną władzę do dysponowania nim, gdyż jest to efekt jego pracy (nieważne czy fizycznie ciężkiej, czy nie). Jeśli reguły były jasne i przejrzyste, nie można mieć do niego żadnych pretensji. W końcu (przy znanych i jasnych regułach) każdy mógł działać i się bogacić, ale jedni nie mieli “smykałki” do tego, a inni woleli nie robić nic, a tylko narzekać na nierówności.

    Uważam też, że wraz z końcem życia posiadacza “wielkiego majątku”, tenże majątek (jako masa spadkowa) powinien być odpowiednio rozdzielony pomiędzy spadkobierców i społeczeństwo. Po prostu, każdy pracuje na siebie, a dalej (po swojej śmierci) beneficjentami powinni być bezpośredni spadkobiercy i społeczeństwo, w obrębie którego się dorabiał. Dlatego odnosząc się do uwag Bible Freak, wskazałem na rolę prawa spadkowego. Jasne, nie jest to jedyny sposób na bogatych rentierów, bo są również inne możliwości, jak podatek katastralny, ujemne oprocentowanie (tylko przy pieniądzu bezgotówkowym), itp.
    Dodam może jeszcze, że zaskakuje mnie, że właśnie ludzie niezbyt majętni zaciekle protestują przeciw wymienionym zmianom.

    A co do postulatu Bible Freak, aby państwo było na utrzymaniu bogatych, to tak na ogół jest (przynajmniej formalnie). Podatki są proporcjonalne (lub progresywne) względem dochodów, a więc bogaci odpowiednio więcej dokładają. Jasne, że mają więcej do stracenia, bo policja i sądownictwo powinny strzec każdego stanu posiadania, ale niewątpliwie stan posiadania bogatych jest większy, więc naturalne są podatki progresywne, a postulowany przez niektórych “speców” podatek pogłówny to raczej żart.

    Aby moje powyższe uwagi były bardziej przekonujące, podam dwa przykłady a propos “zalet” równości.
    Przykład 1.
    Pierwsza RP charakteryzowała się brakiem hierarchii stanu szlacheckiego – wszyscy szlachcice byli sobie równi, czyli była pełna demokracja, prawie że bezpośrednia (łącznie z wolną elekcją). Połączenie takiej demokracji z roszczeniowym myśleniem dało efekt – wybory wygrywał ten, co więcej obiecywał, i w rezultacie możliwości i finanse władzy centralnej się kurczyły (mniejsze “przymusy” i podatki), a szlachta miała więcej na konsumpcję. W innych państwach było jednak inaczej – z uwagi na hierarchię feudalną, król mógł efektywnie kontrolować stany najwyższe, a te z kolei odpowiednio niższe stany. Łatwiej można było wówczas zapanować nad państwem.
    Przykład 2.
    Przed kilkudziesięciu laty w Chinach (w dobie “rewolucji kulturalnej”) próbowano konsekwentnie wprowadzić zasady równości. A wiec: równy stan posiadania, a nawet równe ubiory, zbliżone wykształcenie i praca. Wspaniała realizacja ideałów równości – szczyt marzeń. Ale co to dało, zapewniło szybszy rozwój i dostatek? No nie, a jedynie powszechną równość w biedzie. Dopiero umożliwienie dorabiania się jednostkom pozwoliło Chinom na przyspieszony rozwój. Na sprawy należy patrzeć pragmatycznie, ideały ideałami, ale przede wszystkim potrzebny jest rozwój, szczególnie w dobie globalizacji. Największe impulsy prorozwojowe nie są wynikiem ich dekretowania przez rząd, lecz wynikają z indywidualnej chęci bogacenia się. Dlatego Chiny zmieniły swoje podejście z widocznym skutkiem. Jasne, że teraz mogą być tam też biedacy, ale czy przy powszechnej równości nie było ich tam?

    Ponieważ Autor wspiera i docenia znaczenie demokracji bezpośredniej, jako właściwej odpowiedzi na obecne wyzwania, pozwalam sobie mieć w tym względzie odmienne zdanie. Vox populi to nie vox Dei. Zdawanie się na demokrację bezpośrednią może przynieść identyczny skutek jak w Pierwszej RP (Przykład 1 powyżej). Mogę zgadywać, ale na pytanie (w referendum): czy każdy (czy się stoi, czy się leży) powinien otrzymać 2000+, może się okazać że tak. I co wówczas? Głos ludu rozwiąże problem biedy? To naiwne. Bogactwo bierze się z różnych źródeł, ale sensowna (przynosząca zyski) działalność jest podstawą rozwoju. Nie trzeba tu jakiejś wiedzy tajemnej, lecz stosowania prostych i jasnych zasad racjonalizmu i pragmatyzmu do odpowiedniego ustawienia się w otaczającym świecie, bo to może dać nadzieję na szybszy rozwój. I przede wszystkim: żadnej ideologizacji, która powoduje dążenie do urojonych lub fałszywych celów.

  10. Anonim
    5 lutego 2019 at 13:51

    Mieclawie,znane czasopismo amerykańskie z kręgów medycznych”Lancet”,twierdzi że winny w rozpowszechnianiu odry w Europie ( źródło Ukraina 23 tysiące przypadków), jest……Putin,bo rosyjscy trolle propagowali szkodliwość szczepionek!Szkoda że krzyk nie zdążył dodać winy “lewaków, komunistów, złodziei”,ale jeszcze nic straconego!

  11. wlodek
    5 lutego 2019 at 15:03

    krzyku,teraz ten anonim to ja Włodek!

  12. Mikolaj
    5 lutego 2019 at 15:22

    ************ Rozdawanie pieniędzy ludziom i państwom w formie udzielania przez banki kredytów, było podstawą “liberalno-demokratycznego dobrobytu” jakie doświadczaliśmy przez ostatnie lata. Taki “typ” rozwoju ekonomicznego właśnie przestaje działać. ***************

    Pytanie: Czy można w sposób prosty opisać to co się dzieje w “dziedzinie” ekonomii światowej?
    Odpowiedź: Można. Kiedy pominiemy analizę skomplikowanych przyczyn tego stanu jaki obserwujemy i skoncentrujemy swoją uwagę tylko na “czubku góry lodowej”. Czyli na tym, co widać gołym okiem w danym momencie.

    Pytanie: Zaczynaj od tego co widzimy?
    Odpowiedź: Od dłuższego czasu prawie wszystkie rozwinięte państwa uchwalają budżety z deficytem. Żyją na kredyt, pożyczając pieniądze we własnych lub obcych bankach. W ten sposób, z roku na rok, rośnie ich zadłużenie.
    – Najśmieszniejsze jest to, że największe zadłużenie ma największa i najsilniejsza gospodarka świata.

    Pytanie: Co na to ekonomiści?
    Odpowiedź: Żaden podręcznik ekonomii nie przewidywał takiego stanu rzeczy i , w oczywisty sposób, nie podpowiada prostego rozwiązania tego problemu. Prawie wszyscy ekonomiści udają, że nie wiedzą jak przerwać ten “chocholi” taniec.

    Pytanie: Tak bardzo krótko. Jaki był mechanizm powstawania tych zadłużeń?
    Odpowiedź: W Stanach bardzo prosty. Najbardziej zadłużone Stany Zjednoczone drukowały (dosłownie) dolary i zaspakajały nimi wszystkie zachcianki swoich obywateli i swojego przemysłu. Zwłaszcza przemysłu wojskowego. Dzisiaj Stany mają taki duży dług, że niektórzy twierdzą, że nigdy nie będą w stanie go spłacić.

    Pytanie: A jak to wyglądało w bliższej nam Europie?
    Odpowiedź: W Europie proces był inny.Tutaj dobroczyńcą były Niemcy. Pod postacią Banku unijnego drukowały Euro. I pożyczały Euro wszystkim chętnym członkom Unii, i to na stosunkowo niski procent. Niski procent zachęcał państwa do pożyczania. Były i są ograniczenia w wysokości pożyczanej sumy ale tylko w skali rocznej. Fachowo, nazywa to się uchwalaniem budżetu z deficytem do pewnej wysokości.

    Pytanie: A jak to jest z nami?
    Odpowiedź: Rok w rok uchwalając budżet z dozwolonym deficytem, staliśmy się posiadaczami długu o wartości ponad jednego bielona złotych.

    Pytanie: Ktoś zwracał na to uwagę?
    Odpowiedź: Wygląda na to, że kolejne rządzy przyjmowały takie rosnące zadłużenie jako stan zupełnie normalny. W okresie po transformacji ustrojowej nie słyszałem z ust przedstawiciela rządu aby się tym przejmował. Jedyna osoba, która zwracała uwagę na ten nienormalny stan był prof. Balcerowicz. Ale to było dawno.

    Pytanie: Co mogły myśleć nasze kolejne rządy?
    Odpowiedź: Wydaje się, że nasze elity zakładały i zakładają, że wszystko jest pod “kontrolą”, i nasza ekonomia będzie się rozwijała w “planowy” sposób – dzisiaj mamy ponad bilion złotych zadłużenia, za dziesięć lat będziemy mieli dwa biliony, za trzy lata, trzy bilony, itd.

    Pytanie: Czy tak “planowany” rozwój jest realne?
    Odpowiedź: Już nie. Unia nie stanie się pewną formą IV Rezszy. Jeżeli chcemy pozostać suwerennym państwem, to nie myślę aby Niemcy byli chętni “finansować” nas w nieskończoność.

    Pytanie: A jak nam udawało się żyć spokojnie do tej pory ciągle pożyczając pieniądze?
    Odpowiedź: Byliśmy ekonomicznie zblatowani z ekonomią unijną, a zwłaszcza niemiecką. A tak zwane liberalno-demokratyczne elity z Berlina i Brukseli sądziły, że utworzenie w Europie coś na kształt IV Rzeszy jest realne. Pomagały nam i pozwalały się zadłużać myśląc też o swojej przyszłości.

    Pytanie: A jak kondycja Unii wygląda dzisiaj? Będzie w stanie pomagać nam za kilka lat?
    Odpowiedź: Unia trzeszczy a miejscami się kruszy (Brexit). Wyraźnie widać, że większość państw nie chce zrezygnować z własnej suwerenności oraz z kultywowania własnych wartości narodowych. Elity niemieckie pomyliły się co do IV Rzeszy. Co gorsze, wydają się być zagubione, zaskoczone tym co się dzieje. Nie są w stanie dokonać takich reform aby Unia nadal funkcjonowała jako sprawny “organizm” ekonomiczny. Wali się plan A, a oni nie mają planu B na trudne czasy. Dodatkowo działania naszego strategicznego sojusznika można określić jako wkładanie kija w szprychy jedności unijnej.

    Pytanie: Co kłopoty unijne oznaczają dla nas?
    Odpowiedź: To może oznaczać, że przejdzie taki dzień kiedy Unia nie będzie w stanie nam pomagać. Będzie miała za dużo własnych problemów. Przyjdzie taki dzień, kiedy Niemcy przestaną nam pożyczać pieniądze a dodatkowo my będziemy musieli zacząć zwracać to co pożyczyliśmy.

    Pytanie: Jakie problemymogą mieć państwa europy zachodniej?
    Odpowiedź: Wszyscy po kolei będą musieli zacząć żyć bez pożyczania. Wydawać tyle ile realnie zarabiają. Zamiast wysyłac montownie do innych państw, sami zaczną w nich pracować.

    Pytanie: Może ograniczenie wydatków przyniesie pozytywne skutki dla naszych ekonomii?
    Odpowiedź: Tak. Tyle, że dla wielu obywateli będzie to oznaczało życie z mniejszą “siła nabywczą”. Czyli obniżenie standardu życiowego. A ubożenie nie należy do przyjemnych, co pokazuje ruch żółtych kamizelek.

    Pytanie: Wracajmy na nasze podwórko. Co nas czeka?
    Odpowiedź: Przyjdzie taki dzień, kiedy uchwalany budżet będzie musiał być zrównoważony. Dotykowo, nasze dochody zostaną uszczuplone o ratę przeznaczoną na spłacanie długu. Średnio będziemy ubożsi. Cześć montowni wyprowadzi się z naszego kraju – będzie trudniej o prace.

    Pytanie: Czy to co nadchodzi będzie czymś całkowicie nowym?
    Odpowiedź: Ludzi ze starszego pokolenia to nie zaskoczy. Przeżyli coś takiego pod koniec PRL-u. Niedawno takie zubożenie przeżyli mieszkańcy Rosji. Stopa życiowa na Ukrainie systematycznie spada od czasu Majdanu w Kijowie. Można z tym żyć. Problem będą mieli obywatele państw bogatych – oni nie są do tego przygotowani. Nie mają doświadczenia z takimi “zawirowaniami”.

    Pytanie: A co z młodymi?
    Odpowiedź: Ci mogą się zdenerwować stając przed realnym wyzwaniem: jeszcze się “dobre życie” nie zaczęło, a już się skończyło.

    Pytanie: Czy wszystkie państwa wykazują taką beztroskę w temacie zadłużenia jak my?
    Odpowiedź: Nie wszyscy.

    Pytanie: Możesz podać jakieś przykłady?
    Odpowiedź: Prezydent Stanów, aby poprawić bilans handlowy z zagranicą i zmniejszyć zadłużenie, nakłada dodatkowe cła na sprowadzane towary. Ponadto chce zastępować sprowadzane towary własną produkcją.

    Pytanie: Jakie ma wyniki?
    Odpowiedź: Wyniki nie są oszałamiające. Można powiedzieć, że są połowiczne. Stany nie zatrzymały wzrostu zadłużenia, jedynie zmniejszyły szybkość jego narastania. Będą potrzebne dodatkowe działania.

    Pytanie: Czy znasz jakiś inny przykład?
    Odpowiedź: Widoczne działania podejmuje Francja. Prezydent Macron, prawdopodobnie próbuje zmniejszyć deficyt w budżecie państwa poprzez podwyższanie podatków. Przy okazji obniża to siłę nabywczą obywateli. Obywatele będą ubożsi, przy okazji będą kupowali mniej towarów importowanych, państwo zmniejszy zakupy za granicą, poprawi się bilans w handlu zagranicznym – ulga dla budżetu.

    Pytanie: Jaki jest wynik działań prezydenta Matrona?
    Odpowiedź: Na wyniki ekonomiczne trzeba poczekać. Jak na razie jest znana reakcją społeczeństwa, która pokazuje swoje niezadowolenie tworząc ruchu żółtych kamizelek.

    Pytanie: Czy niedawno podpisana umowa między Francja i Niemcami o współpracy we wszystkich dziedzinach może poprawić sytuację Unii?
    Odpowiedź: Myślę, że dzieje się coś przeciwnego. Że jest to próba wyrwania się (-exit) z Unii dwóch głównych państw unijnych tyle, że tym razem tylnymi drzwiami.

    Pytanie: Czy to, co nadchodzi można nazwać rewolucją?
    Odpowiedź: Spada siła nabywcza ludności na Ukrainie i Francji, spadła w Rosji, spadnie w Chinach i Brytanii, potem przyjdzie kolej na resztę. Nie myślę, że to będzie formą rewolucji.

    Pytanie: Czy odebranie pieniędzy bogatym i rozdanie biednym może coś poprawić?
    Odpowiedź: Nic nie poprawi. Ludzie dostaną pieniądze, więc wykupią towary.
    To właśnie rozdawanie pieniędzy ludziom i państwom w formie udzielania przez banki kredytów, było podstawą “liberalno-demokratycznego dobrobytu” jakie doświadczaliśmy przez ostatnie lata. Taki “typ” rozwoju ekonomicznego własnie przestaje działać.

  13. krzyk58
    5 lutego 2019 at 17:20

    @wlodek. 5 lutego 2019 at 10:57.
    Co powiesz o hojnym rozdawnictwie ‘innych niż czerwoni” – eurolewaków
    z pod znaku ‘wiesny”?

    ‘5 lutego 2019 at 11:37″

    Zapewne niczym..BO to i mieszkam w tzw. Zakierzońskim Kraju… 🙂
    a i pochodzenie po mieczu, jakby rusińskie….

    “5 lutego 2019 at 15:03”

    Nie musiałeś składać anonsu – jesteś “czytelny”.

  14. wlodek
    5 lutego 2019 at 18:53

    krzyku,za to cię lubię, nie zawsze szukasz oparcia w ulubionych linkach.A “Wiesna” słowa, słowa, słowa .Pozywiom, uwidim.!

  15. krzyk58
    5 lutego 2019 at 21:40

    Алиса Игнатьева, Пелагея “Белым снегом”. Самара. Концерт Пелагеи. 29.03.2015

    https://www.youtube.com/watch?v=3LlltWYxx8I

    Уральский русский народный хор – Белым снегом.

    https://www.youtube.com/watch?v=to5paNVTXSE

    Русская печь, треск горящих поленьев, запах пирогов, уральская зима за окном в морозных узорах и эта песня. Как будто побывал в своём детстве…

  16. jerzyjj
    6 lutego 2019 at 00:15

    NALEŻY PIS ODSUNĄĆ OD WŁADZY !!! WYBORY !!!

  17. fly
    7 lutego 2019 at 20:03

    Tak Krzyku , bo każdy faszysta to komunista i ddd, każdy komunista to ddd i faszysta . Każdy chłop to pijak , a każdy pijak to złodziej . Ergo każdy chłop to złodziej . Nie wiem tylko jak doczepić każdemu chłopu ( mężczyźnie) dddd. Bo ONI niby nie piją . Wymyśl coś ! Podeślij link . PANOWIE LITOŚCI ROBOTY DOMINUJĄCEJ WYSZUKIWARKI ODBIERAJĄ TAKIE FRAZY WPROST. POZDRAWIAM WEB. J.

  18. fly
    7 lutego 2019 at 20:30

    Przy rozważaniu naszej przyszłości radzę mieć na uwadze Chiny i Indie . Właśnie dają “Slumdoga , milionera z ulicy” . Radzę popatrzeć jeszcze raz na ten doskonały film i pomyśleć o liczbie i inteligencji tych ludzi . Powoli będziemy się żegnać z naszą cywilizacją i zamożnością . Nie wiem czy Żiżek brał to pod uwagę .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up